Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Obajtek i rolnicy o cenach nawozów i paliw

PiS: Obajtek i rolnicy o cenach nawozów i paliw

Politycy PiS i przedstawiciel Solidarności Rolniczej krytykowali w Puławach ceny nawozów i paliw oraz działania rządu wobec rolników. PiS zapowiedział wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, wskazując na deficyt budżetowy i koszty produkcji rolnej.

Finanse publiczne i wotum nieufności


Przedstawiciel PiS argumentował, że planowany deficyt i niedobory wpływów podatkowych zwiększają ryzyko przekroczenia progu zadłużenia. Zapowiedział, że klub złoży wniosek o wotum nieufności wobec ministra Domańskiego, zarzucając mu brak odpowiedzialności za stan gospodarki.

Nawozy i ceny paliw


Daniel Obajtek przekonywał, że połączenie zakładów nawozowych z Orlenem mogłoby stabilizować ceny nawozów. Wskazywał także, że rząd i Orlen mają narzędzia do obniżenia cen paliw, a rolnicy potrzebują długofalowej pomocy.

Głos rolników


Tomasz Ognisty z Solidarności Rolniczej mówił o wysokich kosztach nawozów, paliwa i suszenia kukurydzy oraz o niskich cenach skupu. Wzywał do obniżenia cen paliw i uruchomienia pomocy dla rolników, przedsiębiorców, transportowców i firm budowlanych.

Pytania o sprzedaż nawozów


Politycy PiS pytali o doniesienia dotyczące eksportu nawozów na Ukrainę po cenach niższych niż te płacone przez polskich rolników. Magdalena Filipek-Sobczak powołała się na odpowiedź na interpelację i zapowiedziała dalsze pytania o różnice cen oraz skalę eksportu.

PiS (konferencje prasowe) — moment z wystąpienia: PiS: Obajtek i rolnicy o cenach nawozów i paliw (02.10.2026)

Konsekwencje dla gospodarstw


W wystąpieniach pojawiły się obawy o opłacalność produkcji rolnej, suszenie kukurydzy i możliwe bankructwa firm. Politycy PiS łączyli te problemy z sytuacją finansów publicznych i krytykowali rząd Donalda Tuska za brak skutecznych działań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Jesteśmy w Puławach pod zakładami azotowymi. Zatrzymamy dzisiejszy dzień, który w całości poświęcimy gospodarce właśnie od tego miejsca, po to, żeby rozmawiać nie o samych azotach, ale o tym wszystkim, co dzieje się z gospodarką, co dzieje się z rolnictwem, co dzieje się z przedsiębiorcami rolnymi również. Ponieważ jutro mamy Kongres Gospodarka. Wielki Kongres Gospodarka, na którym zaprezentujemy nasze plany na wyjście z kryzysu, w który wciąga nas rząd Donalda Tuska i pan Domański. Pan Domański, wobec którego składamy dzisiaj wniosek o wotum nieufności. Wiemy, że ten rząd go obroni, ale chcemy wykazać skrajną niekompetencję i brak odpowiedzialności za decyzję w sprawie gospodarki, bo to jest minister finansów i gospodarki podejmowany właśnie przez tego pana. Zaplanowany na przyszły rok rekordowy deficyt budżetowy na poziomie 282,6 miliarda złotych daje sumę ponad biliona złotych zadłużenia tylko w ciągu tych trzech lat rządu Donalda Tuska i właśnie pana Domańskiego. Niedobory, jeśli chodzi o wpływy podatkowe, wpływy do budżetu planowane przez tego pana Domańskiego są ogromne. Tylko w 2025 roku to było blisko 40 miliardów złotych. Wcześniej w 2024 roku ponad 50 miliardów złotych. W tym roku sam pan Domański mówi, że będzie to około 20 miliardów złotych. Więc jak planuje ten budżet? To wszystko składa się na wielki problem, który jest tuż przed nami. Idziemy na ścianę, czyli przekroczenie tych progów ostrożnościowych. 55% zadłużenia względem PKB i konieczności mrożenia wszystkiego łącznie z finansami, łącznie z wypłatami dla sfery budżetowej czy waloryzacją rent i emerytur. Mówiliśmy o tym na konferencji. Dlatego wniosek o wotum nieufności. Ponieważ ten stan finansów publicznych powoduje, że dzisiaj kryzys jest na wszystkich możliwych płaszczyznach. W tym również, jeśli chodzi o rolnictwo, stąd rolnicy z nami. Tutaj w zakładach azotowych produkuje się nawóz. Ten nawóz jest jednym ze składników kosztów produkcji rolnej. Niezwykle wysokim, o czym zaraz pan Tomasz Ognisty będzie mówił. Ale kryzys finansów publicznych powoduje, że państwo nie zachowuje się tak, jak powinno się zachowywać, jak się zachowywało w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że w naszych czasach, kiedy rzeczywiście wybuchła wojna i zrobił się ostry kryzys na rynku nawozów, rząd przeznaczył blisko cztery miliardy złotych na dopłaty dla rolników. Pięćset złotych do hektara bez żadnych kombinacji. Wczoraj rząd wycofał się ze skandalicznych decyzji, sen referencyjnych, z których wynikało, że tak naprawdę z tych do pięciuset złotych, o których mówi pan Krajewski, dopłat dla rolników do nawozów miało pozostać kilkadziesiąt złotych. To jest skandal. W sytuacji, kiedy jest brak opłacalności produkcji rolnej w ogóle, dopłacać rolnikom kilkadziesiąt złotych do hektara, przeznaczając na to nie cztery miliardy złotych jak w naszych czasach, tylko zaledwie osiemset milionów złotych, to jest tak naprawdę plucie w twarz rolnikom, którzy już nie mają z czego płacić. Za nawozy, za kosmicznie wysokie ceny paliw, a państwo polskie jest w kryzysie finansów publicznych tak wielkich, że oszukuje i nie jest w stanie pomóc ani przedsiębiorcom, przedsiębiorcom rolnym, rolnikom w ogóle. Dlatego ten wniosek i dlatego dzisiaj zaczynamy dzień związany z przedsiębiorczością, z gospodarką właśnie od zakładów azotowych. Oddaję głos panu Danielowi Obejtkowi. Dziękuję panie profesorze. Szanowni państwo, tak, mamy bardzo potężny kryzys i ten kryzys będzie narastał, ponieważ ten rząd nie ma żadnej recepty tak naprawdę, żeby przyhamować kryzys i to co się dzieje. Przypominam sobie rok 2023, tu właśnie byłem w Puławach i proszę państwa, chciałem przejąć Puławy, bo tak naprawdę jedynym ratunkiem i stabilnością w Polsce nawozów to będzie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy grupa Orlen przejmie te firmy z jednej prostej przyczyny. Grupa Orlen jest multienergetyczna. Czasy się zmieniają, otoczenie makro, zwyżki na giełdach, ale grupa Orlen ma zarówno przerób jak i wydobycie i w momencie, kiedy gaz stoi bardzo wysoko na rynkach międzynarodowych to wtedy zarabia się na konsumpcji gazu, zarabia się na wydobyciu, ale nie zarabia się wtedy na nawozach. Gdy gaz ma małe notowania, zarabia się wtedy na nawozach. I taka grupa, zbilansowana grupa powinna przejąć nawozy i stabilizować cenę tych nawozów. Chciałem to zrobić w 2023 roku. Rozpocząłem ten proces. Ci panowie nie zrealizowali nic całkowicie z tego procesu i dziś cena nawozów byłaby stabilna. Byłaby stabilna proszę państwa, o wiele bardziej stabilna. Byłyby to synergie logistyczne, finansowe, technologiczne. W ogóle inaczej poukładalibyśmy cały rynek. W zamian za to proszę państwa wypłaca się rekordowe dywidendy do między innymi również funduszy międzynarodowych. Zamiast te pieniądze przerzucić na pewnego rodzaju przejęcia choćby nawet Puław, choćby nawet generalnie IKS Solino, które powinno przejąć były zakłady ciech w tym zakresie. No ale oczywiście tego się nie robi, a Polski Orlen ma inwestować w zbrojeniówkę. No to już jest całkowicie pomylenie z poplątaniem. Więc proszę państwa bez procesów fuzji i przejęć na bazie Orlenu nie da się stabilizować cen nawozów i nie da się uratować polskich nawozów. Następną kwestię, którą proszę państwa chcę poruszyć, co dla mnie to jest no swoistym skandalem co się teraz dzieje, jak wygląda cała propaganda odnośnie cen paliw i tu chciałbym się zwrócić do rolników za pośrednictwem państwa. Szanowni rolnicy, przypomnijcie sobie czasy kiedy byłem prezesem Orlenu i kiedy rządził rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijcie sobie baryłkę po 120 dolarów. Przypomnijcie sobie baryłkę po 100 dolarów. Przypomnijcie sobie rok 2023, również był kryzys palestyńsko-izraelski. Wtedy ropa była po 100 dolarów, dolar po 4,20, a paliwa były poniżej 6 zł. Proszę sobie to przypomnieć. Przypomnijcie sobie państwo jak pomagaliśmy rolnikom, że 2 zł od akcyzy oddawaliśmy rolnikom. Czy dziś są takie dopłaty do paliw dla rolników? No nie ma, a bez problemu rząd by mógł to zrobić, ponieważ przy wysokiej cenie oleju napędowego sięgającego powyżej 9 zł, pan Domański ma złotówkę więcej zdanin od każdego litra do budżetu państwa polskiego. Złotówkę więcej niż planował w budżecie przychodów zdanin od paliw. Na samym wacie ma 70 groszy więcej. Dziś dowiedziałem się następnego skandalu, rano słucham radio i po tych całych zawiernychowaniach paliwo ma być w Polsce o złotówkę taniej. Proszę państwa, no bądźmy poważni. Złotówkę taniej to nie potrzeba zmiany ustaw, podpisów prezydenta, żeby dziś w Polsce złotówkę było paliwo taniej, może to zrobić sam Orlen. Mając zbilansowane rafinerie, mając ogromną marżę rafineryjną, mając jako jedyna firma wydobycia, dziś się zarabia na marży rafineryjnej i na wydobyciu i Orlen może bez problemu stymulować ceną co najmniej złoty, złoty 20. To nie jest jakieś coś nienormalnego. Proszę państwa, tak robią międzynarodowe koncerny. Koncerny międzynarodowe optymalizują, koncerny międzynarodowe powodują stabilność na rynku. Więc jak się dziś dowiedziałem, że paliwo będzie tylko o złotówkę mniejsze, to się po prostu załamałem. Tak naprawdę w Polsce powinno paliwo być o dwa złote taniej z jednej racji. Złotówka, która może bez problemu wygenerować Orlen, a drugą złotówkę może wygenerować rząd z Danin, ponieważ o złotówkę więcej bierze Danin niż miał planowane w budżecie. Więc dziś paliwo w Polsce powinno być dwa złote. Jak sobie policzycie ten rzekomy podatek od nadmiarowych zysków, to ta złotówka wystarczy na dwa miesiące czy trzy. O jakim my mówimy procesie stabilizacji cen w Polsce? Przecież ten proces stabilizacji cen w Polsce musi być co najmniej w cyklu rocznym, bo inaczej nie ma najmniejszego sensu. I dziś rolnicy będą bankrutować. Już nie wspomnę o cenie nawozów i wielu innych składnikach. Dziś tak naprawdę rząd nie podejmuje żadnych właściwych decyzji, by stabilizować sytuację gospodarczą w Polsce, a szczególnie w rolnictwie. Bo to co się dzieje dziś w rolnictwie jest całkowitą zapaścią. Dziękuję bardzo. Pan Tomasz Ognist. Dzień dobry Państwu. Solidarność Rolnicza. Dziękuję za to zaproszenie przede wszystkim dzisiaj. Sprawy rolnicze są bardzo ważne. Tutaj przywiozłem ze sobą worki z nawozem. Przyklejone są na nich ceny zboża, jakie dzisiaj obowiązują w Polsce. Z jakimi olbrzymimi problemami dzisiaj polscy rolnicy się borykają. Drogie paliwo, ponad 9 zł. To powoduje, że tak naprawdę dzisiaj wszyscy polscy rolnicy, mali, duzi, najwięksi, zrzucają się na to, aby zatkać dziurę budżetową. To co tutaj zostało powiedziane. Rolnicy często pytają prostą kwestię. Jeśli dolar kosztował w 2023 roku 4,50, a baryłka kosztowała 120 dolarów i paliwo było poniżej 7 zł, ropa była poniżej 7 zł, a dzisiaj baryłka kosztuje 100 dolarów, a dolar kosztuje 3,70, a ropa kosztuje ponad 9 zł, to coś tu jest nie tak. To ktoś nas okrada. Okrada nas rząd. Nie tylko rolników, ale również przedsiębiorców, transportowców. Tych wszystkich, którzy codziennie siadają do swoich samochodów i którzy je tankują. To jest jawne okradanie państwa. My jako rolnicy słyszymy taki przekaz rządu, że będzie dopłata, że coś zrealizujemy. Nie, oni nic nie realizują. Zobaczcie, szanowni państwo, prosty przykład z dopłatą do nawozów. Obiecują od kilku miesięcy, że ta dopłata do nawozów będzie, dopłata do paliwa będzie. To co tutaj zostało wspomniane. Rok 2023 na spotkaniu z rządem rolnicza Solidarność zaproponowała kilka rozwiązań. Dopłat do nawozów, dopłat do paliwa. Wtedy decyzja była automatyczna. To był styczeń 2023 roku. Została podniesiona akcyza do dwóch złotych. I my wtedy słyszeliśmy od tamtejszej opozycji, dzisiaj obecnie rządzących, że to prezes Obajtek okrad Orlen, żeby rolnikom podnieść akcyzę do dwóch złotych. No więc jeśli prezes Obajtek wtedy tak to zrobił, dlaczego to paliwo było tak tanie? A dzisiaj oni tego nie potrafią zrobić. Przecież oni to zapowiadali. I my dzisiaj chcemy tej normalności, co zostało zrealizowane. To co zostało powiedziane o dopłatach. Komisarz Wojciechowski powiedział, że będą dopłaty po wybuchu wojny. I te dopłaty nastąpiły. Czy one były dobre czy złe, to już jest kwestia dyskusyjna. Ale dopłaty były. Można było to wyliczyć. W największym okresie kryzysu, szanowni państwo, za poprzedniego rządu, kiedy mocznik kosztował około 4 tysięcy złotych za tonę, to pszenica kosztowała 1500 złotych. Dwa razy więcej. Dwa razy więcej. Więc rolnik, ja i tysiące innych rolników w Polsce za jedną tonę pszenicy mogliśmy sobie kupić za trzy tony pszenicy jedną tonę nawozu. Dzisiaj jak popatrzymy na cenę mocznika i cenę zboża, 800 złotych za cenę zboża za jedną tonę i mocznik 3200 to jest 4 do 1. Inne nawozy to jest 3 do 1. No to szanowni państwo, ktoś robi z nas jawnie idiotów. Z polskich rolników robi idiotów. Sami państwo obserwujecie co się dzieje w resorcie rolnictwa. Jest pokaz mody, jest odsłanianie chińskiego traktora. Czy ktoś z mediów, czy ktoś z posłów złożył zawiadomienie do służb na Stefana Krajewskiego, że to była kryptoreklama na targach poznańskich, odsłonięcie chińskiego ciągnika na stanowisku dillera? I my dzisiaj mówimy, co wyprawia ten rząd? Szanowni państwo, mamy Krajową Grupę Spożywczą. Została również wymyślona i stworzona za poprzedników, która miała w czasach krytycznych kryzysu interweniować. Czy to w nawozach, czy to w skupie interwencyjnym zbóż, płodów rolnych. Nie ma Krajowej Grupy Spożywczej dzisiaj. My to jako rolnicy widzimy. Dzwonimy za nawozem. Dystrybutorzy nawozów mówią wprost. Nie ma nawozu. My nie kupujemy, bo nie wiemy, jaka będzie cena. Rolnicy czekają na nawóz. Zwrot dopłat, które rząd proponuje za nawozy od 1 marca do 31 sierpnia. Ci rolnicy, którzy to zakupili, to chyba koledzy tylko z PSL-u kupowali w tym okresie. Bo większość rolników nawozy kupuje w tych miesiącach zimowych. Grudzień, styczeń, luty. Dlaczego od 1 marca, a nie od 1 lutego? Albo od 1 stycznia? Więc widzimy to, że Ministerstwo Rolnictwa sobie nie radzi. My jako Związek, jako polscy rolnicy interweniujemy u wszystkich posłów. Wszystkich, którym zależy na losie polskich gospodarstw rodzinnych. Tutaj dzisiejsze spotkanie nie jest przypadkowe. Bo my, polscy rolnicy, mamy tego dość. Minęły żniwa jedne. Przez wakacje miały być dopłaty, miała być pomoc państwa. Żniwa się skończyły, dopłaty nie ma. Rozpoczynają się żniwa kukurydziane. Bardzo duże żniwa w Polsce. I rolnicy nawet nie odpalają dzisiaj suszarni. Z prostego powodu. Tona suszenia przy tych kosztach oleju napędowego i gazu. A gaz też wzrósł o ponad 40% w ostatnim miesiącu. Tona suszenia kukurydzy o wilgotności 30% to jest 250 złotych tona. Czyli jeśli dzisiaj rolnik czy podmiot skupowy kupi mokrą kukurydzę za 600 złotych od rolnika. I chce ją wysuszyć. To już jest prawie 900 złotych za suchą, którą musiałby sprzątać po minimum 900 złotych. Takich cen dzisiaj nie ma. Więc to za chwilę spowoduje falę bankructw tych podmiotów gospodarczych, które zajmują się suszeniem. Bo to się dzisiaj fizycznie nie opłaca. Dlaczego propozycje, które były wprowadzane za poprzedników na nasz wniosek. Dlaczego one są dzisiaj nierealizowane. Dopłaty do nawozów wspomniane, dopłaty do paliwa. Dopłaty dla hodowców z przody chlewnej. Był tak zwany program LOHA Plus. Wyśmiewany przez nas. Ale w tym okresie, kiedy państwo do tego dopłaciło. To w Polsce zatrzymaliśmy spadek stad hodowlanych. Nie ubywało tych stad. Dzisiaj rząd tego nie potrafi zrobić. Zobaczcie szanowni państwo. 800 złotych tona pszenicy. Jeśli jest to pszenica konsumpcyjna. Posiadająca wszystkie parametry. Bo henek chleba w sklepie nie jest tanią. Ani o 20 groszy. A będzie za chwilę jeszcze droższy. Dlatego, że jest drogie paliwo. Koszty wypieku tego pieczywa. Energii. A my polscy rolnicy dostajemy za to grosze. I nikt w tym rządzie. Oprócz wspomnianego pokazu mody. Jeśli chodzi o resort rolnictwa. Nie ma żadnego pomysłu. Fundusz ochrony rolnictwa. Również prowadzony za poprzedników. Tak bardzo krytykowany w 2023 roku. Dzisiaj rządzący wychodzą. Mówią. Zmodernizowaliśmy fundusz ochrony rolnictwa. Pomagamy rolnikom. Jasna kpina rządzących. Z nas rolników. I polskich obywateli. Z tego miejsca dzisiaj. Za pośrednictwem panów posłów. Mediów. Do tego rządu. Aby ceny paliwa natychmiast zostały obniżone. I ruszyła pomoc. Długoterminowa jeśli chodzi o polskich rolników. Ale również o polskich przedsiębiorców. Transportowców. Firmy budowlane. My jako polscy rolnicy. Nie będziemy się dalej zrzucać. Na zasypywanie dziury budżetowej. Bo tak to dzisiaj wygląda. Z tego co słyszymy i z tego co widzimy. Nie zgodzimy się na to. I za chwileczkę. Dojdzie do naprawdę dużych protestów. I przepraszamy. Do tych wszystkich mieszkańców. Którzy na tym ucierpią. Ale my polscy rolnicy nie damy się. Po prostu wyrzucić z polskiej wsi. Dziękuję. Szanowni Państwo. Sytuacja jest dramatyczna. I ten dramat pogłębia się. Dlatego jutro na kongresie gospodarka. Będziemy o tym bardzo szeroko mówić. Serdecznie zapraszamy na jutrzejszy kongres gospodarka. Będzie tam także. Pan europoseł Daniel Obajtek. Ale tutaj. I sprzed zakładów azotowych. Chcemy zadać jeszcze dodatkowe pytania. Do zarządu tych zakładów. Oraz do rządu. Który sprawuje nadzór nad tymi zakładami. Te pytania zadaje również Pani Poseł Magdalena Filipek-Sobczak w interpelacji. Czy prawdą jest. Czy prawdą jest. Że przy cenie mocznika dla polskich rolników 3200 zł. Sprzedane zostały nawozy na Ukrainę. Za cenę 1700 zł. Czy prawdą jest. Że na Ukrainę nawozy wywożone są za 1700 zł. A polski rolnik musi płacić 3200 zł. A pan minister oferuje mu maksymalnie kilkadziesiąt zł dopłaty do tony nawozu. Czy prawdą jest. Że tylko w tych zakładach azotowych w zeszłym roku wydano prawie 100 milionów zł. 100 milionów zł. Na ekspertów i obsługę prawną. Jak Państwo sobie policzycie 800 milionów zł. Dla wszystkich rolników w całej Polsce. Jako pomoc przy nawozach. To 100 milionów zł na ekspertów i doradztwo prawne tylko w tych zakładach. To jest po prostu jawne złodziejstwo. Czy prawdą jest. Że te zakłady wydały tyle pieniędzy na obsługę zewnętrzną. To są pytania z którymi zostawiamy Państwa tutaj w puławach. I żądamy odpowiedzi na te pytania. Czy są jakieś pytania od Państwa w temacie konferencji w szczególności. Panie redaktorze to nie jest problem dla samorządów. Tylko to jest problem dla zwykłego obywatela. Dla zwykłego Polaka, który będzie tracił pracę. Który będzie na bezrobociu. Któremu będą obcinać również świadczenia socjalne. Bo tego wymaga również artykuł 36 ustawy o finansach publicznych. Przy przekroczeniu tego progu ostrożnościowego 55%. Renciści emeryci nie będą mieli realnej waloryzacji rent i emerytur. Będzie jedna wielka powszechna bieda w Polsce. To nie dotyczy samorządów. To dotyczy zwykłego obywatela. Właśnie na tą ścianę prowadzi nas Domański. Dlatego właśnie składamy wniosek o wotownictwo. Będziemy to wykazywać słownicy sejmowej. Czy macie narzędzia, którymi będziecie kontrolować, że rzeczywiście te pieniądze z podatków od nadmiarowych zysków pójdą na oburzenie cen paliwa a nie na łatarły i drzewi? ...w tym rólników w szczególności i szantażuje Polaków zupełnie bezzasadnie. Bo dzisiaj ceny paliw powinny spaść o 2 zł bez tej ustawy. A z tą ustawą natychmiast będziemy kontrolować dzisiaj na pylonach jak to wygląda i Państwa dziennikarzy bardzo prosimy, żeby odkrywać tę hipokryzję rządzących i pokazywać. Ściągać maski z twarzy Domańskiego Tuska szantażystów, bo oni szantażują zwykłego Polaka. I jeszcze jedno, proszę Państwa odnośnie tych paliw, które Pan zadał, odnośnie kontroli. Proszę Państwa, Państwo jako media możecie zadać pytanie. Ile przez pierwsze wpółrocze no może poczekajcie na no już w sumie też możecie już niedługo zadać, ile wpłynęło danin ile było planowanych danin do budżetu Państwa z tytułu paliw akcyz i innego. Zadajcie takie pytania. Ile było planowana, a ile wpłynęło? I wtedy zobaczycie Państwo, że to jest co najmniej 15 miliardów więcej niż było przewidziane. W związku z tym, gdyby te paliwa dziś były na rozsądnych cenach, to Pan Domański musiałby deficyt zwiększyć o 15 miliardów. Następne. Tak naprawdę ceny paliw i tego co się dzieje dziś na świecie ratują budżet państwa polskiego, ale nie ratują tak naprawdę budżetu obywateli. To jest nic innego jak dodatkowy podatek. I proszę Państwa, naprawdę, no przecież nie potrzeba mieć jakiejś dużej pamięci historycznej. Wystarczy cofnąć się 3-4 lata do tyłu. Czy myśmy sobie z takimi kryzysami nie radzili? Czy my dzisiaj z Panem Ministrem, Profesorem mówimy generalnie wiem jak to zrobić, paliwo powinno być po tyle? Nie. Myśmy to robili. Myśmy to robili. To paliwo było poniżej 6 zł. Do nawozów była dopłata 500 zł. To poszło ponad 3 miliardy na dopłaty do nawozów. Stabilizowaliśmy cenę. To były normalne działania. W momencie, kiedy był kryzys związany z Ukrainą, myśmy generalnie robili wszystko w Orlenii, żeby stabilizować cenę. W momencie, kiedy dochodziliśmy do pewnych problemowych już rzeczy jechało się do Pana Premiera i rozmawiało się. Słuchaj, my już nie jesteśmy w stanie bardziej stabilizować. Teraz musi działać rząd. Bach! Rząd zadziałał. Obniżył VAT, obniżył akcyzy i to były szybkie działania. A dzisiaj co? Czekamy miesiącami, tygodniami, przepychanka z prezydentem, która jest zupełnie niepotrzebna, proszę Państwa. To, co Państwu mówię dziesiątki razy. Wystarczyło jedną ustawę przyjąć. Tą samą, którą przyjęli w 2024 roku. Wzięli z Orlenu 15 miliardów na zamrożenie cen gazu. Dało się to zrobić. Pan prezydent Duda to podpisał. Udało się to zrobić. Dziś nie tylko jest problem z paliwem. Dziś Orlen powinien stabilizować cenę gazu. Pamiętacie Państwo, jak gaz poszedł 300% do góry? Pamiętacie, jak przejęliśmy PGNiK? Mieliśmy potężną poduszkę finansową jako Orlen. Zakupiliśmy gaz, bo wszyscy się bali, ale ten drogi gaz przesunęliśmy na wirtualny praktycznie magazyn i uruchomiliśmy swoją poduszkę finansową. Dokupowaliśmy cały czas gaz po mniejszych notowaniach. Osiem razy spadł gaz, bo ratowaliśmy tak naprawdę cały biznes i nawozowy i piekarnie i w ogóle cały drobny przemysł. Ratowaliśmy w ten sposób i działaliśmy. To były codzienne działania. Dziś ta niezorganizowana grupa nie prowadzi żadnych, żadnych podkreślam, żadnych działań w tym zakresie. Dla mnie to jest przerażające. Słuchajcie, obojętnie kto w jaką partię wierzy, czy w jaką formację wierzy, ale musicie państwo zrozumieć, że gdzie jest zagrożony interes państwa, tam powinna skończyć się polityka. A tu tak niestety nie jest. Jest to dla mnie, słuchajcie, przerażające, przerażające. I nie mówię z perspektywy polityki teraz i polityka, tylko mówię z perspektywy menadżera, który zarządzał najdłużej, najpotężniejszą firmą w Europie Środkowej. I zdajcie się na moje doświadczenie, że nie wyszedłbym na konferencję i nie mówiłbym rzeczy, do których nie jestem przekonany, bo z tego jestem znany. Dziękuję bardzo. Przypomnę tylko, że wówczas, kiedy Orlen obniżał ceny paliw do najniższych w Unii Europejskiej, to obecnie rządzący w tym pan Zębaczyński składali zawiadomienia do prokuratury na pana wówczas prezesa Orlenu Daniela Obajtka, że powoduje straty dla Orlenu. Społeczeństwo się dla nich nie liczy, bo tak jak się nie liczy dzisiaj, to jest właśnie ta władza. Proszę bardzo, następne pytania. Ja mam jeszcze pytanie dotyczące tych argumentów, które cały czas pojawiały. Jeszcze przed tym zaznaczeniem prezydent zdecydował się na podpis wyraźnego do Trybunału Konstytucyjnego. Było mowa dosyć dużo o niekonstytucyjnym. No bo jest to niekonstytucyjne. Ale jednocześnie pan prezydent zdecydował się na skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym. Nie w trybie prewencyjnym, po to, żeby Tusk nie mógł dalej szantażować Polaków, tylko w trybie następczym, dlatego, że ta ustawa jest jawnie niekonstytucyjna, bo jawnie ma oddziaływanie wstecz. Leks retro non agit w ogóle się nie liczy jako zasada prawna dla rządzących. To będzie miało również wpływ, niestety, na wizerunek polskich finansów publicznych na zewnątrz. Również na agencji takich, jak Mudys, czy Fitch, które obniżają nam ratingi. Więc to rzeczywiście jest szkodliwa ustawa, ale pan prezydent wyraźnie wczoraj powiedział, że mimo, że utrzymuje swoje argumenty przeciwko tej ustawie, to nie da dalej szantażować Polaków. Ta ustawa jest do niczego niepotrzebna. W tym sensie, że dzisiaj ceny paliw powinny być, tak jak dzisiaj wykazywaliśmy, dwa złote tańsze, bo ma na to narzędzia i Orlen, i rząd. Niestety z tego nie korzystam. Ale oprócz tego, co miało miejsce w 2023 roku, i oto są spółki węglowe, przecież wówczas pan też głosował za tą ustawą o środkach nadzwyczajnych. Tutaj zacytuję, całość mających na celu ograniczenie wysokości cen e-energii oraz w pracy niektórych odbiorców. Pani redaktor, pani porównuje dwie różne rzeczywistości. Pani pamięta sytuację z czasów, w sumie początków wojny, bo to był początek wojny, i ceny węgla, które szybowały powyżej 3 tysięcy złotych i zima, która się zbliżała, prawda? Ceny węgla, które trzykrotnie szły w górę, a ludzie nie mają pieniędzy, żeby kupować węgiel do swoich piesów za 3 tysiące złotych za tonę. W związku z tym wtedy nadzwyczajne rozwiązania były konieczne. Dzisiaj powtarzamy raz jeszcze. Wykazaliśmy to tutaj. Nie ma potrzeby uchwalania żadnej ustawy. Rząd ma narzędzia, tak jak i Orlen ma narzędzia, a przecież pan Gosiniak-Kamysz mówi, że Orlen zarobił 10 miliardów więcej niż w zeszłym roku. To ma pieniądze również na to, żeby ceny paliw na pylonach w Polsce obniżyć o 2 złote. Zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja rolników, gdyby tankowali nie po 9,10, czy 9, czy 8,99, tylko po 6,99. To jest zupełnie oczywiste, więc niech Pani nie porównuje dwóch zupełnie różnych rzeczywistości. Drogi Sławku, drogi Sławku, chciałbym, żebyś skupił się na rzeczywistości Polaków i powiedział Polakom, jak ma ona wyglądać w przyszłości, a nie na wyciąganiu wniosków z rzeczy, które są zupełnie oczywiste. Pan Prezydent jednoznacznie powiedział, że nie chce, aby dalej Polacy byli szantażowani i żeby utrzymywane były ceny paliw na maksymalnym poziomie, najwyższym w historii. To jest zupełnie inna rzeczywistość. Ja bym radził Sławkowi, żeby bardziej skupił się na partii, która nie jest w stanie uzbierać nawet 3000 podpisów poparcia za kandydatem na prezydenta Krakowa. To jest problem się konfederacji, a nie wyciąganie wniosków z czegoś, co jest zupełnie absurdalne. Ale rozwiązanie w sprawie? Jakie rozwiązania? To jest tak ogólne pytanie. Oczywiście, że trzeba to ulepszać, bo to jest zupełnie oczywiste, że jesteśmy dzisiaj prawie bezbronni. Oddajemy pociski do baterii Patriot zupełnie bezwarunkowo na Ukrainę. Pan Kosiniak-Kamysz mówi, że nie interesują go zasoby naszych magazynów, tylko ukraińskie. Jakby nie zwracał uwagi na to, że wojna jest i rakiety, czy drony, czy pociski ze strony Rosji mogą należeć i z Białorusi, i z okręgu kaliningradzkiego. Pan jest dziennikarzem z Lublina, pan dokładnie wie, jak wygląda z kolei system informowania mieszkańców Lublina. To jest jeden wielki skandal. Polska jest na wojnie? No nie. A my dostajemy po sześć komunikatów dziennie, że jest atak dronów na Ukrainę. On jest od 24 lutego do 22 roku, a tak naprawdę od 14 roku. Jak będziemy otrzymywać informacje za każdym razem, że coś leci na Ukrainę, a tam leci od czterech lat, to jak będzie wylatywało nad Polskę, do Lublina, to zapewniam pana, że nikt poważnie tego nie będzie brał pod uwagę. Nie ma żadnej koordynacji, jeśli chodzi o zachowanie społeczeństwa również w przypadku zagrożenia, co ta władza wykazała, więc na pewno potrzeba jest poprawy, tylko ten rząd nie jest w stanie tego zrobić. Jeszcze jedno pytanie, bo Donald Trump odpowiedział na pytanie dziedzika, że wczoraj o bazę w Polsce, że to może się wydarzyć. To w pana ocenie kolejny krok przybliżający do tej bazy, czy potwierdzenie status quo? Ta baza już by była, gdyby nie Tusk i Kosiniak-Kamysz. Już by była dzisiaj baza, została baza wojsk amerykańskich. Natomiast zachowanie tego rządu, w szczególności premiera, w stosunku również do Stanów Zjednoczonych, także ta pożyczka Dersafe, która wyklucza możliwość zakupów w Stanach Zjednoczonych, uzbrojenia, powoduje, że tej bazy jeszcze nie ma. Szczęśliwie prezydentem jest pan prezydent Karol Nawrocki i podtrzymuje tę wolę Stanów Zjednoczonych do tworzenia tej stałej bazy w Polsce. Mam nadzieję, że za rok zmieni się rząd i natychmiast ta baza powstanie, bo to jest warunek rzeczywiście przyśpieszenia tego procesu. Dominik Cieślikowski, Telewizja Republika. Jeżeli okaże się, że nawozy faktycznie były wysyłane na Ukrainę za długie ceny, to czy jako opozycja byście domagali się śledztwa w tym temacie? Pytam do tego, że jak dobrze wiadomo, rolnictwo ukraińskie jest skupione w rękach zachodnich oligarków. Możemy już tak chyba powiedzieć. Nie jest to rolnictwo jednostkowe, czy na małą skalę, tylko to są wielkie konglomeraty rolnicze. Dlatego moje pytanie brzmi, jaki sens ma wysyłanie zbiorderom nawozów polskich za pół ceny? Druga strona, drugie pytanie, jakie potencjalne interesy prowadzi rząd z właścicielami ziemskimi na Ukrainie? Oddam głos za chwilkę pani poseł Magdalenie Filipek-Sobczak, ale przy tej okazji jeszcze jedno pytanie chcemy zadać. Dobrze, że pan to wywołał. Dlaczego w momencie, kiedy rozpoczęła się wojna w Iranie, zarząd tych zakładów wstrzymał dystrybucję nawozów, co natychmiast uruchomiło wielką dystrybucję zalegających w portach polskich nawozów rosyjskich? Te nawozy rosyjskie wpłynęły błyskawicznie na polski rynek, bo azoty przestały sprzedawać nawozy, a ceny nawozów poszybowały w górę. W czyim interesie działał wówczas ten zarząd i rząd państwa polskiego? To jest dokładnie pytanie, również o to 1700 zł zamocznik na Ukrainę. Ma pan rację, tam właścicielami w zasadzie nie ma dzisiaj ukraińskiego rolnictwa.