Grzegorz Braun: Zakłócona pikieta przed rozprawą sądową
Grzegorz Braun podczas pikiety przed rozprawą sądową mówił o ograniczaniu możliwości spotkań i komunikowania się z rodakami. Skrytykował także określenie uczestników manifestacji użyte przez „Gazetę Wyborczą” i przekonywał, że należy przejąć władzę.
Grzegorz Braun pojawił się na zgromadzeniu, którego uczestnicy deklarowali wsparcie dla niego. Zapowiedział, że uda się do sądu na kolejną rozprawę z cyklu, a pikieta będzie kontynuowana.
Braun mówił, że jego środowisko ma być pozbawiane możliwości zabierania głosu, spotykania się i komunikowania z rodakami. Wskazywał przy tym na działania mediów i polityków, w tym przedstawicieli aktualnego rządu oraz jego przeciwników politycznych.
Polityk przywołał artykuł „Gazety Wyborczej” dotyczący pikiety pod wrocławskim szpitalem i użyte tam określenie „rozmodlony motłoch”. Braun ocenił tę wypowiedź jako przejaw pogardy i nienawiści wobec uczestników manifestacji.
Braun powiązał opisywane przez siebie ograniczenia z postulatem przejęcia władzy. Argumentował, że w przeciwnym razie jego środowisko nie będzie mogło swobodnie spotykać się, przemawiać ani działać na rzecz Polski.

Przed wyjściem na rozprawę Braun prosił uczestników, by zachowali cierpliwość i nie dali się wyprowadzić z równowagi. Organizatorka pikiety mówiła o bezpieczeństwie zgromadzenia i apelowała do policji o odsunięcie grupy, którą określiła jako prowokatorów.
Pikieta i rozprawa sądowa
Grzegorz Braun pojawił się na zgromadzeniu, którego uczestnicy deklarowali wsparcie dla niego. Zapowiedział, że uda się do sądu na kolejną rozprawę z cyklu, a pikieta będzie kontynuowana.
Zarzuty dotyczące obecności w życiu publicznym
Braun mówił, że jego środowisko ma być pozbawiane możliwości zabierania głosu, spotykania się i komunikowania z rodakami. Wskazywał przy tym na działania mediów i polityków, w tym przedstawicieli aktualnego rządu oraz jego przeciwników politycznych.
Spór o określenie uczestników pikiety
Polityk przywołał artykuł „Gazety Wyborczej” dotyczący pikiety pod wrocławskim szpitalem i użyte tam określenie „rozmodlony motłoch”. Braun ocenił tę wypowiedź jako przejaw pogardy i nienawiści wobec uczestników manifestacji.
Postulat przejęcia władzy
Braun powiązał opisywane przez siebie ograniczenia z postulatem przejęcia władzy. Argumentował, że w przeciwnym razie jego środowisko nie będzie mogło swobodnie spotykać się, przemawiać ani działać na rzecz Polski.

Apel o spokój podczas zgromadzenia
Przed wyjściem na rozprawę Braun prosił uczestników, by zachowali cierpliwość i nie dali się wyprowadzić z równowagi. Organizatorka pikiety mówiła o bezpieczeństwie zgromadzenia i apelowała do policji o odsunięcie grupy, którą określiła jako prowokatorów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun: KSEW to obroża kolczatka dla przedsiębiorców
Grzegorz Braun ostrzega przed upaństwawianiem ochotniczych straży
Grzegorz Braun o dyrektywach eurokołchozowych i imporcie śmieci
Grzegorz Braun ostrzega przed 'armią eurokołchozową' w projekcie
Grzegorz Braun krytykuje rząd za kooperatywy mieszkaniowe
Grzegorz Braun: Kierowcy są prześladowaną mniejszością
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Bosak
Krzysztof Bosak: sukces to dopiero realizacja programu
Donald Tusk
2. urodziny #Babciowe z udziałem Premiera Donalda Tuska i ministry Aleksandry Gajewskiej
Włodzimierz Czarzasty
PILNA konferencja prasowa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
Waldemar Żurek
Waldemar Żurek: Moim marzeniem jest niezależna Prokuratura
Daniel Obajtek
Daniel Obajtek: Orlen powinien stabilizować ceny nawozów i paliw
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: polscy piloci zasługują na najlepszy sprzęt
Artykuły
Transkrypcja
Za Grzegorzem Braunem! Murem, murem!
Za Grzegorzem Braunem! Murem, murem!
Za Grzegorzem Braunem! Murem, murem!
Za Grzegorzem Braunem! Murem, murem!
Zapraszamy pana prezesa Grzegorza Brauna.
Ktoś nam zapewnił, że tu będzie.
To nie jest akurat ta ścieżka dźwiękowa, która była komendorą.
Rozumiem, że policja nie staje się na wysokości zadania.
Nasze legalnie tutaj zgłoszone, zarejestrowane, zgromadzone może odbierać się bez przeszkód.
Dziękuję bardzo za obecność tutaj. Myślę, że cierpliwie zniesiemy.
Pani Karolina w składzie rozszerzonym.
Myślę, że cierpliwie zniesiemy ten kolejny dzień.
Nasty już dzień tego serialu sitcomu, w którym uczestniczymy mimo woli.
I tak to właśnie jest w polskim życiu publicznym, że ma w tym życiu nie być dla nas miejsca.
Mamy nie mieć głosu. Mamy nie mieć możliwości komunikowania się z naszymi rodakami, spotkania.
Ma nas nie być. Mamy zniknąć.
I właśnie przy okazji tego procesu wiele razy już ten postulat, to żądanie zostało bardzo jasno wyłożone przez media gadzinowe, przez polityków.
Niestety i aktualnego rządu, i aktualnej opozycji, poprzednio w odwróconym składzie, układzie.
Oni chcą, żeby nas nie było.
W ostatnich dniach mogli się przeczytać na łamach gazety, która odgrywa wiodącą rolę w tej kampanii nienawiści i pogardy.
Mogli się przeczytać w odniesieniu do pikiety akcji naszych kolegów, koleżanek, naszych przyjaciół, towarzyszy walki i pracy z Wrocławia, z Dolnego Śląska.
Oni urządzili taką pikietę pod wrocławskim szpitalem, w którym, jak dowiedzieliśmy się, ma znaleźć zatrudnienie seryjno-dzieciobójczyni.
I otóż Gazeta Wyborcza napisała, że pod tym szpitalem manifestuje, czytuje, rozmodlony motłoch.
To wy, szanowni państwo, jesteście dla tych samozłańczych moderatorów, kuratorów polskiego życia publicznego, jesteście rozmodlonym motłochem.
Tyle pogardy, tyle nienawiści, ale to jest pouczające.
To jest pouczające i myślę, że ostatecznie udowadnia, że trzeba tutaj po prostu wziąć władzę, dlatego, że inaczej nie będziemy mogli ani spotkać się, ani przemówić, ani skomunikować, ani o Polskę zadbać, ani zachować.
Teraz ja udam się do sądu, żeby się nie spóźnić, na czternastą już, tak, rozprawę z tego cyklu.
Państwo w jakiejś części będziecie kontynuowali to zgromadzenie.
Życzę cierpliwości, życzę Ci i proszę o tę cierpliwość, nie dawajcie się zbić z pantałuku, ani wyprowadzić z równowagi.
Swoją drogą jest to, czy tu jest jakiś dowódca? Który to? Ja podejdę do niej, ja podejdę do niej.
Bardzo dziękuję, bardzo dziękuję, do usłyszenia, bo pewnie się jeszcze...
Kochani, koledzy, koleżanki, ja teraz dopiero jak tutaj kręcę głowę, spostrzegam was, nie od razu wszyscy, bardzo dziękuję.
Murem, murem, zawsze chodzę prawdem!
Drodzy Państwo, ja tylko też chciałabym powiedzieć tutaj, jako organizator tej dzisiejszej likwidety,
że obecna konfrumanifestacja nie spełnia też wymogów, ponieważ nie ma zachowanego stu metrów.
Drodzy Państwo, i zagraża naszemu bezpieczeństwu, bardzo proszę Pana Policjanta o podjęcie działań i odsunięcie grupy prowokatorów.
Drodzy Państwo, ale my nie dajemy się prowokować, my tutaj jesteśmy dzisiaj w jasnej sprawie, aby bronić naszego Pana Prezesa Grzegorza Brauna, Drodzy Państwo.
Ja serdecznie Państwu dziękuję za to, że tutaj jesteśmy, już czternasty raz, aby wspierać prawdziwego polskiego patrioty.
Ale Drodzy Państwo, wspieramy również siebie, bo dzisiaj ta sprawa dotyczy Pana Grzegorza Brauna, a jutro może nas.
Drodzy Państwo, my będziemy kończyć dzisiejszą pikietę.