Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek: alerty o ataku na Ukrainę osłabiają czujność

Przemysław Czarnek: alerty o ataku na Ukrainę osłabiają czujność

Przemysław Czarnek skrytykował sposób informowania mieszkańców Lubelszczyzny o alarmach związanych z atakami na Ukrainę. Wypowiedział się też o sprawie Lecha Wałęsy i nagraniu z groźbą zamachów w Polsce, wskazując na rolę służb państwowych.

Spór o sprawę Lecha Wałęsy


Czarnek skrytykował sąd w związku z rozstrzygnięciem dotyczącym Lecha Wałęsy i jego rzekomej agenturalnej przeszłości. Nazwał działanie sądu skandalem i zapowiedział, że po dojściu do władzy jego formacja zakończy takie praktyki.

Groźby zamachów i zadania służb


Odnosząc się do nagrania z zamaskowanym mężczyzną, który groził zamachami w Polsce, Czarnek podkreślił, że to polskie służby powinny ustalić, czy zagrożenie jest realne, czy może chodzić o prowokację rosyjską. Wyraził przy tym wątpliwości co do sprawności służb.

Alerty dla mieszkańców Lubelszczyzny


Czarnek skrytykował powtarzające się alerty dotyczące ataków na Ukrainę. Jego zdaniem częste komunikaty, po których następuje odwołanie zagrożenia, mogą sprawić, że mieszkańcy przestaną zwracać uwagę na ostrzeżenia.

Przemysław Czarnek — migawka z wypowiedzi: Przemysław Czarnek: alerty o ataku na Ukrainę osłabiają czujność (30.09.2026)

Krytyka działań rządu


Wypowiedź objęła również Tomasza Siemoniaka oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza. Czarnek zarzucił służbom działającym pod ich kierownictwem bezwładność i podkreślił, że państwo powinno rzetelnie informować obywateli, zwłaszcza w razie zagrożenia atakiem na Polskę.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Dominika Celińska w Polsce 24. Ja mam dwa pytania w tematyce bieżącej. Wczoraj reporter telewizji w Polsce 24, Rafał Jarząbek, chciał skonfrontować Lecha Wałęsę z wyrokiem prokuratury w sprawie analfabetyzmu byłego prezydenta. No i w odpowiedzi tutaj na pokazane dokumenty, były prezydent tak odezwał się do reportera. Pan sobie de-wytrzyj tym, do tego to się nadaje. Czy taka postawa przystoi byłemu prezydentowi? To jest pierwsze pytanie i kolejne. ABW i policja badają film z groźbą zamachów w Polsce. Ambasada Ukrainy odcina się od tego nagrania z zamaskowanym mężczyzną, który na tle ukraińskich flag grozi w Polsce zamachami. Pytanie, na ile jest to realne zagrożenie? Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, trudno odpowiedzieć na pierwsze pytanie, kogo bardziej trzeba strachować? Czy tego biednego Wałęsę, który od dawna już nie wie co mówi albo wie co mówi, tylko kłamiąc nie wie jak kłamie? Czy też ten sąd, który stwierdził, że ktoś kto był analfabetą był jednocześnie twórcą upadku komunizmu, noblistą i dlatego nie mógł być agentem TW Bolek? Wydaje mi się, że pożalić to się trzeba na ten sąd, który w sposób prymitywny próbuje wybronić i ściemniać agenturalną przeszłość TW Bolka, a pan Wałęsa już dawno jest godny pożałowania. Sam tylko przyznał, że tym sformułowaniem, jeśli rzeczywiście był we władzach umysłowych takich, które pozwoliły mu to zrobić, że to co zrobił sąd, orzekając, że nie był TW Bolkiem, tylko był analfabetą, nadaje się do tego, o czym pani redaktor była łaskawa, zacytować. Ale to co zrobił sąd jest po prostu skandalem, z którym skończymy. Oczywiście zaraz po dojściu do władzy sądy też muszą o tym wiedzieć. Co do zagrożeń ze strony Ukrainy, to od tego są służby państwa polskiego, żeby to rozstrzygać, czy to są rzeczywiście zagrożenia, czy to są prowokacje rosyjskie. Mam wrażenie, że na służby nie mamy co liczyć. Słuchałem pana Siemoniaka dzisiaj w Radiu Z, który tłumaczył, że był raport CIA i nie był raportu CIA i że Tusk nie mówił, że był raport CIA, ale powiedział, że był raport CIA. To są rzeczy, które mogą tylko od Siemoniaka wyjść z głowy i od nikogo więcej. A przy tym, szanowni państwo, odnosił się do naszych zastrzeżeń dotyczących alarmów, alertów. Przecież wczoraj mieliśmy chyba z pięć pod rząd, że atak na Ukrainę. Atak na Ukrainę, panie Siemoniak, jest od 24 lutego 2022 roku. Mieszkańcy Lubelszczyzny nie mogą otrzymywać kilka razy dziennie informacji, że jest atak na Ukrainę, bo jak będzie atak na Polskę, to przestaną w ogóle czytać te alerty. Już przestali czytać. Bo co to znaczy, że dostajemy cztery razy w ciągu dnia alert, atak na Ukrainę, czekaj na kolejne komunikaty, a następny jest odwołano, nic nie grozi. Następny znów atak na Ukrainę, czekaj na kolejne komunikaty. Na litość boską tak nie działa państwo polskie. Państwo polskie nie jest na wojnie. Państwo polskie musi informować swoich obywateli. Wówczas, kiedy jest atak na Polskę, od tego są służby, żeby to rozpoznać. Tylko te służby, które są pod wodzą Kosiniaka, Kamysza czy Siemoniaka, po prostu są bezwładne. I to jest największy problem państwa polskiego, również w kontekście tych zagrożeń ukraińskich, o których pani mówi. Dziękuję.