Roman Giertych o wyborach w Krakowie i polityce Nawrockiego
Poseł Roman Giertych komentuje pierwszą turę wyborów na prezydenta Krakowa, wynik PiS oraz szanse Moniki Piątkowskiej i Łukasza Gibały. Odnosi się też do polityki zagranicznej Karola Nawrockiego, relacji z Donaldem Trumpem i bezpieczeństwa Polski.
Giertych ocenia, że 17,5 proc. uzyskane przez kandydata PiS oznacza najgorszy wynik tej partii w historii krakowskich wyborów prezydenckich. Zwraca uwagę, że w wyborach nie startowali kandydaci Konfederacji i Rozwoju Plus, a do drugiej tury weszli Łukasz Gibała oraz Monika Piątkowska z Koalicji Obywatelskiej. Krytykuje także polityków PiS, którzy przedstawiają trzecie miejsce jako sukces.
Poseł podkreśla, że o wyborze prezydenta Krakowa mogą zdecydować nie tylko poglądy kandydatów, lecz także możliwość współpracy z większością w Radzie Miasta. Wskazuje, że większość w radzie ma Koalicja Obywatelska, i argumentuje, że Monika Piątkowska mogłaby sprawniej kierować miastem niż Łukasz Gibała, którego prezydentura mogłaby prowadzić do konfliktu z radą.
Giertych zarzuca Karolowi Nawrockiemu naruszanie konstytucyjnego podziału kompetencji w polityce zagranicznej. W jego ocenie prowadzenie tej polityki należy do rządu, a wystąpienie Nawrockiego na forum ONZ bez odniesienia do Ukrainy budzi poważne zastrzeżenia. Porównuje polski model ustrojowy z systemami państw europejskich i amerykańskim.
Poseł krytykuje uzależnianie polskiej polityki od Donalda Trumpa i ocenia, że stawianie na jedną administrację może być ryzykowne. Jako gwarantów suwerenności wskazuje polską armię, sojusze, szczególnie europejskie, oraz jedność w podejściu do zagrożenia ze strony Rosji. Wypowiada się również o możliwym wpływie rosyjskich operacji informacyjnych.

W końcowej części nagrania Giertych mówi o zapowiadanych przez premiera działaniach prokuratury i sprawach dotyczących rządów PiS. Przedstawia je jako kwestię prawa obywateli do poznania prawdy przed kolejnymi wyborami, po czym wraca do krytycznej oceny wyniku PiS w Krakowie.
Wyniki wyborów w Krakowie
Giertych ocenia, że 17,5 proc. uzyskane przez kandydata PiS oznacza najgorszy wynik tej partii w historii krakowskich wyborów prezydenckich. Zwraca uwagę, że w wyborach nie startowali kandydaci Konfederacji i Rozwoju Plus, a do drugiej tury weszli Łukasz Gibała oraz Monika Piątkowska z Koalicji Obywatelskiej. Krytykuje także polityków PiS, którzy przedstawiają trzecie miejsce jako sukces.
Druga tura i przyszłość miasta
Poseł podkreśla, że o wyborze prezydenta Krakowa mogą zdecydować nie tylko poglądy kandydatów, lecz także możliwość współpracy z większością w Radzie Miasta. Wskazuje, że większość w radzie ma Koalicja Obywatelska, i argumentuje, że Monika Piątkowska mogłaby sprawniej kierować miastem niż Łukasz Gibała, którego prezydentura mogłaby prowadzić do konfliktu z radą.
Karol Nawrocki i kompetencje prezydenta
Giertych zarzuca Karolowi Nawrockiemu naruszanie konstytucyjnego podziału kompetencji w polityce zagranicznej. W jego ocenie prowadzenie tej polityki należy do rządu, a wystąpienie Nawrockiego na forum ONZ bez odniesienia do Ukrainy budzi poważne zastrzeżenia. Porównuje polski model ustrojowy z systemami państw europejskich i amerykańskim.
Relacje z USA i bezpieczeństwo Polski
Poseł krytykuje uzależnianie polskiej polityki od Donalda Trumpa i ocenia, że stawianie na jedną administrację może być ryzykowne. Jako gwarantów suwerenności wskazuje polską armię, sojusze, szczególnie europejskie, oraz jedność w podejściu do zagrożenia ze strony Rosji. Wypowiada się również o możliwym wpływie rosyjskich operacji informacyjnych.

Afery i rozliczenia
W końcowej części nagrania Giertych mówi o zapowiadanych przez premiera działaniach prokuratury i sprawach dotyczących rządów PiS. Przedstawia je jako kwestię prawa obywateli do poznania prawdy przed kolejnymi wyborami, po czym wraca do krytycznej oceny wyniku PiS w Krakowie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
[KO]: R. Giertych - Czy Nawrocki zrezygnował z urzędu?
Roman Giertych oskarża biskupów o kalumny na Jasnej Górze
Roman Giertych: Zarzuca fałszerstwa i odwrócone protokoły
[KO]: R. Giertych - Pijany sędzia od Zioby
[KO]: R. Giertych - Pozew przeciwko Ziobrze i CBA.
Roman Giertych: Twierdzi, że powiązania Trumpa z Epsteinem i Rosją
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
Donald Tusk podaje liczby dotyczące rozliczeń
KKP
KKP: Klimek zapowiada dalszą walkę o wolność w Krakowie
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o cenach paliw i sprawie Michała Moskala
Beata Szydło
Beata Szydło o cenach paliw: PiS ma projekt ustawy
Jacek Czerniak
Jacek Czerniak o suszy, WPR i przyszłości rybołówstwa
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o rezerwie wojskowej i wyniku PiS w Krakowie
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Odbyły się wybory na prezydentach Krakowa, pierwsza tura.
W tychto wyborach do drugiej tury przeszedł Łukasz Gibała, który dostał 36%
i kandydatka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, w stanach pani senator,
która otrzymała prawie równo 30%.
Reszta kandydatów na tle literów tych faworytów wypadła bardzo słabo.
Największą klęskę zaliczył PiS, który mimo nieobecności konfederacji,
czy mniej mierze konfederacja nie zdołała zebrać podpisów,
czyli mimo nieobecności swojego głównego rywala na prawicy,
zebrał pan Drewnicki 17,5%.
To jest wynik, który jest najgorszym wynikiem PiSów w historii.
Przypominam, że w Krakowie nie startowała konfederacja i nie startował Rozwój Plus,
czyli dwie konkurencyjne partie prawicowe.
Startowała Korona, ale dostała tylko 4%.
Historycznie patrząc, w roku 2006 pan Terlecki otrzymał w Krakowie 26,2% z PiS-u.
Później Andrzej Duda dostał 22,38%, tak sytuowana prezydenta Krakowa.
Później dostał pan Lasota 26,95%.
To się mniej więcej trzymało w takich kategoriach 20+.
Później w roku 2018 był najlepszy wynik pani Wasserman 31,88%.
Druga tura była w 2024 roku, czyli w poprzednich wyborach.
Dwa lata temu pan Kmita otrzymał 19,79%.
Czyli mamy tutaj ponad dwa punkty procentowe spadku w stosunku do pana Kmity.
I tak jak przypomniałem, nie startował kandydat konfederacji.
Gdyby startował, to pewnie PiS miałby z 98%.
Taka jest prawda.
Tymczasem politycy Prawa i Sprawiedliwości od rana rozgłaszają,
jakim to wielkim sukcesem jest zajęcie trzeciego miejsca w wyborach,
do drugiej, który przechodzi dwóch kandydatów.
Kwiaty musisz kupić i wyjść na spotkanie pana Drewnickiego,
który już może wrócić do Warszawy, już nic go w Krakowie w kampanii nie trzyma.
Może zająć się prowadzeniem kampanii PiS-u w wyborach parlamentarnych,
skoro mu tak świetnie poszło.
Może i uda się w wyborach parlamentarnych, aby PiS zajął trzecie miejsce.
Kto wie? Może to też będzie sukces.
Zabawne to jest to. Wiecie państwo, jak się czyta, ludzi wydawałoby się poważnych,
którzy od lat są przecież w polityce, którzy rozgłaszają uchwałę.
Pan Jaki, pan Przydacz mówi, że to klęska obozu Donalda Tuska.
Klęska polegająca na tym, że koalicja obywatelska dostała 30%
i być może mamy porę szansę na zwycięstwo.
Różnica 6 punktów to jest i dużo i mało, ale do odrobienia w każdym razie.
Po raz kolejny skompromitowały się sondaże, które w exit poll Ipsus podawał,
że Monika Piątkowska dostaje 24%.
Jak można się pomylić? Tak bardzo.
6 punktów procentowych to jest poza skalą jakąkolwiek.
Totalna kompromitacja tej sondażowni.
W każdym razie idziemy, proszę państwa, spokojnie do zwycięstwa
i myślę, że teraz mieszkańcy Krakowa muszą sobie odpowiedzieć
na jedno zasadnicze pytanie, mianowicie czy chcą mieć prezydenta sprawczego,
zdolnego kierować miastem, czy chcą mieć prezydenta,
który będzie miał przeciwko sobie większość w radzie.
Jak państwo wiecie, referendum, jeżeli chodzi o odwołanie rady się nie udało
organizatorom i ta rada miejska jeszcze przez 2 lata będzie rządziła miastem
i ta rada, w tej radzie miejskiej, większość bez względu ma koalicja obywatelska.
W związku z czym jest oczywiste dla mnie, że w przypadku tak podobnych kandydatów,
bo i pan Gibała był członkiem koalicji obywatelskiej, był nasz kolega,
były członek ruchu Palikota, w sensie takim profilu ideowego,
może jest troszkę bardziej na lewo od pani senator Piątkowskiej,
ale generalnie jest to dosyć podobne.
W związku z czym przy takim podobieństwie będą decydowały o osobowości oczywiście,
ale może ten argument dotyczący tego, że pani Piątkowska będzie miała
możliwość kierowania miastem realną, a pan Gibała będzie w ciągłym sporze
z Radą Miejską, nie da się ukryć, że w sytuacji, w której jego główną kandydatką
jest przedstawicielka koalicji obywatelskiej, to po ewentualnym zwycięstwie
będzie miał przez cały czas konflikt, przez cały czas otaczki.
Nie wiem, czy Kraków jest na to gotów, aby tego typu podejście mieć.
Chciałem jeszcze w jednej sprawie się wypowiedzieć, mianowicie tego,
co się wydarzyło, ale co tak zostało dosyć wspomnięte,
o tym mówił Minister Spraw Zagranicznych, wicepremier Sikorski.
Mianowicie, że pan Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu na forum ONZ
nie wspomniał w ogóle o Ukrainie.
Otóż wydaje się, że tego typu działanie jest wprost sprzeczne z konstytucją.
Polityka zagraniczna w Polsce prowadzi rząd, a nie prezydent.
To jest kolejny raz, w którym Karol Nawrocki próbuje zmieniać konstytucję
przez fakty dokonane. To jest kolejne złamanie konstytucji.
On ma wizję ustroju prezydenckiego, ma wizję tego, że będzie Polską rządził
tak jak Trump rządzi Ameryką, ale zapomina, że w systemie amerykańskim
prezydent jest głową administracji rządowej, jego pozycja ustrojowa
jest nieporównywalnie większa niż pozycja ustrojowa polskiego prezydenta.
Nawrocki zachowuje się tak, jakby nagle król Anglii ogłaszał plany polityczne rządu.
Bez uzgodnienia z rządem. Pamiętajcie państwo, mamy mowę tronową,
w której król Anglii czyta to, co przygotował premier.
Bo taki jest system polityczny Wielkiej Brytanii.
Podobnie jest w Niemczech. Prezydent ma rolę reprezentacyjną.
Podobnie jest we Włoszech. Rządzi krajem premier Melonii, a nie prezydent.
Mimo, że jest. Większość tak naprawdę krajów na świecie ma taki system,
gdzie rządzi parlament za pośrednictwem rządu.
Systemy prezydenckie są we Francji, w Stanach Zjednoczonych,
w niektórych też innych krajach, ale generalnie system europejski to jest taki,
że prezydent ma taką rolę tonującą, rolę pewnego arbitra,
rolę organizatora życia państwowego, ale nie rolę bezpośredniego rządzenia.
Pan Karol Nawrocki postanowił wejść na salony polityczne z bejsbolem
i próbować wszystkich pobijać po gębach, aby przeprowadzić swoją wolę.
Panie Karolu, to może działać przy Grand Hotelu,
to może działać podczas ustawek szlachetnych, ustawek z kibicami piłkarskimi.
W polityce tak nie zadziała. Zaraz zobaczy, jak to się na panu odbije.
Natomiast tego typu działania, które zagrażają już fundamentom bezpieczeństwa państwa,
bo pójście w retorykę, taką już właściwie nie wiadomo,
po której stronie jesteśmy w wojnie ukraińsko-rosyjskiej,
to jest pójście oczywiście ścieżką Donalda Trumpa,
tylko ta ścieżka to nie jest ścieżka korzystna dla Polski.
Donald Trump prowadzi politykę amerykańską,
a władze Polski mają prowadzić politykę polską, nie amerykańską.
Panie Nawrocki, pan nie jesteś na posyłki Donalda Trumpa.
Pan jest prezydentem Polski, kraju, który miał wojny z Rosją,
zanim pierwszy biały człowiek pojawił się na kontynencie amerykańskim.
Kraju, który prowadził te wojny, zanim Stany Zjednoczone powstały.
Kraju, w którym myśmy zdobywali Moskwę, jak po Waszyngtonie,
Bostonie, Chicago biegały bizony.
Weź się pan, szanuj, bo jak się nie będziesz szanował,
to obrażasz nas, Polaków.
Miał pan ponyć spotkanie z Donaldem Trumpem, ogłosił to pana minister Przydaż.
Gdzie są zdjęcia z tego spotkania?
Wyszedł do pana Trump, było jakieś oficjalne spotkanie, czy to kłamstwo kolejne?
My z Ameryką współpracujemy i musimy współpracować.
Relacje polsko-amerykańskie są głębsze niż relacje tylko z tą administracją,
której żywot może być krótszy niż się niektórym wydaje,
zależywszy na fakt sondaży przed wyborami, które będą 4 listopada do Kongresu i Senatu,
które mogą zakończyć się katastrofą, jak wynika z tych sondaży dla Donalda Trumpa.
I wówczas Donald Trump, jego pozycja w Ameryce gwałtownie spadnie.
Jest takie powiedzenie polityczne amerykańskie lame duck, czyli kulawa kaczka,
że prezydent po tych midtermach, jeżeli przegra i ma słabą pozycję,
to jest takim kulawą kaczką i wszyscy orientują się na tego, co będzie po nim.
I może tak się zdarzyć w Ameryce, że za chwilę poparcie Donalda Trumpa
będzie bardziej ciążyło w relacjach z Ameryką niż pomagało.
Postawienie wszystkich kart na Donalda Trumpa przez Nawrockiego
jest ryzykowne również z punktu widzenia polskiego,
bo Donald Trump zmienia zdanie co 24 godziny i w związku z czym opieranie naszego bezpieczeństwa
tylko i wyłącznie na tym, że on coś powie miłego do Polski,
przekręci albo nie nazwisko Nawrocki, to nie ma żadnego sensu
i żadnego powodu opartego o rację stanu.
Gwarantem naszej suwerenności jest polska armia, są nasze sojusze,
szczególnie w Europie, czyli wśród tych, którzy mogą realnie przyjść tam z pomocą
od razu w razie jakiegoś konfliktu, ale przede wszystkim polska armia.
I gwarantem jest jedność narodowa w podejściu do tego zagrożenia rosyjskiego.
Jeżeli tej jedności nie ma, to jesteśmy osłabieni,
bo jesteśmy podatni na intuicjację rosyjską.
Rosjanie prowadzą całe operacje specjalne,
które moim zdaniem jedną z takich operacji to był kiedyś,
może archiwa się otworzą i zobaczymy operacja pod tytułem Karol,
jak pomogli Rosjanie wygrać Nawrockiemu.
Trump twierdzi, że on był autorem tego sukcesu i ja bym chciał z tego walczyć.
Poparł Nawrockiego, to prawda, ale główną osią, przyczyną,
dla której Nawrocki wyszedł z narożnika w czasie kampanii,
było wsparcie mediale niektórych środowisk Stanowskiego
i to wsparcie, które otrzymał on w sieci.
Bardzo mocne wsparcie, które w Rumunii już wiadomo,
że chodzi o wsparcie dla kandydata prorosyjskiego z kręgów wywiadu rosyjskiego.
U nas nikt tego jeszcze nie zbadał, ale może przyjdzie czas,
bo jak pan premier powiedział, ładnie powiedział,
najpierw powoli, jak żółw o ciężarę ruszyła,
maszyna poszyła o spale, było bardzo o spale,
ale szarpnęła wagony i ciągnie z mnozowym,
kręci się, kręci się, koło za kołem i biegu przyspiesza
i coraz prędzej dudni, stukało mocy i pędzi.
Nie wiem, czy chcę konkurować w interpretacji tego wiersza,
z panem premierem, ale mi się podoba ten fragment wiersza,
który mówi, a tych wagonów jest za 40.
Już sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
40 wielkich afer piszą, w każdej siedzą,
a w jedną siedzą grubasy, siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
który to wagon? Nie wiadomo.
W każdym razie inna z jadaczy kiełbas.
Przyjdzie czas, myślę, że już niedługo,
a bowiem rzeczywiście pociąg się rozpędza,
coraz więcej mamy działań, które jak to zwykle pączkują,
skutkują kolejnymi informacjami dla prokuratury
i jak tylko prokuratura chce, to z pewnością znajdzie sobie pracę
i się urobi przez te najbliższe pół roku bardzo.
Jestem przekonany, że ten zapowiadany przez premiera deser
będzie państwu smakował, bo ludzie mają prawo do tego,
które pokażą tę zorganizowaną grupę przestępczą,
która rabowała nasz kraj przez osiem lat
w całej swojej obrzydliwej okazałości.
Jestem absolutnie pewien, że obywatele mają oczywiste prawo do tego,
żeby poznać prawdę i mają prawo do tego,
aby zobaczyć tych ludzi takimi, jakimi oni naprawdę są
i wyrobić sobie przed najbliższymi wyborami zdanie.
Jeszcze raz gratulacje dla pana Drewnickiego
za przegraną w wyborach w Krakowie,
za najgorszy wynik w historii PiSu.
Przyłączam się oczywiście do tej wielkiej radości,
która w PiSie nastała w związku z tą potworną klęską.
Świętujcie dalej kwiaty, jak przy 27.1 w mieście
i życzę podobnego zwycięstwa za rok.