Jarosław Kaczyński: Polska musi wzmocnić gotowość obronną
Jarosław Kaczyński przedstawił w Stalowej Woli wizję gotowości obronnej Polski, obejmującą silną armię, obronę cywilną i rozwój przemysłu zbrojeniowego. W wystąpieniu mówił także o Nuclear Sharing, rezerwach wojskowych i znaczeniu NATO dla bezpieczeństwa kraju.
Kaczyński ocenił, że program modernizacji Wojska Polskiego został zatrzymany i jest realizowany wyrywkowo, bez wyraźnej koncepcji obrony. Przekonywał, że Polska powinna rozwijać uzbrojenie, lotnictwo i zdolności dronowe, a plan budowy armii musi uwzględniać doświadczenia wojny w Ukrainie oraz możliwości finansowe państwa.
Prezes PiS opowiedział się za podjęciem starań o udział Polski w programie Nuclear Sharing. Jak wskazywał, obecność takich zdolności mogłaby wzmocnić odstraszanie, a droga do ich uzyskania nie jest zamknięta. Krytycznie odniósł się do stanowiska wiceministra obrony Zalewskiego w sprawie rozmieszczenia głowic na terytorium Polski.
W wystąpieniu Kaczyński podkreślał potrzebę szkolenia rezerwistów i budowania morale. Zwrócił uwagę na przygotowanie ludności cywilnej, służby zdrowia i ratownictwa, a także na konieczność inwestycji w schrony oraz miejsca skutecznego ukrycia.
Kaczyński wskazał, że Polska powinna jednocześnie kupować uzbrojenie i rozwijać jego produkcję w kraju. Za ważne uznał wsparcie państwowego i prywatnego przemysłu obronnego, rozwój produkcji dronów oraz rozbudowę istniejących zakładów. Stalową Wolę przedstawił jako miejsce, w którym przemysł zbrojeniowy może być dalej rozwijany.

Lider PiS podkreślił znaczenie utrzymania NATO w dotychczasowej roli i zachowania polskiej kontroli nad armią. Przekonywał, że bezpieczeństwo wymaga silnego państwa, sprawnych służb i konsekwentnych przygotowań obronnych. Wystąpienie obejmowało także krytykę obecnego rządu oraz koncepcji osłabiających rolę NATO.
Armia i program zbrojeniowy
Kaczyński ocenił, że program modernizacji Wojska Polskiego został zatrzymany i jest realizowany wyrywkowo, bez wyraźnej koncepcji obrony. Przekonywał, że Polska powinna rozwijać uzbrojenie, lotnictwo i zdolności dronowe, a plan budowy armii musi uwzględniać doświadczenia wojny w Ukrainie oraz możliwości finansowe państwa.
Nuclear Sharing i odstraszanie
Prezes PiS opowiedział się za podjęciem starań o udział Polski w programie Nuclear Sharing. Jak wskazywał, obecność takich zdolności mogłaby wzmocnić odstraszanie, a droga do ich uzyskania nie jest zamknięta. Krytycznie odniósł się do stanowiska wiceministra obrony Zalewskiego w sprawie rozmieszczenia głowic na terytorium Polski.
Rezerwy i obrona cywilna
W wystąpieniu Kaczyński podkreślał potrzebę szkolenia rezerwistów i budowania morale. Zwrócił uwagę na przygotowanie ludności cywilnej, służby zdrowia i ratownictwa, a także na konieczność inwestycji w schrony oraz miejsca skutecznego ukrycia.
Przemysł zbrojeniowy i Stalowa Wola
Kaczyński wskazał, że Polska powinna jednocześnie kupować uzbrojenie i rozwijać jego produkcję w kraju. Za ważne uznał wsparcie państwowego i prywatnego przemysłu obronnego, rozwój produkcji dronów oraz rozbudowę istniejących zakładów. Stalową Wolę przedstawił jako miejsce, w którym przemysł zbrojeniowy może być dalej rozwijany.

NATO i silne państwo
Lider PiS podkreślił znaczenie utrzymania NATO w dotychczasowej roli i zachowania polskiej kontroli nad armią. Przekonywał, że bezpieczeństwo wymaga silnego państwa, sprawnych służb i konsekwentnych przygotowań obronnych. Wystąpienie obejmowało także krytykę obecnego rządu oraz koncepcji osłabiających rolę NATO.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jarosław Kaczyński - Spotkanie Prezesa PiS #ProgramPolaków Elbląg
Jarosław Kaczyński ogłasza poparcie Rady dla Karola Nawrockiego
Jarosław Kaczyński - spotkanie w Kielcach
Jarosław Kaczyński krytykuje wymianę ambasadorów i powrót WSI
Jarosław Kaczyński: Ostrzeżenie przed kryzysem i 'szczudłami' UE
Jarosław Kaczyński krytykuje rządy jako „potworny bałagan”
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Transkrypcja
Panie Prezydencie, gospodarzu tego miasta, Szanowni Państwo, ja chciałbym prosić,
żebyśmy rozpoczęli od minuty ciszy.
Chodzi o pamięć zmarłego tragicznie księdza z Jarosławia, ale także o to bycie, którzy zostali ranni, przeżyli.
Aś światłość Wielkoista niechaj mi świeci. Amen. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo, program gotowości obronnej to jest bardzo dobre określenie,
bo sprawa Wojska Polskiego, czyli polskiej armii jest oczywiście ogromnie istotna,
jest w samym centrum tych spraw, o których tutaj rozmawiamy i mamy rozmawiać.
Ale gotowość obronna to jest coś szerszego, znacznie szerszego, odnoszącego się do całego w gruncie rzeczy społeczeństwa.
Społeczeństwo, które chce się obronić i to obronić można powiedzieć na dwóch poziomach.
Na poziomie odstraszenia i na poziomie jednak ewentualnej wojny, kiedy to odstraszenie okaże się zbyt słabe.
Tylko ci, którzy się bronią mogą także liczyć na sojuszników.
Jeżeli ktoś nie potrafi się bronić, jeżeli bardzo szybko przegrywa, wtedy sojusznicy nie pomagają, wtedy nie pomagają sojusze.
A to wszystko razem jest cały zespół spraw. O armii wspomniał tutaj już ten krótki film,
dokładnie mówiąc o Wojsku Polskim, bo tak naszą Polską Armię nazywamy.
Otóż rzeczywiście trzeba było podjąć program, program niestety po dziś dzień niedokończony,
ani też niezawansowany, bo to nie chodzi tylko o to, że nie został zrealizowany w stu procentach.
Gdybyśmy rządzili, to trzeba jasno powiedzieć, że też jeszcze nie byłby zrealizowany w stu procentach,
tylko o to, że on został zatrzymany. On został zatrzymany, jest realizowany częściowo, wyrywkowo można powiedzieć
i w tych częściach bardzo trudno dostrzec jakąś wyraźną koncepcję, jakąś wyraźną koncepcję obrony.
Badają różne hasła, a to na przykład umocnienie granicy, ma różne sposoby, a to jakiś wał,
jak to się często mówi o tego rodzaju urządzeniach, tego rodzaju konstrukcjach na wschodzie, na wschodniej flance,
a to o jakichś pojedynczych zakupach, ale całości to nie stwarza.
A proszę pamiętać, że plany, którymi my dysponowaliśmy i którymi chcieliśmy zrealizować,
dokładnie jeden z nich, to były plany opracowane przecież nie przez cywilów, bo cywile, pan minister,
ja jako przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa byliśmy inicjatorami, ale ta inicjatywa polegała na początku na tym,
że zadaliśmy pytanie sztabowi generalnemu, co jest potrzebne, jakie uzbrojenie armii jest potrzebne,
jaka liczebność armii jest potrzebna, żeby obronić Polskę i to na granicy, żeby Polska mogła się bronić
i to długo bronić, naprawdę bardzo długo bronić na granicy, ewentualnie nawet wykonywać skuteczne kontrataki.
Otóż przyszły dwie odpowiedzi, jedna więcej żołnierzy, mniej broni, to oczywiście jest to skrót myślowy,
ale o to tutaj chodziło, a druga więcej broni, a mniej żołnierzy, ponieważ w naszej sytuacji i populacyjnej,
ale także w ta sytuacja ma inne elementy, łatwiej obroń, chociaż jest bardzo droga niższą dobrego żołnierza,
to w związku z tym przyjęliśmy ten program więcej broni, mniej żołnierzy i to był program naprawdę potężny,
zwłaszcza Państwo, że Hajmarsów, a także ich odpowiedników produkcji koreańskiej mieliśmy mieć razem 700,
to jest więcej niż w tej chwili jest na całym świecie, to oddaje siłę, wielkość tego programu.
Oczywiście w innych rodzajach broni ta relacja już nie była tak potężna, tak znakomita z naszego punktu widzenia,
ale ta broń, w tym lotnictwo na przykład miało być dużo, dużo bardziej rozbudowane niż to jest w tej chwili.
I nie tylko F-35, chociaż F-35 są niewątpliwie bardzo ważne, tutaj chodziło także na przykład o F-15,
czyli samoloty przewagi powietrznej, takie, które mogą bardzo ciężko zaatakować przeciwnika.
Krótko mówiąc, mieliśmy plan, który był planem skoordynowanym, jeżeli chodzi o uzbrojenie, liczebność armii
i który wymagał ogromnego wysiłku finansowego, bo tym pomysłem, który zrodził ten plan było przyjęcie,
że poprzednie lata naszych rządów, bo przecież to niecałe 8 lat ten program był realizowany,
pokazały, że Polska jest w stanie zgromadzić potężne środki finansowe.
Jest w stanie zgromadzić potężne środki finansowe i następnie się nimi posłużyć.
I ten plan zaczął być realizowany, ale dzisiaj jest tak, jak przed chwilą mówiłem, on już w tej chwili realizowany nie jest.
Więc jeżeli chodzi o Wojsko Polskie, o tą armię w ścisłym tego słowa znaczeniu, o tą gotowość bojową armii,
to z całą pewnością trzeba powrócić być może z pewnymi korektami, bo Ukraina pokazała, że charakter wojny się zmienia,
choćby programy dronowe są potrzebne, one były przygotowywane, ale nie są niestety na większą skalę realizowane.
Że to wszystko trzeba po prostu podjąć na nową. Nie będzie to proszę Państwa łatwe.
Wiemy wszyscy w jakiej jesteśmy sytuacji jako państwo w sytuacji finansowej,
ale ten wysiłek w tym kierunku będzie całkowicie konieczny, jeżeli chcemy być rzeczywiście bezpieczni.
No i jeszcze jedna sprawa, która jest związana bezpośrednio właśnie z wojskiem, z jego możliwościami obronnymi,
generalnie w ogóle możliwościami militarnymi, to jest program Nuclear Sharing.
To znaczy, to jest program przewidujący, że Polska, tak jak wiele innych krajów,
chociaż niektóre z tego zrezygnowały w ostatnich latach, ma także w dyspozycji broń nuklearną.
Są to najczęściej bomby przenoszone przez samoloty bojowe. Tego rodzaju samoloty w Polsce w tej chwili istnieją.
Ja powiem coś, co być może pewną część spośród Państwa zaskoczy.
Tego rodzaju możliwości miało także to, co nazywaliśmy wtedy, czy to tak zostało nazwane Ludowym Wojskiem Polskim.
To znaczy ta komunistyczna armia dysponowała zarówno głowicami nuklearnymi, jak i wyrzutniami.
One były oczywiście pod rosyjską kontrolą. Nie ma co ukrywać, że przez Nuclear Sharing jest też ta amerykańska kontrola,
ale w razie wojny miały być w dyspozycji polskich sił zbrojnych w ramach tej 600-tysięcznej grupy,
która miała atakować północne Niemcy, Danię i ewentualnie, gdyby się przyłączyła do wojny, także Szwecję.
A więc nic nowego. I nasi amerykańscy partnerzy, z którymi rozmawialiśmy na ten temat już wiele, wiele lat temu.
Pan minister oczywiście w tej rozmowie wtedy też uczestniczył. To byli przedstawiciele, ale wysokiej rangi przedstawiciele Senatu.
Już wtedy, powtarzam, wiele lat temu mówili, że to jest sprawa możliwa do podjęcia.
Nie z dnia na dzień, ale możliwa. I musimy o tym pamiętać. I musimy pamiętać, że ci, którzy opowiadają,
że może tak, ale na przykład bez głowic na naszym terytorium, mówię tutaj o ministrze Zalewskim,
wiceministrze obrony, to są ludzie, którzy, można powiedzieć, chyba się pomylili to do miejsca, w którym pracują.
On pracował w różnych miejscach w rządzie, ale tu, gdzie jest w tej chwili, to jest jakieś totalne nieporozumienie.
Dlaczego to jest ważne? Dlatego, żeby przeciwnik wiedział, że groźby użycia broni nuklearnej będą groźbami,
na które się, gdyby były realizowane, odpowie, że tutaj wchodzą w grę naprawdę sprawy ostateczne.
Bo najlepiej odstraszać. Mówiłem o tym, że pierwszym celem jest odstraszenie.
I to odstraszenie byłoby znacznie wzmocnione, gdybyśmy tego rodzaju możliwości mieli.
Do tego oczywiście droga nie jest krótka, ale nie jest także zamknięta.
To już wiemy, że nie jest zamknięta i dlaczego to też trzeba podziąć.
Armia musi być naprawdę silna, ale silna armia to nie jest tylko to, co jest dokładnie w wojsku.
Silna armia to jest także odpowiednia ilość przeszkolonych, gotowych do walki żołnierzy.
Najpierw jest kwestia przeszkolenia. My w tej chwili przeszkolonych rezerw w większej ilości po prostu nie mamy.
Nie do mnie należy mówienie o tym, o tym będzie mówił pan premier i pan minister Błaszczak,
ale taki program zostanie tutaj, jeśli zrozumiałem pana ministra w naszych ostatnich rozmowach,
zostanie tutaj przedstawiony. To jest bardzo oryginalny program, ale można powiedzieć przystosowany do naszych obecnych możliwości.
Realistyczny program taki, który będzie mógł być realizowany i będzie mógł być także nieustannie rozbudowywany,
bo nam są potrzebne setki tysięcy gotowych, bo służby gotowych do walki rezerwistów.
I to proszę państwa prowadzi ku jednej jeszcze sprawie, mianowicie ku sprawie na wojnie armii,
kiedy jest zagrożenie życia i to poważne zagrożenie życia niezmiernie ważnej,
mianowicie sprawy morale, sprawy tego na ile armia jest psychicznie zdolna do walki.
Wiemy, że w naszej historii, jeżeli ją znać dobrze, jeżeli nie zadawalać się pewnymi mitami,
można nawet powiedzieć bajkami, tylko dobrze znać historię, to bywało bardzo różnie.
I w związku z tym tu jest potrzeba nie tylko odpowiednich szkoleń, ale także potrzeba zmiany pedagogiki społecznej.
Tak to można chyba najbardziej precyzyjnie określić. Cała nasza pedagogika społeczna
powinna kierować się ku przekonaniu Polaków, a w szczególności młodych czy względnie młodych mężczyzn
do tego, że walka jest obowiązkiem, jest zaszczytem, że to ryzyko jest konieczne, jest konieczne do podjęcia,
że jeśli chcemy być narodem, jeżeli chcemy, żeby nas szanowano, jeżeli chcemy, żeby wojny właśnie nie było,
to nasi przeciwnicy muszą wiedzieć, że nasz naród jest w stanie wystawić liczną armię, która chce walczyć.
Która jest w stanie. Ale musimy też pamiętać, że w Polsce istnieją duże, naprawdę duże siły, które są przeciw.
Tutaj naprzeciw mnie siedzi pan minister Czarnek, nasz kandydat na premiera. Na nim będzie też, miejmy nadzieję,
spoczywała tutaj ogromna odpowiedzialność. Tym razem nie tylko na tym bardzo trudnym odcinku, na którym pracował
w poprzednim rządzie, ale także szerzej. Bo to przestawienie naszej oświaty i tego szerszego mechanizmu kształtowania
podstaw społecznych, to nie jest sprawa prosta i to nie jest sprawa niekontrowersyjna w naszym społeczeństwie.
To będzie trudna walka. Trudna walka o to, żeby zmienić szkolne programy. Trudna walka o to, żeby zmienić postawę także wielu nauczycieli.
Trudna walka, żeby zmienić sytuację na uczelniach, bo przecież dzisiaj bardzo duża część młodzieży studiuje.
Krótko mówiąc, to jest walka o to, by całe polskie elity, przynajmniej te elity powszechnie uznawane,
które mają wpływ na społeczeństwo, zmieniły swoją postawę. Bo często to nie jest postawa zachęcająca do tego,
by być patriotą, by być czynnym patriotą, by być gotowym do tego ryzyka, jaką niesie za sobą wojna, niesie za sobą służba wojskowa
w warunkach realnej walki. Zresztą nawet wtedy, kiedy ta walka jest tylko zapowiedziana, to jest możliwością,
ale nie trwa. Też pewne ryzyko istnieje. Tak to wygląda i zawsze wyglądało. I też trzeba o tym bardzo mocno pamiętać.
Musimy to mieć, można powiedzieć, w tej części pamięci, która jest zawsze do użycia, bo pamięć ma tam różne poziomy.
To nie może być tam gdzieś głęboko zapomniane. Dzisiaj są takie czasy, że to musi być część tego codziennego myślenia,
codziennej można powiedzieć, jeśli wolno użyć takiego określenia, świadomości. Ale jest też jeszcze inny problem
związany z wojną i to bardzo mocno związany z wojną. To jest kwestia możliwości funkcjonowania kraju i co za tym idzie
bezpieczeństwa ludności cwidnej. No przecież nie całe społeczeństwo będzie zmobilizowane do wojska.
Nie całe społeczeństwo będzie bezpośrednio uczestniczyć w walkach, ale całe będzie wymagało ochrony.
Oczywiście także czynnego zaangażowania w to wszystko, co jest potrzebne w czasie działań wojennych.
I stąd kwestia obrony cywilnej, kwestia przygotowania także służby zdrowia do tej nadzwyczajnej, nie daj Boże, żeby miała miejsce,
ale trzeba to brać pod uwagę, sytuacji. Z obroną cywilną, jak Państwo wiecie, jest źle.
Nie mogliśmy podjąć wtedy, kiedy rozpoczynaliśmy tą akcję przebudowy Sił Zbrojnych, rozbudowy, przebudowy.
W gruncie rzeczy, proszę Państwa, można powiedzieć, że zaczynaliśmy budowę Polskiej Armii, bo 95 tysięcy żołnierzy,
z czego na front można by rzucić no może 30, może 30 parę tysięcy uzbrojonych starą sowiecką broń,
to nie była w gruncie rzeczy żadna armia. Był ten spół, gdzie się mamy bronić, czy na granicy, czy na linii Wisły,
a Państwo, że ta armia byłaby w stanie utrzymać linię Wisły, no w oczywisty sposób, żeby nie była.
To po prostu jest tak, że myśmy w gruncie rzeczy podjęli decyzję, żeby Polska miała armię, żeby Polska po prostu miała armię.
Ale to, że w tej chwili z obroną cywilną i z tymi wszystkimi elementami, które się z tym wiążą, tych elementów jest naprawdę bardzo wiele,
jest niedobrze, to nie oznacza, że nie można tej sytuacji zmienić. Jej nie można zmienić z dnia na dzień,
bo to są jednak bardzo duże inwestycje, przede wszystkim schrony, przede wszystkim takie miejsca skutecznego ukrycia, ochrony przed różnego rodzaju atakami.
Ale trzeba tą operację zacząć i ona, co tutaj dużo mówić, jest związana po prostu z inwestycjami, bo budowa każdego porządnego schronu to jest inwestycja.
Tych inwestycji, tutaj przechodzę na chwileczkę do innego tematu, jest w ogóle w Polsce mało. My mamy w tej chwili 17% PKB na inwestycje rocznie, a bywały lata, że było jeszcze mniej.
To jest naprawdę bardzo niski poziom, powinno być około 25%. Wtedy i gospodarka by się rozwijała, no i to jest także potrzebne z tych względów, o których my tutaj mówimy.
To jest także sprawa, do której jeszcze za chwilę przejdę, to jest sprawa przemysłu obronnego. To jest sprawa w ogóle możliwości gospodarki w sytuacji wojennej.
Trzeba po prostu przygotować ten plan i rozpocząć jego realizację. Wiem, że mówię tutaj o sprawach bardzo trudnych, jeszcze raz to podkreślam, ale to wszystko jest konieczne.
Obrona cywilna w każdym wymiarze, począwszy od zabezpieczeń tych fizycznych, skończywszy na pomocy medycznej, na działalności straży pożarnej, wszelkiego rodzaju działalności ratownicy.
I to wszystko jest też ogromnie ważny składnik tego mechanizmu gotowości, o którym tutaj będzie mowa. I wreszcie, Szanowni Państwo, potrzebujemy także własnego przemysłu zbrojeniowego.
I ze względów gospodarczych, nie ma co tego ukrywać, że przemysł obronny może być też i poważną częścią naszej gospodarki. W tej chwili nie jest, chociaż jest lepiej niż było.
Ale trzeba też pamiętać, że nie wszystko jesteśmy w stanie wyprodukować w Polsce w ciągu krótkiego stosunkowo czasu, bo padają takie hasła 100% broni w Polsce.
Szanowni Państwo, to jest po prostu niewykonalne. Zbudowanie czegoś na kształt F-35, czy rakiet, skutecznych rakiet jakiegoś dalszego zasięgu, a takie też będą nam potrzebne w Polsce, nie jest w tej chwili możliwe.
Nie jest w tej chwili możliwe. Możemy to uzyskać w ten sposób, że będziemy obcą broń produkować tutaj i to by było bardzo dobre. I to byłby taki poligon, na którym będzie można się różnych rzeczy nauczyć.
Ale z realiami pewnymi trzeba się liczyć, czyli po części trzeba kupować, po części, proszę Państwa, trzeba produkować tutaj, jak największą część trzeba produkować tutaj, ale w ramach możliwości, a nie w ramach jakichś eksperymentów, bo dzisiaj na eksperymenty naprawdę nie ma czasu.
Dzisiaj te zagrożenia są stosunkowo nieodległe. Czy tak nieodległe, jak Pan Premier nasz łaskawie nam panujący ostatnio mówił, no można dyskutować, ale w każdym razie na pewno nie jest to sprawa jakichś dziesięcioleci.
Trzeba się za to naprawdę bardzo poważnie zabrać. No i sądzę, że miejsce, w którym o tym mówię, czyli Stalowa Wola, jest najlepszym miejscem w Polsce do tego, żeby o tym mówić.
Najlepszym miejscem, bo tu przemysł zbrojeniowy już jest, trzeba go tylko doskonalić, rozbudowywać i jeszcze raz rozbudowywać.
Tu też zresztą mieliśmy plany daleko idące, moje też, one zostały. Tutaj patrzę na Pana Prezydenta, Pan Prezydent patrzy na mnie, ale sądzę, że się zgodzi, że miało być więcej, miała być większa część miasta, miała być zajęta znów przez przemysł, bo tutaj przecież jest bardzo dużo lasu, chyba najwięcej w Polsce ze wszystkich miast w Stalowej Woli.
I tak będzie musiało być. Będziemy musieli w tym kierunku pójść. Będziemy musieli także budować przemysł w innych miejscach. Musimy uruchomić przemysł dronowy, on w Polsce istnieje. Nawet są jakieś bardzo ciekawe rozwiązania w tym przemyśle.
Trzeba tutaj uczynić bardzo duży wysiłek. Te drony to skądinąd dzisiaj sprawa naprawdę bardzo, bardzo istotna. Ja nie chcę tutaj mówić o różnych rzeczach, które czytałem na ten temat, bo pewność tego rodzaju informacji, mówię tu o informacjach jak ze zwykłej prasy, no jest powiedzmy sobie niepełna, także nie warto czasem pewnych rzeczy powtarzać, bo nie wiadomo, czy one są prawdziwe.
Jeśli by były prawdziwe, to naprawdę jest bardzo dobra podstawa do tego, żeby to szybko rozwijać. Bardzo bym chciał. Tutaj trzeba też pamiętać o jednej rzeczy. Przemysł państwowy, w tej chwili pewnie Państwo już o tym wiecie, ma być przeprowadzona taka operacja takiej niby prywatyzacji tego przemysłu.
To znaczy Orlen i jakiś bank mają go zakupić. Te ceny benzyny, które dzisiaj mamy i innych paliw są prawdopodobnie związane z gromadzeniem środków na te zakupy. To ma być bodajże 38 czy 40 miliardów złotych.
To oczywiście troszkę uwolni budżet od tych obciążeń, ale zawiera to też i pewne elementy ryzyka, ale być może, że rzeczywiście w tym momencie inaczej się nie da, ale jest też dynamiczny przemysł prywatny i on na pewno powinien być wspierany.
Ja nie jestem zwolennikiem tego, co niektórzy czynią, to znaczy już z góry zakładają, że tyle dla tego przemysłu, zamówię tyle dla tego, tam 60-40 jest taka propozycja, bo to po prostu się musi ukształtować w praktyce, ale przemysł prywatny musi być traktowany bardzo poważnie, bo tam naprawdę jest wielu ludzi z inwencją, z inicjatywą i to jest cenne.
I to, że gdzieś jest potężny ośrodek przemysłu państwowego, jak tutaj w Stalowej Woli, to nie oznacza, że nie miałby tutaj powstawać także przemysł prywatny tego typu. To jest tak, że jest coś takiego jak geniusz miejsca. Otóż ten geniusz miejsca sądzę w tym mieście jest i trzeba go wykorzystywać.
Także to też jest, powtarzam, sprawa, która mieści się w tej gotowości obronnej, o której tutaj mówimy i to jest sprawa z tego punktu widzenia bardzo ważna.
Jest i kolejna. Ona w zasadzie należy do polityki zagranicznej, a nie polityki obronnej. Niemniej tak zupełnie odrywać jej od polityki przygotowań do wojny, bo tak sobie to trzeba określić, ale pamiętajcie Państwo, że jest to powiedzenie, chcesz pokoju, szykuj wojnę.
Więc to jest zupełnie naturalne i dlatego o tych sojuszach trzeba mówić. Trzeba mówić przede wszystkim dlatego, że dzisiaj mamy do czynienia z pewnego rodzaju napięciem, to znaczy próbuje się w jakiejś mierze kwestionować stan obecny,
stan, w którym podstawą tego sojuszu państw cywilizowanych jest NATO. Otóż NATO jest instrumentem, który się sprawdził, który się sprawdził.
Jeżeli tu w Polsce wojna skończyła się 85 lat temu, jeżeli w tej części Europy, poza takimi tragicznymi skądinąd, ale z punktu widzenia historii, incydentami jak walki na Węgrze w 1956 roku, napad Rosja na Węgry.
Już bez jakichś poważniejszych walk napadł na Czechosłowację w 1968 roku. Wojen żadnych nie było. Jeżeli w Europie poza Bałkanami, bo tam akurat była ta wojna jugosławiańska prowadząca do rozpadu Jugosławii, ale to była rzeczywiście wojna długotrwała z dużymi stratami w ludziach,
zarówno w walkach, jak i poprzez popełnianie zbrodni wojennych. Ale w każdym razie mieliśmy tutaj pokój i dzisiaj powstaje koncepcja, której przesłanką są ambicje.
Ambicje polityczne, często chyba także i personalne, być może także różne interesy związane z przemysłem zbrojeniowym i nie tylko z przemysłem zbrojeniowym. Koncepcja, którą na ogół się nazywa autonomią strategiczną Europy.
Otóż Europa oczywiście powinna bardzo wzmóc wysiłek militarny. W tej sferze, w której i my musimy go wzmóc, chociaż będąc na pierwszej linii, będąc na granicy, musimy to czynić w szczególnym wymiarze, tym bardziej, że sytuacja przez wiele lat była pod tym względem gorzej niż zła.
Ale czy wobec tego Europę stać będzie na to, żeby stworzyć rzeczywiście coś równie mocno odstraszającego, jak to, czym było NATO w jego dotychczasowym kształcie. Oczywiście ten kształt można nieco korygować.
Ja rozumiem różnego rodzaju przesłanki, nawet psychologiczne, które prowadzą do tego rodzaju planów. Zresztą, jeżeli ktoś zna historię ostatnich dziesięcioleci, to w takim wydaniu można powiedzieć jednopaństwowym tego rodzaju tendencja pojawiła się we Francji już w latach 60-tych.
To było związane z rządami generała Begola. Ale podważanie NATO dzisiaj to jest podważanie europejskiego i światowego bezpieczeństwa. Nie ma, co prawda, już tych czterech paktów, które kiedyś tworzyły ten system bezpieczeństwa.
Pozostały dwa, bo ANZUS ciągle istnieje, bo kiedyś było jeszcze CENTO i SEATO. Dwa pakty, jeden w południowo-wschodniej Azji, a drugi na środkowym wschodzie. Ale tego pewnie w tej chwili już nie naprawimy.
Natomiast ten system, który trwa, powinien być umacniany i ze względu na ogromną potęgę militarną Stanów Zjednoczonych i ze względu na to, że ta potęga jest tak wielka, że Rosjanie się z nią naprawdę liczą i muszą liczyć.
A zbudowanie takiego systemu wielopodmiotowego, no bo Stany Zjednoczone są jednym państwem, a Europa ma państw wiele, jest dużo, dużo trudniejsze. A poza tym Stany Zjednoczone mają PKB o około 30 bilionów dolarów rocznie, a Europa ta zjednoczona w Unii Europejskiej około 19.
To jednak jest też różnica i ma też, jakby można powiedzieć, przyzwyczajenie do większych wydatków zbrojeniowych. I chociaż to czasem bywa trudne, sam to można powiedzieć, miałem okazję sprawdzić.
Amerykanie nie są łatwym partnerem, ale trzeba jednak tutaj myśleć racjonalnie. Ważne jest to, żeby Polska była bezpieczna, żeby się mogła rozwijać także w tym zakresie, o którym tutaj mówimy.
I stąd częścią tej naszej koncepcji jest pozostanie NATO w jej dotychczasowej roli tego sojuszu. Natomiast to nie oznacza, że możemy traktować naszą armię jako coś, co nie podlega polskiej władzy.
No tak to było przecież w gruncie rzeczy w Układzie Warszawskim. Polskie władztwo nad armią było, no powiedzmy sobie, bardzo, ale to bardzo nieznaczne, jak to tutaj ktoś powiedział.
A niektóre elementy Sił Zbrojnych były, no szczególnie można powiedzieć, podporządkowane i pracujące już zupełnie bezpośrednio na korzyść Rosji.
Wtedy ta Rosja nazywała się Związkiem Sowieckim. A więc tą suwerenność naszej armii musimy zachować i umacniać, ale z drugiej strony też w ramach tego wielkiego i w dalszym ciągu mimo wszystko potężnego, a potencjalnie jeszcze dużo silniejszego niż w tej chwili sojuszu.
Taka jest dzisiaj sytuacja w Polsce i na świecie. Czyli krótko mówiąc, żeby Polska była bezpieczna, to Polska musi się zmienić.
Polska musi się zmienić nie tylko w tym sensie, żeby odszedł ten, jak ktoś choćby wczoraj powiedział, słusznie najgorszy rząd po 89 roku w Polsce, ale także musi się zmienić jeszcze głębiej, nawet znacznie głębiej niż zmieniała się w latach 2015-2023.
To musi być, proszę Państwa, silne państwo. Ja nie chcę tutaj przedłużać, ale to musi być państwo, które ma także silne służby specjalne, a nie takie, które pozwalają wjechać komuś taksówką, dokonać zabójstwa i wyjechać tą samą taksówką, czy może inną, tego nie jestem pewien, ale w każdym razie przez granicę i uciec.
Albo dokonać aktu dywersji i zrobić mniej więcej tak samo. Takie państwo, jakie jest w tej chwili pod taką władzą Polski nie obroni. W Polsce musi być porządek, musi być silne państwo.
Dziękuję. I sądzę, że wszyscy tu wiemy, kto w Polsce, kto spośród tych, którzy dzisiaj aspirują do władzy jest w stanie takie państwo stworzyć. Dziękuję Państwu.
Gorące brawa proszę Państwa dla naszego lidera, pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo dziękujemy panie prezesie.