Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica stawia na Kraków dla mieszkańców. Gosek-Popiołek o planach

Lewica stawia na Kraków dla mieszkańców. Gosek-Popiołek o planach

Daria Gosek-Popiołek przedstawiła w Krakowie swoje priorytety na ostatnią prostą kampanii samorządowej. Włodzimierz Czarzasty i Magdalena Biejat poparli jej kandydaturę, wskazując na odpowiedzialność, dialog i sprawy mieszkańców.

Priorytety dla Krakowa


Gosek-Popiołek mówiła o transporcie, mieszkalnictwie, edukacji i poprawie komunikacji miasta z mieszkańcami. Wśród omawianych planów znalazły się przygotowanie projektu tramwaju na Złocień oraz częstsze połączenia autobusowe dla krakowskich osiedli.

Miasto dla mieszkańców


Kandydatka Lewicy wskazywała na wyzwania związane z brakiem mieszkań, wysokimi kosztami życia i turystyfikacją. Podkreślała, że Kraków powinien stawiać potrzeby mieszkańców w centrum miejskiej polityki, a zmiany wymagają współpracy z mieszkańcami i Radą Miasta.

Poparcie i dotychczasowe działania


Włodzimierz Czarzasty podkreślał, że Lewica stawia na odpowiedzialne obietnice i realne działania. Magdalena Biejat przypomniała zaangażowanie Gosek-Popiołek w sprawy kwiaciarek, pracowników Teatru Groteska i mieszkańców, a także jej pracę nad ustawą o opłacie turystycznej.

Lewica (konferencje prasowe) — migawka z wystąpienia: Lewica stawia na Kraków dla mieszkańców. Gosek-Popiołek o planach (25.09.2026)

Ostatnie godziny kampanii


Gosek-Popiołek zapowiedziała odwiedziny we wszystkich krakowskich dzielnicach w ciągu ostatnich godzin kampanii. Jej zdaniem Kraków potrzebuje władz, które będą rozmawiać z mieszkańcami i konsekwentnie zajmować się transportem, mieszkalnictwem oraz skutkami masowej turystyki.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Kto wygra w tym wyboru? Kto wygra w tym wyboru? Kto wygra w tym wyboru? Kto wygra w tym wyboru? Kto wygra w tym wyboru? Kto wygra w tym wyboru? Wow! Szanowni Państwo, bardzo miło mi powitać osoby mi bliskie, moich kolegów i koleżanki z Nowej Lewicy, ze Stowarzyszenia Wspólne Jutro, członków Sztabu, osoby, które przez te ostatnie tygodnie bardzo mnie wspierały na różne sposoby. Cieszę się, że widzimy się dzisiaj w takim gronie. Cieszę się zwłaszcza, że zaproszenie przyjął Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Witam Marszałki Senatu Magdalena Biejat. To konferencja, na której zapowiem na samym końcu to, co będzie się działo przez kolejne godziny w Krakowie, bo zapewniam Państwa, że ja doskonale wiem, że wyborów nie wygrywa się śpiąc i zapowiada się bardzo spektakularna kodzinka kampanii, ale zanim do tego przejdę, oddam głos gościom, licząc na to, że... nie wiem no... na to, że zmobilizują jeszcze nas wszystkich na tej ostatniej prostej. Oddaję głos Marszałkowi. Brawo Daria! Daria, jeżeli chodzi o mnie, możesz liczyć na wszystko. I mądre, i głupie, i rozsądne, i nierozsądne. Proszę Państwa, Kraków to piękne miasto. Kraków to miasto, w których kochają się różni ludzie. Zafascynowani są tym miastem. I nic w tym dziwnego. Dlatego, że mury śliczne, i historia fantastyczna, i ludzie kochani. Po prostu tak jest. Ale myślę, że tak jak każde olbrzymie, piękne miasto, Kraków wymaga uwagi, wymaga dystansu, wymaga rozsądku, wymaga doświadczenia, wymaga bardzo, bardzo poważnego traktowania. I wymaga wielkiej odpowiedzialności. I myślę, że Pani posłanka Daria Gosek-Popiołek jest taką osobą, która jest osobą bardzo odpowiedzialną. Chcę Wam powiedzieć, że mieliśmy taką trasę ostatnio pod hasłem Lewica do Wozi. Wielka trasa, było masę ludzi. Lewica jest formacją, która jak powie, to zrobi. Nie obieca tego, czego nie osiągnie. Nie obieca tego, co będzie obiecane tylko po to, żeby o tym opowiedzieć. Nie obiecujemy rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zrobić. Czasami mówimy, że jemy małą łyżeczką, bo nie ma co ludzi oszukiwać. I myślę, że Kraków potrzebuje takiej osoby, która będzie odpowiedzialna. Która nie powie, że jutro wszystko się wybuduje. Że jutro wszystko się zdarzy. Że jutro wszystko będzie lepiej. Bo nie będzie. Przestrzegam Was przed politykami, którzy mówią, że zbudują nagle to, co nie było zbudowane przez 30 albo 40 lat. Bo tak nie będzie. Namawiam i proszę o głos na tych polityków, którzy są odpowiedzialni. Bo w Polsce tej odpowiedzialności bardzo brakuje. O tym zresztą Daria dwa dni temu rozmawiała z panią prezydentową Jolantą Kwaśniewską. To był przedmiot rozmowy. Przedmiot rozmowy o poważnej polityce, o poważnej przyszłości, o poważnej przyszłości kraju, o poważnej przyszłości tego miasta. Miasta Kraków. A przecież Aleksander Kwaśniewski był poważnym politykiem. Przecież był politykiem, który wprowadził w Polsce konstytucję. Za jego czasów podpisaliśmy umowę z NATO. Za jego czasów weszliśmy do Unii Europejskiej. Co by było ze stabilnością naszego kraju Polski w tym Krakowa, gdybyśmy nie byli w NATO w tej chwili, w Unii Europejskiej, gdybyśmy nie mieli konstytucji, którą przecież bronimy na ulicach. To jest miara odpowiedzialności. To jest miara odpowiedzialności. Kraków miasto nauki. Miasto Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dlatego pozwoliłem Dario Droga przywieźć, dzisiaj zaprosić ministra nauki. Bo wiemy, co to znaczy Uniwersytet Jagielloński. Wiemy, co to znaczą tradycje krakowskie. Wiemy, co to znaczy nauka dla Krakowa. Szanujemy ludzi, którzy tu mieszkają. I dlatego wspieram pełnym sercem, pełnym słowem, pełnym rozumem, chociaż czasami mi go brakuje, Darię Gosek-Popiołek. Dlatego tu jestem. Dziękuję bardzo. Ja chcę docenić, że użyłaś słowa jak krakowskie. To znaczy, że tutaj jednak doceniasz naszą też krakowską specyfikę. Ale oczywiście. Magdalena Biejat. Szanowni Państwo, ja Darię Gosek-Popiołek poznałam w 2019 roku, w czasie kampanii parlamentarnej. Ostatniego dnia spotkałyśmy się w Warszawie. Ale usłyszałam o niej dużo wcześniej, ponieważ Daria zaimponowała mi straszliwie, kiedy dowiedziałam się, że połowy kampanii robiła będąc w ciąży, że w środku kampanii urodziła swoją drugą córeczkę, Józkę, a trzy dni po porodzie już wróciła na kampanię inny szlak i rozdawała ulotki. I taka jest właśnie Daria. Jest tytanem pracy. Nie wiem jak to robi, ale rozciąga dobę na dużo więcej godzin niż to jest fizycznie możliwe. Potrafi być świetną mamą i doskonałą polityczką. I od tego czasu, od 2019 roku, pracowałyśmy bardzo blisko. I w partii, i w parlamencie, ramię w ramię. Siedząc w tej samej ławie jako posłanki w pierwszej kadencji. Współpracujemy blisko teraz, choć już w innych izbach. I wiem o Darii jedno. Daria się nie zatrzymuje. A to, co ją napędza, to są ludzie. To, co ją napędza, to są ludzie, dla których pracuje. I pracuje tutaj w Krakowie nieustająco. Widziałam to wielokrotnie. Choćby wystarczy spojrzeć na ostatnie miesiące. Kiedy wywalczyła, żeby nie wyrzucano krakowskich kwiaciarek z rynku. Żeby mogły na nim zostać. Zawalczyła o to właśnie dla nich. Stała tam z nimi i dla nich. Wtedy, kiedy przyszły do nich po pomoc, nie zastanawiała się, czy robić, czy to się będzie opłacało. Po prostu to zrobiła. Wtedy, kiedy stanęła po stronie pracowników Teatru Groteska, którzy walczyli z mobbingiem, to ona stanęła za nimi murem i walczyła dla nich z sprawiedliwości i lepsze warunki pracy. Wtedy, kiedy trzeba było stanąć przeciwko potężnemu developerowi wraz z mieszkańcami, żeby obronić miasto projektu. Wtedy, kiedy musiała zawalczyć o to, żeby przedsiębiorców, właścicieli lokali nie wyrzucano z Kazimierza, z kamienic. I tych przykładów mogłabym mnożyć, a wiem, że nie mamy tyle czasu. Ale to są konkretne przykłady tego, co Darek Osek-Pakiobek robi i robiła przez ostatnie lata jako parlamentarzystka, ponieważ nigdy, nigdy nie opuściła Krakowa. Zawsze priorytetem dla niej było to miasto. I tak samo priorytetem dla niej jest to miasto w parlamencie. Ja przyjechałam tutaj prosto do państwa z Senatu razem z senatorką Górską, z senatorem Kopcem, z senatorem Karpińskim, gdzie mieliśmy przyjemność, ogromną przyjemność, byliśmy dumni mogąc głosować za ustawą wylobowaną i wychodzoną, wypracowaną przez Darek Osek-Pakiobek, ustawę o opłacie turystycznej, tak ważną dla Krakowa, która trafiła do Senatu, którą udało się przeprowadzić przez Sejm dzięki jej tytanicznej pracy. Po to, żeby Kraków wreszcie miał pieniądze z przyjeżdżających tu turystów. Bo poprzednia ekipa, ekipa Jacka Majchrowskiego, doprowadziła do tego, że turyści dzisiaj zawładnęli Krakowem, a to Daria walczy o to, żeby przywrócić Kraków mieszkańcom. I to wszystko zrobiła spoza magistratu. To wszystko zrobiła jako osoba z zewnątrz, jako posłankę, jako wcześniej działaczka, bo przecież wcześniej też pracowała dla Krakowa, tylko w innej roli, jako mieszkanka tego miasta. Wyobraźcie sobie państwo, ile będzie w stanie zrobić, będąc jego prezydentką. Dlatego zachęcam państwa do tego, żebyście poszli w tę niedzielę na wybory, żebyście wybrali kobietę, matkę, posłankę, działaczkę, ale przede wszystkim polityczkę, która nigdy wam nie skłamała. Która zawsze walczyła o sprawy, o których mówiła w kampanii. Która zawsze stała po waszej stronie. Czy to kobiet, czy to przedsiębiorców, czy to pracowników, czy to zwykłych mieszkańców, którzy potrzebują po prostu dobrego miasta do życia. Za nią nie stoją milionerzy, nie stoją za nią wielkie pieniądze, nie stoją za nią wielkie interesy. Stoicie za nią wy. I jest silna waszymi głosami. Zasługujecie na to, żeby Daria mogła kontynuować tę misję w magistracie. Dziękuję bardzo. Dziękuję ci bardzo bardzo. Za mną też stoi Olko i Kulasa. Chciałam powiedzieć, że za mną stoją też moi współpracownicy, koledzy i koleżanki. I to wsparcie jest naprawdę ważne, zwłaszcza na ostatniej prostej. Szanowni Państwo, zbliżamy się powoli do końca tej kampanii. I to jest ważna kampania, bo to są wybory, które nie tylko zdecydują o tym, kto będzie rządzić Krakowem przez najbliższe dwa i pół roku. To są te lata, które pozwolą zbudować fundamenty pod przyszły rozwój Krakowa. To są dwa lata, w trakcie których można przygotować projekt tramwaju na Złocieńczyk Liny. Tramwaju, który miał już pojechać kilkanaście lat temu i do tej pory to się nie wydarzyło. To są dwa i pół roku, w trakcie których można zaprojektować dobrą politykę mieszkaniową, bo już zostało trochę zrobione właśnie dzięki Lewicy w rządzie, bo to minister Lewandowski, to Lewica uruchomiła te środki, ale trzy inwestycje, 500 mieszkań, to zdecydowanie w Krakowie za mało. Te dwa i pół roku, to też czas, w ramach których można wrócić do standardu debaty publicznej. Bo to, co działo się w Krakowie przez ostatnie miesiące było dla wielu mieszkańców Krakowa wielkim problemem. To, że nasza debata publiczna stała się pełna nienawiści i hejtu. To, że okazało się, że za pomocą wydawanych przez nie wiadomo kogo gazetek, w nie wiadomo jaki sposób dystrybuowanych, można kogoś ośmieszyć, poniżyć, można wpłynąć w taki sposób na debatę publiczną. To, że przez ostatnie kilka miesięcy prezydent miasta raz coś obiecywał, potem się wycofywał. Raz mówił, że coś się wydarzy, potem mówił, że było to nieuzasadnione. I to wszystko spowodowało w mieszkańcach bardzo słuszną, w pewnym sensie rezygnację i niechęć. Ale my teraz jesteśmy w momencie, w którym odpowiedzialni politycy mówią, że musimy zmienić to miasto dla mieszkańców. Że musimy poprawić nie tylko to, jak funkcjonuje miasto, ale również to, w jaki sposób komunikuje się z mieszkańcami. I również ci politycy muszą wziąć odpowiedzialność za to, jak z sobą rozmawiają. To był cel tej kampanii. Zrobić ją bez jadu, bez hejtu, bez nienawiści. To było trudne zadanie, bo media lubią polaryzację, a tej w Krakowie w ostatnich miesiącach i latach nie brakowało. Ale ja jestem polityczką odpowiedzialną. Ja jestem polityczką współpracy i dialogu. I rozumiem, jak ważne są to wartości. Zwłaszcza w Krakowie. Zwłaszcza w mieście, które słynie ze swojej tradycji. Które słynie z tego, że zawsze byliśmy miejscem, stolicą kultury. I tą kulturę powinniśmy mieć nie tylko w muzeach, nie tylko w teatrach, ale również w debatach między politykami. Szanowni Państwo, ja nie zostałam wskazana przez nikogo na to, do tych wyborów, na to stanowisko. Otrzymałam rekomendacje, ale chciałam powiedzieć, że ona jest wynikiem mojej pracy i miłości do Krakowa. Ona jest wynikiem tego, że znam to miasto z jego najlepszej strony. Ze strony mieszkańców, którzy o to miasto dbają. I znam to miasto z jego gorszej strony. Wtedy, gdy urząd odcina się od mieszkańców. Gdy nie chce z nimi rozmawiać. Gdy nie chce ich słuchać. Gdy ukrywa swoje intencje. Gdy pozostawia ich bez wsparcia. I tą gorszą stronę znam, bo ci mieszkańcy przychodzą wtedy do mnie. Gdy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje drogę po ich posesji. Gdy miasto niszczy użytek ekologiczny. Gdy miasto podnosi ceny biletów. Gdy miasto nie słucha mieszkańców. I nie rozumie, że oni są najważniejsi. I ja jestem z nimi w tych wszystkich sytuacjach. Gdy trzeba walczyć z inwestorem. Gdy trzeba przekonać prezydenta do dobrej dla nich zmiany. Gdy trzeba powiedzieć, że autobus powinien jechać inną trasą. I jestem w tych wszystkich sytuacjach. Natomiast do tej pory byłam punktowo. Do tego momentu, do którego pozwalał mi mój mandat poselski. Ale ja wiem, że zmianę robi się systemowo. Tego nauczyli mnie moi koledzy i koleżanki w rządzie. Że musimy brać odpowiedzialność. Że musimy walczyć o zmianę tu i teraz. Bo życie ludzkie toczy się tu i teraz. Na Prokocimiu, na Bieżanowie, na Złocieniu, na Klinach. Tu i teraz potrzebujemy tam dobrego transportu. Mieszkańcy kościelnych nie będą czekać kolejnych lat na to, aż w końcu autobus tam dojedzie i będzie jeździł nieraz na 45 minut. Ale częściej. Bo muszą dojechać do szkoły, do pracy. Tam, gdzie po prostu chcą. I ta odpowiedzialność jest w tym momencie dla Krakowa najważniejsza. Po miesiącach rozchwiania. Po miesiącach przyciągania struny. Po latach walki między jednym, a drugim środowiskiem. Środowiskiem magistratu. Środowiskiem Łukasza Gibały. Które w Krakowie stali się jakąś siłą polaryzującą i stworzyli swoisty duopol. Ja nie chcę żyć w tak spolaryzowanym Krakowie i chcę być prezydentem, który będzie umiał budować. Budować we współpracy z mieszkańcami. Budować we współpracy z Radą Miasta. Budować we współpracy ze wszystkimi, komu Kraków leży na sercu. A wiem dobrze, że współpraca przynosi owoce. I my jesteśmy w stanie tą dobrą przyszłość dla Krakowa zbudować wspólnie. Mam nadzieję, że w czasie tej kampanii mówiłam o rzeczach najważniejszych dla mieszkańców. O transporcie. O mieszkaniach. O dobrej edukacji. O współpracy. O równości. O mieście otwartym, które nikogo nie różnicuje i szanuje każdą rodzinę. Nieważne, kto ją tworzy, czy w jakim języku się między sobą komunikuje. W czasie tej kampanii mówiłam o przyszłości. Przyszłości miasta, w którym wychowuję swoje dzieci. W którym chciałabym powitać swoje wnuki. I które chciałabym tworzyć tak, by kolejne pokolenia patrzyły z dumą na otaczające je miasto. Bo mamy dużo problemów. Turystyfikacja. Brak mieszkań. Wysokie koszty życia. Ale wszystko to jest do uporządkowania. Jeżeli pojawi się odpowiedzialna prezydent. Taką będę. Taką zawsze byłam. Odpowiedzialną polityczką, która nie boi się wyzwań. Jest odważna, rzetelna i zawsze stoi przy swoich wartościach. oklaski oklaski oklaski oklaski oklaski Przepraszam. Po prostu ta kampania znaczy dla mnie naprawdę bardzo wiele. Bo znaczy dla mnie walkę o miasto, które jest moim absolutnie ukochanym. I nie ma w tym przesady. Nie ma w tym emfazy. Nie ma w tym żadnego udawania. Tak po prostu jest. Dziękuję bardzo jeszcze raz. oklaski oklaski A teraz, Szanowni Państwo. Plan na ostatnie 24 godziny. oklaski Kampania zmierza ku końcowi, ale to oznacza, że trzeba zrobić ją jeszcze mocniej, lepiej i silniej. W ciągu najbliższych dwudziestu kilku godzin odwiedzę po raz kolejny w czasie tej kampanii wszystkie krakowskie dzielnice. Nie będę z ludźmi, którzy jadą właśnie do pracy. I tymi, którzy kierują autobusem, który tych ludzi do pracy zawozi. Będę tam, gdzie ludzie robią zakupy. Tam, gdzie zaprowadzają swoje dzieci do szkoły. Tam, gdzie spędzają wolny czas. Tam, gdzie wchodzą bądź wychodzą z pracy. Będę tam, gdzie jest miasto. Czyli przy mieszkańcach. I będę razem z nimi nie tylko rozmawiać, ale będziemy również to miasto poprawiać. Na razie symbolicznie. Na razie będziemy robić to w małym stopniu, w małej skali, po to, żeby pokazać, jak miasto Kraków może się zmienić, jeżeli będzie miastem rządzonym przez odpowiedzialną i odważną polityczkę. Nie będę spała, ponieważ nie ma ani godziny do stracenia, kiedy mówimy o przyszłości Krakowa. Dość już krakowscy politycy przespali. Przespali początek masowej turystyki, kiedy powinni byli zareagować. Przespali początki kryzysu mieszkaniowego, kiedy jeszcze można było coś zrobić. Przespali bardzo wiele momentów. Ja uważam, że NATO Kraków już nie może sobie pozwolić. Moi współpracownicy wyślą Państwu całą mapę, gdzie będzie można mnie spotkać. Od godziny 5.30 będę w Nowej Hucie. Wcześniej będę jeszcze na Starym Mieście, bo wiemy, że Stare Miasto nie śpi i to nie jest dla mieszkańców dobra wiadomość. Aż skończymy w piątek, minutę przed północą, licząc na to, że te ostatnie 24 godziny, czyli cały Kraków, całą dobę, pokażą mieszkańcom, że jest ktoś, kto chce o nich dbać, kto chce razem z nimi zbudować miasto na zupełnie innych zasadach. Miasto, w którego centrum są mieszkańcy, nie turyści. Miasto, które dba o swoich mieszkańców, tak jak ci mieszkańcy przez lata dbali o nie. Ale pora, żeby ktoś zdjął im ten ciężar i po prostu spojrzał na miasto ich oczami. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Drodzy Państwo, bardzo serdecznie dziękujemy za przybycie, wszystkim Państwu tutaj i Państwu, za całe wsparcie tej kampanii Darii Gosek-Popiołek. Wspaniałej kobiety, wspaniałej polityczki i przyszłej, wspaniałej prezydentki tego miasta. Zapraszamy jeszcze na krótkie wywiady tutaj z Państwem. Dokładnie tak.