Grzegorz Braun o bezpieczeństwie i procesie sądowym
Grzegorz Braun podczas wystąpienia przed rozprawą mówił o bezpieczeństwie publicznym, atakach na duchowieństwo i swoim procesie sądowym. Odniósł się także do tragedii w Jarosławiu oraz kampanii Michała Klimka w Krakowie.
Braun nazwał tragedię w Jarosławiu możliwym punktem zwrotnym w rozmowie o bezpieczeństwie publicznym. Krytykował reakcje państwa i ministrów, którzy, jak mówił, nie powinni ograniczać się do wyjaśniania przyczyn podobnych zdarzeń.
Wystąpienie dotyczyło również polityki migracyjnej, medialnego przekazu o uchodźcach oraz działań służb. Braun twierdził, że presja i stygmatyzowanie osób mających wątpliwości mogą wpływać na reakcje obywateli i funkcjonariuszy.
Grzegorz Braun mówił o agresji wobec księży i osób życia konsekrowanego, a także o medialnym przedstawianiu duchowieństwa. Łączył te zjawiska z szerszym kontekstem społecznym i publicznym kultem katolickim.
Przed rozprawą Braun zapowiedział obecność Jana Grabowskiego wśród wezwanych świadków. Przypomniał też swoją interwencję w niemieckim instytucie historycznym w Warszawie i sprawę cywilną dotyczącą uszkodzonego mikrofonu.

W końcowej części wystąpienia Braun mówił o kampanii Michała Klimka na prezydenta Krakowa. Ocenił jego udział w wyborach jako godny i zapowiedział spotkanie z kandydatem przy ulicy Świętego Filipa 6.
Bezpieczeństwo i tragedia w Jarosławiu
Braun nazwał tragedię w Jarosławiu możliwym punktem zwrotnym w rozmowie o bezpieczeństwie publicznym. Krytykował reakcje państwa i ministrów, którzy, jak mówił, nie powinni ograniczać się do wyjaśniania przyczyn podobnych zdarzeń.
Polityka migracyjna i reakcje służb
Wystąpienie dotyczyło również polityki migracyjnej, medialnego przekazu o uchodźcach oraz działań służb. Braun twierdził, że presja i stygmatyzowanie osób mających wątpliwości mogą wpływać na reakcje obywateli i funkcjonariuszy.
Ataki na duchowieństwo katolickie
Grzegorz Braun mówił o agresji wobec księży i osób życia konsekrowanego, a także o medialnym przedstawianiu duchowieństwa. Łączył te zjawiska z szerszym kontekstem społecznym i publicznym kultem katolickim.
Proces sądowy i Jan Grabowski
Przed rozprawą Braun zapowiedział obecność Jana Grabowskiego wśród wezwanych świadków. Przypomniał też swoją interwencję w niemieckim instytucie historycznym w Warszawie i sprawę cywilną dotyczącą uszkodzonego mikrofonu.

Kampania Michała Klimka w Krakowie
W końcowej części wystąpienia Braun mówił o kampanii Michała Klimka na prezydenta Krakowa. Ocenił jego udział w wyborach jako godny i zapowiedział spotkanie z kandydatem przy ulicy Świętego Filipa 6.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun: Dzień Nauki Polskiej? Niech to będzie Dzień Żałoby
Grzegorz Braun: votum separatum wobec gloryfikacji Ulmów
Grzegorz Braun pyta o ustawę antyodorową i ochronę mieszkańców
Grzegorz Braun krytykuje rządową apkę łączenia uchodźców z pracą
Grzegorz Braun: Odrzuca projekty wprowadzające eurokołchozowe normy
Grzegorz Braun oskarża premiera Tuska o insynuacje i zniesławienie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Dariusz Klimczak
Dariusz Klimczak: Prezydent odpowie za wysokie ceny paliw
PiS
PiS: Dlaczego jednostka wojskowa nie powstaje w Poniatowej?
Lewica
Lewica stawia na Kraków dla mieszkańców. Gosek-Popiołek o planach
Razem
Razem: Aleksandra Owca apeluje o głosy przed wyborami w Krakowie
Donald Tusk
Donald Tusk: równe prawa dla każdego małżeństwa
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki apeluje o debatę o dostępie do broni
Artykuły
Transkrypcja
Drodzy Państwo, na początku serdecznie zapraszam Państwa, abyśmy zaznaczyli naszą obecność, że dzisiaj tutaj jesteśmy.
Zakrzyknijmy głośno. Murem, murem, za Grzegorzem Braunem!
Świetnie, drodzy Państwo, tak jest, jesteśmy murem za Panem Prezesem.
Drodzy Państwo, dzisiaj też są tutaj z nami obecne osoby z naszych struktur Konfederacji Korony Polskiej.
Serdecznie za to dziękuję wszystkim członkom i sympatykom, że tutaj dzisiaj jesteśmy razem.
Drodzy Państwo, są też struktury z innych miast, między innymi z Koszalina.
I teraz serdecznie zapraszam do głosu Pana Jerzego Wisłowskiego, wiceprzewodniczącego Okręgu w Koszalinie. Zapraszam.
Proszę bardzo.
Dziękuję. Szczęść Boże.
Ja nie będę dużo mówił, po prostu Konrad będzie miał więcej do powiedzenia ode mnie.
Spotkaliśmy się tutaj po to, żeby po prostu bronić Pana Grzegorza Brauna.
Ja chciałbym zwrócić uwagę, że w tej chwili prawo w Polsce jest wykonywane jak ci co rządzą nami je rozumieją.
Czyli to jest według mnie po prostu bezprawie. To jest bezprawie. Jesteśmy świadkami bezprawia.
Proces, który ja nazywam procesem skompresowanym. Dlaczego skompresowanym? Już to tłumaczę.
Bo skompresowali, proces skompresowały osoby, które się czują zagrożone.
Wytworzyły takie ciśnienie na prokuraturę, na sądy, że to jest farca, ale uderza w honor ludzki. W honor ludzki uderza.
Jeszcze chciałem powiedzieć jedną rzecz. Tutaj są osoby...
Drodzy Państwo, Pan Prezes jest u nas i zakrzykuje. Grzegorz Braun! Grzegorz Braun!
Grzegorz Braun! Grzegorz Braun!
I tradycyjnie zapraszamy do zabrania głosu. Zapraszam.
Szczęść Boże.
Kłaniam się Państwu. Nie jest to dzień jak codzień, bo wczorajszy dzień był inny niż wszystkie i był bardziej straszny niż inne dni.
Ale mam nadzieję, że ta groza będzie przełomem na ścieżce powrotu do zdrowego rozsądku w prowadzeniu spraw publicznych.
Że będzie to punkt zwrotny, ta tragedia w Jarosławiu, że będzie to punkt zwrotny, że przywrócimy bezpieczeństwo publiczne w całej Rzeczypospolitej.
Wracając do zasad prawnoustrojowych, które zostały połamane, zostały unieważnione po prostu dla aparatu służb administracji i użelity politycznej państwa polskiego w jego aktualnym stanie.
Los, zdrowie, życie, majątność Polaków przestały być ważne i wczorajszy dzień to nie jest żaden kryzys, żadna niespodzianka. To jest rezultat.
Przypomnijcie sobie Państwo poprzedniego prezydenta belwederskiego Dudę, jak stoi na granicy i mówi wpuszczamy wszystkich jak leci. Jakoś tak to powiedział.
I przypomnijcie sobie jednego z ministrów spraw zagranicznych Rzeczypospolitej, który wczoraj już z góry założył, że to jest rzeczywistość, z którą będziemy musieli się oswoić i pogodzić.
Nie użył takich słów, ale od razu wytłumaczył to zjawisko zespołem stresu posttraumatycznego, który występuje u żołnierzy bywałych na froncie i przypuścił, że takich zdarzeń będzie więcej.
No więc państwo polskie jest nie od tego, żeby nam takie rzeczy tłumaczyć. Państwo polskie jest nie od tego, żeby analizować, który zbrodniarz, morderca, zwyrodniały, bo trzeba być zwyrodnialcem, żeby rzucać się na bezbronnych.
A osoby życia konsekrowanego są z zasady właśnie bardziej bezbronne niż inni, bo przecież chyba nie chcemy, żeby każdy ksiądz zmierzając do konfesjonału oglądał się przez ramię czy nie rzuca się na niego jakiś agresor.
Więc państwo polskie nie jest od tego, żeby występować w roli psychoterapeuty i analizować kto miał do szkoły podgórkę, kto się może źle czuje i musiał jakoś odreagować traumatyczne przeżycia z frontu.
Nie od tego są ministrowie Rzeczypospolitej Polskiej. Wsim obowiązkiem ministrów Rzeczypospolitej jest dbać o to, żeby w Polsce nie było swobody działania dla ludzi, którzy chcieliby robić tak straszne rzeczy.
Owszem, wszędzie zawsze zdarzają się zabójstwa, ale tutaj stworzono na to popyt.
Tutaj z jednej strony media gadzinowe, niestety i lewackie i prawackie ciężko pracowały na to, żeby państwo polskie traktowało agresorów, intruzów jako gospodarzy pierwszego sortu,
którym tu należy się jakaś szczególna troska i opieka, a wszelkie wątpliwości, rezerwa, obawy, brak entuzjazmu dla sprowadzania uchodźców, nachodźców do Polski, to wszystko spotyka się do dziś jeszcze ze stygmatyzacją.
No oczywiście tylko ruscy agenci, tylko jacyś bardzo źli ludzie, niegodni chrześcijanie, źli Polacy mogą mieć jakiekolwiek w tej sprawie skrupuły, jakiekolwiek wątpliwości.
To media gadzinowe, o, pana redaktora tutaj widzę z telefonem, to właśnie ten front ideologiczny wypracował tę sytuację, w której uwaga, Polak, normalny Polak i uwaga, policjant być może zawaha się, nawet na pewno trzy razy dobrze się zastanowi, zanim w ogóle wylegitymuje, zanim w ogóle zareaguje.
Więc skoro ten zabójca z premedytacją niewątpliwą, ten morderca, któremu nawiasem mówiąc kara główna się należy, kara główna dla morderców, jeżeli on dotarł do tego klasztolu w Jarosławiu, no to po drodze tam paru wcześniej Polaków miną.
Może nawet i jakichś funkcjonariuszy, może już wcześniej jednak przejawiał jakieś symptomy swoich złych zamiarów albo swojej niestabilności.
Ale być może po drodze policjant, a może urzędnik, a może strażnik graniczny, a może celnik zawahał się i być może odstąpił od działania, od reagowania, dlatego że do tego został wytresowany wcześniejszymi przykładami, które szły z góry.
Więc to jedna pedagogika, pedagogika wstydu pod pretekstem i pod szantażem moralnym opacznie wykładanej doktryny fałszywej, doktryny mniemanego chrześcijańskiego miłosierdzia.
A druga pedagogika, która tutaj została zastosowana, no to oczywiście nominowanie w ogólności katolików wiernych, a w szczególności duchowieństwa, nominowanie, wskazywanie jako celu agresji.
Przecież ta agresja wobec duchowieństwa katolickiego jest już niestety faktem, to jest fala, która się wzniosła, wzniosła się do poziomu niespotykanego w Polsce, po prostu nigdy niespotykanego w Polsce cywilizowanego.
To przecież była właśnie medialna nagonka. Każdy duchowny, każdy ksiądz miał stać się podejrzany o jakieś niecne czyny, niecne zamiary.
A w ogóle duchowieństwo, sukienka duchowna, sutanna miały być albo stygmatem grozy, albo obciachu, tak że aż z nowicjatów w zakonach i kleryków przestali ich przełożeni duchowni puszczać na miasto w stroju służbowym.
Ponieważ zaczęło dochodzić właśnie w ostatnich dekadach do coraz częstszych incydentów napastowania, molestowania, werbalnego czy nawet fizycznego znieważania.
Pożary, ile świątyń spłonęło w Polsce w ostatnich dekadach, to jest zjawisko już, które spowszedniało. Już nie reagujemy na to. Grozą już to, nie zataczają te wiadomości kręgów szerszych ogólnopolskich, bo się do tego przyzwyczailiśmy.
Że płoną kościoły, że są napadani, mordowani są w Polsce księża, są w Polsce atakowane osoby życia konsekrowanego. I to się tutaj zbiegło.
To znaczy ukrainizacja Polski i satanizacja Polski, to znaczy popyt na agresję wobec duchowieństwa, a szerzej wobec publicznych przejawów kultu katolickiego.
I to się zaczęło, panie redaktorze, od promowania dewianta, który w skroju motylka napastował, napastował uczestników procesu Bożego Ciała.
Wyborczy progwokator proponuje minutę ciszy dla obiadu.
Wieczne odpoczywanie. Raz im dać pamięć, a światło się ulicami pełni się. Nie odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.
Tak, proszę pana policjanta, proszę pana dowódcę, panie dowódco, ale proszę wylegitymować pana, dlatego że jeżeli pan ma jakieś informacje o pobieraniu przez jakichś uczestników polskiego życia publicznego subwencji od głów obcych państw,
no to albo to jest gołosłowna insynuacja, albo należy złożyć zawiadomienie do prokuratury, więc policja niechaj wskaże panu redaktorowi drogę do najbliższej prokuratury, żeby tam zawiadomił, że tutaj Putin komuś płaci.
Prawda? Nie ma trzeciej opcji. Albo to jest insynuacja, która być może ma charakter karalny, znieważenia, naruszenia dóbr osobistych, albo o czymś nie wiemy, a powinna o tym wiedzieć prokuratura, policja i służby specjalne.
To takie rzeczy trzeba poważnie traktować. Prawda? Szanowni państwo, udajemy się do sądu, kolejny dzień świstaka, dzisiaj na liście wezwanych świadków jest antypolski propagandysta Grabowski, Jan Grabowski,
który nabył jakichś tytułów naukowych w obcych krajach i do Polski przybywa okresowo z reeksportu, biorąc udział w, no właśnie w tej kampanii, pedagogiki wstydu wobec Polaków.
Z tym panem miałem do czynienia w bezpośrednim, choć nie fizycznym kontakcie parę lat temu, kiedy w trybie interwencji poselskiej położyłem kres jego seansowi pogardy i nienawiści wobec Polaków,
który został urządzony przez niemiecki instytut historyczny w Warszawie. Aby upewnić się, że to wydarzenie nie będzie kontynuowane, wydarzenie o charakterze potwarczym, nienawistnym, pogardliwym i kłamliwym wobec Polaków,
aby upewnić się, że to nie będzie kontynuowane, dokonałem dezaktywacji urządzeń elektronicznych, mikrofonów, mediakonów. I ponieważ to był niemiecki mikrofon, to teraz Niemcy, Niemcy w osobnej, cywilnej sprawie dochodzą wobec mnie,
odpowiedzialności za mnie nie zniszczone w Warszawie. Doceńcie Państwo ironię tej sytuacji. Za mnie nie zniszczone w Warszawie polskiego polityka sądownie ścigają Niemcy.
Myślę, że to przy wymiarze oczywiście groteskowym, więc także i pewnych walorach komicznych tej sytuacji. Jest to jednak przede wszystkim smutne, aż do tragizmu smutne, ale być może na dzisiejszej rozprawie, jeśli ten świadek się stawi,
to będzie okazja, żeby podyktować do protokołu przed tym sądem i sądem historii fakty, które charakteryzują tego kłamcę i manipulatora.
No i ogłoszenie parafialne razem z panem redaktorem ROL-u, razem z panem Gniewomirem Rokosz-Kuczyńskim i innymi towarzyszami walki i pracy. Dzisiejszy dzień skończymy w Krakowie, gdzie pod wieczór, pod wieczór, pod jakim adresem, żeby to było kompletne ogłoszenie?
Przy ulicy Filipa 6. Podobno jest embargo na informację, co to za obiekt, więc w zastrożności procesowej podajemy tylko ten adres, ulica Filipa, więc pewnie Świętego Filipa kiedyś, prawda?
Świętego Filipa 6 przy Starym Kleparzu o 18. Finał kampanii wyborczej Michała Klimka. Michał Klimek najlepszy kandydat na prezydenta Krakowa. Dziś o północy zapada cisza wyborcza, w niedzielę głosowanie, a my pojedziemy do Krakowa po to, żeby pogratulować naszemu kandydatowi,
który stoczył piękny bój, godnie wystąpił w tych zawodach i myślę, że to jest rzecz ważna nie tylko dla mieszkańców Krakowa, nie tylko dla naszego środowiska, które wyłoniło i wspiera tego kandydata,
ale to jest taki poligon, na którym ujawnia się, no kto wie, może nawet i przyszły układ parlamentarny.
Miasto Kraków, niech nikogo nie zmyli jego historyczna renoma i piękno tego miasta, ale socjologicznie, politycznie, no to jest oczywiście czerwone, zielone, tęczowe, lewackie zagłębie i z takimi siłami przeważającymi przeciwnika przyszło walczyć Michałowi Klimkowi i walkę tę stoczył godnie, szlachetnie, pięknie.
Już teraz mu tego gratuluję, a wieczorem zrobimy to w szerszym składzie osobiście.
Kto z Państwa może słucha tej transmisji, kto z Państwa może z Krakowa lub okolic, przybywajcie na ulicę Świętego Filipa 6, tam od 18.00 Michał Klimek spotyka się w tej kampanii oraz ostatni z wyborcami,
ale jestem już o tym przekonany, to nie ostatnia kampania z udziałem tego kandydata.
Ciąg dalszy nastąpi, sąd czeka, do zobaczenia, do usłyszenia.
Murem, murem, za Grzegorzem Brownem!
Szanowni Państwo, dziękujemy za oglądanie dzisiejszej transmisji.
Ciąg dalszy nastąpi, zachęcamy również Państwa, by Państwo śledzili nasze media społecznościowe Konfederacji Korony Polskiej.
Tam są wszystkie informacje na temat procesów.
Kolejny proces będzie w przyszły piątek, 2 październik, również godzina 8.30.
Zachęcamy Państwa, by przybywali pod ten sąd.
Nawet jeżeli Państwo nie mają wejściówek na publiczność, to również aby Państwo tutaj przybyli i wsparli swoją obecnością pana posła Grzegorza Brauna.
Szanowni Państwo, nagłaśniajcie ten proces w internecie, aby ten wielki absurd był nagłaśniany i aby jak najwięcej osób mogło widzieć, co tutaj się wyprawia.
Drodzy Państwo, dziękujemy i oczywiście w ciągu tego dnia na pewno do Państwa jeszcze wrócimy, aby zdać relacje z dzisiejszego procesu.
Dziękujemy bardzo, z Panem Bogiem.