Krzysztof Bosak: rosnące koszty uderzają w rolników
Krzysztof Bosak podczas spotkania z rolnikami pod Łomżą skrytykował rosnące ceny paliw, gazu i nawozów oraz obciążenia związane z funduszami promocji rolnictwa. Opowiedział się za obniżeniem opodatkowania paliw, ochroną polskiej produkcji rolnej i zmianami, które ograniczyłyby ryzyko ponoszone przez gospodarstwa.
Bosak wskazywał, że wysokie ceny paliw i nawozów zwiększają koszty działalności rolnej i utrudniają gospodarstwom konkurowanie na rynku. Krytykował także kierunek zmian w energetyce, w tym wyłączanie bloków węglowych i zwiększanie zależności od gazu.
Lider Konfederacji i Ruchu Narodowego zakwestionował sposób wydatkowania pieniędzy z funduszy promocji rolnictwa. Mówił o ponad 100 mln zł przepływających przez te fundusze i postulował ich likwidację, argumentując, że gospodarze mogliby samodzielnie decydować o wspólnych działaniach promocyjnych.
Podczas spotkania Zbigniew Kasperczuk zwracał uwagę na znaczenie produkcji mleka dla województwa podlaskiego oraz na możliwe skutki zwiększonego importu produktów z Ukrainy. Bosak podkreślał potrzebę ochrony krajowego rolnictwa i ograniczania kosztów produkcji.

W odpowiedziach na pytania Bosak opowiedział się za praworządnym rozwiązaniem sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, w tym za zmianami konstytucyjnymi. Odniósł się również do spekulacji o ewentualnym pakcie senackim, sprawy Rzecznika Praw Dziecka oraz zażądał publikacji pełnych informacji o wydatkach publicznych.
Koszty paliw, energii i nawozów
Bosak wskazywał, że wysokie ceny paliw i nawozów zwiększają koszty działalności rolnej i utrudniają gospodarstwom konkurowanie na rynku. Krytykował także kierunek zmian w energetyce, w tym wyłączanie bloków węglowych i zwiększanie zależności od gazu.
Fundusze promocji rolnictwa
Lider Konfederacji i Ruchu Narodowego zakwestionował sposób wydatkowania pieniędzy z funduszy promocji rolnictwa. Mówił o ponad 100 mln zł przepływających przez te fundusze i postulował ich likwidację, argumentując, że gospodarze mogliby samodzielnie decydować o wspólnych działaniach promocyjnych.
Konkurencja z Ukrainy i przyszłość podlaskiego mleczarstwa
Podczas spotkania Zbigniew Kasperczuk zwracał uwagę na znaczenie produkcji mleka dla województwa podlaskiego oraz na możliwe skutki zwiększonego importu produktów z Ukrainy. Bosak podkreślał potrzebę ochrony krajowego rolnictwa i ograniczania kosztów produkcji.

Spór o Trybunał Konstytucyjny i przejrzystość wydatków
W odpowiedziach na pytania Bosak opowiedział się za praworządnym rozwiązaniem sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, w tym za zmianami konstytucyjnymi. Odniósł się również do spekulacji o ewentualnym pakcie senackim, sprawy Rzecznika Praw Dziecka oraz zażądał publikacji pełnych informacji o wydatkach publicznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Bosak: Autentyczność i alternatywa w kampanii samorządowej
Krzysztof Bosak: Rząd ułatwia opresję wobec polskich firm
Krzysztof Bosak żąda debaty nad 280 kamieniami milowymi
Krzysztof Bosak: dostał 3 min. na omówienie 600 stron projektu
Krzysztof Bosak krytykuje kłamstwa w uzasadnieniu ustawy
Krzysztof Bosak: Polska w Zachodzie, ale potrzebna suwerenność
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS: Gębicka żąda odwołania Krajewskiego za sytuację w rolnictwie
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o przyszłość modelu PLUM
Donald Tusk
Donald Tusk i Monika Piątkowska: Spotkanie w Krakowie
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o ekrany akustyczne przy A1
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Bez poprawek będziemy przeciw ustawie
PiS
Posłowie PiS: "Bronimy Trybunału przed bandą Tuska"
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy serdecznie, jesienna trasa spotkań, dzisiaj wraz z Zbigniewem Kasperczukiem rozmawialiśmy z rolnikami, jedziemy także na spotkanie do Augustowa, gdzie spotkamy się z mieszkańcami województwa podlaskiego.
Dziś również już na gospodarstwie, tutaj pod Łomżą mieliśmy spotkanie z rolnikami, ale także z producentami peletu, z ludźmi zaangażowanymi w różne inne obszary naszego życia gospodarczego.
Rozmawiamy o kosztach, o rosnących kosztach wszystkiego, zanim jednak przejdziemy do tematu, chcę zacząć od wiadomości, która wstrząsnęła nam i wszystkimi, a mianowicie od tego okrutnego ataku w Jarosławiu.
Chciałbym w imieniu swoim i działaczy ruchu narodowego przekazać wyrazy współczucia dla rodziny księdza, który został zamordowany dzisiaj w tym okrutnym ataku, do którego doszło w Jarosławiu i także wyrazić solidarność z rodzinami tych ofiar, które są poranione, walczą o życie
i domagać od naszych służb państwowych natychmiastowego postawienia sprawcy przed sądem, żebyśmy nie byli teraz świadkami jakiegoś takiego spektaklu, że będziemy miesiącami, a może latami czekać na sprawiedliwość.
To musi działać tak jak w krajach, w których sądownictwo działa prawidłowo, to znaczy jeżeli sprawca jest zatrzymany na gorącym uczynku, powinien trafiać natychmiast przed sąd, jeżeli okoliczności są znane, są świadkowie, wyrok powinien zapadać bardzo szybko.
Przykro też to stwierdzić, że po raz kolejny mieliśmy rację, to znaczy był to sprawca z obcym paszportem, z paszportem ukraińskim. Od dłuższego czasu słyszymy ostrzeżenia od funkcjonariuszy policji przekazywanej niestety głównie kanałem nieoficjalnym, że zalew i migracją powoduje też spadek bezpieczeństwa.
Może w oficjalnych statystykach jest to jakoś ukrywane, natomiast od policjantów słyszymy, że z tym bezpieczeństwem pod kątem zagrożenia przychodzącego ze wschodu jest coraz trudniej. A więc wyrazy solidarności, współczucia dla rodzin i mam nadzieję, że nie będziemy musieli tego rodzaju wiadomości słuchać częściej i że skończymy z wpuszczaniem do kraju ludzi, którzy mają skłonności kryminalne.
Przypomnę, że zgłaszaliśmy na sali sejmowej, kiedy ostatni raz było nowelizowane prawo dotyczące cudzoziemców i wiz, poprawkę, która nakazywała...
...służby graniczne wpuszczały ludzi również z wyrokami za zabójstwa. To się nigdy nie powinno wydarzyć. Przechodzimy do tematu naszej dzisiejszej konferencji.
Ta konferencja dotyczy rosnących kosztów prowadzenia działalności rolnej, działalności gospodarczej. Jadąc tutaj musieliśmy zatankować. Ja zatankowanie do zwykłego auta, to żadne auto duże ani luksusowe, zwykłe moje stare Volvo wykazane w oświadczeniu majątkowym, za to zatankowanie zapłaciłem 600 zł.
To jest coś niepojętego. To nie tylko wojna, to nie tylko kryzys, to nie tylko wzrost cen na rynkach paliw. To także czterdzieści kilka procent opłat i podatków nałożonych na paliwo, które w każdym tankowaniu odprowadzamy. Każda stacja benzynowa dla uczciwości powinna mieć napisane Ministerstwo Finansów, bo połowa tego co tam płacimy trafia później do budżetu.
I oczywiście, zamiast uchwalać te tak zwane CPN-y, które rząd robi trochę propagandowo, można by obniżyć czy to VAT, czy opłatę paliwową, czy akcje założone na paliwo, czy jeszcze inne składniki. No tylko trzeba mieć jakąś przestrzeń fiskalną w budżecie. Jeżeli się prowadzi głupią politykę, to znaczy politykę najwyższych historycznie deficytów, mając spadające wpływy podatkowe, to tak się kończy, że na nic nie ma pieniędzy i jest przerzucanie odpowiedzialności między ośrodkiem prezydenta i premiera.
Więc mamy bardzo wysokie ceny paliw, proszę Państwa, i to się też przekłada na rolnictwo. Osiem, dziewięć złotych to nie są ceny, na które przygotowani są rolnicy, tacy jak gospodarz, u którego dzisiaj gościliśmy, którzy jednocześnie mają sto hektarów, czterysta krów, zatrudniają do tego kilka osób i próbują konkurować na rynku światowym, na którym władze Unii Europejskie nas wprowadzają, otwierając rynek unijny na kolejne sektory importu do Europy.
Druga sprawa, o której chcę powiedzieć, to kwestia nawozów. Nawozy są coraz droższe. Widać, że nawet Amerykanie w tej chwili podejmują próby obniżenia ceny nawozów u siebie, np. poprzez pośpiesznie negocjowane w tej chwili z Białorusią porozumienia.
Tymczasem w Polsce, niestety, te nawozy są coraz droższe. Tylko od stycznia podrożały 18%. To jest o jedną piątą w górę tylko od stycznia. I z czego to wynika? To wynika z wysokich cen gazu. Gazu, który też od stycznia wzrósł o ponad 100%.
To wróży prawdziwą gospodarczą katastrofę. I my nie możemy przed tym uciekać, twierdzić, że wszystko jest okej, że nadal jesteśmy zieloną wyspą, że w ogóle mamy wspaniałe wskaźniki gospodarcze, kiedy rosną nie tylko ceny, zaczyna rosnąć bezrobocie. Mamy już w tej chwili ponad milion osób poszukujących pracy.
A rząd prowadzi politykę w kierunku przestawiania nas, byliśmy tego świadkami w tym tygodniu we wtorek, z energetyki węglowej na gazową. Czyli od tego rosnącego w cenie gazu, który musimy importować z zagranicy, rząd coraz bardziej nas uzależnia.
We wtorek byłem przy elektrowni Rybnik, gdzie z ośmiu bloków węglowych, w pełni zamortyzowanych, za które nie trzeba spłacać żadnego kredytu, spełniających obecne standardy ekonomiczne, podłączonych do dwóch linii wysokich napięć, stabilizujących południową część systemu elektroenergetycznego, z tych ośmiu bloków pięć już wyłączono.
I rząd się zobowiązał, że w ciągu najbliższych lat wyłączy kolejne trzy, mimo że w dwudziestym roku ze związkowcami była zawarta umowa, że będą działać do trzydziestego roku, a później zobaczymy. Więc wszystkie umowy zawierane przez kolejne rządy są łamane, koszty rosną i jesteśmy przestawiani na coraz bardziej kosztochłonny model gospodarczy.
Ostatnia rzecz, o której chcę powiedzieć, to co jest nakładane na rolników. Na rolników też nakładane są nowe opłaty, niby dla ich dobra. Nie wiem, czy Państwo wiedzą, ostatnio w internecie krążyły materiały, jeden z rolników, zresztą znany nam gospodarz też z województwa podlaskiego, nagłaśniał, jak de facto rozkradane, tak to trzeba nazwać, są fundusze promocji rolnictwa.
Te fundusze, jest ich dziesięć, one są teoretycznie stworzone w interesie rolników, tylko jakoś tak się składa, że nie bardzo spotkaliśmy tych rolników, którzy się cieszą z ich istnienia i z tego, że muszą do nich płacić. Przez te fundusze idzie w sumie ponad 100 milionów złotych.
Ja przeczytał nazwy tych funduszy, żeby Państwo wiedzieli, o czym mówimy. To jest fundusz promocji mleka, fundusz mięsa wieprzowego, fundusz mięsa wołowego, mięsa końskiego, mięsa owczego, ziarna zbóż i przetworów zbożowych, owoców i warzyw, mięsa drobiowego, ryb, fundusz promocji roślin oleistych. To chyba ostatni stworzony całkiem niedawno.
Przez to idzie ponad 100 baniek, 3,5% mogą sobie zgodnie z prawem przeznaczyć na koszty własne, czyli 3,5 miliona, a cała reszta też wcale nie idzie proszę Państwa na promocję, tylko na przykład na jakieś suto zakrapione imprezy, na jakieś pseudo konferencje nikomu niepotrzebne, do firm zaprzyjaźnionych, prowadzonych przez kolegów, przez ludzi z różnych rodzin.
To wszystko niby nadzoruje COWR, ale tak naprawdę jest to wszystko oplecione sitwą różnego rodzaju układów, które te pieniądze rozgrabiają. My jesteśmy zwolennikami zlikwidowania tych funduszy. Polscy gospodarze są mądrzy. Jeżeli będą chcieli coś promować, to są w stanie między sobą się dogadać i pieniądze na promocję wydać. I tak to powinno działać w prawidłowo funkcjonującej gospodarce.
To złodziejstwo musi się skończyć i jako Konfederacja, jako Ruch Narodowy zwracamy uwagę na to, że to, powiedziałbym, pseudo-promocyjne Eldorado, to trwa niezależnie kto rządzi. Czy PiS, czy Platforma, zmieniają się firmy, które uczestniczą w wydatkowaniu tych ponad 100 milionów, natomiast mechanizm jest ciągle utrzymany ten sam.
Także ujmujemy się za polskimi rolnikami. Ujmujemy się za programem obniżki cen, ale poprzez obniżenie opodatkowania i oskładkowania, czy to paliw, czy nie popychania nas wszystkich w kierunku gazu, który po pierwsze musimy importować, który też od stycznia podrożał ponad 100%.
Utrzymajmy to, co działa. Nie niszczmy naszej gospodarki, nie niszczmy naszej energetyki. Ruch Narodowy Konfederacja to siła zdrowego rozsądku. Ten zdrowy rozsądek tutaj w województwie podlaskim reprezentuje nasz lider Zbigniew Kasperszyk, któremu chcę teraz oddać głos.
Szanowni Państwo, co czwarty litr mleka wyprodukowany w tym kraju pochodzi właśnie z tych terenów, z województwa podlaskiego. Siłą rzeczy mówimy tutaj o strategicznym sektorze gospodarki województwa podlaskiego, o którym musimy jako politycy, a także i rząd musi bardzo, bardzo zabiegać.
Przede wszystkim mamy problem jako rolnictwo, jako rolnictwo konkurencja. O czym mówię dokładnie? Szanowni Państwo, w województwie podlaskim mamy bardzo duże rodzinne gospodarstwa, mamy całą sieć doskonale wyposażonych mleczarni, mamy mnóstwo firm, które działają wokół tej sfery branży mleczarskiej.
Jest to bardzo duży kapitał, szczególnie dla województwa podlaskiego, które nie oszukujmy się, nie jest wybitnym województwem, jeśli chodzi o poziom gospodarczy. I to co powiedziałem na początku, że jest to strategiczna dziedzina gospodarki województwa podlaskiego.
I chciałbym teraz wspomnieć o jednej bardzo ważnej rzeczy. Szanowni Państwo, strategia Ukrainy do roku 2035 dotycząca rozwoju branży mleczarskiej jest dla nas, dla naszego, dla polskiego rolnictwa niebywałym zagrożeniem.
To są bardzo ambitne cele Ukrainy, ponieważ to mają powstać bardzo duże holdingi, bardzo duże gospodarstwa, duże i nowoczesne zakłady przetwórstwa, które będą nastawione na eksport i na zwiększenie produkcji.
Jest to bardzo duże zagrożenie dla podlaskich rolników. Dlaczego o tym mówię? Bo podlascy rolnicy i ogólnie polscy rolnicy mają bardzo duże koszty produkcji, o czym tu już mówił Pan Marszałek. To są bardzo wysokie ceny paliw, energii, koszty, jakiekolwiek koszty produkcji pasz czy nawozów.
To powoduje, że wejście w wspólny rynek europejski produktów z Ukrainy będzie powodować to, że nasze rolnictwo będzie się zwijać. I nie są to, szanowni Państwo, żarty, bo już wiemy z naszego doświadczenia, jak uruchomiliśmy Pomozle Ukrainy, gdzie wjeżdżało do Polski zboże techniczne, gdzie nikt tego nie kontrolował.
Wiadomo, czym to się skończyło. Problemami rolników, podwyższeniem cen i brakiem możliwości sprzedaży to, co u rolników zostało w silosach i w magazynach. Dlatego my, jako politycy, żądamy od rządu szybkiej i realnej pomocy dla rolników.
Na czym miałaby ta pomoc wyglądać? Musimy postawić tamę dla produktów z Ukrainy, które póki co nie spełniają żadnych wymogów ani sanitarnych, ani środowiskowych. Sami Państwo wiedzą, że jest to bardzo niezdrowa konkurencja.
Jeśli polski rolnik miałby konkurować na wspólnym rynku europejskim z produktami z Ukrainy czy Mercosur, muszą spełniać Ukraina i kraje Mercosur co najmniej tą samą jakość, którą spełniają produkty polskie.
Dlatego my, jako Konfederacja, sprzeciwiamy się wejściu produktów ukraińskich na rynek polski, które mogą, niestety, ale zabić nasze rolnictwo, a szczególnie ten strategiczny sektor gospodarki, jakim jest mleczarstwo w województwie podlaskim. Dziękuję.
Czy mają Państwo pytania?
Panie Marszałku, ja mam pytanie. Jak ocenia Pan kwestie zarzutów dla dyrektora kancelarii cywilno-autostytucyjnego? I jak według Pana można by było wziąć okazję nie dopuszczania sędziów do pracy?
No, naturalnie sędziowie, którzy nie złożyli przysięgi przed prezydentem nie spełniają konstytucyjnego wymogu, więc moim zdaniem tutaj trudno robić zarzut. Natomiast ci, których przysięga została przyjęta przez prezydenta, wedle mojej wiedzy, z kolei nie są zainteresowani uczestniczeniem w składach orzekających.
Więc mamy tutaj problem chyba odwrotny. Nie niedopuszczania, tylko braku chęci do pracy tych, którzy przysięgę przed prezydentem złożyli. Ale jak mówię, nie jest ta sprawa moją specjalnością. Chciałbym, żeby takie ciała jak Trybunał Konstytucyjny działały po prostu prawidłowo. Uważamy to w Konfederacji za kompromitację, do jakiego stopnia doszedł upadek autorytetu i prawidłowości działania Trybunału Konstytucyjnego.
Jest to zawinione m.in. przez niezliczoną liczbę zmian ustawy o TK i też jego konstytucyjną niesamodzielność, bo trzeba przyznać, że jeżeli da się w ustrój Trybunału Konstytucyjnego ingerować z zewnątrz, no to jest on tak naprawdę ciałem niesamodzielnym.
Pracujemy nad poprawkami konstytucyjnymi, m.in. zgodnymi właśnie z naszą ideą resetu konstytucyjnego, tzn. zgodnego z prawem przywrócenia tych ciał do funkcjonowania. Uważamy, że trzeba zrobić to w sposób praworządny, a nie siłowy, a więc żadne tam wprowadzanie kogoś przy pomocy policji nie rozwiąże żadnego problemu.
To są absolutnie nieodpowiedzialne, szkodliwe pomysły, antypaństwowe w zasadzie. Natomiast trzeba po prostu usiąść w gronie ludzi dojrzałych, którzy chcą zakończenia tego sporu, uzgodnić poprawkę do konstytucji mającą charakter przepisów przejściowych i która ten spór zamknie.
Natomiast jeżeli chodzi o udoskonalenia konstytucyjne, no to uważam, że autonomię Trybunału Konstytucyjnego należy też zbliżyć do tego, jaką my mamy jako parlament. Nasz rząd nie może instruować z zewnątrz, co my mamy robić w parlamencie. My sami przyjmujemy swój regulamin określający nasz ustrój wewnętrzny.
Tymczasem Trybunałem Konstytucyjnym można próbować sterować z zewnątrz, zmieniając ustawę OTK. Jeżeli mamy traktować Trybunał Konstytucyjny poważnie, on powinien sam uchwalać swój regulamin pracy wewnętrznej i się organizować do pracy. Procedura powołania sędziów też moim zdaniem powinna zostać uproszczona, dlatego że tak jak to mamy w tej chwili, to tworzy okazję do gry. Tej gry nie powinno być. To są za poważne sprawy.
Panie ministrowi, Paweł Majewski, Radio Nadzieja. Ja mam pytanie o przyszłość prawicy w Polsce, ewentualnych porozumień, bo parę dni temu Rzeczpospolita napisała taki artykuł, że praktycznie wy, czyli Konfederacja PiS, Rozwój Spółczeski i Korona, jesteście już dogadani w sprawie jakiegoś quasi-paktu senackiego, tylko że on będzie wyglądał tak, że nie będzie tam konferencji wspólnych, nie będzie porozumień pisemnych, tylko niepisemnych.
Na przykład, że wystaniecie kandydata tutaj, PiS gdzieś indziej, rozwój PiS gdzieś indziej. Czy w ogóle jest coś na rzeczy, czy to są na radzie tylko spekulacje medialne?
Większość z tego to jest jakiś szum informacyjny, jakieś plotki, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Tak jest w tym wypadku, o którym Pan mówi. Na chwilę obecną nic nie jest ustalone. Nawet jakieś poważne negocjacje w sprawie stworzenia paktu senackiego w przyszłym roku się jeszcze nie rozpoczęły.
Uważam za zupełnie nieodpowiedzialne, żeby anonimowo rozprzestrzeniać jakieś nieprawdziwe plotki czy szum informacyjny. Zachęcam do tego, żeby poważnie traktować wyłącznie wypowiedzi udzielane pod nazwiskiem. Dlatego, że jak ktoś mówi pod nazwiskiem, to bierze odpowiedzialność za to, co mówi.
A mówienie anonimowo rzekomo jakichś super przecieków wyższych mądrości to nic nie kosztuje, w związku z czym umożliwia dowolne fantazjowanie. Więc prawda wygląda w ten sposób, że negocjacje się jeszcze nawet nie zaczęły, więc nie mogły się zakończyć.
Jeszcze jedno pytanie o Panią Rzecznik-Prawdziecka. Wczorajsza sytuacja opisana przez Kanał Zero. Właśnie Konfederacja, Rozwój Wózki i PiS zgłaszają wnioski na temat rezygnacji. To jest wywołanie Pani Rzecznik-Prawdziecka. Czy to jest moje pytanie, czy Rzecznik-Prawdziecki ma jednak jakiegoś jednego wspólnego wniosku o pozycję, czy raczej będą trzy oddzielne?
Myślę, że niewykluczone jest jakieś działanie wspólne, ale też nic nie jest przesądzone w tej chwili jeszcze. Ta sytuacja, o której się wczoraj dowiedzieliśmy, myślę, że nie tylko wzburzyła emocje, ale też wstrząsnęła naszym wyobrażeniem o tym, jak mogą wyglądać relacje pomiędzy urzędem, urzędnikiem i obywatelami.
Troska o dzieci jest bardzo ważna, natomiast nie może być tak, że ktoś będzie korzystał ze swojej przywilejowanej pozycji i poprzez jakieś naciski czy jakieś instrukcje wykorzystywał instytucje państwowe do tego, żeby odbierać dzieci.
My zawsze byliśmy za tym, żeby bronić autonomii rodziny. Jeżeli nie ma jasnych dowodów przemocy, krzywdy dziecka, tak jak było w tej strasznej sprawie na Śląsku, gdzie chłopiec zaniedbany przy obojętności urzędników, stróżów prawa, po prostu ostatecznie umarł.
Słynna sprawa Kamilka. Jeżeli nie ma dowodów przemocy, dowodów złego traktowania, to nie możemy się zgodzić na to, żeby na podstawie opinii jakiegokolwiek urzędnika, nawet ważnego, zabierać dzieci z domu. Więc jest to sprawa skandaliczna i myślę, że ona się skończy jakimiś niezbyt przyjemnymi konsekwencjami dla pani rzecznik praw dziecka.
Jestem też zdumiony, że można w ogóle wchodzić w takie sytuacje, pełniąc Wysoki Urząd Państwowy. To pokazuje nieodpowiedzialność polityków koalicji rządzącej, którzy popełniają jeden błąd kadrowy za drugim. Myślę, że wyborcy powinni wyciągnąć z tego wnioski.
Dzień dobry, panie prezydencie. Dzień dobry, panie przewodniczący. Mówi pan dzisiaj o rolnictwie. Kilka dni temu w ministerstwie rolnictwa było się pokaz mowy. W ministerstwie rolnictwa było wynajęte wyjaśnio minister rolnictwa na sposób komercyjny.
Pan jest wolennikiem tego, żeby budynek publiczny, tak jak ministerstwa np. Karseli, Sejm, Senat, były skierowane na takie cele. Więc to generalnie jest powodem urzędnictwa w rolnictwie.
Gazu, prądu i zalewu zagraniczną konkurencją. Jest w tym coś symbolicznego. Uważam, że powaga instytucji rządowych, państwowych, urzędów powinna jednak powodować selekcję propozycji.
Samo komercyjne wykorzystanie gmachów najwyższych władz państwowych nie jest chyba czymś, co mi się podoba. Natomiast jestem w stanie wyobrazić sobie, że np. na dziedzińcu ministerstwa rolnictwa można zrobić jakieś wydarzenie, w którym np. odznaczono by czy honorowano by gospodarzy, którzy mają największe sukcesy, przetwórców żywności, najważniejszych aktorów na rynku rolno-spożywczym.
To tak. Natomiast imprezy show biznesowe mają mnóstwo komercyjnych przestrzeni i myślę, że nie muszą wykorzystywać skądinąd pięknej kolumnady gmachu ministerstwa rolnictwa jako tła do swoich zdjęć. Myślę, że jest w tym coś bardzo niestosownego.
Jeszcze po pierwszej rozmowie z ministerstwem rolnictwa. My kątkujemy w województwie podlaskim, które żyje jako rolnictwo. Mam do czynienia z rolnictwem rolnictwem, które ma największe ceny, jeżeli chodzi o skutki.
Panie redaktorze, uważam, że pan serwerze, kodowców, wniesa, wniesa wieprzowego, jeden z rolników ogłosił, że eliktruje pan swego gospodarstwa. Ministerstwo rolnictwa wyrażono, że nic do tego nie ma. Konfederacja nie jest skonownikiem kierowania państwa celnych, czy też prowadzenia celnych skutków. Jakie jest pana stanowisko w ogóle Konfederacji w tej sprawie?
Nieadekwatna o tyle, że myśmy chyba w tej sprawie głosu nie zabierali. Jest z nami Michał Urbaniak, który w poprzedniej kadencji reprezentował nas w Komisji Rolnictwa. Pewnie uczestniczył w tych dyskusjach może nawet dłużej niż ja.
Natomiast ja powiem swoją opinię, opinię też jako prezes ruchu narodowego. Uważam, że my potrzebujemy doskonale prosperującego polskiego rolnictwa, wytwarzającego zdrową polską żywność, która będzie dominującym zaopatrzeniem na polskim rynku rolnym i która będzie silnym sektorem eksportowym.
Żadna doktryna, ani globalistyczna, ani ekonomiczna nie może być wdrażana w Polsce, jeżeli miałaby zagrozić naszej produkcji rolnej. To jest kwestia naszego bezpieczeństwa żywnościowego, naszej suwerenności, naszego zdrowia.
Założenie, że my będziemy importować sobie znaczną część rynku spożywczego z zagranicy i że ktoś to wszystko skontroluje jest całkowicie niedorzeczne. Każdy, kto miał chwilę do czynienia z polskimi instytucjami odpowiedzialnymi za kontrolę jakości żywności, wie, że one nie są przygotowane do kontroli wielkiego zalewu żywności z zagranicy.
Pomijając już, że nie czują się nawet za to odpowiedzialne, bo to co ja usłyszałem od polskich urzędników, to że za import spoza Unii do Unii odpowiada Bruksela, a nie my. Więc pytanie, kto tak naprawdę w ogóle te kontrole powinien prowadzić i kto się czuje odpowiedzialny za finał.
I teraz dochodzimy do pańskiego pytania, to znaczy, żeby polskie gospodarstwo i polskie rolnictwo przetrwało, moim zdaniem ryzyko powinno być podzielone. Zasada podziału ryzyka to podstawowa zasada w nowoczesnych finansach, w nowoczesnej gospodarce. I w tej chwili mamy sytuację, która nie jest w każdym państwie europejskim, że 100% ryzyka jest na polskim gospodarzu za zmianę ceny.
Są państwa europejskie, które mają to dużo lepiej zorganizowane, w których jednak państwo daje pewien tor, gdzie ta cena może się zmieniać, ale określa też, gdzie są granice tego toru, szczególnie od dołu, po to, żeby nie doszło do masowego bankructwa gospodarstw i wycofywania się gospodarzy z określonych strategicznie istotnych sektorów gospodarki rolnej. Ja uważam, że takie mechanizmy powinny zostać w Polsce również wprowadzone.
Nie mówię o regulowaniu administracyjnym cen, bo jesteśmy zwolennikami gospodarki rynkowej, nie żadnego socjalizmu. Natomiast są rynkowe mechanizmy ubezpieczenia od ryzyka. I te mechanizmy ubezpieczenia od ryzyka, czy skupu interwencyjnego, skupu po cenie minimalnej są mechanizmami, które moim zdaniem w celu utrzymania w Polsce polskiej produkcji rolnej powinny być stosowane.
I nie chodzi o utrzymanie, żeby mnie ktoś źle zrozumiał w sytuacji, kiedy ona jest nieopłacalna. Chodzi o stworzenie sytuacji, w której czy to kwestie związane z zagrożeniami takimi jak na przykład ASF, czy wynikającymi czynnikami z pogody, czy z jakichś innych zdarzeń, zmian koniunktury na rynkach będą po prostu spłaszczane, wygładzane.
Ten cały cykl koniunkturalny nie będzie nam trząsł rolnictwem. Nie może być tak, że my będziemy co parę lat przestawiać rolnictwo na zupełnie inne tory, bo się zmieniły ceny. To jest absurd. Dobry rozwój gospodarczy musi polegać na tym, że my mamy koncepcję, w których sektorach jesteśmy mocni, w których sektorach chcemy być mocni i my jesteśmy dumni z tych sektorów.
W tej chwili Polska jest krajem, które eksportuje żywność, tak musi pozostać i my mamy na to pomysł, jak to ma funkcjonować. W tej chwili ja tego pomysłu absolutnie nie widzę. Uważam, że poprzedni minister rolnictwa był bardzo słaby, wprowadzywaliśmy do jego dymisji. Obecny też jest niestety słaby i wydaje mi się, że jakimś w ogóle błędem obecnej całej polityki rolnej jest to,
że minister rolnictwa nie ma pod sobą w ogóle zakresu administracji odpowiedzialnego za politykę handlową w sektorze rolnym. On jest, uwaga, obecnie podministrem finansów. Czy są jeszcze jakieś pytania?
Panie szefie, jest jeszcze kwestia kampanii Sprawiedliwej Sądy, która została zakończona. Czy sprawodawca nie zainicjował się, ale nie wiedział, że tego spektrum może być?
Panie redaktor, znów muszę odpowiedzieć w podobny sposób jak poprzednio, to znaczy wiemy, że dwie osoby zostały zatrzymane i to właściwie tyle z tych przekazów medialnych.
Niedużo się dowiedzieliśmy. Ja bym zachęcał ludzi, którzy prowadzą postępowania w sprawie wydawania pieniędzy przez poprzedni rząd, żeby po prostu ujawnili dokumenty finansowe.
I my sobie to wtedy ocenimy. I ja nie będę uchylał się od oceny, jak zobaczę ujawnione dokumenty finansowe. Natomiast jeżeli ja mam się odnosić do tego, że policja do kogoś przyszła i go zabrała
i nie wiem nawet jakie dokładnie zarzuty mu postawiono, ani jak te zarzuty są udokumentowane, to przepraszam bardzo, ale odpowiedzialny człowiek nie będzie się opierał tylko na doniesieniach medialnych.
Policja może przyjść i kogoś zabrać w sposób sprawiedliwy lub niesprawiedliwy. Zarzuty mogą być postawione w oparciu o mocne dowody lub w oparciu o fałszywe zeznania.
Więc ja nie wykluczam, że było zjawisko niegospodarności lub wręcz rozkradania pieniędzy, ale nie znając dokumentów nie będę tego przesądzał. Dlatego, że znam przypadki zarówno złodziejstwa, które nie jest rozliczane przez obecną władzę,
jak i organizacji, które absolutnie zgodnie z prawem i gospodarnie i zgodnie ze zobowiązaniami wydały pieniądze i obecna władza robi im ogromne problemy, wzywając ich do zwrotu tych pieniędzy, niszcząc tym samym autorytet państwa polskiego.
I sytuacje są w obie strony. A to, na co zwracam uwagę od 23 roku, od samego początku, to, że obecny rząd, rząd Donalda Tuska, nie opublikował całości wydatków ani Kancelarii Premiera, ani Fundacji KGHM, ani Fundacji Orlen, ani wydatków marketingowych Orlenu, ani wydatków marketingowych Fundacji BGK, ani Polskiego Funduszu Rozwoju,
ani Funduszu COVID-owego, ani innych skarbonek, które były pod tym rządem. Tam były wydane miliardy, miliardy. I my do dziś nie wiemy, gdzie te miliardy poszły. Co więcej, do tego korytka przyszły nowe ryjki, tam się dopasowały i te pieniądze sobie powoli przejadają. My się na to głęboko nie zgadzamy.
Żądamy opublikowania po prostu kompletu informacji finansowych o wszystkich paśnikach, które funkcjonowały za poprzedniego rządu i za tego rządu. I wtedy to ocenimy. Jeżeli nie ma więcej pytań, dziękujemy państwu bardzo. I zapraszamy do Augustowa.
Zabierzemy mikrofony i zrobimy.