Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Posłowie PiS: "Bronimy Trybunału przed bandą Tuska"

Posłowie PiS: "Bronimy Trybunału przed bandą Tuska"

Politycy PiS zakwestionowali działania prokuratury wobec dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego i komendanta Straży Trybunalskiej. W wystąpieniu przed TK bronili ich działań, wskazywali na spór o ślubowanie sędziów oraz poruszyli kwestie ochrony praw dzieci i kandydatury Bartłomieja Berka do Trybunału.

Spór o ślubowanie sędziów

Politycy PiS przekonywali, że osoby wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów TK powinny złożyć ślubowanie wobec prezydenta, zanim zostaną dopuszczone do pracy w Trybunale. Na tej podstawie uzasadniali działania dyrektor Kancelarii TK i krytykowali zarzuty postawione jej przez prokuraturę. Ich oceny dotyczące prawidłowości tych działań i statusu sędziów stanowią stanowisko przedstawione w nagraniu.

Zarzuty wobec urzędników

Występujący politycy PiS wyrazili sprzeciw wobec zastosowanych środków wobec dyrektor Kancelarii TK, w tym zakazu zbliżania się do budynku, zakazu kontaktu z pracownikami i dozoru policyjnego. Podobnie odnieśli się do sprawy komendanta Straży Trybunalskiej, któremu także postawiono zarzuty. Krytykowali działania prokuratury i mówili o ryzyku naruszenia niezależności Trybunału.

Trybunał i spór polityczny

Politycy PiS przedstawili sprawę jako element szerszego konfliktu o Trybunał Konstytucyjny i niezależność instytucji państwowych. Wskazywali również na wątpliwości dotyczące kwalifikacji Bartłomieja Berka oraz odpowiedzialności marszałka Sejmu za weryfikację dokumentów kandydatów. W tej części wystąpienia przywołali przepisy dotyczące wymagań wobec sędziów TK i ślubowania.

Ochrona praw dzieci

W nagraniu pojawił się także temat działalności Rzecznika Praw Dziecka i ochrony dzieci. Michał Wójcik mówił o wniosku PiS o dymisję rzeczniczki oraz apelował o większe zainteresowanie mediów sprawami dzieci. Jedna z posłanek przywołała przypadek chłopca umieszczonego w rodzinie zastępczej i zaapelowała o przyjrzenie się decyzjom dotyczącym odbierania dzieci rodzicom.

Pozostałe wątki konferencji

PiS (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: Posłowie PiS: "Bronimy Trybunału przed bandą Tuska" (24.09.2026)
Politycy PiS odpowiadali też na pytania o zawiadomienia do prokuratury, kampanię „Sprawiedliwe Sądy”, bezpieczeństwo Polski i plany dotyczące stałych baz amerykańskich. Wystąpienie obejmowało ponadto krytykę działań rządu Donalda Tuska oraz spór o sposób prowadzenia postępowań i respektowanie prawa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przed Trybunałem Konstytucyjnym, jak Państwo widzicie, wczoraj doszło do skandawicznych zachowań, jeżeli chodzi o Prokuraturę Krajową. Wezwanie na przesłuchanie Pani Dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego. Postawienie jej zarzutów, takich wyssanych z palca, zupełnie bezpodstawnych. Chciałabym o Pani Dyrektor coś więcej powiedzieć. Osoba, która jest propaństwowcem, jest prawnikiem, przez kilkadziesiąt lat nienagannie wykonywała swoją pracę w różnych instytucjach, a od wielu lat związana jest z Trybunałem Konstytucyjnym. Władza Tuskowa, Żurkowscy nie wiedzą jak uderzyć w Pana Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Mogliby przecież też uderzać w nas, posłów, ale tego nie zrobią, więc atakują kobiety. Wiemy co działo się w 2024 roku, kiedy aresztowano Bogu Ducha winne dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości. Przetrzymywano je w bestialskich warunkach, wykonywano wobec nich tortury psychiczne i nie tylko. Okazały się zupełnie niewinne, bronią teraz swoje godności i niewinności. I teraz mamy Panią Zofię, osobę również niewinną. To nie od niej zależało to, że kilkoro sędziów, którzy złożyli ślubowanie przed kolumnami, przed Marszałkiem Czarzastem, przed notariuszem, nie wypełniło przepisów, nie dochowało prawa, bo ślubowanie składa się przed Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Mówi o tym ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mówi o tym artykuł 5, artykuł 4, a Pani Dyrektor zarzuca się, że ci państwo nie mieli pensji wypłacanych, że nie pracowali w odpowiednich salach, gdzie mieli pracować. To jak mieli pracować, skoro nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego? Jednoosobowo wszystkie decyzje, jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, podejmuje jego prezes, a prezesem jest Pan Ślączkowski. Więc Panie Jeżurku, Panie Tusk, odpuście, odpuście kobietom, a wy kobiety gdzie jesteście? Dlaczego nie stoicie po stronie innych kobiet? Potrafiłyście kiedyś masami wychodzić na ulicę, wtedy kiedy broniliśmy mordowanych dzieci, a teraz jak się prześladuje kobiety, jak się je wsadza do więzień, jak stawia się im zarzuty, nie ma was, chowacie się jak te szczury do nory. I podobnie jest sprawa z Panem Komendantem Straży Trybunalskiej, który również nie wiadomo czemu został zawieszony w pracy i postawiono mu zarzuty. Ludzie, ten człowiek wykonywał swoje obowiązki, swoje kompetencje, podobnie jak Pani Zofia, jak Pani Dyrektor Kancelarii. Opamiętajcie się, Polacy są, Polacy stoją tutaj na straży i nie pozwolimy, aby praworządność w wydaniu Pana Premiera Donalda Tuska była w taki sposób wykonywana i tak łamana. Ta praworządność, o którą przez kilka lat, w latach 2015-2023, tak walczyli obecnie rządzący. A teraz permanentnie, każdego dnia, bo nie ma dnia, a czasami w ciągu dnia zdarza się to, po wiele razy łamiecie prawo. Polska nie jest już krajem demokratycznym. Szanowni Państwo, wielkie podziękowania dla Państwa przede wszystkim, że tutaj jesteście, pilnujecie Trybunału Konstytucyjnego, ale pilnujecie przede wszystkim demokracji i praworządności. Za to bardzo Wam dziękujemy, za to, że jesteście tutaj. Jednocześnie, jak Państwo słyszycie, ale nie widzicie tego, tu z boku jest grupa ludzi, która pojmuje inaczej demokrację. Oni mają swój punkt widzenia, mają różne transparenty i jak słyszycie Państwo, po prostu chcą przerwać tę konferencję prasową, głośno wpuszczają muzykę. Proszę Państwa, wczoraj to, co się stało, to był jeden wielki skandal. Pani dyrektor Trybunału Konstytucyjnego, urzędnik, osoba, która wiele lat jest urzędnikiem, nie politykiem, urzędnikiem, nigdy nie była polityczna. Każdy, kto ją znał, doskonale wiedział. Oddzielała sprawy polityki od spraw urzędniczych. Prawdziwy z krwi i kości urzędnik. Ta osoba wczoraj została wezwana do prokuratury i postawiono jej zarzuty. Za co? Za to, że uznali ci, którzy rządzą, że nie dopuściła do gabinetów tych, którzy nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Bo żeby być sędzią Trybunału, to trzeba złożyć ślubowanie. Nie wobec Czarzastego, nie wobec Kolumny, nie w jakiejś stacji telewizyjnej, tylko wobec prezydenta. Tego nie było. I pani dyrektor wykonywała polecenia prezesa Trybunału Konstytucyjnego. I za to, tak jak pani poseł powiedziała, jest prześladowana. Bo to jest prześladowanie. Dlaczego milczą media na ten temat? Szanowni państwo, ona ma zakaz, nie wiem czy wiecie, zbliżania się do tego budynku. Ma zakaz rozmowy z pracownikami. Szanowni państwo, ma obowiązek wpłacić poręczenie. Ma dozór policyjny, ma się zgłaszać na policję. Takie są środki zapobiegawcze zastosowane wobec pani dyrektor, która wykonywała uczciwie swoje obowiązki służbowe. Ta sama sytuacja spotkała szefa straży. Widzieliście państwo taką sytuację gdziekolwiek? Że szef straży, tak jak w Sejmie czy gdziekolwiek indziej, wykonuje polecenia, co jest jego obowiązkiem. I proszę państwa, on również ma stawiane zarzuty. Gdzie my żyjemy? Sprawę prowadzi prokurator, który nie powinien w ogóle prowadzić tej sprawy. Który ma osobisty konflikt z prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Bo był osobą zdegradowaną. Ma swój interes w tym, żeby ta sprawa była taka, a nie inaczej prowadzona. A media milczą na ten temat. Milczy społeczeństwo. Nie można tak. Naprawdę, są jakieś granice, żeby być sędzią Trybunału. Bo są dwa etapy. Etap pierwszy, wybór w Sejmie. Etap drugi, to jest ślubowanie. Dzisiaj nikt się nie chce przyznać do tego, przed kim było to ślubowanie złożone. Bo my to wiemy. Nawet Czarzasty nie chce się przyznać. Bo oni, szanowni państwo, poniosą za to odpowiedzialność. Ja wam tutaj obiecuję. Oni za to poniosą odpowiedzialność. Ciężką odpowiedzialność. Bo to są po prostu przestępstwa. Moi drodzy państwo, dlaczego trzeba tutaj być? Trzeba się wsłuchiwać w to, co tu się dzieje. Nie wolno się plecami odwracać. Do tego, co się tutaj stało. Tak naprawdę. Prezes Trybunału Konstytucyjnego jest dla tej władzy wrogiem. Trybunał jest wrogiem dla tej władzy. Oni być może sobie stworzą drugi Trybunał. A być może zrobią wariant siłowy. Jedyny kraj na świecie, gdzie coś podobnego może się dziać. I nie wykluczałbym żadnej sytuacji, bo zobaczcie państwo, co się wczoraj działo. Dwie osoby, jedna urzędniczka związana z Pałacem Prezydenckim. Ta władza jest na ostatniej prostej. To jest reżim. A reżim walczy wszelkimi środkami, żeby utrzymać się przy władzy. Wszelkimi środkami. Dziękuję państwu. Szanowni państwo, w bandyckim państwie Donalda Tuska, Donald Tusk przekracza już kolejną granicę. Przekracza granicę ataku na niezależnych urzędników. Mieliśmy do czynienia z tym w sprawie ataku na dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości. Dzisiaj zarzuty są stawiane, szanowni państwo, dyrektor Trybunału Konstytucyjnego. Za co? Za to, że działa zgodnie z przepisami prawa. A kto stawia te zarzuty? Poznajmy nazwisko tego damskiego boksera. Andrzej Piaseczny, prokurator. Przepraszam, pseudoprokurator. Bo ciężko nazwać prokuratorem osobę, która wykonuje zlecenie polityczne. A pan Andrzej Piaseczny, tak, usłyszmy jeszcze raz jego nazwisko. Pan Andrzej Piaseczny podejmuje decyzję polityczną, stawiając zarzuty urzędnikowi za to, że przestrzega prawa. Ktoś może powiedzieć, jak to? Jak przestrzega prawa? Otóż, szanowni państwo, jak można dopuścić do pracy sędziego osobę, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej? Artykuł 5 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego jasno mówi o tym, że stosunek służbowy, czyli mówiąc wprost, stosunek pracy, nawiązuje się przez ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej. Więcej, Sąd Rejonowy w bardzo podobnej sprawie dotyczącej pana profesora Ślepzaka jasno orzekł, że stosunek pracy nawiązuje się właśnie w tym momencie. Czyli wtedy, kiedy osoba złoży ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej, można tej osobie wypłacać wynagrodzenie, udostępnić budynek, udostępnić pokoje, udostępnić limuzynę służbową. Do momentu, kiedy te osoby nie złożą ślubowania wobec pana prezydenta, nie mogą, szanowni państwo, być traktowani jak sędziowie. Nawet ustawa, nawet ta ustawa mówi jasno, że mamy do czynienia z ludźmi wybranymi na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. To, że dzisiejsza władza nie respektuje przepisów prawa, to wiemy. Ale to, że ma takie tępe narzędzia w postaci pseudoprokuratorów, jak pan Andrzej Piaseczny, powtórzę to jeszcze raz, który wykonuje polityczne zlecenie, to nie można przejść obojętnie wobec tego. Wczoraj, szanowni państwo, mieliśmy do czynienia z sytuacją absolutnie bezprecedensową. Ta władza, w sposób cyniczny, w sposób zły, wykorzystała służby specjalne do ataku na dwoje niewinnych ludzi. Na pana redaktora Piotra Matczuka oraz panią dyrektor Annę Plakwicz. Ludzi niezłomnych, ludzi, którzy są wielcy zasłużeni, jeżeli chodzi o obóz patriotyczny, bo przed tym, co obecnie robią przez wiele lat, zajmowali się marketingiem politycznym i nie boję się powiedzieć tego wprost. To są ludzie, którzy, jak mało kto, doskonale znają się na komunikacji politycznej, na marketingu politycznym i wiedzą, jak wygrywać z Donaldem Tuskiem. Bo z nim wygrywali i w kampanii w 2015 roku, w kampanii w 2019 roku, a Ania Plakwicz, miałam tą przyjemność współpracować z nią w sztabie wyborczym pana prezydenta Karola Nawrockiego w 2025 roku. Są to osoby uczciwe, są to osoby krystaliczne. I to, że dzisiaj władza atakuje ludzi, zaplecza, bo tak trzeba to odbierać, ludzi takich jak Ania Plakwicz, takich jak pan redaktor Matczuk, takich jak pani dyrektor z Trybunału Konstytucyjnego, pokazuje, że ci źli, skompromitowani, skorumpowani ludzie, którzy dzisiaj rządzą, nie cofną się przed niczym. Chyba, że cofną się przed ludźmi. Dlatego też bardzo dziękuję wszystkim polskim patriotom. Wszystkim patriotom, którzy są tutaj i bronią Trybunału Konstytucyjnego. Bo Trybunał Konstytucyjny, szanowni państwo, to nie jest prezes Świączkowski. O niego tu nie chodzi. Tu chodzi o to, żeby Donald Tusk przejął kolejną niezależną instytucję. Po Trybunale Konstytucyjnym będzie Narodowy Bank Polski. Wiemy o tym, jaka jest sytuacja finansów publicznych. Wiemy o tym, że płacimy po 10 złotych prawie za paliwo. Wiemy o tym, że w służbie zdrowia dochodzi do dramatycznych sen. Ale Tusk ma gigantyczną dziurę. Złodziejstwo się szerzy. Afera za aferą, jeżeli chodzi o obecną władzę. Tusk chce, szanowni państwo, przejmować tę instytucję, ażeby tak jak wcześniej, wszyscy pamiętamy doskonale, jak Tusk ukradł pieniądze z OFE. Wszyscy to pamiętamy. Kto wtedy to przyklepał? Trybunał Konstytucyjny Andrzeja Rzepińskiego to przyklepał. Dlaczego dzisiaj tak bardzo zależy mu na tym, żeby przejąć ten Trybunał Konstytucyjny? Może chodzi o złoto w Narodowym Banku Polskim. Może chodzi o to, żeby zasypać tą gigantyczną dziurę, którą jego koledzy wygenerowali. To złodziejstwo, które się szerzy każdego dnia. Dzisiaj Donald Tusk, mając wiele afer na głowie, paliwo po 9 złotych, rewie mody w Ministerstwie Rolnictwa, gigantyczne problemy polskich rolników, przedsiębiorców, tą ideologię, która tam się szerzy, niedaleko, w Ministerstwie Edukacji Narodowej, u pani Lubnauer i u pani Nowackiej. To wszystko, mając na głowie Donald Tusk, potrzebuje igrzysk. Skoro nie ma chleba, to robi igrzyska. Takie jak tutaj planuje zrobić w Trybunale Konstytucyjnym, wykorzystując do tego służby, wykorzystując do tego policję, Bogu, Ducha, Winnych, funkcjonariuszy policji, którzy są wściekli na tą władzę, wściekli na Kierwińskiego. Dlatego my tutaj dzisiaj, jako parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, wspólnie z panią poseł Anną Milczanowską, z panem niezawodnym panem ministrem Michałem Wójcikiem, będziemy, jesteśmy i nie pozwolimy na to, żeby dochodziło do pogwałcenia przepisów prawa, gwałcenia polskiej konstytucji i przede wszystkim takiej normalności, która w Polsce musi wrócić. Dziękuję. Obronimy Trybunał! Szanowni Państwo, jeżeli są jakieś pytania, to jesteśmy do Państwa dyspozycji. Obronimy Trybunał! Obronimy Trybunał! Obronimy Trybunał! Ludność i niewinność! Sędziowie Trybunału są od tego, żeby służyć narodowi. Za to dostają określone uposażenie. Nie za to, że nie orzekają. Nie za to, że protestują sobie gdzieś tutaj. Oni dostają za orzekanie. Jeżeli im się nie chce orzekać, to bardzo dobrze, że wszczęto postępowanie dyscyplinarne. I mam nadzieję, że bardzo szybko zostanie rozstrzygnięta ich sprawa. Przez Trybunał Konstytucyjny, bo wiadomo, że są dwie instancje. Mam nadzieję, że to się szybko stanie, bo nie może tak dalej być. To jest absolutnie patologiczna sytuacja, że ludzie, którzy dostają dobre uposażenie, wysokie, miesiąc w miesiąc, po prostu nie chce im się orzekać, bo mają swój punkt widzenia na to, co się dzieje w Trybunale. Nie ma na to zgody. Do tego dołożyła dwójka z tych wymienionych przez Panią sędziów wobec których wszczęto to postępowanie. Doniosła na Panią Dyrektor Kancelarii i na Pana Szefa Ochrony, Komendanta Straży Trybunalskiej w Kapusie. Poza tym nie chcieli, składy im nie odpowiadały, w takich nie chcieli orzekać, w takich nie. No to czego oni oczekują? Ciepła bersaleczka, że tutaj będzie dla nich? I tak będą wykonywać pracę? To jest hańba. I jeszcze jedno. Koledzy tutaj mówili, pamiętacie, wiecie kto to jest Profesor Rzepliński? Przypomnijcie sobie jego słowa. Z 2016 roku nie dopuścił trójki sędziów powołanych przez sąd, bo Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie przyjął od nich ślubowania i ten cytat jego jest wszędzie. Mówmy o tym, wracajmy do tego, bo Trybunał Konstytucyjny to nie Pani Julia Przyłębska przez wiele lat, jego prezes, to nie Pan Świączkowski, to wielu innych prezesów, którzy jakby teraz stoją po stronie tej niepraworządności i łamania demokracji, ale potrafili pilnować prawa wtedy, kiedy trzeba było. Szanowni Państwo, i to co Pani Poseł Mieczanowska powiedziała, zachęcam wszystkich, tych najgorliwszych funkcjonariuszy obecnej władzy, żeby zerknęli do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego K-34 na 15, Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego, który jasno wskazywał, że są takie sytuacje, kiedy Pan Prezydent może nie przyjąć ślubowania, czy nie może przyjąć ślubowania, które ma być złożone wobec niego, są określone przesłanki ku temu. W przypadku tych kilku sędziów, one są rażące, tym bardziej, że mamy artykuł 194 Konstytucji, który mówi o tym, że osoby wybrane na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm muszą mieć wyróżniającą się wiedzę prawniczą. Przyznacie Państwo, że jest pełna wątpliwość, czy oni posiadają tę wyróżniającą wiedzę prawniczą, skoro pomylili kolumnę sejmową z Prezydentem Rzeczpospolitej, albo pomylili Marszałka Sejmu, drugą osobę w państwie, z Prezydentem Rzeczpospolitej. W sytuacji Pana Berka ta sytuacja jest zero jedynkowa i powiem to jako radca prawny. Co innego jest wpis do ewidencji, co innego jest to wpis i informacja o tym, że dana osoba może wykonywać zawód radcy prawnego, a co innego jest obowiązek wynikający z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, który odsyła nas do ustawy o Sądzie Najwyższym, gdzie jest mowa, Szanowni Państwo, o wykonywaniu zawodu radcy prawnego. Pan Berek nie udokumentował tego. Więcej! Każdy, kto idzie gdzieś do pracy i musi udokumentować staż pracy, przedstawia jakieś dowody tego. Sędzia Sądu Rejonowego, Najniższy Szczebel Sądownictwa Powszechnego, jak aplikuje na dane stanowisko sędziowskie, musi udokumentować staż pracy. No, Pan Berek myśli, że jest ponad prawem. Nie! To, że byłeś, Berku, prawą ręką Tuska i jesteś jego robokopem, nie znaczy, że przepisy prawa Ciebie nie obchodzą. Dlatego też działania Pana Prezesa Trybunału Konstytucyjnego są jak najbardziej zgodnie z przepisami prawa. A to, że Żurek z Kierwińskim chcą łamać prawo, to muszą mieć świadomość tego. Każde złamanie prawa, prędzej czy później, będzie rozliczone. Bardzo dziękuję. A Pana Kamila Kaczkowska nie jest głębione za słowem. Tak. Absolutnie tak. Absolutnie rzecz i praw dziecka, nominatka Koalicji Obywatelskiej i PSL-u. Chciałbym, żeby każdy rodzic, każdy rodzic, i mówię to jako rodzic małych dzieci, wiedział o tym, że taką panią wybrali politycy Koalicji Obywatelskiej i PSL-u. I Szymona Hołowni, i lewicy. Ci, którzy krzyczeli o dobru dziecka, o tym, że dzieci są najważniejsze. Chciałbym, żeby każdy z tych polityków spojrzał rodzicom w oczy i powiedział, że dlaczego zagłosował za tą panią. Za tą panią, która zemsty, zemsty chciała odebrać dzieci. A co do kwestii pierwszego pytania, pani redaktor, pani redaktor, to jest oczywiste. Wprost tu mówią politycy obecnej koalicji rządzącej. Kierwiński. Ja wiem, że do Kierwińskiego się nie podchodzi poważnie, bo on delikatnie powiem, niezbyt trzeźwo patrzy na otaczającą jego rzeczywistość. Ale mimo wszystko ten człowiek jest ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Żurek, który, no wiemy o tym, że jest tchórzem, ale mimo wszystko mówi pewne rzeczy. I służby są pod nimi. I to, co oni sygnalizują, jest bardzo niebezpieczne. Dlatego ta władza, która jest silna wobec słabych, a słaba wobec silnych, przestraszy się tylko i wyłącznie narodu. I bardzo dziękuję wszystkim patriotom, że tu są. Szanowni państwo, w sprawie ochrony praw dzieci, wiadomo, że w czasach Prawa i Sprawiedliwości stworzyliśmy praktycznie najlepszy w Europie system ochrony praw dzieci. I ten system funkcjonował bardzo dobrze przez 8 lat. Potem przyszła ta ekipa, wyrzuciła z Ministerstwa Sprawiedliwości, z prokuratury najlepszych sędziów, prokuratorów, pracowników cywilnych, tych, którzy się zajmowali ochroną praw dzieci. Nigdy nie było polityki w sprawie ochrony praw dzieci. Zawsze był ponadpartyjny konsensus. Nie było podziału. Zawsze walczyliśmy i broniliśmy dziecka niezależnie od barw politycznych. Dzisiaj sytuacja jest trudna, bo ja apeluję do mediów, żeby zainteresowały się tym, co się dzieje z ochroną praw dzieci. Bo to, szanowni państwo, nie jest tak... My, jako Prawo i Sprawiedliwość, nie mamy sobie nic do zarzucenia. Mamy czyste sumienie. Zbudowaliśmy system w Polsce, wyspecjalizowane sądy w Europie. Interweniowaliśmy we wszystkich sprawach. Natomiast dzisiaj widzę polityków z innych ugrupowań, którzy rolki sobie robią. Na iksie, dla zasięgów, wielcy obrońcy praw dzieci. Ale też niech to, co się stało, bo my złożyliśmy jako Prawo i Sprawiedliwość wniosek o dymisję pani rzecznik i to jest pierwsza rzecz. Czy będzie też sprawa karna, to jest osobna sprawa. Ale niech to będzie także przyczynkiem do zainteresowania się wszystkich mediów polskich, co się dzieje z ochroną praw dzieci. Inni politycy, których ja nigdy nie widziałem, żeby oni chronili prawa dzieci. Nawet powiem więcej. Niedawno głosowaliśmy w sprawie patostreamingu. Przecież to była ustawa, która była dla dzieci. I ci, którzy dzisiaj pochylają się i mówią, że są wielkimi obrońcami dzieci, głosowali przeciw. Więc, szanowni państwo, naprawdę proszę każdego, od dziennikarzy, po każdego w państwie, żeby też refleksję miał. Polityka, a życie to czasami różne rzeczy. To nie są rolki, to nie jest wpis na X. To jest prawdziwe życie ludzi, tych najmłodszych naszych członków społeczeństwa, którzy potrzebują ochrony nas wszystkich. Ja jeszcze chciałabym, już panie redaktorze, dobrze do sprawy pani rzecznik, ale do tego, co mówił minister Wójcik o tej ochronie dzieci, że te dzieci nie są chronione. Ci z państwa, co śledzą mój portal społecznościowy Facebook, widzieliście, że ja wczoraj byłam pod Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie Bełchatowie. I rzeczywiście od wielu miesięcy, a pierwsza moja reakcja była w październiku 2025 roku. Tu, do Rzecznika Praw Dziecka. Dostałam jakąś odpowiedź, nawet dwa razy, że dziękują mi za moją wrażliwość. A dziecko zostało zabrane rodzicom. Ta rodzina nie jest patologiczna. Ta rodzina pracuje nad sobą. Ta rodzina zadbała o to, żeby mieć swoje mieszkanie. Chłopiec jest w rodzinie zastępczej. Tęskni. Mama jest w takim trudnym stanie emocjonalnym, bo też tęskni. Ale sąd, inne instytucje są bezwzględne. I myślę, że warto, żeby media te ogólnopolskie przypatrzyły się sprawom, jak chronione są dzieci, w cudzysłowie, bo odbiera się, proszę państwa, dzieci rodzicom z miejsc, gdzie naprawdę nie ma patologii. I to jest dramat. Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwość popełnienia przestępstwa przez pana ministra Berka, jako by miał sprowadzić błąd posłów w trakcie komisji. Chodzi o to, że być może nie ma prawa pełnić niespełnionego punktu... Nie ma. Możemy powiedzieć, że nie ma. Nie ma prawa. Jak państwo oceniają, czy prokuratura się tym zajmie, czy potrzebne jest takie śledztwo? To jest tak samo, jak wczoraj składaliśmy zawiadomienie w sprawie Donalda Tuska, że jest uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa w sprawie Zonda Krypto. Wie pan, co zrobi prokuratora, to trudno mi w tym momencie powiedzieć. Natomiast wiemy jedno. W czasie posiedzenia Komisji Sprawiedliwości pan minister, mocno to podkreśla, minister, polityk, prawa ręka Donalda Tuska, pan Berek, był poproszony o to, żeby przedstawił informacje na temat swojej drogi zawodowej. Czy widział ktoś sytuację w naszym państwie, jak się ktoś zatrudnia, jak pracodawca prosi o to, żeby przedstawić, gdzie ktoś pracował, no to chyba każdy z państwa wie, bo chyba każdy przedstawiał informacje. Od tego do tego takiej daty pracowałem tu i tu. Jedyną osobą w państwie, która uważa, on uważa, że nie ma obowiązków przedstawiać, jest pan minister Berek. To jest jego CV, ale nikt tak naprawdę nie potwierdził, gdzie on pracował. Mało tego, były pisma z instytucji, gdzie on był, gdzie było napisane, że on nie był igradcą prawnym, więc nie wykonywał zawodu. I to myślę, że powinno być wzięte pod uwagę w Kancelarii Prezydenta. Ja tylko, jeżeli pani redaktor, zaraz pani przeczyta te pytanie, które ma pani w telefonie, ale ja chciałbym się odnieść do tego, co pan redaktor Krupa, pytanie pana redaktora Krupy. Poza panem ministrem Berkiem, szanowni państwo, idąc twórczo działaniem Bodnarowców, a teraz Żurkowców, trzeba dojść do takiej konkluzji, że również pan marszałek Czarzasty nie tyle co przekroczył swoje uprawnienia, ale nie dopełnił ich. Ponieważ to na marszałku Sejmu ciąży obowiązek weryfikacji dokumentów. Co się okazało w toku pracy i w toku wyboru pana ministra Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Otóż to, że pan marszałek Czarzasty tego nie zweryfikował. I tu wielkie brawa, i tu chciałbym jasno to powiedzieć. Wielkie brawa dla pana profesora Marcina Warchoła, który ten temat podniósł do debaty publicznej. Jako członek Sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Więc nie tylko pan minister Berek, który nakłamał publicznie mówiąc o tym. Zresztą można powiedzieć, że przyznanie się jest królową dowodów. To zaświadczenie, które pan minister Berek opublikował na swoim profilu X, z niego wprost wynika, że on właśnie 10 lat nie wykonuje zawodu 10 lat nie wykonuje zawodu radcy prawnego. No tu widzę, że szanowni państwo kodziarze dochodzą do jakiejś awantury. Bo kodziarze prowokują polskich patriotów. No ale to, szanowni państwo no coś co niestety bardzo często się zdarza, że prowokatorzy spod znaku silnych razem atakują Polaków, którzy uczestniczą w pokojowym proteście. Mam nadzieję, że tu funkcjonariusze w sposób właściwy zadziałają i tych prowokatorów spod znaku silnych razem Romana Giertycha, KOD-u i Koalicji Obywatelskiej uspokoją. TVN24, proszę bardzo. Kampania Sprawiedliwe Sądy miała nie realizować... Jakie to dowody są? Do końca proszę pytanie. Miała nie realizować celów statytowych Fundacji Narodowej. Miała natomiast realizować cele kampanii. Czy faktycznie była to kampania polityczna? Pani redaktor, jakie dowody? Mówi pani, że są jakieś dowody. Jakie dowody? Nie, nie, nie. Postawiła pani tezę, że prokuratura ma dowody. Jakie są to dowody? Jakie to są dowody? Jakie to są dowody? Czyli nie wie pani. Widzi pani, stawia pani tezę. To jest klasyczne dla TVN-u i dla wszystkich rządowych mediów. Mamy do czynienia, szanowni państwo, z chucpą polityczną. Zobaczcie państwo, co się dzieje. Mamy wczoraj spektakl polityczny. Atak na niewinnych ludzi. Na panią dyrektor Plakwiś, tylko i wyłącznie dlatego, że była autorką, współautorką gigantycznego sukcesu, jakim była kampania pana prezydenta Karola Nawrockiego. Z drugiej strony mamy pana redaktora Matczuka, który jest komentatorem sceny politycznej, bardzo mocno krytykującym Donalda Tuska. I dzisiaj, zobaczcie państwo ten mechanizm. Stawiają im fikcyjne zarzuty, wydumane zarzuty, kompletnie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Następnego dnia zaprzyjaźniona rządowi media, już idą z tezą, że są jakieś dowody. Pytam się o te dowody, pani redaktor rozkłada ręce i mówi, że żadnych dowodów, o żadnych dowodach nie wie. Szanowni państwo, kampania informacyjna, kampania informacyjna, która była przeprowadzona blisko 10 lat temu i to, co mamy miejsce dzisiaj, tak naprawdę potwierdza zasadność tej kampanii. Mamy niestety do czynienia z patologiami w wymiarze sprawiedliwości i odpowiedzialny za te patologie jest m.in. pan minister Żurek. I teraz, pani redaktor, ostatnia rzecz. Jeżeli pani redaktor mówi o kampaniach politycznych, to ja bym chciał się spytać, panie ministrze Żurek, gdzie jest kamera TVN-u, gdzie pani redaktor ma tą kamerę TVN-u? Tu jest. Panie ministrze Żurek, do pana pytam. Jeżeli pan wstrzyma postępowanie w sprawie kampanii informacyjnej, która pokazywała patologie za pana czasów, kiedy pan był rzecznikiem KRS-u, to mam pytanie, czy będzie wstrzęte postępowanie wobec Jurka Owsiaka? Jurka Owsiaka, który robił kampanię polityczną w 2023 roku. A może będzie pan wstrzymał kampanię wobec rządu Donalda Tuska i pana Szłapki? Kampania Robimy, Nie Gadamy. Setki milionów złotych, setki tysięcy złotych, miliony złotych wydane. Robimy, Nie Gadamy. Przecież to jest hasło polityczne Koalicji Obywatelskiej. Wydaliście miliony złotych na kampanię billboardową. Mam nadzieję, że pani redaktor z TVN przyjdzie i będzie także o to pytała. Ale obecna koalicja ma nowe hasło, bo Kaczprzygie wymyśliło. Mamy was wy. I jeżeli pani redaktor... Powiem to wprost. Anna Plachwicz i Piotr Matczuk to są ludzie uczciwi. To są ludzie, którzy nie z takimi sobie ananasami jak Żurek dawali radę. I jestem święcie przekonany, że sprawiedliwość zwycięży. A mam nadzieję, że pani i państwa redakcja i redakcja TVP w likwidacji, która wczoraj robiła obrzydliwą chucpę wobec tych uczciwych ludzi, przeprosicie. Jeżeli, powiem pani tak, na pani miejscu spaliłbym się ze wstydu. Spaliłbym się ze wstydu. Pytać chcę jeszcze o ewentualną interwencję w Trybunale Konstytucyjnym. Czy pan sądzi, że może do takiej interwencji?