Posłowie PiS: "Bronimy Trybunału przed bandą Tuska"
Politycy PiS zakwestionowali działania prokuratury wobec dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego i komendanta Straży Trybunalskiej. W wystąpieniu przed TK bronili ich działań, wskazywali na spór o ślubowanie sędziów oraz poruszyli kwestie ochrony praw dzieci i kandydatury Bartłomieja Berka do Trybunału.
Spór o ślubowanie sędziów
Politycy PiS przekonywali, że osoby wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów TK powinny złożyć ślubowanie wobec prezydenta, zanim zostaną dopuszczone do pracy w Trybunale. Na tej podstawie uzasadniali działania dyrektor Kancelarii TK i krytykowali zarzuty postawione jej przez prokuraturę. Ich oceny dotyczące prawidłowości tych działań i statusu sędziów stanowią stanowisko przedstawione w nagraniu.
Zarzuty wobec urzędników
Występujący politycy PiS wyrazili sprzeciw wobec zastosowanych środków wobec dyrektor Kancelarii TK, w tym zakazu zbliżania się do budynku, zakazu kontaktu z pracownikami i dozoru policyjnego. Podobnie odnieśli się do sprawy komendanta Straży Trybunalskiej, któremu także postawiono zarzuty. Krytykowali działania prokuratury i mówili o ryzyku naruszenia niezależności Trybunału.
Trybunał i spór polityczny
Politycy PiS przedstawili sprawę jako element szerszego konfliktu o Trybunał Konstytucyjny i niezależność instytucji państwowych. Wskazywali również na wątpliwości dotyczące kwalifikacji Bartłomieja Berka oraz odpowiedzialności marszałka Sejmu za weryfikację dokumentów kandydatów. W tej części wystąpienia przywołali przepisy dotyczące wymagań wobec sędziów TK i ślubowania.
Ochrona praw dzieci
W nagraniu pojawił się także temat działalności Rzecznika Praw Dziecka i ochrony dzieci. Michał Wójcik mówił o wniosku PiS o dymisję rzeczniczki oraz apelował o większe zainteresowanie mediów sprawami dzieci. Jedna z posłanek przywołała przypadek chłopca umieszczonego w rodzinie zastępczej i zaapelowała o przyjrzenie się decyzjom dotyczącym odbierania dzieci rodzicom.
Pozostałe wątki konferencji

Politycy PiS odpowiadali też na pytania o zawiadomienia do prokuratury, kampanię „Sprawiedliwe Sądy”, bezpieczeństwo Polski i plany dotyczące stałych baz amerykańskich. Wystąpienie obejmowało ponadto krytykę działań rządu Donalda Tuska oraz spór o sposób prowadzenia postępowań i respektowanie prawa.
Spór o ślubowanie sędziów
Politycy PiS przekonywali, że osoby wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów TK powinny złożyć ślubowanie wobec prezydenta, zanim zostaną dopuszczone do pracy w Trybunale. Na tej podstawie uzasadniali działania dyrektor Kancelarii TK i krytykowali zarzuty postawione jej przez prokuraturę. Ich oceny dotyczące prawidłowości tych działań i statusu sędziów stanowią stanowisko przedstawione w nagraniu.
Zarzuty wobec urzędników
Występujący politycy PiS wyrazili sprzeciw wobec zastosowanych środków wobec dyrektor Kancelarii TK, w tym zakazu zbliżania się do budynku, zakazu kontaktu z pracownikami i dozoru policyjnego. Podobnie odnieśli się do sprawy komendanta Straży Trybunalskiej, któremu także postawiono zarzuty. Krytykowali działania prokuratury i mówili o ryzyku naruszenia niezależności Trybunału.
Trybunał i spór polityczny
Politycy PiS przedstawili sprawę jako element szerszego konfliktu o Trybunał Konstytucyjny i niezależność instytucji państwowych. Wskazywali również na wątpliwości dotyczące kwalifikacji Bartłomieja Berka oraz odpowiedzialności marszałka Sejmu za weryfikację dokumentów kandydatów. W tej części wystąpienia przywołali przepisy dotyczące wymagań wobec sędziów TK i ślubowania.
Ochrona praw dzieci
W nagraniu pojawił się także temat działalności Rzecznika Praw Dziecka i ochrony dzieci. Michał Wójcik mówił o wniosku PiS o dymisję rzeczniczki oraz apelował o większe zainteresowanie mediów sprawami dzieci. Jedna z posłanek przywołała przypadek chłopca umieszczonego w rodzinie zastępczej i zaapelowała o przyjrzenie się decyzjom dotyczącym odbierania dzieci rodzicom.
Pozostałe wątki konferencji

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Domaga się dymisji Adama Bodnara po ujawnieniu akt
PiS: Ratować szpitale powiatowe i bronić Otwocka
Janusz Śniatek: Krytyka obchodów 4 czerwca i apel o solidarność
PiS alarmuje: 100 tys. nowych bezrobotnych po rządach Tuska
Mariusz Błaszczak: Oskarża rząd o odpowiedzialność za drożyznę
M. Morawiecki: Rząd nie ma planu — nadchodzi gospodarczy zjazd?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
KKP
KKP o ataku w Jarosławiu: sprawca i bezpieczeństwo
Andrzej Śliwka
PiS: Andrzej Śliwka KONTRA TVN
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Bez poprawek będziemy przeciw ustawie
Agnieszka Gorgoń-Komor
Agnieszka Gorgoń-Komor pyta o dane osobowe i prawa autorskie w AI
Donald Tusk
Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska i Premiera Bułgarii Rumena Radewa
Donald Tusk
Donald Tusk i Monika Piątkowska: Spotkanie w Krakowie
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Przed Trybunałem Konstytucyjnym, jak Państwo widzicie, wczoraj doszło do skandawicznych zachowań, jeżeli chodzi o Prokuraturę Krajową.
Wezwanie na przesłuchanie Pani Dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego.
Postawienie jej zarzutów, takich wyssanych z palca, zupełnie bezpodstawnych.
Chciałabym o Pani Dyrektor coś więcej powiedzieć.
Osoba, która jest propaństwowcem, jest prawnikiem, przez kilkadziesiąt lat nienagannie wykonywała swoją pracę w różnych instytucjach, a od wielu lat związana jest z Trybunałem Konstytucyjnym.
Władza Tuskowa, Żurkowscy nie wiedzą jak uderzyć w Pana Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
Mogliby przecież też uderzać w nas, posłów, ale tego nie zrobią, więc atakują kobiety.
Wiemy co działo się w 2024 roku, kiedy aresztowano Bogu Ducha winne dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Przetrzymywano je w bestialskich warunkach, wykonywano wobec nich tortury psychiczne i nie tylko.
Okazały się zupełnie niewinne, bronią teraz swoje godności i niewinności.
I teraz mamy Panią Zofię, osobę również niewinną.
To nie od niej zależało to, że kilkoro sędziów, którzy złożyli ślubowanie przed kolumnami, przed Marszałkiem Czarzastem, przed notariuszem, nie wypełniło przepisów, nie dochowało prawa,
bo ślubowanie składa się przed Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.
Mówi o tym ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mówi o tym artykuł 5, artykuł 4, a Pani Dyrektor zarzuca się, że ci państwo nie mieli pensji wypłacanych,
że nie pracowali w odpowiednich salach, gdzie mieli pracować.
To jak mieli pracować, skoro nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego?
Jednoosobowo wszystkie decyzje, jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, podejmuje jego prezes, a prezesem jest Pan Ślączkowski.
Więc Panie Jeżurku, Panie Tusk, odpuście, odpuście kobietom, a wy kobiety gdzie jesteście?
Dlaczego nie stoicie po stronie innych kobiet?
Potrafiłyście kiedyś masami wychodzić na ulicę, wtedy kiedy broniliśmy mordowanych dzieci,
a teraz jak się prześladuje kobiety, jak się je wsadza do więzień, jak stawia się im zarzuty, nie ma was, chowacie się jak te szczury do nory.
I podobnie jest sprawa z Panem Komendantem Straży Trybunalskiej, który również nie wiadomo czemu został zawieszony w pracy i postawiono mu zarzuty.
Ludzie, ten człowiek wykonywał swoje obowiązki, swoje kompetencje, podobnie jak Pani Zofia, jak Pani Dyrektor Kancelarii.
Opamiętajcie się, Polacy są, Polacy stoją tutaj na straży i nie pozwolimy, aby praworządność w wydaniu Pana Premiera Donalda Tuska była w taki sposób wykonywana i tak łamana.
Ta praworządność, o którą przez kilka lat, w latach 2015-2023, tak walczyli obecnie rządzący.
A teraz permanentnie, każdego dnia, bo nie ma dnia, a czasami w ciągu dnia zdarza się to, po wiele razy łamiecie prawo.
Polska nie jest już krajem demokratycznym.
Szanowni Państwo, wielkie podziękowania dla Państwa przede wszystkim, że tutaj jesteście, pilnujecie Trybunału Konstytucyjnego, ale pilnujecie przede wszystkim demokracji i praworządności.
Za to bardzo Wam dziękujemy, za to, że jesteście tutaj.
Jednocześnie, jak Państwo słyszycie, ale nie widzicie tego, tu z boku jest grupa ludzi, która pojmuje inaczej demokrację.
Oni mają swój punkt widzenia, mają różne transparenty i jak słyszycie Państwo, po prostu chcą przerwać tę konferencję prasową, głośno wpuszczają muzykę.
Proszę Państwa, wczoraj to, co się stało, to był jeden wielki skandal.
Pani dyrektor Trybunału Konstytucyjnego, urzędnik, osoba, która wiele lat jest urzędnikiem, nie politykiem, urzędnikiem, nigdy nie była polityczna.
Każdy, kto ją znał, doskonale wiedział.
Oddzielała sprawy polityki od spraw urzędniczych.
Prawdziwy z krwi i kości urzędnik.
Ta osoba wczoraj została wezwana do prokuratury i postawiono jej zarzuty.
Za co? Za to, że uznali ci, którzy rządzą, że nie dopuściła do gabinetów tych, którzy nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Bo żeby być sędzią Trybunału, to trzeba złożyć ślubowanie.
Nie wobec Czarzastego, nie wobec Kolumny, nie w jakiejś stacji telewizyjnej, tylko wobec prezydenta.
Tego nie było.
I pani dyrektor wykonywała polecenia prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
I za to, tak jak pani poseł powiedziała, jest prześladowana.
Bo to jest prześladowanie.
Dlaczego milczą media na ten temat?
Szanowni państwo, ona ma zakaz, nie wiem czy wiecie, zbliżania się do tego budynku.
Ma zakaz rozmowy z pracownikami.
Szanowni państwo, ma obowiązek wpłacić poręczenie.
Ma dozór policyjny, ma się zgłaszać na policję.
Takie są środki zapobiegawcze zastosowane wobec pani dyrektor, która wykonywała uczciwie swoje obowiązki służbowe.
Ta sama sytuacja spotkała szefa straży.
Widzieliście państwo taką sytuację gdziekolwiek?
Że szef straży, tak jak w Sejmie czy gdziekolwiek indziej, wykonuje polecenia, co jest jego obowiązkiem.
I proszę państwa, on również ma stawiane zarzuty.
Gdzie my żyjemy?
Sprawę prowadzi prokurator, który nie powinien w ogóle prowadzić tej sprawy.
Który ma osobisty konflikt z prezesem Trybunału Konstytucyjnego.
Bo był osobą zdegradowaną.
Ma swój interes w tym, żeby ta sprawa była taka, a nie inaczej prowadzona.
A media milczą na ten temat.
Milczy społeczeństwo. Nie można tak.
Naprawdę, są jakieś granice, żeby być sędzią Trybunału.
Bo są dwa etapy.
Etap pierwszy, wybór w Sejmie.
Etap drugi, to jest ślubowanie.
Dzisiaj nikt się nie chce przyznać do tego, przed kim było to ślubowanie złożone.
Bo my to wiemy.
Nawet Czarzasty nie chce się przyznać.
Bo oni, szanowni państwo, poniosą za to odpowiedzialność.
Ja wam tutaj obiecuję.
Oni za to poniosą odpowiedzialność.
Ciężką odpowiedzialność.
Bo to są po prostu przestępstwa.
Moi drodzy państwo, dlaczego trzeba tutaj być?
Trzeba się wsłuchiwać w to, co tu się dzieje.
Nie wolno się plecami odwracać.
Do tego, co się tutaj stało.
Tak naprawdę.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego jest dla tej władzy wrogiem.
Trybunał jest wrogiem dla tej władzy.
Oni być może sobie stworzą drugi Trybunał.
A być może zrobią wariant siłowy.
Jedyny kraj na świecie, gdzie coś podobnego może się dziać.
I nie wykluczałbym żadnej sytuacji, bo zobaczcie państwo, co się wczoraj działo.
Dwie osoby, jedna urzędniczka związana z Pałacem Prezydenckim.
Ta władza jest na ostatniej prostej.
To jest reżim.
A reżim walczy wszelkimi środkami, żeby utrzymać się przy władzy.
Wszelkimi środkami.
Dziękuję państwu.
Szanowni państwo, w bandyckim państwie Donalda Tuska,
Donald Tusk przekracza już kolejną granicę.
Przekracza granicę ataku na niezależnych urzędników.
Mieliśmy do czynienia z tym w sprawie ataku na dwie urzędniczki
z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Dzisiaj zarzuty są stawiane, szanowni państwo,
dyrektor Trybunału Konstytucyjnego.
Za co?
Za to, że działa zgodnie z przepisami prawa.
A kto stawia te zarzuty?
Poznajmy nazwisko tego damskiego boksera.
Andrzej Piaseczny, prokurator.
Przepraszam, pseudoprokurator.
Bo ciężko nazwać prokuratorem osobę,
która wykonuje zlecenie polityczne.
A pan Andrzej Piaseczny, tak, usłyszmy jeszcze raz jego nazwisko.
Pan Andrzej Piaseczny podejmuje decyzję polityczną,
stawiając zarzuty urzędnikowi za to, że przestrzega prawa.
Ktoś może powiedzieć, jak to?
Jak przestrzega prawa?
Otóż, szanowni państwo, jak można dopuścić do pracy sędziego
osobę, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej?
Artykuł 5 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego
jasno mówi o tym, że stosunek służbowy,
czyli mówiąc wprost, stosunek pracy,
nawiązuje się przez ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej.
Więcej, Sąd Rejonowy w bardzo podobnej sprawie
dotyczącej pana profesora Ślepzaka
jasno orzekł, że stosunek pracy
nawiązuje się właśnie w tym momencie.
Czyli wtedy, kiedy osoba złoży ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej,
można tej osobie wypłacać wynagrodzenie,
udostępnić budynek, udostępnić pokoje,
udostępnić limuzynę służbową.
Do momentu, kiedy te osoby nie złożą ślubowania wobec pana prezydenta,
nie mogą, szanowni państwo, być traktowani jak sędziowie.
Nawet ustawa, nawet ta ustawa mówi jasno,
że mamy do czynienia z ludźmi wybranymi na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
To, że dzisiejsza władza nie respektuje przepisów prawa, to wiemy.
Ale to, że ma takie tępe narzędzia w postaci pseudoprokuratorów,
jak pan Andrzej Piaseczny, powtórzę to jeszcze raz,
który wykonuje polityczne zlecenie,
to nie można przejść obojętnie wobec tego.
Wczoraj, szanowni państwo, mieliśmy do czynienia z
sytuacją absolutnie bezprecedensową.
Ta władza, w sposób cyniczny, w sposób zły,
wykorzystała służby specjalne do ataku na dwoje niewinnych ludzi.
Na pana redaktora Piotra Matczuka oraz panią dyrektor Annę Plakwicz.
Ludzi niezłomnych, ludzi, którzy są wielcy zasłużeni,
jeżeli chodzi o obóz patriotyczny,
bo przed tym, co obecnie robią przez wiele lat,
zajmowali się marketingiem politycznym i nie boję się powiedzieć tego wprost.
To są ludzie, którzy, jak mało kto, doskonale znają się na komunikacji politycznej,
na marketingu politycznym i wiedzą, jak wygrywać z Donaldem Tuskiem.
Bo z nim wygrywali i w kampanii w 2015 roku,
w kampanii w 2019 roku, a Ania Plakwicz,
miałam tą przyjemność współpracować z nią w sztabie wyborczym
pana prezydenta Karola Nawrockiego w 2025 roku.
Są to osoby uczciwe, są to osoby krystaliczne.
I to, że dzisiaj władza atakuje ludzi, zaplecza,
bo tak trzeba to odbierać, ludzi takich jak Ania Plakwicz,
takich jak pan redaktor Matczuk,
takich jak pani dyrektor z Trybunału Konstytucyjnego,
pokazuje, że ci źli, skompromitowani, skorumpowani ludzie,
którzy dzisiaj rządzą, nie cofną się przed niczym.
Chyba, że cofną się przed ludźmi.
Dlatego też bardzo dziękuję wszystkim polskim patriotom.
Wszystkim patriotom, którzy są tutaj i bronią Trybunału Konstytucyjnego.
Bo Trybunał Konstytucyjny, szanowni państwo,
to nie jest prezes Świączkowski. O niego tu nie chodzi.
Tu chodzi o to, żeby Donald Tusk przejął kolejną niezależną instytucję.
Po Trybunale Konstytucyjnym będzie Narodowy Bank Polski.
Wiemy o tym, jaka jest sytuacja finansów publicznych.
Wiemy o tym, że płacimy po 10 złotych prawie za paliwo.
Wiemy o tym, że w służbie zdrowia dochodzi do dramatycznych sen.
Ale Tusk ma gigantyczną dziurę.
Złodziejstwo się szerzy.
Afera za aferą, jeżeli chodzi o obecną władzę.
Tusk chce, szanowni państwo, przejmować tę instytucję,
ażeby tak jak wcześniej, wszyscy pamiętamy doskonale,
jak Tusk ukradł pieniądze z OFE.
Wszyscy to pamiętamy.
Kto wtedy to przyklepał?
Trybunał Konstytucyjny Andrzeja Rzepińskiego to przyklepał.
Dlaczego dzisiaj tak bardzo zależy mu na tym,
żeby przejąć ten Trybunał Konstytucyjny?
Może chodzi o złoto w Narodowym Banku Polskim.
Może chodzi o to, żeby zasypać tą gigantyczną dziurę,
którą jego koledzy wygenerowali.
To złodziejstwo, które się szerzy każdego dnia.
Dzisiaj Donald Tusk, mając wiele afer na głowie,
paliwo po 9 złotych,
rewie mody w Ministerstwie Rolnictwa,
gigantyczne problemy polskich rolników, przedsiębiorców,
tą ideologię, która tam się szerzy, niedaleko,
w Ministerstwie Edukacji Narodowej,
u pani Lubnauer i u pani Nowackiej.
To wszystko, mając na głowie Donald Tusk,
potrzebuje igrzysk.
Skoro nie ma chleba, to robi igrzyska.
Takie jak tutaj planuje zrobić w Trybunale Konstytucyjnym,
wykorzystując do tego służby,
wykorzystując do tego policję,
Bogu, Ducha, Winnych, funkcjonariuszy policji,
którzy są wściekli na tą władzę,
wściekli na Kierwińskiego.
Dlatego my tutaj dzisiaj,
jako parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości,
wspólnie z panią poseł Anną Milczanowską,
z panem niezawodnym panem ministrem Michałem Wójcikiem,
będziemy, jesteśmy i nie pozwolimy na to,
żeby dochodziło do pogwałcenia przepisów prawa,
gwałcenia polskiej konstytucji
i przede wszystkim takiej normalności,
która w Polsce musi wrócić.
Dziękuję.
Obronimy Trybunał!
Szanowni Państwo, jeżeli są jakieś pytania,
to jesteśmy do Państwa dyspozycji.
Obronimy Trybunał!
Obronimy Trybunał!
Obronimy Trybunał!
Ludność i niewinność!
Sędziowie Trybunału są od tego,
żeby służyć narodowi.
Za to dostają określone uposażenie.
Nie za to, że nie orzekają.
Nie za to, że protestują sobie gdzieś tutaj.
Oni dostają za orzekanie.
Jeżeli im się nie chce orzekać,
to bardzo dobrze, że wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
I mam nadzieję, że bardzo szybko
zostanie rozstrzygnięta ich sprawa.
Przez Trybunał Konstytucyjny,
bo wiadomo, że są dwie instancje.
Mam nadzieję, że to się szybko stanie,
bo nie może tak dalej być.
To jest absolutnie patologiczna sytuacja,
że ludzie, którzy dostają dobre uposażenie,
wysokie, miesiąc w miesiąc,
po prostu nie chce im się orzekać,
bo mają swój punkt widzenia
na to, co się dzieje w Trybunale.
Nie ma na to zgody.
Do tego dołożyła dwójka
z tych wymienionych przez Panią sędziów
wobec których wszczęto to postępowanie.
Doniosła na Panią Dyrektor Kancelarii
i na Pana Szefa Ochrony,
Komendanta Straży Trybunalskiej w Kapusie.
Poza tym nie chcieli,
składy im nie odpowiadały,
w takich nie chcieli orzekać, w takich nie.
No to czego oni oczekują?
Ciepła bersaleczka, że tutaj będzie dla nich?
I tak będą wykonywać pracę?
To jest hańba.
I jeszcze jedno.
Koledzy tutaj mówili,
pamiętacie, wiecie kto to jest Profesor Rzepliński?
Przypomnijcie sobie jego słowa.
Z 2016 roku
nie dopuścił trójki sędziów
powołanych przez sąd,
bo Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
nie przyjął od nich ślubowania
i ten cytat jego jest wszędzie.
Mówmy o tym, wracajmy do tego,
bo Trybunał Konstytucyjny
to nie Pani Julia Przyłębska
przez wiele lat, jego prezes,
to nie Pan Świączkowski,
to wielu innych prezesów,
którzy jakby teraz
stoją po stronie
tej niepraworządności
i łamania demokracji,
ale potrafili pilnować prawa
wtedy, kiedy trzeba było.
Szanowni Państwo,
i to co Pani Poseł Mieczanowska powiedziała,
zachęcam wszystkich,
tych najgorliwszych funkcjonariuszy obecnej władzy,
żeby zerknęli do orzeczenia
Trybunału Konstytucyjnego K-34 na 15,
Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego,
który jasno wskazywał,
że są takie sytuacje,
kiedy Pan Prezydent
może nie przyjąć ślubowania,
czy nie może przyjąć ślubowania,
które ma być złożone wobec niego,
są określone przesłanki ku temu.
W przypadku tych kilku sędziów,
one są rażące,
tym bardziej, że mamy artykuł 194 Konstytucji,
który mówi o tym, że osoby wybrane
na stanowisko sędziego
Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm
muszą mieć wyróżniającą się wiedzę prawniczą.
Przyznacie Państwo,
że jest pełna wątpliwość,
czy oni posiadają tę wyróżniającą wiedzę prawniczą,
skoro pomylili kolumnę sejmową
z Prezydentem Rzeczpospolitej,
albo pomylili Marszałka Sejmu,
drugą osobę w państwie,
z Prezydentem Rzeczpospolitej.
W sytuacji Pana Berka
ta sytuacja jest zero jedynkowa
i powiem to jako radca prawny.
Co innego jest wpis do ewidencji,
co innego jest to wpis
i informacja o tym,
że dana osoba może wykonywać
zawód radcy prawnego,
a co innego jest obowiązek wynikający
z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym,
który odsyła nas do ustawy o Sądzie Najwyższym,
gdzie jest mowa, Szanowni Państwo,
o wykonywaniu zawodu radcy prawnego.
Pan Berek nie udokumentował tego.
Więcej!
Każdy, kto idzie gdzieś do pracy
i musi udokumentować staż pracy,
przedstawia jakieś dowody tego.
Sędzia Sądu Rejonowego,
Najniższy Szczebel Sądownictwa Powszechnego,
jak aplikuje na dane stanowisko sędziowskie,
musi udokumentować staż pracy.
No, Pan Berek myśli, że jest ponad prawem.
Nie!
To, że byłeś, Berku,
prawą ręką Tuska
i jesteś jego robokopem,
nie znaczy, że przepisy prawa Ciebie nie obchodzą.
Dlatego też działania
Pana Prezesa Trybunału Konstytucyjnego
są jak najbardziej zgodnie z przepisami prawa.
A to, że Żurek
z Kierwińskim chcą łamać prawo,
to muszą mieć świadomość tego.
Każde złamanie prawa, prędzej czy później,
będzie rozliczone.
Bardzo dziękuję.
A Pana Kamila Kaczkowska
nie jest głębione
za słowem.
Tak.
Absolutnie tak.
Absolutnie rzecz i praw dziecka,
nominatka Koalicji Obywatelskiej i PSL-u.
Chciałbym, żeby każdy rodzic,
każdy rodzic, i mówię to jako rodzic
małych dzieci,
wiedział o tym, że taką panią wybrali
politycy Koalicji Obywatelskiej i PSL-u.
I Szymona Hołowni, i lewicy.
Ci, którzy krzyczeli o dobru dziecka,
o tym, że dzieci są najważniejsze.
Chciałbym, żeby każdy z tych
polityków spojrzał rodzicom
w oczy i powiedział, że
dlaczego zagłosował za tą panią.
Za tą panią, która zemsty, zemsty
chciała odebrać dzieci.
A co do kwestii pierwszego pytania,
pani redaktor, pani redaktor,
to jest oczywiste. Wprost tu mówią politycy
obecnej koalicji rządzącej.
Kierwiński. Ja wiem, że do Kierwińskiego
się nie podchodzi poważnie, bo on
delikatnie powiem, niezbyt trzeźwo
patrzy na otaczającą jego rzeczywistość.
Ale mimo wszystko ten człowiek
jest ministrem spraw wewnętrznych
i administracji. Żurek,
który, no wiemy o tym, że jest tchórzem,
ale mimo wszystko mówi pewne rzeczy.
I służby są pod nimi.
I to, co oni sygnalizują, jest bardzo
niebezpieczne. Dlatego ta władza,
która jest silna wobec słabych,
a słaba wobec silnych, przestraszy
się tylko i wyłącznie narodu. I bardzo
dziękuję wszystkim patriotom, że tu są.
Szanowni państwo,
w sprawie ochrony
praw dzieci, wiadomo, że
w czasach Prawa i Sprawiedliwości
stworzyliśmy praktycznie
najlepszy w Europie system
ochrony praw dzieci.
I ten system funkcjonował bardzo dobrze
przez 8 lat.
Potem przyszła ta ekipa,
wyrzuciła z Ministerstwa
Sprawiedliwości, z prokuratury
najlepszych sędziów, prokuratorów,
pracowników cywilnych,
tych, którzy się zajmowali ochroną praw dzieci.
Nigdy nie było polityki
w sprawie ochrony praw dzieci.
Zawsze był ponadpartyjny
konsensus. Nie było
podziału. Zawsze walczyliśmy
i broniliśmy dziecka niezależnie od
barw politycznych. Dzisiaj sytuacja
jest trudna, bo ja apeluję
do mediów, żeby zainteresowały się tym, co
się dzieje z ochroną praw dzieci.
Bo to, szanowni państwo, nie jest
tak... My,
jako Prawo i Sprawiedliwość, nie mamy
sobie nic do zarzucenia.
Mamy czyste sumienie. Zbudowaliśmy
system w Polsce,
wyspecjalizowane sądy w Europie.
Interweniowaliśmy
we wszystkich sprawach.
Natomiast dzisiaj widzę
polityków z innych ugrupowań,
którzy rolki sobie robią.
Na iksie, dla zasięgów,
wielcy obrońcy praw dzieci.
Ale też niech to, co się stało,
bo my złożyliśmy jako Prawo i Sprawiedliwość
wniosek o dymisję pani
rzecznik i to jest pierwsza rzecz.
Czy będzie też sprawa karna, to jest
osobna sprawa. Ale niech to będzie
także przyczynkiem do
zainteresowania się wszystkich mediów polskich,
co się dzieje z ochroną praw dzieci.
Inni politycy, których
ja nigdy nie widziałem, żeby oni
chronili prawa dzieci. Nawet powiem więcej.
Niedawno głosowaliśmy w sprawie
patostreamingu. Przecież to była ustawa,
która była dla dzieci.
I ci, którzy dzisiaj
pochylają się i mówią, że są wielkimi obrońcami
dzieci, głosowali przeciw.
Więc, szanowni państwo,
naprawdę proszę każdego,
od dziennikarzy,
po każdego w państwie,
żeby też refleksję miał.
Polityka, a życie to czasami
różne rzeczy. To nie są rolki,
to nie jest wpis na X.
To jest prawdziwe życie
ludzi, tych najmłodszych
naszych członków społeczeństwa,
którzy potrzebują ochrony
nas wszystkich.
Ja jeszcze
chciałabym,
już panie redaktorze, dobrze
do sprawy pani rzecznik,
ale do tego, co mówił minister
Wójcik o tej ochronie
dzieci, że te dzieci nie są chronione.
Ci z państwa, co śledzą
mój portal społecznościowy
Facebook, widzieliście, że ja wczoraj
byłam pod
Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie
Bełchatowie. I rzeczywiście
od wielu miesięcy, a pierwsza
moja reakcja była w październiku
2025 roku.
Tu,
do Rzecznika Praw Dziecka.
Dostałam jakąś odpowiedź,
nawet dwa razy, że
dziękują mi za moją wrażliwość.
A dziecko zostało zabrane
rodzicom. Ta rodzina
nie jest patologiczna.
Ta rodzina pracuje nad sobą.
Ta rodzina zadbała o to,
żeby mieć swoje mieszkanie.
Chłopiec jest w rodzinie
zastępczej. Tęskni.
Mama jest
w takim trudnym
stanie emocjonalnym, bo też
tęskni.
Ale sąd, inne
instytucje są bezwzględne.
I myślę, że
warto, żeby media
te ogólnopolskie
przypatrzyły się sprawom,
jak chronione są
dzieci, w cudzysłowie,
bo odbiera się, proszę państwa,
dzieci rodzicom
z miejsc, gdzie naprawdę nie ma
patologii. I to jest
dramat.
Do prokuratury trafiło
zawiadomienie o możliwość popełnienia
przestępstwa przez pana ministra Berka,
jako by miał sprowadzić błąd posłów
w trakcie komisji.
Chodzi o to, że być może nie ma prawa
pełnić niespełnionego punktu...
Nie ma. Możemy powiedzieć, że nie ma.
Nie ma prawa.
Jak państwo oceniają, czy prokuratura się tym zajmie,
czy potrzebne jest takie śledztwo?
To jest tak samo, jak wczoraj składaliśmy zawiadomienie
w sprawie Donalda Tuska, że
jest uzasadnione podejrzenie
popełnienia przez niego przestępstwa
w sprawie Zonda Krypto.
Wie pan, co zrobi prokuratora, to
trudno mi w tym momencie powiedzieć. Natomiast
wiemy jedno. W czasie posiedzenia
Komisji Sprawiedliwości
pan minister,
mocno to podkreśla, minister, polityk,
prawa ręka Donalda Tuska,
pan Berek, był poproszony o to,
żeby przedstawił informacje
na temat swojej drogi zawodowej.
Czy widział ktoś sytuację
w naszym państwie, jak się ktoś zatrudnia,
jak pracodawca prosi o to,
żeby przedstawić, gdzie
ktoś pracował, no to chyba każdy z państwa
wie, bo chyba każdy przedstawiał
informacje. Od tego
do tego takiej daty pracowałem tu i tu.
Jedyną osobą w państwie,
która uważa, on uważa,
że nie ma obowiązków przedstawiać, jest
pan minister Berek.
To jest jego CV, ale
nikt tak naprawdę nie potwierdził, gdzie on pracował.
Mało tego, były pisma z
instytucji, gdzie on był, gdzie było napisane,
że on nie był igradcą prawnym,
więc nie wykonywał zawodu.
I to myślę, że powinno być
wzięte pod uwagę w Kancelarii Prezydenta.
Ja tylko, jeżeli
pani redaktor, zaraz pani przeczyta te pytanie,
które ma pani w telefonie,
ale ja chciałbym się odnieść
do tego, co pan redaktor Krupa,
pytanie pana redaktora Krupy.
Poza panem ministrem Berkiem, szanowni państwo,
idąc twórczo działaniem
Bodnarowców, a teraz Żurkowców,
trzeba dojść do takiej konkluzji,
że również pan marszałek Czarzasty
nie tyle co przekroczył
swoje uprawnienia, ale nie dopełnił ich.
Ponieważ to na marszałku Sejmu
ciąży obowiązek weryfikacji
dokumentów. Co się okazało
w toku pracy i w toku wyboru
pana ministra
Berka na stanowisko
sędziego Trybunału Konstytucyjnego?
Otóż to, że pan marszałek
Czarzasty tego nie zweryfikował.
I tu wielkie brawa, i tu chciałbym jasno to powiedzieć.
Wielkie brawa dla pana profesora
Marcina Warchoła, który ten temat
podniósł do debaty publicznej.
Jako członek Sejmowej Komisji Sprawiedliwości.
Więc nie tylko
pan minister Berek, który nakłamał
publicznie mówiąc o tym. Zresztą
można powiedzieć, że przyznanie się jest królową
dowodów. To zaświadczenie, które
pan minister Berek
opublikował na swoim
profilu X, z niego
wprost wynika, że on właśnie
10 lat nie wykonuje zawodu
10 lat nie wykonuje
zawodu radcy prawnego.
No tu widzę, że szanowni państwo
kodziarze dochodzą do jakiejś awantury.
Bo kodziarze prowokują
polskich
patriotów. No ale to, szanowni państwo
no coś
co niestety
bardzo często się
zdarza, że prowokatorzy
spod znaku silnych razem
atakują Polaków, którzy
uczestniczą w pokojowym proteście.
Mam nadzieję, że tu funkcjonariusze
w sposób właściwy zadziałają i tych prowokatorów
spod znaku silnych razem
Romana Giertycha, KOD-u i
Koalicji Obywatelskiej uspokoją.
TVN24, proszę bardzo.
Kampania Sprawiedliwe
Sądy miała nie realizować...
Jakie to dowody są?
Do końca proszę pytanie.
Miała nie realizować celów statytowych
Fundacji
Narodowej.
Miała natomiast realizować
cele kampanii. Czy faktycznie
była to kampania polityczna?
Pani redaktor, jakie dowody?
Mówi pani, że są jakieś dowody.
Jakie dowody? Nie, nie, nie.
Postawiła pani tezę, że
prokuratura ma dowody. Jakie są to dowody?
Jakie to są dowody?
Jakie to są dowody?
Czyli nie wie pani. Widzi pani,
stawia pani tezę. To jest klasyczne dla TVN-u
i dla wszystkich rządowych mediów.
Mamy do czynienia,
szanowni państwo, z chucpą polityczną.
Zobaczcie państwo, co się dzieje.
Mamy wczoraj spektakl polityczny.
Atak na niewinnych ludzi.
Na panią dyrektor Plakwiś, tylko i wyłącznie dlatego,
że była autorką, współautorką
gigantycznego sukcesu, jakim była kampania
pana prezydenta Karola Nawrockiego.
Z drugiej strony mamy pana
redaktora Matczuka, który jest
komentatorem sceny politycznej,
bardzo mocno krytykującym Donalda Tuska.
I dzisiaj, zobaczcie państwo
ten mechanizm. Stawiają im
fikcyjne zarzuty, wydumane zarzuty,
kompletnie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Następnego dnia zaprzyjaźniona
rządowi media, już idą z tezą,
że są jakieś dowody.
Pytam się o te dowody, pani redaktor rozkłada ręce
i mówi, że żadnych dowodów,
o żadnych dowodach nie wie. Szanowni państwo,
kampania informacyjna,
kampania informacyjna, która była
przeprowadzona blisko 10 lat temu
i to, co mamy miejsce
dzisiaj, tak naprawdę potwierdza
zasadność tej kampanii.
Mamy niestety do czynienia z patologiami w wymiarze
sprawiedliwości i odpowiedzialny
za te patologie jest m.in. pan
minister Żurek.
I teraz, pani redaktor, ostatnia rzecz.
Jeżeli pani redaktor mówi o kampaniach politycznych,
to ja bym chciał się spytać,
panie ministrze Żurek,
gdzie jest kamera TVN-u, gdzie pani redaktor
ma tą kamerę TVN-u? Tu jest.
Panie ministrze Żurek,
do pana pytam. Jeżeli
pan wstrzyma postępowanie
w sprawie kampanii informacyjnej,
która pokazywała patologie
za pana czasów, kiedy
pan był rzecznikiem KRS-u,
to mam pytanie, czy będzie wstrzęte
postępowanie wobec Jurka Owsiaka?
Jurka Owsiaka, który robił
kampanię polityczną w 2023
roku. A może
będzie pan wstrzymał
kampanię wobec rządu Donalda Tuska
i pana Szłapki? Kampania Robimy, Nie Gadamy.
Setki milionów złotych,
setki tysięcy złotych, miliony złotych wydane.
Robimy, Nie Gadamy.
Przecież to jest hasło polityczne Koalicji Obywatelskiej.
Wydaliście miliony
złotych na kampanię billboardową.
Mam nadzieję, że pani redaktor z TVN
przyjdzie i będzie także o to pytała.
Ale obecna koalicja ma nowe
hasło, bo Kaczprzygie wymyśliło.
Mamy was wy.
I jeżeli pani redaktor...
Powiem to wprost.
Anna Plachwicz i Piotr Matczuk
to są ludzie uczciwi.
To są ludzie, którzy nie z takimi
sobie ananasami jak Żurek
dawali radę. I jestem
święcie przekonany, że
sprawiedliwość zwycięży. A mam nadzieję,
że pani i państwa redakcja
i redakcja TVP w likwidacji, która
wczoraj robiła obrzydliwą chucpę
wobec tych uczciwych ludzi, przeprosicie.
Jeżeli, powiem pani tak,
na pani miejscu spaliłbym się ze wstydu.
Spaliłbym się ze wstydu.
Pytać chcę jeszcze o ewentualną interwencję
w Trybunale Konstytucyjnym.
Czy pan sądzi, że może do takiej
interwencji?