PiS: Gębicka żąda odwołania Krajewskiego za sytuację w rolnictwie
Politycy PiS krytykują ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego za sytuację rolników i organizację pokazu mody w gmachu ministerstwa. Anna Gembicka wskazuje na problemy z pomocą do nawozów i paliwa oraz ubezpieczeniami upraw, a PiS domaga się wyjaśnień i odwołania ministra.
Anna Gembicka ocenia, że polskie rolnictwo znajduje się w najgorszej sytuacji od 17 lat, powołując się na instytuty podlegające ministerstwu. Wśród problemów wymienia trudną sytuację na rynku trzody chlewnej, wysokie koszty paliwa i nawozów oraz niską opłacalność produkcji.
Gembicka zarzuca ministrowi Krajewskiemu, że zapowiadana pomoc do nawozów może być znacznie niższa od obiecywanej. Wskazuje też na ograniczenia dotyczące terminu zakupu nawozów i podaje, że łączna pula pomocy do nawozów i paliwa ma wynosić 860 mln zł. Porównuje ją z 15 mld zł pomocy dla rolników w 2022 roku, przyznanej przez rząd Zjednoczonej Prawicy.
Politycy PiS zarzucają Krajewskiemu, że nie złożono wniosku do Komisji Europejskiej w sprawie notyfikacji pomocy do ubezpieczeń produkcji rolnej. Krytykują również udostępnienie przestrzeni Ministerstwa Rolnictwa na pokaz mody. Według wypowiedzi podczas konferencji wynajem miał kosztować 5 tys. zł; politycy PiS domagają się wyjaśnień w tej sprawie.
PiS wiąże organizację pokazu z zaniedbaniami w polityce rolnej i wzywa do odwołania Stefana Krajewskiego. W trakcie wystąpienia krytyka objęła także PSL, któremu politycy PiS zarzucili, że nie reprezentuje interesów rolników.

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy uczestnicy konferencji odnieśli się również do bezpieczeństwa Polski, działań rządu Donalda Tuska i sporów w koalicji rządzącej. Wypowiedzi dotyczyły m.in. rosyjskich zagrożeń, relacji rządu z prezydentem oraz zarzutów o brak przygotowania do sprawowania władzy.
Sytuacja w rolnictwie
Anna Gembicka ocenia, że polskie rolnictwo znajduje się w najgorszej sytuacji od 17 lat, powołując się na instytuty podlegające ministerstwu. Wśród problemów wymienia trudną sytuację na rynku trzody chlewnej, wysokie koszty paliwa i nawozów oraz niską opłacalność produkcji.
Pomoc do nawozów i paliwa
Gembicka zarzuca ministrowi Krajewskiemu, że zapowiadana pomoc do nawozów może być znacznie niższa od obiecywanej. Wskazuje też na ograniczenia dotyczące terminu zakupu nawozów i podaje, że łączna pula pomocy do nawozów i paliwa ma wynosić 860 mln zł. Porównuje ją z 15 mld zł pomocy dla rolników w 2022 roku, przyznanej przez rząd Zjednoczonej Prawicy.
Ubezpieczenia i wynajem gmachu ministerstwa
Politycy PiS zarzucają Krajewskiemu, że nie złożono wniosku do Komisji Europejskiej w sprawie notyfikacji pomocy do ubezpieczeń produkcji rolnej. Krytykują również udostępnienie przestrzeni Ministerstwa Rolnictwa na pokaz mody. Według wypowiedzi podczas konferencji wynajem miał kosztować 5 tys. zł; politycy PiS domagają się wyjaśnień w tej sprawie.
Żądanie odwołania ministra
PiS wiąże organizację pokazu z zaniedbaniami w polityce rolnej i wzywa do odwołania Stefana Krajewskiego. W trakcie wystąpienia krytyka objęła także PSL, któremu politycy PiS zarzucili, że nie reprezentuje interesów rolników.

Bezpieczeństwo i spór polityczny
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy uczestnicy konferencji odnieśli się również do bezpieczeństwa Polski, działań rządu Donalda Tuska i sporów w koalicji rządzącej. Wypowiedzi dotyczyły m.in. rosyjskich zagrożeń, relacji rządu z prezydentem oraz zarzutów o brak przygotowania do sprawowania władzy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Wojciech Konieczny o darmowym znieczuleniu przy porodzie
PiS: Korzeniowski finansowany z publicznych pieniędzy
Jacek Ozdoba o drożyźnie Trzaskowskiego i niewyjaśnionych aferach
PiS żąda wyjaśnień po pożarze w Puszczy Solskiej
P. Czarnek: Skandal w NASK - wniosek o komisję śledczą
Janusz Kowalski ostrzega przed funduszem odbudowy i nowymi podatkami
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski pyta o ekrany akustyczne przy A1
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz przedstawia stanowisko komisji Senatu
Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski: Koszalin czeka na nowy dworzec
Andrzej Śliwka
PiS: Andrzej Śliwka KONTRA TVN
KKP
KKP o ataku w Jarosławiu: sprawca i bezpieczeństwo
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz o obronie powietrznej i Jasionce
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Szanowni Państwo, niegdyś ministerstwo rolnictwa, ale od kilku dni klub nocny, który zamienił minister Krajewski w klub nocny, jak donoszą media, za 5 tysięcy złotych.
Można powiedzieć, że domy weselne zostały zawstydzone przez cennik pana Krajewskiego, który stwierdził, że znajdzie dla siebie rolę w show biznesie.
Nie idzie mu w rolnictwie, więc stwierdził, że zrobi pokaz mody, ale niestety panie Krajewski nadal panu wystaje słoma z butów i ten pokaz mody pana całkowicie ośmieszył.
Z drugiej strony nie powinniśmy być zaskoczeni, bo przecież ten rząd już dotował nawet kluby swingerskie, więc co dziwnego, że przerobili ministerstwo rolnictwa w klub nocny.
Ale stwierdziliśmy, że skoro debaty merytoryczne nie trafiają do pana Krajewskiego, że argumenty dotyczące sytuacji w polskim rolnictwie jakby trafiały na próżnię, to zastosujemy ten wybieg.
Może to zrozumie pan Krajewski, to jest jego styl uprawiania polityki, dlatego zaprosiliśmy tu modeli, którzy prezentują nowe trendy modowe w Polsce, szanowni państwo.
Ostatni, najnowszy trend to stacje paliw, trend Donalda Tuska, na każdej stacji paliw zatankujecie prawie paliwo za 10 zł, to bardzo mocno uderza w polskich rolników.
Też niezwykły trend za pana Krajewskiego minimalizm, w ramach minimalizmu minimalne stawki za tonę pszenicy, albo white collection, czyli nawozy, nawozy, które są drogie horrendalnie i powodują, że rolnikom nie opłaca się uprawiać.
Szanowni państwo, to są argumenty, które może zrozumie pan Krajewski, zaprosiłem ze sobą krytyków, ale nie mody, może to nie trafione, ale krytycy polityki rolnej pana Krajewskiego, dlatego chciałbym oddać głos pierwszemu krytykowi polityki rolnej, Annie Gębickiej, żeby podzieliła się z państwem swoimi przemyśleniami na temat tych wszystkich trendów, które zapanowały w Polsce za czasów Krajewskiego.
Bardzo dziękuję, faktycznie te trendy w rolnictwie, które zaproponował minister Krajewski, no nie są trendami najmodniejszymi, nie są trendami, które się rolnikom spodobały, bo to przede wszystkim najgorsza sytuacja w rolnictwie od 17 lat i tego nie mówimy my jako opozycja, to mówią instytuty, które podlegają ministrowi Krajewskiemu.
To jest zapaść na rynku trzody chlewnej, to jest brak realnej pomocy do nawozów, do paliwa, oszukanie tak naprawdę rolników, sprzedanie im historii o tym, że dostaną 500 zł do hektara, teraz się okazuje, że jak będzie 50 zł do hektara, to będzie już sukces.
Niestety widzimy, że te trendy całkowicie się nie sprawdzają, nie sprawdzają się zwłaszcza na ten sezon, który przed nami, ten sezon zimowy, gdzie naprawdę coraz więcej rolników łapie się za kieszenie, łapie się za kieszenie, kiedy musi zatankować, kiedy dzięki ministrowi Motyce, który się tak chwalił, jak to on obniżył ceny paliwa, jak rozumiem teraz powinien się pochwalić tym, że te ceny poszły rażąco w górę.
Wczoraj mieliśmy spotkanie z rolnikami, oni mówili o tym, że tak naprawdę ta produkcja staje się coraz mniej opłacalna i niestety nie będzie ich stać na to, żeby zakupić kolejne kolekcje lansowane przez ministra Krajewskiego.
Szanowni Państwo, w czasie kiedy tutaj w Ministerstwie Rolnictwa minister Krajewski organizował sięgnięcie modelek do Ministerstwa Rolnictwa, zaniedbało szereg innych rzeczy, które dzisiaj wychodzą.
Drodzy rolnicy, do Was się zwracam. Jeśli macie dzisiaj problemy z ubezpieczeniem swoich upraw albo z ubezpieczeniem swojej hodowli, to nie dziwcie się, ponieważ minister Krajewski nie zdążył, zapomniał, nie złożył wniosku do Komisji Europejskiej w sprawie notyfikacji pomocy do ubezpieczeń, które rolnicy przecież gromadnie zakupują w okresie jesiennym.
Nie zdążył złożyć wniosku w sprawie ubezpieczeń do produkcji rolnej, ponieważ organizował, właśnie tutaj w tym miejscu, szanowni Państwo, bo to o tym się trochę zapominamy, właśnie między tymi kolumnami wybieg dla modelek, ściągnął modelki do Ministerstwa Rolnictwa, nie organizował pomocy dla rolników.
Ale w tym samym czasie, szanowni Państwo, wszyscy ci, którzy chcieli skorzystać z pomocy nawozowej, nie skorzystacie z niej, ponieważ po pierwsze Krajewski ograniczył nabór wniosków do tych, którzy jakimś cudem kupili nawozy do 15 sierpnia, ale drodzy rolnicy, a jest Was kilkaset tysięcy w Polsce, którzy zostaliście oszukani przez Krajewskiego, bo kupiliście nawozy po żniwach po 15 sierpnia i nie klasyfikujecie się do tej pomocy nawozowej.
Nie bądźcie aż tacy źli, w tym momencie się okazuje, że ci, którzy jakimś cudem kupili przed 15 sierpnia, też tej pomocy nie otrzymają, ponieważ Krajewski obiecywał pomoc 500 zł do hektara, będzie jakieś prawdopodobnie 50 zł do hektara, ale nawet tutaj okazuje się, że wszystkich okłamał, ponieważ nie złożył kolejnego wniosku i zamiast 100% różnicy w cenach nawozów względem między 25 a 26 rokiem,
nie uzyskacie tych 100%, będzie to 50%, bo okazuje się, że taka decyzja zapadła na poziomie Komisji Europejskiej i o tym, jak się okazuje, nie wiedział Krajewski, bo obiecywał 100% jeszcze w sierpniu, jeszcze we wrześniu. Także nie będzie nawet tych 50 zł do hektara, będzie jakieś 25 zł do hektara.
Jest to niewiarygodna wręcz kompromitacja i to pokazuje, jak to ministerstwo jest źle zarządzane. Tym bardziej, że, Szanowni Państwo, łączna pula tej pomocy do nawozów i do paliwa to jest 860 mln zł. To jest po prostu śmiech na sali. Porównajmy sytuację, kiedy wybuchła wojna na Ukrainie w 2022 roku, rząd Zjednoczonej Prawicy zorganizował 15 mld pomocy dla polskich rolników.
Porównajcie sobie tą skalę. 860 mln zł zaproponowane przez Krajewskiego i Kosiniaka-Kamysza do 15 mld zł w 2022 roku. Znaczy tutaj nie ma w ogóle czego porównywać. Znaczy ta skala kompromitacji jest po prostu porażająca, a jej symbolem stały się te modelki, które tutaj sobie chadzały po tym budynku.
Szanowni Państwo, my żądamy, oczekujemy tego, aby Krajewski został odwołany już nie ze względów na merytorykę, ponieważ w jego zakresie nie ma tej merytoryki i nie będzie. Jest to człowiek, który doprowadził do tragicznej sytuacji w rolnictwie. To, że mamy najgorszą sytuację od 17 lat nie jest przypadkiem. To są konkretne decyzje, które zapadały tutaj w tym gmachu.
Wybieranie priorytetów, jakimi okazały się modelki ma swoje konsekwencje dla Was, drodzy rolnicy. Szanowni Państwo, będziemy oczekiwać wyjaśnień, ponieważ ta kompromitacja nie była tego warta. Po prostu 5000 zł za wynajęcie takiego lokalu. Ja sprawdziłem.
W Warszawie, żeby na tego typu imprezę wynająć salę przestrzeń, ochronę i tak dalej, to wszystko to jest co najmniej 120 tysięcy zł. Krajewski oddał przestrzeń Ministerstwa Rolnictwa za 5000 zł. Niewiarygodny skandal.
Pamiętamy, szanowni Państwo, takie nagranie, kiedy wiceministrem rolnictwa był Michał Kołodziejczek. No i w godzinach urzędowania nagrał filmik, siedząc w ministerstwie. Nuda, nuda, nic się nie dzieje, nic się nie dzieje.
Więc Pan Krajewski rozwiązał ten problem, zorganizował imprezę. Widać, mu bardzo zależało, skoro skasował tylko 5000 zł. Ale myślę, że poważnym, najważniejszym problemem są te trendy dziadostwa, które zapanowały w rolnictwie za czasów Pana Krajewskiego, o których mówili tutaj moi krytycy polityki rolnej.
Czyli drogie paliwo, które ta moda panuje na wszystkich stacjach paliw. Tania wycena za tonę pszenicy i innych zbóż. Olbrzymie ceny za nawozy. Kwestia trzody chlewnej, też fatalna sytuacja. Gdzie nie spojrzeć, czego nie dotknąć. Ci ludzie zamienili, nie będę cytował Pana Czarzastego, bo to jego słowa. Dziękuję bardzo. Czy są jakieś pytania?
Ja mam pytanie. Dominik Cieślikowski, Telewizja Republika. Krótkie pytanie, ale z wyjaśnieniem. Po co PSL w polityce? Pytam jako człowiek zamieszkujący całe życie młodzieńcze wieś. I tak jak Państwo tutaj mówią, PSL od wielu, wielu lat zaniedbuje sprawy rolników.
I tak jak za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości dopiero coś się zaczęło dziać na wsi. Dopiero zaczęły płynąć dopłaty, które wcześniej niestety politycy poprzedniej koalicji rządzącej wraz z PSL głównie pakowali do własnych kieszeń. Dopiero od 2015 roku, jak pamiętam za swoich czasów prastoletnich, miejsca zaczęła się rozwijać.
Czy PSL już od dawna nie reprezentuje interesów rolników? I dlatego moje krótkie, może kąśliwe pytanie. Po co jeszcze PSL w polityce?
Jeszcze przed rządami Zjednoczonej Prawicy. Z tego resortu usunięto dyrektorów, pracowników merytorycznych, którzy ośmielili się pracować tutaj w ministerstwie w czasach naszych rządów. I za karę zostali zwalniani na polecenie tych tutaj panów stojących za mną. To jest pierwsza kwestia etaty i kasa.
A druga kwestia, niestety kwestia mentalna. Szanowni Państwo, ludzie z PSL są parweniusze. Oni przyjechali do Warszawy i postanowili wejść w łaski tych wszystkich grup lewicowo-liberalnych, myśląc, że PSL zostanie poklepany, zaakceptowany i będą mogli sobie siedzieć na kanapie Dzień Dobry TVN jako swój.
Nie daleko stąd, zresztą jesteśmy na ulicy Wspólnej.
Więc to jest kwestia mentalna, że oni są po prostu przekonani, że jeśli udostępniamy gmach Ministerstwa Rolnictwa dla modelek za 5 tysięcy złotych, to dzięki temu tutaj ludzie opiniotwórczy w Warszawie i w innych większych miastach powiedzą, to swój chłop. Tylko i wyłącznie o to chodzi. O etaty i o to, żeby ktoś ich poklepał po ramieniu.
Można dodać, że PSL jest rzeczywiście partią rolniczą, bo to co ich interesuje to koryto.
Koryto, cały czas dbają o koryto, tylko szkoda, że nie o koryto na polskiej wsi dla polskiego rolnika, tylko koryto dla każdego działacza, który ma legitymację partyjną.
Wszyscy doskonale wiemy, że to jest taki związek zawodowy, który pilnuje własnych interesów. Każdy, kto jest działaczem Polskiego Stronnictwa Ludowego ma szansę na ciepłą posadkę, na dobry etacik.
Dlatego oni są w stanie wejść w koalicję, tak jak się mówi, partia obrotowa z każdym, oprócz koalicji z obozem patriotycznym, bo nigdy Polskie Stronnictwo Ludowe nie tworzyło koalicji z ugrupowaniami prawicowymi i patriotycznymi.
Mam kolejne pytanie. Jak państwo myślą, czy gdybym ja na przykład chciał jako szary człowiek wynająć sobie taką salę do zorganizowania, nie wiem, imprezy czy cokolwiek?
Albo dożynek, no może bardziej pasuje. To czy bez legitymacji partyjnej by się to udało, czy jednak? Mamy nadzieję.
Ja tylko przypomnę, że nie tylko Ministerstwo Rolnictwa, ale też inna z instytucji podległych ministerstwu była wynajmowana chociażby na urodziny jednego z działaczy PSL-u.
Więc myślę, że jeżeli tylko by pan zapisał się do PSL-u, pozyskał taką legitymację, to za 5 tysięcy, a może i taniej, udałoby się taką.
Albo trzeba mieć dokładnie kogoś w rodzinie z PSL-u, to może jeszcze przy okazji z rozpędu dostałby pan jakiś etat w Kowrze albo w Arimbrze.
Ja myślę, że można zachęcać wszystkich obywateli, żeby wysyłali zapytania ofertowe do pana Krajewskiego, czy na jego maila poselskiego, czy na adres mailowy ministerstwa z pytaniem,
kiedy jest dostępne ministerstwo, w jakiej cenie, czy można zorganizować chrzciny, komunię świętą, wesele.
No skoro mogą tu być pokazy modowe, to dlaczego nie inne okoliczności?
Kolumnada jest rzeczywiście przepiękna, jesteśmy w centrum miasta.
Takich stawek z nawet największą bonifikatą chyba o takich stawkach nikt nie słyszał.
Panie prezydentie, teraz tak jak w temacie bieżącym, mamy kolejne rosyjskie publikacje w terenie Polski.
Być może teraz też nam zawsze do dzisiejszej informacji.
Czy to nie jest taki moment, żeby takie niesnaski, których politycy są oczywiście naturalne,
ale w tej kwestii bezpieczeństwa odłożyć na dalszy plan i na przykład w kontekście basy amerykańskich
nie pokażąc się w jakichś wspólnych stawek.
Także jestem z uwagi ze strony rządu i ze strony prezydenta i nie pokażę tutaj już rządowych stawek.
Widzimy wyraźnie, że w ostatnim czasie premier Donald Tusk planuje właśnie w ten sposób grać politycznie,
traktować zagrożenie ze strony Rosji, z którą dokonywał resetu i z którą mówił,
że nie należy sypać piachu w tryby między nim a panem Putinem, że uznał, że to jest polityczne złoto.
I do tego stopnia uznał, że to jest polityczne złoto, że posługuje się bezczelnymi kłamstwami,
jak między innymi mowa o raporcie CIA, który nigdy nie powstał.
Sprawił w zakłopotanie nawet swojego koalicjanta pana Kośniaka-Kamysza.
Wcześniej myśleliśmy, że może był na imprezie Kośniak-Kamysz organizowany przez pana Krajewskiego,
ale jednak trzeba go bronić, bo ten raport w ogóle nie powstał.
Więc pan Tusk po prostu ordynarnie jak zwykle kłamał.
Ja tylko tak dodam, że po ostatnim apelu ze strony premiera Tuska, wygłoszonym z Mównicy Sejmowej,
pan premier wytrzymał dokładnie godziny i 17 minut bez szczucia na prezydenta.
Nie wiem, czy to jest sukces i nie wiem, czy to jest faktycznie taka polityka, w której w praktyce on pokazuje tę jedność.
Naszą rolą jest to, żeby wzywać rząd także do tego, żeby zadbał o bezpieczeństwo Polek i Polaków.
Bo jeżeli prokuratura, jeżeli służby zajmują się nie tym, żeby na przykład chronić nas przed różnymi incydentami,
tylko zajmują się na przykład ściganiem kługospodyń wiejskich, ściganiem strażaków za to, że dostali pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości,
zajmują się wyjaśnianiem sprawy Epstina, zajmują się ściganiem strażników granicznych, żołnierzy, którzy bronią polskiej granicy,
no to myślę, że to nie jest zdecydowanie ani żadna postawa wzywająca do jedności, ani żadna postawa,
która w jakikolwiek sposób ma na celu zadbanie o bezpieczeństwo Polek i Polaków.
Dziękujemy bardzo.
Można jeszcze jedno pytanie zadać?
Tak, tak.
Wojciech Cieślikowski, Telewizja Republika.
W tym tygodniu obserwujemy, posługując się nomenklaturą biłgarską, fatwig koalicji rządzącej.
Dzień po dniu wypływa kolejna afera. Zaczęliśmy od Dawida Kacprzyka, głównej postaci afery szpitalnej, szpitala południowego.
W kolejnym dniu właśnie tutaj impreza w gmachu ministerstwa. Wczoraj wyciekły do przestrzeni publicznej informacje o pani rzecznik Dabdziecka.
Jak Państwo myślą, czy to jest kwestia chaosu Donalda Tuska, który nie potrafi zapanować nad członkami własnej koalicji?
Czy to już mimo wszystko bezczelne klucie na wyborców i na Polaków w stylu, przepraszam, internetowego mema?
Co właśnie się Pan dowiedział i co z tego możemy robić dalej?
Walki, rozgrywki też wychodzą na zewnątrz. Obnaża po prostu jedną bardzo prozaiczną i brutalną prawdę, że oni merytorycznie i politycznie nie są przygotowani do sprawowania władzy.
Ten dom modowy, który stoi za nami nie jest przypadkiem. To są ludzie, którzy szli z hasłami 8 gwiazek na ustach, ale nie byli przygotowani merytorycznie do tego,
żeby robić coś chociażby tutaj w sprawach rolniczych czy wielu, wielu innych obszarach.
To są ludzie, których jedynym kompetencją jest to, że w czasie opozycji, kiedy byli w opozycji, potrafili odpowiednio wstrzymać awantury i protesty i dzięki temu dzisiaj awansują.
Ale w zderzeniu z rzeczywistością nie potrafią powstrzymać przed kradzieżą pieniędzy, tak jak Pan Kacprzyk.
Dlaczego Kacprzyk nie jest przesłuchiwany? Ponieważ on obsługiwał w tych salonikach VIP całą śmietankę towarzysko-polityczną z Platformy Obywatelskiej.
Więc dlatego dzisiaj jest nietykalny. Tak samo jeśli chodzi o wielu, wielu innych tutaj zawodników z tej ekipy.
Oni będą nietykalni, bo zbyt wiele wiedzą, a wiedzą, że mają jeszcze tylko rok, bo w przyszłym na pewno zmienicie ten rząd, więc popełniają kolejne błędy i będą je popełniać.
Niestety oni mają Polskę i Polaków tam, gdzie Dawid Kacprzyk ma aferę szpitala południowego.