Krzysztof Bosak: Sejm stał się pogotowiem legislacyjnym rządu
Krzysztof Bosak podczas spotkania publicznego skrytykował sposób pracy Sejmu i politykę finansową rządu. Mówił o braku debat strategicznych, niepewnym finansowaniu dużych inwestycji oraz propozycjach zmian w systemie świadczeń emerytalnych dla cudzoziemców.
Bosak ocenił, że Sejm działa jak „doraźne pogotowie legislacyjne dla rządu”, a po zmianie władzy nie zniknęły pośpiech legislacyjny i brak myślenia strategicznego. Podkreślił, że w sejmowym regulaminie brakuje czasu na debaty wykraczające poza bieżące projekty ustaw. Krytycznie mówił także o stanie finansów publicznych i wysokim deficycie.
Wśród przykładów wskazał Centralny Port Komunikacyjny oraz planowaną elektrownię jądrową. Zwracał uwagę na brak zakończonych negocjacji dotyczących kontraktu na budowę elektrowni i brak wieloletnich planów finansowania dużych przedsięwzięć w ustawach budżetowych. Jako przykład wcześniejszego planowania przywołał zakup samolotów F-16.
Bosak poinformował, że Konfederacja złożyła projekt ustawy dotyczący zasad uzyskiwania świadczeń. Proponowane rozwiązanie ma wiązać dostęp do systemu z odpowiednią sumą opłaconych składek. Bosak wskazał też na umowę z Ukrainą oraz odpowiedzialność kolejnych rządów za utrzymanie obowiązujących przepisów.

Podczas wizyty w Rybniku Bosak krytykował wyłączanie bloków węglowych, wskazując na ich rolę w stabilizowaniu systemu elektroenergetycznego. Opowiadał się za utrzymaniem działającej infrastruktury i odrzucał jej wyłączanie w imię ideologii. Mówił również o odpowiedzialności polityków za decyzje dotyczące umów społecznych i przyszłości energetyki.
Praca Sejmu i finanse państwa
Bosak ocenił, że Sejm działa jak „doraźne pogotowie legislacyjne dla rządu”, a po zmianie władzy nie zniknęły pośpiech legislacyjny i brak myślenia strategicznego. Podkreślił, że w sejmowym regulaminie brakuje czasu na debaty wykraczające poza bieżące projekty ustaw. Krytycznie mówił także o stanie finansów publicznych i wysokim deficycie.
CPK, elektrownia jądrowa i planowanie wydatków
Wśród przykładów wskazał Centralny Port Komunikacyjny oraz planowaną elektrownię jądrową. Zwracał uwagę na brak zakończonych negocjacji dotyczących kontraktu na budowę elektrowni i brak wieloletnich planów finansowania dużych przedsięwzięć w ustawach budżetowych. Jako przykład wcześniejszego planowania przywołał zakup samolotów F-16.
Świadczenia emerytalne dla cudzoziemców
Bosak poinformował, że Konfederacja złożyła projekt ustawy dotyczący zasad uzyskiwania świadczeń. Proponowane rozwiązanie ma wiązać dostęp do systemu z odpowiednią sumą opłaconych składek. Bosak wskazał też na umowę z Ukrainą oraz odpowiedzialność kolejnych rządów za utrzymanie obowiązujących przepisów.

Energetyka i odpowiedzialność polityczna
Podczas wizyty w Rybniku Bosak krytykował wyłączanie bloków węglowych, wskazując na ich rolę w stabilizowaniu systemu elektroenergetycznego. Opowiadał się za utrzymaniem działającej infrastruktury i odrzucał jej wyłączanie w imię ideologii. Mówił również o odpowiedzialności polityków za decyzje dotyczące umów społecznych i przyszłości energetyki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Bosak wita się na mównicy i dziękuje posłowi
Krzysztof Bosak broni rolników i suwerenności żywnościowej
Krzysztof Bosak oskarża PiS i UE o niszczenie polskiego rolnictwa
Krzysztof Bosak prezentuje Komitet Wyborczy i podkreśla znaczenie połączenia sił
[Konfederacja]: Rządzący zdradzili polskich rolników
Krzysztof Bosak: Nie ma pieniędzy - żąda wyjaśnień
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz o finansowaniu rent wdowich z KRUS
Ewa Matecka
Ewa Matecka o godności człowieka według Grochowiaka
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Ustawa paliwowa wymaga pilnej zmiany
PiS
PiS: Spór o alerty, schronienia i bezpieczeństwo Polaków
Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza o zatrzymaniu policjanta i powiązaniach z generałami
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Kolej musi być lepiej chroniona
Artykuły
Transkrypcja
Udało nam się wprowadzić, zbudować i wprowadzić formację do sejmu.
Udało się też nie tylko w tym sejmie popracować, ale osiągnąć pozycję,
no, która ma już i prestiż i daje pewien wpływ, co najmniej wpływ na
prowadzenie obrad, bo wpływ na wyniki głosowań to pozycja wicemarszałka nie
daje, ale już wpływ na prowadzenie obrad daje i wgląd w to, jak naprawdę
pracuje ta instytucja. Jest taki swego czasu i poseł,
europoseł z Konfederacji Województwa Śląskiego, którego Państwo świetnie
kojarzycie, dopremier Sośnierz i on kiedyś definiując, czym jest sejm
powiedział, że sejm jest doraźnym pogotowiem legislacyjnym dla rządu.
Niestety muszę to potwierdzić, to jest chyba jedna z bardziej trafnych
definicji, jakie miałem przyjemność usłyszeć z różnych osób, które
poddają sejmu krytyce. Sejm jest doraźnym pogotowiem
legislacyjnym dla rządu. W sejmie w regulaminie w tej chwili nie
mamy nawet przewidzianego czasu na debaty strategiczne wypływające do
przodu, wykraczające poza bieżące projekty ustaw i to się powinno zmienić.
Mieliśmy wielkie nadzieje, wielkie obietnice, wielkie różnego rodzaju
zapowiedzi przełomów jakościowych po zmianie władzy.
Zmieniła się władza, odszedł, odsunięty od władzy został rząd Mateusza
Morawieckiego, który mocno krytykowaliśmy.
Mamy nową większość i mogę Państwu powiedzieć z własnego doświadczenia,
z obserwacji, że wszystkie zwyczaje związane z tym, co niedobre w stanowieniu
prawa w Polsce, one wszystkie pozostały bez zmian.
Ciągle jest ten pośpiech, ciągle jest brak myślenia strategicznego,
ciągle jest tak naprawdę brak uwzględnienia w sejmowych debatach
przedstawicieli i organizacji związkowych i organizacji gospodarczych
i samorządów zawodowych, jeżeli w jakimś zawodzie są te samorządy.
Tak naprawdę Sejm pracuje dla jednego klienta, tym kluczowym klientem jest rząd
i powiedziałbym tak, że gdyby rząd miał wizję, co zrobić z władzą w naszym
obiedy, ale rząd tej wizji nie tylko nie ma, ale nawet nie próbował żadnej wizji
realizować. W tej chwili mamy sytuację,
w której rządzący wygląda na to, że nieoficjalnie pogodzili się już z tym,
że te władze prawdopodobnie w 27 roku utracą i starają się po prostu dojechać
do tego terminu wyborczego, tracąc z tych punktów poparcia jak najmniej.
Finanse państwa to jest katastrofa. Byłem przepytywany chyba wczoraj w
porannym wywiadzie Radia Zet, co ja myślę o propozycjach cięć budżetowych,
które przedstawił mój szanowny kolega i współlider Konfederacji,
czyli Sławomir Mędzen. Proszę państwa, my możemy sobie
dywagować, ciąć tu albo ciąć tam. Natomiast główny problem, który mamy
w tej chwili jest taki, że w budżecie po prostu nie ma pieniędzy.
Mamy tak wysokie deficyty, że tu właściwie nie ma czego planować.
Jeżeli chcecie państwo wiedzieć, jak wygląda prawdziwa sytuacja
budżetowa, popatrzcie państwo na największe państwowe inwestycje,
które zostały pozapowiadane. Centralny port komunikacyjny,
brak miliardów na to, żeby tą inwestycję popychać do przodu,
jej przygotowanie, ona się jeszcze nie rozpoczęła.
Ścięcie komponentu kolejowego, utrata inwestora, tam miało być
finansowanie rynkowe, prywatne. Utrata inwestora sektorowego.
Brak rozpoczęcia tej inwestycji, gadanie, odwlekanie w czasie pod
pretekstem audytów. Elektrownia jądrowa.
Kto z państwa słyszał, że rozpoczęła się już inwestycja, ręka do góry?
No myślałem, że wszyscy podniosą rękę do góry, bo ja tyle razy w mediach
słyszałem, że już jest rozpoczęta inwestycja w elektrowni jądrową,
że gdybym zawodowo nie zajmował się tym wszystkim, to byłbym pewien,
że, że już się zaczęło, no bo przecież nawet pokazują, plac budowy,
czyszczą, jeżdżą, grodzą, badania prowadzą, opowiadają, że mają kolejne
etapy. Proszę Państwa, kluczowa sprawa,
kontrakt na zaprojektowanie i wybudowanie nie został nie tylko zawarty,
ale nie jest wynegocjowany. Negocjacje są w impasie od jakiegoś
czasu i mamy dwie strony, rządową i dwie, dwie strony trzech partnerów,
dwie spółki ze Stanów Zjednoczonych, którym obiecano inwestycje,
ale nie precyzując ceny, nie precyzując warunków i rząd, który twierdzi,
że buduje przed społeczeństwem, ale jakby nie, nie, nie ukończył
negocjacji, ani poprzedni, ani obecny. Czyli wielka inwestycja liczona na
poziomie 100 miliardów albo jeszcze więcej, nikt dokładnie nie wie ile to
kosztowało, nawet nie ma w tej chwili publicznie ogłoszonej metody policzenia
tych kosztów, czy to będzie 100 miliardów, 120 czy 150 i te pieniądze nie są
wydatkowane i nie są zarezerwowane. Jeżeli ktoś by mi nie wierzył,
bardzo proszę zajrzeć do dokumentów budżetowych i po prostu sprawdzić.
Ja daję jeden przykład, jako pozytywny punkt odniesienia.
Przepraszam, że wchodzę w te rzeczy, ja wiem, że one może nie są najbardziej
fascynujące, ale jeżeli my nie będziemy rozmawiali o szczegółach związanych z
tym, jak nasze państwo jest rządzone, to po prostu polityka nadal będzie jednym
wielkim spektaklem propagandy. Więc ja mam ambicję, żeby nasze
spotkania były o konkretach. Pozytywny punkt odniesienia w
przeszłości, nie wszystko, co w przeszłości było źle, była jedna rzecz
dobrze. Wiecie Państwo jaka?
Zarządzania finansami, dużymi kontraktami, jak kupowano F-16.
Pewnie Państwo nie pamiętacie, jak to było finansowane.
Był do ustawy budżetowej przyjęty wieloletni plan finansowania tego zakupu.
I to narzędzie powinno być stosowane, bo to pozwala przewidzieć przy kolejnych
latach budżetowych wydatek, który jest rozłożony na 5, 10 albo 15 lat.
I teraz w żadnej dużej sprawie, o której słyszymy, CPK, atom,
transformacja energetyczna, zbrojenia, w żadnej z tych dużych spraw nie są
przyjęte do ustaw budżetowych wieloletnie plany finansowania.
Co to powoduje? Odsuwanie problemów w czasie,
nieustanną kalkulację pomiędzy politykami.
My to jeszcze odsuniemy o rok, dwa, a po wyborach zobaczymy, kto się z tym
będzie męczył. My jeszcze tu coś obiecamy,
jeszcze jeden punkt deficyt więcej, jeszcze troszeczkę, jeszcze trochę
zmienimy krajową definicję długu, żeby formalnie konstytucji nie połamać,
gdzie jest wpisany zakaz przekroczenia 60% długu do PKB i jeszcze trochę to
nagniemy, a później może minister finansów będzie inny, może kto inny
będzie ponosił odpowiedzialność, może nie będzie żadnej odpowiedzialności.
Liczenie długu w definicji krajowej i unijnej już dawno się rozjechało.
Dlaczego? Bo rządowi opłaca się wykazywać na
papierze mniejszy dług niż mamy faktycznie.
I teraz, jeśli przyszedł tu, nie wiem, czy są jeszcze tacy uparci
lewicowcy, kiedyś przychodzili na nasze spotkania, próbowali zadawać jakieś
trudne pytania, jeśli tu gdzieś się taki przypałętał, to powinien wstać
i powiedzieć, panie Bosak, pan jesteś drugi Balcerowicz, pan chcesz
oszczędzać, ciąć, nie tędy droga, musi być rozwój, zadłużenie,
gospodarka rozwija się dzięki zadłużeniu, dzięki wydatkom i tak dalej
i tak dalej, powinien te swoje lewicowe frazesy wyrecytować.
I teraz, żeby od razu na to odpowiedzieć i to sprostować, całą tą grupę tak
zwanych postępowych ekonomistów, zawodowych socjalistów, młodocianych
marksistów i tak dalej, żeby od razu to wyjaśnić.
Ja nie jestem dogmatykiem, wychowałem się na krytyce polityki Leszka
Balcerowicza, pewnie odwrotnie, niż Sławomir Menzel, który wychował się
być może na tekstach tych, którzy go doceniali.
Więc tutaj na poziomie doktrynalnym może być między nami różnica, ale to,
to nie ma znaczenia, bo my nie rozmawiamy proszę Państwa w tej chwili o ideologii,
czy ktoś jest liberałem gospodarczym, czy ktoś jest socjalistą.
Ustawa budżetowa, załącznik do ustawy budżetowej z tabelkami, ten załącznik
ma w nosie to, kto jaką wyznaje ideologię, tam są liczby.
Jeżeli te liczby nie sumują się po dwóch stronach przychodów i wydatków,
to pojawia się deficyt i później ten deficyt trzeba skądś wziąć i nie ma
możliwości dodrukowania pieniędzy, wbrew temu co w mediach mówią,
jest to zakazane. Oczywiście jakoś tam naokoło
kombinują, ale to są kombinacje. Więc teraz moim zdaniem nasze podejście
w konfederacji jako jedynej partii w Polsce wynika z dwóch rzeczy,
odpowiedzialności za te kwestie, a nie tylko kalkulacji, może to nie my,
może ktoś inny i chęci bycia uczciwym wobec państwa, wobec Polaków,
wobec ludzi, którzy finalnie powinni być beneficjentami tego, jaką politykę
prowadzimy, a często niestety nie są beneficjentami, są tylko ofiarami
manipulacji. Większość polityków traktuje Polaków
jako przedmiot zbiorowej manipulacji. My, zgodnie z naszymi przekonaniami,
chcemy traktować Polaków jako podmiot polityki państwa, jako tych,
którzy tą politykę powinni programować na poziomie oczekiwań i być później jej
beneficjentami. Nie da się tego osiągnąć,
tego głównego celu, który my mamy w ruchu narodowym jako narodowcy,
nasi partnerzy koalicyjni, jako konserwatywni liberałowie,
wolnościowcy, jakby termin, którego użyjemy jest trochę drugorzędny,
tak, ale ludzie, którzy wierzą w to, że obywatel powinien być potraktowany
poważnie. Nie da się tego osiągnąć bez uczciwej
dyskusji. Więc jak jest na sali jakiś lewak,
który uważa, że da się tę politykę budżetową prowadzić na poziomie takim,
że będziemy mieć powyżej 5% PKB, deficyt co roku i będziemy wszystkim
obiecywać wszystko i finansować to z tego, że zabierzemy bogatym,
rozdamy biednym, to niech przyjdzie z kartką, na której są liczby i pokaże,
jak chce to zrobić. Ja jestem gotowy do dyskusji.
Policzymy, wyjaśnimy. Raz, dwa.
Na razie nie spotkałem ani jednej tego typu osoby.
Jest tylko gadanie na poziomie ogólnym. My musimy to odrzucić, gadanie na
poziomie ogólnym, bo na poziomie ogólnym bardzo łatwo się manipuluje.
To samo dotyczy wspomnianej przez Łukasza kwestii, czyli polityki
migracyjnej. Proszę Państwa, nie dajmy się
wymanewrować, że to jest spór o to, kto czuje i reprezentuje nienawiść,
a kto ma w sercu dobre emocje dla każdego człowieka na całej planecie
ziemskiej. To jest spór zastępczy, to jest spór
pseudomoralny. To nie ma nic wspólnego z dobrze
pojętą moralnością. Dobrze pojęta moralność,
niezależnie kto jest osobą prywatnie religijną, czy po prostu chce być
człowiekiem moralnym, ale nawet jest niewierzącym, dobrze pojęta moralność
polega na odpowiedzialności za to, co się robi i jakie są tego konsekwencje.
Moralność nie jest w odniesieniu do planety Ziemi i wszystkich miliardów
istot ludzkich, które tą planetę zamieszkują.
W przypadku polskiego polityka moralność w pierwszej kolejności jest
odpowiedzialnością za własne państwo i własną wspólnotę narodową.
Więc jeżeli mamy takich idiotów, którzy stanowią prawo, które premiuje
ludzi z obcymi paszportami względem własnych obywateli, to tych idiotów
należy nazywać idiotami, należy odsuwać od wpływu na cokolwiek.
I to jest punkt honoru.
To jest punkt honoru narodu, który szanuje sam swoją własną pozycję
w swoim własnym państwie, żeby po prostu przeprowadzić tego rodzaju
uzdrowienie własnej, własnej demokracji, tego jak ona działa, żeby prawodawstwo
premiujące ludzi z obcym paszportem cofnąć, a ludzi, którzy to
prawodawstwo albo wprowadzali, albo utrzymali, mając pełnię władzy w
państwie, odsunąć od wpływu na cokolwiek.
I tutaj odpowiedzialność jest rozłożona bardzo równo.
Emerytury minimalne. Dzięki, że Pan to poruszył.
Właśnie w zeszłym tygodniu wnieśliśmy w piątek projekt ustawy do Sejmu,
który to odwraca. Musieliśmy chwilę nad tym posiedzieć.
Czasem Państwo jesteście, powiem tak zbiorowo, bez pretensji do nikogo,
czasem Państwo jako nasi sympatycy, wyborcy jesteście niecierpliwi.
Ja uważnie czytam komentarze w mediach społecznościowych i nieraz tam jest
napisane, kiedy wreszcie coś z tym zrobicie.
I proszę mi wierzyć, za każdym razem jak czytam ten komentarz, kiedy wreszcie
coś z tym zrobicie, nie tylko krytyka, ale działania, biorę to do siebie,
bo moją ambicją jest, żebyśmy z każdą z tych rzeczy, z którymi się nie
zgadzamy, coś zrobili. Ale czasem trzeba troszkę nad tym
pomyśleć. Nie wystarczy dobrze chcieć.
Jak się tylko dobrze chcie, chcę, widzę już Łukasz kiwa głową,
bo czyta te projekty, które później przechodzą przez Sejm, prawda?
Część z nich jest po prostu tak miałka, tak słaba, że wiadomo, że one są napisane
tylko dla efektu wizerunkowego. Trzy miesiące nad nim pracowaliśmy,
także to nie jest takie proste. Tak. I wymyśliliśmy jak to zrobić,
proszę Państwa. Musi być naliczone składki nie za jeden
Wprowadzamy minimum, że muszą być naliczone składki, które są
równowartością 25 emerytur minimalnych pensji.
Suma składkowa 25 minimalnych pensji. To daje wiele lat pracy, zależnie kto
tam jakie składki odprowadzi. Ale dopiero po wielu latach pracy
ktoś, kto do Polski przyjeżdża, powinien wchodzić w nasz system
świadczeń społecznych. Żadne państwo, bo się pojawia argument
a Polacy emigrowali, co Polakom też by zabrał.
No kim trzeba być, żeby takie idiotyczne argumenty stosować, proszę Państwa?
Po pierwsze, w polityce międzynarodowej nie ma tego typu zasady
wzajemności. Po drugie, Polak, który wyjeżdża jest
często najciężej pracującym i najbardziej pokojowo żyjącym emigrantem
i te państwa korzystają i z pocałowaniem ręki przyjmują tych Polaków,
którzy wyemigrowali i to jest dla nich czysta korzyść, szczególnie ludzie
dobrze wykształceni, pracowici, ale nie ma takiej prostej zasady
wzajemności, ale przede wszystkim nie ma państwa, które by przyjmowało
Polaków i po jednym dniu pracy, czy po jednej składce dawało pełny
pakiet, tak jak własnym obywatelom, bez względu na cokolwiek.
Nie ma takiego drugiego państwa, które by ustanowiło tak głupią politykę.
To trzeba natychmiast odkręcić i teraz ta ustawa, którą złożyliśmy,
moim zdaniem napisana w sposób inteligentny, przemyślany, ona będzie
papierkiem lakmusowym. Zobaczymy, jak się zachowają inne
partie, czy będą w stanie przyznać się do błędu i odwrócić swój błąd.
Pytanie, kto za to odpowiada, kto ustanawiał tę umowę z Ukrainą,
na bazie której mamy te symetrię świadczeń emerytalnych, wiecie państwo,
macie ten przywilej, możecie wyemigrować na Ukrainy, tam pobierać
pensję minimalną, nie? Więc oficjalnie tutaj mamy symetrię,
my Ukrainie, Ukraina nam, tylko, że tamta minimalna emerytura jest tam
4 czy 5 razy mniejsza, no i nikt tam nie chce emigrować.
Ja nie mówię, że w kontekście wojennym, żeby ktoś mnie nie zrozumiał,
że ja z wojny ironizuję, mówimy o sytuacji przedwojennej.
Ta umowa z Ukrainą została zawarta dawno temu.
Czy wiecie państwo, który minister i premier za to odpowiadają?
Który minister? Świetnie jesteście państwo poinformowani.
Tak, Kosiniak-Kamysz. On był wtedy, jako młody członek rządu,
chyba, na pewno był wtedy młodszy niż ja, będąc ministrem odpowiedzialnym
za politykę społeczną w pierwszym rządzie Tuska.
Więc pierwszy rząd Tuska to zrobił, Kosiniak-Kamysz był wtedy ministrem
i rząd PiSu przez później 8 lat swojej władzy niepodzielnej nie dotknął tych
przepisów. Nawet jak żeśmy zgłaszali jakieś
poprawki, jakieś propozycje racjonalizacji, nic nie chcieli tykać.
Teraz dopiero jak są od władzy odjęci, nagle się pobudzili, że trzeba tam różne
rzeczy usuwać, wyrównywać i tak dalej. Ale jak mieli władzę, myśmy zgłaszali
projekty ustaw, zgłaszaliśmy na przykład, ojej, dużo tego było.
Nie byli z tym zainteresowani i teraz z tego trzeba wyciągnąć wnioski.
Z tego trzeba wyciągnąć wnioski. Tam jest dużo więcej złych rzeczy.
Na przykład to, że trzynastka i czternastka mogą iść dla cudzoziemców
za granicę, to PiS to zrobił. PiS prowadziły takie ustawy.
I teraz jeszcze, żeby dopełnić obrazu nędzy, to ja powiem, że w mojej ocenie
oni zrobili to z głupoty, w sensie oni nawet nie zdawali sobie sprawy dokładnie
co robią. Moim zdaniem po prostu pisali prawo na
kolanie i być może teraz dopiero się dowiadują z debaty publicznej,
co zrobili mądrego. Jak popytacie o posłów PiSu,
przeciętny poseł PiSu jak przygłosował te rzeczy nie miał bladnego pojęcia nad
czym dokładnie głosuje. I teraz dlaczego i dlaczego też Łukasza
no myślę, że to będzie trafne słowo, chcę promować też przy okazji takich
spotkań, takich ludzi jak Łukasz, żebyście państwo rozumieli,
że my nie pracujemy sami. To nie jest robota indywidualna.
Ja nie jestem w stanie robić tego co robię, jednocześnie przeczytać tych
wszystkich projektów ustaw i przeanalizować, które przeanalizuje
Łukasz pracując z nami. A nie mówiąc już o tym, żeby tutaj
jeździć, spotykać się, odwiedzać firmy, organizować wizyty, tak jak dzisiaj
mieliśmy w elektrowni w Rybniku, zorganizowaną wizytę czy w firmie
produkującej wyroby aluminiowe i eksportującej poza Polskę.
Do tego potrzebny jest zespół. I teraz niektórzy pytają, czy wy
jesteście gotowi objąć władzę, no jest tam Bosak, jest Mencen,
jest jeszcze parę innych osób, których nazwiska znają, no ale do władzy
potrzeba setek tysięcy osób, tak? Czy wy tych ludzi macie?
No mamy, tylko że, proszę mi wierzyć, jeżeli dziennikarze szukają kogoś,
kogo mogą zaprosić i my mówimy, weźcie tego, weźcie tamtego,
mówią, chcemy tylko posła, a my tych posłów mamy 16, tak?
Nie da się 16 ludzi sklonować w Sejmie i wysłać.
Samych programów mamy w tej chwili, nie wiem, kilkadziesiąt, kilka.
Michał kieruje pracami naszego biura prasowego, więc prowadzi ewidencję
tych programów, gdzie nas zapraszają i mówi, że ponad 200.
Ja nie wiem, czy ponad 200, bo nie chodziło mi o 200 programów,
ale tak to wygląda, więc my musimy pokazać pod kątem 27 roku,
nie tylko, że znamy się na tym, co idzie przez Sejm, nie tylko,
że mamy dobre pomysły, jak wspomniana tutaj ustawa o, to są z najróżniejszych
dziedzin, tak? Od wcześniaków po imigrację.
Nie tylko, że proponujemy dobre rozwiązania, zanim inni to zrozumieją,
ale że mamy ludzi, którzy to wszystko będą wdrażać i ja uważam, że,
że mamy tych ludzi, oczywiście to jest niedość, dlatego jesteśmy tu też po to,
żeby Państwa zaprosić, jak jest ktoś, kto jeszcze nie jest z nami zaangażowany,
bo w pierwszym rzędzie tutaj twarze widzę znajome i są ludzie bardzo mocno
zaangażowani, tak? Ale jak jest ktoś, kto chce z nami coś
robić, uważa, że się na czymś zna, to zapraszamy do tej współpracy i
będziemy dalej działać razem. To są, to nie są wszystkie najważniejsze
wątki proszę Państwa, mamy w tej chwili kwestię zbrojeń, o której mógłbym
powiedzieć dużo. Mamy kwestię nasilającej się
destabilizacji otoczenia międzynarodowego, mamy całkowity dryw, całkowitą inercję
w polityce energetycznej, gdzie dzisiaj rozmawiam z dyrekcją,
nie prezesami, z dyrekcją elektrowni, a więc osobami, które kierują bieżącą
pracą, ale nie podejmują decyzji, bo się okazuje, że prezesi są w
Bełchatowie albo dalej jeszcze kolejny szczebel drabiny korporacyjnej w
Bełchowie, tak, a skutki są tutaj, wyłączanie kolejnych bloków węglowych.
Mamy tyle tematów, ja bardzo chętnie o szczegółowych tematach będę z Państwem
rozmawiał w formie dyskusyjnej. Nie chcę Państwa zagadać, nie chcę
Państwa zagadać, więc chcę, żeby to moje wystąpienie było raczej wstępne,
niż żeby to był wykład na każdy temat. Liczę na ciekawą dyskusję i główna
wiadomość, z jaką, z jaką ruszamy w naszą jesienną trasę, w ramach której
odwiedzę 15 miast z wystąpieniami i spotkaniami otwartymi, z publiczną
dyskusją, tak jak tutaj, a w praktyce tych miast będzie znacznie więcej,
bo wielu innych się jeszcze zatrzymamy, na konferencję prasową, na spotkanie.
Dzisiaj na przykład w tym zakładzie elementów aluminiowych mieliśmy
improwizowane spotkanie z załogą, być może ktoś z załogi jest dzisiaj,
ktoś mi mówił, że widział kogoś. Jest ktoś z nami?
O właśnie, bardzo miło Pana widzieć, więc może Pan potwierdzi.
A może jest ktoś z elektrowni Rybnik, kto nas dzisiaj rano przy bramie widział?
O, bardzo się cieszę, super. Więc dla Panów wiadomość, no my jesteśmy
za tym, że jak są bloki węglowe, które działają, trzy z ośmiu,
bo już pięć wyłączono, jeżeli one już stoją, one są zmodernizowane,
one są sprawne, dzisiaj zadałem to pytanie, bo jest dużo też dezinformacji
ze strony ludzi, którzy uważają, że są super tam ekologiczni i postępowi
i uważają, że bloki te trują, tak? Więc dzisiaj też zadałem pytanie o to,
jak wygląda oczyszczanie zanieczyszczeń, no i wszystkie standardy
unijne, najwyższe, które obecnie są, są wdrożone.
Jedyny problem jest taki, że mamy cały system energetyczny ustawiony tak,
żeby bloki węglowe, energetyczne po prostu dyskryminować, żeby cena na końcu
wychodziła nieopłacalna. No i w ten sposób to nas zmusza do tego,
że mamy infrastrukturę, na którą parę pokoleń pracowało, postawione w latach
70', konserwowane, ostatnie inwestycje, z tego co od dyrekcji usłyszałem,
poszły już po roku 20', czyli po roku 20' jeszcze doinwestowywaliśmy to,
to działa, jest spięte systemem informatycznym z PSE, co 15 minut
przychodzą instrukcje zwiększyć moc, zmniejszyć moc, stabilizuje cały system
elektroenergetyczny, jest przyłączony do linii wysokiego napięcia i średniego,
tak, 220 i 400 i my mamy to wszystko wyłączyć.
I...
Podobnie jak kilka innych z dużymi blokami, tak, na tym się to wszystko opiera.
Można OZE przyłączać do sieci, bo takie elektrownie, jak tutaj w Rybniku,
stabilizują cały system. I wiecie państwo, jaka jest alternatywa,
że mamy sobie za ponad 100 miliardów wybudować atom, jak nam się łaskawie
zgodzą i nie zatrzymają tego po drodze, bo zgód, liczba tam jest nieograniczona
i mamy sobie za miliardy zbudować gaz, z którego, żeby było jasne,
docelowo też mamy wyjść, bo gaz to paliwo kopalne, więc mamy wywalić miliardy
na gaz, z którego też docelowo mamy wyjść.
Zwróćcie państwo uwagę na frazeologię w dokumentach rządowych.
Gaz jest publicznie deklarowany jako paliwo tak zwane przejściowe,
przejściowe do czego? Do zielonej utopii.
I żeby ktoś nie manipulował tym, co ja powiedziałem.
Nie powiedziałem ani jednego słowa, żeby ktoś sobie nie budował odnawialnych
źródeł energii. Niech każdy, kto chce buduje.
Najnowsze technologie, każdy ma prawo zainwestować swoje pieniądze.
Natomiast cały system elektroenergetyczny musi być budowany
z głową i zarządzany z zasadą gospodarności, a zasada gospodarności
polega na tym, że jak coś działa, jak coś trzy pokolenia zainwestowały
i jak coś produkuje prąd, to my nie będziemy tego wyłączać w imię ideologii.
Jak będzie, tak, jak jest zamortyzowane, tak.
To może w sekcji dyskusyjnej.
Który był wyłączony ostatnio, 3 tygodnie temu, pracował do 23.59,
30.08. Do 23.59 ten blok pracował.
No. Wyłączanie jest decyzją polityczną
proszę Państwa. Wyłączanie jest decyzją polityczną
i decyzją polityczną można to zmienić.
I czas na te decyzje polityczne będzie już w roku 27.
I tu proszę bardzo uważać, dlatego, że są tacy, nie będę już z nazwiska
nikogo wymieniał, bo nie chodzi o to, żeby personalnie atakować,
ale są ludzie, którzy swoją twarzą i swoim nazwiskiem firmowali,
podpisywanie różnych porozumień, które nie tylko zostały połamane.
Mam na myśli te porozumienia z 20. roku.
Umowy społeczne, porozumienia, ale w czasie, kiedy podpisywali te
porozumienia, w dokumentacji spółek było zarządzone wyłączanie.
A oni podpisywali porozumienia, że będzie do 30. działało.
Są tylko dwie możliwości, albo świadomie kłamali, albo są tak kiepskimi
politykami, że nawet nie sprawdzili, co jest w wewnętrznych planach spółek
w dokumentacji. Obie te rzeczy są całkowicie
dyskwalifikujące. Uważam, że nikt z tych ludzi,
którzy uczestniczyli w tym, firmowali to swoją twarzą,
swoją obecnością w tych partiach, które za to odpowiadają, nie powinien być
premiowany jakimkolwiek zaufaniem społecznym.
Nie wystarczy klepać poprawnych frazesów, jak się jest w opozycji.
Jeżeli ktoś był we władzy i oszukał, albo robił rzeczy szkodliwe,
powinien być trwale dyskwalifikowany z życia politycznego.
Jeżeli nie będziemy się trzymać tej zasady, to po prostu robienie złych
rzeczy nie będzie miało żadnego kosztu. I ja widzę rolę naszą, nie tylko w ten
sposób, ja widzę rolę naszą w ten sposób, żeby ten nasz system polityczny uzdrawiać,
stopniowo uzdrawiać. I uzdrawianie polega na tym,
żeby była odpowiedzialność. Ta odpowiedzialność musi się zacząć
od tego, że ludzie, którzy źle rządzą, albo źle rządzili, nie będą ponownie
i jeszcze raz, i jeszcze raz odnawianiem, odnawianiem i zaufaniem społecznym.