Krzysztof Bosak interweniuje w sprawie Elektrowni Rybnik
Krzysztof Bosak podczas interwencji przy Elektrowni Rybnik sprzeciwił się przedwczesnemu zamykaniu bloków węglowych i zapowiedział złożenie interwencji poselskiej. Polityk wskazał, że wyłączenie bloków przed 2030 rokiem może naruszać porozumienia zawarte w 2020 roku oraz zwiększyć koszty energii i ryzyko problemów z bezpieczeństwem energetycznym.
Krzysztof Bosak przypomniał, że zgodnie z porozumieniem funkcjonowanie Elektrowni Rybnik w oparciu o węgiel kamienny miało być zapewnione do 2030 roku. W jego ocenie planowane wyłączenia bloków do 2027 lub 2028 roku są sprzeczne z tymi ustaleniami.
Polityk Konfederacji przekonywał, że remont i modernizacja istniejących bloków węglowych mogą kosztować dziesiątki milionów złotych, podczas gdy budowa nowych elektrowni gazowych oznacza wydatki rzędu wielu miliardów. Wskazywał także, że Polska może wydobywać węgiel samodzielnie, natomiast gaz musi importować.
Krzysztof Bosak oraz Łukasz Kolada zapowiedzieli pytania do władz Elektrowni Rybnik dotyczące rzeczywistych kosztów stałych i zmiennych, opłat ETS, źródeł węgla oraz rentowności zakładu. Wśród poruszanych tematów znalazły się również przyszłość około 400 pracowników, bezpieczeństwo dostaw ciepła dla mieszkańców oraz ryzyko blackoutów.
W dalszej części spotkania Krzysztof Bosak odniósł się do sytuacji szpitali powiatowych, przemysłu na Śląsku i polityki rządu Donalda Tuska. Podkreślił potrzebę całościowego planu dla ochrony zdrowia, większej transparentności wydatków publicznych oraz utrzymania proporcji między energią z gazu i węgla.

Krzysztof Bosak ocenił, że Śląsk pozostaje kluczowym miejscem dla polskiej energetyki i przemysłu. Zachęcał mieszkańców oraz pracowników do sprzeciwu wobec porozumień, które jego zdaniem nie są realizowane, i zapowiedział dalsze pytania dotyczące przyszłości Elektrowni Rybnik.
Elektrownia Rybnik i porozumienie z 2020 roku
Krzysztof Bosak przypomniał, że zgodnie z porozumieniem funkcjonowanie Elektrowni Rybnik w oparciu o węgiel kamienny miało być zapewnione do 2030 roku. W jego ocenie planowane wyłączenia bloków do 2027 lub 2028 roku są sprzeczne z tymi ustaleniami.
Koszty energii i bezpieczeństwo energetyczne
Polityk Konfederacji przekonywał, że remont i modernizacja istniejących bloków węglowych mogą kosztować dziesiątki milionów złotych, podczas gdy budowa nowych elektrowni gazowych oznacza wydatki rzędu wielu miliardów. Wskazywał także, że Polska może wydobywać węgiel samodzielnie, natomiast gaz musi importować.
Interwencja poselska i pytania o pracowników
Krzysztof Bosak oraz Łukasz Kolada zapowiedzieli pytania do władz Elektrowni Rybnik dotyczące rzeczywistych kosztów stałych i zmiennych, opłat ETS, źródeł węgla oraz rentowności zakładu. Wśród poruszanych tematów znalazły się również przyszłość około 400 pracowników, bezpieczeństwo dostaw ciepła dla mieszkańców oraz ryzyko blackoutów.
Szerszy spór o politykę przemysłową
W dalszej części spotkania Krzysztof Bosak odniósł się do sytuacji szpitali powiatowych, przemysłu na Śląsku i polityki rządu Donalda Tuska. Podkreślił potrzebę całościowego planu dla ochrony zdrowia, większej transparentności wydatków publicznych oraz utrzymania proporcji między energią z gazu i węgla.

Apel o aktywność Śląska
Krzysztof Bosak ocenił, że Śląsk pozostaje kluczowym miejscem dla polskiej energetyki i przemysłu. Zachęcał mieszkańców oraz pracowników do sprzeciwu wobec porozumień, które jego zdaniem nie są realizowane, i zapowiedział dalsze pytania dotyczące przyszłości Elektrowni Rybnik.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Bosak: Kongres Rolny Konfederacji
Krzysztof Bosak: Kraków pokazał, że można odpiłować koryto
Krzysztof Bosak chwali kampanię Anny Bryłki i apeluje o frekwencję
Krzysztof Bosak: Rząd winduje ceny paliw i ukrywa przyczyny inflacji
Krzysztof Bosak: wzywa do 'wywrócenia stolika' w polityce
Krzysztof Bosak o konstytucyjności ustawy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Adam Szłapka
Konferencja prasowa Rzecznika Rządu Adama Szłapki i Minister Zdrowia Jolanty Sobierańskej-Grendy
Konfederacja
Konfederacja: Polska armia i obywatele nie są gotowi na wojnę
PiS
PiS żąda kontroli NFZ w sprawie doktora Kacprzyka
Donald Tusk
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska przed posiedzeniem Rady Ministrów
Michał Szczerba
Michał Szczerba składa zawiadomienie ws. dostępu do prezydenta
PiS
PiS ogłasza alert paliwowy. „Paliwo będzie kosztować dwa Tuski”
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy Państwa bardzo serdecznie
w Centrum Wydarzeń Polskiej tzw. Transformacji Energetycznej,
czyli przy Elektrowni Rybnik, gdzie dzisiaj wspólnie z Łukaszem Koladą
będziemy interweniować w sprawie przedwczesnego zamykania bloków węglowych.
My się generalnie nie zgadzamy z całym tym trendem na zamykanie w Polsce
elektroenergetyki węglowej, natomiast nawet w logice rządu
to, co tutaj się już zaczęło dziać, to znaczy wyłączanie
sprawnych działających bloków węglowych jest totalnym złamaniem obietnic
zawartych ze społeczeństwem, zawartych z Polakami.
Mówiono w 2020 roku, kiedy zawierano porozumienia,
że elektrownia będzie działać jeszcze kolejną dekadę.
Okazuje się, że pierwszy blok już wyłączyli, kolejny chcą wyłączyć
do 2027 czy 2028 roku. To jest literalnie sprzeczne z porozumieniami,
które zostały zawarte w roku 2020. Tutaj kluczowy fragment tego porozumienia
przyniosłem, żeby pokazać Państwu. Dziennikarze lokalni sprawę doskonale znają,
ale chcemy też to nagłaśniać na całej kraj, żeby ludzie o tym wiedzieli.
Jak nic nie warte są kartki papieru, na których spisuje się porozumienia z rządem
i to niezależnie, czy to jest rząd PiSu czy Platformy, to wygląda dokładnie tak samo,
bo to było akurat porozumienie zawarte w 2020 roku, więc jeszcze kiedy premierem
był Mateusz Morawiecki. W ramach tego porozumienia ustalono, strony ustaliły,
że funkcjonowanie elektrowni Rybnik w oparciu o węgiel kamienny
będzie zapewnione do 2030 roku. W roku 2029 dokonana zostanie analiza możliwości
dalszego funkcjonowania elektrowni. Bardzo trudno będzie cokolwiek analizować,
jak ma dalej funkcjonować w 2029 roku, jeżeli ostatni blok zamknie się w roku 2028.
My się z tym definitywnie nie zgadzamy. Ten trend związany z zamknięciem działających
bloków węglowych i zastąpieniem ich gazowymi będzie nas kosztował miliardy złotych.
Remont i modernizacja bloków węglowych to są koszty rzędu dziesiątek milionów
i może działać kolejną dekadę, może dłużej. Postawienie nowych gazowych
to są koszty rzędu wielu miliardów złotych. Z czego to wynika?
To wynika z zewnętrznie Polsce narzuconej polityki odchodzenia od produkcji energii z węgla.
W tej chwili takie elektrownie, elektrownie sprawne, elektrownie działające,
elektrownie obsługiwane przez polskich pracowników, spalające polski surowiec,
dające Polsce samowystarczalność energetyczną, są dyskryminowane i to na dwóch poziomach.
Po pierwsze, jeżeli chodzi o cały rynek energetyczny, brane są pod uwagę tylko koszty zmienne,
nie są brane pod uwagę koszty stałe, koszty systemowe.
No i w rankingu kosztów zmiennych wychodzi, że takie elektrownie mają wysokie koszty.
Jeżeli byśmy uwzględnili także koszty stałe, jeżeli byśmy do ceny nie narzucali ETS-ów
narzuconych przez Unię Europejską, konkurencyjność elektrowni węglowych wyglądałaby zupełnie inaczej.
Wystarczyłoby od ceny prądu sprzedawanego na rynku odjąć ETS-y
i już atrakcyjniej wyglądałaby sprzedaż prądu z elektrowni węglowych.
Druga sprawa to jest oczywiście tzw. rynek mocy.
Polski system elektroenergetyczny potrzebuje mocy stabilnych.
W tej chwili wszystko jest sterowane, żeby odejść od węgla, przejść na gaz.
Węgiel możemy wydobywać sami, gaz musimy importować.
To jest pierwsza sprawa.
Natomiast druga sprawa, nawet zawarcie tych tzw. kontraktów mocowych jest w tej chwili ograniczane.
I to jest pretekst, że niby się nie da i trzeba zamykać.
Trzeba to powiedzieć jasno. To nie jest tak, że się nie da.
To nie jest tak, że elektrownia nie działa albo produkuje zły prąd.
Produkuje prąd lepszej jakości, bardziej stabilny niż duża część tych ozę przyłączanych do sieci.
Natomiast na poziomie regulacyjnym elektrownie węglowe są po prostu dyskryminowane,
a cały nasz kraj jest zmuszany do odejścia od spalania surowca,
które możemy wydobywać u siebie, na rzecz spalania surowca,
które będziemy importować z drugiego końca świata.
Nam się ten trend nie podoba, dlatego dzisiaj też będziemy rozmawiać z szefostwem elektrowni Rybnik
i złożymy przygotowaną tutaj wspólnie właśnie z Łukaszem Koladą,
z naszymi działaczami ze Śląska i z Rybnika w szczególności interwencję poselską,
zawierającą cały szereg szczegółowych pytań.
Zadamy pytanie o to, jak wygląda wytwarzanie prądu,
jakie są rzeczywiste koszty stałe i zmienne, bo to jest kluczowe w debacie,
jakie są koszty ETS-ów, skąd spalany i nabywany jest węgiel, który w tej elektrowni jest spalany,
no i jak ma wyglądać przegląd tych zobowiązań, jak ma wyglądać realizacja tej umowy społecznej.
Jeszcze jedną rzecz skandaliczną chcę państwu powiedzieć,
na koniec mojej wypowiedzi oddaję głos Łukaszowi Koladzie,
a mianowicie, jak bardzo niewiarygodni są politycy, w szczególności tu mam na myśli polityków PiSu.
Oni w dwudziestym roku, kiedy umawiali się ze związkowcami,
w tym samym czasie PGE, czyli właściciel tej elektrowni,
już pisał do PSE, że będzie te bloki węglowe zamykał.
Czyli oni wewnątrz spółek mieli świadomość, że idą na zamknięcie dużo szybsze niż rok 30, 27 czy 28,
bo zdaje się, że tam była mowa o 23.
Więc oni już w spółce planowali zamknięcie w ciągu kilku lat bloków węglowych,
a ze związkowcami zawierali tzw. porozumienia, jak dziś widzimy, nic nie warte.
I co jest najśmieszniejsze, że sami dzisiaj te decyzje, kiedy są w opozycji, kwestionują.
To pokazuje, jak nieduże zwarte słowo polityków w ogólności,
a polityków PiSu, czy tam się teraz podzielili na rozwoje, nierozwoje, w szczególności.
Ci ludzie nie mają wyraźnie honoru.
Gdyby mieli honor, to przyznaliby się w pierwszej kolejności do błędów.
Przyszliby i przeprosili tych, którzy tu pracują i którym dzisiaj grozi bezrobocie.
Przeprosiliby też Polaków, którzy muszą dopłacać do tego całego systemu
i dopłacać do preferowania w systemie OZE kosztem stabilnie produkowanego prądu
w elektrowniach projektowanych przez najlepszych polskich inżynierów.
O to wszystko za chwilę będziemy pytać.
O tym będziemy też rozmawiać po południu o godzinie 17.30 na spotkaniu otwartym,
na który też państwa zapraszam. Dziękuję za obecność pomimo deszczu.
Oddaję głos Łukaszowi Koladzie.
Szanowni Państwo, dzisiejszy tryb interwencji poselskiej
korzystając z uprzejmości pana wicemarszałka nie jest przypadkowy.
W ostatnich tygodniach mieliśmy festiwal konferencji prasowych
różnych ugrupowań politycznych, które na początku chciały zamykać elektrownię Rybnik.
Teraz się z tych pomysłów wycofują.
My zadajemy władzom elektrowni, dyrekcji konkretne pytania,
a interesują nas sprawy ludzi.
Przede wszystkim mieszkańców Rybnika i pracowników tej elektrowni.
Przede wszystkim chcemy się dowiedzieć, czy mieszkańcom pobliskiej Kuźni
grożą ewentualne blackouty ze względu na brak ciągłości w dostawach ciepła.
Chcemy uzyskać konkretną odpowiedź od dyrekcji.
Czy oni deklarują się pod tym, że do takiej sytuacji nie dojdzie.
Chcemy też się dowiedzieć, jak będzie wyglądała sprawa alokacji pracowników,
których tutaj pracuje około 400.
Czy ich rodziny będą miały dalej chleb, czy będą miały zapewnioną pracę.
Czy ci pracownicy będą mogli dalej pracować w Rybniku,
czy będą musieli wyjeżdżać do pobliskich miast.
Chcemy też się dowiedzieć przede wszystkim odnośnie najważniejszego sporu.
Przede wszystkim co do wyliczeń, czy elektrownia Rybnik jest rentowna.
Z jednej strony, ze strony związkowej słyszymy, że pomimo uciążliwych opłat ETS
elektrownia w Rybniku posiada rentowność na bardzo wysokim poziomie.
Z drugiej strony, zarząd w Bełchatowie uważa, że stosują złe wyliczenia
i rentowność elektrowni jest na bardzo niskim poziomie.
I my chcemy poznać, jak wyglądają te wyliczenia pod tezy,
które mówią o tym, że bardziej jest nam się w stanie opłacać,
ściągać gaz z końca świata,
niż wydobywać węgiel tutaj z okolicznych kopalń z Rybnika
i spalać go w pobliskiej elektrowni.
Ponieważ bezpieczeństwo energetyczne będzie wtedy zależało od humoru
szejka z Kataru, a nie od pracy górnika,
ciężką pracą tutaj na Śląsku wydobywając węgiel.
Szanowni Państwo, też chciałbym zwrócić uwagę na jedną wypowiedź
w ostatnim czasie pana senatora Masłowskiego,
który dosyć niedawno uzyskał stanowisko wiceministra energii.
Na początku sierpnia tego roku, dokładnie 7 sierpnia,
miał wypowiedź w Senacie, w której powiedział,
że błędem jest wycofywanie się z umowy porozumienia z elektroenergetykami,
która zobowiązywała zamknięcie dopiero bloku w 2030 roku
i że ta decyzja jest irracjonalna.
Tak mówił obecny minister tego rządu,
który 3 tygodnie później dostał nominację wiceministra.
Niech Państwo sobie sprawdzą, ja oczywiście słyszę pomocą,
mogę link do tej wypowiedzi przesłać.
Mamy nadzieję, że wiceminister dotrzyma swoich postanowień,
swoich deklaracji i zmieni kierunek zamknięcia elektrowni.
Nie dopuści do tego, żeby nie odbyło się to wcześniej niż przed 2030 rokiem.
Szanowni Państwo, liczymy na owocne rozmowy dzisiaj z dyrekcją elektrowni,
odpowiedzi na pytania.
Jeżeli uzyskamy jakieś szczegółowe odpowiedzi już na samą interwencję,
będziemy oczywiście Państwa informować, czego się ciekawego dowiedzieliśmy.
Czy są może z Państwa strony jakieś pytania?
Są, ale nie związane z interwencją.
Już chętnie odpowiemy na pytania, też na inne tematy.
Jeszcze jeden cytat do tego, co powiedział Łukasz Kolada.
Dodam jeszcze cytat z szefa Polskich Sieci Elektroenergetycznych,
pana Onichimowskiego, który będąc w Brukseli,
bardzo niedawno, bo 9 września powiedział tak.
Nie możemy sobie pozwolić na utratę kolejnych megawatów.
Musimy je mieć, by uniknąć blackoutu.
Mówił o tym, że nie chcemy jako kraj wyłączać kolejnych mocy produkcji energii,
że potrzebujemy stabilnego prądu.
To jest to samo, co mówi przemysł.
Dzisiaj też będziemy odwiedzać jedną z firm tutaj właśnie w Rybniku.
I od każdego w biznesie to państwo usłyszycie,
że żeby tworzyć jakąkolwiek produkcję przemysłową,
potrzeba prądu nie tylko w dobrej cenie,
ale potrzeba też prądu, który jest stabilny, o prawidłowych parametrach,
bez spadków napięcia, szczególnie przy produkcji bardziej zaawansowanej przemysłowo.
No i tak pan Onichimowski powiedział za granicą,
a w tym samym czasie tu w kraju planowane jest zamykanie elektrowni.
I to nie jest tak, że przejdziemy płynnie z produkcji prądu tutaj z węgla
do produkcji prądu z gazu,
bo praktycznie wszystkie te elektrownie gazowe, o których się mówi, są poopóźniane.
Więc pytanie, jak ten system w ogóle ma działać.
Na to my odpowiedzi jasnych nie słyszymy.
Proszę teraz ewentualnie pytania na inny temat.
Ja chciałbym się w tym temacie dopytać o jedną rzecz.
To jeszcze pozwólmy panu.
Tylko jedno pytanie.
Proszę.
Czy panowie też będziecie jakoś rozmawiać
z przedstawicielami związków zawodowych,
bo wiedza na temat tego zakładu na pewno jest też określona.
Proszę bardzo.
Jestem w kontakcie z związkami zawodowymi
i jak najbardziej alarmują mnie ciągle o sytuacji,
jaka ma miejsce na elektrowni rybnickiej.
Tak jak powiedziałem, powołują się na wyliczenia,
które wskazują na wysoką rentowność pomimo opłat ETS
tej elektrowni w Rybniku.
Z kolei zarząd w Bełchatowie stosuje obliczenia,
które obalają te tezy.
Chcemy się dowiedzieć, jak naprawdę wyglądają te wyliczenia,
bo jak doskonale wiemy, no po prostu sytuacja,
w której będziemy sprowadzać gaz z końca świata
zamiast wydobywać węgiel i spalać go w pobliskiej elektrowni,
no jest po prostu sytuacją absurdalną,
dlatego chcemy dowiedzieć się, jak wyglądają te wyliczenia.
Proszę bardzo.
Dzień dobry.
Panie redaktorze, macie państwo bliski rozwój
w związku z komunikacją,
który oczywiście rozwój powodował również
po prostu wyróżnienie się do samorządu ETS.
Czy słusznie państwo mają prezencję
o podebraniu tego kamerora?
Uważam, że rząd zachował się złośliwie,
koalicja rządząca zachowała się złośliwie wobec PiSu,
nie wybierając ich kandydata na wicemarszałka sejmu,
kiedy go wreszcie wystawili,
po paru latach upierania się przy pani marszałek Witek.
Natomiast środowisko Mateusza Morawieckiego
skorzystało z szansy.
Uważam, że zachowali się co najmniej bardzo nieelegancko
wobec partii, która ich do sejmu wprowadziła.
Natomiast to nie są nasze spory, my się nie będziemy tym zajmować.
Proszę bardzo.
Do biura wicemarszałka i do redakcji lokalnych
pismo w sprawie, która nasz region
obiega już od kilku miesięcy,
mianowicie tragiczna sytuacja szpitala powiatowego
w Włodzisławie Śląskim,
ale również innych szpitali powiatowych.
Czy będziecie się tym problemem zajmować?
Byłem informowany i wiem, że są zamykane oddziały porodowe
i oddział neonatologiczny w szpitalu w Włodzisławie Śląskim.
Wiem, że nasi działacze są zaangażowani w protesty
przeciwko temu zamknięciu.
Uważamy, że dostępność opieki zdrowotnej
jest bardzo ważna dla obywateli
i rząd nie może umywać rąk
i zrzucać tego wyłącznie na samorządy.
Samorządy zasadniczo ich celem nie jest
bycie instytucjami kredytującymi system opieki zdrowotnej
albo rozwiązującymi problemy zarządcze
wytworzone na poziomie rządowym.
Szczególnie jeżeli chodzi o oddziały porodowe,
to moim zdaniem sytuacja jest dość podobna
do ratownictwa medycznego.
To znaczy, o ile na jakąś terapię
można pojechać czasem,
czy na jakiś zabieg na drugi koniec kraju
w przypadku osoby dorosłej,
gdzie to jest kwestia wrzucenia tego w kalendarz,
czy to będzie parę dni wcześniej, czy parę dni później,
oby to były dni, a nie miesiące czy lata,
to w przypadku porodu,
no to jak ojciec z 4 dzieci,
muszę powiedzieć, że czasem nie można czekać.
I po prostu ten oddział porodowy,
żeby zapewnić bezpieczeństwo mamie, dziecku
i całej rodzinie, powinien być
może nie w zasięgu ręki,
ale po prostu w
rozsądnej odległości,
dającej bezpieczeństwo.
I tutaj tego planowania nie widzę.
Raczej widzę dopuszczanie przez rząd
przy bierności, przy milczeniach,
zaniechaniach,
likwidowanie kolejnych oddziałów porodowych.
Oddziały neonatologiczne
to osobny temat, ale bardzo ważny przecież.
Udało się osiągnąć
lekarzom prawdziwe cuda w zakresie
podnoszenia przeżywalności noworodków,
spadku śmiertelności
i wszelkiego rodzaju
powikłań okołoporodowych.
Naprawdę zaliczyliśmy w ciągu
pokolenia, czy może
dwóch pokoleń, gigantyczny awans.
I chciałbym, żeby te
skutki tego awansu cywilizacyjnego,
że mamy dobrze to
powiedzmy, co do zasady, dobrze zorganizowane,
żebyśmy to utrzymali.
Także tutaj solidaryzuję się z działaczami,
którzy protestują przeciwko likwidacji tego oddziału.
I to wszystko powinno być
objęte rządowym planem, a niestety nie jest.
Tak, dodam tylko,
że nasi działacze włączyli się
w zbiórkę podpisów pod petycją
do premiera rządu Donalda Tuska.
W tej sprawie
na dniach, dokładnie w czwartek z tego, co mi wiadomo,
jest zwołana
Rada Powiatu, na której będzie ten
temat poruszany, dlatego czekamy
na jakieś informacje w tej sprawie
i będziemy ten temat oczywiście dalej monitorować.
Przepraszam, chyba jeszcze pani
się zgłosiła wcześniej.
Oddział internistyczny też jest w zagrożeniu
w Wodzisławiu, więc to jest kolejne zagrożenie.
Ale Radio Vanessa
i tak na potrzeby lokalnej społeczności,
bo elektrownia Rywnik to jest tak naprawdę
wierzchołek góry lodowej,
bo dochodzi tutaj Rafakow w Raciborzu,
Rafamet w Pustinie Raciborskiej
i te firmy są albo przeobrażane, albo znajdują się
w ogromnych problemach finansowych.
Czy jest pomysł na zagospodarowanie
tych firm i być może
przeobrażenie też, ale
w ten pozytywny sposób, a nie
powiększanie cały czas deficytu budżetowego?
To jest szerszy problem.
Moim zdaniem symbolem tego problemu
jest ten nieudany proces
tworzenia Ministerstwa Przemysłu
przez rząd Donalda Tuska.
Moim zdaniem absolutnie
populistyczna zapowiedź,
którą Donald Tusk składał
w kampanii, iż będzie tworzył Ministerstwo Przemysłu
na Śląsku. Następnie w mojej
ocenie pozorowany proces administracyjny,
nigdy nieukończony
tworzenia Ministerstwa Przemysłu,
a później po cichu wycofanie się z tego.
No i oczywiście koncentracja,
co dla nikogo, kto zna administrację rządową,
nie było żadnym zaskoczeniem.
Koncentracja tych departamentów i kompetencji
z powrotem w tradycyjnie dobrze nam znanych
warszawskich strukturach administracji
centralnej. Tak jak pozorowany
był pomysł tworzenia Ministerstwa Przemysłu
na Śląsku, tak moim zdaniem
cała polityka przemysłowa rządu jest
pozorowana. Widzimy to w energetyce,
widzimy to w infrastrukturze,
w opóźnianiu i pozorowaniu budowy
CPK, widzimy to
w zbrojeniówce, gdzie nie ma
dobrego zarządzania. Widzimy to w każdym obszarze.
Jest do tego jeden sposób,
żeby to zmienić. Trzeba zmienić rząd.
Z tym
to nie jest tak, że ten rząd da się
zainspirować w dobrą stronę. Ci ludzie są
naprawdę beznadziejni. Oni są
zdemotywowani. Oni w tej chwili już spodziewają się,
że przegrają. Chcą się doczołgać do wyborów
jako takim wynikiem,
a następnie siedzieć sobie w ławach opozycyjnych,
wydawać
pieniądze, które w tej chwili
wypływają ze spółek Skarbu Państwa
i po prostu dalej uczestniczyć
w tej karuzeli stanowisk w prywatnych firmach
i instytucjach publicznych.
Im się należy wielka kara od wyborców.
Całkowite odsunięcie od polityki.
Póki tego jako społeczeństwo nie zrozumiemy,
będziemy ciągle w takim
po prostu
kieracie
tej takiej beznadziei,
że wymieniają się ci politycy na stanowiskach
i jest tak samo bez sensu.
Dzięki Bogu,
że wskaźniki rozwoju gospodarczego
jeszcze nie są złe, ale proszę zobaczyć,
co oni zrobili z finansami publicznymi.
Przecież to jest upadek, obniżenie ratingów,
rekordowe deficyty.
Ja się zastanawiam, czy po wyborach
będą partie chętne do formowania
kolejnego rządu. Tak ta sytuacja
zaczyna wyglądać nieciekawie.
I to, o co Pani zapytała, czyli
znikanie z rynku
kolejnych dużych, wielkich firm przemysłowych
jest skutkiem. Przecież Rafako,
żeby funkcjonować z sukcesami na polskim rynku,
potrzebuje zamówień.
Jeżeli zwija się polską energetykę,
nie ma firm zamawiających
te wielkie kotły,
no to dla kogo oni mają to produkować?
To więc tutaj jest, moim zdaniem,
ogromny problem.
I tego problemu, moim zdaniem, nie da się rozwiązać
z tymi ludźmi, którzy są obecnie w rządzie.
Jeśli chodzi o to, że tutaj w Wrocławiu,
również w Wrocławach, to czy może Pan,
że państwo powinno
dofinansować oszczególne oddziały?
Państwo powinno zapewnić,
państwo, Minister Zdrowia jest odpowiedzialny
za zapewnienie prawidłowego funkcjonowania
systemu ochrony zdrowia.
No i system ochrony zdrowia w największym
zarysie polega na tym, że mamy szpitale,
a te szpitale otrzymują pieniądze na
świadczenia i wykonywanie świadczeń medycznych.
Ile ma być oddziałów?
Jakim sposobem one mają być
finansowane? Czy pieniądze mają
iść przez oddziały NFZ, czy mają
iść za pacjentem, czy przez samorząd, czy
jeszcze jakoś inaczej? To są wszystko przypisy.
Na samej górze musi być
koncepcja całości. I problem jest
taki, że w tej chwili tej koncepcji całości
nie ma. Politycy nie mają
odwagi tej koncepcji stworzyć i napisać,
a odpowiedzialność
intencjonalnie jest
rzucana, trzymana na dole,
na powiatach, na województwach,
po to, żeby politycy mogli
powiedzieć, no to nie my, to samorządowcy
likwidują oddziały, to dyrektorzy
źle zarządzali. Czasem rzeczywiście źle zarządzali,
między nami mówiąc, ale czasem likwidowane
są oddziały czy szpitale, no,
które były dobrze zarządzane, tylko po prostu nie dają
sobie rady. Jeżeli jest taki problem,
że jest parę podobnych szpitali, czy oddziałów
blisko siebie, no to trzeba po prostu
usiąść i zrobić dobry plan. Co z tego
ma być? Być może te szpitale powinny uzyskać
pewną specjalizację. Jeden powinien się skoncentrować
na tym, drugi na tym.
W niektórych obszarach
tak jest, w niektórych obszarach
jest ta specjalizacja, natomiast
ona jest, moim zdaniem, niedostatecznie planowana
na poziomie władz krajowych i moim zdaniem
najpierw trzeba przemyśleć, jakie ma być zagęszczenie
oddziałów, w jakiej specjalności
i jaki ma być rozkład
specjalizacji, a później dopiero
ile i skąd mają być na to pieniądze.
Natomiast jeżeli się zaczyna od tego, że ciągle są
długi i jednocześnie niczego nie planuje,
no to można spłacać długi co roku
i te szpitale będą popadać w te długi
albo będą nawet, też trzeba
to powiedzieć, bo musi być w tym wszystkim
pewna uczciwość. Jeżeli szpitale wiedzą, że
każde długi będą spłacone, no to
zarządzania finansowego, racjonalnego, finansowego
też nie będzie. Także ja nie będę się wypowiadał
w sprawie szpitalów rydultowych czy
jakiegoś konkretnego oddziału, bo ja nie znam
jego sytuacji finansowej. Jest jeszcze jedna
ciekawa rzecz, którą chcę Państwu powiedzieć,
którą każdy też dobrze, żeby sobie
uświadomił. My dopiero
też jakby zderzamy się
z tą tematyką, mianowicie pieniądze, które wyjdą
z NFZ do szpitala, zgodnie z prawem
przestają być pieniędzmi publicznymi.
W związku z czym my jako politycy
bardzo niedużo możemy się dowiedzieć o tym, co z tymi
pieniędzmi się dzieje. Proszę zwrócić uwagę,
że cała afera z tymi lekarzami,
brali te kontrakty, które tak wysokie
w wielu szpitalach jednocześnie, że im się
nie należały, ona wyszła tylko dlatego,
że jeden z nich został radnym
i musiał składać sprawozdania finansowe,
te majątkowe. Gdyby on nie został radnym,
my mogliśmy się o niczym nie dowiedzieć.
Więc mój postulat,
pierwszy i najprostszy, to jest totalna
transparentność wydawania pieniędzy.
Tak, żeby państwo jako dziennikarze mogli po prostu
wziąć to na warsztat i zacząć patrzeć.
Gdzie, ile tych pieniędzy idzie. Póki my nie wprowadzimy
totalnej transparentności,
to będzie kwitło cwaniactwo i będzie kwitło złodziejstwo.
To mój komentarz.
Nie wiem, czy chcesz jeszcze coś dodać.
Dziękuję bardzo.
My nie jesteśmy
doktrynalnie przeciwni gazowi.
Absolutnie nie. Gaz jest paliwem,
które można spalać,
w oparciu o które można tworzyć nowoczesne elektrownie.
Mam nadzieję, że te elektrownie
gazowe, które są budowane w Polsce,
wejdą do użytku i będą nam
dawać również prąd.
Natomiast, moim zdaniem,
to, co nie jest brane pod uwagę obecnie w debacie,
to jest po pierwsze
suwerenność w zakresie
surowców, które spalamy.
Moim zdaniem powinniśmy mieć jakąś proporcję.
Trochę z gazu, trochę z węgla. Jeżeli chodzi
o węgiel, to jest oczywiście wielki temat kosztów
wydobycia węgla. I to
powinno zostać poddane analizie. I ta analiza
też jest przed nami jako politykami w tej chwili ukrywana.
To znaczy, my jako politycy
nie wiemy w tej chwili,
jakie są faktyczne koszty wydobycia węgla,
szczegółowo, w każdej
kopalni, na każdym ruchu,
jeżeli to się tak mówi, z każdego pokładu.
One są nam podawane w uśrednieniu.
I mówi się, polski węgiel jest
drogi, to się nie opłaca. No dobrze, ale nie każdy
polski węgiel jest drogi. Zależnie,
gdzie się wydobędzie. Są pokłady
położone płytko, gdzie nikt nawet nie myśli
o inwestowaniu. Mówi się na przykład
o zagłębiu gdzieś w okolicach
Bogdanki, żeby tam kolejną kopalnię
lokalizować. No wiem, że jesteśmy
na Śląsku, a nie na Lubelszczyźnie, ale chodzi
o to, żebyśmy analizowali to w skali kraju.
I
musimy mieć szczegółowe dane.
Musimy określić sobie, ile
węgla chcemy sami wydobywać, żeby mieć
tą suwerenność energetyczną, a ile paliw
chcemy sprowadzać. Musimy
wreszcie określić też,
jak ten prąd ma się sprzedawać.
Jeżeli sami, jako cały
kraj, przyjęliśmy dyskryminacyjne
wobec węgla
reguły, no to później wychodzą
i mówią, no nie opłaca się. No jak się
nie opłaca? No nie opłaca się, bo tak skonstruowaliście
cały rynek, żeby się nie opłacało, tak?
Więc z gazem jest trochę, powiedziałbym,
podobny temat.
Koszt produkcji energii z gazu zależy od kosztu
gazu. I od tego, czy
on jest. No jeżeli gaz przestanie do Polski
przepływać, czy to rurami, czy statkami,
to nagle się okaże, że go nie ma.
I na wypadek jakiegoś
konfliktu zbrojnego, moim zdaniem
elektroenergetyka oparta
o gaz jest dużo mniej odporna na
jakiś atak niż
węglowa. No ponieważ
gaz jest rozprowadzany
rurami, stacjami przepompowywania.
Węgiel
jest dużo trudniej zdezorganizować logistykę
węgla niż logistykę gazu.
Także tutaj moim zdaniem
z jednej strony rządzący straszą
wojną. Mówią, że zaraz może być
jakiś atak, a z drugiej strony przestawiają nas
na technologię, która jest dużo
mniej odporna. Więc nie jesteśmy przeciwni gazowi.
Nie jesteśmy też za tym,
żeby nieefektywną energetykę z węgla
sztucznie utrzymywać przy życiu.
Dlatego zadajemy konkretne pytania.
I my uważamy, że przed społeczeństwem
ukrywane są informacje o rzeczywistych
kosztach produkcji
energii. I sztucznie są
jakby zawyżane koszty produkcji energii
z węgla przez doliczenie ETS-ów.
Albo poprzez branie cen
węgla w szczycie, a nie
po uśrednieniu, odfiltrowaniu
cyklu koniunkturalnego,
jeżeli chodzi o te
zmienne ceny węgla.
Już teraz takie przyjemniejsze pytanie.
Dlaczego wybrał pan rybnik?
Łukasz Kolada mnie namówił.
I dlatego rybnik.
Zawsze jest tak, że
w przypadku liderów
działacze chcą, żeby
przyjechać i rozmawiać o lokalnych sprawach.
No i tak po prostu
wybór padł, bo struktura
tutaj nasza jest sprawna.
Była w stanie zorganizować tą wizytę
w dosyć krótkim czasie,
bo przecież nie pracowaliśmy nad tym miesiącami.
Tylko w ciągu ostatnich
tygodni podjęliśmy decyzję,
że ruszamy.
I też dlatego, że tutaj rozstrzygają się
ważne sprawy.
Śląsk z perspektywy i energetycznej,
i perspektywy przemysłowej jest naprawdę
bardzo ważnym miejscem. Dlatego, że Śląsk był też
zawsze miejscem oporu
przeciwko różnym absurdom narzucanym
przez rząd.
Ja pamiętam, jak zaczynałem swoją pracę polityczną.
Najbardziej imponująca kiedykolwiek
manifestacja, którą widziałem w Warszawie, to była
manifestacja górników
ze 20 lat temu w Warszawie.
I uważam, że
jeżeli Śląsk zostanie
złamany, jeżeli chodzi o politykę przemysłową
i energetyczną, to nie bardzo
już kto ma dalej się bronić. Więc
zachęcam do oporu.
Zachęcam do tego,
nie demobilizować się dlatego, że
centrale związkowe dały się skorumpować, albo kupić,
albo zwieść rządzącym.
Bo niestety takie zjawisko moim zdaniem też wystąpiło,
że związkowcy, to znaczy związkowcy,
przywódcy
zawierali porozumienia, których nie powinni nigdy
podpisywać. I to jest też coś, o czym trzeba
mówić. Nie chcę nikogo personalnie atakować,
bo nie wiem, czy ci ludzie działali w złej wierze,
czy byli po prostu okłamani.
Natomiast doszło do podpisania bardzo niekorzystnych
porozumień, które nie są
realizowane. Więc pytanie, kto tutaj
był naiwny, to pytanie też musi wybrzmieć publicznie.
I organizowaliśmy
ostatnia rzecz, organizowaliśmy
konferencję o energetyce dopiero co
tydzień, dwa tygodnie temu w Sejmie,
gdzie dokładnie o tych sprawach rozmawialiśmy,
o wyłączaniu bloków węglowych, o stabilności
całego systemu energetycznego. Więc dla mnie to też
jest ciekawe, żeby wejść dzisiaj tutaj
za bramę i rozmawiać z szefostwem spółki.
Z tego co wiem, mają się spotkać
ludzie, którzy mają kierunkowe wykształcenie,
są inżynierami,
pracowali w tej branży, więc ja też liczę,
że dowiem się ciekawych rzeczy.
Czy mówiąc o tych
podpisanych niekorzystnych porozumieniach,
ma pan na myśli również to porozumienie
w sprawie działania elektrownika?
A jeżeli nie, to jak?
Mam na myśli tą umowę społeczną związaną z
wykańczaniem górnictwa
w Polsce. Uważam, że słowo
wygaszanie to eufemizm, trzeba mówić o wykańczaniu.
I mam na myśli
chyba nieco późniejszą umowę,
którą w tej chwili mam w rękach,
nazywającą się...
Porozumienie.
Pozwolą państwo, że zacytuję
tytuł.
Jest to porozumienie
zawarte pomiędzy rządem,
przedstawicielami rządu,
a międzyzwiązkowym komitetem
protestacyjno-strajkowym regionu śląsko-dąbrowskiego,
jak rozumiem,
Solidarności.
Jest to porozumienie z dwudziestego roku,
z dwudziestego drugiego, czwartego września.
Czy są jeszcze jakieś pytania?
Jeżeli nie, to dziękujemy państwu
bardzo i idziemy złożyć te interwencje
i rozmawiać. Dziękuję bardzo.