Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS żąda kontroli NFZ w sprawie doktora Kacprzyka

PiS żąda kontroli NFZ w sprawie doktora Kacprzyka

PiS domaga się natychmiastowej kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia w przychodni w Jaktorowie, gdzie zatrudniony został doktor Dawid Kacprzyk. Anita Czerwińska i Radosław Fogiel pytają o finansowanie placówki, kwalifikacje lekarza oraz brak działań prokuratury w sprawie afery Szpitala Południowego.

Interwencja w NFZ


Posłowie PiS skierowali do mazowieckiego oddziału NFZ pytania dotyczące zatrudnienia doktora Kacprzyka i dokumentacji związanej z jego pracą. Domagają się także kontroli placówki korzystającej ze środków publicznych.

107 dni bez wyjaśnień


W wystąpieniu wskazano, że od publikacji informacji o aferze Szpitala Południowego minęło 107 dni, a od przesłuchania sygnalisty doktora Emila Jędrzejewskiego 85 dni. Zdaniem polityków PiS Dawid Kacprzyk nie został dotąd przesłuchany ani objęty działaniami, które wyjaśniałyby medialne zarzuty dotyczące jego pracy.

Publiczne pieniądze i bezpieczeństwo pacjentów


PiS podkreśla, że prywatna przychodnia korzystająca z pieniędzy NFZ podlega kontroli w zakresie prawidłowego wydatkowania środków. Politycy wskazują, że bezpieczeństwo, zdrowie i życie pacjentów nie mogą być wyłączone spod publicznej oceny.

Pozostałe tematy konferencji


W drugiej części wystąpienia poruszono kwestie odwołanego spotkania z przedstawicielami Pentagonu, budowy stałej bazy amerykańskiej w Polsce, sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz bezpieczeństwa państwa. Padły także pytania o działania służb i zarządzanie kryzysowe po powodzi na Dolnym Śląsku.

PiS (konferencje prasowe) — ujęcie z przemówienia: PiS żąda kontroli NFZ w sprawie doktora Kacprzyka (22.09.2026)

Odpowiedzialność platform internetowych


Politycy PiS odnieśli się również do oszukańczych reklam wykorzystujących wizerunki osób publicznych. Wskazali, że państwo powinno chronić obywateli, a platformy społecznościowe powinny ponosić odpowiedzialność za rozpowszechnianie dezinformacji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Anita Czerwińska, pan poseł Radosław Fogiel, nie przez przypadek jesteśmy pod oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia, oddział mazowiecki. Jest to ten oddział, który nadzoruje, kontroluje, ale też jest płatnikiem dla przychodni, w której, jak dowiedzieliśmy się 7 dni temu, został zatrudniony dr Kacprzyk, złote dziecko Platformy Obywatelskiej. Ta przychodnia prawdopodobnie od 7 dni zatrudnia tę osobę, dlatego mamy kilka pytań do oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, czy wie o tej sprawie, czy kontroluje dziś te rzeczy, które są związane z panem Kacprzykiem, czy ma odpowiednie dokumenty. Te konkretne pytania dzisiaj będziemy zadawali w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia jako interwencję poselską. Będziemy chcieli również, żeby oddział Narodowego Funduszu Zdrowia przeprowadził kontrolę w tej placówce. Kilka dni temu, ale również i wczoraj okazało się po publikacji jednego z portali, że głównym problemem pana dr Kacprzyka nie jest afera w szpitalu południowym, tylko to, że nie może poruszać się dzisiaj swoim wypasionym, wymarzonym Porsche po wsi, bo zwraca uwagę innych mieszkańców. Nie jest problemem dla niego to, co się wydarzyło wokół szpitala południowego. Mówi bardzo ordynarnie na tym nagraniu, że ma to, nie będę tych wulgarnych słów powtarzał, ale w pewnej części tylniej ciała i nie przejmuje się tym, co się właściwie tam dzieje. Jesteśmy 100 dni od czasu wybuchu tej afery, 107 dni tak naprawdę od czasu wybuchu tej afery i nic się nie dzieje w tej sprawie. Pan Kacprzyk nie został przesłuchany, pan Kacprzyk nawet nie miał z tego, co się orientujemy, zatrzymanych nośników typu. Telefon komórkowy nie był również, jak wiemy, zatrzymany, nic się w jego sprawie nie dzieje. Stąd prawdopodobnie ta buta, arogancja i taka pewność siebie pana Kacprzyka na tym wczorajszym nagraniu i myślę, że ma do tego niestety prawo w państwie rządzonym przez Donalda Tuska, gdzie za sprawiedliwość podobno odpowiada pan Żurek, bo faktycznie przez ponad 100 dni włos mu z głowy nie spadł. Stąd, jak się okazuje, głównym problemem nie jest jakieś rozliczenie tej afery, tylko faktycznie tę Porsche, którym nie może się dzisiaj przemieszczać. Dzisiaj za chwilę po spotkaniu z państwem zaniesiemy, poprosimy o spotkanie z panią dyrektor oddziału, zaniesiemy pismo z prośbą o kontrolę w tej placówce z bardzo konkretnymi pytaniami, jak pan dyrektor, pan Kacprzyk otrzymał tę pracę, na jakiej zasadzie, czy Narodowy Fundusz Zdrowia. Nie ma jakichś wątpliwości, bo wiemy, że były bardzo poważne wątpliwości co do jego umiejętności medycznych, co do tego, w jaki sposób sprawował nadzór nad swoimi pacjentami. Czy Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma problemu w tym, że pan doktor Kacprzyk, to złote dziecko Platformy Obywatelskiej, miał umiejętności bilokacji, do których sam się pośrednio przyznał, oddając dość duże środki, próbując oddać te środki do Narodowego Funduszu Zdrowia. Z tymi pytaniami, z państwem, posłami, z całą pewnością będziemy dzisiaj udawali się do pani dyrektor i pytali o te sprawy, oczekując również kontroli. Szanowni Państwo, 107 dni od wybuchu afery, od artykułu o bajońskich zarobkach pana doktora Kacprzyka i druga liczba dnia 85. 85 dni z kolei minęło od przesłuchania sygnalisty doktora Emila Jędrzejewskiego, który poinformował prokuraturę o bardzo poważnych nieprawidłowościach, o bardzo poważnych zarzutach. W przestrzeni medialnej pojawiały się wręcz informacje o nieudzieleniu pomocy, o śmierci, o potencjalnych błędach medycznych. 85 dni i 107 dni i prokuratura nie zainteresowała się panem Dawidem Kacprzykiem. Nie ma żadnego, z tego co wiemy, statusu w śledztwie, nie został zatrzymany, nie został przesłuchany. Cieszy się kompletną bezkarnością, zgodnie ze znaną i lubianą w Platformie Obywatelskiej doktryną Neumana. Szanowni Państwo, afera goni aferę w państwie Platformy Obywatelskiej, więc pokrótce zrekapitulujmy całą tę sprawę. Najpierw okazało się, że sorem w Szpitalu Południowym zarządzać ma, jak donosiły media, młody człowiek, członek Platformy Obywatelskiej, złote dziecko Platformy, radny Platformy Obywatelskiej, bez specjalizacji, bez, jak pisze w sali dziennikarze, właściwych uprawnień. Później okazało się, że pobierał prawdopodobnie w sposób nienależny wynagrodzenie, stąd ta próba jego zwrócenia. Następnie pojawił się sygnalista dr Jędrzejewski, który opowiadał historie, od których włos się jeży na głowie, o człowieku martwym znalezionym w szpitalnej toalecie. Mówił o tym, że pan dr Katwrzyk miał traktować chorych jak fantomy, na których studenci medycyny uczą się zawodu. Następnie mieliśmy artykuły o skandalu w szpitalnym prosektorium, gdzie wydaje się, zgodnie z opisami mediów, funkcjonowała kwazimafijna grupa wymuszająca na rodzinach pacjentów, którzy zmarli, specjalne kontakty. To wszystko do dzisiaj nie zostało rozliczone, a tak jak powiedział pan poseł Chreniak, pan Dawid Katwrzyk dostał złoty spadochron i rzeczywiście dzieli się z pacjentami, w tym wypadku był to pacjent współpracujący z kanałem Zero, swoimi rozterkami życiowymi, z pogardą mówiąc o mieszkańcach miejscowości, gdzie pracuje, że we wsi byłoby poruszenie. Buta, pogarda, poczucie bezkarności i żywienie się na publicznych pieniądzach. Absolutny komplet cech charakterystycznych polityków Platformy Obywatelskiej. Szanowni Państwo, mieszkańcy Jaktorowa zwracają się do nas, posłów z tego okręgu z takim oczekiwaniem, że podejmiemy interwencję w tej sprawie, ponieważ oni nie rozumieją, nie są w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś taki jak Dawid Katwrzyk przyjmuje pacjentów w ich przychodni. Tak jak już tutaj koledzy wspominali, właściwe organy, czyli prokuratura czy naczelna izba lekarska, pomimo wcześniejszych zapewnień o zajęciu się tą sprawą, nie działa lub działa bardzo opieszale, ponieważ nie poznaliśmy jak dotąd żadnych rozstrzygnięć i żadnych konkluzji w tej sprawie. Ale nawet bez działań tych organów cała Polska wczoraj zobaczyła, dowiedziała się po raz kolejny, że Dawid Katwrzyk nie spełnia podstawowych zasad etyki, a etyka jest fundamentem zawodu lekarza. Szanowni Państwo, w zeszłym tygodniu była interwencja naszych kolegów tam na miejscu w Jaktorowie, w tej prywatnej przychodni i jak Państwo widzieli, właściciele tej przychodni nie wykazali choćby grama dobrej woli, żeby odnieść się do pytań i wątpliwości, i uznając, że skoro są prywatną przychodnią, no to mogą robić co chcą i nie podlegają żadnej ocenie. To nieprawda, to jest bardzo błędne, niewłaściwe myślenie, ponieważ Ci Państwo korzystają z publicznych środków i o to będziemy właśnie za chwilę pytać tutaj w Narodowym Fuduszu Zdrowia. Ale nawet jeśli byłyby to usługi prywatne, to bezpieczeństwo, zdrowie i życie człowieka nie podlega żadnej prywatyzacji. Mamy prawo w imieniu mieszkańców Jaktorowa, którzy mają wszelkie podstawy do niepokoju zapytać kolejny organ w tej sprawie, właściwy organ, czyli Narodowy Fundusz Zdrowia. Będziemy żądać, oczekiwać natychmiastowej kontroli w tej placówce. Mamy szereg pytań, które za chwilę zadamy i zapewniamy mieszkańców Jaktorowa, że nie odpuścimy i będziemy żądali wyjaśnienia tej sprawy. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, wszystko wskazuje na to, że Pan dr Kacprzyk nadal otrzymuje wypłaty ze środków publicznych, bo przypominam, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma pieniądze z naszych podatków, ze składek zdrowotnych. Te pieniądze są kontraktowane do poszczególnych jednostek i później z tych pieniędzy są wypłacane środki chociażby za usługi medyczne, które realizują lekarze. Dlatego dzisiaj jesteśmy tutaj w Narodowym Funduszu Zdrowia, żeby spytać, czy faktycznie te pieniądze publiczne są wydatkowane w taki sposób, który faktycznie gwarantuje dobre usługi medyczne dla mieszkańców tej miejscowości. Donald Tusk i Pan Żurek z całą pewnością by chcieli, żeby zamieść tę sprawę pod dywan, żeby Polacy o tym nie mówili, bo zdają sobie Ci Panowie sprawę, że ta afera ze Szpitalem Południowym może być takim gwoździem do trumny tej koalicji. Polacy nie dają zgody na tego typu patologiczne zachowania i z całą pewnością Donaldowi Tuskowi zależy na tym, żeby Polacy o tym zapomnieli, ale my jako klub, jako posłowie z tamtego terenu, tak jak Pani Poseł, nie damy zapomnieć to, co się wydarzyło. Będziemy pytali i oczekiwali bardzo konkretnych informacji. Czy są jakieś pytania? Cała seria. Na początek odwołane spotkanie. Aleksander Rzeczypospolita, Polsat News. Odwołane spotkanie wicepremiera Krasieniaka z prezentacją Pentagonia na pilną prośbę strony amerykańskiej. Jak Państwo interpretujecie tę sytuację? Czy to jest jakieś drugie? Jakie są rzeczywiste powody? Pentagon podaje, że to jest konflikt. Szanowni Państwo, nie mamy pełnych informacji. Wiemy to, co wczoraj przekazało Ministerstwo Obrony Narodowej i oczywiście jest możliwe, że są ku temu merytoryczne powody, choć konflikt terminów w przypadku spotkania, które były wizyty, umawiane, jak sądzę, z dość dużym wyprzedzeniem, jest zaskakujący. Komunikat MON jest dość enigmatyczny. Jest mowa o jakichś nowych informacjach o spotkaniu szefów sztabów krajów Paktu Północnoatlantyckiego, ale niestety nie przekazano opinii publicznej żadnych szczegółów, więc dzisiaj dopuszczam wszystkie możliwości. Możliwe, że jest jakiś realny powód. Możliwe, że jest to, co nazywa się chorobą dyplomatyczną, bo dziś absolutnie podstawową kwestią, jeśli chodzi o nasze relacje z administracją Stanów Zjednoczonych Ameryki, jest kwestia, którą poruszył w zeszłym tygodniu prezydent Donald Trump, to znaczy kwestia budowy w Polsce stałej bazy amerykańskiej. To jest coś, nad czym pracowało wielu polityków. To jest coś, co od początku swojej kadencji w ramach współpracy z prezydentem Trumpem prowadzi prezydent Karol Nawrocki i niestety mamy kiepskie doświadczenia z przeszłości, jeśli chodzi o poprzedni rząd Donalda Tuska. Wtedy były rozmowy na temat tarczy antyrakietowej, budowanej do spółki z Amerykanami w Polsce i jak dziś już wiemy, niestety w wyniku torpedowania tej sprawy, w wyniku braku zainteresowania, w wyniku tego, co później okazało się być polityką resetu z Rosją, do tego porozumienia nie doszło, mimo ciężkiej pracy św. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Więc są również uzasadnione obawy, że i dzisiaj rząd Donalda Tuska może nie pracować z pełnym zaangażowaniem i z pełną wolą w tej sprawie. Będziemy się temu przyglądać, będziemy czekać na dodatkowe informacje. O Macieja Berka, który pisze do pana prezydenta z prośbą o niezłoczne wskazanie daty miejsca złożenia ślubowań. Szanowni Państwo, ta sprawa budzi wielkie emocje, nie tylko wśród klasy politycznej, ale przede wszystkim Polacy są zaniepokojeni. Takim bardzo aroganckim, można powiedzieć, siłową próbą złamania prawa i zasad, jakie w tej sprawie obowiązują. Dlatego my oczywiście obserwujemy tutaj postawę zachowania pana prezydenta. W tej sprawie uznajemy, że jest to oczywiście postawa właściwa, natomiast też wspieramy wszelkie protesty społeczne, które odbywają się przed Trybunałem Konstytucyjnym. Również uczestniczymy w tych protestach i myślę, że na sprawę Trybunału Konstytucyjnego warto spojrzeć trochę szerzej, być może nawet w kontekście poprzedniego pani pytania. Dziękuję bardzo. Jeszcze zapytam o doniesienia. Jacek Dobrzyński przekazał, że siedemnastolatek został zatrzymany, a miał planować zamach kapitalistyczny. Zafascynowany był ideologią nazistowską. Waldemar Żurek napisał, że nie ma i nie będzie żadnej taryfy główowej dla faszyzmu i nienawiści w planowaniu sprawy zamachu w Polsce. Dziękuję. Za bezpieczeństwo Polaków odpowiada rząd, za bezpieczeństwo Polaków odpowiada minister spraw wewnętrznych i administracji. Nie jestem przekonany, czy Polacy mogą się czuć do końca bezpiecznie. Widzieliśmy chociażby ten chaos z rozsyłaniem, czy najpierw z nierozsyłaniem alertów RCB, później z rozesłaniem linku do poradnika bezpieczeństwa, który sprawił, że swego rodzaju atak DDOS został przeprowadzony niechcący przez Polaków, którzy klikali w ten link na serwery rządowe. Niestety mamy do czynienia z bandą dyletantów. Jeżeli tutaj było jakieś zagrożenie, to dobrze, że służby zadziałały. Chcielibyśmy, żeby działały tak za każdym razem, bo jednak mamy coraz więcej doniesień o różnego rodzaju wtargnięciach, o różnego rodzaju podpaleniach, próbach sabotażu. Pytanie jest, czy dzisiaj służby po zaściganiem siedemnastolatków mają narzędzia do tego, żeby przeciwdziałać poważnym zagrożeniom, czy też polityczna paranoja, której przejawem była np. Komisja ds. Pegasusa i próba przedstawienia narzędzi, które służą służbom specjalnym w wielu krajach do przeciwdziałania przestępczości, czy ona nie wpłynęła paraliżująco na służby. To jest na pewno otwarte pytanie, które trzeba zadawać. Jedno zdanie. Jestem akurat posłem z Dolnego Śląska i pytanie, jeżeli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, czy tutaj nie jest za dużo PR-u, za mało takich realnych, faktycznych działań. Ja przypominam powódź, która wydarzyła się w roku 2024 u nas na Dolnym Śląsku. Pamiętamy wszyscy te konferencje Donalda Tuska, narady, zarządzanie kryzysowe przed kamerami. Po roku, kiedy Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, co tam właściwie się działo, jeżeli chodzi o takie praktyczne zarządzanie, jeżeli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, to był dramat. Ja zachęcam do przeczytania tego protokołu pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli. Tam w państwie Donalda Tuska niemalże nic nie zadziałało. Od poziomu wojewody po poziom RCB do starostów nic nie funkcjonowało tak, jak próbowali to przedstawić przed kamerami. Dzisiaj, jeżeli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, zawsze mam przed oczyma ten obrazek, piękny obrazek pana Donalda Tuska, który kieruje na tle map ochroną przeciwpowodziową, a później w zderzeniu z raportem Najwyższej Izby Kontroli pokazuje, że to wszystko był tak naprawdę pic na wodę i nikt tym tak naprawdę nie zarządzał. Mam nadzieję, że w tym niebezpiecznym momencie, w którym jesteśmy jako państwo polskie, tak nie jest i faktycznie ktoś tym wszystkim steruje. Chociaż mam poważne wątpliwości, czy tak faktycznie jest. Popierając te wypowiedzi kolegów, my oczywiście wspieramy i popieramy wszystkie działania, wszystkich właściwych służb, które mają chronić bezpieczeństwo państwa i Polaków. Natomiast rzeczywiście niepokojąca w tym komunikacie ministra Żurka jest cała ta otoczka, taka narracyjna, PR-owska, taki nośny temat, który rozbudza emocje, więc obawiamy się, czy czasem nie ma tam więcej tej socjotechniki, tych narzędzi socjotechnicznych niż rzeczywiście takie rzetelne podejście do bezpieczeństwa Polski. To jeśli jeszcze można ostatnią rzecz. Rafał Brzoska, on chce walczyć z tymi oszukańczymi reklamami na portalach należącymi do mety. Przygotował też raport z zmian w sprawie. Według tych wyliczeń Rafał Brzoski 760 mln zł może zarabiać meta na tych oszukańczych reklamach. Czy to się powinno skończyć? Czy rząd proponuje, by platformy, które zarabiają na emisji tych oszukańczych reklam ponosiły konsekwencje finansowe odpowiadające 150% uzyskanego przychodu z tych fałszywych reklam? Czy to jest dobry kierunek? Czy takie zmiany powinny zostać wprowadzone? Szanowni Państwo, z pewnością reklamy w mediach społecznościowych, które posługują się w sposób fałszywy wizerunkami znanych osób, bo twarzą tej sprawy i najpierw twarzą tych reklam chcąc, nie chcąc, a później już intencjonalnie twarzą tej sprawy został pan Rafał Brzoska. Ale to przecież są politycy, to przecież są osoby publiczne w tego typu reklamach. Coś takiego nie powinno mieć miejsca. I rzeczywiście trudno jest uwierzyć, że platforma, w tym wypadku meta albo inne platformy mediów społecznościowych nie są w stanie tego zablokować, nie są w stanie tego kontrolować, że nie ma moderacji, że nie mają narzędzi. Niepokojący jest również fakt, że przedstawiciel mety nie stawił się zaproszony na komisję, sejmową komisję do spraw cyfryzacji poświęconą tej sprawie. I tutaj nie wchodząc w szczegółowe rozwiązania, w szczegółowe propozycje, bo nie czuje się na tyle kompetentny to nasi koledzy, członkowie komisji cyfryzacji będą pewnie bliżej nad tą sprawą się pochylać. Ale uważam, że oczywiście odpowiedzialne państwo musi chronić swoich obywateli i odpowiedzialne państwo nie może się uginać przed nawet największym międzynarodowym podmiotem gospodarczym, bo to rolą państwa jest ochrona obywateli. Ja jeszcze może też jeśli można dodam, że oczywiście wszelkie działania, które ograniczą czy też nakażą ponieść odpowiedzialność za dezinformację, która dotyczy nie tylko przedsiębiorcy brzoskich, ale choćby też nas na przykład polityków, więc my doskonale wiemy jak bardzo jest to szkodliwe i krzywdzące i jakie przynosi straty. Natomiast myślę, że jeśli Sejm, dobrze oczywiście, jeśli Sejm stanie się można powiedzieć taką areną sporu między przedsiębiorcami, dobrze, że przedsiębiorcy angażują się, mają inicjatywę legislacyjno-ustawodawczą, to jednak myślę, że pożądane jest, żeby jednak to Sejm i posłowie trzymali można powiedzieć pieczęć nad tym wszystkim i żeby odbyło się to w takim duchu rzetelnej pracy posłów, którzy oczywiście słuchają także opinii no choćby w tym przypadku przedsiębiorców.