Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica: Nawrocki zdecyduje, czy paliwa będą tańsze

Lewica: Nawrocki zdecyduje, czy paliwa będą tańsze

Tomasz Trela z Lewicy domaga się wyjaśnień w sprawie informacji o możliwości odpłatnego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim i przedstawia ustawę mającą obniżyć ceny paliw. Polityk apeluje do prezydenta o podpisanie przepisów oraz uruchomienie programu CPN Ceny Paliw Niżej.

Pytania do Kancelarii Prezydenta


Tomasz Trela poinformował o skierowaniu siedmiu pytań do Kancelarii Prezydenta w trybie dostępu do informacji publicznej. Chodzi o doniesienia dotyczące wpłat w wysokości 25, 50 lub 100 tysięcy dolarów za możliwość spotkania z Karolem Nawrockim oraz o ewentualne związki władz fundacji z Kancelarią Prezydenta. Lewica oczekuje odpowiedzi w ciągu 14 dni.

Ustawa i program CPN


Lewica przekonuje, że nadmiarowe zyski spółek paliwowych powinny zasilać budżet państwa i finansować program CPN Ceny Paliw Niżej. Według przedstawionej propozycji program zakłada maksymalną cenę paliwa, niższy VAT oraz niższą akcyzę. Tomasz Trela wskazuje, że diesel mógłby kosztować od 7,50 do 7,80 zł, a benzyna od 6,50 do 6,70 zł.

Spór o odpowiedzialność za ceny paliw


Polityk Lewicy podkreśla, że odpowiedzialność za ceny paliw powinno wziąć państwo, a nie wyłącznie Orlen. Wskazuje także na inne koncerny działające na rynku, w tym BP, Circle i Saudi Aramco. Jego zdaniem Karol Nawrocki ma wybór między podpisaniem ustawy korzystnej dla kierowców a blokowaniem rozwiązania przygotowanego przez rząd i parlament.

Prezydent a polityka gospodarcza


Tomasz Trela zarzuca prezydentowi wchodzenie w kompetencje rządu i parlamentu oraz apeluje, by Karol Nawrocki nie blokował procesu legislacyjnego. Wskazuje, że wysokie ceny paliw mogą przełożyć się na wzrost inflacji i koszty codziennych zakupów także osób, które nie korzystają z samochodów.

Lewica (konferencje prasowe) — moment z wystąpienia: Lewica: Nawrocki zdecyduje, czy paliwa będą tańsze (21.09.2026)

Dostępność paliwa i dalsze działania


Według informacji przedstawionych przez Tomasza Trelę nie ma obecnie zagrożenia brakiem paliwa, ponieważ dostawy są zdywersyfikowane, a duża ich część pochodzi z Norwegii. Lewica zapowiada wykorzystanie konstytucyjnych mechanizmów w przypadku weta prezydenta i apeluje o poparcie ustawy ponad podziałami politycznymi.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, zanim o paliwach, to kilka słów i kilka zdań na temat informacji, które wczoraj dotarły i obiegły nasz kraj, czyli możliwość wynajęcia na spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego. To, co wczoraj ujawnił dziennikarz Radia Zet, jest wyjątkowo bulwersujące, żeby urzędnik z Kancelarii Prezydenta informował przedsiębiorców, że można spotkać się z prezydentem Nawrockim wpłacając odpowiednie kwoty, albo 100 tysięcy dolarów, albo 50 tysięcy dolarów, albo 25 tysięcy dolarów. Tego jeszcze w Polsce nie grali, żeby obecnie urzędujący prezydent wystawiał siebie jako pierwszego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, a fundacja, która jest założona przez osoby fizyczne, czerpała z tego tytułu korzyści. To jest jak 2 plus 2 jest 4, ewidentny konflikt interesów i my żądamy wyjaśnień od Kancelarii Prezydenta. Dlatego chcę Państwu pokazać, że dzisiaj skierowałem do Kancelarii Prezydenta 7 konkretnych pytań w trybie dostępu do informacji publicznych właśnie w tej sprawie. Pytanie fundamentalne i główne jest takie, czy oczywiście taka praktyka ma miejsce, ale pytanie równie bardzo ważne i bardzo istotne jest takie, czy osoby, które zasiadają we władzach tej fundacji, bądź są fundatorami, pełnią jakąkolwiek funkcję w Kancelarii Prezydenta, albo funkcję etatową, albo funkcję społeczną, bo to jest też bardzo ważne i bardzo istotne. 14 dni pan minister Bogucki ma czasu, żeby na te pytania odpowiedzieć. Ja oczywiście chętnie podzielę się z Państwem, z opinią publiczną tymi odpowiedziami, natomiast te praktyki są karygodne. Ja mam nadzieję, że szybko od tego odetnie się Karol Nawrocki, bo to jest deprecjonowanie Urzędu Prezydenta, to jest monetyzowanie Urzędu Prezydenta i na takie praktyki nigdy w naszym kraju nie powinno być zgody. A teraz przychodzimy do głównego tematu konferencji, ceny paliw. Jakie ceny paliw są, każdy widzi. Widzimy, że diesel to 9 zł, widzimy, że benzyna to 8 zł, ale my znaleźliśmy receptę i znaleźliśmy sposób, co zrobić, żeby te ceny były niższe. I po podpisaniu ustawy przez prezydenta, ustawy, którą w zeszłym tygodniu przyjął rząd, a w piątek przegłosowaliśmy w Sejmie, te ceny paliw mogą być niższe. My założyliśmy w naszej ustawie, że spółki, które działają w branży paliwowej i które czerpią nadmiarowe zyski właśnie na tych cenach paliw, będą wpłacały te nadmiarowe zyski do budżetu państwa. Według wszelkich analiz, tych bardzo pesymistycznych, to będzie 4 mld zł, a według tych bardziej optymistycznych, aż blisko 7 mld zł. I my deklarujemy, i taka była deklaracja premiera, ale też deklaracja całej koalicji 15 października, że w momencie, kiedy prezydent podpisze tę ustawę, tego samego dnia uruchomimy po raz kolejny program CPN Ceny Paliw Niżej. Co ten program oznacza i co on będzie oznaczał dla kierowców? Po pierwsze maksymalną cenę, którą każdego dnia będzie wskazywał minister energii, po drugie niższy VAT, a po trzecie niższa akcyza. Co to spowoduje? Że zamiast 9 zł za diesla zobaczymy cenę 7,50-7,80. Zamiast 8 zł za benzynę zobaczymy cenę 6,50-6,70. W pełni nadmiarowe zyski, które trafią do budżetu państwa zostaną przeznaczone na sfinansowanie programu CPN. Ten ostatni CPN, który działał w sierpniu, przez dwa tygodnie sierpnia, ostatnie dwa tygodnie wakacji, kosztował budżet państwa 0,5 mld zł. Ta bardziej rozbudowana wersja CPN-u, która działała przez trzy miesiące, kosztowała ponad 5 mld zł. Gdy prezydent podpisze tę ustawę, można przypuszczać, że będziemy mieli program, który będzie działał do końca tego roku i nikt nie będzie zarabiał na Polkach i Polakach. I Karol Nawrocki ma bardzo prosty wybór. Albo stoi po stronie wszystkich obywateli, którzy podjeżdżają i każdego dnia tankują na stacjach benzynowych, albo stoi po stronie koncernów naftowych. Chcę jeszcze jedną rzecz powiedzieć do polityków Prawa i Sprawiedliwości. Bo albo nie wiedzą, albo celowo wprowadzają opinię publiczną i wszystkich obywateli w błąd. Jeżeli politycy PiSu uważają, że jedyną firmą paliwową, koncernem paliwowym w Polsce to Orlen, to proponowałbym, żeby się doedukowali, bo tych firm jest zdecydowanie więcej. I to nie chodzi tylko o nadmiarowe zyski spółki Orlen, ale chodzi również o BP, Circle, chodzi o Saudi Aramco. To są też koncerny, które nie są koncernami polskimi, ale zarabiają na tym, co się dzieje na rynkach paliw. Więc to jest nasza propozycja, to jest konkret i to jest konkretne rozwiązanie. Dzisiaj decyzja jest po stronie prezydenta Nawrockiego. Myśmy zrobili absolutnie wszystko, żeby ulżyć obywatelom i zrobimy absolutnie wszystko, żeby przekonać prezydenta, żeby tę ustawę podpisał i żeby już w tej sprawie dalej nie kombinował. Szanowni Państwo, ceny paliw mogą być niższe, jeżeli prezydent nie będzie przeszkadzać rządowi. My już mieliśmy próbkę zdolności takich gospodarczych kancelarii prezydenta, kiedy prezydent fantazjował o programie Save 0% z zysku Narodowego Banku Polskiego, który, jak wiemy, w zeszłym roku miał stratę i w tym też się zapowiada, że nie będzie tego zysku. Widzimy, jak kancelaria prezydenta jest przygotowana do tego, żeby prowadzić politykę gospodarczą kraju. Nie jest przygotowana, ale co ważniejsze, nie jest do tego wskazywana ani konstytucyjnie, ani ustawowo. Dzisiaj rząd przedstawił propozycję rozwiązania kryzysu paliwowego, żeby ceny paliw były niższe, żeby mogły być finansowane z nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Ale prezydent, który ma taką chęć bycia królem, taki kapryśny Karol, mówi, ja wam tego nie przepuszczę, ja wam tego nie podpiszę, zaproponuję coś swojego. Problem z propozycjami pana prezydenta jest taki, że on de facto nie rozwiązuje żadnych problemów, a przedstawia rozwiązania, które za pół roku gospodarczo uderzyłyby w nasz kraj. I rząd jest od tego, żeby prowadzić politykę gospodarczą, a nie kancelaria prezydenta. I jeszcze jedna ważna rzecz. Pan prezydent i całe środowisko, z którego się wywodzi zapomniał, jaka jest pierwsza przyczyna wzrostu wartości czy cen surowca pod tytułem ropa naftowa. To prezydent Donald Trump, który rozpoczął wojnę w Iranie, która doprowadziła do zablokowania ciśniny Ormus. To wywindowało cenę ropy naftowej z 60 dolarów do ponad 100 dolarów za baryłkę ropy. I my pamiętamy, jak pisowscy posłowie skandowali w sejmie, w parlamencie polskim Donald Trump, Donald Trump. I dzisiaj nie potrafią połączyć dwóch kropek, skąd te wysokie ceny są i nie potrafią popierać rozwiązań, które rząd przygotowuje na to, żeby buforować te ceny i żeby Polki i Polacy mogli zapłacić na stacjach benzynowych taniej. Pan prezydent rości sobie kompetencje ministra finansów, ministra energii i premiera w jednym. A za tą próbę zdobywania kompetencji kosztem administracji rządowej rachunek na stacjach benzynowych płacą Polki i Polacy. Szanowni Państwo, jeszcze tylko jedna rzecz. Oczywiście prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma inicjatywę ustawodawczą i nikt tej inicjatywy prezydentowi nie odbiera. Ale ci, którzy przygotowywali konstytucję i którzy zakładali w konstytucji taką inicjatywę, bardzo jednoznacznie mówili, że ta inicjatywa jest do zastosowania wtedy, kiedy strona rządowo-parlamentarna nie przedstawia inicjatyw w danej sprawie. Proszę zwrócić uwagę, że w sprawie CPN-u, jak i w wielu, wielu innych sprawach, inicjatywa rządowa, inicjatywa parlamentarna jest na każdym kroku. To nie chodzi o to, żeby prezydent wchodził teraz w rolę rządu i parlamentu i bił się na to, kto przedstawi ile projektów, tylko chodzi o to, żeby domykał proces legislacyjny. My nie oczekujemy od tego, że prezydent będzie zastępował rząd, zastępował parlament, bo my sobie z tym znakomicie radzimy. Chodzi nam o to, żeby prezydent nie przeszkadzał w bieżącym funkcjonowaniu państwa i ratowaniu kieszeni Polek i Polaków. Bo może pan prezydent Dawrodzki sobie nie zdaje sprawy, że jak jest windowana cena paliwa, to w ślad za ceną paliwa może być wyższa inflacja i obywatele nie odczują tylko ci, którzy tankują na stacji benzynowej, ale również ci, którzy nie mają samochodów, którzy jeżdżą komunikacją miejską albo poruszają się innymi środkami transportu, ale chodzą po bułki, chodzą po chleb, robią codziennie zakupy. Panie prezydencie, to nie są żarty, to nie jest zabawa, kto jest lepszy, kto ma więcej ustaw. Tu chodzi o to, żeby ulżyć Polkom i Polakom i żeby dać ten bufor bezpieczeństwa. Mając nadzieję, że pana kolega, który tak ochoczo rozpętał wojnę w Iranie, tak jak ją ochoczo rozpętał, tak szybko ją zakończy. Bo słyszymy o kolejnych porozumieniach, o kolejnych domykaniach pewnych spraw, ale na razie wojna trwa cały czas. Dlatego nie ma tutaj czasu ani przestrzeni na dywagację, na dyskusję. Tu dobrą ustawę, która przechodzi proces legislacyjny, po prostu trzeba podpisać, żeby Polki i Polacy płacili mniej, podjeżdżając za stacje benzynowe. A jaki jest plan B, jeżeli prezydent nie podpisze ustawy? Nie ma dzisiaj planu B. Dzisiaj jest plan A. Rząd jest do tego, żeby przygotowywać projekty ustaw, parlament jest do tego, żeby te projekty korygować i zatwierdzać. I jedna izba parlamentu zrobiła to w piątek. Tu nie może być dyskusji na każdym kroku, że my musimy mieć plan B, bo w pałacu prezydenckim siedzi gość, który blokuje absolutnie wszystko, bo upodobał sobie, że on zawetuje najwięcej ustaw w historii. Ja odwołuję się do odpowiedzialności, do prawej strony sceny politycznej. No ale przecież jeszcze jest możliwość odrzucenia weta prezydenckiego. I będziemy z takich mechanizmów korzystać, no bo takie mechanizmy są opisane w Konstytucji. Więc jeżeli pomyślałby Karol Nawrocki o tym, że on chce to wetować, to ja mogę dzisiaj zapewnić, że na pewno z takim wetem pójdziemy, szukając w większości, do obalenia tego weta w Sejmie. I będziemy polityków prawicy i skrajnej prawicy na każdym kroku dopingować, że tu nie chodzi o ich portfele, tylko chodzi o portfele wszystkich Polaków. Jakaś ścieżka poprzez spółkę zależną w 100% od Skarbu Państwa, która ma rekordowe zyski. Chodzi o marszę rafineryjną, także praktycznie z tej marszy detalicznej rezygnuje. To nie jest też pomysł na to, żeby przez spółkę spróbować? W moim przekonaniu, może mam małą wiedzę, nie ma spółki, która ma 100% udziału w Skarbu Państwa. Nie ma takiej spółki Skarb Państwa w swojej dyspozycji. Bo jeżeli pan redaktor mówi o Orlenie, to to jest spółka giełdowa, gdzie pakiet kontrolny ma Skarb Państwa, ale nie jest w 100% jej właścicielem. Więc pewne ruchy są możliwe, ale tak naprawdę to nie Orlen powinien brać dzisiaj odpowiedzialność za ceny na stacjach benzynowych, tylko główną odpowiedzialność za to powinno wziąć państwo. I my jako państwo chcemy za to wziąć odpowiedzialność. My się od tego nie uchylamy. My nie chcemy łupić Polaków na wyższym wpływie z VAT-u za paliwa, tylko chcemy powiedzieć płaccie mniej, bo to jest możliwe. Uruchomiliśmy program CPN i to był najlepiej oceniany program w całej Unii Europejskiej. Były tanie paliwa, cena była przewidywalna, żaden spekulant nie mógł każdego dnia zarobić na cenie paliwo, bo mieliśmy górną granicę ceny. Z czego my jako Lewicy jesteśmy bardzo zadowoleni, bo uważamy, że w trudnych sytuacjach trzeba właśnie takie mechanizmy stosować. Natomiast dziwimy się, że w tak ważnej, wydawałoby się istotnej, ale też takiej prostej sprawie, Karol Nawrocki szuka tutaj dziury w całym. Panie pośle, to jeszcze dopytam, bo nie problemem jest wysoka cena, ale problemem może być też dostępność paliwa. Czy rząd ma jakieś pomysły? Jeżeli nie mamy dostawców, szukamy gdzieś dostawców? Z informacji, które ja posiadam, ale też to są informacje, które posiada cały rząd, nie ma niebezpieczeństwa, że zabraknie nam paliwa. Wszyscy dostawcy, u których bierzemy paliwo, w tym nasz główny gigant energetyczny Orlen, deklaruje, że paliwa nam nie zabraknie. My mamy zdywersyfikowane dostawy paliw, bardzo duża część paliw idzie z Norwegii, więc co do tego nie ma takiej obawy. Dzisiaj największym zagrożeniem dla wszystkich są ceny, bo ta cena, którą mamy dzisiaj, nie wiemy jak ona będzie wyglądała jutro, bo sytuacja jest cały czas niestabilna. Słyszymy, w nocy nawet słyszeliśmy, że są nowe rozmowy i być może w Stanach Zjednoczonych dojdzie do rozmowy prezydenta Iranu z prezydentem Trumpem, ale tych rozmów naprawdę już w ostatnich tygodniach miało być mnóstwo. Już wielokrotnie Donald Trump wychodził, mówił mam porozumienie, wszystko jest załatwione. No i widzimy, że to jest mało stabilne, więc my życzymy, żeby tam jak najszybciej zostało to rozwiązane, ale dopóty, dopóki nie będzie, musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Jeszcze tylko dopytam w takim razie, bo pan powiedział, że nie mamy planu B, będziemy próbowali to obalić w Sejmie. To tylko zapytam, no bo jeżeli prezydent tego nie podpisze i nie da się tej większości w Sejmie zdobyć, no to mamy takie ceny benzyny i nawet nie mówię o klientach indywidualnych. Ale to się w przyszłym roku już przełoży na wskaźnik inflacyjny, a to będzie już problem ustrojowańskiego, a nie prezydenta. Tak, my zdajemy sobie z tego sprawę, natomiast ja gdybym był bardzo złośliwy, a przecież nie jestem złośliwy, to mógłbym powiedzieć, no panie prezydencie, no jeżeli pan nie chce pomóc, to może pan chce na swoją kancelarię 0 zł. Może pan dostanie na swoją kancelarię 0 zł, a cały budżet kancelarii przeznaczymy na program ceny paliwnicze. No naprawdę, no bo my dzisiaj rozmawiamy o jakichś granicach absurdu. Mówimy o budżecie państwa, które ma prawie bilion złotych po stronie wydatkowej, mówimy o nadmiarowych zyskach wielkich koncernów paliwowych, które opływają w miliardach. To nawet nie są spółki, które mają zyski milionowe. One mają zyski miliardowe i nawet te same spółki mówią, no skoro będzie takie prawo, my będziemy płacić. No i mamy prezydenta kraju, który mówi tak, 40 milionów obywateli jest dla mnie mniej ważnych niż kilka koncernów paliwowych, również międzynarodowych. Ja nie wiem, czy te koncerny płacą za te spotkania z Karolem Nawrockim i on nie chce tego zrobić. Naprawdę, to jest niepoważne i my oczekujemy, żeby prezydent tę ustawę podpisał.