Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Roman Giertych: To jest konstytucyjny zamach stanu

Roman Giertych: To jest konstytucyjny zamach stanu

Poseł Roman Giertych ostro krytykuje działania Karola Nawrockiego, zarzucając mu łamanie Konstytucji i odmowę przyjęcia ślubowania od sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka. W nagraniu mówi także o doniesieniach dotyczących odpłatnych spotkań z prezydentem i ostrzega przed przekształceniem urzędu prezydenta w centrum nieograniczonej władzy.

Odpłatne spotkania z Karolem Nawrockim


Roman Giertych odnosi się do informacji, według których spotkanie sam na sam z Karolem Nawrockim ma kosztować 100 tys. dolarów, spotkanie w wąskim gronie 50 tys. dolarów, a udział w szerszym spotkaniu 25 tys. dolarów. Poseł ocenia, że takie praktyki oznaczają sprzedaż majestatu Rzeczypospolitej.

Spór o ślubowanie sędziego


Głównym tematem wystąpienia jest odmowa przyjęcia ślubowania od kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Macieja Berka. Giertych twierdzi, że prezydent nie ma prawa weryfikować osoby, od której odbiera ślubowanie, a odmowę określa jako konstytucyjny zamach stanu.

Spór o kompetencje prezydenta


Poseł wskazuje, że podobny problem może dotyczyć także podpisywania ustaw po odrzuceniu prezydenckiego weta. Jego zdaniem uporczywe niewykonywanie konstytucyjnych obowiązków mogłoby uzasadniać pytanie o zdolność Karola Nawrockiego do pełnienia funkcji prezydenta.

Konstytucja jako umowa społeczna


Roman Giertych przekonuje, że działania PiS i Karola Nawrockiego podważają konstytucyjne zasady funkcjonowania państwa. Ostrzega przed ustrojem, w którym prezydent samodzielnie decyduje o rządzie, sędziach, ambasadorach i innych organach państwa.

Roman Giertych — ujęcie z wypowiedzi: Roman Giertych: To jest konstytucyjny zamach stanu (20.09.2026)

Możliwa eskalacja sporu


W końcowej części wystąpienia poseł wraca do pomysłu zwołania Zgromadzenia Narodowego i poddania pod głosowanie protokołu z przyjęcia przysięgi prezydenckiej. Zapowiada także zdecydowane działania w obronie Konstytucji i państwa prawa. Obejrzyj nagranie, aby poznać pełną argumentację Romana Giertycha.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
że Karol Nawrocki już nas niczym nie zaskoczył. Przyjmowanie publiczne snusów, skandal z przejęciem mieszkania po schorowanym panu Jerzym, historie związane z dowożeniem dziewczyn Niemcom do Grand Hotelu. Ale to wszystko miało miejsce bezpośrednio w czasie kampanii z snusem do dziś. Jednak to, czego się dowiadujemy teraz, czyli że koledzy pana Nawrockiego zorganizowali się w taki sprytny sposób, że zarabiają na tym, że ktoś chce się spotkać z Karolem Nawrockim. 100 tys. dolarów kosztuje spotkanie tet-a-tet z panem Karolem Nawrockim, spotkanie twarzą w twarz. 100 tys. dolarów, 50 tys. w wąskim gronie przy stoliku, 25 tys. dolarów w szerszy formule. Tego jeszcze, proszę państwa, nie było. Sprzedawanie majestatu Rzeczpospolitej, no bo Karol Nawrocki, czy chcemy tego, czy nie chcemy, pełni funkcję, legalnie czy nielegalnie, ale w realu pełni prezydenta Rzeczpospolitej, czyli najwyższego naszego przedstawiciela. Sprzedając ten wizywnik, Karol Nawrocki sprzedaje nas, każdego z nas, upokarza i sprzedaje. Bo to Rzeczpospolita jest tym majestatem, które on reprezentuje, a Rzeczpospolita to my, Rzeczpospolita, czyli nasze, wszystkie, bez wyjątku. I bez wyjątku wszystkich Karol Nawrocki tą postawą swoją upokorzył. Natomiast to jest taki, bym powiedział, przykład tego, w jaki sposób zachowują się ludzie wokół prezydenta. Ja chciałbym dzisiaj powiedzieć o jednym wydarzeniu, które nam troszeczkę umyka ze względu na to, że stanowi kontynuację tego, co robił Andrzej Duda. Mianowicie odmowa przyjęcia ślubowania od kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, bo tak należy to stwierdzić, że Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania od Macieja Berka, to już jest piąty sędzia. To jest, proszę państwa, zamach stanu. I to dosłownie, to w żadnym razie nie przesadza. Przecież Konstytucja wyraźnie określa ramy działania prezydenta. Ustawa nakazuje mu odebrać ślubowanie, nie ma on żadnej możliwości weryfikowania osoby, którą odbiera. W pewnym sensie niektórzy to porównują do tego, że Zgromadzenie Narodowe nie ma prawa weryfikować wyboru Polaków, przyjmując przysięgę od prezydenta, bo to jest prawda. Pod warunkiem oczywiście, że jest orzeczenie Sądu Najwyższego stwierdzające ważność wyborów. W przypadku Karola Nowockiego takiego orzeczenia nie było. Natomiast przy normalnym wyborze, jak jest normalna sytuacja, to wręczanie zaświadczeń przez Państwową Komisję Wyborczą wyborów do Sejmu nie może się kończyć weryfikacją kandydatów przez PKW. I tym, którzy się nie przecisną przez sito weryfikacyjne, tym PKW zaświadczy nie, w związku z czym nie są posłami. Jeżeli byśmy tak skonstruowali funkcjonowanie naszego państwa, to mielibyśmy kompletne wypatrzenie Konstytucji. Karol Nowocki nie ma żadnego prawa nieprzyjmowania przysięgi. Jeżeli tego nie robi, to oznacza, że nie wypełnia swoich najważniejszych funkcji. Nie jest do tego zdolny. Ja uważam, że istnieją podstawy do tego, aby marszałek Sejmu skierował do Trybunału Konstytucyjnego, po tym, jak on się już ukonstytuuje, za pytanie, czy Karol Nowocki jest zdolny do pełnienia funkcji prezydenta, albowiem jego działania wskazują na to, że nie tylko nie jest zdolny, on po prostu nie wypełnia tej funkcji. Jakby prezydent nie robił nic, siedział po prostu cały dzień na kanapie i nie pojawiał się w żaden sposób, nie podpisywał ustaw, mimo że miałby obowiązek, bo Sejm by przegłosował np. weto. Wyobraźmy sobie sytuację, że odrzucamy weto Karola Nowockiego w jakiejś ustawie. I Konstytucja w takiej sytuacji mówi, że prezydent musi podpisać taką ustawę. On nie podpisze. No i co? Jeżeli jest taka sytuacja, że ktoś w sposób jaskrawy, rażący, nie wypełnia swoich zadań konstytucyjnych, to znaczy, że nie chce wypełniać. To jest de facto rezygnacja perfacta confidentia, czyli przez dorozumienie. Natomiast tutaj moim zdaniem Trybunał musi by zbadać też te uzależnienia Karola Nowockiego. Czy one są wystarczające do stwierdzenia, że nie może on pełnić swojej funkcji. I my się do tego tak jakby przyzwyczajamy. Nie przyjął przysięgi, no co zrobić. To jest po prostu rozwalanie państwa. To jest naplucie na Konstytucję. My mamy przestrzegać w Konstytucji. Nas się we wszystkich rozlicza, a PiS i pan Nawrocki po prostu tego nie robią. W związku z czym łamią umowę, na której wszyscy funkcjonujemy. Bo Konstytucja jest umową taką ramową, w której wszyscy trwamy. Jeżeli ktoś tę Konstytucję w tak rażący sposób podważa, to oznacza, że wypowiada tę Konstytucję, wypowiada tę umowę społeczną. Jeżeli robi to prezydent, czyli osoba pełniąca funkcję prezydenta, to jest to konstytucyjny zamach stanu. On sobie uzurpuje władzę do oceny sędziów. Za chwilę będzie uzurpował sobie, że może oceniać ministrów. Tego zrobi minister, na wniosek premiera tego nie zrobi. To znaczy, że będziemy mieli ustrój, który nie ma charakteru ustroju konstytucyjnego, tylko jest monarchiem, wybieranym, elekcyjnym. Wybieramy sobie monarchię, który decyduje o prawie. Może podpisywać, co chce, a czego nie chce. Rząd, sędziów, generałów, ambasadorów. Tak żeśmy się umawiali, czy umawialiśmy się na prezydenta, który jest takim gwarantem trochę tego, że nie będzie jednowładztwa sejmowego. Na jaką Polskę żeśmy się umawiali, przyjmując Konstytucję i przysięgając tę? PiS i Karol Nawrocki po prostu tej umowy nie dotrzymują. Trzeba sobie wyciągnąć konsekwencje z tego, co się dzieje. Nie udawać, że się nic nie dzieje. Nie udawać, że nadal funkcjonujemy w sytuacji normalnej. To nie jest normalne. Mamy nienormalny trybunał w tej chwili z osobą, która nie jest w ogóle prezesem, bo została wybrana przez nieuprawnione osoby. Mamy nienormalny Sąd Najwyższy, który w większości składa się w tej chwili z ludzi, którzy nie są sędziami Sądu Najwyższego. To musi być przełamane, proszę państwa. I tej jesieni to będzie przełamane. Ja zapewniam wszystkich, szczególnie PiS-owców, żeby nie myśleli, tak jak powiedział premier, że mają do czynienia z ciepłymi siotuniami, które będą sobie patrzeć, jak wy łamiecie konstytucję, a nie ponosicie żadnych konsekwencji. Już jeden do nas krzyczał, że mam nadzieję, że nie będziecie fujarami. Pan Zbigniew ziopro, myślę, że teraz już wie, że nikt po tej stronie nie jest żadną fujarą. I w sprawach konstytucyjnych też nie jesteśmy fujarami. Zwracam się do moich słuchaczy, widzów. Nie myślcie państwo, że my nie widzimy tych wszystkich zagrożeń i tych wszystkich sytuacji trudnych, które się pojawiają i które państwo wskazujecie. Tylko wszystko ma swój czas, wszystko ma swój timing, który jest realizowany i będzie realizowany z bezwzględną ostrością, dlatego że państwo polskie musi być stalone, musi być wykonywana konstytucja, musi być przestrzegane prawo. My musimy doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie władze publiczne będą działały na bazie konstytucji. Tak jak doprowadziliśmy do tego, że KRS dzisiaj kompletnie nie działa jako organ konstytucyjny, teraz działa jako organ konstytucyjny. Doprowadzimy do tego, co nie jest kwestia nawet sporu politycznego, to jest kwestia sporu o charakterze fundamentalnym, państwowym. PiS wypowiedział Polakom umowę konstytucyjną, dając najpierw Jarosławowi Kaczyńskiemu władzę takiego króla. Pamiętacie państwo? Decydując tego wszystkim. A teraz chce tę władzę zagarnąć Karol Nawrocki, kwestionując zapisy konstytucyjne i tworząc z ceremonialnych funkcji prezydenckich prawo do kwestionowania wszystkiego. Jeżeli tak, panie prezydencie Nawrocki, to ja wracam do pomysłu, abyśmy zwołali Zgromadzenie Narodowe i przyjęli bądź nie protokół z pana przysięgi. I nie było głosowane tego, było przyjęte. Właściwie nie wiadomo na jakiej zasadzie. Ja sprzeciwiałem się przecież przyjęciu tego poprzez aklamację. Byłem przeciwny, publicznie wyrażałem to. W związku z czym nie było przyjęte przez aklamację, nie było głosowania. Przegłosujmy kwestię przyjęcia protokołu z przyjęcia pańskiej przysięgi. No i co będzie, jak Zgromadzenie Narodowe nie przyjmie? 300 głosów będzie przeciw. I uznamy, że przysięgi nie było. Czyli pan nie jest prezydentem. Czyli funkcję pełni marszałek. Można sobie wyobrazić taki scenariusz. Skoro pan nie przyjmuje przysięgi, prawo panu nakazuje, to równie dobrze można druga strona postąpić tak samo. I myślę, że jeżeli Karol Nowrocki nie wróci do funkcjonowania w ramach konstytucji, to to się prędzej czy później takim zaostrzeniem relacji skończy. No bo jaka jest inna alternatywa? Przyjąć króla Karola Nowrockiego jako cesarza Polski z prawem do kształtowania prawa rządu, sędziów, ambasadorów, generalów, obywatelstwa, wszystkiego. I ze zwyczajami rodem z bandyterki gdańskiej, gdzie wszystko można było kupić, gdzie się sprzedawało różnego rodzaju rzeczy za pieniądze. Panie Nowrocki, nie osiągnie pan tego. Nikt jeszcze w historii Polski nie osiągnął pozycji cesarza. Nasz kraj jest kompletny, odporny na wszelkiego rodzaju dyktatorów. Raz to zrobił Piłsudski w 1926 roku. Sto lat temu, ale zrobił to siłą militarną. Po drodze padło ponad 400 ofiar. Ale Piłsudski miał za sobą mit wygranej wojny z bolszewikami. A pan, panie Nowrocki, to jedyny mit, jaki posiadasz, to mit tego, że w czasie ustawek dobrze się biłeś kiem? Z innymi Polakami. Ale pana przeciwnikami, bo kibicowali inne i drużyny. To jest pana cała chwała. Nie wystarczy do tego, aby zostać dyktatorem polskim.