Grzegorz Braun: Polska nie może stać się stroną wojny
Grzegorz Braun w wystąpieniu Konfederacji Korony Polskiej apeluje o ochronę polskiego bezpieczeństwa i sprzeciw wobec angażowania Polski w konflikty zbrojne. Polityk wskazuje, że państwo powinno bronić najsłabszych, a Wojsko Polskie ma służyć przede wszystkim bezpieczeństwu Polaków.
Grzegorz Braun przekonuje, że kryterium prawowitości państwa stanowi troska o słabszych i bezbronnych. Krytykuje wykorzystywanie autorytetu państwa do działań, które mogą prowadzić do eskalacji i zagrożenia życia obywateli.
W wystąpieniu pojawia się bezpośredni apel do generałów i oficerów o przypomnienie sobie treści wojskowej przysięgi. Grzegorz Braun podkreśla, że obowiązkiem Wojska Polskiego jest ochrona zdrowia, życia i bezpieczeństwa Polaków, a nie bezpieczeństwo wszystkich narodów świata.
Polityk odwołuje się do wystąpienia premiera Słowacji Roberta Fico, przedstawionego jako dramatyczny sygnał rosnących obaw przed wojną. Grzegorz Braun wzywa do poważnego traktowania ostrzeżeń i odrzucenia działań, które mogą doprowadzić do hekatomby.
Konfederacja Korony Polskiej deklaruje dążenie do pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz zapowiada budowę Polski jako ostoi realnej współpracy. Grzegorz Braun wskazuje również na potrzebę zdobycia wpływu na rządzenie państwem i radykalnego odwrócenia kierunku polityki prowadzącej do zaangażowania Polski w wojnę.

W końcowej części wystąpienia Grzegorz Braun apeluje do wyborców o decyzję dotyczącą przyszłego kształtu władz publicznych. Przedstawia wybór między wojną a pokojem jako realny dylemat dotyczący polskiego bezpieczeństwa i przyszłości państwa.
Państwo i odpowiedzialność
Grzegorz Braun przekonuje, że kryterium prawowitości państwa stanowi troska o słabszych i bezbronnych. Krytykuje wykorzystywanie autorytetu państwa do działań, które mogą prowadzić do eskalacji i zagrożenia życia obywateli.
Apel do wojska i generałów
W wystąpieniu pojawia się bezpośredni apel do generałów i oficerów o przypomnienie sobie treści wojskowej przysięgi. Grzegorz Braun podkreśla, że obowiązkiem Wojska Polskiego jest ochrona zdrowia, życia i bezpieczeństwa Polaków, a nie bezpieczeństwo wszystkich narodów świata.
Ostrzeżenie przed eskalacją
Polityk odwołuje się do wystąpienia premiera Słowacji Roberta Fico, przedstawionego jako dramatyczny sygnał rosnących obaw przed wojną. Grzegorz Braun wzywa do poważnego traktowania ostrzeżeń i odrzucenia działań, które mogą doprowadzić do hekatomby.
Program Konfederacji Korony Polskiej
Konfederacja Korony Polskiej deklaruje dążenie do pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz zapowiada budowę Polski jako ostoi realnej współpracy. Grzegorz Braun wskazuje również na potrzebę zdobycia wpływu na rządzenie państwem i radykalnego odwrócenia kierunku polityki prowadzącej do zaangażowania Polski w wojnę.

Wybory i spór o przyszłość Polski
W końcowej części wystąpienia Grzegorz Braun apeluje do wyborców o decyzję dotyczącą przyszłego kształtu władz publicznych. Przedstawia wybór między wojną a pokojem jako realny dylemat dotyczący polskiego bezpieczeństwa i przyszłości państwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun ostro krytykuje 'eurokomunę' i Zielony Ład
Grzegorz Braun o Janie Szczepaniku i krytyce instytucji państwowych
Grzegorz Braun: 'To są łajdacy i prostacy' - ostra krytyka w Sejmie
Grzegorz Braun oskarża: Hołownia złamał prawo podczas procedury
Grzegorz Braun o planowaniu przestrzennym: czy deweloperzy przejmują miasta?
Grzegorz Braun wita się na nagraniu - wielokrotne 'Dzień dobry'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: bezpieczeństwo, paliwa i spór z Nawrockim
Daniel Obajtek
Daniel Obajtek ostrzega przed przejęciem Trybunału
Roman Fritz
Roman Fritz oskarża Tuska o manipulacje i plan blokady wyborów
Roman Giertych
Roman Giertych: To jest konstytucyjny zamach stanu
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: „Nie wychodzimy z UE, idziemy na wojnę”
Artykuły
Transkrypcja
Szczęść Boże, kłania się, tak i ratujcie kto może, pan dopowiada, tak, bezwzględnie.
Kłania się, pozdrawia Prezydium Konfederacji Korony Polskiej, jedynej niepodległościowej i jedynej pokojowej partii na polskiej scenie politycznej.
Zanim przejdziemy do krótkich przemówień, krótkich, nie wiem jak to się kamu uda, to chciałbym tu wprowadzić pewną korektę.
Szanowni Państwo, ja doceniam, generalnie ten baner jest bardzo słuszny, ale my przecież nie będziemy tu promować patologii, także proszę z kadru.
Koledzy, proszę z kadru, już ten baner odegrał swoją rolę, już schodzi ze sceny dziejowej, już ląduje na śmietniku historii, już tutaj pan doktor Ozdyk zapytał, co jest poważniejszym problemem i schorzeniem, debilizm czy idiotyzm.
Ja chciałbym tutaj wnieść pewną korektę, że słowo idiota w polszczyźnie, w staropolszczyźnie ma pewien nawet i pieszczotliwy aspekt, dlatego że nasi królowie w dawnych wiekach przysięgali bronić wdów, sierot i idiotów.
To było po łacinie, ale akurat to słowo brzmi bardzo podobnie, niemal identycznie, więc idiota to był ktoś po prostu nie w pełni zdolny do rozpoznania swojej sytuacji, np. sytuacji prawnej.
I otóż król był od tego, żeby bronić tych najsłabszych z przyczyn materialnych, z powodu różnych okoliczności życiowych i z powodu właśnie niedostatecznych, z powodu deficytu kompetencji intelektualnej.
I do tego chcielibyśmy nawiązywać. My chcemy, żeby państwo polskie broniło słabszych, najsłabszych. To jest kryterium prawowitości państwa.
Ale państwo, które ma stać na straży bezpieczeństwa, najsłabszych, najbardziej bezbronnych, no to państwo w żadnym wypadku nie powinno być używane, utylizowane, nie powinien być autorytet tego państwa w akcjach typu huzia na juzia,
w akcjach typu na którą to stolicę ruszymy, żeby kogo to wdeptać w ziemię. Bo poważne państwa takich rzeczy nie robią. Poważne państwa, jeśli mają taki plan, to po pierwsze to musi być plan, a nie spontan z jakiejś konferencji prasowej czy jakiegoś wystąpienia, nawet i parlamentarnego.
To musi być plan, no a wiadomo, że najlepsze są te plany, których nikomu nie zdradzamy. Więc jeżeli ktoś deklaruje takie intencje, to znaczy, że działa pomijając wszystkie aspekty moralne, geostrategiczne, no ktoś taki po prostu nie spełnia kryteriów intelektualnych, które by predysponowały do pracy państwowej.
Ktoś taki to po prostu idiota. Nie potrzebujemy idiotów w naszej elicie władzy. Chcemy, żeby elita władzy troszczyła się nawet o idiotów, ale nie chcemy, żeby ci idioci stanowili elitę władzy. To jest ta różnica.
Ja tutaj troszkę śmieszkuję, państwo reagujecie, bardzo się cieszę, że jesteśmy w takim kontakcie, że pewne rzeczy rozumiemy, mówimy sobie bez słów, nie musimy wszystkiego już od pieca tłumaczyć, bośmy się przecież nagadali, także i w tym miejscu, który to już raz Marsz Polska za pokojem.
Dwudziesty raz, ale zobaczcie państwo, jak się ta kwestia, ta diabelska alternatywa, jak ona się aktualizuje właśnie w tych dniach, właśnie w tych tygodniach. Określenie mięsoarmatnie, które tutaj padło, to uwaga, to tego sobie nie wymyślił pan doktor Ozdyk. Prawa autorskie w tym kontekście należą do pana generała Samola.
Pan generał Samol diagnozuje, że tak właśnie patrzą na naszego żołnierza, tak właśnie patrzą na nas, na nasze kadry, nasi aktualnie bezalternatywni sojusznicy.
W ostatnich dniach po raz kolejny bezprecedensowo alarmuje świat głowa państwa, naszego sąsiada południowego, pan premier Robert Fico, premier Słowacji, dał wystąpienie, które trudno określić inaczej niż jako wystąpienie w najwyższym stopniu dramatyczne.
Może to brzmi tak trochę grafomańsko, prawda? Ale my się tu nie egzaltujemy. Tak, to jest dramatyczne. Jeśli głowa państwa, premier, dorosły mężczyzna mówi, że się czegoś boi, a on mówi, że boi się, obawia w wojnę, ni mniej, ni więcej.
Nie owija tego w żadną bawełnę, nie używa żadnego omówienia, mówi wojna. Mówi, że to naprawdę u dorosłych mężczyzn rzadkie zwierzenie, że nie mógł spać po powrocie ze spotkania głów państw europejskich, tej koalicji chętnych, która chętna by rozszerzać się, także i na Europę Środkową, że nie mógł spać po tym spotkaniu w Bratysławie.
I że jedzie teraz do Kijowa, to było parę dni temu nagrane, i nie wie co się tam wydarzy. Szanowni Państwo, no naprawdę, nawet wystąpienia publiczne premierów, ministrów spraw zagranicznych Chamberlena, Becka na przełomie lat 1938-39 były bardziej oględne.
Nie było wystąpień tak alarmistycznych, więc traktujmy to poważnie. I my, politycy, działacze, sympatycy i daj Boże wyborcy jedynej partii, która nie przyłącza się do koalicji chętnych podżegaczy wojennych, my musimy to traktować najpoważniej.
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. Nie jest celem działania państwa nieustanne trzymanie wszystkich w stanie alarmu, nieustanne przeszkadzanie Polakom i otoczeniu politycznemu, geopolitycznemu w kontynuowaniu spokojnego, przykładnego snu po pracowitym dniu.
To należy do nas, do polityków. To należy do wojskowych. Nie podżegać, nie alarmować, nie prowokować, robić swoją robotę, ale nie robotę, która ma skończyć się hekatombą i ma skończyć się rzucaniem na jakiś kolejny stos życia losu wszystkich naszych współobywateli, naszych rodaków.
To po prostu nie jest ani polityczne, ani to nie jest żołnierskie zasłaniać się dziećmi, kobietami, cywilami w każdej kategorii wiekowej. To nie jest po żołniersku panowie generałowie to w czym w tej chwili bierzecie udział. To nie jest po żołniersku.
Wojsko Polskie ma stać na straży bezpieczeństwa, zdrowia, życia, majątności. Polaków, uwaga Polaków, nie narzucamy wam, notabene samiście wybrali, żołnierze, oficerowie, to wy wzięliście ten ciężar zaszczytny na wasze barki i nikt wam tego nie narzucał, nie ma łapanki na generałów.
A więc skoro nimi jesteście, to nie jest to ciężar ponad siły, ponieważ uwaga nie macie obowiązku dbać o zdrowie, życie i bezpieczeństwo wszystkich na tym świecie. Nie macie zajmować się zdrowiem, życiem i bezpieczeństwem wszystkich narodów, na przykład okolicznych.
Owszem, jako cywilizowani ludzie, mam nadzieję, że dobrzy Polacy, jak wszyscy normalni patrioci, my nikomu dookoła źle nie życzymy, ale nie jest waszą sprawą bezpieczeństwo, dajmy na to narodu ukraińskiego, jeśli coś z tego narodu po tej rozwałce jeszcze w ogóle zostało.
To nie jest wasza sprawa, to nie jest wasza robota, to jest uwaga, to jest zdrada, nadużycie kompetencji, przekroczenie uprawnień, to że wy się tym zajmujecie.
Wozicie szable dowódcom jednostek, które kultywują tradycje rezonów banderowskich ludobójców? Bójcie się Boga, a jak się Boga nie boicie, to bójcie się narodu.
Bójcie się narodu, bo się upomni o sprawiedliwość i postawi przed sądami i trybunałami tych ludzi, którzy sprowadzają dziś powszechne niebezpieczeństwo na naród polski.
Więc panowie generałowie, panowie oficerowie, panowie i panie, to mnie nie cieszy, ja nie rekomenduję, ale tak jest fakt, więc zwracam się do wszystkich, którzy nabyli szlify oficerskie.
Patrzcie na wasze przysięgi, na wasze przysięgi, przysięgaliście, to nie jest literatura, to nie jest wierszyk okolicznościowy, to nie jest akademia szkolna.
Wyście przysięgali, to bardzo proszę dzisiaj do poduszki przypomnić się tekst waszej przysięgi, tam jest mowa o polskich granicach i polskim narodzie i żadnym innym.
Odsłuchajcie sobie także to przemówienie pana premiera Fico, to właściwie nawet nie jest przemówienie, to nie jest wielka mowa wojenna, to po prostu jest taka relacja z tej linii frontu dyplomatycznego.
Na szczęście nie jesteśmy sami, jak widać nie jesteśmy sami, jak widać wśród naszych sąsiadów nie wszyscy, nie wszyscy szanowni państwo przekraczają swoje uprawnienia i chcieliby własne narody wprowadzać na drogę do zatracenia.
My chcemy pokoju, wolności, bezpieczeństwa i uwaga wiemy, że to jest możliwe, my po prostu wiemy, że nie ma żadnych realnych polskich, zgodnych z polską racją stanu, z polskim interesem, żadnych przyczyn, żadnych przesłanek do tego, żeby naród polski stał się stroną wojującą w jakiejkolwiek wojnie, nie daj Boże kinetycznej.
A nawet i propagandowej.
To jest możliwe. Konfederacja Korony Polskiej po to wstaje do kolejnych już wyborów parlamentarnych, żeby uchwyciwszy z Bożą i ludzką pomocą jakieś przyczółki władzy, nie bójmy się używać tego słowa,
i biorąc na siebie ciężar współodpowiedzialności za rządzenie państwem, żeby ten trend radykalnie powstrzymać i odwrócić.
Chcemy bezpieczeństwa wielorakiego i jesteśmy gotowi je zapewnić i wiemy jak tego dokonać. Mamy ekspertyzę i techniczną i technologiczną i gospodarczą, finansową i mamy ekspertyzę dyplomatyczną,
która pozwoli nam wyprowadzić taką pokojową ofensywę dobrych interesów, dobrych biznesów z pożytkiem nie tylko nas samych, choć przede wszystkim, no ale Pan Bóg tak świat stworzył, że po prostu dobre dzieła, dobre przedsięwzięcia, one promieniują, one zawsze dają jakąś wartość dodaną.
Nie jest życie ani gospodarcze, ani polityczne wbrew pozorom, nie jest grą o sumie zerowej, że jak tyś zyskał, to ja straciłem lub odwrotnie. Nie.
Uczyńmy z Polski ostoję bezpieczeństwa realnej współpracy bez iluzji wielkich zjednoczeń, sojuszy, dozgonnych, przyjaźni na akademiach celebrowanych. Tu naprawdę nie chodzi o to, żeby sobie nawzajem patrzeć głęboko w oczy i z uczuciem.
Tu chodzi o to, żeby patrzeć w jednym kierunku. Tym kierunkiem powinna być pokój, nie wojna, bezpieczeństwo, a nie dewastacja i zagłada, normalność, a nie promocja, dewiacji i tak dalej, i tak dalej.
Szanowni Państwo, my mamy jednego w nadmiarze. My, Konfederacja Korony Polskiej. Nie mogę się tym dość nacieszyć. Jak doborowe grono. Już, już, to już nawet nie jest drużyna pierścienia, Szanowni Państwo.
Tutaj już różne armie nadciągają na to pole bitwy, które oby nie było Armagedonem polskości. Różne środowiska, różne formacje, różne tradycje, a także uwaga, różne światopoglądy zajmują swoje miejsce na pozycjach wyjściowych do tej wielkiej ofensywy normalności, wolności, pokoju, bezpieczeństwa.
I my jesteśmy gotowi. Czego mamy w nadmiarze? W woli politycznej. W woli politycznej by to uczynić. Czego niedostatek? No jasna sprawa, po pierwsze pieniędzy, po drugie pieniędzy, po trzecie pieniędzy, czasu antenowego, dostępu do egzekutywy, ale to wy możecie zmienić.
Wy, rodacy Polacy, to będzie wasza decyzja wydać taki werdykt wyborczy, że mimo przemilczenia i przekłamania w mediach gadzinowych, media głównego ścieku, co dotyka na przykład naszego kandydata, jedynego prawicowego, prawackiego, wolnościowego kandydata na prezydenta Krakowa, Michała Klimka, który zarejestrowany prowadzi piękną kampanię w próżni dezinformacyjnej.
Ale stanął na pudle w plebiscycie młodzież szkół krakowskich, no to nie jest byle jaki sondaż. Kolega Klimczewski potwierdzi, że jak odpytano ponad trzy tysiące respondentów, to to coś znaczy. To coś znaczy.
I Michał Klimek na pudle, szanowni państwo, dystansując kandydatów i Zjednoczonej Urze Prawicy i uśmiechniętej demokracji walczącej. No, to jest prognostyk. Jeśli osiągamy takie rzeczy beztlenowo, nie będąc dalej zapraszanym do debat organizowanych przez dziennikarzy, którzy udatnie brylują, pozując na dziennikarzy niezależnych,
ale mają swoje synekury w mediach gadzinowych, więc Michała Klimka uporczywie pomijają. Ale jeżeli taki wynik osiągamy trzeci na pudle głosami najbardziej perspektywicznego elektoratu, elektoratu polskiej młodzieży w Grodzie Królewskim, niegdyś stołecznym Krakowie, no to co dopiero, jeśli dostaniemy tego tlenu, jeśli go łykniemy troszeczkę.
Dzięki państwu, tak? I o to bardzo proszę. Wy możecie wydać ten werdykt. Wy, rodacy Polacy, zdecydujecie czy od jesieni przyszłego roku w budynkach użyteczności publicznej, w Warszawie i innych miastach będą mieli dalej monopol i będą dalej je zasiedlać podżegacze wojenni?
Ludzie sprowadzający powszechne niebezpieczeństwo i przyprawiający państwo, firmę i rodzinę polską o bankructwo? Czy też znajdą się tam normalni ludzie, Polacy, niepodległościowcy, wolnościowcy, konserwatyści, antysystemowcy, którzy z szerokim frontem gaśnicowym, z list Konfederacji Korony Polskiej, mają dzisiaj naprawdę niezwykłe sytuacje?
Złe widoki i dobre nadzieje na to, że ta nasza walka nie jest już, nie jest to już tylko walka o pietruszkę, jakieś zapasy w kiślu, które niczym realnym, niczym konkretnym się nie mogą skończyć.
Nie, system, jeślibyśmy nawet my tego nie dostrzegali, to system nas nominował już teraz na liderów tego wyścigu wyborczego. Jesteśmy nominowani jako jedna, jedyna partia, która najwyraźniej coś znaczy, skoro chuzia na juzia, siła złego na jednego, pomijani, przemilczani, szkalowani,
nieustannie pod ogniem insynuacji. Jeżeli jesteśmy, istniejemy, żyjemy, widzimy się tutaj w dobrym zdrowiu, stosownie do wieku, jak to się mówi, stosownie do wieku.
Szanowni Państwo, proszę Was, to Wy podejmijcie decyzję. Wojna czy pokój? I niech to nie będzie tylko pożyteczna lektura powieści Tolstoja, bo to jest nasze prawdziwe polskie życie. Pan poseł Roman Fritz.
Pan poseł Grzegorz Braun.