Przemysław Czarnek: „Nie wychodzimy z UE, idziemy na wojnę”
Przemysław Czarnek podczas spotkania z młodymi mówił o przyszłości Polski, programie gospodarczym PiS i ochronie suwerenności. Poseł zapowiedział walkę z unijnymi regulacjami, obniżenie podatków, obowiązkowe szkolenia wojskowe oraz obronę Trybunału Konstytucyjnego.
Przemysław Czarnek wskazał, że najważniejsze dla polskiej gospodarki jest uwolnienie przedsiębiorczości, obniżenie cen energii i zwiększenie konkurencyjności polskich firm. Wśród postulatów wymienił wyjście z ETS, podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 do 180 tysięcy złotych oraz ulgi dla pracujących emerytów.
Poseł opowiedział się za maksymalnym obniżaniem podatków, w tym za możliwym odejściem od podatku Belki, jeśli pozwoli na to sytuacja finansów publicznych. Podkreślił także znaczenie dużych inwestycji publicznych, które mają zapewnić przedsiębiorcom pracę i ograniczyć uzależnienie od dotacji.
W wystąpieniu znalazła się ostra krytyka działań Donalda Tuska oraz obawy dotyczące przyszłości Trybunału Konstytucyjnego. Przemysław Czarnek przekonywał, że obrona Trybunału jest elementem obrony niepodległości, polskiej waluty i konstytucyjnego porządku państwa.
Poseł mówił również o rozłamie w PiS i konsekwencjach startu osobnych środowisk politycznych. Jego zdaniem podział może zmniejszyć liczbę mandatów prawicy i ułatwić Donaldowi Tuskowi kontynuowanie rządów. Jednocześnie zadeklarował, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej, ale zdecydowanie sprzeciwiać się rozwiązaniom narzucanym przez Brukselę.

Przemysław Czarnek zachęcał młodych do budowania stabilnego życia zawodowego i rodzinnego, zanim zaangażują się w politykę. Opowiedział się za rozwojem polskiej kultury, promocją dziedzictwa narodowego oraz obowiązkowym szkoleniem wojskowym dla dorosłych mężczyzn w elastycznej formule.
Gospodarka i przedsiębiorczość
Przemysław Czarnek wskazał, że najważniejsze dla polskiej gospodarki jest uwolnienie przedsiębiorczości, obniżenie cen energii i zwiększenie konkurencyjności polskich firm. Wśród postulatów wymienił wyjście z ETS, podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 do 180 tysięcy złotych oraz ulgi dla pracujących emerytów.
Podatki i inwestycje
Poseł opowiedział się za maksymalnym obniżaniem podatków, w tym za możliwym odejściem od podatku Belki, jeśli pozwoli na to sytuacja finansów publicznych. Podkreślił także znaczenie dużych inwestycji publicznych, które mają zapewnić przedsiębiorcom pracę i ograniczyć uzależnienie od dotacji.
Trybunał Konstytucyjny i suwerenność
W wystąpieniu znalazła się ostra krytyka działań Donalda Tuska oraz obawy dotyczące przyszłości Trybunału Konstytucyjnego. Przemysław Czarnek przekonywał, że obrona Trybunału jest elementem obrony niepodległości, polskiej waluty i konstytucyjnego porządku państwa.
PiS, prawica i relacje z Brukselą
Poseł mówił również o rozłamie w PiS i konsekwencjach startu osobnych środowisk politycznych. Jego zdaniem podział może zmniejszyć liczbę mandatów prawicy i ułatwić Donaldowi Tuskowi kontynuowanie rządów. Jednocześnie zadeklarował, że Polska powinna pozostać w Unii Europejskiej, ale zdecydowanie sprzeciwiać się rozwiązaniom narzucanym przez Brukselę.

Kultura, obronność i rada dla młodych
Przemysław Czarnek zachęcał młodych do budowania stabilnego życia zawodowego i rodzinnego, zanim zaangażują się w politykę. Opowiedział się za rozwojem polskiej kultury, promocją dziedzictwa narodowego oraz obowiązkowym szkoleniem wojskowym dla dorosłych mężczyzn w elastycznej formule.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Przemysław Czarnek: Kraków pokazał, że zwyciężyła demokracja
Przemysław Czarnek o aferach KO i dramacie Kłodzka
Przemysław Czarnek - Prawda ponad manipulacją
Przemysław Czarnek przypomina samorządową blokadę głosowania 10 maja
Przemysław Czarnek o opiece edukacyjnej dla dzieci ukraińskich
Przemysław Czarnek: Stop patowładzy i zarzuty o tortury
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Daniel Obajtek
Daniel Obajtek ostrzega przed przejęciem Trybunału
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Polska nie może stać się stroną wojny
Roman Giertych
Roman Giertych: To jest konstytucyjny zamach stanu
Roman Fritz
Roman Fritz oskarża Tuska o manipulacje i plan blokady wyborów
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: bezpieczeństwo, paliwa i spór z Nawrockim
Artykuły
Artykuł
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Artykuł
Ceny paliw: Kaczyński zarzuca rządowi celowe podnoszenie cen
Artykuł
Przemysław Czarnek: Wyrzucimy miks energetyczny, wychodzimy z ETS
Artykuł
Spór o Czarnka, OZE i SAFE dla armii - o czym mówiono w Radiu ZET
Artykuł
Mentzen pyta o politykę PiS. Czarnek obiecuje odpowiedź i dialog
Transkrypcja
Panie profesorze, ja chciałabym zapytać,
jak rozpoczęła się pana kariera polityczna,
jak pan zaczął się angażować?
Kiedy to nastało?
No właśnie, teraz się zastanawiam,
jak to było, bo to nie w 2015 roku.
Ja miałem takie szczęście, że...
że przyjacielem mojego wujka
był ostatni wojewoda z Amoiski,
który następnie został prezydentem Zamościa.
I pierwszy raz w takiej akcji wyborczej,
kampanii wyborczej brałem udział w 98 roku,
czyli nie byłem najmłodszym, tak?
21 lat miałem już.
I to była kampania wyborcza pierwsza, samorządowa,
do sejmiku województwa lubelskiego.
Tak się to zaczęło.
Później zacząłem pracować w Zamościu,
kiedy on został prezydentem,
dokładnie 7 lutego 2000 roku.
Miałem swoją pierwszą pracę w życiu,
byłem na czwartym roku studiów
i byłem asystentem prezydenta miasta Zamościa.
Pamiętam, jak wizytówkę taką miałem,
asystent prezydenta miasta Zamościa.
I tam pracowałem do 2001 roku, zdaje się.
Tak, do wyborów.
Do wyborów w 2001 roku, tych parlamentarnych,
wtedy, kiedy PiS po raz pierwszy wszedł do sejmu
jako Prawo i Sprawiedliwość.
A później skończyłem z polityką,
w tym sensie, że zająłem się firmą budowlaną,
którą miałem, zbudowałem parę domów i basen we Włoszech.
I pracą na KUL-u, którą miałem od 2001 roku
i robieniem doktoratu.
Później pracą prawniczą, szkoleniową, aż do habilitacji.
Do 2015 roku w tej polityce nie byłem,
ale byłem w tym sensie, że cały czas pracowałem
na dojeździe do Zamościa w biurze poselskim
dzisiejszego posła Korony Polskiej, Sławka Zamiślaka,
mojego przyjaciela, dzisiaj u Brauna.
I tam przez całe te lata, kilka lat jeździłem raz w tygodniu,
bądź dwa razy w tygodniu w Zamoście
i tam miałem bardzo dobre kontakty z samorządowcami Zamojszczyzny,
co dało mi z kolei również później możliwość obsługiwania
kilku gmin, miast i firm na Zamojszczyźnie,
czyli pracę prawniczą.
No i przyszedł 2015 rok, kiedy PiS wygrał wybory.
Z naszego okręgu lubelskiego do Sejmu weszło dziesięciu posłów,
dziesięcioro posłów.
I pamiętam, siedziałem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego
razem z dzisiejszym sędzią Sądu Najwyższego, Markiem Dobrowolskim.
Patrzyliśmy, kto wszedł do Sejmu, weszli wszyscy wojewodą.
No i zostałem wojewodą.
No bo to się potoczyło, ten Sławek Zamiślak,
którym ja współpracowałem przez ostatnie lata,
on zgłosił mnie tam, prawda, do tej trójki czy czwórki
kandydatów na wojewody i mnie wybrano.
Pan prezes Jarosław Kaczyński zdecydował, że ja będę wojewodą.
No i później już zaczęła się wielka polityka.
Tak wyszło.
Nie mam już firmy budowlanej, nie mam czasu.
Panie profesorze, jakaś rada dla młodego pokolenia,
które chce się zacząć angażować, a jeszcze nie wie jak, nie wie z kim?
Robić swoje, bo to wszystko przychodzi.
Trzeba być przy bieżących wydarzeniach,
ale nie angażować się na zasadzie takiej,
że muszę koniecznie być na pierwszej linii,
muszę od razu być posłem, muszę od razu być wojewodą,
muszę od razu nie wiadomo co.
Tylko robić swoje i zadbać przede wszystkim o swoje życie.
Słuchajcie, rada jest następująca.
Ja w polityce jestem nie na zasadzie takiej,
że jak już nie będzie polityki, to co ja z sobą zrobię?
Ja najpierw wypracowałem w swoim życiu,
to przepraszam, że się chwalę, ale daję wam radę,
skoro Madzia mnie o to pyta.
Najpierw wypracowałem sobie podłoże, które mi daje stabilizację.
Polityka nie jest dla mnie być albo nie być.
W polityce jestem, bo chcę być, bo chcę być sprawczy,
chcę coś zrobić dla tej Polski naszej,
dla moich dzieci, dla moich wnuków, dla przyszłych pokoleń.
Ale to nie jest na zasadzie takiej,
że jak nie będę posłem, to koniec świata.
Mam swoją karierę zawodową, naukową,
mam swoje życie prywatne poukładane i to wszystko daje fundament.
Jak się to wszystko zrobi,
przede wszystkim od życia prywatnego i zawodowego,
to później w polityce jest dużo łatwiej,
bo nie jesteście zakładnikami polityki.
Jak się nie jest zakładnikiem polityki,
to się nie idzie na zgniłe kompromisy,
to się nie podejmuje decyzji absurdalnych nieraz,
tylko po to, żeby dalej utrzymać się na tym stanowisku posła,
czy senatora, czy tam prezydenta miasta, czy czegokolwiek innego.
Więc rada prosta, zajmijcie się sobą.
Przede wszystkim ułóżcie sobie życie,
uporządkujcie je zawodowo i rodzinnie,
a wtedy polityka będzie rzeczywiście
znakomitym wydarzeniem w waszym życiu.
Wszyscy tutaj zauważyliśmy, że bardzo dobrze mówisz po włosku.
Jak to się zaczęło? Skąd zamiłowanie?
Pojechałem do roboty i się nauczyłem.
Nic wielkiego.
W sensie język włoski jest jednym z najprostszych języków na świecie.
On w ogóle został ukształtowany na bazie języka floreckiego.
Włochy, jak przecież wszyscy albo byliście, albo słyszeliście o tym kraju,
to jest państwo złożone z absolutnie wielu ludów.
Oni mówili przeróżnymi dialektami.
Te dialekty są absolutnie różne od siebie.
Po napolitańsku, jestem chłopcem, to jest isą łajon.
A po romaniolsku, Emilia Romagna, tam gdzie jest Ravenna, to jest isą burdel.
To jest zupełnie coś innego, łajona burdel.
Kompletnie różne języki, kompletne różne zachowanie.
I z tego wszystkiego zrobili jeden naród włoski,
zrobili jeden język włoski, oparli go na języku floreckim,
który był najprostszy i najbardziej zbliżony do wszystkich tych dialektów,
które były najczęściej używane we Włoszech.
Ale tych dialektów naprawdę było i jest bardzo dużo.
Z tego powodu ten język jest naprawdę bardzo ciekawy do nauczenia się.
Niezwykle melodyjny, bardzo łatwy w wymowie,
bo wymowa jest absolutnie taka jak po polsku.
Tam parę jest różnych rzeczy, które trzeba opanować i tyle.
No a jak się jest tam już kilka lat i się jest tylko z Włochami,
no to każdy się nauczy języka włoskiego.
Ja nie znam takiego człowieka,
co jakby był kilka lat, to by się nie nauczył języka włoskiego.
Gorzej jest odwrotną stronę.
Gorzej jest Włochowi nauczyć się języka polskiego.
I to jest też nasza przewaga nad innymi,
że my mówimy tak trudnym językiem,
tak trudnym językiem,
jak mamy takich ojców białych, misjonarzy Afryki u nas w parafii,
mają seminarium duchowne swoje.
Dzisiaj tam są prawie sami ludzie z Afryki,
w tym taki ojciec Emanuel, który mówi świetnie po polsku
i mówi, że to nie jeść bułka z maśłem.
I my mówiąc na co dzień takim językiem,
który nie jeść bułka z maśłem,
naprawdę mamy łatwo nauczyć się języka innego.
Tylko trzeba chcieć, a włoski w szczególności.
No ja tam jeździłem w 93 roku, byłem pierwszy raz we Włoszech.
To byłem, mój wuj zabrał mnie na półtora miesiąca do Włoch,
do takiej rodziny w Marigliano koło Neapolu.
Miałem wtedy 16 lat.
I tam z tą rodziną mieszkałem przez półtora miesiąca.
Ta rodzina mówiła po napolidańsku w domu.
A ja chodziłem codziennie do kościoła, bo w kościele było po włosku,
a co drugi dzień chodziłem do takiej nauczycielki języka włoskiego emerytowanej,
która mnie uczyła tego włoskiego.
To były tak paskudne wakacje, słuchajcie, chodzić w wakacje co drugi dzień
do nauczycielki języka włoskiego,
to jest najgorszy pomysł, jaki można było mieć.
Ale dzięki temu po włosku mówię.
Więc tam się nauczyłem.
Rok później przyjechał ten Włoch Sebastian Olosapio do mnie na wakacje do Goszczonowa.
Cały czas w tym włoskim byłem, a później pracowałem od 1995 do 2000 roku.
Tam poznałem też żonę, moją Kasię.
Cały czas po włosku.
Chciałam się dopytać, jak właśnie się okazało, że poznałeś żonę właśnie we Włoszech?
Tak samo jak w Augustowie.
Idzie kobieta i się w niej zakochujemy.
Nie ma znaczenia, jakie to jest miejsce.
Dlaczego akurat we Włoszech?
No bo ona pracowała, ja pracowałem już chyba trzy lata w tych Włoszech,
znaczy wakacyjnie, od czerwca do, od połowy czerwca do połowy września
to trwał trzy miesiące non-stop przez 90 dni, dzień w dzień.
W takim hotelu Peres Milano Marittima, a w sąsiednim hotelu Ambra też
pracowali Polacy i ona przyjechała chyba jak, tak to był trzeci raz jak byłem
albo czwarty, trzeci raz jak byłem, to ona przyjechała i od razu, że tak powiem,
że takie, no jak, przecież też się zakochujecie, nie wiem, to wiecie jak to jest.
No to było to i ona też tak mówiła, no i tak wyszło, no.
Prosta rzecz, no nic nadzwyczajnego.
Panie profesorze, masz bardzo teraz intensywny czas, ale jak lubisz ten wolny
czas, który masz spędzać?
No nawet poprosiłem teraz Mateusza Kurzajewskiego, żeby konferencja
prasowa była jutro rano nie o ósmej, tylko o dwunastej, żebym mógł jeszcze
dzisiaj pojechać do domu, do Lublina, spędzić noc normalnie w domu jak
człowiek, rano się obudzić u boku mojej żony, zjeść z nią śniadanie,
chociaż z godziny z nią porozmawiać dwie i dopiero wtedy jechać do Warszawy.
Każdy czas jak tylko mam, to natychmiast ruszam do Lublina, natychmiast do mojego
Natalina, zamykam furtkę, siedzę w domu, pracuję w ogrodzie, układam drewno,
robię prace remontowe, kapliczkę wybudowałem w tym roku na ogrodzie.
Generalnie to jest moje królestwo i to jest najpiękna, najpiękniejsza rzecz
jaka może być, dlatego ja odkąd mam ten dom od dwudziestu, dwudziestu jeden lat
wybudowaliśmy go z teściem, to że mamy ten ogród i ten dom i że jesteśmy
miłośnikami zasuwania w tym ogrodzie powoduje, że w zasadzie nigdzie nie
wyjeżdżamy. Nikt nas nie może skusić na jakiś wyjazd
choćby na jeden dzień na Mazury czy gdzieś, niech wszyscy jeżdżą, my
natomiast nie mamy czasu, bo nie mamy czasu naszym domem się nacieszyć,
więc każdy wolny czas spędzam tam. Oczywiście na wakacje się wyjeżdża,
na te dziesięć dni, czy tam na tydzień, ale generalnie jak już jest wolny czas
to tylko w domu, tam jest wszystko, no wszystko co jest potrzebne do życia.
Panie profesorze, jeszcze chciałabym teraz dopytać o te punkty programowe,
które tutaj zostały przedstawione, będzie ich dwadzieścia jeden.
Jakby mógł Pan profesor przedstawić, które już zostały przedstawione i
które z nich są najważniejsze? Za chwilkę jadę do Giżycka na dyskusję
z przedsiębiorcami dotyczącą przyszłości przedsiębiorczości w Polsce
i to jest najważniejsze. Słuchajcie, przedsiębiorcy w Polsce generują
75% produktu krajowego brut, 75%, a 50% to są przedsiębiorcy polscy.
Generalnie przedsiębiorcy układają nam nasze życie każdego dnia, od samego rana
do samego wieczora. Tu też przedsiębiorcy nam układają życie, prawda, którzy
prowadzą ten hotel. Przedsiębiorcy upiekli nam chleb, który jedliśmy.
Przedsiębiorcy uczesali nas, nie, umalowali.
Przedsiębiorcy robią wszystko, co jest nam potrzebne w życiu.
To jest przedsiębiorczość i od tego jak przedsiębiorczość będzie wyglądała w
następnych latach, będzie zależało to, czy wy i jeszcze młodsi od was
będziecie mieli co robić w Polsce i będziecie mieli poziom tej pracy w
Polsce taki, który będzie was satysfakcjonował.
Bardzo krótko, mówiąc najważniejsze, jest uwolnienie przedsiębiorczości i
spowodowanie konkurencyjności polskiej gospodarki.
Polskiej gospodarki, czyli polskich przedsiębiorców.
I teraz, co jest najważniejsze dla uwolnienia tych przedsiębiorców?
Żeby też było ciekawie, słuchajcie, szacuje się, że na rachunkach polskich
przedsiębiorców, polskich przedsiębiorców jest około 500 miliardów złotych,
które oni chcą zainwestować i to w poważne rzeczy w Polsce, żeby Polska
mogła się rozwijać przy tym katastrofalnym stanie finansów
publicznych, także po tym obniżeniu ratingu do A3 przez agencję Młodych,
to klucz jest jeden, uwolnić polski kapitał.
Uwolnić polski kapitał, który będzie inwestowany na dużo większą skalę niż
dzisiaj, bo dzisiaj jest on nieinwestowany, dlatego że są przeszkody w
inwestowaniu coraz większe.
I teraz, co jest potrzebne do tego, żeby polska, współpolskie
przedsiębiorczość stała się konkurencyjna?
Rzecz absolutnie kluczowa, obniżenie cen energii elektrycznej o kilkadziesiąt
procent dół.
Najdroższe w Unii Europejskiej ceny energii elektrycznej powodują, że
przedsiębiorca, gospodarka polska staje się niekonkurencyjna.
Więc punkt programowy pierwszy, który wykrzyczałem 7 marca już w
Krakowie z tym słynnym OZESROZE, to jest wychodzimy z ETS-u.
Nie mamy innego wyjścia.
Pytanie, które stawiają, czy jesteśmy w stanie wyjść z ETS-u, to jest pytanie,
czy chcemy dalej żyć, czy nie.
Jak nie chcemy dalej żyć jako polska gospodarka, polscy przedsiębiorcy,
polska przedsiębiorczość, no to nie wychodzimy z ETS-u.
Zarżniemy naszą gospodarkę w najbliższych absolutnie latach,
nie tam w dziesiątkach lat, w latach.
To jest w ogóle warunek sine qua non w rozwoju polskiej gospodarki.
Wyjście z ETS-u, obniżenie cen energii elektrycznej o kilkadziesiąt procent.
No a cała reszta, która już została ujawniona, czyli na przykład podniesienie
tej, tego progu podatkowego ze 120 tysięcy do 180 tysięcy,
to jest znów wpływa na uwolnienie przedsiębiorczości.
Dlaczego?
Dlatego, że ludziom dzisiaj i to ludziom średnio zarabiającym, nie tam bardzo dużo,
średnio zarabiającym, nie opłaca się, a jak chcą pracować i są zaangażowani,
mają na to pomysł, mają też możliwości, to nie opłaca się nie raz pracować
więcej niż pracują dzisiaj, ponieważ wchodzą w drugi próg podatkowy
i państwo zabierają im już tyle pieniędzy, że lepiej zostać w domu,
pobawić się z dziećmi czy z wnukami niż iść do tej, do tej roboty.
Więc podniesienie tej kwoty ze 120 do 180 to jest druga rzecz, która, która jest
niezwykle ważna.
Rozliczenia, które w Kłodzku pokazaliśmy, że są konieczne, są wymagane przez nasze
elektoraty, ja się absolutnie od tego nie odżegnuję, te rozliczenia muszą być,
bo drugi raz w takiej sytuacji nie wytrzymamy jako państwo polskie,
czyli rozkradanie tego państwa pod płaszczykiem jakichś aniołków,
którzy właśnie uzdrawiają, niszczenie praworządności pod płaszczykiem
przywracania praworządności, to jest typowo komunistyczna robota,
komuniści też mówili, że zaprowadzają równość, braterstwo, prawda,
praworządność socjalistyczną, demokrację ludową, wszystko robili
dokładnie to samo, co dzieci dzisiaj robią i niszczyli państwo na naszych
orzędach, więc te rozliczenia też są potrzebne, a do tego ta srebrna praca,
która, która jest potrzebna z kolei emerytom, tu w darsie pewien i to dobrze
jest to wyjaśnić również tutaj w Augustowie, tu nie chodzi o to, że my
chcemy, żeby emeryci pracowali, tu chodzi o to, że emeryci chcą
pracować na emeryturze, tylko znów im się to nieraz nie opłaca,
ponieważ obciążenia podatkowe powodują, że lepiej zostać w domu niż iść do
pracy, a są emeryci, którzy mogą być zatrudniani w zawodach, które dzisiaj,
na które dzisiaj jest zapotrzebowanie i na rynku pracy jest potrzeba
zatrudniania ludzi i mogliby pracować, dlatego ta srebrna praca, czyli
zwolnienia podatkowe dla emerytów, którzy chcą pracować dodatkowo przy
emeryturze są bardzo potrzebne, to nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek
podnoszeniem wieku emerytalnego w Polsce, wiek emerytalny musi zostać na
tym poziomie, który, który jest. Panie profesorze, jak Pan się jeszcze
odniesie do zapowiedzi Donalda Tuska o możliwej likwidacji PIT-u 0% do
dwudziestego szóstego roku życia? No wczoraj z tego miejsca tutaj Pan
prezes Jarosław Kaczyński się na ten temat wypowiadał, więc ja nie chciałbym
tutaj powiedzieć czegokolwiek innego. Generalnie mogę powiedzieć, że tak,
w Polsce muszą być prowadzone wszystkie obniżki podatków możliwe i wszystkie
ulgi podatkowe możliwe po to, żeby rozwijać przedsiębiorczość,
która odpowiada za 75% polskiego PKB i która odpowiada za urządzanie życia
każdego Polaka od rana do wieczora. Jeśli do rozwoju tej przedsiębiorczości,
do rozwoju rynku prac, do rozwoju polskiej gospodarki potrzebne jest
również zwolnienie z podatku PIT młodych do dwudziestego szóstego roku
życia, to trzeba w to iść. Jeśli do dalszego zatrudniania młodych
po dwudziestym szóstym roku życia potrzebne są kolejne zwolnienia,
to trzeba w to iść. Wszystko musi się bilansować,
budżet się musi zgadać, tylko pamiętajcie, że bardzo często jest tak,
że obniżenie podatków wcale nie wpływa na obniżenie wpływów do budżetu.
No myśmy to pokazali na CIT-cie, zredukowaliśmy go o kilkanaście
procent w dół i po zredukowaniu o kilkanaście procent w dół potroiły się
wpływy z CIT-u do budżetu, do budżetu państwa.
To trzeba zawsze wyważyć i to wyważenie trwa w tym momencie.
Ja jestem absolutnie za maksymalne obniżanie podatków i ułatwianiu życia
również młodym ludziom. Jeśli tylko to będzie możliwe w
najbliższym czasie, to będziemy to kontynuować.
Dziękuję profesorze. Panie profesorze, nie chcę przedłużać,
chciałabym oddać głos też młodym, żeby, żeby mogli zadać panu pytanie.
Zapraszam.
O. Strasznie mocne te światła tu są, nie?
Trudno. Dzień dobry panie profesorze Kacper
Sołdyk. Panie profesorze, ja mam pytanie odnośnie
tego, co się dzieje aktualnie z Trybunałem Konstytucyjnym.
W sumie jako młodzi zastanawiamy się, jak to dalej będzie wyglądać,
bo jeżeli Donald Tusk odważy się ten Trybunał zlikwidować, czy ewentualnie
w jakiś nikczemny sposób dalej go atakować, to de facto jako obywatele
będziemy pozbawieni obrony. Obrony przed państwem, przed tą władzą,
która rządzi. Jak pan profesor się na to zapatruje?
Jakie są rozwiązania i jak my możemy się przed tym bronić?
Tu nie chodzi nawet o obronę naszych praw.
No to jest oczywiście rzecz zasadnicza, no po to jest państwo, żeby gwarantować
podstawowe wolności prawa człowieka i obywatela i po to są instytucje takie
jak Trybunał Konstytucyjny nakierowane na ochronę podstawowej wolności praw
człowieka. Tu chodzi o coś więcej zdecydowanie.
Tu chodzi o całe państwo w ogóle. To państwo zostanie zlikwidowane.
Nie poznamy tego państwa, jeśli tylko dopuścimy do tego, że Tuski, Berki i
inni przejmą ten Trybunał, nie poznamy tego państwa już za rok, dwa.
Ten Trybunał z racji swojego umiejscowienia w systemie prawnym,
konstytucyjno-prawnym w Polsce ma kapitalne znaczenie, jeśli chodzi o to,
co nazwał, co nazwał pan profesor Piotrowski z Rządu Warszawskiego,
to znaczy trzy dni temu w kanale Zero o zlikwidowanie, a czy inaczej zmianę
Konstytucji bez zmiany nawet jednego, jednej litery w tej Konstytucji.
Trybunał Konstytucyjny mocą swoich kompetencji może na przykład dzisiaj
stwierdzić, że jest niezgodny z Konstytucją przepis w Kodeksie Rodzinnym
i Opiekuńczym, zgodnie z którym małżeństwo to tylko związek kobiety
i mężczyzny. Bo powiedzą, że jest to niezgodne z
zasadą równości wobec prawa, a równość wobec prawa zakłada,
równość małżeństw, a małżeństwo i tak dalej i tak dalej.
Zlikwidują nam ten przepis i nie będziemy mieli już tego, mimo że
Konstytucja stanowi zupełnie coś innego. Trybunał Konstytucyjny mocą swoich
kompetencji może na przykład stwierdzić, może na przykład stwierdzić,
że ustawa, którą oni by uchwalili po tym, jak odsuną od władzy Karola
Nowowskiego, że od 1 stycznia nie mamy już złotówki, tylko mamy euro,
jest zgodna z Konstytucją, pomimo tego, że w Konstytucji jest zapisane,
że polską walutą jest z Polski złotych. Ale oni na przykład powiedzą,
że jest artykuł 9, który każe nam przestrzegać prawa międzynarodowego,
a w prawie międzynarodowym jest prawo europejskie, a w tym prawie
europejskim, to jest wyższość prawa europejskiego nad Polskim, a Europa
żąda od nas, żebyśmy weszli do strefy euro i dlatego wprowadzenie euro,
mimo że złotówka dalej będzie w Konstytucji, jest zgodne z Konstytucją.
Generalnie mogą zdemolować państwo i od tego są.
Dzisiaj to już nie jest kwestia tej zmiany władzy, którą mieliśmy przez,
przez te trzy dekady wcześniej. Dzisiaj to jest kwestia dopuszczenia
ostatecznie do władzy ludzi, którzy są piątą kolumną w Polsce i którzy
są nastawieni na to, żeby zlikwidować polską niepodległość i suwerenność.
Tu każdy musi otworzyć oczy. Każdy musi otworzyć oczy.
Wszystko, co się dzieje w Polsce od prawie trzech lat dokładnie na to
wskazuje. Blokowanie wszystkich po kolei inwestycji tych strategicznych jest
w interesie Niemców, nie Polski. Właśnie w interesie Niemców to się,
to się dzieje. Niszczenie polskiego rolnictwa,
okładania jego coraz to nowymi obowiązkami jest w interesie Niemców,
nie w interesie Polski. Niszczenie polskiej gospodarki
i przedsiębiorczości jest w interesie Niemców, bo Niemcy potrzebują taniej
siły polskiej roboczej, a nie bogatych Polaków, którzy będą z nimi
konkurowali. Likwidowanie czy wycofywanie się z
takich projektów jak CPK czy nowe porty na Bałtyku jest w interesie Niemców,
nie w interesie Polski. I w interesie Niemców będzie
podporządkowanie Polski do końca, czyli zlikwidowanie resztek naszej
niepodległości i suwerenności, zlikwidowanie polskiej waluty.
Do tego wszystkiego jest im potrzebny Trybunał Konstytucyjny w pierwszej
kolejności, jednak do tego, żeby odsunąć od władzy prezydenta
Karola Nawrockiego. Nie spodziewali się, że prezydentem
będzie Karol Nawrocki, myśleli, że będzie Trzaskowski.
Teraz im się zrobił ten problem, dlatego przypomnieli sobie o Trybunale.
Przez całe lata mówili, że Trybunału nie ma, był im do niczego niepotrzebny.
Przecież wakaty w Trybunale były, nie? A oni ich nie uzupełniali.
Swoją większością udawali, że nie ma czegoś takiego jak Trybunał.
Teraz jak Karol Nawrocki wygrał wybory, to ktoś powiedział tak,
no niestety musimy wrócić do Trybunału, przejąć go i odsunąć Trybunałem
Karola Nawrockiego od władzy. Jak stwierdzić nieważność,
niekonstytucyjność ustawy o Sądzie Najwyższym i stwierdzić w związku z tym,
że żadnego orzeczenia o ważności wyborów prezydenckich nie było,
a skoro nie było żadnego orzeczenia o ważności wyborów, to znaczy,
że Karol Nawrocki objął funkcję niezgodnie z Konstytucją, czyli tak
naprawdę nie jest zgodnie z prawem prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej
i w związku z tym trzeba uchwalić nową ustawę o Sądzie Najwyższym,
która będzie konstytucyjna i ta nowa izba jako jakaś tam, prawda,
to dopiero wtedy stwierdzi ważność wyboru prezydenta Karola Nawrockiego
i się przywróci go na fotel prezydenta. To będzie trwało z pół roku,
wówczas ten czas pełniącym obowiązki prezydenta będzie zgodnie z
Konstytucją marszałek towarzysz Czarzasty, który podpisze wszystko
łącznie z taką zmianą systemu wyborczego, że już wasze pokolenie nie
będzie mogło marzyć także o tym, żeby jakiekolwiek wolne wybory były
w Polsce. No tak to wygląda, tylko trzeba otworzyć
oczy i dlatego tego Trybunału trzeba bronić jak niepodległości absolutnie,
bo tu chodzi o niepodległość. Dziękujemy panie profesorze,
prosimy o następne pytanie. Dzień dobry panie profesorze,
ja mam takie pytanie, ma pan, ma pan czy, czy raczej miał pan takie
hasło jedność PiS, spokój na prawicy? No niestety tej jedności, jedności PiSu
nie było, niestety grupa posłów skupiona wokół Mateusza Morawieckiego
zdecydowała się rozbić Prawo i Sprawiedliwość, zrobić rozłam i
stworzyć swoją partię. No pokoju na prawicy też nie widać,
widzieliśmy to niedawno przy wypowiedziach pana, pana Bosaka i pana
Męcena, że no oni nie mieliby większego problemu, żeby wejść w koalicję z można
powiedzieć no najgorszym premierem w historii tego kraju, czyli Donaldem
Tuskiem i no wydarzyła się niestety też przykra historia w postaci wyboru na
marszałka Marcina Chorały, mimo deklaracji premiera Mateusza
Morawieckiego bezpośrednio po wyjściu z Prawa i Sprawiedliwości, że poprą
naszego kandydata, że poprą pana Marcina Ociepy.
No ale to wiecie, to nie ma się co tak strasznie też przejmować, jeśli chodzi
o pokój na prawicy. To, że tam Męcen mówi coś, Bosak mówi
coś, Braun mówi coś i ludzie od nich mówią coś, co jest skierowane przeciwko nam,
no to jest wyścig, ta kampania wyborcza to jest wyścig indywidualny, nie
sztafeta, to jest wyścig indywidualny, w którym nie odwracamy się, nie
obracamy się na konkurentów, bo jak się będziemy zastanawiać,
gdzie są nasi konkurenci, nas wyprzedzą i to będzie do wyborów.
Ten pokój na prawicy musi się okazać zaraz po wyborach zwycięskich, wtedy
rzeczywiście wszyscy muszą usiąść do stołu, jak będzie potrzeba tworzenia
koalicji na prawicy, to oni wszyscy, my też będziemy musieli razem usiąść
i i ten pokój na prawicy przy tym stole okazać.
Jedność PiS, no to jest większy problem, no bo ta jedność PiS była zagrożona od
od trzech lat można powiedzieć nawet, obserwowaliśmy to, próbowaliśmy do
samego końca, w szczególności pan prezes Jarosław Kaczyński był absolutnie
zwolennikiem dogadania się mimo wszystko, za wszelką cenę, żeby jednak wszyscy
pozostali w Prawie i Sprawiedliwości, bo wyjście kogokolwiek z Prawa i
Sprawiedliwości będzie uszczerbkiem, który będzie trudno, da się to wszystko
załatać, tylko że trudność powstaje, a jest coraz bliżej, coraz bliżej
wyborów. Niestety, no w polityce nie można
wszystkiego za wszelką cenę robić, okazało się i stwierdził to ostatecznie
pan prezes Jarosław Kaczyński, że nie ma wyjścia, jak już ktoś na
siłę chce wyjść z PiS-u, to się go nie zatrzyma, to lepiej nie wychodzi teraz
niż miałby wyjść za pół roku i to jest autentyczny problem, większy niż ten
pokój na prawicy. Problem polega na tym, że może nie
być okazji do tego, żeby ten pokój na prawicy zademonstrować po wyborach i to
jest prosta kalkulacja, bez względu na to, czy my lubimy Marcina Chorałę,
czy nie lubimy Marcina Chorałę, czy lubimy Mateusza Morawieckiego,
czy nie lubimy Mateusza Morawieckiego, to nie ma najmniejszego znaczenia.
Znaczenie ma DONT, metoda DONTA, która, która służy do przydziału,
podziału mandatów w wyniku wyborów parlamentarnych i ta metoda DONTA jest
jednoznaczna, tu nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby stwierdzić.
W oparciu chociażby o ostatni sondaż dla, dla Interi, dla, dla Polsatu.
Jak PiS ma 25% w tym sondażu, a Morawiecki ma 4,5% w tym sondażu,
to razem mamy 29,5%. Gdybyśmy startowali razem, mielibyśmy
jeszcze więcej, bo niestety rozzłościliśmy nasz elektorat,
zajmując się nie Tuskiem, nie państwem, tylko sami sobą i kłótniami
wewnątrz PiS i dlatego te dwa, trzy punkty procentowe na pewno straciliśmy
na tej kłótni. Więc to łatwo policzyć, że gdybyśmy
byli razem i gdybyśmy się nie kłócili, mielibyśmy rzucać ze 31,2% i bylibyśmy
w zasadzie przed Platformą Obywatelską. Gdyby tak się zakończyły wybory,
z tymi 31% to mielibyśmy w parlamencie zbliżoną liczbę posłów do dzisiejszej.
No może by nas było tam za 20 mniej niż dzisiaj, ale to by dalej było w okolicach
170 posłów. Jeśli natomiast skończy się tak jak jest
teraz, już po rozłamie zgodnie z tym sondażem, to mamy mniej więcej 20,
25 posłów mniej razem. Razem, w ogóle razem.
My i Morawiecki, jeśli Morawiecki w ogóle wszedłby do sejmu.
No a to oznacza, że Tusk będzie rządził dalej.
Że jest na to niestety wielka szansa, bo w Polsce wyborów nie wygrywa się
o kilkadziesiąt mandatów, w Polsce wybory wygrywa się o włos.
Nasze przewagi w sejmie, zarówno w wyniku wyborów 15 roku, jak i 19 mówili
PiS miał wszystko. PiS nie miał wszystkiego, bo zwłaszcza w drugiej
kadencji był chwilami rządem mniejszościowym.
Mieliśmy, liczyliśmy za każdym razem, czy wszyscy są, czy wszyscy przyjechali,
bo na jeden, dwa głosy wszystko było robione.
I tak się wygrywa wybory w Polsce.
Więc jeżeli możemy stworzyć znów przewagę jako prawica nawet 10-15
mandatową, to teraz sobie policzcie, co oznacza strata 25 mandatów.
Oznacza brak możliwości wspólnego rządzenia całej prawicy.
I to jest absolutny problem.
I to niestety, i tu trzeba powiedzieć już bez owijania w bawełnę,
to przecież ludzie, którzy dokładnie rozumieją rzeczywistość.
Zarówno Mateusz Morawiecki, jak i Łukasz Schreiber, jak i wszyscy inni,
Marcin Chorała, wicemarszałek Sejmu, dokładnie to przecież wiedzą.
To rodzi się pytanie, w czyim interesie to zrobili?
I kto ich do tego pchnął?
Z jakich powodów na kilkanaście miesięcy przed absolutnym, absolutną godziną W,
o której będzie zależało to, czy Polska dalej będzie niepodległa czy suwerenna,
doprowadzili do sytuacji, w której rozbili Prawo i Sprawiedliwość
i na dzisiaj stworzyli naprawdę wielką szansę dla Tuska, Kośniaka, Kamysza
i Czarzastego na kontynuowanie rządów po 27 roku, pomimo rozbioru Polski,
którego dokonują przez ostatnie trzy lata.
Więc w czyim interesie to się stało?
I nad tym trzeba się zastanowić, bo matematyka jest bardzo prosta w tym względzie.
Ale żeby tak nie było strasznie źle, to wam powiem, że odbijamy to,
idziemy do przodu, zyskujemy w sondażach także po rozłamie
i gdyby była jedność PiS i pokój na prawicy, to nie trzeba by głosić tego hasła.
Głosimy to hasło dlatego, żeby raz jeszcze otwierać oczy wszystkim,
którzy chcą zmiany w Polsce.
Jedność PiS, pokój na prawicy.
Mamy nawet pierwsze powroty od nas z okręgu.
Pan poseł Sławomir Skwarek wrócił, więc...
Ale to ja też się cieszę, że media prawicowe to dokładnie w ten sam sposób przedstawiają,
bo tu już naprawdę nie ma żartów.
Jak Tusk będzie rządził następną kadencję, to nie będzie też mediów prawicowych.
To jest zupełnie oczywiste.
I tu rzeczywiście nikt już nie żartuje i nie próbuje tego bagatelizować.
Pokazują to i w mediach prawicowych i pokazują to ludzie, wyborcy.
Na Dożynkach, gdzie jeździliśmy, naprawdę ci, którzy dokonali rozłamu,
byli przez zwykłych ludzi zaczepiani i byli odpytywani, dlaczego to zrobiliście.
Dlatego ja pytam wszystkich również samorządowców,
także z tego województwa, z województwa lubelskiego, z województwa podkarpackiego,
którzy dalej myślą o przejściu do partii, która notuje około 4,5%,
w czyim interesie chcecie to robić?
I też otwierajcie wy tym wszystkim samorządowcom, wahającym się oczy
i pytajcie ich o to.
Dziś nie chodzi o to, kto kim będzie.
Dziś chodzi o to, żeby uratować niepodległość i suwerenność Polski. Tyle.
Czas na kolejne pytanie. Proszę.
Dzień dobry, panie pośle.
Ja mam takie pytanie z innej beczki.
Jeśli już mówimy o tej polskiej przedsiębiorczości,
to jest temat, który ostatnio ucichł, ale ja pamiętam, że on istniał od kiedy pamiętam,
czyli podatek Belki.
Jest to podatek, który realnie, efektywnie obniża tę wartość inwestycji Polaków,
no bo faktycznie dochodzi do jakiegoś tam wpływu z podatku w danym roku podatkowym,
no ale mamy efektywnie coraz mniej zysków do inwestowania
dla tych bardziej przedsiębiorczych Polaków.
Jakby miał, z tego co wiem, miał być to jakiś tam bardzo krótkoczesowy podatek,
no ale jednak tak trwa przez rządy i przez rządy.
Czy my w kontekście podatku Belki mamy jakieś plany,
jeśli Prawo i Sprawiedliwość przejdziemy rządy w kolejnym roku?
Odpowiem raz jeszcze dokładnie tak, jak mówiłem tutaj chyba z 10-15 minut temu.
Absolutnie jestem zwolennikiem obniżania wszystkich podatków, które się da
i wprowadzania wszystkich ulg podatkowych, które się tylko da,
jeśli to ma uwalniać polską przedsiębiorczość
i powodować, że polskie przedsiębiorstwa będą bardziej konkurencyjne
na rynku europejskim i światowym.
Więc jestem również za wyjściem z podatku Belki,
tylko, tylko, tak jak tu mówił wczoraj z tego miejsca pan prezes Jarosław Kaczyński,
no trzeba wszystko mieć na względzie, w którym momencie można to zrobić.
Dzisiaj fatalna sytuacja finansów publicznych, potężny deficyt,
galopujący wzrosty zadłużenia państwa polskiego,
generuje brak możliwości działania państwa polskiego w podstawowych obszarach.
Brak możliwości na przykład finansowania służby zdrowia.
My już dzisiaj nie finansujemy służby zdrowia.
My dzisiaj prowadzimy proces w Polsce likwidacji szpitali powiatowych w szczególności,
a przez to proces prywatyzacji służby zdrowia,
co odbija się fatalnie i będzie się odbijać fatalnie na zdrowiu zwykłych Polaków.
I teraz to wszystko trzeba brać pod uwagę.
Z chęcią bym teraz zrezygnował z podatku Belki,
jeśli obliczenia, które robimy, a robimy, które będą przedstawione 3 października,
tak jak mówił pan prezes Jarosław Kaczyński wstępnie,
a później w czasie kampanii bocznej,
wykażą, że zejście z tego podatku nie spowoduje dziury w dodatkowej budżecie,
tylko wręcz przeciwnie uwolnienie przedsiębiorczości i rozwój przedsiębiorczości
spowoduje zwiększenie wpływu do budżetu.
Wtedy będzie rzeczywiście podstawa do tego, żeby zejść również z tego podatku.
Poproszę o kolejne pytanie.
Dzień dobry panie pośle.
Ja mam takie pytanie, jako grupa młodych przedsiębiorców,
ja jako założyłem firmę w wieku jednoosobową, działalność gospodarczą w wieku 16 lat
i mam również wielu takich kolegów.
Oczywiście, tak.
I już działamy, rzeczywiście zarabiamy, to nie są pieniądze takie małe,
rzeczywiście można wiele zdziałać już w bardzo młodym wieku.
I mam takie pytanie, czy będzie stworzony jakiś program na przykład
dla wsparcia właśnie młodych przedsiębiorców,
takich, na których ja nie łapię się na żadne dotacje,
ponieważ dotacje są dopiero od 18 roku życia,
ja mam teraz 17 i nie ma żadnych jakby takiej wsparcia
dla takich rzeczywiście młodych przedsiębiorców,
którzy rzeczywiście działają, mają kontrakty
i czy będzie może jakiś taki program dla wsparcia właśnie takich młodych przedsiębiorców?
Proszę Państwa, a po co wam to?
Wy nie potrzebujecie żadnych dotacji, wy potrzebujecie roboty.
To jest tyle.
Przedsiębiorstwo zakłada się po to, żeby zarobić, nie?
Zarobi się wtedy, kiedy się ma pracę.
Jak ktoś ma na przykład firmę meblarską,
no to będzie zarabiał na tych meblach, jeśli będzie miał kto te meble kupować.
Będzie miał kto te meble kupować, bo się rozwija rynek,
budują się nowe szkoły, powiedzmy nowe sale gimnastyczne,
budują się nowe budynki użyteczności publicznej,
ludzie zarabiają, budują się nowe domy, ludzie kupują meble.
Wtedy jest przedsiębiorstwo rzeczywiście znakomite.
Ono nie jest po to, żeby brać dotacje,
ono jest po to, żeby zarabiać pieniądze.
Więc ja mogę panu obiecać jedną rzecz.
My wrócimy i to maksymalnie szybko do tego, co robiliśmy,
zwłaszcza mniej więcej od 2018 roku.
Do potężnych inwestycji publicznych wszędzie w Polsce.
Bo te potężne inwestycje publiczne
dawały wam przedsiębiorcom wszystkim,
to co potrzebujecie najbardziej,
mnóstwo roboty dobrze płatnej.
A wtedy jak macie mnóstwo roboty dobrze płatnej
i zarabiacie świetne pieniądze,
to do niczego wam żadne dotacje nie są potrzebne.
To jest istota sprawy, do której musimy powrócić.
A jak będziemy bazować na tym, żeby dawać dotacje,
a nie robić przestrzeni do zarabiania pieniędzy,
to wszyscy się wywrócimy.
To jest dokładnie to samo w rolnictwie.
Rolnicy nam mówią prostą rzecz.
My nie potrzebujemy żadnych dotacji.
My nie potrzebujemy żadnych ulg.
My nie potrzebujemy żadnych zwrotów akcyzy.
My potrzebujemy normalności i wolności,
swobody gospodarowania po to,
żebyśmy mogli rozwijać nasze przedsiębiorstwa.
A jak rolnictwo, to dokładnie pokazuje ten cały schemat
i katastrofę polityki dotacji.
Rolnictwo europejskie zostało zniszczone
przez Unię Europejską w dużej mierze,
bo zaczęło być rolnictwem dotowanym.
Płaci się za to, że się nie uprawia ziemi.
Płaci się za to, że się posiada ziemię,
chociaż jej się nie uprawia, bo dzierżawy jest mnóstwo itd.
Płaci się za rozmaite oszustwa również w tym rolnictwie.
Wyłudzanie pieniędzy tylko po to, żeby z tych dotacji żyć.
A tymczasem w rolnictwie powinno się żyć
z dochodowości gospodarstwa rolnego.
Więc to, co mogę panu obiecać jako prezesowi jednoosobowej firmy,
którą ma pan 16 roku życia,
że znów będzie tak, że będzie tyle roboty dla przedsiębiorców w Polsce
i wtedy żadnej dotacji wam nie trzeba będzie.
Czy mamy jeszcze jakieś pytania?
Dzień dobry, z tej strony Jakub Pańczyk, Forum Młodych PiS w Warszawach.
Chciałbym się panu posłowi zapytać,
jak pan po przejęciu władzy w 2027 roku
zamierza rozwijać, promować polską kulturę jako soft power.
Mam tu na myśli to, czy polską kulturą,
jak chce się zająć rząd po 2027 roku jako soft power
i również to, jak zamierzamy zreformować media publiczne.
Bo niestety media publiczne po 2023 roku
zostały przejęte nielegalnie
i uważam, że teraz w tym momencie media publiczne
powinny mówić o tym, co jest i jak wygląda sytuacja.
A sytuacja jest taka, że teraz przedstawiają nas jak nie wiadomo co
i moim zdaniem powinniśmy wrócić do skupienia się na mediów publicznych
przed 2019 roku.
Co do mediów publicznych, nie chcę, że tak powiem, wyjść przed szereg,
bo byłoby to źle widziane,
ale mogę powiedzieć, że mogę zarysować mój punkt widzenia.
To nie jest punkt widzenia Prawa i Sprawiedliwości,
bo dyskusja na ten temat trwa.
I głosy u nas są różne, stanowiska są też różne,
trzeba je podsumować, wyważyć i przedstawić nasz program
na media publiczne od 2027 roku życia.
Moje stanowisko jest następujące.
Zlikwidować maksymalnie wszystko, co się tylko da w tych mediach publicznych,
ograniczyć wyłącznie do misji.
Ta misja to na przykład bezpieczeństwo.
Musi być jakiś medium, które będzie tak czy inaczej działało
i które będzie dostępne maksymalnie we wszystkich domach w Polsce
po to, żeby na przykład ostrzec przed nadchodzącym niebezpieczeństwem.
Musi być jakiś medium, które będzie prezentowało
we wszystkich domach w Polsce również te elementy kultury,
o której pan mówi, a której w mediach komercyjnych
nie będzie się, że tak powiem, pokazywało,
bo nie jest to dochodowe.
Musi być jakiś medium, które będzie transmitowało
najważniejsze wydarzenia z życia państwa,
również te wydarzenia ewentualnie sportowe,
a których nie będzie transmitować medium komercyjne,
bo się po prostu mu to nie będzie opłacało.
Więc do tej misji ograniczyć media publiczne maksymalnie
i tylko do tej misji.
A zlikwidować w ogóle, to jest mój punkt widzenia,
powtarzam, to nie jest punkt widzenia Prawa i Sprawiedliwości,
dyskusja na ten temat trwa.
Mój punkt widzenia jest taki,
że trzeba natychmiast, bezapelacyjnie,
dokończyć likwidację THP Info.
A jeśli chodzi o kulturę,
to proszę państwa, to jest absolutnie warunek sine qua non
polskości w przyszłości.
Jeżeli my nie postawimy na kulturę,
na promocję polskiej kultury,
na upowszechnianie polskiej kultury,
na kultywowanie wszystkiego, co nazywamy naszą tożsamością,
to mimo, że będziemy mogli być i bogatsi, i piękniejsi,
i piękniejsze będą nasze wioski i miasta,
i piękniejsze będą drogi,
to możemy polskości nie przenieść na następne pokolenia.
A naszym zadaniem jest to dziedzictwo,
które przyjęliśmy, pomnożyć i przekazać.
To dziedzictwo, to przede wszystkim polska kultura,
osadzona na polskiej kulturze ludowej,
która jest zakotwiczona w chrześcijaństwie.
Nie ma polskości bez polskiej kultury ludowej,
zakorzenionej w chrześcijaństwie i jej nie będzie.
W związku z tym rozwój i upowszechnianie polskiej kultury
jest niezwykle ważne, a przede wszystkim
to można wpleść w ogóle w życie gospodarcze państwa polskiego.
Te muzea, chociaż o których mówił tutaj wczoraj pan prezes Jarosław Kaczyński,
to nie jest kwestia widzimisię, że będziemy robić muzea następne.
Każdy normalny kraj,
a już najlepiej to robią Chińczycy,
każdy normalny kraj chwali się tym, co ma,
bo to jest jego tożsamość i jego przyszłość.
Teraz dam wam przykład z tego miejsca zresztą niedaleko,
w sumie niedaleko, w tej części Polski.
Słuchajcie, gdyby Chińczycy mieli Fromburg,
katedrę fromburską i w tej katedrze pochowanego Kopernika,
to zrobiliby cyrk na cały świat.
Cyrk w dobrym tego słowa znaczeniu.
A założy się, że przytłaczająca większość Polaków
nawet nie wie, że Kopernik jest pochowany we Fromburg.
A można przecież wokół tego miejsca zrobić absolutne centrum
życia naukowego, naukowego, światowego.
Nie ma bardziej znanego Polaka na świecie niż Kopernik.
Przy wszystkich naszych wspaniałych mężach stanu,
jak święty Jan Paweł II,
Kopernik to jest ten człowiek, który jest znany absolutnie wszędzie.
Absolutnie wszędzie.
Wstrzymał słońce, ruszył ziemię i tak dalej, i tak dalej.
On to wszystko zrobił we Fromburgu, tam jest pochowany.
Tam jest pochowany.
I teraz mój pomysł na przykład na to jest jaki?
To jest znów mój pomysł,
to nie jest stanowisko Prawa i Sprawiedliwości.