Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun odpiera zarzuty i popiera Michała Klimka

Grzegorz Braun odpiera zarzuty i popiera Michała Klimka

Grzegorz Braun 18 września 2026 roku odniósł się przed prokuraturą do zarzutu negowania niemieckiego ludobójstwa i stanowczo go odrzucił. W Krakowie poparł także kandydaturę Michała Klimka na prezydenta miasta, krytykując sposób prowadzenia debaty publicznej i lokalne układy polityczne.

Zarzuty wobec Grzegorza Brauna


Grzegorz Braun wyjaśnił, że stawił się w prokuraturze i zapoznał z uzasadnieniem zarzutów. Podkreślił, że nie neguje niemieckiego ludobójstwa, lecz deklaruje, że od lat propaguje wiedzę o zbrodniach niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu.

Spór o literaturę i podstawę postępowania


Polityk zakwestionował ogólne odwołania do literatury przedmiotu i zażądał wskazania konkretnych fragmentów publikacji, które miałyby uzasadniać zarzuty. Zadeklarował również przedstawienie własnej bibliografii oraz dalsze składanie wyczerpujących wyjaśnień, licząc na umorzenie postępowania.

Wsparcie dla obrońców i wolności słowa


Grzegorz Braun przedstawił sprawę jako dotyczącą nie tylko jego osoby, ale także standardów debaty historycznej, wolności słowa i prawa do wykonywania mandatu poselskiego. Zaapelował o wsparcie dla pełnomocników, którzy reprezentują go w prokuraturach i sądach.

Kampania Michała Klimka w Krakowie


W dalszej części wystąpienia Grzegorz Braun poparł Michała Klimka, kandydata Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Krakowa. Wskazywał na jego wykluczanie z debat i przekazu medialnego, a także poparł postulaty dotyczące likwidacji strefy czystego transportu oraz zmian w zarządzaniu miastem.

Grzegorz Braun — klatka z wypowiedzi: Grzegorz Braun odpiera zarzuty i popiera Michała Klimka (18.09.2026)

Spotkanie wyborcze w Nowej Hucie


Materiał zawiera również zapowiedź spotkania wyborczego Grzegorza Brauna i Michała Klimka w hotelu Centrum przy Placu Centralnym w Nowej Hucie. W wydarzeniu uczestniczyli także przedstawiciele komitetu poparcia i osoby zaangażowane w kampanię krakowskiego kandydata.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
No, cześć Panie Michale, jeszcze raz. Szczęść Boże. Daj Boże, kłaniam się. O, cześć koledzy. Cześć, cześć, cześć. Tuśmy się witali, tak. A proszę. Wszyscy czekają. Nie trwało to jakoś przesadnie długo, za sprawą panów mecenasów Czarneckiego i Wajdy, którzy dzisiaj tutaj mi towarzyszyli w tych czynnościach, jak to się mówi. Stawiłem się, wywiązałem się z tego obowiązku, bo w żadnym wypadku nie chciałbym, żeby komuś przychodziło do głowy, że ja nie szanuję procedur, że nie szanuję architektury prawno-ustrojowej z trójpodziałem władz i temu podobne. Więc stawiłem się w prokuraturze, która wcześniej, i to jest chyba tutaj clue, najciekawsza okoliczność, prokuratura wcześniej przesłała mi na mój wniosek złożony za poprzedniej tutaj bytności uzasadnienie zarzutów. Nawet sięgnę do torby, żebyście Państwo mogli zapoznać się z tym barwnym szczegółem procedury postępowania prokuratorskiego. Tak, uzasadnienie zarzutów. Innymi słowy, pan prokurator rozwinął to, co wcześniej mi przedstawił, bo ja w ubiegłym miesiącu tych zarzutów wysłuchałem, a teraz mam ich uzasadnienie. I co ciekawe, pan prokurator, jak już Państwo wiecie, zarzuca mi negowanie zbrodni ludobójstwa popełnianego w latach II wojny światowej na ziemiach polskich, na obywatelach polskich i nie tylko polskich, ale i przez niemieckich narodowych socjalistów alias nazistów. Otóż ja ten zarzut stanowczo odrzucam, stwierdzając, że nie tylko nie neguję, co byłoby kompletnym absurdem, zwłaszcza w świetle faktu znajdowania się moich bliskich, moich krewnych wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa na Polakach. Ze szczególnym uwzględnieniem św. Aleksandra Stawickiego, mojego kuzyna, który jest wśród ofiar Oświęcimia. Zginął w Oświęcimiu. Nie wiemy, czy dożył 18 urodzin. Zaaresztowany za konspirację, zesłany do Oświęcimia, nigdy stamtąd nie wrócił. Czy wuj mojego taty, Janusz Tymieniecki, ziemianin wielkopolski, ofiara Mauthausen-Gusen. Podobno, no bo to są takie przekazy świadków, podobno miał propozycje, jak wszyscy inni ustawieni w tym samym szeregu. Co drugi mógł przeżyć, jeśli kijem od łopaty, styliskiem zatłucze kolegę. I podobno wuj z tej oferty nie skorzystał. Opowiadam o tym horrorze wojennym na takim wybranym przykładzie, żeby podkreślić, co uczyniłem dzisiaj wobec pana prokuratora. Że ja nie tylko nie neguję, ale wręcz propaguję wiedzę o niemieckim ludobójstwie. O ofiarach totalitaryzmów dwudziestowiecznych, niemieckiego narodowego i sowieckiego międzynarodowego totalitaryzmu. I mam w tym, nieskromnie zauważę, pewne skromne zasługi, mój skromny wkład w propagowanie tej wiedzy, tej świadomości. Moje firmy, jakieś książki, publicystyka historyczno-naukowa, moje wypowiedzi, gawędy na te tematy. Ironia losu w tym, że niektóre moje filmy przed laty były z uwagą podchwytywane, mogę tak powiedzieć, przez Instytut Pamięci Narodowej. Niektóre moje filmy były, uwaga, kolportowane przez Instytut Pamięci Narodowej. Przypominam sobie, że na przykład Defilada Zwycięzców, taki film o wspólnej defiladzie Niemców, nazistów z Sowietami w Brześciu nad Bugiem w ostatnich dniach września 1939 roku. Dwadzieścia lat temu taki film zrobiłem i wtedy IPN załączał, parę lat później, załączał płytkę z tym filmem do Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej. Podobnie chyba się trafiło z filmem Marsz Wyzwolicieli o roli Związku Sowieckiego w rozpętaniu II wojny światowej, wespół w zespół z III Rzeszą Hitlera. A zatem nie tylko nie neguje, ale wręcz propaguje, propaguje wiedzę o faktach, o faktach. To zatem powiedziałem w nieco krótszej formie panu prokuratorowi i co dalej w tym uzasadnieniu prokuratorskim. Dalej bardzo ciekawa rzecz, mianowicie pan prokurator powołał się na literaturę przedmiotu, na literaturę przedmiotu. Pan prokurator stoi na stanowisku, że ja neguję fakty oczywiste, które nie wymagają potwierdzenia, bo należą do wiedzy ogólnodostępnej. Jednakowoż pan prokurator przywołał literaturę przedmiotu, którą nazywa ogólnodostępną. I ja dzisiaj, a tutaj różne rzeczy są, jest i pamiętnik Rudolfa Hessa, zredagowany przez Urząd Bezpieczeństwa w tym właśnie mieście Krakowie przy Montelupich. Co tam jeszcze jest? O, szereg książek, co do których przytaknąłem i potwierdziłem w moim dzisiejszym zeznaniu, że tak, to jest literatura ogólnodostępna i mnie znana doskonale i ba nawet należąca do mojego osobistego księgozbioru. Ta i znacznie szersza lista tej literatury przedmiotu zostanie przeze mnie udostępniona panu prokuratorowi. Ja sporządzę w miarę możliwości, szybciej lub później, sporządzę taki skrypt, taką bibliografię, ale ze swojej strony poprosiłem pana prokuratora, żeby zechciał uszczegółowić wskazania. Bo powołanie się na jakąś ogólnodostępną literaturę i nawet wyliczenie jakichś przykładowo wskazanych konkretnych tytułów, to nie jest podstawa procesowa. Więc chciałbym wiedzieć do czego się odnoszę i poprosiłem pana prokuratora, żeby wskazał konkretne pasusy z tej literatury. Ponieważ w moich publicznych wypowiedziach w tej materii ja nie kieruję się niczym innym, jak tylko wnioskami z lektury. Lektury zgodnie z kanonem akademickim, zgodnie z regułami warsztatu historyczno-naukowego. Lektury z krytyką wewnątrztekstową i kontekstową źródeł historycznych, relacji świadków, analiz i syntez badaczy. No i na tym dzisiaj stanęło. Szanowni Państwo, ze szczególnym naciskiem zadeklarowałem moją wolę niesłabnącą składania wyczerpujących wyjaśnień. No ale ponieważ, jak Państwo mnie znacie, mam skłonność do popadania w dygresję i opowiadania za każdym razem o wszystkim, w związku z tym było bardzo zasadne, żeby poprosić pana prokuratora, żeby wskazał konkretne słowa, zdania, akapity, ustępy z tej literatury, która jego zdaniem uprawnia go i nawet obliguje do stawiania mi tak absurdalnych zarzutów. Wyraziłem na koniec dzisiejszego mojego zeznania, wyraziłem nadzieję, że jeśli ten program zrealizujemy, pan prokurator wskaże te passusy, ja przedstawię literaturę przedmiotu z mojej strony i zaręczam, że będzie to znacznie bardziej obszerny materiał dowodowy. Jeśli już pan prokurator wszedł na ten grunt i przedstawia tę listę publikacji, to ja również ze swojej strony powołam się na literaturę. No i to, mam nadzieję, będzie prowadziło do jedynie logicznej, sensownej i jedynie zgodnej ze zdrowym rozsądkiem i prawem konkluzji. To będzie prowadziło do umorzenia tego postępowania i wycofania się przez prokuraturę ze stawianych mi zarzutów. Tymczasem bardzo dziękując wszystkim kolegom, koleżankom, którzy mnie tutaj zaszczycają swoją życzliwą obecnością, wsparciem bodaj, uwagą w tej jednak pewnej próżni informacyjnej, w której się znajdujemy. Dziękując za to serdecznie, dziękuję też przede wszystkim moim pełnomocnikom, którzy wzięli udział w dzisiejszych czynnościach, panom adwokatom i uwaga, nie waham się prosić o wsparcie, o wsparcie w tej akcji, która dotyczy nie tylko mnie osobiście. Można nawet powiedzieć, że mnie dotyczy w trzeciej kolejności odśnieżania. Przede wszystkim to dotyczy państwa, rodaków, Polaków, dotyczy standardów życia publicznego, debaty, dyskursu historyczno-naukowego. Tego dotyczy ta sprawa. Czy w ogóle wolno będzie bez obawy znalezienia się pod pręgierzem mediów mainstreamowych, poprawnych politycznie i znalezienia się w stanie posądzenia i oskarżenia przez prokuraturę? Czy wolno będzie badać przeszłość? Jeśli nie wolno będzie badać przeszłości, to wypowiedzi na temat teraźniejszości mogą też być obarczone rosnącym ryzykiem. Kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością, cytując klasyka Jerzego Orwela chyba. Więc ja bardzo proszę o wsparcie. Po prostu sięgnęliśmy już tego poziomu absurdu i tego dna upadku państwowości polskiej, że będąc ściganym pod różnymi wydumanymi, spreparowanymi zarzutami, nie jestem w stanie sprostać wyzwaniom, jakie rodzi ten stan. Nie jestem w stanie potraktować z równą powagą i standardową solidnością wszystkich tych zarzutów, wszystkich postępowań prokuratorskich, wszystkich spraw sądowych, procesów, które albo już są w toku, albo są, że tak to ujmę, w opracowaniu. Obsługa prawna, czyli bezcenny czas i fachowość, doświadczenie i wiedza moich pełnomocników, obrońców. Czas, który wygląda na to, nie będzie krótki, ponieważ te postępowania się ciągną, nakładają się właśnie w czasoprzestrzeni. Osiągnęliśmy już ten moment, w którym następują nakładki terminów, to znaczy muszę uprzejmie przepraszać, informować tę czy inną prokuraturę, że we wskazanym terminie, mimo szczerych chęci nie mogę się stawić, dlatego że w tym samym terminie jestem obowiązany na przykład uczestniczyć w sprawie sądowej, która już się toczy. Jestem obowiązany, chociaż w teorii oczywiście mógłbym, złożywszy wstępne wyjaśnienia, już zapomnieć i czekać potem tylko na wyrok. Ale to byłoby wyrzeczenie się prawa do obrony, to byłoby samoograniczenie własnego prawa do obrony. A ci, którzy śledzą te sprawy, wiedzą jak wiele nowych okoliczności wychodzi na jaw właśnie dopiero przed sądem. Więc bardzo proszę Państwa o wsparcie, nie mnie osobiście, ale tych adwokatów, którzy godząc się pro bono bronić mnie, reprezentować w prokuraturach i sądach. Być może z całym szacunkiem nie od razu wiedzieli na co się piszą, bo nie zakładali, że to są sprawy, które mogą się przeciągnąć na długie kwartały, może lata. Godzien jest robotnik zapłaty swojej. Bardzo bym nie chciał, żeby sprawy tak poważne ucierpiały w standardach prawnych, merytorycznych, na skutek jakiejś improwizacji i dorywczości działania obsługi prawnej. Bardzo proszę serdeczne z góry Bóg zapłać tym, którzy angażują się w ten sposób w obronę wolności słowa, obronę swobody wykonywania mandatu poselskiego i zatem angażują się, wspierając moich pełnomocników, moich obrońców, angażują się w obronę cywilizowanych standardów prawnoustrojowych, których restytucji w Rzeczpospolitej Polskiej wszyscy powinniśmy sobie życzyć. Bardzo dziękuję za uwagę. Ciąg dalszy dzisiejszego dnia spędzimy wspólnie z panem Michałem Klimkiem, któremu serdecznie gratuluję jego uwaga, zwycięskiej kampanii. Pan Michał Klimek, choć jeszcze werdykt wyborczy nie zapada, ale jest zwycięzcą tej kampanii już na starcie. Dlatego, że został wyróżniony. Został wyróżniony przez media mainstreamowe, gadzinowe. Został wyróżniony przez establishment polityczny. Został, można powiedzieć, nominowany. Zanim nawet jeszcze jego kandydatura została zarejestrowana, został nominowany przez wykluczenie. Wykluczenie z debat publicznych. Wykluczenie, odsunięcie radykalne, ograniczenie dostępu, mówiąc konkretnie, do mikrofonu, ekranu, kamery. Michał Klimek jest kandydatem innym niż pozostali, dlatego, że jest wykluczany, że jest rugowany z przekazu. Czasem w taki nawet groteskowy sposób, prawda, pojawiają się jakieś sondaże, sondażyki i tam jest szereg kandydatów, a brakuje akurat Michała Klimka. Albo jak jest Michał Klimek, to nie ma mowy o tym, że to jest kandydat rekomendowany przez Konfederację Korony Polskiej. A nawet jeśli jest ta Konfederacja Korony Polskiej, to tam na przykład w dowolny sposób zmienia się logo naszej partii, tak żeby wprowadzić zamieszanie, żeby, jakby to powiedzieć, optycznie korona znikała z sondażu. To jest piękna kampania, polecam Państwu ten poważny dorobek tej kampanii, już w tej chwili, jeszcze ona potrwa przez najbliższy tydzień, ale jest w tej kampanii dorobek istotny, szereg ważkich wypowiedzi, ważkich i pięknych, bo czytelnych, bo szczerych w ustach tego przedsiębiorcy, męża, ojca i mistrza sztuk walki. W pewnej kategorii z Krakowa, nie zrzuconego tutaj przez nas na spadochronie, kandydatura organiczna, miejscowa, tutejsza, krakowska. Kandydatura krakowska to w ustach kogoś, kto przyjeżdża jednak z innego miasta, to tak brzmi dwuznacznie, ambiwalentnie, ale niech będzie. Krakowska kandydatura w Krakowie, bo przecież wybierać swojego nowego prezydenta będą mieszkańcy Krakowa, a nie my przyjezdni, nie my goście, no ja jedną nogą jednak z Krakowa, bo to mój okręg w wyborach euro, stąd Państwo wybraliście mnie, wysłaliście mnie do Brukseli i Strasburga, więc liczę na to, że poprzecie Państwo tę kandydaturę. Gratuluję, uwaga, polecam szczególnie taki wiralowy już w niektórych mediach, na niektórych grupach, w bańkach prawackich, film nakręcony w ostatnich dniach, likwidacja strefy czystego transportu i rozprawa z korupcją, którą rodzi konserwowana i zabetonowana. Świtła biurokratyczna we władzach miasta Krakowa. Panie Michale, bardzo dziękuję i proszę o jeszcze, a zapraszamy, niech Pan zaprosi jeszcze raz na spotkanie. Proszę Państwa, zapraszam wszystkich na spotkanie. Otwieramy wrota hotelu Centrum przy Placu Centralnym w Nowej Hucie o godzinie 17.00. Zapraszam Państwa serdecznie, będzie możliwość i okazja porozmawiać w kuluarach z ludźmi numer jeden w całej Polsce, z dziennikarzami, z autorami, z politykami. Ja też jestem do Państwa dyspozycji od godziny piątej po południu, 17.00, a o 18.00 rozpocznie się spotkanie wyborcze z Grzegorzem Braunem, który nie startuje w tych wyborach, no i ze moją skromną osobą, która podjęła ten trud na swoje barki. I tu chciałem podziękować za wsparcie Pana Prezesa, merytoryczną dyskusję i rozmowę. Jest Pani Profesor Anna Raźny. Szanowni Państwo, no to jest przewrót kopernikański taki w historii Konfederacji Korony Polskiej. Przewrót na tym polega, że ja nie kandyduję, a jednak jest kampania i to na cztery fajerki i to piękna kampania, mądra, szlachetna. Ale ja mam tutaj, Panie Doktorze, niech Pan mnie jeszcze raz odbezpieczy, bo mam tutaj wiadomość z przedostatniej chwili, sondaż. Oczywiście, kto tam przesadną wiarę pokłada w sondażach, ten sam sobie szkodzi, ale Panie Michale, czy Pan to widział? Ponad trzy tysiące uczniów krakowskich szkół średnich wskazuje Pana jako kandydata, który, gdyby tylko oni głosowali, lądowałby na pudle w tych wyborach. Lądowałby na pudle. To bardzo ciekawe w kontekście właśnie tych sondaży i sondażyków, które dorośli funkcjonariusze Frontu Ideologicznego drukują i publikują z uporem. Więc akcja uczniowska, ponad trzy tysiące uczniów krakowskich szkół średnich, hasło kampanii weźże zagłosuj i w tym sondażu Michał Klimek, rekomendowany przez Konfederację Korony Polskiej, ląduje na pudle. Przed nami jeszcze krytyczny ostatni tydzień tej kampanii. Naprawdę warto nie tylko zagłosować w tę następną niedzielę, ale warto przepracować tych jeszcze paręset godzin, które zostały do zapadnięcia ciszy wyborczej, na rzecz kandydatury najlepszego kandydata na prezydenta Krakowa, Michała Klimka. Bardzo dziękujemy za uwagę i zapraszamy na przedwieczorne spotkanie. Jeszcze raz lokalizacja. Do hotelu Centrum przy Placu Centralnym w Nowej Hucie. Godzina piąta po południu otwieramy. Wrota osiemnasta, czyli szósta po krakowsku, może bardziej urzędowo. Szósta po południu zapraszamy na debatę wyborczą. Dziś jeszcze zanim noc zapadnie spotykamy się w Nowej Hucie, Nowej Starej. To jest paradoks, że Nowa Huta stała się ostoją i matecznikiem konserwatyzmu krakowskiego, bo tam przynajmniej można jakiś lokal wynająć. Tam przynajmniej można się spotkać. Tutaj w Śródmieściu może byłoby to trudne. Bardzo Państwu dziękuję. Dziękuję Panie Prezesie za wsparcie. Mojej kampanii by nie było, gdyby nie Sztab Wyborczy, nasi działacze, ale również by jej nie było, gdyby nie Honorowy Komitet Poparcia mojej kandydatury, który się tutaj w znacznym stopniu zgromadził. Chciałem zaprosić Państwa tych wszystkich, którzy piastując naukowe tytuły, urzędy, doświadczenie mając w Krakowie w różnych branżach, zechcieli wesprzeć moją kandydaturę i popierając ją przyczynić się do sukcesu, który jestem przekonany przyjdzie. Młodzież już jest z nami, proszę Państwa. Jeszcze tylko ci bardziej dorośli, którzy w tej strefie kłamstwa żyją trochę dłużej i muszą z niej wyjść. To czasami jest trudne. Zachęcam, stańmy po stronie prawdy. Zapraszam Państwa, przede wszystkim Panią Profesor Annę Raźny. Proszę uprzejmie. Pana Jacka Kozińskiego zapraszam. Pana Piotra Klimowicza. Jeszcze zaproszę Pana Stanisława Żutka, sympatyzującego tutaj z nami. I proszę Państwa, chciałem ogłosić, że na tydzień, a w zasadzie w połowie tej kampanii, bo ta kampania bardzo krótka, na moją prośbę, na moją propozycję, by dołączyć do Honorowego Komitetu Poparcia odparły dwie osoby, dwóch panów, niezwykle zasłużonych dla miasta Krakowa i dla Polski, dla szerzenia właśnie prawdy, informacji opartej o rzeczywiste wydarzenia, nie o manipulacje i dążących do prawdy, dążących do tego, by wszyscy Polacy stanęli po stronie prawdy, wyszli z tej strefy kłamstwa. Chciałem zaprosić tutaj serdecznie Pana redaktora Witolta Gaddowskiego. Brawo Pani Witoliczu. Bardzo dziękuję. Jest to dla mnie wielki honor i zaszczyt, że Pan redaktor zechciał dołączyć do Honorowego Komitetu Poparcia mojej kandydatury. I chciałem zaprosić również niezwykle cenionego, z wielkim doświadczeniem i zasługami dla rynku krakowskiego, dla społeczeństwa naszego lokalnego, działacza społecznego, niepartyjnego, co więcej, brzydzącego się ruchami partyjnymi. Zachęcam Pana Adama Hareńczyka. Zapraszam do nas. Bardzo dziękuję Panie Adamie. Dla mnie to jest bardzo ważne wsparcie. Pan Adam Hareńczyk jest zasłużonym działaczem i bojownikiem o wolność. Proszę Państwa, przypominamy sobie sytuację w Krakowie covidową, gdzie to dzięki takim osobom jak Pan Adam, krakowianie mieli wsparcie i wiedzieli, że ta sytuacja jest sztucznie stworzona, że zabierana nam jest wolność, że to poligon doświadczalny, ile wytrzymamy kłamstwa. Wiele osób w tym czasie nie zdało tego egzaminu, pogubili się, ale te osoby, które były blisko Pana Adama Hareńczyka, tych informacji, które wówczas przekazywał, wiedzieli jak postępować. Bardzo Panu dziękuję. Bardzo proszę o zabranie głosu. Proszę Państwa, nie wiem od czego zacząć, żeby nie zabierać dłużej uwagi Państwa. Jestem tutaj przed Instytutem Pamięci Narodowej, który był powołany do ścigania zbrodni na narodzie polskim. Mamy do czynienia natomiast z czymś odwrotnym. Otóż ściga się przez ten instytut i polskie sądownictwo polskich patriotów. Ściga się tych, którzy mają odmienne zdanie aniżeli rządzący polską od okrągłego stołu układ, który ujawnił obecnie swoje prawdziwe oblicze. Układ antypolski, godzący w polską rację stanu. Układ probanderowski, prowojenny, antyrosyjski, prowadzący Polskę do wojny z mocarstwem nuklearnym. Zamiast odwrócić tę politykę, ściga się tych, którzy chcą Polskę ratować. Dlatego jestem tutaj przy panu Grzegorzu Braunie. Jestem tutaj również przy panu Michale Klimku, aby dać wyraz poparcia właśnie pozasystemowemu, pozaukładowemu kandydatowi na prezydenta miasta Krakowa, który zadba jako przedsiębiorca nie tylko o interes krakowskich przedsiębiorców, krakowskich mieszkańców w walce właśnie z tą strefą, paskudną czystego powietrza, ale zadba także o to, aby polskie uczelnie, które mają ważne miejsce, krakowskie uczelnie nie włączały się na poziomie właśnie walki z Polską i polskością z takim impetem, z taką siłą jak to czynią. Polskie uczelnie zapominają o swoim obowiązku, że są uczelniami polskimi. Są tutaj na terenie naszego królewskiego miasta Krakowa. Instytucja taka jak Polska Akademia Umiejętności. Myślę, że będzie miał też coś do powiedzenia prezydent, który wyjdzie z naszego środowiska, na to stanowisko Michał Klimek i że będzie patrzył na to, co się dzieje w strefie kultury polskiej, w strefie festiwali, które są organizowane dla naszych wrogów. Za nasze pieniądze, tutaj się leją strumieniami pieniądze na wsparcie banderowskiej Ukrainy i na wsparcie ludobójstwa, które dokonywane jest w Palestynie, w strefie gazy proszę państwa. Myśmy powinni zwrócić również na to uwagę, że jeśli już muszą być te festiwale, to niech będą dla tych, którzy odcinają się od ludobójstwa w strefie gazy. I ja myślę, że tych zadań, które tu stają przed kandydatem Konfederacji Korony Polskiej jest bardzo wiele. Proszę o wsparcie dla pana Michała Klimka w sferze właśnie działań jego przyszłych, gospodarczych, administracyjnych, ale także w sferze kultury. Kraków ma na nowo stać się stolicą polskiej kultury, a nie kultury różnych mniejszości, które zawojowały Kraków. A nie kultury politycznej poprawności, a nie kultury strachu przed Polską i w zasadzie walki z Polską i polskością. Na to liczę, że poparcie będzie duże tych, którzy mają polskie sumienia, mają polską duszę. Tych, którym zależy na przyszłości Polski. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Bardzo proszę o zabranie głosu pana Adama Haryńczyka. Bardzo dziękuję. Dzień dobry państwu. Szanowna pani profesor, szanowny panie prezesie, szanowny Michale, panie Michale. Prezesi w liczbie mnogiej z panem prezesem Żółtkiem. Jak wiecie, staram się zawsze mówić prawdę i powiem o tych wyborach tutaj krakowskich. Otóż byłem przygotowany, chciałem startować. Niestety decyzja, jaka została podjęta, została podjęta. Mam nadzieję, że kierownictwo partii wyciągnie z tego wnioski. Ja reprezentuję szeroki front gaśnicowy. Tak jest. Trzy tygodnie temu zdecydowałem się poprzeć pana Michała, mimo że go jeszcze nie znałem tak naprawdę. Ale ponieważ wy, my wyznajemy zasadę, nie zostawiamy swoich. Nie zostawiamy swoich. Nie zostawiamy pana prezesa Grzegorza Brauna w tych wszystkich rzeczach, które go dotykają. Można powiedzieć w bezeceństwach, w świetle prawa. Tak ja nie mogłem zostawić pana Michała tu, lokalnie w Krakowie. Tamte pierwsze zdania to już historia. Nie wracamy do niej. Wyciągamy wnioski i idziemy dalej. Przez ostatnie trzy tygodnie poznaliśmy się trochę, poznałem poglądy, poznałem to, co dla mnie jest najważniejsze. Sztywny kręgosłup. Sztywny kręgosłup, czyli zasady, od których się wszystko zaczyna. A zasady są oparte na prawdzie. Tu pan prezes dobrze powiedział. Sukces jest to, że sekowany, alienowany kandydat pokazał, że nie dość, że był w stanie się zarejestrować, co było bardzo trudnym zadaniem, kazus konfederacji. Ale staję do walki, do nierównej walki. Ja pamiętam dwa lata temu, miałem identyczną sytuację. Nie mieliśmy żadnego wsparcia. Na szczęście pan Michał ma wsparcie czwartej siły politycznej w Polsce. To jest bardzo dużo. W Krakowie już nie czwartej. W Krakowie już nie czwartej. Michał Klimek na pudle głoszami krakowskiej młodzieży szkolnej. Zgadzam się, zgadzam się. Myślę, że przyszłość jest w młodych, nie w nas, tylko w młodych. I jeżeli młodzież tak określa się w swoim zdaniu, to napawa to optymizmem. Jeszcze raz, panie Michale, z tego miejsca tutaj, ponieważ zostałem zaproszony do tego zaszczytnego gremium Komitetu Honorowego, potwierdzam moje pełne poparcie dla pana. To, że pan może jeszcze nie zna całej specyfiki miasta Krakowa. To są wszystkie rzeczy, których można się nauczyć. Liczą się po prostu chęci. Ja myślę, że niezależnie od wyników w Krakowie zrobiliśmy krok na całą Polskę, odwołując niekompetentne władze. Teraz chcielibyśmy wybrać kompetentne władze. To nie jest proste. To nie jest łatwe. Ale pierwszy krok został zrobiony. I liczę, panie Michale, że nasza współpraca będzie się rozwijać i będzie owocna. Do sukcesu. Niech żyje Polska. Do zwycięstwa. Niech odzyskajmy wolność i niepodległość w Krakowie. Już się więcej nie opuszczę, powiedziała bieda. W szerokim prącie gaśnicowym. Dzięki, panie Andrzeju. Dzień dobry. Proszę państwa, chociaż tutaj jestem prywatnie jako przyjaciel pana Klimka od wieloletni, jako przyjaciel pana Brauna, to jednak nie zmienia faktu, że byłem tutaj, funkcjonowałem w Krakowie jako wiceprezydent, wieloletni radny. W związku z czym mam pewne doświadczenia. Chciałbym podzielić się, dlaczego wydaje mi się, że pan Klimek jest najlepszą kandydaturą. Otóż proszę państwa, jedynym kandydatem, który nie jest związany z układami krakowskimi, a z nami, no bo śledzę, mieszkam w Krakowie cały czas, więc widzę jak to wygląda, jest pan Klimek. Otóż czy tutaj rządziła Platforma, czy Prawo i Sprawiedliwość, czy w ogóle jak się patrzy na skład kandydatów, ktokolwiek, to pan Bochończak nie wpisywał się w to, ale go nie ma, jak widzimy, to szczerze powiedziawszy ten układ wysokich urzędników, nie mówię o zwykłych urzędnikach, ale ten układ wysokich urzędników, radnych miasta, całego magistratu oczywiście, dyrektorów, spółek miejskich i tak dalej. On jest nienaruszony, cały czas jest nienaruszony, zmieniały się opcje, zmieniały się rady miasta, raz rządził PiS, Platforma, raz ten prezydent, raz drugi, a to się nic nie zmieniało. Jedyne co się zmieniało, nie, zmieniało się jeszcze jedno, mianowicie pewna pogarda w stosunku do mieszkańców Krakowa, że mamy nimi rządzić, oni nie mają, mamy im mówić jak mają żyć i chyba ludzie czuli to przez lata, między innymi chyba dlatego po raz pierwszy do tego referendum większej ilości poszli zagłosować, że coś jest nie tak, że po prostu ktoś nimi gardzi. Właśnie ta strefa czystego transportu to było to samo, to była pogarda w stosunku do mieszkańców Krakowa, to takie tworzenie nowej szlachty, to my jesteśmy ci bogaci, ci w urzędach, prawda, mamy swoje własne prawa, a ta reszta motłuch i tak dalej, to taki plebs, prawda, to mamy im wkazać co mają robić. Ludzie chyba to poczuli, stąd było to referendum, ale jeżeli nie zmieni się prezydent miasta, jeżeli dalej będzie z tego samego układu, to dalej się nic nie zmieni, to po co byłoby w takim razie to referendum, w takim razie, jeżeli i po co było to odwołanie prezydenta Krakowa, jeżeli ma się nic nie zmienić. A jedynym gwarantem tego, że może coś się zmienić jest pan Klimek, to co on mówi na temat wolności, na temat tego, że nie chce rządzić ludźmi, tylko zarządzać miastem, prawda, że nie chce tutaj władzy urzędniczej, tylko władzy mieszkańców, którzy mają rządzić się sami w swoim mieście. No chyba ludzie to słyszą i widzą, a poza tym mogą nawet nie dowierzać, mogą, że nie, że to będzie to samo. No dobrze, ale w stosunku do pozostałych mają pewność, że będzie to samo, w stosunku do wszystkich, nie? No to może spróbujcie chociaż wybrać raz jednego człowieka, który może odmienić to wszystko, bo nie jest w tych układach, w najmniejszym nawet stopniu. I to jest chyba najważniejsze po tym referendum, zwłaszcza po tym referendum. Dziękuję. Bardzo dziękuję państwu. Nie głosujcie na mniejsze zło, głosujcie na większe dobro, głosujcie na Michała Klimka. Bardzo dziękuję. Chciałbym zaprosić o zabranie, poprosić o zabranie głosu pana redaktora Witolda Gadowskiego, jeśli chociaż kilka słów byłby łaska wpowiedzieć. Nawet tajemnicza mina wystarczy. Ja wbrew nazwisku nie miałem ochoty dzisiaj za wiele mówić, więc powiem jedno zdanie. Prawda istnieje, kłamstwo trzeba wymyślić. To moje ulubione zdanie. Niestety nie ja go wymyśliłem, wymyślił to słynny malarz francuski Georges Braque. I chcę powiedzieć, że dopóki istnieje, wspieram to, co istnieje. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Dzięki panie redaktorze. Bardzo dziękuję. No to co? Tym wesołym oberkiem kończymy to zgromadzenie spontaniczne publiczne. Ciąg dalszy następuje, bo dzień jeszcze młody. Widzimy się pod wieczór. Jeszcze raz ogłoszenie parafialne. Zapraszam państwa serdecznie dziś, 18 września 2026 roku na wielkie wydarzenie w Krakowie. O godzinie 5 po południu otwieramy wrota hotelu Centrum przy placu centralnym w Nowej Hucie. By móc swobodnie porozmawiać o poważnych sprawach w kuluarach. I będzie tam możliwość również zakupu ciekawych książek i porozmawiania również z redaktorami, z autorami tych książek. A o 18 zapraszam państwa na spotkanie wyborcze z moją skromną osobą, a przede wszystkim z panem prezesem Grzegorzem Braunem. Myślę, że to będzie ciekawe spotkanie, ciekawa wymiana informacji, zdań, pomysłów, również przede wszystkim na Kraków. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, zamykam zgromadzenie publiczne. Bardzo dziękuję.