Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki o Rosji, granicy i bezpieczeństwie Polski

Karol Nawrocki o Rosji, granicy i bezpieczeństwie Polski

Karol Nawrocki wystąpił we Włodawie podczas obchodów rocznicy agresji Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku. Prezydent mówił o rosyjskich prowokacjach, bezpieczeństwie wschodniej granicy, pamięci historycznej i konieczności budowania narodowej wspólnoty.

Bezpieczeństwo wschodniej Polski


Karol Nawrocki podkreślił, że mieszkańcy Włodawy doświadczają skutków napiętej sytuacji bezpieczeństwa, w tym alarmów i rosyjskich prowokacji w pobliżu granicy. Zapewnił, że troska o obywateli wschodniej Polski jest jednym z jego najważniejszych zobowiązań jako prezydenta.

Pamięć o 17 września 1939 roku


Wystąpienie poświęcono także ofiarom agresji Związku Sowieckiego na Polskę oraz bohaterom walczącym w 1939 roku. Karol Nawrocki wskazał na znaczenie Włodawy, pomnika generała Franciszka Kleeberga i usunięcia sowieckiego pomnika, który określił jako symbol zniewolenia.

Rosja i zagrożenie imperialne


Prezydent przekonywał, że imperialna postawa Rosji pozostaje zagrożeniem dla suwerenności państw Europy Środkowej i Wschodniej. W jego ocenie historia rosyjskiej agresji, wojna hybrydowa oraz współczesna dezinformacja pokazują, jak ważne są odporność społeczna, silne państwo i obrona granic.

Sojusze i wspólnota bezpieczeństwa


Karol Nawrocki mówił o znaczeniu NATO, strategicznych relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Podkreślił również, że bezpieczeństwo oznacza nie tylko ochronę granic, lecz także inwestycje, rozwój wschodnich województw i wsparcie dla lokalnych instytucji, w tym szpitala powiatowego we Włodawie.

Karol Nawrocki — kadr z wystąpienia: Karol Nawrocki o Rosji, granicy i bezpieczeństwie Polski (17.09.2026)

Lekcje dla współczesności


W końcowej części wystąpienia Karol Nawrocki apelował o wyciąganie konsekwencji z historii, walkę z dezinformacją i szukanie kompromisu w sprawach bezpieczeństwa. Zaznaczył, że Polska musi wzmacniać narodową wspólnotę, aby skutecznie bronić suwerenności, tożsamości i niepodległości.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Drodzy mieszkańcy Włodawy, całego powiatu włodawskiego, moi kochani, drodzy rodacy, szanowny panie marszałku, drogi panie starosto, drodzy samorządowcy, szanowni państwo, to wy jesteście odważni. To wy jesteście odważni i tak głęboko zakorzenieni w tym, co w Polsce najważniejsze, w naszym duchu, w naszej narodowej tożsamości, co widać od samego wejścia na ten plac. I ja za tę odwagę, że możemy dzisiaj razem uczcić i bohaterów, i ofiary agresji, i ataku Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku, że możemy ich uczcić tutaj, we Włodawie. Dzięki waszej odwadze i temu, iż mimo, że przecież całkiem niedawno to we Włodawie słychać było syreny alarmowe, musieliście schodzić przed momentem z tego placu i wydawać by się mogło, że do tego spotkania nie dojdzie. Bo Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia. Ale wy tu jesteście i to wy jesteście odważni. I za to, że jesteście odważni, że jesteście Polakami i o Polskę dbacie, z serca wam dziękuję jako prezydent Polski. Ja też jestem z wami zawsze. Dzisiaj, tutaj, po kolejnych incydentach, kilka kilometrów od naszej granicy. Ale nawet gdy nie jestem z wami bezpośrednio, to chcę wam przekazać, że za sprawą ministra Grodeckiego, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski, które wykonuje nawet wówczas, gdy jest daleko. Bo troska obywatelki, obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie w takich miejscach jak Włodawa, jest zobowiązaniem, z którym wszedłem do Pałacu Prezydenckiego. I gwarantuję, panie starosto, panie marszałku, że jestem z wami zawsze. I będę z wami zawsze, nawet jak mnie nie widzicie, bo wykonuję inne obowiązki, albo jestem poza granicami Rzeczpospolitej. Chcę z dumą i z pewną emocją powiedzieć, że mam z Włodawą więcej wspólnego, niż wielu by się wydawało. Bardzo się cieszę, że mieliście odwagę, jako lokalna społeczność, dzięki wielu wspaniałym ludziom i zaangażowaniu pana starosty, obalić sowiecki pomnik, który był pomnikiem zniewolenia. Pomnikiem, który był pomnikiem poświęconym dla sprawców, a nie dla ofiar. On zniknął z tego miejsca, z tego placu, dzięki waszej odwadze i waszej determinacji. A mamy dzisiaj na placu we Włodawie pomnik prawdziwego, polskiego, niezłomnego bohatera, generała Franciszka Kleberga. I ja byłem wówczas także z wami, byłem w delegacji pana prezydenta Andrzeja Dudy, jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, a więc tak bardzo cenię Włodawę, waszą odporność i przywiązanie do tożsamości, że dzisiaj, jako prezydent Polski, tak bardzo chciałem spędzić tę smutną, ale też bardzo refleksyjną rocznicę właśnie z mieszkańcami powiatu włodawskiego. Powiatu włodawskiego, gdzie mieszkają ludzie tak bardzo otwarci na inne kultury. Przecież jest to miasto, w którym odbywa się festiwal kultur, jest to miasto, w którym nawet za sprawą modlitwy ekumenicznej przed momentem na cmentarzu widzieliśmy miasto, w którym mieszkają ludzie otwarci na inne kultury, na inne wyzwania od wieków. Nas, Polaków, tolerancji i otwartości nie trzeba uczyć, jeśli ktoś ma wątpliwości, może przyjechać do wspaniałej Włodawy i zobaczyć, jak obok siebie żyją ludzie, którzy wyznają te same wartości, ale być może w innym rycie, albo mają inne pochodzenia. Wszystko to spotyka się od wieków we Włodawie i to zupełnie nie zabiera tego gorącego patriotyzmu i przywiązania do biało-czerwonej flagi, której widać dzisiaj na placu we Włodawie. Tak, można kochać swoją miłowaną ojczyznę i wyznawać swoje wartości i być tak bardzo po chrześcijańsku otwartym na inne kultury i o tym jest cała Lubelszczyzna i o tym jest Włodawa. I za to Wam z głębi serca dziękuję. Ale to też trójstyk trzech narodów, dzisiaj trzech państw. Ten trójstyk nad Bugiem pokazuje, drodzy państwo, coś, co tak bardzo martwi nas również w XXI wieku. Z jednej strony mamy wolną, niepodległą Rzeczpospolitą, Polskę, naszą ojczyznę. Z drugiej strony walczącą o swoją suwerenność i wolność Ukrainę na tym trójstyku jest też zdominowana przez Moskwę niesuwerenna Białoruś. Ten trójstyk i Włodawa i historia tego miasta pokazuje, że od wieków niepodległe i suwerenne państwa zmagają się niezmiennie, niezmiennie z tym samym zagrożeniem, którym jest imperialna postawa Rosji. Nie ma tu znaczenia, pod jakim sztandarem występuje imperialna Rosja, czy jest to Rosja carska, czy Rosja sowiecka, czy jest to Rosja Wladimira Putina. W XXI wieku wciąż mają nasze narody do czynienia z imperialnym mocarstwem, które zniewolenie, zniewolenie nazywa sprawiedliwością albo niesieniem wartości, która agresję, agresję, regularną agresję nazywa wyzwoleniem, ma swój słownik, swoje nazewnictwo, swoje określenia dla rzeczy, które nie mieszczą się w perspektywie wolnych i niepodległych państw. I tu we Włodawie czuć to tak bardzo mocno. Imperialna Rosja przez kolejne wieki zagrażała niepodległości i suwerenności wszystkich państw Europy Środkowej, od państw bałtyckich przez Ukrainę, Polskę, drodzy państwo, i państwa południa centralnego Europy. My to znamy. Wy to we Włodawie znacie. My to w Polsce znamy i my to w Polsce rozumiemy. My to rozumiemy w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej. Nas nikt zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego nie musi, drodzy państwo, uczyć. To jest w naszej tożsamości, w naszej krwi, w naszym DNA. To zagrożenie czujemy od wieków i wiemy zawsze, że Rosja, Imperialna Rosja staje przed nami przez kolejne wieki z jednej strony w ręku z bronią, a z drugiej strony z propagandowym kłamstwem o niesieniu wolności, suwerenności innych narodów. To moduł, który obowiązywał długo, przed 17 września 1939 roku. A analogii do współczesności jest tak wiele, że właściwie historię sprzed roku 1939 możemy czytać wprost, w odniesieniu do tego, co dzieje się dzisiaj w XXI wieku. Ale zanim przyszedł 17 września roku 1939, to Polacy bolszewików pobili w roku 1920. Z bolszewikami wygrali i nie było to jedyne, ani ostatnie zwycięstwo z imperializmem sowieckim. My to wiemy, Polska to wie, Europa się tego dowiaduje. Świat to zaczyna rozumieć, że Rosja nie jest niezwyciężalna. Rosja ulegała i uległa też Polsce w roku 1920. Wcześniej, na początku XX wieku uległa Japonii, nie poszło im w Afganistanie w latach 80. i dziś nie do końca sobie radzą także z Ukrainą, ponosząc ogromne straty. To musimy wiedzieć, drodzy Państwo, dlatego bowiem imperia zaczynają upadać wówczas, imperia zaczynają upadać wówczas, gdy narody się ich nie boją. Te narody, które wojny nie chcą, które chcą pokoju i bezpieczeństwa, ale strach zachęca wszystkie imperia do tego, aby zaatakować. I to jest pewna historyczna, dziejowa prawda, którą musimy nosić i oto Was proszę w swoim sercu. Imperia zaczynają upadać wówczas, gdy świat rozumie, że nikt się nie cofnie przed tym, aby bronić wartości, suwerenności i niepodległości i gdy potęgi światowe są razem w Sojuszu Wielkich Wartości. To zadanie Polska też wykonuje i wykonuje je osobiście jako prezydent Polski, budując naszą pozycję w Sojuszu Północnoatlantyckim, budując nasze strategiczne relacje ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, dążąc do tego, aby obecność wojsk amerykańskich w Polsce była obecnością stałą. Tak, gdy narody się nie boją i gdy sojusznicy są razem, to wówczas imperia nawet tak, z tak długą tradycją, jak imperium sowieckie, rosyjskie przestaje tracić swoją dominującą pozycję. I taki jest kierunek dzisiejszych działań Rzeczypospolitej Polskiej. Spójrzmy, panie starosto, drodzy mieszkańcy Włodawy na to, co działo się przed 17 września 1939 roku. Po tym wielkim zwycięstwie Polski nad bolszewikami po roku 1920 Lenin mówił wprost. Wszystko na zachodzie było gotowe. Wszystko było do wzięcia. Cała Europa była do wzięcia za sprawą bolszewików. Ale ten Piłsudski i jego Polacy zgasili płomień rewolucji. I nie możemy im tego zapomnieć. I nie zapomnieli. Nie zapomnieli, bo polskie pogranicze, ówczesna II Rzeczpospolita i jej granice, były całe lata 20. i 30. w ogniu. Były poddawane tym, co dziś nazywamy wojną hybrydową. Od roku 1921 do roku 1924 wciąż na polskim wschodzie, na polskich granicach, na rubieżach II Rzeczpospolitej odbywały się ataki dywersyjne, najazdy sowieckich bojówek i dlatego powstał Korpus Ochrony Pogranicza. Ci, których tradycje niosą dzisiaj nasi strażnicy graniczni, bardzo was proszę, kochani mieszkańcy Włodawy, nagrodźmy brawami naszą Straż Graniczną. Dziękujemy Nadburzańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej za pilnowanie polskich granic i za świadomość, że nie jest to tylko linia i punkt na mapie, ale jest to miejsce, w którym mówimy, tu jest Polska. Tu są nasze zasady, tu są nasze wartości. Będziemy tej granicy bronić, niezależnie co się wydarzy. To współcześni bohaterowie, którzy niosą tradycję Korpusu Ochrony Pogranicza i za to im dziękujemy. Ale gdy w roku 1924 powstał Korpus Ochrony Pogranicza, wówczas ta sama, podpalająca polskie granice, sowiecka Rosja zmieniła zasady. Aktów dywersyjnych i najazdów było wprawdzie mniej, ale zaczęli uruchamiać aktywa znajdujące się w II Rzeczpospolitej. Partię komunistyczną, agenturę zaczęli wykorzystywać. Słabość ludzi, ich pazerność, chęć zrobienia kariery, która była bardzo często wspierana ze wschodu tylko po to, aby destabilizować i podburzać II Rzeczpospolitą. To od wieków model, mechanizm działania Federacji Rosyjskiej, aby najpierw sytuację zdestabilizować, ludzi ze sobą pokłócić, wspólnotę rozbić, wszystkich dezinformować, a dopiero potem zaatakować. I tak musimy patrzeć, Drodzy Państwo, na dzisiejsze wyzwania. Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku i tego świadomość musimy w sobie nosić, że budowanie naszej narodowej wspólnoty, szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa, jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako prezydenta Polski. Bo kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. A w kwestiach bezpieczeństwa, o tym mówi nam historia 17 września, musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi. 17 września 1939 roku. Po ataku Armii Czerwonej, Związku Sowieckiego, 650 tysięcy krasnoarmieńców. Te marzenia o tym, że Polskę uda się obronić po wcześniejszym ataku Niemców, zostały, drodzy państwo, właściwie rozbite. Nie było takiej szansy, aby po 17 września 1939 roku, gdy do jednego diabła, niemieckiego Hitlera, dołączył drugi diabeł, sowiecki Stalin, by obronić Rzeczpospolitą Polską. Te dwa diabły miały taki sam cel. Polska ma zostać zgnieciona, zniszczona, wymazana z mapy Europy i z mapy świata. Zresztą ustalili to w pakcie Ribbentrop-Mołotow podpisanym 23 sierpnia 1939 roku, gdzie kilka słów tajnego aneksu miało decydować o tym, że przestaną żyć i funkcjonować państwa Europy Środkowej, w tym nasza ojczyzna, Rzeczpospolita. Polski miało nie być, a szans na zwycięstwo po 17 września nie było, bo żadne, żadne państwo pozostające samo, w obliczu dwóch diabłów i dwóch gigantów, nie jest w stanie się obronić. Tak, zostaliśmy sami, nasi sojusznicy nas zostawili i uderzyła w nas i ze wschodu, i z zachodu potężna siła dwóch tak podobnych do siebie systemów totalitarnych. Różniły się tym, jak pisał generał marszałek Edward Rydz-Śmigły, że jedni Niemcy chcieli zabrać nam ciało, a Sowieci chcieli zabrać nam duszę. Jedni chcieli nas zniszczyć i zabić i zniszczyć nasze ciało, inni chcieli sprawić, że przestaniemy być Polakami. A my tu jesteśmy. My tu stoimy. My kochamy Polskę. I mimo, że ciało było tak bardzo obite i krwawiło po 17 września 1939, i to kolejna lekcja, którą niesie 17 września, to Franciszek Kleberg bił się w samodzielnej grupie operacyjnej po lesie. To bili się funkcjonariusze Korpusu Ochrony Państwa pod Wytycznym, pod Szackiem, pod Kodziowcami. To jest Polska. Tak, toczymy walki o wartości, które są dla nas ważne, a które ciężko zwyciężyć. Bo Hitler i Stalin pogubili się w jednym. Chcieli, żeby Polski nie było. Myśleli, że Polska zginie i przestanie istnieć. Chcieli zabrać jeden ciało, a drugi duszę. Ale zapomnieli o tym, że my Polacy jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium nawet na 123 lata, albo na 6 kolejnych lat. Ale jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy. Możemy stracić terytorium, a nigdy nie stracimy naszej ojczyzny. Dziś, moi kochani, moi drodzy, mając świadomość tego, jakie wyzwania współczesności stoją przed nami, jakie wyzwania w zakresie bezpieczeństwa, szczególnie na wschodniej ścianie Rzeczpospolitej, tu we Włodawie, na Lubelszczyźnie, na Podlasiu, na Podkarpaciu, musimy też wyciągać konkretne wnioski z tego, co musimy zrobić lepiej. Determinacji, przywiązania do ojczyzny, poświęcenia. Możemy uczyć się od naszych generałów, od Korpusu Ochrony Pogranicza, od Wojska Polskiego z roku 1939, od generała Orlika Ryukemana, który był dowódcą Korpusu Ochrony Pogranicza, od generała Kleberga, którzy walczyli po tym, jak nie było szans na zwycięstwo. Ale musimy też wyciągać wnioski. Wyciągać wnioski z tego, co nie udało się w roku 1939. Tak, o tym już wspomniałem. Silne, stabilne sojusze. Polska jako część Sojuszu Północnoatlantyckiego i najważniejszy, najsilniejszy sojusznik Stanów Zjednoczonych. Polska jako Rzeczpospolita, która znajduje wspólny język i we wspólnym wysiłku buduje bezpieczeństwo całej Europy. A tu, na wschodzie Polski jest za to największa odpowiedzialność i każdego dnia walczycie o to, aby w trudnej sytuacji zachować swoją suwerenność, tożsamość i aby zachować radość życia, gdy drony spadają kilka kilometrów od naszej granicy. To zadania, przed którymi dzisiaj stajemy w XXI wieku. Musimy wrócić do tego, co robili nam w latach 20. i 30. w zakresie dezinformacji. Nasze zadanie to z jednej strony uczenie się od nich determinacji, siły i przywiązania do polskości, gotowość do obrony tego, co najważniejsze, do obrony polskiej duszy. Z drugiej strony regularna walka z dezinformacją i budowanie narodowej wspólnoty wokół kwestii bezpieczeństwa. Ale pod względem politycznym musimy też mieć świadomość, kto dziś w Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim ponosi największą odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO. Kto konkretnie stoi dzisiaj na straży i na granicy Europy i Sojuszu Północnoatlantyckiego? Mieszkańcy jakich regionów Polski doświadczają codziennych alarmów i nie mogą funkcjonować tak jak w prawdziwym pokoju, bo funkcjonują w wojnie hybrydowej? Państwo polskie musi zrozumieć dzisiaj i chcę was wszystkich zapewnić, że będę o to walczył, że bezpieczeństwo to także rozwój. Bezpieczeństwo to inwestycje. Bezpieczeństwo to rozbudowywanie wschodniej Rzeczpospolitej Polskiej i wszystkich województw. Od Podlaskiego przez Lubelszczyznę do województwa podkarpackiego. Chcę wam obiecać, że bić się będę o to, abyśmy nie stawali, wy mieszkańcy Włodawy, w sytuacji, w której szpital powiatowy we Włodawie musi walczyć o to, aby przetrwać. To zadanie dla Unii Europejskiej i dla całej Polski, żeby nasze graniczne województwa, które poddane są tak wielkiej presji, rozwijały się pod względem infrastrukturalnym, pod względem bezpieczeństwa obywateli. Mamy wspaniałych strażników granicznych i Wojsko Polskie, mamy wspaniały naród tu, we Włodawie, ale państwo nie może zapomnieć, że dzisiejsza granica wschodnia Rzeczpospolitej Polskiej jest granicą całej Europy. Odwagi i przywiązania do Polski nie brakuje wam. I to tak głęboko wiem. Polskę z głębi serca kochacie, bo jesteście dzisiaj tutaj i pamiętacie o tej strasznej dacie 17 września 1939 roku. Polskę tak mocno kochamy. Wszyscy jesteśmy gotowi zrobić dla niej wiele. Ale historia jest po to, nie po to, aby w niej mieszkać, ale jest po to, aby wyciągać z niej konsekwencje. Dziś musimy wiedzieć, że determinacji do obrony naszej ojczyzny nigdy nam nie zabraknie. Ale musimy wiedzieć także, że przed nami stoją zadania współczesności i zadania przyszłości. Dlatego chcemy czytać i z 1 i z 17 września 1939 roku. Na tym polu każdy z nas musi wykonać swoją pracę. Ja wam obiecuję, że będę ją wykonywał, a Polska, wierzę w to głęboko, będzie bezpieczna w kolejnych latach i w kolejnych dekadach. Mamy wspaniałych bohaterów. Cześć i chwała bohaterom, którzy bronili wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej w roku 1939 w obliczu i Niemców i Sowietów. Cześć i chwała bohaterom ziemi lubelskiej, ziemi włodawskiej. Cześć i chwała Korpusowi Ochrony Pogranicza i dzisiejszym Strażnikom Granicznym i żołnierzom Wojska Polskiego. Niech żyje wolna i niepodległa Polska. Precz z Komuną!