PiS pyta o podstawę prawną przejęcia Akademii
W Sejmie Joanna Borowiak i Barbara Bartuś pytały o podstawę prawną odwołania rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości oraz powołania osoby pełniącej jego obowiązki. Minister Maria Ejchart wskazała art. 432 ust. 5 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce oraz zarzuciła władzom uczelni rażące i uporczywe naruszenia prawa.
Joanna Borowiak oceniła, że doszło do próby siłowego przejęcia publicznej uczelni i zakwestionowała działania ministra sprawiedliwości wobec rektora Michała Sopińskiego. Pytała również o niewpuszczenie posłów na teren Akademii oraz o podstawę prawną ograniczenia interwencji poselskiej.
Maria Ejchart wskazała, że finansowanie Akademii wzrosło z 7,5 mln zł w 2019 roku do 126 mln zł w 2024 roku. Według minister około 6 tysięcy funkcjonariuszy służby więziennej czekało na szkolenie, podczas gdy Akademia szkoliła około 200 osób rocznie.
Minister podała trzy grupy przyczyn odwołania rektora: wadliwe postępowania doktorskie, demonstracyjne zaangażowanie partyjne oraz kwestionowanie umocowania prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie. W odpowiedzi wskazała także na kontrole Najwyższej Izby Kontroli i Krajowej Administracji Skarbowej, postępowania dotyczące projektów z Funduszu Sprawiedliwości oraz badane przez prokuraturę transfery nieruchomości.

Barbara Bartosz pytała, czy minister może zastąpić statutowe organy Akademii własną decyzją oraz czy ministerstwo respektuje postanowienie Trybunału Konstytucyjnego. Maria Elchart odpowiedziała, że art. 432 ust. 5 daje ministrowi prawo do odwołania rektora w przypadku rażących i uporczywych naruszeń prawa, a Trybunał Konstytucyjny nie powinien służyć ochronie stanowisk konkretnych osób.
Spór o Akademię Wymiaru Sprawiedliwości
Joanna Borowiak oceniła, że doszło do próby siłowego przejęcia publicznej uczelni i zakwestionowała działania ministra sprawiedliwości wobec rektora Michała Sopińskiego. Pytała również o niewpuszczenie posłów na teren Akademii oraz o podstawę prawną ograniczenia interwencji poselskiej.
Finansowanie i szkolenie funkcjonariuszy
Maria Ejchart wskazała, że finansowanie Akademii wzrosło z 7,5 mln zł w 2019 roku do 126 mln zł w 2024 roku. Według minister około 6 tysięcy funkcjonariuszy służby więziennej czekało na szkolenie, podczas gdy Akademia szkoliła około 200 osób rocznie.
Zarzuty wobec władz uczelni
Minister podała trzy grupy przyczyn odwołania rektora: wadliwe postępowania doktorskie, demonstracyjne zaangażowanie partyjne oraz kwestionowanie umocowania prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie. W odpowiedzi wskazała także na kontrole Najwyższej Izby Kontroli i Krajowej Administracji Skarbowej, postępowania dotyczące projektów z Funduszu Sprawiedliwości oraz badane przez prokuraturę transfery nieruchomości.

Autonomia uczelni i Trybunał Konstytucyjny
Barbara Bartosz pytała, czy minister może zastąpić statutowe organy Akademii własną decyzją oraz czy ministerstwo respektuje postanowienie Trybunału Konstytucyjnego. Maria Elchart odpowiedziała, że art. 432 ust. 5 daje ministrowi prawo do odwołania rektora w przypadku rażących i uporczywych naruszeń prawa, a Trybunał Konstytucyjny nie powinien służyć ochronie stanowisk konkretnych osób.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Protokół przesłuchania Barbary Skrzypek jest nieważny
PiS: Rzecznik o Sikorskim i ustawie dla Polaków walczących
Sławomir Zawiślak: Izby lekarskie przekraczają kompetencje
PiS: Kompas Jutra 2026 zagrożeniem dla polskiej szkoły
Michał Woś: Deregulacja to manipulacja Donalda Tuska
Poseł PiS: Pozew i prywatny akt oskarżenia ws. Onetu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska i Kanclerza Austrii Christiana Stockera
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak o edukacji kobiet i prawie do decydowania
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak: Polska wzmacnia pozycję w NATO
Michał Wójcik
Michał Wójcik: Małżeństwo ma odrębny status konstytucyjny
Kazimierz Choma
Kazimierz Choma o cenach paliwa i kosztach rolnictwa
Maciej Małecki
Maciej Małecki: Wolność debaty na uczelniach musi wrócić
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
I przechodzimy do kolejnego. Będzie to pytanie w sprawie próby przejęcia Akademii Wymiaru Sprawiedliwości oraz podstaw prawnych
powołania i wejścia do Akademii osoby wskazanej przez ministra sprawiedliwości jako pełniącej obowiązki rektora.
Pytanie jest skierowane do ministra sprawiedliwości i zadaje pani poseł Joanna Borowiak. Proszę bardzo, pani poseł.
Bardzo dziękuję, panie marszałku. W Wysokim Sejmie w minionym tygodniu doszło do sytuacji bez precedensu.
Dokonano najpierw próby siłowego przejęcia, potem de facto przejęcia Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
publicznej uczelni, instalując osobę pełniącą obowiązki rektora komendanta bez skutecznego odwołania faktycznego rektora tej uczelni.
W państwie prawa nie wystarczy mieć władzę, żeby coś zrobić. Trzeba jeszcze mieć do tego podstawę prawną.
Akademia Wymiaru Sprawiedliwości to nie jest prywatny folwark ministra. To uczelnia publiczna, w której funkcjonowania określają ustawy i statut.
To, co się wydarzyło, rodzi pytanie o to, czy minister może postawić swoją wolę ponad kompetencjami organów ustawowych uczelni.
Forma też jest ważna. Minister odwołuje rektora dr. Michała Sopińskiego, wysyła w tym celu służby mundurowe,
kilkaset kilometrów, bezskutecznie generując przy tym koszty. A kiedy rektor sam przyjeżdża po odwołaniu do ministra sprawiedliwości,
nie zostaje wpuszczony. Nie zostają też wpuszczeni na uczelnię ani on, ani studenci.
Panie ministrze, pytanie o podstawę prawną pana działań. Czy w państwie prawa najpierw istnieje podstawa prawna do przejęcia uczelni,
a dopiero potem podejmuje się działanie? Czy też najpierw przejmuje się uczelnię, a podstawy prawnej szuka się później?
Proszę o odpowiedź tak lub nie, a następnie o wskazanie konkretnego przepisu prawa.
I proszę jeszcze odpowiedź na pytanie, na jakiej podstawie posłowie nie zostali wpuszczeni z interwencją poselską,
do której są uprawnieni zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Jakie względy spowodowały, że niemożliwe było dostarczenie przebywającej na terenie instytucji z interwencją poselską pani poseł Marii Kurowski
wody, lekarstw oraz żywności? Kto personalnie odpowiedzialny jest za podjęcie tych niezgodnych z ustawą działań?
Dziękuję bardzo. Pani poseł, zapraszam do odpowiedzi podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, panią minister Marię Eichart.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Spór o Akademię Wymiaru Sprawiedliwości to nie jest spór o gabinet, to nie jest spór o nazwisko.
To jest pytanie o to, czy instytucja państwowa służy państwu, czy służy sama sobie.
Akademia Wymiaru Sprawiedliwości miała służyć służbie więziennej. Zamiast tego zaczęła rosnąć sama w sobie.
Finansowanie z budżetu państwa wzrosło z 7,5 mln zł w 2019 roku do 126 mln zł w roku 2024. Siedemnaście razy.
W tym samym czasie około 6 tys. funkcjonariuszy czekało na przeszkolenie zawodowe, a Akademia szkoliła rocznie około 200.
Przy takim tempie ostatni z nich doczekaliby się tego szkolenia za 30 lat.
Instytucja rosła, pieniądze rosły, majątek rósł, a kolejka funkcjonariuszy stała w miejscu.
Akademię Wymiaru Sprawiedliwości przekształcono w polityczne zaplecze. Przechowalnie kadr, źródło finansowego zabezpieczenia.
Rektor zajmował się działalnością partyjną i autopromocyjną. Bilans jest poważny.
Bilans jest poważny. Najwyższa Izba Kontroli, Krajowa Administracja Skarbowa zakwestionowały rozliczenie milionów złotych kosztów poniesionych, których nie wykazało.
Projekty z Funduszu Sprawiedliwości pochłonęły dziesiątki milionów. Transfery nieruchomości bada prokuratura. Są już zarzuty w tej sprawie.
Rada Doskanowości Naukowej wznowiła cztery postępowania doktorskie.
I to dlatego państwo dzisiaj bronią tego układu z taką zaciekłością.
Państwo nie bronią autonomii uczelni. To jest obrona stanowisk, pieniędzy i publicznych pieniędzy, które traktowano jak polityczną własność.
Bardzo proszę posłów, żeby nie przerywali pani minister w każdym zdaniu. Nasza dyskusja ma swoją dynamikę. Polega na tym, że państwo zadają pytania, pani minister odpowiada. Następnie państwo mają możliwość dopytać.
Pan rektor, Michał Sopiński, został odwołany za trzy konkretne grupy rażących i uporczywych naruszeń prawa.
Podstawą był artykuł 432 ustęp 5 Prawa o Szkolnictwie Wyższym i Nauce.
Po pierwsze, wadliwe postępowania doktorskie. Czynności wykonywały organy, które nie miały podstawy.
Komisję powołano z naruszeniem prawa. To nie jest cudzy błąd proceduralny.
Jako przewodniczący sonatu rektor, komendant podpisywał decyzje kończące wadliwe postępowania, a jako organ, który kieruje uczelnią, nie usunął źródła tych naruszeń, mimo że miał do tego obowiązek.
Miał instrumenty prawne i instrumenty statutowe.
Po drugie, demonstracyjne zaangażowanie partyjne. I tu nie chodzi o poglądy indywidualne ani prywatne.
Rektor uczelni służby więziennej jest organem formacji. Formacja jest z ustawy apolityczna.
Tymczasem Michał Supiński przedstawiał się jako prezes partyjny struktur, publikował materiały wyborcze, agitował.
Wobec naukowców mówił o odbieraniu profesury, obywatelstwa, goleniu głów, agenturze, zdradzie państwa.
A polityczność służby mundurowej to nie jest fanaberia rządu. To jest standard praworządnego państwa.
I po trzecie, rektor Supiński bez podstawy prawnej kwestionował umocowanie prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie do podpisania umowy.
Uczelnia i rektor sam decydował, który organ państwa uznaje za legalny.
Postępowanie w sprawie odwołania rektora trwało 6 miesięcy.
Z pełnym poszanowaniem prawa strony, jak odwołany rektor bronił się w postępowaniu,
blisko setką wniosków o wyłączenie urzędników, w tym 7 dotyczyło samego ministra sprawiedliwości,
nieodbieranym przesyłek, podawanie wadliwego adresu do korespondencji.
Wreszcie uznał, że Trybunał Konstytucyjny będzie jego tarczą.
W składzie z dublerami na wniosek posłów z własnego obozu Trybunał wydał zabezpieczenie.
Ale Trybunał Konstytucyjny, proszę państwa, ma badać ustawy, a nie chronić posady.
Kiedy wniosek Trybunału pisze się pod konkretne nazwisko, to nie jest kontrola konstytucyjności.
To jest parasol ochronny.
9 września minister sprawiedliwości po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymał swoją decyzję o odwołaniu rektora komendanta.
Ta decyzja jest ostateczna.
Tego dnia upoważnieni funkcjonariusze służby więziennej próbowali dostarczyć tę decyzję panu Sopińskiemu w Karpaczu.
Bo tam akurat przebywał.
Został poinformowany kto i w jakiej sprawie czeka na niego w recepcji.
Telefonicznie odmówił zejścia i przyjęcia korespondencji.
Następnego dnia publicznie potwierdził, że znał cel doręczenia.
Doręczenie decyzji nie jest negocjacją.
Funkcjonariusz nie jest petentem, który ma prosić adresata o przyjęcie koperty.
Prawo nie premiuje ucieczki przed przyjmowaniem urzędowego pisma.
Artykuł 47 Kodeksu Postępowania Administracyjnego uznaje, że odmowa przyjęcia oznacza doręczenie w dniu odmowy.
To było skuteczne doręczenie, proszę państwa, zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego.
I co dalej?
Minister nie mianuje nikogo na miejsce rektora.
Tutaj działa prawo.
Artykuł 24 ust. 8 Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.
Zgodnie z tym artykułem obowiązki przejmuje najstarszy członek Senatu ze stopniem doktora.
W tym wypadku był to prof. Sławomir Cudak.
Nie wskazała go ani partia, ani minister. Wskazała go ustawa.
A potem przyszli politycy.
Zamiast kontroli poselskiej zobaczyliśmy szturm na rektorat, przepychanki z policją,
posłankę, która blokuje drzwi gabinetu i decyduje, kogo do niego wpuścić.
Proszę państwa, mandat poselski daje prawo do informacji,
ale nie jest kluczem do cudzego gabinetu, nie jest zasuwą do drzwi tego gabinetu.
Nie daje prawa do barykadowania wersalką drzwi do gabinetu.
Dziękuję bardzo, panie minister.
Proponuję wyjaśnień zostawić na podopytaniu.
Będzie jeszcze dodatkowe pytanie i będzie pani minister miała możliwość jeszcze raz kontynuować.
Teraz pytanie uzupełniające zada pani poseł Barbara Bartosz.
Proszę bardzo, pani poseł.
Dziękuję, panie marszałku, wysoka Izbo, szanowni państwo.
Pani minister, my zadajemy pytania i prosimy panią o odpowiedź na nasze pytania,
a nie odczytywanie formułek, politycznych formułek przygotowanych pani w ministerstwie.
Pytanie mojej koleżanki dotyczyło podstawy prawnej działań podejmowanych przez ministra wobec Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
Ja chcę zapytać o rzecz jeszcze bardziej fundamentalną.
Czy w Polsce minister może zastąpić statutowe organy uczelni własną decyzją?
Rektor Akademii Wymiaru Sprawiedliwości nie został przecież wybrany przez ministra, przez żadnych polityków.
To nie minister powoływał Senat Akademii.
Tymczasem to właśnie Senat jako organ uczelni wskazał osobę, która ma wykonywać obowiązki rektora.
Co więcej, 27 maja Trybunał Konstytucyjny wydał postanowienie w sprawie K11, łamane przez 26,
zobowiązujące ministra sprawiedliwości do powstrzymania się od działań zmierzających do odwołania rektora
i do zawieszenia prowadzonego w tej sprawie postępowania.
Dlatego pytam wprost, czy respektuje ministerstwo jeszcze postanowienia Trybunału Konstytucyjnego
i czy uznajecie państwo usprawnienia Senatu Akademii do wskazywania osoby wykonującej obowiązki rektora?
Bo jeżeli minister może wejść do państwowej uczelni, zignorować jej statutowe organy,
a następnie wskazać własną osobę do kierowania Akademią, to nie jest tylko spór o jednego rektora.
To nie jest spór o gabinet, jak pani to mówiła. To jest pytanie o granicę władzy ministra
i o to, czy autonomia uczelni oraz zasada legalizmu obowiązują również wtedy,
gdy są one niewygodne dla urzędującego obecnie rządu na czele z panem Donaldem Tuskiem i ministrem Żurkiem.
Dziękuję bardzo, dziękuję, apeluję do posłów i odpowiadających o dyscyplinę czasową.
Zapraszam teraz podsekretarz stanu ponownie, panią minister Marię Eichart.
Proszę bardzo, pani minister.
I ta odpowiedź będzie kończyć dyskusję na ten temat.
Panie marszałku, wysoka Izbo, ja odpowiedziałam na pytanie, które zostało zadane.
Podstawą prawną jest w stylu 432 ust. 5 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce,
który przyznaje ministrowi prawo do odwołania rektora w przypadku rażących i uporczywych naruszeń prawa.
Tak było w tym przypadku.
Na to pytanie również powiedziałam.
Po pierwsze, Trybunału Konstytucyjnego nie wolno używać po to, żeby chronić posady konkretnych osób.
Trybunał Konstytucyjny, pomijam wadliwy wkład w skład tego Trybunału Dublerów.
Natomiast proszę pamiętać, że Trybunał Konstytucyjny nie jest po to, żeby w postępowaniu administracyjnym
nakładać zabezpieczenie sytuacji, kiedy ona dotyczy konkretnej sytuacji i konkretnej osoby.
To jest przejęcie Trybunału Konstytucyjnego dla indywidualnej osoby.
Bardzo dziękuję.