Kancelaria Prezydenta: projekt regulacji rynku kryptoaktywów już w Sejmie
Przedstawiciel prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że projekt dotyczący rynku kryptoaktywów trafił do Sejmu i powinien zostać rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu. Odniósł się także do wątpliwości formalnych dotyczących wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Zbigniew Bogucki przekazał, że kompletna inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego, wraz z uzasadnieniem, została złożona w Sejmie po godzinie 9. Prezydent oczekuje, że projekt zostanie rozpatrzony podczas najbliższego posiedzenia izby. Według przedstawiciela Kancelarii Prezydenta ponad 90 procent proponowanych przepisów odpowiada rozwiązaniom zawartym wcześniej w projektach rządowych, z uwzględnieniem zgłaszanych poprawek.
Bogucki wskazywał, że skoro przedstawiciele rządu mówią o potrzebie pilnego uregulowania rynku kryptowalut, nie ma powodu do dalszego oczekiwania. Jego zdaniem sprawę można rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a prezydent będzie gotowy podpisać ustawę, jeśli przyjęte rozwiązania odpowiadać będą przedstawionej inicjatywie.
W drugiej części wypowiedzi przedstawiciel prezydenta odniósł się do wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że kandydat powinien wykazać wymagany ustawą staż faktycznego wykonywania zawodu radcy prawnego, a nie tylko wpis na listę radców prawnych.
Bogucki stwierdził, że przedstawione dotychczas zaświadczenie potwierdza wpis na listę, ale nie wyjaśnia, czy Maciej Berek przez wymagany okres wykonywał czynności radcy prawnego. Zwrócił uwagę, że dokument miał zostać opublikowany po zakończeniu prac komisji, dlatego Kancelaria Prezydenta zamierza zwrócić się do marszałka Sejmu o wyjaśnienia i udostępnienie dokumentacji.

Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że decyzja w sprawie odebrania ślubowania będzie zależała od odpowiedzi na kierowane pisma i analizy dokumentów dotyczących stażu pracy oraz ewentualnego łączenia funkcji urzędniczych z wykonywaniem zawodu radcy prawnego. Podkreślił, że celem prezydenta jest zapewnienie, aby w Trybunale Konstytucyjnym zasiadały osoby spełniające wszystkie ustawowe warunki.
Projekt ustawy o kryptoaktywach
Zbigniew Bogucki przekazał, że kompletna inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego, wraz z uzasadnieniem, została złożona w Sejmie po godzinie 9. Prezydent oczekuje, że projekt zostanie rozpatrzony podczas najbliższego posiedzenia izby. Według przedstawiciela Kancelarii Prezydenta ponad 90 procent proponowanych przepisów odpowiada rozwiązaniom zawartym wcześniej w projektach rządowych, z uwzględnieniem zgłaszanych poprawek.
Apel o szybkie decyzje
Bogucki wskazywał, że skoro przedstawiciele rządu mówią o potrzebie pilnego uregulowania rynku kryptowalut, nie ma powodu do dalszego oczekiwania. Jego zdaniem sprawę można rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a prezydent będzie gotowy podpisać ustawę, jeśli przyjęte rozwiązania odpowiadać będą przedstawionej inicjatywie.
Wątpliwości dotyczące wyboru do Trybunału Konstytucyjnego
W drugiej części wypowiedzi przedstawiciel prezydenta odniósł się do wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że kandydat powinien wykazać wymagany ustawą staż faktycznego wykonywania zawodu radcy prawnego, a nie tylko wpis na listę radców prawnych.
Oczekiwanie na dokumenty
Bogucki stwierdził, że przedstawione dotychczas zaświadczenie potwierdza wpis na listę, ale nie wyjaśnia, czy Maciej Berek przez wymagany okres wykonywał czynności radcy prawnego. Zwrócił uwagę, że dokument miał zostać opublikowany po zakończeniu prac komisji, dlatego Kancelaria Prezydenta zamierza zwrócić się do marszałka Sejmu o wyjaśnienia i udostępnienie dokumentacji.

Decyzja prezydenta
Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że decyzja w sprawie odebrania ślubowania będzie zależała od odpowiedzi na kierowane pisma i analizy dokumentów dotyczących stażu pracy oraz ewentualnego łączenia funkcji urzędniczych z wykonywaniem zawodu radcy prawnego. Podkreślił, że celem prezydenta jest zapewnienie, aby w Trybunale Konstytucyjnym zasiadały osoby spełniające wszystkie ustawowe warunki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Zbigniew Bogucki: oskarża rząd o próbę przejęcia mediów
Zbigniew Bogucki: przedstawia stanowisko prezydenta ws. rozporządzenia
Kancelaria Prezydenta: Ustawa o kryptoaktywach wymaga poprawek
Zbigniew Bogucki: 'Pomagać, wymagać i stawać w prawdzie'
Zbigniew Bogucki krytykuje kandydatów do komisji ds. pedofilii
Prezydent: Wniosek o ponowne rozpoznanie ustawy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza o procesie Szymczyka i sprawie granatnika
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Finanse publiczne i zarzuty wobec mediów
Adam Szłapka
Konferencja prasowa Rzecznika Rządu Adama Szłapki
Donald Tusk
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska przed posiedzeniem Rady Ministrów
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zespół ds. rozliczeń PiS
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz o przełomie we współpracy z Kanadą
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry panie ministrze, Monika Miller, Polsat News.
Mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy projektu prezydenta, o którym pan minister mówi.
Powiedział pan, że trafił on już do marszałka Sejmu. Kiedy wpłynął?
Jakie są oczekiwania prezydenta co do terminu rozpatrywania tego projektu?
I tak naprawdę jaka jest szansa na ten kompromis, o którym pan minister mówi?
Patrząc i na arytmetykę sejmową, i na stanowiska rządzących, jeśli chodzi o wcześniejsze propozycje prezydenta w tym zakresie.
I drugie pytanie zapytam wprost. Czy prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Macieja Berka,
powołanego w piątek przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego?
Co wynika z analiz prawnych prowadzonych przez Kancelarię Prezydenta? Dziękuję.
Bardzo dziękuję, panie redaktor.
Co do pierwszego pytania, panie redaktor, szanowni państwo, mam tutaj, można powiedzieć, kopię dokumentu podpisanego przez pana prezydenta,
a więc takiego pisma przewodniego złożenia tego projektu prezydenckiego dotyczącego rynku kryptoaktywów.
Z dzisiejszą datą on został złożony dzisiaj po godzinie 9, więc fizycznie jest już w Sejmie,
a więc projekt wraz z uzasadnieniem, kompletna inicjatywa pana prezydenta jest dzisiaj w Sejmie.
Pan prezydent oczekiwałby, żeby zgodnie z tym, co deklarują rządzący, pan premier, ministrowie,
żeby zająć się tym na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Wszyscy znamy te przepisy.
90 ponad procent tych przepisów to są przepisy dotyczące ustaw rządowych z tymi uwagami, poprawkami, zmianami słusznymi,
potrzebnymi, które zgłaszał już także podczas poprzedniego obiegu pan prezydent.
Więc nie ma powodu, żeby czekać, tym bardziej, że cały czas słyszymy ze strony obozu rządzącego,
ze strony koalicyjnej, że Polacy na tym wszystkim tracą, że nie jest uregulowany rynek kryptowalut.
Ja przypomnę, że veto ostatniego prezydenta na komisji sejmowej było rozpoznawane 1 lipca.
Natomiast debata i głosowanie nie odbyło się ani na pierwszym posiedzeniu Sejmu w lipcu, ani na drugim, ani na trzecim.
Później mieliśmy miesięczną przerwę wakacji i dopiero we wrześniu ta sprawa została podjęta,
a do dzisiaj, mimo braku odrzucenia veta prezydenta, nie ma inicjatywy rządowej.
Więc myślę, że tutaj jest tym dobrym tego słowa rozumieniu.
Sprawdzam pana prezydenta. Skoro rządzący nie mają swojego projektu, skoro rozpoznanie veta prezydenta zajęło im ponad dwa miesiące,
a z drugiej strony mówią, że trzeba to robić szybko, bo szybko trzeba uregulować rynek kryptoaktywów
i z tym akurat pan prezydent w całej rozciągłości się zgadza, to na co czekać?
Trzeba to zrobić tu i teraz i można tak naprawdę w ciągu najbliższych dwóch tygodni rozstrzygnąć ten problem.
I tutaj pan prezydent, jeżeli te rozwiązania będą przyjęte, nie będzie miał problemu przecież, żeby tę ustawę podpisać,
a później żeby ona weszła szybko w życie.
Aczkolwiek zaznaczam, że działania rządzących, można powiedzieć, zadają kłam tej narracji,
że bez ustawy, czy ustawa spowodowała to, co się dzisiaj dzieje.
To, co się dzisiaj dzieje jest konsekwencją braku działań w poprzednich latach,
umorzonych postępowań i braku reakcji także po posiedzeniu niejawnym w dniu 5 grudnia,
bo wtedy też nie prowadzili żadnego śledztwa.
To jest absolutnie niezrozumiałe.
Tego się nie da w żaden sposób logiczny wytłumaczyć.
Natomiast jeżeli chodzi o kwestię osoby, która została przygłosowana przez Sejm w ostatnim,
proszę pana, ministra Berka, no to myślę, że wszyscy, którzy w sposób spokojny i obiektywny podchodzą do tej kwestii,
mają więcej niż tylko wrażenie, że mamy do czynienia z próbą takiej ucieczki przed odpowiedzią.
Jest rzeczą oczywistą, że kandydat na sędziego sądu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny,
który po wyborze, po dokończeniu procedura, więc ślubowaniu, przystąpieniu do orzekania,
podlega już nawet nie ustawom, podlega tylko konstytucji.
Powinien być absolutnie, ta kandydatora powinna być absolutnie prześwietlona w tym sensie formalnym,
że nie budzi to żadnych wątpliwości.
Tutaj te wątpliwości, można powiedzieć, są gigantyczne.
To znaczy co do stażu pracy radcowskiego, realnie wykonywanych czynności radcowskich przez pana ministra Berka,
przypomnę, że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym odsyła tutaj do ustawy o sądzie najwyższym,
a ta z kolei mówi bardzo jasno 10 lat stażu pracy, wykonywania zawodu radcy prawnego,
nie wpisu na listę radców prawnych, wykonywania tego zawodu.
I dla porównania, radca prawny, który aplikuje do najniższego sądu powszechnego, a więc sądu rejonowego,
nie wystarczy, że przedłoży zaświadczenie od swojego dziekana, swojej izby czy swojej rady o tym,
że był wpisany przez odpowiedni okres na listę radców prawnych,
musi wykazać dokumentami, że wykonywał faktycznie, realnie ten zawód.
Więc jeżeli tego rodzaju warunki, wymagania stawiamy osobie, która ubiega się o najniższe stanowisko sędziowskie w Polsce,
to myślę, że nie mamy nikt, kto uczciwie na tę sprawę patrzy, nie ma nikt wątpliwości,
że także sędziemu, który jest najwyżej w hierarchii sędziowskiej, a więc sędziemu Trybunału Konstytucyjnego,
także takie warunki trzeba postawić. Ja jestem zdziwiony, bo można było to wyjaśnić na Komisji Sejmowej.
Służby pana marszałka Czarzastego powinny to wyjaśnić do spodu.
W interesie pana ministra Berka było to, żeby przedłożyć te dokumenty.
I we wszystkich tych płaszczyznach nie zadziało się nic, mimo że posłowie opozycji podczas Komisji Sejmowej pytali o to.
Ja już wczoraj o tym mówiłem w imieniu pana prezydenta.
Będę występował w najbliższych dniach dzisiaj, jutro do pana marszałka o wyjaśnienie tych spraw,
bo to nie może opierać się tylko i wyłącznie na oświadczeniu.
Jeżeli chcemy pracować jako kierowca, musimy pokazać prawo jazdy.
Jeżeli chcemy wykonywać jakieś zawody związane z dostępem do żywności, musimy mieć różnego rodzaju zaświadczenia,
chociażby z sanepidu. Każdy z nas, chcąc podejmować jakieś działania, co do których trzeba mieć jakieś umiejętności,
doświadczenie, musi się tym wylegitymować.
I też zastanawiająca jest postawa pana ministra Berka w tych kwestiach formalnych.
Mówię, nie dotykam w ogóle na razie kwestii politycznych.
To zaświadczenie, które zostało wrzucone na portal X, na konto pana ministra Berka, jak rozumiem przez samego zainteresowanego,
ono zostało wystawione już po pracach komisji.
Z godziną 12.58 z datą piątkową, kiedy komisja zakończyła swoje prace.
Więc pytanie zasadne, na jakich dokumentach procedowała komisja? Jakie informacje mieli posłowie, którzy głosowali?
I jeszcze raz podkreślę, to jest zaświadczenie o tym, że był wpisany na listę, a nie o tym, że czynnie wykonywał ten zawód.
I te informacje, które chociażby pan poseł Paweł Jabłoński przedstawiając odpowiedzi z Kancelarii Senatu,
odpowiedzi z Kancelarii Sejmu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jednoznacznie wskazują,
że tam, gdzie pan minister Berek był zatrudniony, zajmował się prawem, zajmował się legislacją.
Nikt tego nie kwestionuje. Ale nie był na etacie radcowskim. Nie wykonywał czynności radcy prawnego.
A tego wymaga ustawa. To nie jest warunek, który stawia pan prezydent. To nie jest warunek, który stawia opozycja.
To nie jest warunek wymyślony, tylko to jest warunek twardo zapisany w ustawie.
I ten warunek trzeba spełniać. Dzisiaj wydaje się, że ten warunek mógł nie zostać spełniony.
No bo gdyby było inaczej, ja rozumiem, że sam zainteresowany po prostu pokazałby.
Bo musiałby albo prowadzić działalność gospodarczą. To jest wykluczone w sytuacji, kiedy był urzędnikiem.
Albo musiał mieć stosowne umowy. A jeżeli tak, to od tych umów powinien odprowadzać, rozumiem, jakieś podatki.
Tutaj powinny być ślady w dokumentacji finansowej. No bo, jak rozumiem, nie działał przez 10 lat pro bono.
Nie prowadził postępowań jako pełnomocnik. Nie wydawał opinii jako radca prawny.
Nie pisał umów jako radca prawny. Wszystkich za darmo.
Musiał mieć też pewne zgody na wykonywanie tej działalności w odpowiednich swoich funkcjach.
No bo przecież łączenie różnego rodzaju funkcji urzędniczych z inną działalnością albo wymaga zgody,
albo co najmniej poinformowania. To wszystko trzeba wyjaśnić. I to nie jest zła wola pana prezydenta.
Prezydent jest strażnikiem konstytucji i nie może być tak, żeby ostatecznie do orzekania w najważniejszych ustrojowych sprawach państwa
w Trybunale Konstytucyjnym została dopuszczona osoba, która być może, wiele na to wskazuje,
w ogóle nie spełnia warunków formalnych, czyli warunków wyjściowych, podstawowych do tego,
żeby być procedowana, przejść z Sejm i głosowana przez Wysoką Izbę.
Kiedy możemy poznać decyzję prezydenta?
To jest uzależnione od tej współpracy i odpowiedzi na te pisma, które wyjdą z kancelarii.
Tak jak już mówiłem, te pisma są przygotowywane. Mamy tutaj staż pracy, różne miejsca pracy pana ministra Berka,
czy to NIK, czy Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, czy Polski Senat, czy Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
Tam są różne uwarunkowania, jeżeli chodzi o kwestie chociażby informowania,
czy uzyskiwania zgody na wykonywanie innych czynności niż te, które należą do urzędnika w danym urzędzie.
To wszystko wymaga spokojnego przemyślenia, zredagowania, zadania bardzo konkretnych,
merytorycznych, niepolitycznych pytań marszałkowi Sejmu o to, jak to wyglądało, jakie dokumenty są,
a później dalszych czynności. Myślę, że nam wszystkim, Szanowni Państwo,
nam wszystkim powinno zależeć i zależy na tym panu prezydentowi Nawrockiemu,
żeby w Trybunale Konstytucyjnym były osoby, które spełniają te minimalne warunki,
w tym wypadku dziesięcioletni staż pracy czy wykonywanie zawodu w charakterze radcy prawnego.
I dziwi mnie ten upór. Myślę, że każdy z Państwa, kto jest na tej sali,
gdyby wobec niego były podnoszone wątpliwości, które można by było udowodnić poprzez dokumenty
zawarte umowy, prowadzoną działalność gospodarczą, dokumenty finansowe składane do Urzędu Skarbowego,
zrobiłby to w mgnieniu oka. My tych dokumentów, państwo tych dokumentów,
pan prezydent tych dokumentów nie widzi.
Dziękuję bardzo.