Krzysztof i Dorota Brejza o aferze Zondy i układzie PiS
Poseł Krzysztof Brejza analizuje aferę BitBay i Zondy, wskazując na możliwe powiązania biznesu kryptowalutowego z politykami PiS, prokuraturą i legislacją. W nagraniu omawia także sprawę zaginięcia Sylwestra Suszka oraz rolę KNF, prokuratury i dziennikarzy śledczych.
Krzysztof Brejza przedstawia aferę jako połączenie kilku wątków: działalności instytucji finansowej poza skutecznym nadzorem KNF, oszustw wobec inwestorów, możliwego zabójstwa Sylwestra Suszka oraz prób wpływania na ustawodawstwo dotyczące rynku kryptowalut.
Poseł omawia zawiadomienie KNF z 2018 roku dotyczące BitBay, kolejne umorzenia postępowania w Katowicach oraz decyzje sądu i Prokuratury Krajowej. Wskazuje również na awans Tomasza Janeczka po okresie, w którym kierowana przez niego jednostka zajmowała się sprawą BitBay.
W materiale pojawia się krytyka funkcjonowania prokuratury za czasów Zbigniewa Ziobry oraz pytania o możliwe przecieki i blokowanie czynności wobec osób związanych ze sprawą Zondy. Krzysztof Brejza podkreśla znaczenie reportaży TVN i innych mediów, które miały ujawniać kolejne elementy afery.
Rozmówcy porównują aferę Zondy do Amber Gold, wskazując na podobieństwa dotyczące braku odpowiedniego nadzoru finansowego, ale także na różnice związane z wątkiem politycznym, legislacyjnym i kryminalnym.

Krzysztof Brejza mówi o potrzebie wyjaśnienia przepływów finansowych, roli polityków PiS oraz odpowiedzialności instytucji państwa. W materiale pojawia się także sprawa Michała Tuska i zarzut wykorzystywania śledztw oraz publicznych przesłuchań do politycznej walki.
Afera BitBay i Zonda
Krzysztof Brejza przedstawia aferę jako połączenie kilku wątków: działalności instytucji finansowej poza skutecznym nadzorem KNF, oszustw wobec inwestorów, możliwego zabójstwa Sylwestra Suszka oraz prób wpływania na ustawodawstwo dotyczące rynku kryptowalut.
Chronologia decyzji prokuratury
Poseł omawia zawiadomienie KNF z 2018 roku dotyczące BitBay, kolejne umorzenia postępowania w Katowicach oraz decyzje sądu i Prokuratury Krajowej. Wskazuje również na awans Tomasza Janeczka po okresie, w którym kierowana przez niego jednostka zajmowała się sprawą BitBay.
Prokuratura, media i śledztwo
W materiale pojawia się krytyka funkcjonowania prokuratury za czasów Zbigniewa Ziobry oraz pytania o możliwe przecieki i blokowanie czynności wobec osób związanych ze sprawą Zondy. Krzysztof Brejza podkreśla znaczenie reportaży TVN i innych mediów, które miały ujawniać kolejne elementy afery.
Porównanie z Amber Gold
Rozmówcy porównują aferę Zondy do Amber Gold, wskazując na podobieństwa dotyczące braku odpowiedniego nadzoru finansowego, ale także na różnice związane z wątkiem politycznym, legislacyjnym i kryminalnym.

Odpowiedzialność polityczna
Krzysztof Brejza mówi o potrzebie wyjaśnienia przepływów finansowych, roli polityków PiS oraz odpowiedzialności instytucji państwa. W materiale pojawia się także sprawa Michała Tuska i zarzut wykorzystywania śledztw oraz publicznych przesłuchań do politycznej walki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Brejza żąda przywrócenia zapisu wideo posiedzenia
Krzysztof Brejza wzywa do głosowania imiennego po incydencie
Krzysztof Brejza: PiS ogranicza dostęp do in vitro i szczęścia
Krzysztof Brejza cytuje podręcznik i apeluje do premiera
Krzysztof Brejza: Ostry apel przeciwko centralizacji samorządu
Krzysztof Brejza krytykuje wysyłanie żołnierzy i zniszczenie relacji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek przedstawia plan PiS i młode twarze
KKP
KKP broni wolności słowa po wyroku dla Olszańskiego
Włodzimierz Czarzasty
Włodzimierz Czarzasty: Klimat to kwestia bezpieczeństwa
PiS
PiS: Zawiadomienie przeciwko Donaldowi Tuskowi za tajne informacje
Piotr Masłowski
Piotr Masłowski o elektryfikacji przemysłu i transformacji Śląska
PiS
PiS: Warszawa nie radzi sobie z plagą dzików
Artykuły
Transkrypcja
Witamy serdecznie. Dorota Brejza. Krzysztof Brejza.
A dziś porozmawiamy o największej aferze korupcyjnej w historii Polski.
Aferze, która nie miała miejsca w historii wolnej Polski III RP,
ale skalą przeżarcia tej korupcji, którą dotknęła część klasy politycznej,
patopolitycznej. Nie było tego w II Rzeczpospolitej.
To są standardy chyba XVIII wieku. Mówimy oczywiście o BitBay,
o Zonda, o kupowaniu prawa, kupowaniu legislacji.
Mówimy o sprawie kryminalnej, w której najprawdopodobniej
zamordowano człowieka i wielcy watowcy ze Śląska urządzili
przystań dla kasy, w której to przystani kotwiczyli również
swoje majątki, swoje inwestycje politycy PiS.
Co o tym sądzisz? Takie pierwsze pytanie ogólne jakbyśmy...
Ogólnie zgadzam się z tym, że chyba takiej afery nie było.
I faktycznie można sięgać pamięcią do tego, co już było w Polsce
i pewne porównania czynić. I tak myślę sobie, że żeby w ogóle
uporządkować tę historię z Zondo, ona jest nieprawdopodobnie skomplikowana
moim zdaniem i nieprawdopodobnie złożona. Bo zrzuć uwagę na to,
że pojawia się tutaj wątek, który jest podobny do Ambergoat.
To jest wątek instytucji finansowej, która przez pewien czas,
w zasadzie do teraz, pozostawała poza nadzorem instytucji finansowych.
Czyli taka antysystemowa instytucja, która nie pozostaje pod nadzorem
KNF-u i dzięki temu może być przestrzenią do przystępczych działań.
I od razu wyjdę Tobie w słowo, ponieważ ludzie PiS-u zarzucają
znowu koalicjom walcynerskim i Donaldowi Tuskowi Ambergoat
Przypomnijmy, jeśli chodzi o legislację Ambergo, to Platforma Obywatelska
w 2006 roku forsowała poprawki, które zmierzały do usilśnienia
i uzbrojenia KNF-u. I mamy do czynienia z podobną sytuacją.
Tak, mamy zdecydowanie do czynienia z podobną sytuacją, ale najpierw
ja chciałabym do tego wrócić. Natomiast jakby to jest ta pierwsza część
tej afery, czyli ten wątek, który polega na tym, że jest instytucja finansowa
poza nadzorem KNF-u, która de facto i w ostatecznym rozrachunku
służy do oszukiwania ludzi. Czyli są ludzie, którzy inwestują
i Szary Kowalski, pojedynczy człowiek, Nowak, nie wyciągnie
finalnie swoich pieniędzy, które zainwestował. Czyli jest oszukany
na końcu tego łańcucha. To jest ta pierwsza kwestia.
Druga kwestia, to już jest czysto kryminalne i to jest kwestia oszustwa.
Natomiast druga kwestia, drugi wątek tej afery, to jest wątek
związany z prawdopodobnym zabójstwem Sylwestera Suszka.
I to jest wątek kryminalny tak wielkiej rangi, wagi, którego nie widziałam
w powiązaniu z polityką. I trzecia wielka część, to jest kupowanie ustawodawstwa,
czyli te wszystkie dążenia, które już są wprost związane z polityką
i związane z przestępczą działalnością Prawa i Sprawiedliwości,
czyli kupowanie sobie legislacji po to, żeby ten rynek finansowy
właśnie nie podlegał kontroli, żeby odpowiednia osoba w odpowiednim momencie
powiedziała weto. No tak, więc i teraz ten, tak jak myślę
i tak jak powiedziałeś na początku, no największa afera, no nie było takiej,
nie potrafimy znaleźć analogii. I ta pierwsza część tej układanki
jest podobna do Ambergota. Druga część nie jest podobna do niczego,
a trzecia część jest podobna do afery Rewina. Tylko znowu,
afera Rewina była pewnym usiłowaniem, do którego nie doszło
lub czasopisma nie stało się przecież ostatecznie, tak?
A tutaj, no w każdym razie też uważam nadal, że afera Rewina
była naprawdę niczym w porównaniu do tego, ale jest podobna, nie?
I z tym co zaczęłyś na początku mówić o aferze Ambergolt
i o podobieństwach, no przecież w 2006 roku, cofamy się,
doszło do tego, że PiS nie objął skoków nad zorem finansowym,
ponieważ chronił skoki. I de facto rykoszetem pozwoliło to działać
w Lichcie i Ambergolt, ponieważ Ambergolt nie był objęty nad zorem finansowym
i mógł oszukiwać ludzi. I PNF nie była uzbrojona, tak?
Oprócz listy ostrzeżeń, tak jak z BitBayem, jedno do jednego, nie?
Dokładnie, dokładnie. I finalnie jak się na to spojrzeć,
czyją aferą była afera Ambergolt, tak patrząc? No, mimo wielkich starań
ku temu, żeby przypisać ją... Podłych starań. Podłych starań,
żeby przypisać ją dzisiejszej Koalicji Obywatelskiej,
Platformy Obywatelskiej. No, jednak u źródeł była to afera PiSu.
Jak się skończyła? Skończyła się wielkimi zmianami państwa po to,
żeby już więcej do takich piramid nie dochodziło, a Plichta siedzi w więzieniu
i odsiaduje wieloletni wyrok. No, skończyła się awansami prokuratorów
z Gdańska, którzy zajmowali się tą sprawą. Tak.
Kilku z nich zostało awansowanych przez Zbigniewa Ziobro i Święczkowskiego.
Panie prokurator pamiętasz? Pamiętam.
Pani Iwanowa opisywała sprawę Rutkowskiej-Szmedyńskiej,
która nas polowała Pegazusem. To też tam wczesne, tak.
I Rutkowska miała się właśnie kierować tym, że podczas przesłuchania
komisji Ambergolt za mocno cisnęliśmy tych prokuratorów,
prokuratorki z Gdańska, które były awansowane przez Święczkowskiego.
Tak, tak. Który robił karierę w prokuraturze PiSu.
Czyją zatem aferą jest afera Zondy politycznie?
Ale tutaj ja bym jeszcze, wiesz co, wskazałaś świetne płaszczyzny.
Ja bym jeszcze kolejną płaszczyznę, taką warstwę. Warstwę, na którą
mało kto zwraca uwagi, ale jednak skuteczności wolnych mediów.
Bo umówmy się, warto o tym powiedzieć.
To ekipa śledcza, superwizjera i dziennikarzy TVNO i innych wolnych mediów
również, którzy brali gdzieś tam w okolicy udział, to superwizjer
jakby zajmował się tą sprawą już od roku 2020.
Przecież pierwsze materiały jeszcze też z Suszkiem były robione
przez ekipę wolnych mediów. A co miało spotkać te wolne media?
W tym czasie, kiedy dziennikarze superwizjera rozpracowywali
tę największą piramidę, można powiedzieć, w historii wolnej Polski
w sejmie pojawiała się ustawa, która zmierzała wzorem Rosji do zniszczenia TVN-u.
I zobacz, jak dużo energii w próbę przyjęcia TVN-u podejmowali politycy z PiS,
ale politycy z obrębu Zbigniewa Ziobry. Bo przecież te wszystkie ustawy,
cała ta legislacja zmierzająca do przyjęcia TVN-u wychodziła z ich strony.
Zdecydowanie.
I kolejna warstwa, na którą też należy zwrócić uwagę, to jest warstwa uczciwości.
Uczciwości w aparacie państwa, w instytucjach, w prokuraturze, w służbach,
która obecnie zaczyna przeważać. Dzięki waszemu zaufaniu, mówmy o tym głośno,
uczciwi prokuratorzy, szacunek dla zespołu prokuratura Wełny,
dla wszystkich ludzi z prokuratury, na czele też oczywiście z prokuratorem generalnym
panem Żurkiem, dla wszystkich ludzi ze służb też, którzy mają odwagę
i z determinacją czyszczą to niebywałe stanie Ałgiasza.
Bo umówmy się, słuchajcie, to jest sprawa kryminalna.
Tak jak Dorota powiedziała, u źródeł leżą nazwiska ludzi z mafii VAT-owskich na Śląsku,
ludzi, którzy byli zamieszani w mordy z lat dziewięćdziesiątych.
Jeszcze ten Marek K., który był też współprezesem BitBay,
to jest człowiek, który był skazany, przesiedział osiem lat za udział w mordzie
po prostu na biznesmenie z dziewięćdziesiątego piątego roku.
I policjanci, agenci, prokuratorzy uczciwi przez lata widzieli,
jak podchodzą do tego ich przełożeni.
Oligarchia ziobrowa, która ukręcała te śledztwa raz za razem.
Jednym z ciekawszych wątków jest właśnie ten, o który teraz zahaczyłeś.
Co się działo w prokuraturze przez ostatnie lata,
kiedy ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro,
a afera ządy strzelała w najlepsze.
I zaginął Sylwester Suszek w tym samym czasie.
Jaka była wiedza prokuratora generalnego szczegółowa na ten temat?
No, ja myślę, że to są najciekawsze wątki i pewnie powinien się ostatecznie
nim zajmować właśnie Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
Natomiast cieszę się bardzo, bo słuchałam dzisiaj wypowiedzi poranny
chyba ministra Żurka, o ile dobrze pamiętam.
I on tam wprost powiedział coś, co często mi chodzi po głowie,
a mianowicie, że osiedliła się w prokuratorze, ile bardzo dobrze zadomowiła,
pewna grupa ludzi zdecydowanie związana z poprzednim systemem władzy
i czekająca na jego powrót ewentualnie.
Czyli Ziobro-mafia po prostu siedzi w prokuraturze, tak?
I to są funkcjonariusze publiczni, którzy doprowadzają do odpowiedniego biegu
sprawnego bądź też właśnie do tzw. ukręcania określonych spraw.
I trzeba być tego świadomym, że prokuratura dzisiaj to jest instytucja,
która potrzebuje ogromnego oczyszczenia.
Dobrze, że minister Żurek jest tego świadomy
i że sprawa z OnDekrypto chyba nabiera tempa
i to takiego, że zatrzymania są w zasadzie z dnia na dzień.
Dużo słyszymy.
Chciałabym, żeby ta sprawa się rozwikłała nie tylko z powodów czysto politycznych,
żeby tą odpowiedzialność polityczną ujrzeć,
ale też z powodów takich, no, zginął człowiek
i rodzina ma prawo wiedzieć, co się z nim stało, nie?
I ma prawo do sprawiedliwości.
A dalej są też przecież oszukani Polacy, którzy inwestowali.
Oczywiście. Rodzina prawdopodobnie zamordowanego Suszka ma prawo wiedzieć też,
dlaczego państwo wykazało się tak wielką bezradnością zarządów PiS
i te sprawy były skręcane konsekwentnie.
Ale posłuchaj, przedstawię Tobie i naszym widzom takie krótkie kalendarium,
bo jest bardzo ciekawe, bo PiS-owcy metodą swojego gdakania,
zakłamywania, pizzowania rzeczywistości,
ja powiedziałem Wam to też wcześniej,
jestem pod wrażeniem, można powiedzieć, takim negatywnym,
jak można w ogóle brać udział w działalności tego środowiska.
Ja też nie wiem.
Przepraszam, bo tu nie ma symetrii, nie?
Nie, nie ma.
To znaczy skala zepsucia tych ludzi, zaangażowania też w kłamstwa,
przecież oni muszą łgać, broniąc tego Piesiewicza, obrzydliwca,
po prostu takiego, wiesz, człowiek czasami waży słowa,
ale gość, który ma takie zarzuty, skorumpowany za jakiś zegarek złoty.
I w tle ci biedni olimpijczycy, wiesz, pozbawieni środków.
To jest w ogóle obłęd, nie?
Idea sportu.
Sport, który powinien nieść najpiękniejsze wartości związane z uczciwością,
konkurencją, wytrwałością, determinacją fair play.
I taki Piesiewicz na szczecie tego wszystkiego kasa,
i ci wszyscy goście z PiSu broniący tego wymiotować się chce.
Przepraszam za ten zwrot.
Natomiast wróćmy, bo będziemy opalać ich wszystkie kłamstwa.
Oni tylko kłamią, tak?
Trzeba mieć coś też zdegenerowanego w osobowości.
Powiem tobie naprawdę mocno, żeby umieć tak kłamać, jak oni kłamią.
W 2018 roku, szanowni Państwo, 5 lutego Komisja Nadzoru Finansowego
zawiadomiła prokuraturę Pana Ziobry i Pana Święczkowskiego.
Nomen omen Święczkowski, pochodzi ze śląskich katowic.
Śląska prokuratura.
5 lutego KNF zawiadomiła prokuraturę okręgową w Katowicach
Panie Ziobro, Panie Święczkowski w sprawie BitBay.
I zawiadomienie dotyczy prowadzenia działalności w zakresie świadczenia usług płatniczych
bez wymaganego zezwolenia.
BitBay został również wpisany na listę ostrzeżeń KNF.
Następnie ta sprawa trafia do prokuratury regionalnej w Katowicach.
Czym są Katowice?
Katowice to jest najbardziej zaufany region Ziobry, jeśli chodzi o prokuraturę.
Stamtąd wywodzi się Święczkowski.
I to jest też miejsce, w którym zginęła Barbara Blida.
A w Mieszczach, kto tam jest z prokuratury, powiedz, poza Święczkowskim z Katowic,
nasz ulubieniec?
Sierak jest Katowic?
Sierak.
Sierak to jest śląska prokuratura.
Tak, ja wiem.
Czyli mamy, zobacz jak się te nazwiska składają.
Sierak, Święczkowski.
Ale tutaj występuje?
I sprawa, i sprawa, zaraz posłuchasz.
I zaraz, i sprawa BitBay zawiadomienia z lutego 2018.
I teraz zaraz powiem Tobie, jak to się wiąże właśnie ze sprawą Blidy,
bo w Blidzie występuje i Sierak, i Święczkowski, i pojawia się zawodnik o pewnym nazwisku.
29 marca 2019 roku, dość sprawnie słuchajcie, kilkanaście miesięcy śledztwa u Ziobrystów.
Pierwsze umorzenie, decyzję podejmuje Sebastian Głuch.
Po ponad roku od zawiadomienia KNF, prokuratura regionalna w Katowicach umarza postępowanie.
Sebastian Głuch.
Prokuratura przyjęła, że BitBay co prawda świadczy usługę płatniczą bez wymaganego zazwolenia.
Jednak został umorzony ze względu na ocenę dotyczącą braku umyślności.
W uzasadnieniu swoim stwierdził Głuch, że szef BitBay'a miał pozostawać w usprawiedliwionej nieświadomości bezprawności swoich działań.
I uwaga, kto jest bezpośrednim szefem Głucha w prokuraturze regionalnej?
Tomacz, Janeczek, kolejny Ziobrysta.
I wyobraź sobie, i Głuch siedział w zespole do spraw blidy, kilkanaście lat wcześniej.
I Janeczek zajmował się sprawą blidy.
I Sierak, który w prokuraturze krajowej w tym samym czasie był też bardzo wpływowym prokuratorem, zajmował się też sprawą blidy.
Ale żebyśmy mieli świadomość jak to dobrze nazwać.
I Święczkowski również zajmował się sprawą blidy.
Tak, ale żebyśmy mieli świadomość jak to nazwać, bo merytorycznie pewnie to są inne sprawy.
Ale okazuje się, że to jest pewien zespół bardzo zaufanych ludzi, stworzonych do skręcania pewnych spraw o potencjale silnym politycznym,
który mógłby być negatywny dla obecnej ekipy rządzącej.
Tak to trzeba rozumieć, nie?
Ale to jest w ogóle bardzo ciekawa...
Pamiętajmy, że zespół tych samych ludzi pojawia się także wątku Pegasusa.
No, ale właśnie chciałem sobie powiedzieć, bo to jest bardzo ciekawa data.
29 marca 2019 roku.
Tak, to jest czas, kiedy zaczynały się kontroly operacyjne przed Pegasusem.
Kiedy trwa praca komisji Ambergold.
Kiedy ujawniamy nazwiska prokuratorów od Ziobry, którzy zawalili sprawę Ambergold, awansowanej przez Święczkowskiego.
I to jest marzec 2019, kiedy Ziobryści ukręcają sprawę BitBay'a, zakładają nam kontrolę operacyjną na Pegasusa.
W oparciu o błogosławstwa, lewiznę.
Czyli nie czuli, że powinni być może słuchać tamtych, bo tam jest wielka afera, która może...
O właśnie, to jest... Dlaczego oni nie użyli tego Pegasusa wobec całego tego środowiska Zonda i BitBay?
Bo jak się finalnie okazało, oni czerpali z tego także finansowe korzyści w postaci, już po latach później, przecież, albo może i w tamtym czasie, tego nie wiem, byli finansowani przecież wprost przez Zondę Kryptą.
Ziobry był finansowany przez Ziobrę Kryptą.
Ale musiałam u Patrycja, przepraszam, dużego Pampersa kupić, nie?
Nie, nie mów tak.
Przepraszam, ale widziałaś ten artykuł?
Czy ty widziałaś? Naprawdę trzeba mieć wielkiego Pampersa dla Zbigniewa, kiedy on, kiedy pojawiły się pierwsze informacje, czego to dotyczy, wszyscy tam się, po prostu mówiąc brzydko, rozczęśli.
Nie wchodzimy w szczegóły.
Kiedy jesteśmy poza kamerą, używamy innego słowa, ale...
Nie, tu kulturalnie. I uważam, że Pampersa założył z Piesiewicz, bo ten Piesiewicz zaczął też jakąś swoją wersję przedstawiać.
Od razu Moskal się wypakował ze swoją wersją tam.
Jeszcze nie było, nie, nie...
Były tylko na razie jakieś podejrzenia ogólne, a już wszyscy rzucili się poprzez też pisowskie szuje do budowania swojej narracji obronnej.
I Zbigniew też wysmarował artykuł z tym chudziskiem i tak dalej.
Ale wracamy do Janeczka.
Posłuchajcie, żebyśmy szli horosz analogicznie.
Czyli w 19 roku, w marcu, pierwsze umorzenie...
No, Ziobry stał głuch.
No, co za przypadek.
I to ten od sprawy blidy.
No, co za przypadek, panie Zbigniewie.
Pan nic nie wiedział.
Pan nic nie wiedział.
Tak.
Natomiast KNF w kwietniu 2019 roku zaskarża decyzję prokuratora głucha.
11 kwietnia zostaje złożone zażalenie na postanowienie.
Sprawia trafę do sądu.
I uwaga, słuchaj.
10 października 2019 roku Sąd Rejonowy Katowice Zachód uwzględnia zażalenie pracowników KNF.
Szacunek dla ekipy z KNF, która walczyła z Ziobrystami.
I uchyla decyzję prokuratury Ziobry.
Pierwsze umorzenie nie otrzymało więc się w mocy prawa.
Następnie kilka miesięcy po uchyleniu przez sąd decyzji głuch przestał pracować prokuratury regionalnej w Katowicach.
Ale sprawa trafiła w kwietniu 2020 do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej.
I...
O, co za zaskoczenie.
12 czerwca 2020 roku kolebka Ziobrystów Prokuratura Regionalna w Katowicach dokonuje drugiego umorzenia postępowania.
I uwaga, są problemy ze znalezieniem nazwiska prokuratora, który podpisał te postanowienie z 12 czerwca 2020.
Natomiast mamy wiedzę, kto kierował tą jednostką.
Pan Janeczek.
Czyli najpierw umorzył, potem jak sąd...
Najpierw on umorzył, potem jak sąd uchylił tę decyzję o umorzeniu, sprawa trafia znowu do prokuratury i jest przekierowana do tej jednostki, którą Janeczek kieruje.
Tak.
Czyli tak naprawdę on jest przełożonym powiedzmy tego prokuratora referenta, który ma zweryfikować decyzję swojego przełożonego negatywną.
I teraz posłuchaj, doszło tutaj w lipcu 2020 roku do zaskakującego zwrotu, ponieważ w ramach samokontroli prokuratura krajowa doszła do wniosku, że jednak to jest gruba sprawa i to takie umorzenie jest niezasadne i przedwczesne i to postępowanie należy kontynuować.
KNF dołożył jeszcze do zawiadomienia kolejny wątek, czyli wątek blokowania klientom możliwości wypłaty pieniędzy, ale 15 czerwca 2022 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach po raz trzeci, ziobrowa prokuratura w Katowicach umarza główne postępowanie, główny wątek dotyczący BitBay.
W czerwcu 2022 KNF znowu składa zażalenie, kopie się z ziobrystami i w maju, 12 maja Prokuratura Krajowa nie uwzględnia zażalenia KNF, w związku z czym postanowienie Prokuratora Regionalnej w Katowicach z 15 czerwca 2022 staje się prawomocne.
A na koniec, w listopadzie 2023 roku, co może być z ziobrystą Janeczkiem, który w takiej sprawie takiego wału nie wykazywał? Bingo!
Bingo! Skąd wiedziałaś? Ale to jest zaskakujące, bo moim zdaniem ludzie, którzy, oni są prawie uczciwi i oni leserów, którzy tam... Rzeczywiście, słuchajcie, finałem jest awans ziobrysty Janeczka. Po wyborach parlamentarnych pod koniec urzędowania w Ministerstwie Sprawiedliwości ziobro powołał Janeczka, u którego w prokuraturze konsekwentnie ukręcali BitBay jak mogli.
Został, słuchajcie, zastępcą Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych.
Wow, jaka kariera. Ciekawe ile zarobił.
A to w ogóle jest ciekawe, bo ten sam Janeczek kierował Prokuratora Regionalną w Katowicach w okresie kolejnych postępowań umorzeń dotyczących BitBay.
Jak to ocenisz z punktu widzenia adwokata?
Ciekawa jest ta chronologia.
Widziałaś jaką determinację prokuratora, żeby ukręcać jakąś sprawę?
No, ja dużo widziałam. Ja jestem, słuchaj, pełno uśmiechem pokrzywdzoną w sprawie Pegasusa, więc dużo widziałam. Więcej niż bym chciała.
Wiesz co, to jest sprawa dla Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Tak, zdecydowanie.
Ale ważne są te słowa ministra Żurka. Szacunek raz jeszcze dla Żurka, dla prokuratorów, dla policjantów. Ważne są słowa Żurka, który zdaje sobie sprawę ze skali przeżarcia prokuratury ludźmi o słabych kręgosłupach.
To chyba wszystko w sumie w tej kwestii powiedzieliśmy, ale ja myślę sobie, że tak przechodząc na poziom takiej już politycznej analizy tego, jak ta sprawa dzisiaj rezonuje.
Wydaje mi się, że ona rzeczywiście pokazuje nie tylko to, o czym wiedzieliśmy już wcześniej na podstawie innych spraw, taką autentyczną degenerację moralną i wszelką tego środowiska pisarskiego.
Ten brak ich państwowości, brak takiego poczucia jakby troski o Rzeczpospolitą. No w sumie wszystko się sprowadza do pazerności, do zachłanności, do tego, żeby te instytucje państwa wykorzystać po to, żeby swoje kapze kieszenie napełniać i rządzić.
A rządzić właśnie po to, żeby te pieniądze mieć. Ale to tak myślę, że rzeczywiście mam poczucie takiego przyspieszenia, nie? Jakbyśmy włączyli, wiesz, na filmie po prostu, czy tam...
Ale dzięki czemu możliwe jest przyspieszenie?
Mam poczucie przyspieszenia rozliczeń.
Dzięki temu, że doszło do zmian kadrowych w prokuraturze w Śląskiej, w PZ-ach. Przypomnijmy sobie, jak wielki krzyk był też przeciwko zmianom. Przecież te środowiska też często przestępcze potrafią docierać, kreować w mediach pewien obraz.
Okazuje się, że największą aferę korupcyjną w polskiej polityce odkrywa uczciwe grono prokuratorów z drugiego bieguna prokuratury Ziobry. Jakoś dziwnie też tak jest, powiem Tobie, że żadna Republika ani TVP Skórskiego, oni nie odkryli tej afery. Oni nie odkryli żadnej poważnej, wielkiej afery.
Sami korzystali z tego. Przecież Sakiewicz latał do Krala, do Monako. Gmyz do niego tam latał. Ci ludzie na tym po prostu korzystali. To znaczy oni mogą dzisiaj to rozmaicie tłumaczyć.
Ale co więcej, oni zachowywać jak parasol ochrony, jak agencja medialna do ochrony.
Oni mogą to rozmaicie tłumaczyć. Natomiast powiem Tobie taki Moskal, taki pierwszy poseł z ostatnich rzędów, młody chłopak.
Nie taki ostatni, szef gabinetu Jarosława Kaczyńskiego.
Ale posłuchaj, to jest młody chłopak, leci gdzieś na Ebizę, jest posłem Rzeczpospolitej. Ja byłam żoną parlamentarzysty prawie 20 lat. Było jeszcze trzy kadencje w Sejmie, jedną kadencję w Senacie.
Na Boga. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żebyś ty mi powiedział, lecę w interesach jakby, albo jakichś politycznych, albo coś tam na Ebizę.
Przecież to się w ogóle jakby, no ludzie. Znajdują się w miarę rzeczy. Ja bym chciała, żebyśmy byli tak jakby przy ziemi, nie?
To są rzeczy, które ja przez lata całe, prawie 20 lat, nigdy nie usłyszałam, żeby taka rzecz miała miejsce w polityce.
A z tylnego siedzenia powiedzmy, czy z kuchni widziałam dużo.
Ale polityka i krypto? Z całym szacunkiem, bo przecież my jako politycy składamy oświadczenia majątkowe. My jesteśmy prześwietlani przez służby, kasy, niekasy itd.
Przecież domyślmy się o co im chodziło. My nigdy krypto żadnego nie mieliśmy, nie bawiliśmy się w to.
No zdecydowanie nie, nawet nie myśleliśmy o tym.
Słuchaj, to jest przecież nagle takie zainteresowanie tym rynkiem przez gości, którzy byli umoczeni w wałki Funduszu Sprawiedliwości.
Jakiś lewizm w Szczecinie, wyprowadzanie kasy z lasów państwowych, plus układ w prokuraturze, który przecież i w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, mówiliśmy to wiele razy,
jak łódzka skarbówka odkryła zarządów PiS, wałki, środowiska Ziobry na Funduszu Sprawiedliwości,
to do łódzkiej prokuratury, do łódzkich skarbowców z kasu dzwonił prokurator z prokuratury krajowej od Ziobry, zaniepokojony.
Co tam się dzieje? Czemu oni blokują konta tej firmy budowlanej, co temu łouszemanym księdzu obudowali ten ośrodek?
Czyli ta prokuratura krajowa za ich rządów zachowała się jak Agencja Ochrony Przestępców.
No ja wiem, ale zauważę ci sami parlamentarześci, którzy się spotykali z Kralem, no głosowali później w określony sposób za tym, żeby tego rynku kryptowalut nie regulować, żeby on nie był kolejnymi kontrolami obejmowany.
Przecież prezydent trzy razy wetował ustawę o kryptowalutach, tak? Dobrze pamiętam? Trzy razy.
Z trudem przechodzi mi słowo prezydent przez usta. Masz rację, Karol Nawrocki.
To nie jest normalne. To się wszystko układa w pewien bardzo klarowny obraz interesów. Kto miał interes w tym, żeby ten rynek kryptowalut nie był uregulowany itd.
Kto politycznie miał w tym interes. Ostatecznie, finalnie wiadomo też, kto nie miał w tym interesu. Nie miał w tym interesu żaden pojedynczy Polak. Uczciwy, zwykły Polak, który być może chciał sobie coś tam zainwestować, poszukać czegoś alternatywnego, jakiegoś instrumentu finansowego.
Miał do tego prawo. Człowiek ma prawo się interesować. Ja mówię o takim zwykłym, rozumiesz, człowieku. Ma prawo się interesować różnymi rzeczami. Gdzieś tam na szczytach władze politycy kombinują, jeżdżą na Ibizę, ziobro dostaje kupę kasy, jakieś umorzenia, weta.
Wyobrażasz sobie jakby... Bo ja cały czas szukam z takiego metapodziomu oceny tej sytuacji jako bitwy o uczciwość. I to nie jest podział polityczny, że ktoś ma takie poglądy, inne poglądy. To jest podział pomiędzy ludźmi uczciwymi, którzy walczą o zasadę, standardy państwa i ludźmi chciwymi, którzy dają się korumpować.
Ale ten podział dotyczy wielu środowisk. Masz tutaj polityków i masz w scenie polityków, którzy głosują za uzbrojeniem KNF, żeby ścigać bandyterki, rozbijać kryptomafie, żeby polskie państwo było silne. I z drugiej strony masz grupę cwaniaków, którzy podtrzymują weta Karola Nawrockiego, który rozbraja KNF. Z drugiej strony masz środowisko dziennikarzy. Masz uczciwych dziennikarzy, którzy w czasie prób zniszczenia TVN-u,
ekipa superwizjera ryzykując bardzo dużo...
I nie dając się korumpować.
I nie dając się korumpować. To też zaraz powiem o tej prowokacji.
A właśnie, jest wątek prowokacji.
Poczekaj, dojdziemy do tego. Która ujawnia to. W zasadzie wolne media wtedy wykonały to, co powinny zrobić instytucje państwa Ziobry. No ale instytucje państwa Ziobry nie mogły zrobić nic, bo Ziobro dostał potem kasę na swoją funkcję.
Ale tak też się media nazywa czwartą władzą i dobrze funkcjonujące media powinny być właśnie czwartą władzą.
Ale masz też poziom prokuratury i też masz... Wszystko dzisiaj jest już na powierzchni.
Masz ludzi uczciwych, te kierownictwo PZ-ów w Katowicach, które ściga, rozbija te mafie i masz ludzi nieuczciwych, którzy dopuszczają się też wycieków z tego śledztwa, ponieważ są podejrzenia, że ekipa związana z poprzednim układem władzy w prokuraturze uprzedziła Piesiewicza.
Dlatego Piesiewicz na chwilę przed czynnościami prokuratury zaczął snuć jakieś swoje bajki, bo dostał przeciek z prokuratury.
No i są różne niepokojące rzeczy, które rozwijają...
Dramat po prostu. CBA jeszcze do tego z Katowic? Ocieczek jeszcze był w CBA. Ocieczek też był w sprawie Blidy.
Cześć niebawowo, nie?
Ale ocieczek by niczego nie wyniósł.
Nie rozkażemy ocieczek.
Nie, nie, nie. I tutaj Bejde też, nie? Bo to są tacy państwowcy, że ho, ho.
Przepraszamy, ale czasami...
Ja lubię taką siłę twojej argumentacji.
Przepraszamy, ale czasami tylko śmiech jest też wytłumaczeniem skali absurdu, do którego ta banda pisowska doprowadziła Rzeczpospolitą.
Zniknął dziś artykuł, wywiad z tym profesorem, jejku, historyk, który wypromował Karola Nawrockiego, który został potem przez Nawrockiego wypchnięty trochę z Pałacu Prezydenckiego.
Censkiewicz, tak?
Kilka tygodni temu bardzo krytycznie wypowiadał się o tej sprawie ZONDY. Bardzo rozgoryczony. Jak z Censkiewiczem wiadomo, może mieć różne poglądy, tak?
Ale tutaj Censkiewicz snuł taką wizję, że ta sprawa powinna być rozliczona, wyjaśniona i wykorzystana do budowy jakby uczciwości w polityce.
Czy ta sprawa będzie wykorzystana do budowy uczciwej prawicy? Zobaczymy na razie. Niewiele się za to zapowiada.
Nie, ja myślę, że tak.
No ale co? Gdzie tu masz Morawieckiego?
No nie, ale posłuchaj, to jest sprawa, która staje się symbolem skuteczności koalicji obywatelskiej w przeprowadzaniu rozliczeń.
Ale z zewnętrznych oczywiście, ale mówimy...
No widzisz, a ja teraz mówię o siłach wewnętrznych, wewnątrz środowiska PiSu, wewnątrz środowiska typu grupowań.
Wiesz co, no ja niespecjalnie jakby mam...
Bo to, że państwo z zewnątrz instrumentami po prostu prokuraturzy i oczciwi sędziowie zmuszą tę kryptomafię do... stawiając zarzuty i...
Tak, ale to w jaki sposób ta sprawa dzisiaj wygląda, jak jest rozliczana i jak jest też oceniana i ile o niej wiemy i jak o niej piszą media, daje wielką nadzieję na zmianę państwa.
Dlatego, że pamiętajmy... Zaraz się odniosę do tego, co wewnątrz, ewentualnie na prawicy, ale... na tak zwanej prawicy, ale generalnie chcę powiedzieć, że afera Ambergot przyniosła dużo szkody ludziom.
Tam jest prawie 20 tysięcy osób pokrzywdzonych i 300 milionów strat, które ludzie nie otrzymali po prostu pieniędzy na taką łączną kwotę.
Można na to patrzeć w sposób taki, że się wydarzyła jakaś tragedia ludziom. Jasne.
Natomiast z punktu widzenia funkcjonowania państwa, ta sprawa zakończyła się w sposób niesamowicie optymistyczny.
Pokazała przede wszystkim to, że doszło do skutecznych zmian i w nadzorze finansowym i po prostu... i zmian też legislacyjnych.
Nie zgodzę się zupełnie z Tobą.
Które pozwalają na to...
Ale przepraszam, muszę wyjść Tobie z słowa. Dorka, jak uszczelnianie tego wszystkiego po Ambergot, o którym też mówił Ziobro i przecież oni w 2015 powołali komisję śledczą do spraw Ambergot, zakończyło się optymistycznie?
Jak w tym samym czasie na bazie tej ekipy wyrosła kilkukrotnie większa BitBay?
No widzisz, no BitBay wyrosła i była... BitBay wyrosła i miała prawo do przestępczej działalności dlatego, że istniał jak sam to przed chwilą opisałeś chronologicznie jakiś układ w prokuraturze i na szczytach władzy, który pozwalał mu istnieć.
I teraz jakby jesteśmy ileś tam lat później i kolejne rozliczenie kolejnej afery pozwoli nam być może na to, żeby wyciągnąć kolejne wnioski, żeby takie rzeczy się w przyszłości nie wydarzały dalej.
Bo ja na to się w ten sposób patrzę jakby, nie? Natomiast co w PIS-ie i co w środku mówiąc szczerze tak między nami mało mnie interesuje i takie pytanie czy to ich oczyści to jest w ogóle nieinteresujące.
Jeśli ktoś po tylu latach i po tkwi przy Kaczyńskim albo przy środowisku Kaczyńskiego to o nim świadczy.
Znaczy nikt kto dzisiaj jest w PIS-ie albo kto jest związany z PIS-em nie jest człowiekiem o wysokim standardzie moralności. Bo Kaczyński jak kiedy zaczynał swoją działalność publiczną w polityce to powiedział, że gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne to byśmy nic nie mieli.
Tylko to były lata dziewięćdziesiąte i przez dwadzieścia lat zachowywał się w sposób nieuczciwy po prostu. I dzisiaj jak ktoś tkwi przy Kaczyńskim, który zdegenerował państwo to nic nie jest w stanie ich oczyścić.
Ale wrócimy jeszcze do jednej rzeczy. Jeszcze jedna rzecz, która uważam powinna być wyjaśniona. Zdajemy sobie sprawę, że prokurator generalny Waldemar Żurek wkłada ogrom pracy razem z ekipą uczciwych prokuratorów w oczyszczanie ziobrokratury. Natomiast ten wątek próby skorumpowania dziennikarzy jest bardzo ciekawy i powinien być wyjaśniony.
Mianowicie przy okazji przygotowania reportażu w tym dwudziestym roku, kiedy jeszcze Suszek żył, do dziennikarzy TVN zgłosili się pośrednicy oferując pierw sto tysięcy złotych, potem milion złotych za odstąpienie od tematu.
I uważajcie, była przygotowana prowokacja uzgodniona z katowicką policją i z prokuraturą regionalną. I dzień przed prowokacją, kiedy dziennikarze wspólnie ze służbami zarządów Ziobry chcieli dokonać przyjęcia tej korzyści pozorowanego, tak żeby zatrzymać sprawców i dojść do źródła, kto próbował skorumpować dziennikarze.
Pierwsze, nie tylko nie przyjęli tej łapówki, ale jeszcze poinformowali policję i zaczęli współpracować z policją i prokuraturą. Miało dojść do kontrolowanego przyjęcia tej łapówki, w tym sensie, żeby właśnie znapać bandytów na gorącym uczynku. I co się stało?
Telefon z prokuratury krajowej pana Święczkowskiego, zablokowanie akcji i odwołanie tego przekazania.
I nie doszło do tego?
Nie doszło do tego.
Czyli nie złapano tych bandytów na gorącym uczynku. Ciekawe czemu?
To wskazuje na przeciek oczywiście, na wpływ też jakiś polityczny, ale to mi bardzo przypomina, powiem tobie, sprawę Sobotki i współpracy tych środowisk wtedy z różnymi gangsterami, wynoszenia informacji.
I tutaj też mieliśmy niestety prawdopodobnie do czynienia ze współpracą części aparatu państwa PiS pod posłusnym środowiskiem ZONDY, ale współpracy, która narażała też, pamiętajmy, życie i zdrowie uczciwych dziennikarzy, uczciwych dziennikarzy, ale też wielokrotnie uczciwych policjantów, agentów, służb i pewnie garski wtedy, garski uczciwych prokuratorów, bo wiemy, że tych uczciwych prokuratorów ziobro z katowickiej prokuratury wyrzucono.
Zobaczcie jaki szacunek jest potrzebny człowiekowi, który nie tylko nie przyjmuje miliona złotych, a mógłby, a jeszcze zawiadamia prokuraturę, policję, chce dalej robić materiał i chce to opisać i jeszcze uczestniczy w tej planowanej prowokacji narażając swoje życie.
Ale zobacz, że to już kilka lat temu zarządu w PiS ta informacja była publikowana i ona nie doprowadziła do żadnej reakcji, żadnej reakcji w samej prokuratorze, nie? Ukręcanie, zamiatanie pod dywan, ale jeszcze bardzo ciekawi są ci wspólnicy w BitBayu, bo wszystko wskazuje na to, że związek z zaginięciem Suszka miały osoby, które miały bardzo bogatą kartę kryminalną.
Oczywiście mowa jest o tym Romanie Rzet, wskazywanym za rozboję sutenerstwo, ale też zaangażowanym w fikcyjny obrót drzewem egzotycznym.
I jego podwładnym był niejaki Marek K., człowiek, który był wiceprezesem BitBaya i to był ten człowiek, który w 1995 roku miał brać udział w uprowadzeniu biznesmena w Katowicach, którego chyba ciało odnaleziono w 2000 roku, a wywabiony został z domu przez grupę bandytów przebranych za policjantów.
I jednym z tych przebranych za policjantów, który wywabiał tego człowieka z domu był właśnie ten Marek K. I ten Marek K. został potem skazany za udział w tym na 8 lat więzienia.
Później za usiłowanie po raz drugi podobnego czynu.
Chyba było też usiłowanie.
I został wiceszefem BitBaya.
Fajnych kolegów ma pan, panie Zbigniewie Ziobro.
Naprawdę w fajnym środowisku pan się obraca i szuka pan jakby kasy.
A w ogóle, jeżeli możemy się tak zwrócić do pana, panie Zbigniewie, pan oddał już te pieniądze?
To jest pytanie zasadnicze.
On wypłacił kasę.
Szef Zondy przelał mu kasę.
Za coś.
Chyba trzeba sobie oddać pieniądze.
I zgłosić się do organów Polskiego Państwa.
I zmierzyć się ze sprawiedliwością.
Ale woli, Ziobro woli pokrzykiwać z Waszyngtonu z tego, jako korespondent.
Mitterny idą tam, bardzo szybko się skończy.
Mam nadzieję.
Zobaczy co będzie za kilka miesięcy.
Mam nadzieję, to znaczy to jest obód.
Jak huknie w Stanach Zjednoczonych pan Zbigniew.
Skończy swoje wojaże po Majami.
I skończy swoją karierę.
Grand Pressa nie dostanie.
Słuchajcie, dziękujemy Wam za ten podcast.
Warto pamiętajcie, też prosimy Was o subskrypcje, o lajki.
Buduje to zasięgi.
Musimy o tym mówić.
Bardzo ciekawa sprawa.
Musimy w mediach społecznościowych również wzmacniać głos prawdy.
Prostować wszystkie kłamstwa.
I tak mi jeszcze do głowy przychodzi jeszcze jedno kłamstwo.
Chyba Buda, europoseł, rzucał taką rzecz.
Wrzucałem zdjęcie Michała Tuska.
I sugerując, że Michał Tusk był zaangażowany w aferę Ambergoat.
Ja powiem Wam tak.
I chyba przyznasz, bo też pomagałaś mi wtedy w pracy przy tej komisji.
Od strony prawnej.
To jak pisowcy próbowali zniszczyć Michała Tuska, to jest rzecz na osobną książkę.
Ten chłopak był wciągnięty przez plichtę, przez pewien układ we współpracę z OLT.
Zarobił tam kilkanaście tysięcy złotych.
Trzy faktury wystawił chyba po piątce.
I to wszystko.
Natomiast to, co oni potem z nim robili, wielokrotnie wczytając śledztwa i medialnie go linczując.
To jest rzecz niesamowita.
Ale wiecie co?
Oni jeździli po Michale Tusku, ale nie mówili, że umarzali śledztwa w jego sprawie.
Bo i prokuratura w Płocku i inne prokuratury, z którą był PiS, prześwietliły Michała Tuska wszerz i wzdłuż.
I był wielokrotnie poddawany śledztwom pisowskim.
I oni sami te śledztwa poumarzali.
Wiecie dlaczego poumarzali?
Bo po prostu nic na niego nie znaleźli.
No bo to jest chłopak, który nie był nigdy w życiu związany z żadną działalnością polityczną.
Ani jakąkolwiek inną, w ogóle podejrzaną działalnością jakąkolwiek.
To jest człowiek, który swoje życie w sposób zupełnie prywatny układa w cieniu polityki taty swojego.
I to jest uderzenie.
To jest małyniki, co z nim robili poprzez te śledztwa.
Natomiast już wielkim skandalem jest to, co zrobili posłowie PiS podczas przesłuchania Michała Tuska przed komisją śledczą Amber Gold.
Kiedy Małgorzata Wasserman, jako adwokatka, doskonale znająca sobie sprawę z tego co robi, obrzuciła Michała Tuska pomówieniami kryminalistę.
Mianowicie była taka sprawa, że szukano na Michała Tuska różnego rodzaju haków.
I zgłosił jakiegoś kryminalista, który stwierdził, że dał tam jakąś łapówkę w barze krewetka.
Policjanci to szybko zweryfikowali.
Okazało się, że ten cwaniak nie mógł dać żadnej łapówki Michałowi Tuskowi, bo siedział w więzieniu.
W tym czasie fizycznie był odizolowany.
A on opisał jakąś niesamowitą historię.
I posłowie PiS doskonale wiedzieli, że ta sprawa została zbadana przez prokuraturę i uznano za pomówienie wobec Michała Tuska.
Zweryfikowane było negatywnie.
A mimo to odczytywali kłamstwa w świetle kamer, żeby tego Michała Tuska po prostu obrzucić błotem.
Przykra historia.
Przykra historia, ale mam wrażenie, że ona jeszcze wróci.
Ta sprawa krewetki i też naszych pewnych refleksji o tej sprawie, jak aparat PiSu niszczył przy okazji wycieku.
To jest taki modus operandi.
Modus operandi.
Bardzo nieuczciwe.
Tak jest.
Dobrze, wszystkiego dobrego.
Słuchajcie, bardzo prosimy Was o oglądanie, o subskrypcję, o lajki i do zobaczenia.
Pozdrawiamy serdecznie.
Wszystkiego dobrego.