Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Kancelaria Prezydenta: Bogucki o zarzutach wobec prezydenta

Kancelaria Prezydenta: Bogucki o zarzutach wobec prezydenta

Zbigniew Bogucki, przedstawiciel prezydenta, komentował w Sejmie zarzuty Donalda Tuska wobec głowy państwa oraz kontrowersje wokół kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Wskazywał na pytania dotyczące chronologii działań prokuratury, procedury wyboru sędziego i roli prezydenta przy ślubowaniu.

Zarzuty wobec prezydenta


Zbigniew Bogucki ocenił, że Donald Tusk wykorzystuje informacje pochodzące z postępowań oraz działania służb i prokuratury do politycznego atakowania prezydenta. Przedstawiciel głowy państwa zakwestionował wiarygodność zeznań osób określanych jako skruszeni przestępcy i zaapelował o wyjaśnienie źródeł przecieków.

Chronologia prac nad wetem


Bogucki zwrócił uwagę, że komisja sejmowa zajęła się wetem prezydenta 1 lipca, lecz Sejm nie przeprowadził dalszych działań podczas kolejnych posiedzeń przed przerwą wakacyjną. Pytał, dlaczego decyzje i działania prokuratury pojawiły się dopiero później oraz jaka była rola Donalda Tuska, Waldemara Żurka i Romana Giertycha.

Wątpliwości wokół kandydatury Berka


W drugiej części wypowiedzi Zbigniew Bogucki mówił o formalnych wątpliwościach dotyczących kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Wskazywał, że podczas posiedzenia komisji nie przedstawiono umów potwierdzających doświadczenie zawodowe, a zaświadczenie o wpisie na listę radców prawnych zostało opublikowane po zakończeniu obrad.

Rola prezydenta i Trybunał Konstytucyjny


Przedstawiciel prezydenta podkreślił, że ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego odbywa się przed prezydentem lub wobec prezydenta, a przepisy przywołane w rozmowie nie wskazują terminu „niezwłoczności”. Argumentował, że prezydent jako strażnik Konstytucji powinien analizować każdą kandydaturę, choć ostateczna decyzja w sprawie przyjęcia ślubowania należy do głowy państwa.

Zbigniew Bogucki — moment z wystąpienia: Kancelaria Prezydenta: Bogucki o zarzutach wobec prezydenta (04.09.2026)

Pytania o niewykonywanie obowiązków


Bogucki zakwestionował również fakt, że część wcześniej zaprzysiężonych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie orzeka, mimo pobierania wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych. Zaapelował o wyjaśnienie, dlaczego nie wykonują oni obowiązków orzeczniczych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Proszę zauważyć, że pan prezydent bardzo, to też jest kolejne budowanie mitów, pan prezydent chyba najoszczędniej ze wszystkich ostatnich prezydentów, korzysta z prawa łaski. To premier nie wie, co mówi, to nie pierwszy raz premier nie wie, co mówi, albo jest jeszcze, albo nie wie, co mówi, to jest mniej prawdopodobne, bardziej prawdopodobne, premier doskonale wie, że kłamie. Premier doskonale wie, że nie ma paliwa politycznego, że widzi, że wymyka mu się wiele rzeczy z pod ręki, widzi, że prezydent ma bardzo silną pozycję i bardzo duże poparcie w społeczeństwie, ponad 50 czy 55% Polaków, widzi zagrożenie polityczne, więc próbuje w sposób podły, nieuczciwy, kłamliwy, z wykorzystaniem służb, z wykorzystaniem prokuratury, poprzez insynuacje, podpierając się zeznaniami bandytów, atakować prezydenta. Oceńcie państwo to sami, czy tak się zachowuje premier demokratycznego rządu? Czy to jest uczciwe? A dziwią pan nam te wycieki, że są z jednej strony, tylko kierunki jednej strony wycieki, a nie słyszymy nic o wyciekach? Panie redaktorze, nagle się, proszę, jeszcze jedna, mówiłem o tej chronologii, mówiłem jak im zależy na tym, żeby szybko to uchwalić. Przecież weto prezydenta rozpoznawała komisja, mówię o tym wecie, 1 lipca, później było kolejne posiedzenie Sejmu, później były wakacje sejmowe, nie zrobili zupełnie nic, na co czekali? Na akcji Giertycha, że Giertych coś im przyniesie, że Giertych, pytanie od kiedy Giertych, to też jest zasadnicze pytanie, od kiedy Giertych jest w kontakcie z Kralem? I kto dyktuje te zeznania, tym podobno skruszonym bandytom, którzy mogą kłamać? Na to powołuje się premier Rzeczypospolitej, premier polskiego rządu, żeby zaatakować prezydenta? W pańskim zdaniu ktoś dyktuje te zeznania, które zadaje dzisiaj premier? Wie pan, jeżeli oni oczekują od 1 lipca i mówią, że to jest tak ważne, żeby to natychmiast obalić weto prezydenta i przyjąć ustawę i nie robią tego na pierwszym posiedzeniu w lipcu, na drugim posiedzeniu w lipcu, na trzecim posiedzeniu w lipcu, mimo że komisja zebrała się 1 lipca i można to było wtedy już rozpoznać. Później są wakacje, a później czekają. Co spłynie? Jakie będą informacje? A później premier wychodzi, dostaje jak rozumiem od prokuratora generalnego pana Żurka jakieś wycinki zeznań i próbuje na podstawie tych skruszonych albo nieskruszonych bandytów, którzy mogą kłamać w postępowaniu, rzucać podejrzenia na prezydenta. Już to raz ćwiczył z Murańskim, przegrał i teraz przegra po raz kolejny, bo wchodzi do tej samej wody. Wchodzi do tej samej wody pomówień, kalumni, bo idealnie Donald Tusk czuje się w takim mętnym środowisku, gdzie nie wiadomo co jest prawdą, co jest fałszem, że można kogoś pomówić i można później to grzać medialnie. Ja państwa bardzo proszę o to, żebyście dopytali Donalda Tuska, pana Żurka, pana Giertycha o ich rolę w tej sprawie, o to dlaczego państwo nie działało. Jeszcze raz apeluję, publicznie apeluję w imieniu pana prezydenta, ale w imieniu także Polaków, żeby pokazali prawdę. Dlaczego zostały umorzone śledztwa zarządów Donalda Tuska, zarówno to w 2024, jak i w 2025 roku. Gdzie była prokuratura i dlaczego one nie zostały podjęte 5 grudnia, chociażby najpóźniej, kiedy premier mówił o nieprawidłowościach i czekali do 17 kwietnia. Są zasadne pytania, chronologia jest tutaj nieubagalna dla rządzących. Dziękuję bardzo. Panie ministrze, prezydent pewnie nie przyjmie od pana Berka, nie przyjmie. Tego nie wiem. To jest decyzja oczywiście pana prezydenta. Ja dzisiaj przedstawiłem naprawdę kolosalne wątpliwości co do kwestii formalnych, czyli takich fundamentalnych, jeżeli chodzi o procedowanie. Jest czymś niebywałym. Nie mieści się myślę, że zwykłym Polakom w głowie, którzy chcąc na przykład być kierowcą muszą pokazać prawo jazdy. Chcąc pracować w gastronomii muszą mieć zaświadczenia z sanepidu. Chcąc aspirować do sądu rejonowego muszą udowodnić swoją praktykę. Nie, że byli wpisani na listę radców prawnych, tylko muszą udowodnić, że wykonywali rzeczywiście ten zawód. A pan minister Berek najpierw mówi, że tak, miał umowy. Tych umów nie przedstawia się sejmowi, czyli posłom na komisji. Ich w ogóle nie ma. A po komisji pan Berek wrzuca na iksie zaświadczenie wystawione o 12.58, a więc po zakończeniu komisji, że był wpisany na listę radców prawnych. I przecież to jest śmierć. Wyobrażacie państwo sobie w jakimś zwykłym zawodzie, żeby ktoś tak procedował sprawę bez dokumentów, bez wyjaśnienia wątpliwości, a mówimy o człowieku, który ma być sędzią najwyższego sądu w Polsce, Trybunału Konstytucyjnego, podlegającego tylko Konstytucji. I moim zdaniem jeszcze jeden wątek. Myślę, że ta kwestia krypto posłużyła premierowi, żeby przykryć ten ich wielki wstyd i tą hipokryzję związaną z Trybunałem. Mówili, że nie będzie polityków. Tymczasem do Trybunału trafia kto? Prawa ręka. Faktyczny wicepremier, jakim był Berek. Człowiek, który trzymał legislację, który pisał ustawy. To mają być ich sędziowie. W jaki sposób weryfikować tę kandydaturę? No bo sejm wybiera, a prezydent po prostu zaprasza na ślubowanie. Prezydent, to już odpowiadam, pani redaktor. Ja to wielokrotnie o tym mówiłem, bo państwa stacja wielokrotnie świadomie bądź nieświadomie wprowadza... Nie, nie, jest rola prezydenta w tej procedurze. Rola prezydenta, to ja już mówię, dlatego pani muszę wyjaśnić, bo pani powtarza nieprawdę. No to jest pani zdanie. A ja mówię pani, jaki jest przepis. Przepis artykułu 4 ust. 1 mówi, że ślubowanie składa się przed prezydentem czy wobec prezydenta Rzeczypospolitej. Nie ma tam terminu, o którym państwo mówicie w waszej stacji, niezwłoczności, nie ma tam tego terminu. Jak pani znajdzie ten termin, to niech pani odpali komórkę. Ale ja nie, ja nie... No właśnie, no właśnie. A pan zresztą ma przepis, który też nie mówi o tym, że prezydent weryfikuje w jakiś sposób tę kandydaturę. A już pani, a już mówię, dlaczego prezydent powinien pochylić się nad każdą kandydaturą sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ponieważ prezydent jest strażnikiem Konstytucji. Ja rozumiem, ja rozumiem. No to jak pani rozumie, to się cieszę. Pani przeczyta podstawę prawnej. Podstawą prawną jest, jeszcze raz pani mówię, pani redaktor. Podstawą prawną jest przepis Konstytucji, który pozycjonuje prezydenta jako strażnika Konstytucji. Nie, nie. Ale jak pani nie przekona, ja wiem, że państwo dalej będziecie kłamać. Pan będzie rekomendował, pan będzie rekomendował prezydentowi nie zaprzeczać. Pan mówił, że jest szereg wątpliwości w trybunach pana Berka. A jeśli jest jakikolwiek argument za, a jeśli nie, to rozumiem, po co miałby wtedy prezydent przyjmować ślubowanie. Szkoda. Ja tego nie wiem. To jest decyzja pana prezydenta. Ale to nie ja podejmuję decyzję. Decyzję podejmuje prezydent Rzeczypospolitej. Jakby był jakiś argument za, żeby był pan Berek w Trybunale? Po tej dzisiejszej dyskusji ja nie widzę żadnego argumentu. Skrajnie polityczna kandydatura. Człowiek, który jest i będzie politykiem w Trybunale. Był prawą ręką w rządzie, teraz ma być prawą ręką Donalda Tuska w Trybunale, w tym sensie politycznym. Niewyjaśnione kwestie związane z absolutną podstawową kwestią w przypadku procedowania, czyli kwestie formalne. Ktoś, kto ma minimalną ilość dobrej woli i obiektywizmu, widzi jak grubymi lićmi jest to wszystko szyte. Jak Donald Tusk dopycha kolanem tę kandydaturę tylko po to, żeby minister Berek spełniał tę rolę przywódcy, jak rozumiem, czy pewnego lidera. Tych, którzy nie przebili się, jak rozumiem, w tym Trybunale. I też jest ciekawe, że jest trzech sędziów. Zapytajcie tych sędziów. Pani redakcjownik zapyta tych sędziów. Pan sędzia Patyra i dwóch wcześniej zaprzysiężonych tak bardzo rwali się do orzekania. Mówili, bo prezydent przeciąga, bo prezydent nie zaprasza na ślubowanie. A dlaczego nie orzekają? Dlaczego biorą publiczne pieniądze? Dlaczego biorą publiczne pieniądze? Pani pieniądze, moje, podatników złożyli ślubowanie, prezydent ich zaprosił i niektórzy od kilku miesięcy, niektórzy, pan sędzia Patyra najkrócej, nie orzekają w tej sprawie. Za co biorą pieniądze? Dziękuję bardzo.