Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Zbigniew Bogucki o wecie i aferze Zondacrypto

Zbigniew Bogucki o wecie i aferze Zondacrypto

Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, wystąpił w Sejmie w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego, odpowiadając na zarzuty dotyczące weta do ustawy o rynku kryptowalut i sprawy Zondacrypto. Wskazał na opóźnienia w rozpatrywaniu weta oraz domagał się wyjaśnień dotyczących działań rządu i prokuratury.

Zegarek i telefon jako dowody


Zbigniew Bogucki odniósł się do pytań o zegarek oraz swoje kontakty z Kralem. Zadeklarował gotowość do udostępnienia telefonu, bilingów i innych informacji służbom, podkreślając, że nie łączyły go z Kralem spotkania, maile ani połączenia.

Spór o rolę Romana Giertycha


Przedstawiciel prezydenta pytał, od kiedy Roman Giertych pozostaje w kontakcie z Kralem i czy świadczy pomoc prawną pro bono. Bogucki wskazywał również na polityczny wymiar sprawy oraz krytykował sposób, w jaki temat jest wykorzystywany w debacie parlamentarnej.

Weto i zarzut opóźniania prac


Bogucki argumentował, że mimo deklarowanej troski o osoby poszkodowane, Sejm nie rozpatrzył weta prezydenta podczas kolejnych lipcowych posiedzeń. Wezwał do szukania konsensusu zamiast ponawiania prób odrzucenia weta i prowadzenia politycznego sporu.

Pytania o działania państwa


Szef Kancelarii Prezydenta pytał, dlaczego po publicznych zapowiedziach premiera Donalda Tuska z grudnia nie wszczęto śledztwa aż do 17 kwietnia. Odniósł się także do wcześniejszych umorzeń postępowań oraz odpowiedzialności prokuratury, policji i służb specjalnych.

Zbigniew Bogucki — klatka z przemówienia: Zbigniew Bogucki o wecie i aferze Zondacrypto (03.09.2026)

Stanowisko Kancelarii Prezydenta


Zbigniew Bogucki podkreślił, że Kancelaria Prezydenta dysponuje mniejszymi zasobami niż ministerstwa, a projekt prezydencki miał być próbą wyjścia z impasu. Jego zdaniem dalsze odrzucanie weta będzie porażką nie tylko rządu, ale także obywateli oczekujących skutecznych rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałek. Wysoki Sejmie, Panie Ministrze, występując w trybie, żeby nie było wątpliwości, 187, czyli jako wnioskodawcanie w tym szczególnym trybie 186, do którego mam prawo z mocy regulaminu Sejmu, jako szef kancelarii, żeby jutro nie było też wątpliwości. Bardzo dziękuję za udzielenie głosu i możliwość także udzielenia odpowiedzi. Jeżeli chodzi o może te zegarki, bo Państwo bardzo mocno skoncentrowaliście się na kwestiach zegarków. Ja mam ten zegarek, nie ma chyba pani poseł Polak tutaj, która o ten zegarek dopytywała. Może przyjrzeć się. To jest taki zegarek, który dostałem od moich bliskich na 40. urodziny. Jeżeli coś znajdzie w tym zegarku przestępczego, to niech zawiadomi prokuraturę, pana ministra Żurka, prokuratora krajowego. Bardzo proszę. Kolejna rzecz, jeżeli Państwo... Też dostałem ten zegarek od jednego z panów posłów, pana posła Witczaka. Nie wiem, czy to nie jest własność kancelarii Sejmu, bo pan przewodniczący wskazywał, że on gdzieś tutaj chodził. Nie chciałbym, pani marszałek, zabrać tego zegarka. Klubowy rozumiem, tak? Wiele mamy zegarków takich naściennych w kancelarii, a rozumiem, że w ramach pewnego żartu także i ten przyjmę. Natomiast jeżeli chodzi o upływający czas, to ja pamiętam, jak Państwo liczyliście ten czas, który miał upływać do końca kadencji pana prezydenta Dudy. Tak podmierzaliście, liczyliście. Pewnie wiele takich zegarków było. No i musieliście sobie kupić nowe zegarki na kolejne pięć lat, tym razem pana prezydenta Nawrockiego. A być może na 10 to oczywiście zdecyduje naród, suweren, wszyscy obywatele Rzeczypospolitej. To tyle może w kwestii zegarków, ale on leży, jeżeli Państwo chcecie się przyjrzeć, to ten mój zegarek jest tutaj na tej mównicy. Bardzo proszę, mam też telefon, bo pamiętam taką sytuację, kiedy nieobecny dzisiaj pan poseł mecenas Giertych pytał mnie o znajomości z panem Kralem. No to ja bym mógł dzisiaj zapytać pana mecenasa, posła Giertycha, wiceszefa klubu Koalicji Obywatelskiej, czy wtedy, kiedy mnie pytał o moje znajomości, a nie ma ich żadnych, bo nie ma żadnych telefonów, maili, nie było żadnych spotkań. Myślę, że do dyspozycji także mój telefon, żeby go przejrzeć, sprawdzić bilingi, są służby, jest prokuratura. Wtedy też to deklarowałem, do dzisiaj nikt tego nie zrobił. Być może Państwo macie jakieś, ja tego nie wiem, może jakiś podsłuch, doszliście do wniosku, że bez sensu to sprawdzać, bo nic tam nie ma, bo rzeczywiście tam nic nie ma. Natomiast pytanie jest zasadnicze, od kiedy w tej sprawie w kontakcie jest wiceszef klubu Platformy Koalicji Obywatelskiej pan Roman Giertych, czy działa tam pro bono, jak twierdzi, czy są jakieś inne kwestie finansowe, bo jeżeli są kwestie finansowe, to sam premier, pan premier Donald Tusk twierdzi, że to są pieniądze ruskiej mafii. Dzisiaj pana Giertycha nie ma. Też chciałem zauważyć na zmianę tutaj przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej, który prezentował stanowisko tego klubu, bo ostatnio był taki energiczny, nawet rozentuzjazmowany pan poseł Nitras, ale jak rozumiem po tej krytyce wobec pana posła Giertycha, że nie powinien angażować się w tę sprawę jako poseł z powodów etycznych, został w tej sprawie odsunięty. Ciekawe, macie standardę, że nawet Sławomir Nitras nie łączy właściwie nic, ale tutaj podzielam jego zdanie. Został odsunięty tylko dlatego, żeby utorować Romanowi Giertychowi drogę do tej krucjaty przeciwko opozycji, przeciwko prezydentowi i prezydentowi. No to nawet z prawozdawcą, dzisiaj już z prawozdawcą nie był, także rozumiem, że także zadecydowaliście państwo, żeby tym z prawozdawcą po prostu nie był. Trochę straszno, trochę śmieszno, bo mówię tutaj o takich rzeczach, do których państwo przywiązywaliście uwagę, które nie mają właściwie żadnego znaczenia w tej sprawie, ale tak pokrótce chciałem się odnieść dla uczciwości po prostu i pokazania absurdalności państwa twierdzeń, zarzutów. Natomiast jest rzecz, która jest twardym faktem. Państwo, stając na tej mównicy, mówicie o swojej trosce o Polaków, o obywateli, o pokrzywdzonych, poszkodowanych aferą zonda krypto. Mówicie, jak państwu zależy na czasie, zegarki, ten odmierzany czas, na czego pan prezydent wetuje. Szanowni państwo, takim chyba najlepszym dowodem państwa obłudy w tej sprawie, mówię to z wielką przykrością, bo faktycznie ludzie zostali pokrzywdzeni, jest to, że weto prezydenta zostało złożone już bardzo dawno temu. 1 lipca była komisja, panie przewodniczący, niech pan posłucha do końca, zwracam się do pana przewodniczącego Urbaniaka. 1 lipca była komisja, a więc jeszcze przed tymi wakacjami sejmowymi, która rozpoczęła etap rozpoznawania wniosku, a więc weta pana prezydenta, 1 lipca. Po tym posiedzeniu było kolejne posiedzenie i w lipcu było jeszcze jedno posiedzenie. I mimo, że państwo mówicie o tym czasie, mówicie o tym, jak państwu zależy, żeby tę ustawę uchwalić, mimo, że mówicie jak i przekonujecie, jak trzeba to weto odrzucić, ani na drugim, ani na trzecim posiedzeniu sejmu w lipcu, a więc przed wakacjami sejmowymi, nie zrobiliście z tym nic. Wiecie państwo dlaczego? Dlatego, że w tym czasie swoją misję najwidoczniej wykonywał Roman Giertych, tylko po to, żeby po wakacjach do tej sprawy wrócić. I nie chodzi o dobro obywateli, nie chodzi o poszkodowanych Polaków. Chodziło o to, żeby podczas dyskusji nad kolejnym rozpoznaniem trzeciego już weta do tej samej ustawy mieć jakieś argumenty dodatkowe. I te argumenty miał przynieść Roman Giertych, tylko potknęliście się państwo w własne nogi. Nagle okazuje się, że nie ma zgody w waszym klubie co do oceny tych postępowań. Nagle okazuje się, że w różnych eventach biorą udział przedstawiciele państwa ugrupowania sponsorowanych przez zondę krypto. Nagle okazuje się, że telewizja, która państwa wspiera brała grube miliony, również złotych za reklamy emitowane przez zonda krypto. To wszystko jest jakby w poprzek państwa narracji. A ja w imieniu pana prezydenta bardzo spokojnie jeszcze raz zachęcam państwa zamiast bić głową w mur, bo jutro patrząc na stanowiska poszczególnych klubów po raz kolejny polegniecie. Po raz kolejny polegniecie. Będziecie mówić czwarty raz, piąty. Jedna z pań senator, kiedy toczyła się dyskusja nad projektem prezydenckim w Senacie, chyba państwa kandydatka dzisiaj w Krakowie mówiła, że będziecie nawet i osiem razy to składać. Gdzie tu jest dobro obywatela? Gdzie tu jest troska o to, żeby tę sprawę zabezpieczyć? Gdzie tu jest próba szukania konsensusu? Gdzie tu jest jakaś rozmowa na temat tego, jak z tego impasu, jak z tego impasu wyjść? Jak z tego impasu wyjść? Więc jeżeli państwo mówicie, myślę, że to jest mocno nieetyczne, dalece nieetyczne. Wycierać sobie usta troską o dobro obywateli, a z drugiej strony w sposób absolutnie cyniczny, absolutnie cyniczny odwlekać rozpoznanie weta przez cały lipiec, przez cały sierpień. Czekać, bo być może Giertych z Żurkiem coś przyniosą, a wtedy dołożymy PiSowi, Konfederacji i prezydentowi Nawrockiemu. Tylko wam to nie wyszło. Tylko wam to nie wyszło, szanowni państwo. To nie my musimy się tłumaczyć, szanowna pani przewodnicząca, pani poseł Skowrońska. Wytłumaczyć powinniście się państwo. Dlaczego? Dlatego, że odpowiedzialność za państwo, za jego funkcjonowanie, za policję, prokuraturę, służby specjalne jest po państwa stronie. W sposób szczególny po stronie pana premiera Donalda Tuska. Jeżeli premier jeszcze raz to powtórzę, już teraz bardzo spokojnie, bo być może to do tych państwa, którzy macie jeszcze odrobinę uczciwości i sumienia w sobie, przemówi. Premier Donald Tusk z tego miejsca, 5 grudnia, mówił o zagrożeniach, bardzo poważnych zagrożeniach. I przez cały grudzień, ale także styczeń, luty, marzec i do połowy kwietnia nie zostało żadne wszczęte, żadne śledztwo w tej sprawie. Co w takim razie robiło państwo? Dlaczego nie działał minister sprawiedliwości, prokurator generalny? Dlaczego nie działała prokuratura, służby specjalne, policja, minister finansów? Dlaczego tego nie robiliście? To jest najbardziej zasadne pytanie. Bo jeżeli następuje wszczęcie śledztwa 17 kwietnia, to znaczy albo premier 5 grudnia z tego miejsca w sposób świadomy kłamał, bo nie było żadnych materiałów, albo było odwrotnie. To znaczy, że premier miał materiały, służby dostarczały te materiały, tylko prokuratura i inne służby państwa podległe premierowi i państwa rządowi, które popieracie, nie działały. I w tym czasie Polacy zostali oszukani. Jak to się dzieje, że za waszych rządów dwa razy są umarzane śledztwa w sprawie zon dykrypto? Jeszcze raz powtórzę. Kwiecień 2023 rok. To nie jest kwestia ministra Ziobry, tylko to jest kwestia ministra Bodnara. A później luty 2025 roku to znowu nie jest kwestia rządu Prawa i Sprawiedliwości, tylko waszego rządu. Te fakty są dla was porażające. One, gdyby nie ochrona medialna, gdyby nie kartel medialny i kłamstwa, które są w przestrzeni publicznej, zmiotłyby ten rząd. Tylko wy odwracacie sytuację i próbujecie zasłaniać się dbałością o dobro obywateli i Polaków, zasłaniać swoją nieudolność, brak działania. Kolejna rzecz. Jak można zarzucać rządowi Zjednoczonej Prawicy, że nie podjął działań i nie doprowadził do uchwalenia ustawy między czerwcem, właściwie można powiedzieć lipcem, bo rozporządzenie wchodzi 29 czerwca. Czyli w ciągu powiedzmy pół roku już z górką. I to jest zarzut, że Prawo i Sprawiedliwość czy Zjednoczona Prawica, rząd Mateusza Morawieckiego nie zrobił w tej sprawie nic. Wiecie Państwo ile wam zajęło uchwalanie tej ustawy? Bez wet prezydenta prawie dwa lata. Czyli od grudnia 2023 roku do listopada roku 2025. I teraz mógłbym, gdybym był nieuczciwy, tak jak Państwo, mógłbym zapytać na co czekaliście? Czy czekaliście aż faktycznie zonda krypto się rozkręci, że te deale będą realizowane, że poszkodowani zostaną Polacy? Nie wiem dlaczego tak długo pisaliście tę ustawę. Nie wiem dlaczego, ale powinienem zapytać i pytam Panie Ministrze. Pan mówi, ja nie uczestniczyłem w tym spotkaniu. Ale to nie zostało zdementowane. Być może Pan nie uczestniczył. To niejawne posiedzenie z udziałem zondy krypto. Przecież Państwo nawet mówiliście o tym, że przedstawiciele zondy krypto konsultowali tę ustawę. Jak to jest, że chyba jeszcze w listopadzie konsultujecie tę ustawę, a 5 grudnia konsultowaliście? No konsultowaliście. Konsultowaliście tę ustawę z zondą krypto. Jeżeli było tak strasznie, jeżeli były takie zagrożenia, no to nie wiem, czy nie rozmawiacie z premierem, nie rozmawiacie z ministrem Siemoniakiem, czy nie ma przepływu informacji. Ja tego nie wiem, bo nie jestem w tym rządzie. Ale zasadne jest pytanie, jak to możliwe, że konsultuje się z zondą, a jednocześnie za niedługi czas premier wychodzi i tutaj roztacza katastroficzne wizje, a później przez kolejne miesiące nic się nie dzieje. Naprawdę, szanowni Państwo, tego nie da się bronić. Jeżeli uważacie, że są politycy prawicy, których należy w tym zakresie przyświetlić, to to róbcie. Jeżeli uważacie, że trzeba przyświetlić mnie, to to róbcie. Ja nie mam nic do ukrycia. Tylko problem jest taki, że znowu premier mówi w grudniu o tym i dzisiaj Państwo to powtarzacie, o jakichś domniemanych przestępstwach. Mijają kolejne miesiące i te osoby i te nazwiska, które się przejawiają, mają zarzutów, nie ma zatrzymań, nie ma tymczasowych aresztowań. Co się dzieje? W tym czasie nagle człowiek, który przez Państwa i przez premiera, pana premiera Tuska, był określany jako tak naprawdę realizator interesów rosyjskich mafii, nagle staje się dla Was bohaterem. Nagle uzyskuje obrońcę w postaci Romana Giertycha i nagle Pan Kral staje się de facto instrumentem do tego, żeby atakować opozycję. Czy Wam tak po prostu nie wstyd? Oczywiście to jest rola Romana Giertycha jako adwokata. Ja też jestem adwokatem, ale jakoś myślę, że powinniśmy to pytanie postawić, a Polacy sobie na nie odpowiedzą. Jak to jest, że Roman Giertych znajduje tyle atencji, czasu i zrozumienia, żeby bronić Krala, a nie znajduje atencji, czasu i zrozumienia na przykład, żeby reprezentować poszkodowanych w tej sprawie? Jak to jest? Nie wstyd Państwu? Ten człowiek, który mnie pytał i pytał publicznie prezydenta i inne osoby, dzisiaj ma chyba najlepszy kontakt z Panem Kralem. Pytanie, czy jest to probono, bo to też tutaj przepisy o adwokaturze mogłyby być różnie interpretowane. Był Pan poseł Ćwik, który mówił o tym, też mówił Pan poseł, o tej obszerności ustawy. Tak, ta ustawa mogłaby być mniejsza. My jako kancelaria prezydenta, ja jako szef kancelarii dysponuję zasobem około sześciuset urzędników. Jedno Ministerstwo Sprawiedliwości, nie wiem ile jest Ministerstwo Finansów, jedno Ministerstwo Sprawiedliwości, to jest 1200 osób. Nie możemy porównywać sił, środków, którymi dysponuje prezydent i kancelaria prezydenta do sił, środków i możliwości kadrowych, których Państwo dysponujecie. Wam zajęło to dwa lata i oczekiwanie, że kancelaria prezydenta zrobi to błyskawicznie, zupełnie w oderwaniu od Państwa projektu, no nie. Chcieliśmy skorzystać, skorzystaliśmy z tego projektu po to, żeby wyciągnąć rękę, po to, żeby porozmawiać konstytucyjnie, po to, żeby tę sprawę zamknąć i zacząć zajmować się poważnymi sprawami, a nie politycznym teatrem. I nie mówię do Pana, bo pewnie to nie była Pana decyzja, Panie Ministrze, tylko decyzję podejmowali, czy to Pan Premier, czy ministrowie konstytucyjni, ale prawda jest taka, że jedyne na czym Wam zależy to rozgrywanie tego politycznego spektaklu. Jutro, mogę to powiedzieć, będzie kolejna porażka Donalda Tuska. Niestety będzie to też porażka Polaków, bo zamiast przyjąć rozwiązania, wolicie bić polityczną pianę. Dziękuję bardzo. Dziękuję Panu Ministrowi.