Krzysztof Bosak: Ukraina powinna wykreślić doktora Siekierkę
Krzysztof Bosak zapowiada interwencję polskiego MSZ i ambasadora Ukrainy w sprawie doktora Michała Siekierki, który miał trafić na ukraińską listę osób objętych ograniczeniami. Polityk uważa, że decyzja nie ma związku z bezpieczeństwem i może pogorszyć relacje Polski z Ukrainą.
Krzysztof Bosak wskazuje, że możliwe jest skierowanie pisma oraz telefoniczna interwencja w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rozważane jest także wystąpienie do ambasadora ukraińskiego z oczekiwaniem wyjaśnienia sprawy i wykreślenia doktora Michała Siekierki z listy.
Krzysztof Bosak porównuje tę sprawę do zatrzymania Rafała Ziemkiewicza na granicy Wielkiej Brytanii. Podkreśla, że państwo może dbać o bezpieczeństwo, ale nie powinno robić tego kosztem relacji międzynarodowych z ważnymi partnerami i sąsiadami.
Według Krzysztofa Bosaka decyzja dotycząca doktora Siekierki może pogorszyć stosunki polsko-ukraińskie. Polityk ocenia, że publikowanie poglądów zgodnych z prawdą historyczną nie stanowi zagrożenia dla państwa ukraińskiego.

Krzysztof Bosak traktuje sprawę jako przejaw złej woli albo biurokratyczną pomyłkę, która powinna zostać pilnie wyjaśniona i odwrócona dzięki interwencji polskich dyplomatów lub ambasadora Ukrainy. Podkreśla również potrzebę pomocy polskim obywatelom niezależnie od pełnionych przez nich funkcji.
Planowana interwencja dyplomatyczna
Krzysztof Bosak wskazuje, że możliwe jest skierowanie pisma oraz telefoniczna interwencja w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rozważane jest także wystąpienie do ambasadora ukraińskiego z oczekiwaniem wyjaśnienia sprawy i wykreślenia doktora Michała Siekierki z listy.
Ocena decyzji Ukrainy
Krzysztof Bosak porównuje tę sprawę do zatrzymania Rafała Ziemkiewicza na granicy Wielkiej Brytanii. Podkreśla, że państwo może dbać o bezpieczeństwo, ale nie powinno robić tego kosztem relacji międzynarodowych z ważnymi partnerami i sąsiadami.
Wpływ na relacje Polski i Ukrainy
Według Krzysztofa Bosaka decyzja dotycząca doktora Siekierki może pogorszyć stosunki polsko-ukraińskie. Polityk ocenia, że publikowanie poglądów zgodnych z prawdą historyczną nie stanowi zagrożenia dla państwa ukraińskiego.

Możliwa pomyłka lub zła wola
Krzysztof Bosak traktuje sprawę jako przejaw złej woli albo biurokratyczną pomyłkę, która powinna zostać pilnie wyjaśniona i odwrócona dzięki interwencji polskich dyplomatów lub ambasadora Ukrainy. Podkreśla również potrzebę pomocy polskim obywatelom niezależnie od pełnionych przez nich funkcji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Krzysztof Bosak wnioskuje o zniesienie restrykcji i otwarcie gospodarki
Krzysztof Bosak chwali kampanię Anny Bryłki i apeluje o frekwencję
Krzysztof Bosak: Rząd zajmuje się wyborami, nie ratowaniem gospodarki
Krzysztof Bosak pyta o wyliczenia kosztów pozaodsetkowych
Krzysztof Bosak: krytyka zadłużenia Polski po ośmiu latach rządów PiS
Krzysztof Bosak o pomysłach Nowackiej: nieprzemyślane i niebezpieczne
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS pyta o opłaty za rodzinne ogrody działkowe
Agnieszka Kłopotek
Agnieszka Kłopotek o pełnej wypłacie rent wdowich
Jarosław Urbaniak
Jarosław Urbaniak przedstawia kandydaturę Macieja Berka
Michał Kowalski
Michał Kowalski: Tusk chce upolitycznić Trybunał Konstytucyjny
Michał Wójcik
Michał Wójcik: Tusk chce zablokować środki dla TK
Maciej Małecki
Maciej Małecki: Wiatraki dopychane do każdej ustawy
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry, Michał Tosz, Polska Agencja Prasowa.
Panie marszałku, jakiego rodzaju pismo pan skieruje,
do kogo i jakiej pan odpowiedzi będzie oczekiwał?
Czy do strony ukraińskiej, czy przez MSZ, jak to będzie się odbywać?
Uzależniam to od opinii samego zainteresowanego,
czyli doktora Michała Siekierki.
Natomiast te pomysły, które wydają mi się dość oczywiste,
to jest skierowanie po pierwsze i pisma, i telefonicznej interwencji
do Ministerstwa Spraw Zagranicznych,
żeby tą sprawą się zajęło, i ją rozpoznało,
i w tej sprawie interweniowało.
Po drugie, indywidualnie lub wspólnie z innymi politykami,
myślę o skierowaniu w tej sprawie również pisma do ambasadora ukraińskiego,
żeby tę sprawę wyjaśnił, zainterweniował również,
po prostu o zdjęcie doktora Siekierki z tej listy.
Ja widzę pewną analogię ze sprawą zatrzymania Rafała Ziemkiewicza,
który został zatrzymany na granicy, kiedy chciał wjechać do Wielkiej Brytanii.
I okazało się, że też w wyniku inspiracji jakiejś organizacji
o skrajnych poglądach, został umieszczony na jakiejś liście osób,
rzekomo zagrażających publicznemu porządkowi.
Każde państwo ma prawo dbać o swoje bezpieczeństwo,
natomiast nie powinno dbać o bezpieczeństwo,
psując sobie relacje międzynarodowe z ważnymi partnerami,
z ważnymi sąsiadami.
W tym wypadku jestem pewien, że ta decyzja będzie psuła relacje
pomiędzy Polską i Ukrainą, i nie ma żadnego związku z bezpieczeństwem,
no przecież w jakiś sposób pracownik naukowy,
który i tak ma swobodę publikowania swoich prac
i robi to od wielu lat, to czy wypowie swoje poglądy
po jednej czy drugiej stronie, szczególnie jeżeli te poglądy
są w pełni zgodne z prawdą historyczną,
to w żaden sposób nie zagraża państwu ukraińskiemu.
Jeżeli to zagrażałoby państwu ukraińskiemu,
to oznaczałoby, że państwo ukraińskie byłoby bardzo, bardzo słabe,
a widzimy po trwającej wojnie, że aż takie słabe wcale nie jest.
W związku z czym ja tą decyzję traktuję jak na razie
w kategoriach albo złej woli, albo jakiejś biurokratycznej pomyłki,
która powinna zostać pilnie odkręcona
w wyniku interwencji polskich dyplomatów
lub samego ukraińskiego ambasadora.
Mam nadzieję, że to nastąpi, czy to nastąpi, zobaczymy,
natomiast pisma do tych dwóch instytucji jestem gotów skierować,
jeżeli będą sugestie czy zapytania
o jakieś jeszcze innego rodzaju interwencje.
Jesteśmy po to, żeby pomagać polskim obywatelom,
zarówno tym, którzy pełnią bardziej istotne funkcje
i pracują w instytucjach państwowych,
jak i tym, którzy są po prostu zwykłymi obywatelami.
Jeżeli nie ma więcej pytań, to dziękujemy państwu bardzo.