Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja żąda reakcji MSZ ws. zakazu wjazdu na Ukrainę

Konfederacja żąda reakcji MSZ ws. zakazu wjazdu na Ukrainę

Konfederacja domaga się reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych po niewpuszczeniu doktora Michała Siekierki na Ukrainę. Historyk twierdzi, że o trzyletnim zakazie wjazdu dowiedział się dopiero na granicy, przed pogrzebem ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

Zakaz wjazdu na Ukrainę


Krzysztof Bosak, Andrzej Zapałowski, Michał Siekierka i Paweł Zdziarski wskazują na niejawne listy, na podstawie których polscy naukowcy i działacze kresowi mają być zawracani z granicy. Według relacji doktora Siekierki zakaz obowiązuje od 2023 roku, a jako jego podstawę przedstawiono notatkę SBU.

Sprawa Michała Siekierki


Michał Siekierka podkreśla, że jest osobą niekaraną i nie otrzymał informacji o powodach zakazu ani dowodów uzasadniających decyzję. Jego zdaniem osoby znajdujące się na takich listach powinny znać przyczynę ograniczeń i mieć możliwość obrony dobrego imienia.

Pamięć o ofiarach Wołynia


Paweł Zdziarski zaznacza, że podobne przypadki miały dotyczyć również innych polskich działaczy zajmujących się pamięcią o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wśród wskazywanych przykładów znalazły się osoby jadące na cmentarze, uroczystości upamiętniające oraz z pomocą humanitarną dla Polaków mieszkających na Ukrainie.

Konfederacja (konferencje prasowe) — moment z wystąpienia: Konfederacja żąda reakcji MSZ ws. zakazu wjazdu na Ukrainę (03.09.2026)

Apel do polskiej dyplomacji


Konfederacja oczekuje, że MSZ wyjaśni sprawę i podejmie interwencję w kontaktach ze stroną ukraińską. Krzysztof Bosak zapowiedział możliwość skierowania pisma do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz ambasadora Ukrainy, w tym w sprawie usunięcia Michała Siekierki z listy zakazu wjazdu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, dziś jako Konfederacja oddajemy głos uczestnikom, a właściwie osobom, które miały uczestniczyć w pogrzebie ofiar rzezi ludobójstwa na Wołyniu, na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem doktora Michała Siekierki, który jest dzisiaj z nami, ale także z Pawłem Zdziarskim, zaangażowanym bardzo mocno w upamiętnianie ofiar ludobójstwa na Wołyniu. No ale właśnie na granicy doszło do incydentu. Okazuje się, że strona ukraińska prowadzi jakąś nieznaną polskiej stronie listę osób, które nie mają wjazdu na Ukrainę. Polska stosuje ruch bezwizowy dla Ukraińców, a w tym samym czasie strona ukraińska pracowników naukowych, historyków zawodowych, zaangażowanych w naświetlanie prawdy o historii i o tym, co się wydarzyło, umieszcza na jakieś liście, która skutkuje niewpuszczeniem na państwowe wydarzenia, jakim był pogrzeb ofiar ludobójstwa na Wołyniu, wydarzenie państwowe. Pan doktor Michał Siekierka uczestniczył w grupie kilkudziesięciu osób, trzech autokarów, które jechały z Lublina, zorganizowanej również przez pracownika Instytutu Pamięci Narodowej na to wydarzenie państwowe i jako jedyny na podstawie listy prawdopodobnie przygotowanej przez SBU, przez Służbę Graniczną, został zmuszony do opuszczenia autobusu. Warto podkreślić, że, i pozostania na granicy, warto podkreślić, że strona ukraińska wedle mojej wiedzy, za chwilę usłyszymy głos samego zainteresowanego, nie wnosiła zastrzeżeń, jak dotychczas, żadnym kanałem ani dyplomatycznym, ani naukowym do publikacji pana doktora Michała Siekierki, natomiast uniemożliwiła udział mu w tym jakże ważnym wydarzeniu, szczególnie, że pan doktor Siekierka jest wiceprezesem Stowarzyszenia zajmującego się upamiętnianiem ofiar ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich. Także sytuacja skandaliczna. My na taki rodzaj traktowania Polaków i przedstawicieli polskich elit, niezależnie czy urzędniczych czy naukowych, my na taki rodzaj traktowania się zdecydowanie nie zgadzamy i oczekujemy bardzo jasnej reakcji MSZ. Taka reakcja, pomimo upływu już dwóch, trzech, zaraz będzie można powiedzieć, czterech dni od tego wydarzenia, taka reakcja nie nastąpiła. I to jest kolejny skandal, to znaczy po raz kolejny haniebne milczenie Polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które powinno być w stałym kontakcie z polskim obywatelem i pracownikiem państwowych instytucji i które powinno po prostu nasze państwo w tej sprawie interweniować. Także za moment oddajemy głos doktorowi Siekierce i Pawłowi Zdziarskiemu, natomiast wcześniej jeszcze głos zaangażowanego bardzo mocno także w sprawy kresowe pana posła Andrzeja Zapałowskiego. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, sytuacja, która się przydarzyła panu doktorowi Siekierce ma bardzo długą historię, ponieważ od kilkunastu lat pracowników naukowych, osoby zaangażowane w pomoc Polakom na Ukrainie czy też działaczy kresowych, działace kresowi jadąc na Ukrainę dowiadują się na przejściach granicznych, że mają zakaz wjazdu. To spotkało chociażby profesora Czesława Partacza, który został zawrócony z przejścia granicznego w Krościenku. Tu jest absolutnie drastyczna asymetria. Państwo polskie z tym nic nie robi, a do Polski wjeżdżają ludzie, którzy na Ukrainie są bardzo znani i w Europie szerzenia nacjonalizmu, nazizmu ukraińskiego i to są urzędnicy, historycy ukraińscy, którzy są przyjmowani na salonach w Polsce. I ze strony Polski nigdy nie było czegoś takiego, że za działalność społeczną, publicystyczną nie wpuszczono do Polski, nie wpuszcza się do Polski osoby tylko podejrzane o działania w zakresie bezpieczeństwa czy w zakresie, w obszarze działań gospodarczych. Jednym z takich przykładów jest pan Światosław Szeremeta, który właśnie dostał w miejscowości Łaski na Chełmszyźnie decyzję o prowadzeniu ekshumacji, ewentualnie jeżeli znajdzie ludność ukraińsko. Pan Szeremeta jest znany od lat, to jest człowiek, który zablokował razem z panem Wiatrowiczem ekshumację na Wołyniu już kilkanaście lat temu, blokował, który żądał likwidacji polskich pomników na Ukrainie, który żądał i wpływał na to, że lwy na cmentarzu obrońców Lwowa były zabite, żądał likwidacji Szerbca z tego cmentarza, który w Polsce wywoływał wielo awantur, który w Mościskach przez kilka lat blokował ekshumację żołnierzy polskich z 1939 roku. Ten człowiek jest wpuszczany do Polski, dostaje od IPN, od rządu polskiego możliwość prowadzenia ekshumacji, działania na terenie Polski, a przypomnę, że IPN na terenie Ukrainy, jak dostawał zgody, to właśnie ta firma, kierowana przez niego Dola z Lwowa, prowadziła pracę i polscy historycy, polscy archeolodzy mogli wykonywać prace ekshumacyjne, ale w określonym czasie, tylko odkryć groby, aby następnie je zasypać i tym wszystkim kierował pan Szeremeta, czy też pan Szeremeta w niektórych miejscowościach na Wołyniu, dostawał zgodę, że sam ma szukać ofiar polskich, kiedy to jest człowiek zaangażowany w ekshumację, w upamiętnianie byłych żołnierzy dywizji SS Galician, czy też UPA. Skala asymetrii, po prostu stosowana przez Ukrainę w stosunku do polskich naukowców, polskich działaczy społecznych jest porażająca i tak jak powiedział pan marszałek, najwyższy czas, żeby Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych coś z tym w końcu zrobiło. Dziękuję bardzo. Doktor Michał Siekierka. Szanowni Państwo, w pierwszej kolejności chciałbym podziękować panu marszałkowi Krzysztofowi Bosakowi, panu posłowi Andrzejowi Zapałowskiemu oraz wszystkim innym parlamentarzystom z różnych klubów, z różnych partii politycznych, którzy podjęli ten temat, bo w tym temacie tak naprawdę nie chodzi o mnie, chodzi o pewnego rodzaju zasady. Ja dopiero na tej granicy, na przejściu polsko-ukraińskim dowiedziałem się, że jestem objęty trzyletnim zakazem wjazdu na Ukrainę. Ten zakaz obowiązuje od 2023 roku. Dowiedziałem się, że jestem na liście sporządzonej przez SBU, czyli Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. W związku z powyższym możemy domniemywać, że ja w jakiś sposób zagrażam bezpieczeństwu Ukrainy. I wydaje mi się to absurdalne, gdyż jestem osobą niekaraną, nienotowaną, nigdy nie popełniłem żadnego przestępstwa. Strona ukraińska nie przedstawiła żadnych dowodów na moją winę. Chciałem mogę dodać, że na tej granicy panowała dość przyjazna atmosfera, jeżeli chodzi o służbę graniczną, ale ta służba graniczna, jedyny powód, dla którego nie mogłem przekroczyć granicy, podała właśnie to, że widnieje na liście, który dowód w postaci notatki tej SBU został mi przedstawiony dopiero na granicy. W związku z powyższym raz jeszcze dziękuję za podjęcie tego tematu. Uważam, że nie powinna istnieć taka lista, a jeżeli ona już istnieje, to przynajmniej ludzie, którzy się na niej znajdują, uważam, że mają prawo wiedzieć, że są na takiej liście, mają prawo do obrony swojego dobrego imienia. I chciałbym to powiedzieć nie tylko w swoim własnym, ale przede wszystkim ze względu na osoby zrzeszone w różnych stowarzyszeniach kresowych, kresowo-kombatanckich czy też patriotycznych, które być może chciałyby w przyszłości wjechać na Ukrainę, a być może spotka ich podobna przygoda, jaka mnie spotkała. Tak więc ten apel jest po to, aby nie istniała w przyszłości taka sytuacja, że ktoś dowiaduje się na granicy o tym, że jest objęty sankcją zakazu wjazdu na Ukrainę i jeszcze raz podkreślam, ja tak naprawdę nie wiem, dlaczego nie mogłem wjechać na Ukrainę. Ja się domyślam, że chodzi o moją działalność kresową, jednakże nikt mi wprost tego nie powiedział. Dziękuję. Ja daję głos Paweł Zdziarski. Szanowni Państwo, w ramach dopowiedzenia do tego, co powiedział pan profesor Zapałowski, rzeczywiście przypadek Michała nie jest odosobniony. W ciągu ostatnich kilku lat wielu obywateli polskich zostało nie wpuszczonych na Ukrainę. Ich łączy jeden czynnik, mianowicie wszyscy oni publicznie mówią o pamięci, o prawdzie, o pochówkach ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Czy to przypadek? Można powiedzieć nie sądzę, ale jeżeli chodzi o listę, o której powiedział Michał, wszystko wskazuje na to, że ona jest niejawna, że nikt z tych osób, które próbowały przekroczyć tę granicę polsko-ukraińską nie dowiedział się, jaki jest konkretnie tego powód. Poza tym każda z tych osób dowiadywała się o tym, że w ogóle ma taki zakaz właśnie na granicy. Ja wspomnę tylko jedną taką osobę szczególną. Jest tą osobą świętej pamięci ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski, który również taki zakaz miał, a tymczasem działacze kresowi patriotyczni, którzy wjeżdżają na Ukrainę, nie mają na celu żadnych prowokacji, żadnych działań antyukraińskich. Ich celem jest po prostu modlitwa, postawienie znicza na polskim cmentarzu, na polskim grobie, posprzątanie tego cmentarza, ale również odwiedziny i przekazanie pomocy humanitarnej Polakom tam żyjącym. Taki przykład bardzo bulwersujący z grudnia ubiegłego roku, kiedy znany też działacz kresowy z Bytomia, Wiesław Nowakowski, również nie został wpuszczony na Ukrainę, chociaż był głównym organizatorem takiego transportu pomocy humanitarnej paczek świątecznych bożonarodzeniowych właśnie dla Polaków mieszkających we Lwowie i okolicach. Dlatego jest to bulwersujące. Nie rozumiemy zachowania i decyzji ukraińskich służb, a państwo polskie prosimy o interwencję, dziękując jednocześnie wszystkim politykom, którzy pochylili się nad tym problemem, który dotyczy wielu działaczy kresowych i patriotycznych. Dziękuję. Czy są jakieś pytania ze strony państwa dziennikarzy? Proszę bardzo. Dzień dobry, Michał Tosz, Polska Agencja Prasowa. Panie Marszałku, jakiego rodzaju pismo Pan skieruje, do kogo i jakiej Pan odpowiedzi będzie oczekiwał? Czy do strony ukraińskiej, czy przez MSZ? Jak to będzie się odbywać? Dziękuję. Uzależniam to do opinii samego zainteresowanego, czyli doktora Michała Siekierki, natomiast te pomysły, które wydają mi się dość oczywiste, to jest skierowanie po pierwsze pisma i telefonicznej interwencji do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żeby tą sprawą się zajęło i ją rozpoznało i w tej sprawie interweniowało. Po drugie, indywidualnie lub wspólnie z innymi politykami, myślę o skierowaniu w tej sprawie również pisma do ambasadora ukraińskiego, żeby tę sprawę wyjaśnił, zainterweniował również, po prostu o zdjęcie doktora Siekierki z tej listy. Ja widzę pewną analogię ze sprawą zatrzymania Rafała Ziemkiewicza, który został zatrzymany na granicy, kiedy chciał wjechać do Wielkiej Brytanii i okazało się, że też w wyniku inspiracji jakiejś organizacji o skrajnych poglądach został umieszczony na jakiejś liście osób rzekomo zagrażających publicznemu porządkowi. Każde państwo ma prawo dbać o swoje bezpieczeństwo, natomiast nie powinno dbać o bezpieczeństwo psując sobie relacje międzynarodowe z ważnymi partnerami, ważnymi sąsiadami. W tym wypadku jestem pewien, że ta decyzja będzie psuła relacje pomiędzy Polską i Ukrainą i nie ma żadnego związku z bezpieczeństwem, no przecież w jakiś sposób pracownik naukowy, który i tak ma swobodę publikowania swoich prac i robi to od wielu lat, to czy wypowie swoje poglądy po jednej czy drugiej stronie, szczególnie jeżeli te poglądy są w pełni zgodne z prawdą historyczną, to w żaden sposób nie zagraża państwu ukraińskiemu. Jeżeli to zagrażałby państwu ukraińskiemu, to znaczyłoby, że państwo ukraińskie byłoby bardzo, bardzo słabe, a widzimy po trwającej wojnie, że aż takie słabe wcale nie jest. W związku z czym ja tę decyzję traktuję jak na razie w kategoriach albo złej woli, albo jakiejś biurokratycznej pomyłki, która powinna zostać pilnie odkręcona w wyniku interwencji polskich dyplomatów lub samego ukraińskiego ambasadora. Mam nadzieję, że to nastąpi, czy to nastąpi zobaczymy, natomiast pisma do tych dwóch instytucji jestem gotów skierować, jeżeli będą sugestie, czy zapytania o jakieś jeszcze innego rodzaju interwencje, jesteśmy po to, żeby pomagać polskim obywatelom, zarówno tym, którzy pełnią bardziej istotne funkcje i pracują w instytucjach państwowych, jak i tym, którzy są po prostu zwykłymi obywatelami. Jeżeli nie ma więcej pytań, to dziękujemy państwu bardzo. Dziękuję.