Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Kandydatura Berka do TK budzi poważne wątpliwości

PiS: Kandydatura Berka do TK budzi poważne wątpliwości

PiS krytykuje kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego i wskazuje na wątpliwości dotyczące jego niezależności, kwalifikacji oraz odpowiedzialności prawnej. Wystąpienie dotyczy także roli Berka w decyzjach rządu Donalda Tuska po katastrofie smoleńskiej oraz pytań o aferę Zonda Krypto.

Kandydatura Macieja Berka do TK


Przedstawiciele PiS oceniają, że Maciej Berek, określany przez Donalda Tuska jako jego „prawa ręka”, nie powinien trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Zarzucają mu udział w działaniach dotyczących niepublikowania orzeczeń TK oraz publiczne kwestionowanie istnienia tej instytucji.

Wątpliwości dotyczące Smoleńska


Antoni Macierewicz przypomniał o roli Macieja Berka w posiedzeniu rządu z 16 kwietnia 2010 roku. Według przedstawionej oceny wówczas podjęto decyzję o odejściu od porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 roku i zastosowaniu konwencji chicagowskiej przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.

Zarzuty o polityczność i brak kwalifikacji


PiS wskazuje, że przejście Macieja Berka z Rady Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego miałoby podważać zasadę apolityczności i niezawisłości sędziego. W wystąpieniu zakwestionowano również spełnienie wymogu dziesięcioletniego stażu wykonywania funkcji adwokata lub radcy prawnego.

Apel do Sejmu i prezydenta


Przedstawiciele PiS apelują do parlamentarzystów o odrzucenie kandydatury Macieja Berka oraz do prezydenta o dokładne przeanalizowanie wątpliwości konstytucyjnych i formalnych przed przyjęciem ślubowania.

PiS (konferencje prasowe) — klatka z przemówienia: PiS: Kandydatura Berka do TK budzi poważne wątpliwości (03.09.2026)

Pytania o aferę Zonda Krypto


W końcowej części wystąpienia padły pytania do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o działania państwa w sprawie Zonda Krypto, w tym o postępowania prowadzone w latach 2025-2026 oraz umorzenie śledztw dotyczących prania pieniędzy i oszustw wobec klientów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Ta konferencja będzie dotyczyła pana ministra Berka, czyli kandydata obecnej koalicji rządowej na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj mieliśmy wysłuchanie pana ministra Berka i gdyby go ktoś nie znał i nie znał całego ciągu faktów, wydarzeń, to pewnie by płakał ze szczęścia, jakiego to mamy człowieka, który idzie do Trybunału Konstytucyjnego. Jakiego praworządnego, wspaniałego człowieka, który posługuje się często terminem demokracja, jak to ma naprawiać sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. Ale tak naprawdę mamy do czynienia z człowiekiem, który odgrywa jedną z kluczowych ról w tym całym ataku na państwo i na różne instytucje demokratycznego państwa. I nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Na chłodno, cynicznie, w sposób przekalkulowany pan minister uczestniczy w aktach absolutnie wymierzonych w praworządność. To pan minister Berek blokował m.in. publikację orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Pan minister Berek mówił o tym, że nie ma Trybunału Konstytucyjnego, w wywiadach to mówił. Więc pytamy się, do czego w takim razie kandydujesz, skoro nie ma tej instytucji. Pan minister Berek dzisiaj miał pytanie, czy rzeczywiście czuje się prawą ręką Donalda Tuska, bo Donald Tusk o nim tak mówił, że jest jego prawą ręką. Zobaczcie państwo, jaki mezalniac niesamowity, jak można połączyć szybko trzy władze ustawodawczą, wykonawczą i władzę sądowniczą. Pan minister Berek ma wiele na sumieniu, ale mamy jedno pytanie i stąd też obecność pana marszałka tutaj w czasie tej konferencji Antoniego Macierewicza. Mam pytanie do pana ministra, czy to jest prawda to, co mówią dziennikarze w kuluarach, że w 2017 roku miał pan przeszukania w związku z toczącym się postępowaniem. Chodziło o śledztwo smoleńskie. Czy to jest prawda? Co zabezpieczono? Jakie dokumenty, jakie dowody? Co tam było na tych dowodach? Dlaczego to przeszukanie, zdaniem pana ministra, było? Skoro mamy być transparentni, to musimy do końca wyjaśnić wszystkie sprawy. Mam nadzieję, że pan minister odpowie na to pytanie. A teraz oddaję głos panu marszałkowi. Rzeczywiście tak było, zgodnie z tym, co pan przed chwilą poseł mówił, ale chcę, żebyście państwo mieli świadomość co do szczególnej roli pana Berka wobec premiera Donalda Tuska. Można się zastanowić, iż ta relacja między tymi dwoma ludźmi była bardzo dziwna. Mianowicie mówię o roku 2010 po 10 kwietnia 2010 roku. 16 kwietnia 2010 roku pan premier Donald Tusk podjął decyzję realizacji szczególnego ministerstwa. Ministerstwa składającego się z sześciu tylko osób, które podejmowało rozstrzygnięcia dotyczące zbrodni smoleńskiej. Nie, oczywiście, z jego punktu widzenia nie zbrodni smoleńskiej, tylko działania winy polskich pilotów. I w tym momencie kierował właśnie tym posiedzeniem pan Berek. Wtedy, 16 kwietnia 2010 roku tym właśnie ministerstwem szczególnym kierował pan Berek i podjęto decyzję o tym, że zostanie zlikwidowane porozumienie Polski wraz z Rosją z 1993 roku rozstrzygające o tym, że w sprawie katastrof państwowych bądź też samolotów wojskowych prowadzone są wspólne działania. Wspólne działania zarówno służb rosyjskich, jak i służb polskich. Tymczasem wówczas, 16 kwietnia podjęto decyzję, że ta ustawa, ta decyzja zostanie zlikwidowana. Zostanie wyeliminowana. Zamiast niej zostanie przyjęta konwencja szikagowska. Konwencja, która nie dotyczy, nie dotyczy dramatów samolotów wojskowych, czy też samolotów państwowych. Czyli krótko mówiąc, podjęto decyzję bezprawną dotyczącą likwidacji porozumienia między Polską a Rosją i bezprawną dotyczącą przyjęcia konwencji szikagowskiej nie dotyczącej wojskowych i państwowych samolotów, a dotyczących wyłącznie prywatnych samolotów. I tę decyzję zrealizował właśnie pan Berek. To on, to on prowadził wówczas posiedzenie rządu. Mówię o tym, ponieważ to dobrze pokazuje jakie były i jakie są przepraszam mogłyby być, gdyby został on wybrany obecnie. Wtedy byłby człowiekiem, który będzie kontynuował takie właśnie decyzje, jaką podjął wtedy w sytuacji, kiedy zamordowano polskiego prezydenta i polską elitę. A on na rzecz tego, żeby to było niewiadome, żeby tego nie było, żeby o tym nie było informacji podjął decyzję likwidacji polskiego porozumienia z Rosją i przyjęcia fałszywej struktury mającej decydować o przyszłości. Chcę, żebyście państwo mieli świadomość, jaka była i jaki jest jego sposób działania wobec podstawowych spraw Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, te sprawy dyskwalifikujące z perspektywy etycznej, ale pokazują też charakter tego człowieka. Otóż mieliśmy do czynienia i mamy do czynienia z głębokim festiwalem hipokryzji i obłudy, bo tajemnicą Poli-Szynela jest, że nie kto inny, a właśnie pan Maciej Berek, jako szef rządowego Centrum Legislacji, był jednym ze współautorów. Nieformalnym oczywiście, ale współautorów poselskiego projektu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. Nie kto inny, a pan Berek odpowiadał za to, że w tym projekcie koalicji rządzącej wpisano czteroletnią karencję dla polityków, żeby ich nie wybierano do Trybunału Konstytucyjnego. A dzisiaj widzimy w ramach tej obłudy i hipokryzji tą potężną autostradę wprost z Rady Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego na Aleję Szucha. Jest to oburzające, patrząc na tą skalę hipokryzji i obłudy. Nie dlatego, że osoba związana z polityką, mając kompetencje, wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego, bo przecież Trybunał Konstytucyjny w czasie tego swojego funkcjonowania w ostatnich dziesięcioleciach miał takie przypadki i to nie tylko dwa przypadki ulubione przez TVN, ale tych posłów było kilkunastu posłów, czy byłych posłów, czy byłych komentatorów. Natomiast nie było przypadków, w którym ktoś wprost z Rady Ministrów, po raptem kilku tygodniach dla jakiejś niepoznaki, po takiej demisji pozorowanej, wprost trafiał do Trybunału Konstytucyjnego. Pokazuje to naprawdę zakłamanie i hipokryzję tych ludzi, bo przecież pan Berek ma dołączyć do grona sędziów Tuska. To Donald Tusk nazwał grupę sędziów wybieranych przez Platformę Per nasi sędziowie, czyli sędziowie Tuska. Pan Berek ma iść i robić porządek, jak on to Tusk nazywa w Trybunale Konstytucyjnym, a pod tymi słowami kryje się rzecz jasna. Zamach na praworządność, zamach na instytucje państwa, zamach na podstawowe organy stojące na straży wolności i praw obywatela i człowieka w Polsce. I rzeczywiście pod tym względem to jest sytuacja oburzająca, że człowiek, który mówił, że Trybunału nie ma, że Trybunał nie istnieje, człowiek, który odpowiada za uchwałę o zakazie publikacji orzeczeń Trybunału, czyli odpowiada za to, że np. dziesiątki tysięcy, dziesiątki tysięcy, jeśli nie setki tysięcy polskich emerytów nie mają wyższej emerytury, bo to by wynikało z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Te orzeczenia są blokowane m.in. decyzją i działaniami pana Berka. Jest to absolutnie dyskwalifikujące i oburzające. Tylko nasze słowa, to nie tylko to, że wprost z Rady Ministrów tam idzie, ale sam pan Berek mówił o sobie w kilku, co najmniej wywiadach i w październiku w zeszłym roku i w lutym na początku tego roku mówił, że nie jest już tylko legislatorem, jest właśnie politykiem. Te wywiady są do sprawdzenia. Naprawdę to dyskwalifikuje rządzącą koalicję i pokazuje, o co im chodzi, o zawłaszczenie kolejnej instytucji i o niszczenie podstaw praworządnego państwa prawa. Oprócz nauszania wymogu o polityczności minister Berek niestety, ale nie spełnia również wymagań formalnych do bycia sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Artykuł 30, paragraf 1, punkt 8 ustawy o sądzie najwyższym, który przewiduje, jakie są to wymagania, zawiera ważny wymóg dziesięcioletniego stażu wykonywania funkcji adwokata albo radcy prawnego. To nie jest świadczenie pomocy prawnej. To jest wykonywanie czynności typowo adwokackich. Tymczasem, jak prześledzimy życiorys pana ministra Berka od listopada 2015 do grudnia 2023 wtedy wykonywał różne funkcje, które jednak mieszczą się w okresie ośmioletnim. Brakuje dwóch lat. Od listopada 2015, kiedy przestał być prezesem RCL-u, legitymuje się świadczeniem pomocy prawnej, wykonywaniem tych funkcji jako radca prawny, ale one się kończą w grudniu 2023, kiedy premier Tusk go powołał na funkcję ministra, członka Rady Ministrów. Brakuje dwóch lat. Dwóch istotnych lat. Dlatego minister Berek nie tylko nie spełnia wymogu apolityczności, niezawisłości wymaganego przez artykuł 170 Konstytucji, ale nie spełnia również wymogów formalnych, ustawowych. Dlatego nie powinien być sędzią Trybunału. Ten wymóg apolityczności, proszę państwa, nie może być niezawisłym sędzią ten, który kwestionuje obowiązujących porządek prawny. Artykuł 180 Konstytucji jest jasny. Masz być apolityczny, masz być niezawisły. Tymczasem polityk, minister, prawa ręka premiera, który kwestionuje porządek prawny, który wzywa do rebelii wobec tego porządku, nie spełnia takich wymogów niezawisłości. To jest oczywiste. Co więcej, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czasów jeszcze prof. Rzeplińskiego K-34 na 15 zawiera dokładną instrukcję obsługi, co w takiej sytuacji powinien zrobić prezydent. Bo na końcu tego procesu będzie pan prezydent. I wyrok Trybunału prof. Rzeplińskiego K-34 na 15 podpowiada panu prezydentowi wstrzymać się z odebraniem przyjęcia ślubowania. Wstrzymać się z odebraniem ślubowania. Do czasu wyjaśnienia tych kwestii konstytucyjnych, tych istotnych wątpliwości. A te wątpliwości, proszę państwa, są. I wreszcie wskażę trzeci punkt. Oprócz tych wymogów formalnych, oprócz naruszenia zasady niezawisłości, trzeci bardzo ważny mankament prawny. Proszę państwa, jako były członek Rady Ministrów, minister Berek wciąż podlega odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. I objęcie funkcji sędziego TK nie pozbawia go tejże odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. I tutaj dochodzi do nieusuwalnej kolizji dwóch systemów odpowiedzialności. Przed Trybunałem Stanu, zgodnie z Art. 198 Konstytucji i jako sędzia Trybunału. Jako sędzia Trybunału musi się cieszyć nieusuwalnością, niezależnością i tylko zgromadzenie ogólnych sędziów może go pozbawić immunitetu. Tymczasem, będąc byłym członkiem Rady Ministrów, wciąż ponoszącym odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, może być w każdej chwili przez Sejm pociągnięty do odpowiedzialności przed tym Trybunałem Stanu. Może być zawieszony, zgodnie z Art. 11 ustawy o Trybunale Stanu. Może być pozbawiony wreszcie funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Trybunał Stanu. Proszę Państwa, istny absurd. Tak, bo nikt nie śnił, tworząc Konstytucję i polskie prawo, że prosto z ław rządowych polityk trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Powiecie Państwo, a pan sędzia Stępień był wiceministrem, ale był wiceministrem, nie ministrem konstytucyjnym, nie członkiem Rady Ministrów. Nigdy w historii Polski członek Rady Ministrów nie trafił bezpośrednio z ław rządowego Trybunału Konstytucyjnego. I to jest bardzo poważny problem, na który dzisiaj minister Berek nie radził nam odpowiedzieć w trakcie komisji. W ogóle, jego sposób bycia był bardzo lekceważący, arogancki wobec posłów, nie odpowiadał na pytania, ale jutro jest bardzo istotne rozstrzygnięcie Wysokiej Izby, na końcu pan prezydent, a po zmianie władzy prawo pozostanie, władza się zmienia i to też jest bardzo ważny punkt do rozważenia przy jutrzejszym głosowaniu. To pomówimy do naszych koleżanek i kolegów z koalicji rządzącej, żeby wzięli to pod uwagę. Przecież mają wielu ekspertów, profesorów, nie muszą tam dopychać kolanem ministra Berka, bo sami sobie strzelają w kolano. Właśnie takim rozwiązaniem. Dziękuję. Ja na koniec chcę jeszcze Państwu powiedzieć, że przecież Donald Tusk sam powiedział, że chce mieć swoich sędziów, więc odpowiadam panu ministrowi Barchołowi, że właśnie chce mieć, właśnie z tego powodu, pana Berka. Ale oglądajcie Państwo jutro ten cyrk, to oszustwo wobec Polaków. Oni przez lata mówili, że nie chcą żadnego polityka w Trybunale Konstytucyjnym. Nawet taką ustawę, za taką ustawą głosowali, a jutro będą chcieli wybrać polityka z krwi i kości, prawą i lewą, a rękę Donalda Tuska, może głowę, trudno powiedzieć. W każdym razie na pewno człowieka bardzo związanego z Donaldem Tuskiem. Zobaczymy, jak to będzie głosował na sali, bo jutro będą musieli połknąć, wiele osób będzie musiało połknąć swoje języki. Nie wiem, może będą głosowali się, nie cieszyli. Trudno mi powiedzieć, natomiast my konsekwentnie jako Prawo i Sprawiedliwość mówimy tej osobie nie. Dziękujemy Państwu bardzo. Jest duża mobilizacja, natomiast proszę pamiętać też, że komisja nie przesądza. Ostatecznie wszystko się rozstrzygnie na sali parlamentarnej i oczywiście czekamy. Mam taką wielką nadzieję, że jednak ta kandydatura zostanie zablokowana. Wielką nadzieję i apeluję do wszystkich, którzy po prostu są uczciwi w tym wszystkim. Ale wie Pan, jestem w polityce już zbyt wiele lat i wiem, jak to się rozstrzygnie na sali sejmowej, ale potem, tak jak Pan Minister powiedział, Pan Minister też będzie decydujący o głos Pana Prezydenta, dlatego, że to jest drugi etap całej procedury. Dziękujemy Państwu bardzo. Właśnie o rolę Pana Prezydenta chciałbym dopytać. Pan posłuchował się na ten wyrok na 34 przez 15, tylko w tym wyroku też jest, że jednocześnie kancelaria nie ma Prezydenta, nie ma żadnych narzędzi do sprawdzania kandydatów i ich kwalifikacji. Ale... Panie Redaktorze, Pan Prezydent to nie jest listek figowy, wie Pan. Ustawodawca dlatego w całej procedurze ustawił w drugim etapie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, żeby oczywiście sprawdził, ma takie narzędzia, całą chociażby procedurę. Bardzo poważna wątpliwość, o której mówiliśmy tutaj przed chwilą, natury, wie Pan, prawnej. Czy ten wymóg 10 lat został spełniony? Naszym zdaniem nie. Niech Pan Berek, Pan Minister Berek, pokaże dokumenty, pokaże papiery. Nawet instytucje, z którymi współpracował, powiedziały, nie, on nie wykonywał tej funkcji, o której mówił. Naprawdę, Szanowni Państwo, przecież to nie są żarty. A Prezydent, wie Pan, to nie jest tylko od tego, żeby przecinać stęgi, przyjmować tego rodzaju kandydatury. Tylko jest po to, bo ustawodawca tak go opozycjonował, żeby był strażnikiem konstytucji i oceniał cały proces. ... ... ... ... ... ... Panie Redaktorze, taśmy, czy nie ma taśm, tego nikt z nas nie wie. Oni tak kapią takimi informacjami z prokuratury. Natomiast chciałbym, żeby Pan Minister Żurek wyjaśnił dwie rzeczy Polakom i to wystarczy. Co Państwo robiły od stycznia 2025 do kwietnia 2026? Czyli od momentu, kiedy było postępowanie wyjaśniające przed UOKiKiem do wszczęcia śledztwa w 2026 już po materiałach medialnych. Co przez te 14 miesięcy Państwo robiło? Bo wiemy, co się stało. 30 tysięcy wpadło w pułapkę. Fundacje różne wpadły w pułapkę. Fundacje, ja wiem, że Wy macie tutaj przede wszystkim o jednej Fundacji mówicie. Fundacji Zbigniewa Ziobro. To nie była Fundacja Zbigniewa Ziobro, tylko Instytut Suwerenna Polska. Ale przecież jest Fundacja Jurka Owsiaka. Ile Fundacji zostało, Szanowni Państwo, oszukanych? Dlaczego od Państwa nie mieli tej informacji? A powinni mieć informacje. 30 tysięcy ludzi, setki milionów utopionych pieniędzy. Ja chcę zapytać pana ministra Żurka, dlaczego Państwo nie działało? I pytanie numer dwa. Dlaczego umorzono ważne śledztwa? 2024 rok, 2025 rok. Wiecie Państwo, jakie śledztwa? O pranie brudnych pieniędzy, o oszukiwanie klientów. Dlaczego ten rząd, bo przecież prokurator generalny to minister sprawiedliwości. Dlaczego ten rząd umorzył te dwa niezwykle ważne śledztwa? Afera Zonda Krypto to jest afera Donalda Tuska to jest Amber Gold 2.0 Dziękujemy Państwu. Dziękujemy.