PiS: Kandydatura Berka do TK budzi poważne wątpliwości
PiS krytykuje kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego i wskazuje na wątpliwości dotyczące jego niezależności, kwalifikacji oraz odpowiedzialności prawnej. Wystąpienie dotyczy także roli Berka w decyzjach rządu Donalda Tuska po katastrofie smoleńskiej oraz pytań o aferę Zonda Krypto.
Przedstawiciele PiS oceniają, że Maciej Berek, określany przez Donalda Tuska jako jego „prawa ręka”, nie powinien trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Zarzucają mu udział w działaniach dotyczących niepublikowania orzeczeń TK oraz publiczne kwestionowanie istnienia tej instytucji.
Antoni Macierewicz przypomniał o roli Macieja Berka w posiedzeniu rządu z 16 kwietnia 2010 roku. Według przedstawionej oceny wówczas podjęto decyzję o odejściu od porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 roku i zastosowaniu konwencji chicagowskiej przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.
PiS wskazuje, że przejście Macieja Berka z Rady Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego miałoby podważać zasadę apolityczności i niezawisłości sędziego. W wystąpieniu zakwestionowano również spełnienie wymogu dziesięcioletniego stażu wykonywania funkcji adwokata lub radcy prawnego.
Przedstawiciele PiS apelują do parlamentarzystów o odrzucenie kandydatury Macieja Berka oraz do prezydenta o dokładne przeanalizowanie wątpliwości konstytucyjnych i formalnych przed przyjęciem ślubowania.

W końcowej części wystąpienia padły pytania do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o działania państwa w sprawie Zonda Krypto, w tym o postępowania prowadzone w latach 2025-2026 oraz umorzenie śledztw dotyczących prania pieniędzy i oszustw wobec klientów.
Kandydatura Macieja Berka do TK
Przedstawiciele PiS oceniają, że Maciej Berek, określany przez Donalda Tuska jako jego „prawa ręka”, nie powinien trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Zarzucają mu udział w działaniach dotyczących niepublikowania orzeczeń TK oraz publiczne kwestionowanie istnienia tej instytucji.
Wątpliwości dotyczące Smoleńska
Antoni Macierewicz przypomniał o roli Macieja Berka w posiedzeniu rządu z 16 kwietnia 2010 roku. Według przedstawionej oceny wówczas podjęto decyzję o odejściu od porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 roku i zastosowaniu konwencji chicagowskiej przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.
Zarzuty o polityczność i brak kwalifikacji
PiS wskazuje, że przejście Macieja Berka z Rady Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego miałoby podważać zasadę apolityczności i niezawisłości sędziego. W wystąpieniu zakwestionowano również spełnienie wymogu dziesięcioletniego stażu wykonywania funkcji adwokata lub radcy prawnego.
Apel do Sejmu i prezydenta
Przedstawiciele PiS apelują do parlamentarzystów o odrzucenie kandydatury Macieja Berka oraz do prezydenta o dokładne przeanalizowanie wątpliwości konstytucyjnych i formalnych przed przyjęciem ślubowania.

Pytania o aferę Zonda Krypto
W końcowej części wystąpienia padły pytania do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o działania państwa w sprawie Zonda Krypto, w tym o postępowania prowadzone w latach 2025-2026 oraz umorzenie śledztw dotyczących prania pieniędzy i oszustw wobec klientów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS apeluje o pilne posiedzenie Sejmu ws. zmian w Unii
Jarosław Kaczyński: Niehumanitarne traktowanie ks. Olszewskiego
PiS oskarża koalicję 13 grudnia o hipokryzję i "niemieckie sterydy"
PiS: Broni słów biskupa, krytykuje koalicję i kandydaturę Banasia
PiS o filmie Agnieszki Holland: 'antypolski paszkwil' i zagrożenie granic
A. Śliwka: TVN24 finansuje negatywną kampanię wobec Karola Nawrockiego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Lewica
Lewica pyta o dostępność dworców dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami
Maciej Małecki
Maciej Małecki krytykuje przepisy dla farm wiatrowych
Cezary Tomczyk
Cezary Tomczyk: Prezydent musi przyjąć ślubowanie sędziów TK
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski: Ustawa ma służyć Polakom, nie prezydentowi
Anna Kwiecień
Anna Kwiecień pyta o dowody przed sankcjami
Anna Wojciechowska
Anna Wojciechowska pyta, komu służy brak regulacji kryptowalut
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu.
Ta konferencja będzie
dotyczyła pana ministra Berka,
czyli kandydata obecnej
koalicji rządowej na stanowisko
sędziego Trybunału
Konstytucyjnego. Dzisiaj mieliśmy
wysłuchanie pana
ministra Berka
i gdyby go ktoś nie znał
i nie znał całego ciągu
faktów, wydarzeń, to pewnie by
płakał ze szczęścia, jakiego to mamy
człowieka, który idzie do Trybunału Konstytucyjnego.
Jakiego praworządnego,
wspaniałego
człowieka, który
posługuje się często terminem
demokracja, jak to
ma naprawiać sytuację w Trybunale
Konstytucyjnym. Ale tak
naprawdę mamy do czynienia z człowiekiem,
który odgrywa
jedną z kluczowych ról
w tym całym ataku na państwo
i na różne instytucje demokratycznego państwa.
I nie mamy co do tego
żadnych wątpliwości.
Na chłodno, cynicznie,
w sposób
przekalkulowany
pan minister uczestniczy
w aktach
absolutnie wymierzonych
w praworządność. To pan minister
Berek blokował m.in.
publikację orzeczeń
Trybunału Konstytucyjnego.
Pan minister Berek mówił o tym,
że nie ma Trybunału Konstytucyjnego,
w wywiadach to mówił. Więc pytamy się,
do czego w takim razie kandydujesz,
skoro nie ma tej instytucji.
Pan minister Berek dzisiaj
miał pytanie, czy rzeczywiście
czuje się prawą ręką Donalda Tuska,
bo Donald Tusk o nim tak mówił,
że jest jego prawą ręką.
Zobaczcie państwo, jaki
mezalniac niesamowity, jak można
połączyć szybko trzy władze
ustawodawczą, wykonawczą i władzę
sądowniczą.
Pan minister Berek ma wiele na sumieniu,
ale mamy jedno pytanie i stąd też
obecność pana marszałka
tutaj w czasie tej konferencji
Antoniego Macierewicza.
Mam pytanie do pana ministra, czy to jest prawda
to, co mówią dziennikarze
w kuluarach, że w 2017
roku miał pan
przeszukania
w związku z toczącym się
postępowaniem.
Chodziło o śledztwo smoleńskie.
Czy to jest prawda? Co zabezpieczono?
Jakie dokumenty, jakie dowody?
Co tam było na tych dowodach?
Dlaczego to przeszukanie, zdaniem pana ministra,
było? Skoro mamy być transparentni,
to musimy do końca wyjaśnić
wszystkie sprawy. Mam nadzieję, że
pan minister odpowie na to pytanie.
A teraz oddaję głos panu marszałkowi.
Rzeczywiście tak było, zgodnie z tym,
co pan przed chwilą
poseł mówił,
ale chcę, żebyście państwo mieli świadomość
co do szczególnej
roli pana Berka
wobec
premiera
Donalda Tuska.
Można się zastanowić, iż ta relacja
między tymi dwoma ludźmi
była bardzo
dziwna. Mianowicie
mówię o
roku 2010
po
10 kwietnia
2010
roku.
16 kwietnia
2010 roku
pan
premier
Donald Tusk
podjął decyzję
realizacji szczególnego
ministerstwa.
Ministerstwa składającego
się z
sześciu tylko osób,
które podejmowało
rozstrzygnięcia dotyczące
zbrodni smoleńskiej.
Nie, oczywiście, z jego punktu
widzenia nie zbrodni smoleńskiej,
tylko działania
winy polskich
pilotów.
I w tym momencie
kierował właśnie tym
posiedzeniem pan
Berek. Wtedy,
16 kwietnia
2010 roku
tym właśnie
ministerstwem szczególnym
kierował pan Berek
i podjęto decyzję o tym,
że zostanie zlikwidowane
porozumienie Polski
wraz z Rosją
z 1993
roku rozstrzygające
o tym, że
w sprawie
katastrof
państwowych
bądź też
samolotów wojskowych
prowadzone są
wspólne działania.
Wspólne działania
zarówno służb rosyjskich,
jak i służb polskich.
Tymczasem wówczas,
16 kwietnia podjęto
decyzję, że
ta ustawa, ta decyzja
zostanie zlikwidowana.
Zostanie
wyeliminowana.
Zamiast niej
zostanie przyjęta konwencja
szikagowska.
Konwencja, która nie dotyczy,
nie dotyczy
dramatów samolotów
wojskowych, czy też
samolotów państwowych.
Czyli krótko mówiąc,
podjęto decyzję bezprawną
dotyczącą likwidacji
porozumienia między Polską
a Rosją i bezprawną
dotyczącą przyjęcia
konwencji szikagowskiej
nie dotyczącej wojskowych
i państwowych samolotów,
a dotyczących wyłącznie
prywatnych samolotów.
I tę decyzję zrealizował
właśnie pan Berek.
To on, to on
prowadził wówczas posiedzenie
rządu. Mówię o tym,
ponieważ to dobrze pokazuje
jakie były i jakie są
przepraszam
mogłyby być, gdyby
został on wybrany obecnie.
Wtedy byłby
człowiekiem, który będzie
kontynuował takie właśnie decyzje,
jaką podjął wtedy
w sytuacji,
kiedy zamordowano
polskiego prezydenta
i polską elitę.
A on na rzecz tego,
żeby to było niewiadome,
żeby tego nie było,
żeby o tym nie było informacji
podjął decyzję
likwidacji polskiego porozumienia
z Rosją i przyjęcia
fałszywej
struktury mającej
decydować o przyszłości.
Chcę, żebyście państwo mieli
świadomość, jaka była
i jaki jest jego
sposób działania
wobec podstawowych spraw
Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo,
te sprawy dyskwalifikujące z perspektywy
etycznej, ale
pokazują też charakter tego człowieka.
Otóż mieliśmy do czynienia
i mamy do czynienia z głębokim
festiwalem hipokryzji i obłudy,
bo tajemnicą Poli-Szynela
jest, że nie kto inny, a właśnie pan
Maciej Berek, jako szef rządowego Centrum
Legislacji, był jednym ze współautorów.
Nieformalnym oczywiście,
ale współautorów poselskiego projektu
dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego.
Nie kto inny, a pan Berek
odpowiadał za to, że w tym projekcie
koalicji rządzącej wpisano
czteroletnią karencję dla polityków,
żeby ich nie wybierano do Trybunału Konstytucyjnego.
A dzisiaj widzimy w ramach
tej obłudy i hipokryzji tą potężną
autostradę wprost
z Rady Ministrów do
Trybunału Konstytucyjnego na Aleję
Szucha. Jest to oburzające,
patrząc na tą skalę
hipokryzji i obłudy. Nie dlatego, że
osoba
związana z polityką,
mając kompetencje, wchodzi do Trybunału
Konstytucyjnego, bo przecież Trybunał Konstytucyjny
w czasie tego
swojego funkcjonowania w ostatnich dziesięcioleciach
miał takie przypadki
i to nie tylko dwa przypadki ulubione przez TVN,
ale tych posłów było
kilkunastu posłów, czy byłych posłów, czy byłych
komentatorów. Natomiast
nie było przypadków, w którym ktoś wprost
z Rady Ministrów,
po raptem kilku tygodniach
dla jakiejś niepoznaki, po takiej
demisji pozorowanej,
wprost trafiał do Trybunału Konstytucyjnego.
Pokazuje to naprawdę zakłamanie i
hipokryzję tych ludzi, bo przecież
pan Berek ma dołączyć do grona
sędziów Tuska. To Donald
Tusk nazwał grupę sędziów
wybieranych przez Platformę Per
nasi sędziowie, czyli sędziowie Tuska.
Pan Berek ma iść i robić porządek,
jak on to Tusk nazywa
w Trybunale Konstytucyjnym, a pod tymi
słowami kryje się rzecz jasna.
Zamach na praworządność, zamach
na instytucje państwa, zamach
na podstawowe organy
stojące na straży wolności
i praw obywatela i człowieka
w Polsce. I rzeczywiście pod tym względem
to jest sytuacja oburzająca, że człowiek,
który mówił, że Trybunału nie ma,
że Trybunał nie istnieje, człowiek, który
odpowiada za uchwałę o zakazie
publikacji orzeczeń Trybunału, czyli
odpowiada za to, że np.
dziesiątki tysięcy, dziesiątki tysięcy,
jeśli nie setki tysięcy polskich emerytów
nie mają wyższej emerytury, bo to by
wynikało z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Te orzeczenia są blokowane
m.in. decyzją i działaniami
pana Berka. Jest to absolutnie
dyskwalifikujące i oburzające.
Tylko nasze słowa, to nie tylko to, że
wprost z Rady Ministrów tam idzie, ale
sam pan Berek mówił o sobie w kilku, co najmniej
wywiadach i w październiku w zeszłym roku
i w lutym na początku tego roku
mówił, że nie jest już tylko legislatorem,
jest właśnie politykiem.
Te wywiady są do sprawdzenia. Naprawdę
to dyskwalifikuje rządzącą
koalicję i pokazuje,
o co im chodzi, o zawłaszczenie kolejnej
instytucji i o niszczenie podstaw
praworządnego państwa prawa.
Oprócz nauszania wymogu
o polityczności minister Berek
niestety, ale nie spełnia również
wymagań formalnych
do bycia sędzią Trybunału
Konstytucyjnego. Artykuł 30,
paragraf 1, punkt 8
ustawy o sądzie najwyższym, który
przewiduje, jakie są to
wymagania, zawiera
ważny wymóg
dziesięcioletniego stażu
wykonywania funkcji
adwokata albo radcy prawnego.
To nie jest świadczenie pomocy
prawnej. To jest wykonywanie
czynności typowo
adwokackich.
Tymczasem, jak prześledzimy życiorys
pana ministra Berka
od listopada 2015
do grudnia 2023
wtedy
wykonywał różne
funkcje,
które jednak
mieszczą się w okresie ośmioletnim.
Brakuje
dwóch lat.
Od listopada 2015,
kiedy przestał być prezesem RCL-u,
legitymuje się
świadczeniem pomocy
prawnej, wykonywaniem tych funkcji
jako radca prawny, ale one się kończą
w grudniu 2023,
kiedy premier Tusk go powołał
na funkcję
ministra, członka Rady Ministrów.
Brakuje dwóch lat.
Dwóch istotnych lat.
Dlatego minister Berek
nie tylko nie spełnia wymogu
apolityczności, niezawisłości
wymaganego przez
artykuł 170 Konstytucji,
ale nie spełnia również wymogów
formalnych, ustawowych.
Dlatego nie powinien być
sędzią Trybunału.
Ten wymóg apolityczności,
proszę państwa, nie może być
niezawisłym sędzią ten,
który kwestionuje obowiązujących
porządek prawny. Artykuł
180 Konstytucji jest jasny.
Masz być apolityczny, masz być
niezawisły. Tymczasem
polityk, minister,
prawa ręka premiera, który
kwestionuje porządek prawny,
który wzywa do rebelii
wobec tego porządku,
nie spełnia takich wymogów niezawisłości.
To jest oczywiste. Co więcej,
wyrok Trybunału Konstytucyjnego
z czasów jeszcze prof. Rzeplińskiego
K-34 na 15
zawiera dokładną
instrukcję obsługi, co w takiej
sytuacji powinien zrobić
prezydent.
Bo na końcu tego procesu
będzie pan prezydent.
I wyrok Trybunału
prof. Rzeplińskiego K-34
na 15 podpowiada
panu prezydentowi
wstrzymać się z odebraniem przyjęcia
ślubowania.
Wstrzymać się z odebraniem ślubowania.
Do czasu wyjaśnienia
tych kwestii
konstytucyjnych, tych istotnych wątpliwości.
A te wątpliwości, proszę państwa, są.
I wreszcie wskażę
trzeci punkt. Oprócz tych wymogów formalnych,
oprócz naruszenia
zasady niezawisłości,
trzeci bardzo ważny
mankament prawny.
Proszę państwa, jako były
członek Rady Ministrów,
minister Berek wciąż podlega
odpowiedzialności przed Trybunałem
Stanu.
I objęcie funkcji sędziego
TK nie pozbawia go
tejże odpowiedzialności przed
Trybunałem Stanu. I tutaj dochodzi
do nieusuwalnej kolizji
dwóch systemów odpowiedzialności.
Przed Trybunałem Stanu, zgodnie z
Art. 198 Konstytucji
i jako sędzia Trybunału.
Jako sędzia Trybunału musi
się cieszyć
nieusuwalnością,
niezależnością
i tylko zgromadzenie ogólnych
sędziów może go pozbawić
immunitetu. Tymczasem,
będąc byłym członkiem Rady
Ministrów, wciąż ponoszącym
odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, może
być w każdej chwili przez Sejm
pociągnięty do odpowiedzialności
przed tym Trybunałem Stanu.
Może być zawieszony, zgodnie z
Art. 11 ustawy o Trybunale
Stanu. Może być pozbawiony
wreszcie funkcji sędziego
Trybunału Konstytucyjnego
przez Trybunał Stanu.
Proszę Państwa, istny absurd.
Tak, bo
nikt nie śnił,
tworząc Konstytucję i polskie prawo,
że prosto z ław rządowych
polityk
trafi do
Trybunału Konstytucyjnego. Powiecie Państwo,
a pan sędzia Stępień był wiceministrem,
ale był wiceministrem,
nie ministrem konstytucyjnym,
nie członkiem Rady Ministrów. Nigdy
w historii Polski członek
Rady Ministrów nie trafił bezpośrednio
z ław rządowego Trybunału Konstytucyjnego.
I to jest bardzo poważny problem,
na który dzisiaj minister
Berek nie radził nam odpowiedzieć
w trakcie komisji. W ogóle,
jego sposób bycia był bardzo lekceważący,
arogancki
wobec posłów, nie odpowiadał na pytania,
ale jutro jest bardzo
istotne rozstrzygnięcie Wysokiej Izby,
na końcu pan prezydent,
a po
zmianie władzy
prawo pozostanie, władza się zmienia
i to też jest bardzo
ważny punkt
do rozważenia
przy jutrzejszym głosowaniu. To pomówimy do naszych
koleżanek i kolegów z koalicji rządzącej,
żeby wzięli to pod uwagę. Przecież mają
wielu ekspertów, profesorów,
nie muszą tam dopychać kolanem
ministra Berka, bo sami sobie
strzelają w kolano.
Właśnie takim
rozwiązaniem. Dziękuję.
Ja na koniec chcę jeszcze Państwu powiedzieć,
że przecież Donald Tusk sam powiedział,
że chce mieć swoich sędziów, więc
odpowiadam panu ministrowi Barchołowi,
że właśnie chce mieć, właśnie
z tego powodu, pana Berka.
Ale oglądajcie Państwo jutro ten cyrk,
to oszustwo wobec Polaków.
Oni przez lata mówili, że nie chcą
żadnego polityka w Trybunale Konstytucyjnym.
Nawet taką ustawę,
za taką ustawą głosowali,
a jutro będą chcieli wybrać
polityka z krwi i kości, prawą i lewą,
a rękę Donalda Tuska,
może głowę, trudno powiedzieć.
W każdym razie na pewno człowieka bardzo
związanego z Donaldem Tuskiem.
Zobaczymy, jak to będzie głosował
na sali, bo jutro będą musieli
połknąć, wiele osób będzie musiało
połknąć swoje języki. Nie wiem, może
będą głosowali się, nie cieszyli.
Trudno mi powiedzieć, natomiast my konsekwentnie
jako Prawo i Sprawiedliwość mówimy
tej osobie nie.
Dziękujemy Państwu bardzo.
Jest duża mobilizacja, natomiast
proszę pamiętać też, że
komisja nie przesądza. Ostatecznie
wszystko się rozstrzygnie na sali
parlamentarnej i oczywiście
czekamy. Mam taką wielką nadzieję, że
jednak ta kandydatura zostanie zablokowana.
Wielką nadzieję i apeluję
do wszystkich, którzy po prostu są uczciwi
w tym wszystkim. Ale wie Pan,
jestem w polityce już zbyt wiele lat
i wiem, jak to się rozstrzygnie na sali
sejmowej, ale potem,
tak jak Pan Minister powiedział,
Pan Minister też
będzie decydujący
o głos Pana Prezydenta,
dlatego, że to jest drugi etap
całej procedury. Dziękujemy Państwu bardzo.
Właśnie o rolę Pana Prezydenta
chciałbym dopytać. Pan posłuchował się na ten wyrok
na 34 przez 15,
tylko w tym wyroku też jest, że jednocześnie kancelaria
nie ma Prezydenta, nie ma żadnych narzędzi do sprawdzania
kandydatów i ich kwalifikacji.
Ale...
Panie Redaktorze,
Pan Prezydent
to nie jest listek figowy, wie Pan.
Ustawodawca dlatego w całej procedurze
ustawił w drugim etapie Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej,
żeby oczywiście sprawdził,
ma takie narzędzia, całą chociażby procedurę.
Bardzo poważna wątpliwość,
o której mówiliśmy tutaj przed chwilą,
natury, wie Pan, prawnej.
Czy ten wymóg 10 lat
został spełniony? Naszym zdaniem nie.
Niech Pan Berek, Pan Minister Berek,
pokaże dokumenty,
pokaże papiery.
Nawet instytucje, z którymi współpracował,
powiedziały, nie, on nie wykonywał tej funkcji,
o której mówił. Naprawdę, Szanowni Państwo,
przecież to nie są żarty. A Prezydent,
wie Pan, to nie jest tylko od tego, żeby
przecinać stęgi, przyjmować
tego rodzaju kandydatury.
Tylko jest po to, bo ustawodawca
tak go opozycjonował, żeby
był strażnikiem konstytucji i oceniał
cały proces.
...
...
...
...
...
...
Panie Redaktorze, taśmy,
czy nie ma taśm, tego nikt z nas nie wie.
Oni tak kapią takimi informacjami
z prokuratury. Natomiast
chciałbym, żeby Pan Minister Żurek wyjaśnił
dwie rzeczy Polakom i to wystarczy.
Co Państwo robiły od stycznia
2025 do kwietnia
2026? Czyli od momentu,
kiedy było postępowanie wyjaśniające
przed UOKiKiem
do wszczęcia śledztwa w
2026 już po
materiałach medialnych.
Co przez te 14 miesięcy Państwo robiło?
Bo wiemy, co się stało.
30 tysięcy wpadło w pułapkę.
Fundacje różne wpadły w pułapkę.
Fundacje, ja wiem, że Wy
macie tutaj przede wszystkim o jednej
Fundacji mówicie. Fundacji Zbigniewa
Ziobro. To nie była Fundacja Zbigniewa Ziobro, tylko
Instytut Suwerenna Polska.
Ale przecież jest Fundacja Jurka
Owsiaka. Ile Fundacji zostało,
Szanowni Państwo, oszukanych? Dlaczego
od Państwa nie mieli tej informacji?
A powinni mieć informacje. 30 tysięcy
ludzi, setki milionów utopionych
pieniędzy. Ja chcę zapytać
pana ministra Żurka, dlaczego
Państwo nie działało? I pytanie numer dwa.
Dlaczego umorzono ważne
śledztwa? 2024
rok, 2025 rok.
Wiecie Państwo, jakie śledztwa?
O pranie brudnych pieniędzy, o oszukiwanie
klientów. Dlaczego ten
rząd, bo przecież prokurator
generalny to minister
sprawiedliwości. Dlaczego
ten rząd umorzył
te dwa niezwykle
ważne śledztwa? Afera
Zonda Krypto to jest afera
Donalda Tuska
to jest Amber Gold 2.0
Dziękujemy Państwu.
Dziękujemy.