Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS ostrzega przed dramatycznym wzrostem długu państwa

PiS ostrzega przed dramatycznym wzrostem długu państwa

Prawo i Sprawiedliwość krytykuje stan finansów publicznych i ostrzega przed konsekwencjami rosnącego zadłużenia państwa. W wystąpieniu dotyczącym budżetów do 2027 roku politycy PiS wskazują na wysokie deficyty, rosnące koszty obsługi długu oraz ryzyko przekroczenia progów ostrożnościowych w 2028 roku.

Stan finansów publicznych


Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że suma deficytów budżetowych związanych z czterema budżetami obecnej koalicji sięga 1,4 miliarda złotych, a związany z nimi dług publiczny wynosi 1,5 biliona złotych. Zwracają uwagę, że tempo zadłużania państwa może wzrosnąć do 1,2 miliarda złotych dziennie.

Koszty długu i obronność


W wystąpieniu podkreślono również wzrost kosztów obsługi długu Skarbu Państwa oraz zakwestionowano tłumaczenie wysokich deficytów wydatkami na obronność i zdrowie. PiS wskazuje, że wydatki budżetowe na armię wzrosły z 98 miliardów złotych w 2023 roku do 118 miliardów złotych w obecnym roku, a w przyszłym roku nakłady na obronność mają wynieść 4,51% PKB.

Spór o podatek od ponadnormatywnych zysków


Politycy PiS bronią decyzji prezydenta o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej ponadnormatywnych zysków. Ich zdaniem przepisy przewidujące opodatkowanie zysków osiągniętych przed wejściem ustawy w życie mogłyby oznaczać opodatkowanie wsteczne i narazić państwo na spory oraz odszkodowania.

PiS (konferencje prasowe) — migawka z wypowiedzi: PiS ostrzega przed dramatycznym wzrostem długu państwa (03.09.2026)

Ryzyko dla obywateli


PiS ostrzega, że przekroczenie progów ostrożnościowych zapisanych w ustawie o finansach publicznych może oznaczać ograniczenie podwyżek w sferze budżetowej, niższą waloryzację rent i emerytur, zakaz zaciągania pożyczek oraz drastyczny przegląd wydatków państwa. Politycy formacji przekonują, że obecny rząd nie przedstawia strategii, która miałaby zapobiec tym konsekwencjom.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Czy jesteście Państwo gotowi? Czy tak? Możemy zaczynać. To witam Państwa na konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości. Ta konferencja nawiązuje do tego, co odbywało się przed chwilą na sali plenarnej, a więc informacja bieżąca na nasz wniosek, wniosek Klubu Prawa i Sprawiedliwości dotyczący stanu finansów publicznych ponad półtorej godziny dyskusji, no ale niestety ani przedstawiciele rządu, ani rządzącej koalicji nie wnieśli do tej debaty nic sensownego. Proszę Państwa, diagnoza jest oczywiście dramatycznie zła w związku z tym, że ta koalicja przedstawiła projekt budżetu na 2027 rok, więc tak naprawdę możemy mówić o czterech budżetach i w ramach tej koalicji szuma deficytów budżetowych w tych czterech budżetach to 1,4 miliardów złotych, niewyobrażalna kwota, a dług publiczny związany z tymi budżetami to jest 1,5 biliona złotych, nie mylić z milionem, bilion to jedynka i 12 zera, więc liczba wręcz niewyobrażalna. Więc Szanowni Państwo, to jest prawie tyle, na ile zadłużyły nas wszystkie rządy od 89 roku do 2023, przez 34 lata, no ten dług przez 34 lata jest troszeczkę większy, bo sięga 1,6 miliona, no ale nie ulega wątpliwości, że zrobienie podobnego długu przez 4 lata to jest, można powiedzieć w cudzysłowie mistrzostwo świata. Co nas bardzo niepokoi to tempo przyrostu długu, ono zwiększa się jak kula śniegowa, z roku na rok rządzenia tej koalicji dług przyrasta, jeszcze w tamtym roku średnio zadłużaliśmy się w tempie 0,9 miliarda złotych dziennie, wszystko wskazuje na to, że w tym roku to będzie no przynajmniej miliard 100 milionów złotych dziennie, a w następnym roku prawdopodobnie gdzieś miliard 200 milionów złotych dziennie, więc to jest tempo rzeczywiście niewyobrażalne. No rosną oczywiście koszty obsługi długu, minister finansów przyznał się, że te tylko koszty obsługi długu Skarbu Państwa w następnym roku wzrosną w stosunku do obecnego roku aż o 17 miliardów, z 19 do 107 miliardów. Proszę Państwa, kolejną kwestią, która jest ciągle można powiedzieć podnoszona, to jest to, że no właśnie te gigantyczne deficyty są spowodowane no przede wszystkim tym priorytetem wydatków na obronę narodową i na zdrowie. Otóż proszę Państwa ja tylko przypomnę, że w 2023 roku, a więc ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości na armię z budżetu w tej części 29 wydaliśmy 98 miliardów złotych. W tym roku na armię z tej samej części rządzący wydają 118 miliardów złotych. To jest różnica 20 miliardów czy 20 miliardów dodatkowych wydatków na obronność, mówię o wydatkach budżetowych, tylko z budżetu, może zdestabilizować budżet państwa i finanse publiczne i spowodować prawie 300 miliardowy dług. Nie, więc to tylko pokazuje, że to jest taka narracja, że wydajemy zdecydowanie więcej na zdrowie, a w szczególności na obronę narodową i to rujnuje nam budżet. Proszę Państwa zresztą, jeżeli chodzi o te wydatki zbrojeniowe, no to ciągle funkcjonuje w przestrzeni publicznej to stwierdzenie, wydajemy 5% PKB na obronę narodową. Natomiast w następnym roku tak się składa, mimo właśnie tej presji za naszej wschodniej granicy i wojny toczącej się na Ukrainie, wydamy na obronę narodową tylko 4,51% PKB. A więc tak naprawdę w następnym roku nakłady na obronność zmaleją, a nie wzrosną. I proszę Państwa ostatni wątek, który chciałem podnieść, to jest ta sprawa, też to rządzący bardzo mocno i w tej debacie było podkreślane, że weta prezydenta właśnie rujnują finanse publiczne, bo suma tych wet, tak przynajmniej policzył rząd, to 8 miliardów złotych utraconych wpływów. Proszę Państwa, więc chcę wypowiedzieć się w sprawie jednej ustawy. Prawdzie to nie było weto, tylko skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o ponadnormatywnych zyskach. Oczywiście nie nam rozstrzygać, czy ona jest konstytucyjna, czy też nie. Dlatego właśnie prezydent zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie tej kwestii. Ale przecież nie ulega wątpliwości, że jeżeli wprowadza się podatek, a ustawa w tej sprawie miałaby obowiązywać od 1 sierpnia tego roku, a podatek dotyczy zysków osiągniętych już w marcu tego roku, to nie ulega wątpliwości, że to jest opodatkowanie wstecz. A polska konstytucja zabrania takiego opodatkowania. Śmiem więc stwierdzić, że pan prezydent kierując tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego zapobiegł kompromitacji Polski. Po pierwsze w tym wymiarze finansowym, bo jak państwo wiecie, w sektorze paliwowym funkcjonuje nie tylko Orlen. Oczywiście zarząd Orlenu w tej sprawie nie protestuje, bo gdyby zaprotestował, to byłaby jego ostatnia decyzja. Ale nie ulega wątpliwości, że inne firmy zagraniczne mające rozbudowane zespoły prawne poszłyby z tym do sądu i w cuglach to wygrały. Nie tylko wygrałyby zapłacony podatek według tej ustawy, ale wygrałyby gigantyczne odszkodowania. Druga rzecz, no opinia o Polsce. Zawsze ta opinia, jeżeli chodzi o szczególnie inwestycje zagraniczne, no jest przyjazna. Polska jest przyjazna dla inwestycji kapitału zagranicznego. Gdyby rozeszło się po świecie, że wprowadzamy podatki obowiązujące wstecz, to myślę, że ta opinia znacząco by się pogorszyła. Więc jeszcze raz podsumuję ten wątek. Pan prezydent uratował Polskę, a w konsekwencji także rząd Donalda Tuska przed kompromitacją, kierując ten projekt do Trybunału Konstytucyjnego. To tyle. Pan poseł Wieczorek rozwinie niektóre wątki, jak sądzę. Bardzo proszę. Bardzo dziękuję. Bardzo się cieszę w ogóle, że ta debata dzisiaj i informacja bieżąca miała miejsce, że na wniosek klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mogli Polacy usłyszeć prawdę o stanie finansów publicznych. Często jest tak, że obywatele, społeczeństwo są zasypywani gigantycznymi liczbami, różnymi danymi, o czym zresztą mówimy, bo warto, bo trzeba o tym mówić. Ale bardzo często nie uświadamiają sobie, co realnie za tymi liczbami będzie się kryło w niedalekiej przyszłości. I to jest bardzo cenne, żeby to powiedzieć. Tu widzicie tylko deficyty. Obywatel zobaczy słupki, popatrzy, że tu jest na czerwono, że Donald Tusk zatłuża Polskę na potęgę, ale on będzie patrzył przez pryzmat własnego gospodarstwa domowego i jakie to będzie miało dla niego w przyszłości oddziaływanie. I otóż ta grafika pokazuje, że zaraz za tą datą 27 jest rok 2028, a nawet ten rząd prognozuje w swojej strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych. Jest zobligowany do tego, żeby taka strategia była rok do roku pokazywana. Strategia 2026-2029. I zapisał w tej strategii, że w 28 roku przekroczymy progi ostrożnościowe zapisane w ustawie o finansach publicznych. On to sam podaje. Obywatel z reguły nie dotrze do tego dokumentu, nie będzie nawet tam gdzieś dogrzebać się, że taki mechanizm funkcjonuje. I zapewne jak tutaj państwo, nie wiem, słuchacie, to też jeszcze wam to nic nie mówi. No jakiś próg ostrożnościowy zostanie przekroczony. Jest 55% zapisane w ustawie, wynika to też w pewnej korelacji z konstytucji, bo to próg ostrożnościowy między 55 a 60, w konstytucji mamy 60% w stosunku do PKB. I co się dzieje dalej? Po przekroczeniu tego progu, gdzie idziemy na tą ścianę absolutnie bez hamulców, wchodzi artykuł 86 tej samej ustawy, który już nakaże Radzie Ministrów, Parlamentowi odpowiednie działania względem budżetu. I tu już obywatel odczuje te skutki absolutnie na swojej skórze. Jeden z zapisów mówi o tym, że nie ma możliwości, aby sfera budżetowa uzyskała jakąkolwiek podwyżkę wynagrodzeń. Twardy zapis. Tak to Polacy muszą wiedzieć. Waloryzacja rent i emerytur zapisana będzie ekstremalnie ograniczona. Zakaz zaciągania pożyczek przez państwo polskie. Zakaz deficytu budżetu państwa lub zejście poniżej progu w prognozie budżetu na rok kolejny. Mało tego, przegląd wszystkich wydatków państwa, czyli w domniemaniu cięcia wydatków drastyczne. A dodatkowo jeszcze program sanacyjny, który Rada Ministrów musi przygotować polskiemu parlamentowi i pokazać, w jaki sposób zetnie i obniży jakość życia obywateli po to, żeby dać zadość zapisom ustawy. I o tym będą milczeć. Nie będą chcieli o tym mówić, że już w 1928 roku szykują Polakom de facto gehennę finansową i rozwojową. I my jako odpowiedzialny klub musimy przestrzegać i to, co jest też ważne, potrafiliśmy bilansować najważniejsze wskaźniki ekonomiczne, a z drugiej strony byliśmy w stanie tworzyć i budować bardzo duże programy społeczne i godnościowe. Potrafiliśmy to robić. Obniżyliśmy nawet relacje długu publicznego do PKB od 2016 do 2023. Deficyt, jak państwo widzicie, mimo kryzysu, pandemii, mimo napaści Rosji na Ukrainę i wielu różnych innych okoliczności, wszystko udawało się utrzymywać w ryzach i realizować ważne projekty dla ludzi. Naprawdę trzeba nie mieć wzroku, żeby nie dostrzegać, że w tej chwili jesteśmy w dramatycznej zapaści, a rząd nie ma absolutnie żadnego lekarstwa, ani nawet żadnej strategii, która ma zapobiec temu, co się od 2028 roku w Polsce może zadziać. Stąd odpowiedzialnie ostrzegamy i zakładamy, że ten rząd generalnie musi odejść. I to jest już taka konstatacja trochę polityczna, bo konferencja ma znamiona głównie przesłanek merytorycznych, ale ta konstatacja polityczna również tutaj musi paść, bo możemy i potrafimy powrócić do stabilnej ścieżki zarówno wzrostu gospodarczego, ale przede wszystkim stabilnych finansów publicznych. Rozumiem, że raczej pytań nie będzie do nas, więc dziękujemy państwu bardzo i zapraszamy na kolejne konferencje Prawa i Sprawiedliwości. Dziękujemy bardzo.