PSL uruchamia „licznik wstydu” dla Piesiewicza
PSL 2 września 2026 roku zażądało dymisji Radosława Piesiewicza z funkcji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i uruchomiło internetowy „licznik wstydu”. Politycy PSL argumentują, że sprawa godzi w dobre imię Polski, polskich sportowców i prestiż ruchu olimpijskiego.
PSL występuje w obronie polskich sportowców i apeluje do Radosława Piesiewicza o natychmiastową rezygnację z funkcji szefa PKOl. Wskazuje, że jego obecność na stanowisku wywołuje zażenowanie w środowisku sportowym i na arenie międzynarodowej.
Formacja zapowiedziała uruchomienie licznika odliczającego czas od zatrzymania Piesiewicza do momentu jego ewentualnej dymisji. PSL krytykuje również PiS za polityczne wsparcie udzielane prezesowi PKOl.
W wystąpieniu podkreślono, że Polski Komitet Olimpijski pełni rolę ważnej instytucji polskiej dyplomacji sportowej. PSL ocenia, że polityczne uwikłanie tej instytucji doprowadziło do osłabienia jej wiarygodności i prestiżu.
Politycy PSL połączyli sprawę Piesiewicza z zarzutami dotyczącymi wykorzystywania wizerunku polskich sportowców do budowania wiarygodności piramidy finansowej. W wystąpieniu wskazano na ponad 300 milionów złotych strat poniesionych przez Polaków.

PSL wezwało środowisko sportowe do wspólnego działania na rzecz odbudowy wiarygodności PKOl oraz wyboru władz spośród osób posiadających niepodważalny autorytet sportowy. Wskazano także na odpowiedzialność Jacka Sasina za wprowadzanie polityki do polskiego sportu.
Żądanie dymisji
PSL występuje w obronie polskich sportowców i apeluje do Radosława Piesiewicza o natychmiastową rezygnację z funkcji szefa PKOl. Wskazuje, że jego obecność na stanowisku wywołuje zażenowanie w środowisku sportowym i na arenie międzynarodowej.
„Licznik wstydu”
Formacja zapowiedziała uruchomienie licznika odliczającego czas od zatrzymania Piesiewicza do momentu jego ewentualnej dymisji. PSL krytykuje również PiS za polityczne wsparcie udzielane prezesowi PKOl.
Polityka i polski sport
W wystąpieniu podkreślono, że Polski Komitet Olimpijski pełni rolę ważnej instytucji polskiej dyplomacji sportowej. PSL ocenia, że polityczne uwikłanie tej instytucji doprowadziło do osłabienia jej wiarygodności i prestiżu.
Straty Polaków
Politycy PSL połączyli sprawę Piesiewicza z zarzutami dotyczącymi wykorzystywania wizerunku polskich sportowców do budowania wiarygodności piramidy finansowej. W wystąpieniu wskazano na ponad 300 milionów złotych strat poniesionych przez Polaków.

Apel o odbudowę prestiżu
PSL wezwało środowisko sportowe do wspólnego działania na rzecz odbudowy wiarygodności PKOl oraz wyboru władz spośród osób posiadających niepodważalny autorytet sportowy. Wskazano także na odpowiedzialność Jacka Sasina za wprowadzanie polityki do polskiego sportu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PSL stawia na bezpieczeństwo. 65 tys. kasków dla dzieci
PSL pyta o Regiony Rewitalizacji 3.0 i zasady wsparcia
Jarubas pyta o pomoc dla rolników wobec napływu zboża
Stefan Krajewski: Projekt ustawy o ochronie polskiego rolnictwa
Jarosław Rzepa: Rolnicy oszukani, zapowiadają masowe protesty
PSL: Żąda przywrócenia zwolnionych i zadośćuczynienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Roman Fritz
Roman Fritz pyta o wyłączenia bloków i bezpieczeństwo energii
PiS
PiS żąda trwałej obniżki cen paliw i ostrzega przed długiem
Marcelina Zawisza
Marcelina Zawisza ostro o eksmisjach w Poznaniu
Adrian Zandberg
Adrian Zandberg pyta o obiecane podwyżki dla nauczycieli
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora: Reklama elektroniczna wymaga regulacji
Zbigniew Konwiński
Zbigniew Konwiński: „Zonda Krypto PiS odpowie za aferę”
Artykuły
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Transkrypcja
Możemy rozpoczynać?
Tak.
Szanowni Państwo, dzisiaj jako klub
Polskiego Stronnictwa Ludowego, jako
Polskie Stronnictwo Ludowe występujemy
w imieniu polskich sportowców.
Występujemy w imieniu wszystkich
Polaków, którzy chcą dobrego imienia Polski
na arenie międzynarodowej, chcą dobrego imienia
Polski, które przez lata
było budowane przez polskich
sportowców. Dzisiaj polski sport
jest brukany tym,
że szefem
Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest człowiek
z bardzo poważnymi zarzutami. Jest człowiek, który
nie tylko powinien zrzec się
tej funkcji, ale nigdy nie powinien jej pełnić.
Dlatego uruchamiamy
licznik wstydu. Licznik wstydu
pana Piesiewicza, licznik
wstydu także PIS-u, który
za panem Piesiewiczem stał
i de facto stoi, bo to jest złote
dziecko PIS-u. Uruchamiamy
licznik wstydu na stronie
licznikpiesiewicza.pl
Będzie licznik.
Liczymy na to, że pan Piesiewicz ten licznik zatrzyma,
który odlicza czas od
momentu jego zatrzymania
do obecnej chwili, gdy jeszcze
nie podał się do
dymisji. Żądamy tej dymisji w imieniu
polskich sportowców, w imieniu Polek i Polaków,
którzy chcą dobrego imienia Polski. Żądamy
tej dymisji, bo instytucje
międzynarodowe, jak i Międzynarodowy Komitet
Olimpijski, ale także wszyscy sportowcy
czują się zażenowani
i zbrukani tym, że
ktoś taki jak pan Piesiewicz pełni dzisiaj
funkcję szefa PKO-lu.
To jest licznik, który jest licznik wstydu
dla PiSu, dla pana Piesiewicza, który
pokazuje, jak dzisiaj głęboko
w poważaniu mają dobre imię Polski.
Szanowni Państwo,
my mamy
wątpliwy, ale jednak komfort, że
przed wyborem pana Piesiewicza tutaj
z Miłoszem
Motyką staliśmy dokładnie
w tym samym miejscu i apelowaliśmy
do
jego ówczesnych
promotorów
politycznych, ale też apelowaliśmy
przyznaję, do całego środowiska
sportowego, aby nie pójść tą drogą.
Żeby nie wybierać człowieka,
o którym już się w kuluarach
nie tylko sejmowych mówiło, w jaki
sposób zaskarbia sobie
głosy do tak
ważnej instytucji, jaką jest
Polski Komitet Olimpijski.
Powiem Państwu szczerze, Polski Komitet Olimpijski,
ta instytucja, to jest taka
polska dyplomacja sportowa,
taka
miękka dyplomacja,
bardzo istotna
instytucja,
w której do czasu pana
Piesiewicza były osoby powszechnie
rozpoznawalne i znane
i w środowisku sportowym,
i w środowisku w ogóle społecznym
w Polsce. Pan Piesiewicz
to złamał. Dla mnie
było to niedopuszczalne
i wiedziałem,
że to doświadczenie
się po prostu nie sprawdzi. To po pierwsze.
Po drugie, jego działalność później
pokazała, że nawet nie dotrzymał
tych umów dla tego środowiska
sportowego. Po drugie,
działał w sposób,
według mnie, komiczny.
Nie wiem, czy Państwo pamiętacie,
przed Paryżem, billboardy
promujące start polskich sportowców
na Igrzyskach Olimpijskich,
gdzie z znakomitymi polskimi
mistrzami na jednym billboardzie
pokazuje się twarz kogo?
Pana Piesiewicza.
Dla mnie to było
wstrząsające i wtedy rzeczywiście
te pogłoski o tym, że może Pan Piesiewicz
z jakiegoś środowiska politycznego
Prawa i Sprawiedliwości będzie kandydatem na
Urząd Prezydenta
stało się realne.
Dla mnie to już było przekroczenie
kolejnej jakiejś bariery
postrzegania. Z trzeciej
strony, ten licznik jest
o tyle ważny, że Pan Piesiewicz
dokonał jeszcze czegoś innego.
W sytuacji, kiedy
w polskim parlamencie zwracaliśmy
uwagę, że potrzeba regulacji tego
rynku,
ponieważ może zagrażać
finansom Polaków,
którzy w to uwierzą,
to on wykorzystał wizerunek polskich
mistrzów do budowania
autorytetu i wiarygodności
tej piramidy finansowej,
za którą
stoi
tysiące
tragedii rodzinnych
polskich i dla mnie jako polityka
to jest niedopuszczalne,
bo my dzisiaj mówimy o Panu Piesiewiczu,
ale tam za tym licznikiem
i za odbudowaniem
wiarygodności Polskiego
Komitetu Olimpijskiego,
o co też apelujemy do środowiska
sportowego, żeby nie wybierali
politycy, tylko żeby wybierali
ludzie spośród
siebie, osobę o
takim
autorytecie niepodważalnym.
Za tym wszystkim stoją te
tragedie ludzkie. Tam jest
ponad 300 milionów
złotych
z kieszeni Polaków,
które wyparowały. I my też
ten
obszar musimy brać pod uwagę
jako obszar,
który tutaj w parlamencie, na co
zwracamy uwagę, no trzeba
widzieć
tą skalę, bo można
tutaj boksować się politycznie,
ale na końcu jest ten
absolutnie
czynnik
strat Polaków
w wyniku działalności pewnych
osób, które nigdy nie powinny piastować
urzędów, które
powinny kojarzyć się
z wiarygodnością. A więc ten apel
natychmiastowy
do Pana Piesiewicza, ale też do tych
promotorów Pana Piesiewicza.
Warto nieraz powiedzieć tak.
Popełniliśmy błąd.
Wspieraliśmy
osobę
nieodpowiednią. Apelujemy
jako dojrzałe środowisko
polityczne
do tego, żeby to się zadziało.
Szanowni Państwo,
był Misiewicz, teraz jest
Piesiewicz.
Chcąc nie chcąc
tysiące polskich olimpijczyków
zostało wciągniętych do
brudnych interesów, do
afery, za którą stoi Pan
Piesiewicz.
Olimpijczyków, którzy przez lata budowali
prestiż polskiego
ruchu olimpijskiego.
To jest wieloletni wysiłek,
często z wielkim poświęceniem,
bezinteresownie.
Setki tysięcy
osób na to pracowały, co dzisiaj
Pan Piesiewicz rozmienia na drobne.
Chcemy poprzez tą stronę
i ten licznik przyśpieszyć
to, co nieuchronne i co niezbędne.
A więc odejście w niebyt
Pana Piesiewicza i podjęcie działań,
które mają na celu odbudowanie
prestiżu polskiego ruchu
olimpijskiego, prestiż polskiego
sportu na arenie
międzynarodowej, bo naprawdę ten wysiłek
nie zasługuje na to,
aby w takich okolicznościach i z takim
negatywnym bohaterem ta
sprawa się zakończyła. Apel
do środowiska sportowego, aby
bez względu na jakieś
wcześniejsze animozie
wziąć odpowiedzialność też i
wspólnie dokonać to, co
niezbędne. Natomiast
przyłączam się do
apelu przedmówców. Czas
też wyciągnąć wnioski i lekcje z tych
doświadczeń i już nigdy
nie można doprowadzić do sytuacji,
aby polityka została
uwikłana w polski
sport. Tutaj odpowiedzialność
pana Sasina, to on
przyprowadził polityka
swojego przedstawiciela
do świata sportu, do
PKOL-u i tym samym
przyczynił się do wielkich szkód, ale to
historia i Polacy pana Sasina
za to ocenią.