Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS żąda trwałej obniżki cen paliw i ostrzega przed długiem

PiS żąda trwałej obniżki cen paliw i ostrzega przed długiem

PiS domaga się natychmiastowych działań rządu w sprawie wysokich cen paliw, wskazując na ich wpływ na kierowców, rolników, transport i inflację. Politycy PiS ostrzegają także przed rosnącym deficytem oraz zadłużeniem państwa i apelują o przyjęcie ustawy obniżającej obciążenia podatkowe.

Ceny paliw i pomoc dla kierowców


PiS wskazuje, że wcześniejsze obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz obniżenie akcyzy przyniosło kierowcom, rolnikom i transportowcom jedynie krótkotrwałą ulgę. Formacja domaga się trwałego rozwiązania, a nie działań obowiązujących przez kilkanaście dni.

Paliwo a inflacja


W wystąpieniu podkreślono, że wyższe ceny paliw przekładają się na koszty transportu, ceny żywności oraz ceny innych produktów i usług. Politycy PiS zwracają uwagę na wzrost inflacji do 3,4 proc. w sierpniu i możliwą presję na decyzje Rady Polityki Pieniężnej.

Spór o ustawę i decyzję prezydenta


PiS krytykuje zarzuty Platformy Obywatelskiej wobec prezydenta dotyczące skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie polityków PiS ustawa przewidująca wsteczne opodatkowanie zysków mogła naruszać konstytucję i narazić Polskę na procesy oraz odszkodowania.

PiS (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: PiS żąda trwałej obniżki cen paliw i ostrzega przed długiem (02.09.2026)

Deficyt i dług publiczny


Politycy PiS porównują działania własnych rządów z polityką obecnej koalicji, wskazując na prognozowany wzrost deficytu i długu publicznego. Ostrzegają, że przekroczenie progu ostrożnościowego może oznaczać ograniczenia dla budżetówki, emerytów i możliwości reagowania państwa na kryzysy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, takiego roku jak ten nie było jeszcze do tej pory w historii Polski, przynajmniej w historii III Rzeczpospolitej, żeby przez cały rok, można powiedzieć, trwały przepychanki o ceny paliw i to przepychanki, które prowadzą do tego dramatu, który widać na tym pelonie, dramatu, który pokazuje za ile trzeba zapłacić za litr oleju napędowego. Oleju napędowego, który służy nie tylko do transportu, nie tylko zwykłym kierowcom diesla, ale również rolnikom, bo przecież żniwa się skończyły, ten szczyt żniw, ale prace polowe trwają i będą trwały kolejne miesiące. I to przepychanie się z rządem przyniosło raptem kilkanaście tygodni łącznie zwolnienia naszych kierowców, naszych rolników, naszych transportowców pewnej ulgi z tych koszmarnie wysokich cen przez obniżenie wysokości stawki VAT z 23% do 8% i akcyzy do stawek minimalnych. Czyli to, czego żądaliśmy od rządu jeszcze w marcu, na koniec marca i w kwietniu tego roku. Udało się zmusić rząd do kilkunastu tygodni, ale na szczyt wakacji mieliśmy podwyżki. I dzisiaj, na początek roku szkolnego, kiedy rusza się do szkoły, kiedy znów tankuje się paliwo, mamy bójki na stacjach benzynowych, mamy kolejki. 31 sierpnia to był, a dziś mamy drożyznę jak nikt. I to drożyznę w sytuacji, kiedy jest kryzys oczywiście na Bliskim Wschodzie, ale kiedy ceny baryłki na rynkach światowych są powyżej 90 dolarów, ale nie 120 dolarów, a ceny dolara w Polsce są zdecydowanie niższe niż za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego żądamy natychmiastowego zaprzestania opowiadania bajek o jakimś podatku dla koncernów, o jakimś wecie, które było do ustawy absolutnie niezgodnej z prawem. Tylko żądamy działania rządu na rzecz polskich kierowców i wszystkich w Polsce mieszkających obywateli Rzeczypospolitej Polskiej i gości. Ponieważ ceny paliwa przekładają się wprost na ceny w naszych półkach sklepowych. Dzisiejsza prasa podaje sondaż, który wskazuje jednoznacznie, że 77% Polaków żąda natychmiastowego działania rządu w tej sprawie. Przyłączamy się do tego apelu, a nasza ustawa jest w Sejmie, jest mrożona. Przyjęcie choćby tej ustawy dawałoby ulubie kierowcom do końca września. Tego żądamy. Pan poseł zbyt niewkóźny. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, nie ulega wątpliwości, że to co się stało będzie miało wpływ na procesy inflacyjne w naszej gospodarce. Będzie mówił o tym pan poseł Wieczorek. Ja natomiast chcę zwrócić uwagę na dwie moim zdaniem niezwykle ważne rzeczy. Po pierwsze proszę Państwa, mamy do czynienia z państwem z dykty. Otóż XX gospodarki świata nie stać na trwałe wprowadzenie obniżki stawki VAT do momentu, kiedy zakończy się konflikt w Zatoce Perskiej i ceny ropy na rynkach światowych wyraźnie spadną. Pan premier żebrzeł u ministra finansów o pół miliarda złotych, żeby na dwa tygodnie obniżyć stawkę podatku VAT. Przypomnę proszę Państwa, że w 2022 roku zarządów Prawa i Sprawiedliwości wprowadziliśmy obniżkę podatku VAT i akcyzy nie tylko na paliwa, ale także na gaz, ciepło systemowe, prąd elektryczny i dodatkowo także na żywność i nawozy sztuczne. Te obniżki obowiązywały przez 12 miesięcy. To kosztowało ówczesny budżet kilkadziesiąt miliardów złotych, a deficyt na koniec 2022 roku wyniósł tylko 12,5 miliarda złotych. I co więcej proszę Państwa po ośmiu latach naszych rządów oddaliśmy finanse publiczne w lepszym stanie niż je zastaliśmy. Dług publiczny w relacji do PKB był o dwa punkty procentowe niższy niż w 2015 roku wyniósł dokładnie 49,6% PKB. I my potrafiliśmy to zrobić. Państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość nie było państwem z dykty. Byliśmy przygotowani na tak zwane czarne łabędzie. I proszę Państwa druga rzecz, jak Państwo wiedzą w przestrzeni publicznej trwa atak rządzących, a przede wszystkim czołowych polityków Platformy na Pana Prezydenta, że skierowaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego właśnie uniemożliwił zebranie około 4 miliardów złotych i w związku z tym sfinansowanie obniżki. Proszę Państwa po pierwsze Pan Prezydent zapobiegł kompromitacji państwa polskiego. Jak Państwo doskonale wiedzą ta ustawa to opodatkowanie zysków wstecz czego zabrania polska konstytucja. Przypominam, że sektor paliwowy to nie tylko Orlen, to także firmy zagraniczne. Zapewne te firmy wniosłyby procesy sądowe i nie ulega wątpliwości, żeby je wygrały. A więc nie tylko byśmy zwracali ten podatek, ale zapłacili gigantyczne odszkodowania. Co więcej, Polska straciłaby reputację kraju przyjaznego dla inwestorów. Jeżeli państwo nagle wprowadza opodatkowanie wstecz to jest niebywały skandal. Więc Pan Prezydent zapobiegł kompromitacji państwa polskiego i dobrze by było, żeby rządzący to wzięli pod uwagę. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę Pan Poseł Wieczorek. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, za nami jest pylon, który chyba wszystkim mieszkańcom uświadamia jakiego szoku doznali wczoraj i dzisiaj. To jest ponad złotych 20 więcej na 95 i ponad złotówkę na dieslu względem pierwszego objeszczenia w monitorze polskim z 14 sierpnia tego roku. Rząd potrafił pod presją Pana Profesora tak naprawdę wdrożyć osłony na kilkanaście dni. To jest absolutnie karygodne. Polacy oczekują systemowego rozwiązania, trwałego rozwiązania. A dlaczego ono jest takie ważne? Ono jest takie ważne m.in. z tego powodu mówił Pan Zbigniew Kuźniuk, m.in. chodzi o proces i presję inflacyjną, która już ma miejsce w Polsce. Za sierpień dane pokazują, że to jest już 3,4% inflacji. To jest 0,4 punktu procentowego wzrostu w miesiąc. To jest bardzo szybki wzrost inflacyjny. Można się spodziewać od tego miesiąca, że ta presja będzie jeszcze większa. Inflacja, wyższe paliwa mogą również generować koszty i wyższe ceny innych produktów i usług, w tym żywności. To dla obywateli będzie wyjątkowe obciążenie. Warto wspomnieć, że wysoka inflacja to również presja na radę polityki pieniężnej, która będzie musiała podejmować decyzje w najbliższych miesiącach i najbliższych posiedzeniach. Jeżeli zdecyduje się na podniesienie stopy procentowej, to sami Państwo wiedzą, jakie to będą konsekwencje dla gospodarki, jak również dla gospodarstw domowych. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości byliśmy w stanie wprowadzać bardzo skuteczne tarcze antyinflacyjne, kosztujące kilkadziesiąt miliardów, a mimo tego udawało się utrzymać zarówno deficyt, jak i dług publiczny w ryzach. Pan Zbigniew Kuźniów wspomniał tutaj o tym, że generalnie dług publiczny spadł przez osiem lat zarządzania przez Prawo i Sprawiedliwość, z ponad 50% do poniżej 50% względem produktu krajowego brutto. Byliśmy w stanie wesprzeć zarówno prąd, zarówno energię elektryczną, zarówno paliwa, jak również bezpośrednie dopłaty dla obywateli chociażby na zakup nośników energii, jakim był węgiel. Czyli mogą Państwo dzisiaj porównać skuteczne działanie rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz bezradność obecnego rządu w sytuacji kryzysu paliwowego, który niewątpliwie ma miejsce. Stąd oczekujemy i apelujemy, że propozycja zaproponowana przez pana profesora Przemysława Czarka jak najszybciej wejdzie w życie, bo na to czekają Polacy. Bardzo dziękuję. Teraz proszę o pytania, proszę też o przedstawienie się i podanie nazw redakcji. Pan redaktor, bardzo proszę. Pan redaktor, bardzo proszę. Tu jest zaprezentowany deficit w Polsce w latach dwudziestu pięćdziesiątych. Deficit. Deficit. No, w latach dwudziestu pięćdziesiątych określenie jest 211 miliardów, w latach dwudziestu pięćdziesiątych 275,6 i są to sprawy nazw, a na koniec dwa tysiące dwudziestu siedemdziesiątego to jest 277,7 i w dwa tysiące dwudziestu siedemdziesiątych prognozowany jest 288,6. Panowie posłowie też wspomnieli. Proszę bardzo. Panowie posłowie też wspomnieli o... Pokaż to do kamery. Tak, tak. Przede mną. Pokaż to do kamery. Proszę państwa, bardzo dziękuję panu redaktorowi, że przyniósł ten wykres, bardzo czytelny. To, to są deficyty za czas urządów Prawa i Sprawiedliwości. A to, to jest dobra zmiana koalicji 13 grudnia. Od 13 grudnia zobaczcie państwo co się dzieje. Tyle, że w ślad za tym, bo deficyt jest deficytem i ten deficyt jest gigantyczny, on sięga 300 miliardów złotych każdego roku, ale w ślad za tym idzie dług. Zadłużenie państwa polskiego zwiększyło się o ponad bilion złotych, o ponad bilion złotych tylko w ciągu tych trzech lat. A to oznacza, i to warto przypominać, wypowiedź pana prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariusza Haładyja z ostatniego posiedzenia i debaty, ostatniej, przed, jeszcze wakacyjnej, lipcowej na temat absolutorium dla rządu za 2025 rok. Skokowo rosnące zadłużenie państwa polskiego, a jesteśmy absolutnym liderem, pokazując również wykresy europejskie, absolutnym liderem jeśli chodzi o zwiększanie zadłużenia rok do roku. Skokowe zadłużenie państwa powoduje brak możliwości działania państwa w sytuacjach kryzysowych i to jest odpowiedź piękna. Bardzo dziękuję panie redaktorze na to, co się dzieje na tym pylonie. To państwo nie ma siły działać w sytuacji żadnego zagrożenia kryzysowego, a te kryzysy są i będą. To państwo zostało doprowadzone właśnie w ten sposób, zwiększeniem deficytu budżetowego maksymalnym, proszę zobaczyć, to jest od momentu kiedy Platforma z PSL-em, Lewicą i Polską 2050 jest u władzy. Eksplozja deficytu, a ślad za tym eksplozja długu publicznego. Tak to wygląda. Jeżeli można, szanowni państwo, rzeczywiście to jest suma deficytów budżetowych za te cztery lata, no bo wiemy, że już jest projekt budżetu na 27 rok z deficytem, tak jak pan redaktor to zauważył, 282 miliardy złotych. Więc suma deficytów budżetowych za te cztery lata kadencji tej koalicji 13 grudnia to jest 1,4 miliardów, a bilion, proszę państwa, to jedynka i 12 zer. O tyle wynosi suma deficytów budżetowych, ale ta koalicja pożycza na realizację zadań publicznych także poza budżetem. Więc z kolei suma długu publicznego związanego z tymi budżetami na koniec 2027 roku wyniesie około 1,5 biliona złotych. Żaden inny kraj europejski, a sądzę także i światowy, nie zadłuża się tak szybko jak Polska, także w relacji do PKB, bo ten dług, mówiłem, podałem tę liczbę, w 2023 roku dług publiczny w relacji do PKB to było 49,6, na koniec 2027 roku przekroczy 70% PKB. Proszę państwa, to jest 21 punktów procentowych przyrostu długu w relacji do PKB przez zaledwie cztery lata. Przypominam, że mamy przyzwoity wzrost gospodarczy, od roku 2023-2024, przepraszam, to są przynajmniej 3% wzrostu PKB, więc ta relacja przy wyraźnym wzroście PKB powinna spadać, a nie rosnąć. I to proszę państwa pokazuje katastrofę rzeczywiście finansów publicznych. Ta ekipa przez cztery lata doprowadzi, a w zasadzie już doprowadziła do katastrofy finansów publicznych. Jeżeli mogę, to jeszcze tylko chcę zobrazować jeden element, którego tutaj jeszcze nie ma, czyli mianowicie 2028 rok. Tutaj widzimy eksplozję deficytu, eksplozję długu publicznego, ale szanowni państwo wyobraźcie sobie co się stanie w 2028 roku, jeżeli wejdziemy w artykuł 86 ustawy o finansach publicznych, mówiący o tzw. progu ostrożnościowym 55%. O tym nie chcę dzisiaj nawet wspominać koalicja 13 grudnia, ale prowadzi Polaków do tego progu ostrożnościowego i przekroczenia tego progu. To będzie oznaczało konieczność sanacyjną, to będzie oznaczało brak podwyżek dla budżetówki, ograniczenia w waloryzacji rent i emerytur, zakaz pożyczania i zadłużania się państwa, ograniczenie deficytu albo wyłączenie tego deficytu. To generalnie może doprowadzić do zapaści gospodarczej Polski i o tym już trzeba mówić, bo właśnie na taką ścianę prowadzi nas dzisiejszy rząd. Jeszcze jakieś pytania?