Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk o lekcjach ze Stoczni Gdańskiej

Donald Tusk o lekcjach ze Stoczni Gdańskiej

Donald Tusk wspomina swoją pierwszą pracę w stoczniach Trójmiasta oraz doświadczenia związane ze strajkiem w Stoczni Gdańskiej. W historycznym miejscu mówi o odwadze, prawdzie i odpowiedzialności władzy, odwołując się do wydarzeń Grudnia 1970 roku i dziedzictwa Solidarności.

Pierwsza praca w stoczni


Donald Tusk opowiada o pracy w gdyńskiej Komunie Paryskiej i gdańskiej Stoczni im. Lenina, gdzie zarabiał na obrączki. Podkreśla, że Stocznia Gdańska jest dla niego przede wszystkim miejscem o ogromnym znaczeniu historycznym.

Pamięć o strajku i ofiarach Grudnia 1970


Wspomnienia Donalda Tuska obejmują strzały słyszane podczas wydarzeń Grudnia 1970 roku, manifestację zorganizowaną w 1979 roku razem z Lechem Wałęsą i Bogdanem Borusewiczem oraz powstanie pomnika stoczniowców.

Lekcja odpowiedzialności


Donald Tusk wskazuje, że ze strajku wyniósł przekonanie, iż prawdę trzeba nazywać po imieniu, a władzy należy powiedzieć dość, gdy przekracza granice. W jego wypowiedzi ważne miejsce zajmuje także rozróżnianie dobra od zła oraz kłamstwa od prawdy.

Donald Tusk — migawka z wypowiedzi: Donald Tusk o lekcjach ze Stoczni Gdańskiej (31.08.2026)

Odwaga i zaufanie


Wspominając pracę w spółdzielni Świetlik podczas stanu wojennego, Donald Tusk mówi o konieczności trzymania się mocno liny, zaufania do współpracowników i odwagi. Podkreśla, że te doświadczenia ukształtowały się właśnie w Gdańskiej Stoczni.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie premierze, jaka była Pana pierwsza praca? Moja pierwsza poważna praca, musiałem zarobić na obrączki, to praca w stoczniach Trójmiasta w Gdyni, w Komunie Paryskiej i tu oczywiście w Gdańsku w stoczni im. Lenina. Ale to miejsce jest ważniejsze przecież z innego powodu, historycznego. To tutaj zakończył się, trwał i zakończył się wielki strajk 46 lat temu. Tutaj, gdzie stoi dzisiaj pomnik, zamordowano stoczniowców w czasie wydarzeń grudniowych roku 70. Jako mały chłopak przedzierałem się ze szkoły do domu, słyszałem te strzały. Organizowałem później w roku 79 nielegalną manifestację razem z Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem. Lech Wałęsa powiedział w tym miejscu, zobaczycie, za rok będzie tu wstał pomnik, albo każdy przyniesie kamień i usypiemy wielką piramidę. Pomnik rok później rzeczywiście stanął. Tutaj też z grupą moich przyjaciół, studentów, w dniu kiedy zakończył się strajk, dokładnie pod tą bramą usiedliśmy i postanowiliśmy założyć niezależne Zrzeszenie Studentów Polskich. Wtedy tak to się nazywało. Ze strajku wyciągnęliśmy jedną prostą lekcję, że prawdę nazywać trzeba po imieniu. Że kiedy władza kradnie, trzeba jej powiedzieć dość. I trzeba umieć rozróżnić dobro od zła, tak jak to robili robotnicy w stoczni. Wszyscy wtedy rozumieliśmy, co jest czarne, co jest białe. Kiedy nastał stan wojenny, postanowiła założyć słynną spółdzielnię Świetlik. Malowaliśmy kominy, naprawialiśmy konstrukcje na wysokościach 100-200 metrów nad ziemią. Tu w Gdańsku, na Śląsku, w Płocku, w Łukowie, w Łosicach, w całej Polsce. I nauczyliśmy się jednego, trzymać się mocno liny, nie patrzeć nigdy w dół. Mieć zaufanie do tych, z którymi się pracuje. I pamiętaliśmy tę lekcję spod bramy, ze strajku średniowego. Że jeśli człowiek ma dobrą wolę, jeśli człowiek ma otwarte oczy, jeśli ma serce, to umie rozróżnić kłamstwo od prawdy. To jest taki moment, kiedy myślę o całym swoim życiu, o tej pracy na linach. A to trzymanie się mocno liny i odwaga wzięły się właśnie stąd, z Gdańskiej Stoczni.