Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o bezpieczeństwie i programie SAFE

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o bezpieczeństwie i programie SAFE

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Cezary Tomczyk rozmawiają o bezpieczeństwie Polski, programie SAFE, wydatkach na obronność i odporności społeczeństwa. Podczas spotkania z młodzieżą przedstawiają także znaczenie NATO, Unii Europejskiej, Tarczy Wschód oraz przygotowania obywateli na sytuacje kryzysowe.

Bezpieczeństwo i odporność państwa


Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreśla, że bezpieczeństwo nie zależy wyłącznie od liczebności armii i nowoczesnego uzbrojenia. Wskazuje również na znaczenie odporności społecznej, znajomości sygnałów alarmowych, przygotowania na kryzysy oraz umiejętności rozpoznawania dezinformacji.

Program SAFE i spór o finansowanie obronności


Wiceminister obrony narodowej mówi o programie SAFE jako źródle finansowania polskiej armii i krajowego przemysłu zbrojeniowego. Krytycznie ocenia decyzję prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą ustawy oraz wskazuje, że weto zablokowało środki między innymi dla Straży Granicznej, Policji i infrastruktury bezpieczeństwa.

Tarcza Wschód i współpraca sojusznicza


Rozmówcy przedstawiają Tarczę Wschód jako element budowania zdolności obronnych Polski. Podkreślają, że członkostwo w NATO i Unii Europejskiej wzmacnia bezpieczeństwo kraju, a inwestycje w odstraszanie mają służyć temu, by do wojny nie doszło.

Przemysł zbrojeniowy i nowe kadry


Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazuje na potrzebę rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz zwiększania udziału krajowych firm w wydatkach obronnych. Wśród potrzebnych specjalistów wymienia między innymi inżynierów, biotechnologów i informatyków.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka — ujęcie z wystąpienia: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o bezpieczeństwie i programie SAFE (29.08.2026)

Rezerwy, medycyna pola walki i przygotowanie obywateli


Podczas pytań od uczestników poruszono także rolę kobiet w sektorze bezpieczeństwa, rozwój medycyny pola walki, wsparcie dla szpitali we wschodniej Polsce oraz plan budowy rezerwy wysokiej gotowości. Obejrzyj nagranie i poznaj pełną dyskusję.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Czarek i Magda oddają. Dzień dobry, dzień dobry. Cześć. Słuchajcie, my mamy łatwo, bo my jesteśmy znajomymi z pracy. Pracujemy w tym samym resorcie, pewnie wiecie. Na Czarka ostatnio mówią Cezary Rambo Tomczyk, słyszeliście jak mówili, jak ambasador Stanów Zjednoczonych tak mówił. Ale to, co jeszcze nas łączy, poza tym, że pracujemy w jednym resorcie, to to, że obydwoje jesteśmy urodzeni w osiemdziesiątym czwartym roku, to znaczy w powszednim wieku. I zawsze nam się wydawało, że jesteśmy najmłodsi, ale dzisiaj na tej sali ja już się tak nie czuję, Czarek. Dzień dobry przede wszystkim. Witamy Was serdecznie. Ja mam dokładnie tak samo jak Magda. Rzeczywiście rocznik ten sam. Zawsze byliśmy kiedyś najmłodsi. Czasy się zmieniają. My mówimy na Magdę z kolei pani Sejf. Więc wielkie brawa, bo to wielka sprawa, która jest za nami, którą dzisiaj realizujemy. Dziękujemy, że możemy się z Wami dzisiaj spotkać. Szanowni Państwo, jest z nami wyjątkowa osoba, którą chciałbym przedstawić. Pan Robert Owczarczyk, kiedyś żołnierz Wojska Polskiego. Proszę, żeby Pan wstał. Dzisiaj ochotnik, który walczy na Ukrainie. Człowiek wielokrotnie odznaczony. Nie boję się użyć słowa bohater, któremu ja dziękuję z tego miejsca, razem z Magdą. To też wielka odwaga pokazać się tutaj, pokazać swoją twarz, spotkać się z młodzieżą, odpowiedzieć na te pytania. Bardzo, bardzo Panu dziękujemy. I zacznę od pewnej historii, która też wiąże się z Panem. Pamiętam jak byłem w Gołdapi na spotkaniu z mieszkańcami, kiedy rozmawialiśmy o Tarczy Wschód. Podszedł właśnie do mnie młody człowiek, który walczył na Ukrainie i powiedział, że jego ściga żandarmeria wojskowa. Właśnie za to, że jest ochotnikiem. I to ten rząd, nasz resort, przeprowadził przez Sejm ustawę, dzięki czemu ochotnicy, którzy walczą na Ukrainie, dzisiaj podlegają amnestii i abolicji i żaden ochotnik, który walczy na Ukrainie, który walczy z Rosją, nie będzie odpowiadał przed sądem. Bo to jest jakiś totalny, totalny absurd. Jeszcze raz wielkie ukłony. Bardzo dziękuję. Jedno zdanie tylko, bo Magda powiedziała o tej naszej drużynie. Ja w ogóle nie wiem, czy to są, czy ja powinienem coś takiego powiedzieć, ale uważam, że w naszym resorcie ta drużyna jest wyjątkowa. Też dziękuję Magdzie za całą współpracę. Z tego miejsca też pozdrawiamy Władysława Kosiniaka-Kamysza, który miał to być dzisiaj z nami, ale mam nadzieję, że go godnie zastąpimy. Na pewno ogląda, wiesz. To, o czym mówił Czarny, kwiarek przed chwilą, to jest miara skuteczności w polityce. Znajdujesz problem, znajdujesz rozwiązanie, ale umiesz też to rozwiązanie wprowadzić w życie. I myślę, że to jest definicja działalności obecnego rządu, ale nie ukrywajmy, myślę, że jak szliście na spotkanie z nami, to przede wszystkim do głowy przychodziło wam hasło, które dzisiaj myślę, że każdy codziennie ma w sercu, czyli bezpieczeństwo. I kiedy mówimy o bezpieczeństwie, to przede wszystkim uważam, że warto skupiać się na faktach. To, co najczęściej podważa nasze poczucie bezpieczeństwa, to dezinformacja. To ci, którzy próbują wpłynąć na nas tak, żebyśmy przestali czuć się pewnie. I jeśli na te fakty popatrzymy dotyczące tego, co robimy ostatnio w sprawie bezpieczeństwa, to oczywiście safe. 189 miliardów na wyposażenie polskiego wojska, ale też na to, żeby inwestować w polski przemysł zbrojeniowy. Prawie 5% PKB wydajemy na obronność. To jest jeden z największych budżetów w Unii Europejskiej. W naszej armii jest teraz ponad 200 tysięcy żołnierzy, a marzeniem Władysława Kośniaka-Kamysza, które pomagamy mu zrealizować, jest półmilionowa armia. I zawsze, kiedy macie wątpliwość, czy możecie czuć się bezpiecznie, czy po tym wszystkim, co czytacie w internecie, możecie mieć spokojną głowę, to warto zwrócić uwagę na fakty, a nie na to, że ktoś próbuje was wzbudzić strach. Szanowni Państwo, w oczywisty sposób, szczególnie kiedy właśnie mówimy o tym pokoleniu, ale też naszym pokoleniu, ja mając lat 15, 20, nigdy nie myślałem, że będziemy w takim miejscu, kiedy realnie będziemy zastanawiać się, czy może wybuchnąć wojna, czy kryzys jest czymś prawdziwym, czy jest czymś możliwym. I to pytanie, które bardzo często jest zadawane, bo kiedyś zadawano nam pytanie, czy będzie wojna, w ostatnim czasie ludzie zadają pytanie, kiedy będzie wojna. Panie Madnia, żebyśmy nie dostawali tego pytania. Kiedy będzie wojna? I to faktycznie jest smutny znak naszych czasów, bo my, jak byliśmy w waszym wieku, to raczej pytaliśmy, kiedy przystąpimy do Unii Europejskiej. Nie musieliśmy myśleć o tak trudnych rzeczach, jak kiedy będzie wojna. A ty, Czarek, znasz odpowiedź na to pytanie? Kiedy będzie wojna? Chcielibyśmy właśnie wspólnie z wami powiedzieć bardzo jasno, uważam, że to jest też bardzo ważne. Nie ma takiej daty, nie ma takiej pewności, nie ma takiej przyszłości, która już została napisana i określona. I to jest klucz, który każdy z was powinien mieć w głowie, dlatego że na tym etapie, na którym jesteśmy, naprawdę wszystko zależy od nas. Jeżeli będziemy realizowali jako Polska, jako Unia Europejska, jako NATO takie programy jak SAVE, będziemy budować nasz przemysł zbrojeniowy, budować naszą armię, to na pewno nigdy nie wydarzy się nic takiego, bo nikt nigdy nie zdecyduje się nas zaatakować. Premier Donald Tusk tutaj, wczoraj, na spotkaniu z wami, dzisiaj też w mediach społecznościowych opublikował wpis, który myślę, że ma kluczowe znaczenie. Powiedział, że te sześć miesięcy, które jest przed nami, mogą dać odpowiedź, jaki będzie wynik wojny na Ukrainie, co się wydarzy. Z czego to wynika? Wynika to z tego, że Rosja jest dzisiaj przyparta do muru. Że Rosja w wielu miejscach po prostu przegrywa. I wtedy to trochę tak jak wiecie, trochę jak z biologią, zwierzę przyparte do muru może zaatakować w sposób taki zupełnie nieprzewidywalny. Wszystkie te sygnały, które dzisiaj płyną, czy od premiera Tuska, czy od sekretarza generalnego NATO, czy od naszych przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych, są właśnie po to, żebyśmy pokazali naszym nieprzyjaciołom, trzeba sobie jasno to powiedzieć, że wiemy, jakie są ich plany. I wiemy też, że tego typu komunikacja pozwoli, żeby nigdy do tego nie doszło. Polska jest krajem, który jest krajem przyfrontowym. Tutaj różne rzeczy mogą się dziać, a my musimy być odporni i tę odporność budować każdego dnia. Dobrze wymieniłeś słowo odporność, bo to o tym ostatnio bardzo dużo się mówi, a nie wiem, czy wszyscy zdajecie sobie sprawę, czym ta odporność jest. To nie jest tylko siła naszej armii, to nie jest tylko siła naszego przemysłu zbrojeniowego, ale to też jest na przykład wasza świadomość i odporność na fake newsy. Ostatnio widziałam takie badanie, w którym jedna piąta Polaków uważa, że nigdy nie zetknęła się z fake newsem. Myślicie, że to jest możliwe? Absolutnie jest to niemożliwe. Dzisiaj zawsze, kiedy odpalasz internet, zastanów się, czy to, co czytasz jest prawdą i po co ktoś to napisał. Czy właśnie, żeby wzbudzić w tobie strach, a może, żeby wprowadzić cię w błąd. I my dzisiaj o kilku faktach chcemy wam powiedzieć, żeby trochę naprostować to, co pojawia się w przestrzeni publicznej, szczególnie internetowej. Szanowni Państwo, chciałbym jednoznacznie właśnie przekazać wam wszystkim, że naprawdę przyszłość jest w waszych rękach, że przyszłość zależy od nas, że to wszystko jest taka historia, którą piszemy tu i teraz. Piszą też tacy ludzie właśnie jak pan. Piszą tacy ludzie jak żołnierzy Wojska Polskiego, którym na co dzień jesteśmy bardzo wdzięczni. Chcieliśmy też opowiedzieć wam o paru rzeczach, które się tutaj dzieją, ale też odsłonić trochę tej tajemnicy. Sami jesteście aktywistami. To nie jest przypadek, że koniec wakacji spędzacie na kampusie, chcecie rozmawiać o ważnych tematach, ale pewnie też zadajecie sobie pytanie, co wy możecie zrobić? Bo my możemy wam opowiedzieć, czym zajmują się politycy, jaki my mamy wpływ, jak możemy wydawać pieniądze, na co te pieniądze wydajemy, ale podstawowym pytaniem jest to, co każdy z nas może zrobić. I pewnie zobaczymy to zaraz na diodzie. Prosimy o kolejny slajd, który jest myślę kluczowy, który dotyczy i dotyka tak naprawdę fundamentu naszego funkcjonowania jako Polski. To co często pewnie czytacie w internecie to pytania, czy powinniśmy być dalej w Unii Europejskiej, bo przecież Unia Europejska to tylko źli Niemcy, albo narzucanie nam czyjejś woli, albo warunkowość. Słuchajcie, bez sojuszy jesteśmy dużo słabsi. W tak trudnej sytuacji geopolitycznej, w jakiej dzisiaj się znajdujemy, to, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej, to, że jesteśmy częścią NATO, to jest gwarancja naszego bezpieczeństwa. Nie ma dnia, żebyśmy albo nie obserwowali ćwiczeń wojskowych, albo nie dostawali raportów o tym, co dzieje się na granicy. I zawsze to nie jest tylko nasza armia, ale to są też wojska sojusznicze, które pomagają nam przy każdej okazji. Proszę o kolejny slajd. Szanowni Państwo, chcieliśmy Wam opowiedzieć o nocy z 9 na 10 września 2025 roku, który myślę, że jest w pamięci nas wszystkich. Bo dzisiaj takie pytanie też padło. Ja się widziałem z kampusowiczami tutaj w trakcie tego dzisiejszego dnia. Co możemy zrobić? Po co są też te ostrzeżenia, które płyną na przykład ze strony premiera Tuska? Słuchajcie, ta noc z 9 na 10 września, wtedy, kiedy był wlot dronów do Polski, to był tak naprawdę ogromny test dla nas wszystkich. I też sobie powiedzmy jasno, że Polska ten test zdała. To znaczy, czego Rosja od nas chciała? Rosja chciała sprawdzić nasze systemy wojskowe. Drony, które mogły zagrażać Polsce, zostały zestrzelone. Chciała, żeby prezydent z premierem się pokłócili. Prezydent z premierem tej nocy byli razem, byliśmy razem w dowództwie operacyjnym, razem z dowódcą operacyjnym, gdzie dochodziło do prowadzenia tej operacji. Chciano, żeby sojusz nie zadziałał. To, co powiedziała przed chwilą Magda. To jest bardzo ważne. Rosja to, co ostatnio robi przede wszystkim, to testuje, czy sojusz północnoatlantycki będzie razem. Tak jak robiła to w nocy dronowej, tak samo zrobiła to, kiedy po raz pierwszy w historii na terytorium NATO wleciała rosyjska uzbrojona rakieta. Jakie kraje nam wtedy pomogły? Mieliśmy Niemców, mieliśmy Włochów, mieliśmy Holendrów, mieliśmy oczywiście polskich lotników, mieliśmy całą operację natowską, która działa się nad terenem naszego kraju. Czyli to też się nie udało. I za każdym razem musimy sobie właśnie te pytania zadawać. Tamta noc, ja jej też nigdy nie zapomnę, jeśli pozwolicie. Dwa zdania w tej sprawie. Jest godzina pierwsza w nocy, mniej więcej. Wtedy minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz jest na spotkaniu pięciu ministrów obrony najważniejszych w Europie, w Londynie. Jest noc, ja słyszę domofon. Szczerze mówiąc, wtedy myślałem, że to jest jakiś żart, że ktoś się próbuje w nocy dostać albo jest jakaś pomyłka. Potem walenie do drzwi. No i okazuje się, że są to żołnierze, którzy przyjechali zabrać mnie właśnie do takiego miejsca, gdzie zarządzamy całą tą operacją, czyli wtedy do dowództwa operacyjnego. Jakby komunikat, który usłyszałem w postaci Panie Ministrze, mamy kilkadziesiąt obiektów, które zmierzają w kierunku granicy Rzeczpospolitej. Prawdopodobnie są to rosyjskie drony, zawsze zostanie w mojej pamięci. Ale to są dzisiaj takie elementy, które nas w żaden sposób nie powinny wyprowadzać z równowagi, bo to jest niestety część naszego życia. Jak patrzę na to, jak działają żołnierze Wojska Polskiego właśnie w Centrum Operacji Powietrznych, w Dowództwie Operacyjnym, jak pracuje dowódca operacyjny, jak mało czasu mają na podjęcie decyzji, co widzą na tych ekranach, jaka jest informacja od sojuszników, to wiem, jaka odpowiedzialność dzisiaj wiąże na polskich żołnierzach. I tamta noc pokazała, że kryzys może zdarzyć się zawsze. ... Prawda, że tego typu sytuacje budzą pewien niepokój, prawda? One przychodzą z zaskoczenia. One czasami mogą nas... mogą sprawić, że musimy sobie na pewne pytanie odpowiedzieć. Całość działania państwa teraz, o tym zaraz będzie mówiła Magda, jest właśnie po to, żebyśmy przygotowali się. Bo państwo, mówię jako Ministerstwo Obrony, czy kraj, rząd, często z wyprzedzeniem wie o różnych zagrożeniach. I wszystko możemy powiedzieć. Natomiast my możemy przygotowywać, i to robimy, przygotowywać ludzi i budować w nich odporność, żeby polscy obywatele wiedzieli, jak zachować się w trudnej sytuacji. Żeby nie panikować, żeby móc zareagować, żeby na pewne pytania odpowiedzieć sobie wcześniej. Tak jak wojsko przechodzi swoje ćwiczenia właśnie po to, żeby w trudnym momencie zachować zimną krew, tak ważne jest, żebyśmy my pewne pytania zadali sobie, zanim dojdzie do sytuacji kryzysowej. Bo czasem o tym życiu lub śmierci decydują ułamki sekund. I tak jak ostatnio, po tym jak na terytorium Polski wracała uzbrojona rosyjska rakieta, przez media przetoczyła się cała dyskusja. Każdy był ekspertem od wojska i mówił o tym, czy generał Nowak podjął dobrą decyzję. Generał Nowak podjął najlepszą decyzję. Naszym obowiązkiem jest za nim stać, bo tak jak Czarek mówi, my dobrze zdajemy sobie sprawę, że on ma ułamki sekund na bardzo trudną decyzję, która ma wpływ na życie obywateli. Co możemy zrobić wcześniej? Przede wszystkim odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania. Czy wiem, jak wyglądają sygnoły alarmowe? Czy wiem, gdzie ewentualnie szukać pomocy? Czy mam w domu zapas leków? Czy wiem, gdzie uciekać? Tutaj są dwa specjalne QR-kody. Pierwszy zaprowadzi was do strony Wojska Polskiego, bo od dłuższego czasu prowadzimy ćwiczenia w gotowości. Już prawie 20 tysięcy Polaków wzięło w nich udział. To jest tylko jeden dzień, który spędzasz w jednostce wojskowej, ale właśnie możesz dowiedzieć się, jak udzielić pierwszej pomocy, jak rozpoznać sygnały alarmowe, jak pomóc innym. Jeśli nie chcecie wchodzić przez ten QR-kod, to 8 sekund w M. Obywatelu zajmie Wam rejestracja na te ćwiczenia. Myślę, że to ważne, żeby kiedy mamy jeszcze tą spokojną głowę, zapoznać się z tym wszystkim. Tak samo jak poradnik bezpieczeństwa. Kto miał kiedyś z Was w ręku poradnik bezpieczeństwa, który wydało Monran z MSWiA. A to było tylko wtedy, jak wyciągaliście go ze skrzynki pocztowej? Czy ktoś zajrzał do środka? Bardzo dobra statystyka. Dziękujemy Wam, bo to też jakby świadczy o Waszej świadomości. Ale jeśli gdzieś zgubiliście nawet tę książeczkę, to drugi QR-kod zaprowadzi Was prosto do poradnika bezpieczeństwa. I myślę, że właśnie wtedy, kiedy pojawiła się rosyjska rakieta, część osób dopiero zdała sobie sprawę, jak ważne jest zajrzeć do tego poradnika. Że jak słyszysz trzyminutowy, modulowany sygnał, to znaczy, że zaczyna się alarm. Jeśli ten sygnał jest ciągły, to znaczy, że kończy się alarm. To są podstawowe informacje, które każdy z nas powinien mieć. To, co mnie zaskoczyło, to to, że kiedy na Lubelszczyźnie zawyły syreny, to wielu Polaków zastanawiało się, czy to nie są testy. I to, co chciałabym, żebyście z dzisiejszego spotkania też zapamiętali, że my zawsze uprzedzamy, jeżeli są ćwiczenia, jeżeli testujemy system. Jeśli nikt was wcześniej o tym nie poinformował, a słyszycie taką syrenę, to znaczy, że trzeba dostosować się do wskazówek. I w tym miejscu myślę, że warto powiedzieć coś jeszcze. My dzisiaj nie jesteśmy na takiej wojnie konwencjonalnej, ale na pewno jesteśmy już na wojnie hybrydowej. I jednym z pierwszych kroków, który podczas wojny hybrydowej robi przeciwnik, to próbuje bujać nastrojami społecznymi, a przede wszystkim podważyć zaufanie obywatela do instytucji państwa. I nie chodzi mi o to, czy popieracie rząd, czy nie, bo to jest zupełnie co innego, to jest polityka. Ale chodzi o to, że jeżeli jest sytuacja kryzysowa i to żołnierz albo oficjalne strony rządowe mówią wam, co robić, to warto, żebyście mieli stuprocentowe zaufanie. Pamiętajcie, że wtedy, kiedy trzeba sobie odpowiedzieć na pytania, kiedy właśnie człowiek sprawuje też jakąś funkcję, powinien zawsze w przypadku kilku takich kluczowych kwestii jak to, czy warto wydawać na polską armię odpowiedzieć tak. I tu pojawia się temat polskiego safe, czyli całego projektu, o którym rozmawialiśmy. Ja nie wiem, czy w tej chwili ogląda nas prezydent Nawrocki. Mam nadzieję, że tak, szczerze mówiąc. Chociaż jak słyszałem, jest jakaś impreza w Biuracie, na którą podobno nie można wejść. Ale to już zostawmy. W każdym razie to jest taki grzech pierworodny prezydenta Nawrockiego. Ja szczerze mówiąc do samego końca, nie wiem jak ty Magda, ale ja do samego końca miałem nadzieję, że prezydent podpisze tą ustawę. Ja też, wierzyłam. Szczerze mówiąc, naprawdę prezydent Rzeczypospolitej, który stoi na czele sił zbrojnych, jako zwierzchnik sił zbrojnych i który mówi nie dla polskiej armii, mówi nie dla pieniędzy europejskich, na najnowsze systemy, które są produkowane w Polsce, to to jest w ogóle zdrada interesów narodowych. I nie miejcie wątpliwości, że jest inaczej. Dziękuję. My od początku nie mieliśmy wątpliwości, że to jest dobry program. Zresztą idea tego programu narodziła się właśnie w Polsce, bo autorem tego pomysłu był premier Donald Tusk. Podczas polskiej prezydencji negocjowaliśmy warunki tego programu. I jeśli słyszę, że to jest zbranie pieniędzy od nie wiadomo kogo, zadłużenie się od nie wiadomo kogo, to zadaję pytanie, czy ta sama osoba nie ma z tyłu głowy wyjścia z Unii Europejskiej? Jeżeli mówi wprost o tym, że jeżeli bierzemy udział w programie, który jest unijny, to to jest samo zło. Bo program SAFE to jest program unijny. My nie pożyczamy od nie wiadomo kogo, tylko od samych siebie. Po drugie, po prostu to jest zwykły mechanizm finansowy. Komisja Europejska ma lepszy rating niż Warszawa, dlatego dzięki temu mogliśmy te pieniądze pożyczać na niższy procent. Ale SAFE to nie jest tylko inwestycja w polską armię, w jej dozbrojenie, ale też inwestycja w polski przemysł zbrojeniowy. I jeśli myślicie, pewnie wiecie, że byłam główną negocjatorką naszych warunków SAFE, i jeśli myślicie, że łatwo było przekonać Brukselę, że nie dosyć, że bierzemy największą część ze wszystkich krajów europejskich pieniędzy, to wszystkie je wydamy w Polsce. Jeśli myślicie, że wszyscy tam bili brawo, to absolutnie nie. Brawo. Ale dla nas było jasne, że w ten sposób też chcemy budować siłę polskiego przemysłu zbrojeniowego, bo odporność państwa to nie jest tylko wyposażenie wojska i potencjał obronny, ale to jest też kondycja przemysłu zbrojeniowego. Więcej. My dzięki SAFE'owi pokazaliśmy, że nasz przemysł zbrojeniowy może eksportować, czyli my możemy na tym zarabiać. Nie macie takiego wrażenia, że właśnie jak chodzi o zarabianie, to tu się pojawia ta czołowa hipokryzja, no bo jak widzę europosłów PiSu, którzy zarabiają w euro, to im jakoś te euro wtedy nie śmierdzą, nie? Nie macie takiego wrażenia, że wtedy jest wszystko w porządku, że wpładają, że tutaj te pieniądze, ta kasa, wtedy się wszystko zgadza. Jak było KPO, jeżeli chodzi o Morawieckiego, też w porządku. Pożyczki, dziwne warunki, tak naprawdę ustalenie z Komisją Europejską, jakie Polski Sejm ma głosować ustawy. Wtedy euro było świetne. Ale wtedy, kiedy mówimy o polskiej armii, to im się to nie podoba. Ja długo się nad tym zastanawiałem. Wydaje mi się, że to jest po prostu jedna zasada, którą Nawrocki przyjął, tak jak całe środowisko PiSu, że tak naprawdę im gorzej dla Polski, tym lepiej dla PiSu. Im gorzej dla Polski, tym lepiej dla Nawrockiego. Oni chcieli, żeby w tym kluczowym momencie, też przez te miesiące, które teraz trwają, żeby polski budżet się wywrócił na plecy, żebyśmy nie mogli inwestować w polskich zakładach zbrojeniowych, żebyśmy po prostu nie mogli budować polskiej gospodarki, no bo jeżeli będzie gorzej, to znaczy, że ludzie będą niezadowoleni i zagłosują na nich. To jest w ogóle taki mechanizm, który ja w PiS-ie widzę od samego początku. To już nie jest taka zwyczajna hipokryzja, tylko takie czyste zło. Ze mną tylko chyba na zawsze zostanie pytanie, jak możesz przekreślać 180 miliardów złotych na polską armię, jeżeli jesteś w kraju przyfrontowym. Jeżeli codziennie na twoim biurku, bo prezydent, tak jak i my, otrzymuje ostrzeżenia o potencjalnych atakach, o zagrożeniu i jednego dnia czytasz raport o tym, co się może wydarzyć i tego samego dnia drugą ręką wetujesz ustawę, która daje dodatkowe pieniądze na polską armię, ja do dzisiaj nie rozumiem. Ale dobra, już zostawmy, bo potem będzie, że my tylko o prezydencie. Oby już nie o prezydencie. Poproszę dalej. Słuchajcie, sprawy, które dzisiaj są fundamentalne. Polska jest naprawdę w wyjątkowym momencie. Wtedy, kiedy jesteśmy w Stanach Zjednoczonych albo w Europie, to naprawdę widać, że dzisiaj ta pozycja polska jest wyjątkowa. Ale żeby to było możliwe, musimy budować te kluczowe zdolności. Takie właśnie jak nuklear sharing, jak daleki precyzyjny zasięg, jak zdolności balistyczne, obronę przeciwrakietową, czy właśnie program Tarcza Wschód. Pokażę wam coś, myślę, ciekawego. Poproszę o kolejny slajd. Nasz program, który jest Narodowym Programem Odstraszania i Obrony, Tarcza Wschód. Taki program, przeciwko któremu PiS głosował w parlamencie europejskim. To zresztą też jest znamienite, że oni nie są w stanie wyjść jakby poza taką konwencję. Dzisiaj Tarcze Wschód widać z kosmosu. To jest zdjęcie z polskiego satelity wojskowego, z firmy iSight, który jest dzisiaj naszą dumą. To dzisiaj pokazuje, w jakim miejscu jesteśmy. I albo zrobimy tak, żeby, jak to było za Błaszczaka, żeby sprzęt był tylko dla konferencji prasowych, albo będziemy budować taką realną zdolność strategiczną polskiego państwa, żeby nikt nigdy nie ośmielił się Polski zaatakować. Tak, może to być brawo. Myślę, że następne pytanie, które może się pojawić, to to, czy sama armia, samo dobrze wyposażone wojsko nam wystarczy. Myślę, że to nie tylko dobrze wyposażone wojsko jest nam potrzebne. Kondycja polskiego przemysłu zbrojeniowego myślę, że to jest rzecz fundamentalna. Bo to, co pokazała wojna na Ukrainie, a potem sytuacja na Bliskim Wschodzie, to to, że pierwsze, co jest zatrzymywane to są łańcuchy dostaw. Czyli jesteś uzależniony od tego, że nie ma z czym walczyć, bo ktoś na drugim końcu świata już ci sprzętu nie wysyła. Dlatego uważam, że jak najwięcej powinniśmy robić w Polsce. Ale dlatego też