Donald Tusk: Trudne pytania młodych Polaków
Donald Tusk podczas spotkania z młodzieżą mówił o zagrożeniach związanych ze wzrostem popularności skrajnej prawicy w Europie, bezpieczeństwie Polski i przyszłości NATO. Premier odniósł się także do deepfake’ów, związków partnerskich, Trybunału Konstytucyjnego oraz sukcesów i porażek rządu po trzech latach pracy.
Donald Tusk ocenił, że większe zagrożenie dla europejskiego projektu może stanowić skrajna prawica we Francji niż AfD w Niemczech. Wskazał na możliwe konsekwencje wzrostu popularności ugrupowań niechętnych Ukrainie i sprzyjających Rosji.
Premier podkreślił, że Polska musi wzmacniać współpracę w ramach NATO oraz utrzymywać bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Zaznaczył, że najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla bezpieczeństwa regionu, a zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” powinna pozostać fundamentem Sojuszu.
Donald Tusk mówił o wykorzystywaniu wizerunku polityków i osób publicznych w fałszywych reklamach internetowych. Poparł działania na poziomie Unii Europejskiej, które mają chronić prawa obywateli, rynek oraz użytkowników internetu i sztucznej inteligencji przed nadużyciami firm technologicznych.
Wśród najważniejszych sukcesów Donald Tusk wymienił utrzymanie wydatków na obronność, działania na rzecz bezpieczeństwa finansowego rodzin, program babciowe, rozwój opieki żłobkowej oraz odblokowanie środków z KPO. Jako problem wskazał wolne tempo rozliczeń i brak ustawowych gwarancji dotyczących praw kobiet oraz praw mniejszości.

Premier zadeklarował poparcie dla prawnego uregulowania związków partnerskich, jednocześnie przyznając, że prezydenckie weto utrudnia przyjęcie ustawy. Donald Tusk odniósł się również do kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego i podkreślił, że bierze odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez rząd.
Bezpieczeństwo Europy i Polski
Donald Tusk ocenił, że większe zagrożenie dla europejskiego projektu może stanowić skrajna prawica we Francji niż AfD w Niemczech. Wskazał na możliwe konsekwencje wzrostu popularności ugrupowań niechętnych Ukrainie i sprzyjających Rosji.
NATO i ryzyko eskalacji
Premier podkreślił, że Polska musi wzmacniać współpracę w ramach NATO oraz utrzymywać bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Zaznaczył, że najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla bezpieczeństwa regionu, a zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” powinna pozostać fundamentem Sojuszu.
Deepfake’i i koncerny technologiczne
Donald Tusk mówił o wykorzystywaniu wizerunku polityków i osób publicznych w fałszywych reklamach internetowych. Poparł działania na poziomie Unii Europejskiej, które mają chronić prawa obywateli, rynek oraz użytkowników internetu i sztucznej inteligencji przed nadużyciami firm technologicznych.
Bilans rządu
Wśród najważniejszych sukcesów Donald Tusk wymienił utrzymanie wydatków na obronność, działania na rzecz bezpieczeństwa finansowego rodzin, program babciowe, rozwój opieki żłobkowej oraz odblokowanie środków z KPO. Jako problem wskazał wolne tempo rozliczeń i brak ustawowych gwarancji dotyczących praw kobiet oraz praw mniejszości.

Związki partnerskie i odpowiedzialność
Premier zadeklarował poparcie dla prawnego uregulowania związków partnerskich, jednocześnie przyznając, że prezydenckie weto utrudnia przyjęcie ustawy. Donald Tusk odniósł się również do kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego i podkreślił, że bierze odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez rząd.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: zmiany w Lasach Państwowych i ujawnione nadużycia
Donald Tusk: Pozytywny przełom w relacjach USA i Ukrainy
Donald Tusk: Polska bezpieczna, jeśli będzie zjednoczona
Donald Tusk: Ma mandat do rządzenia, prosi o wotum zaufania
Donald Tusk chce wywoływać dobre emocje, nie tanie sensacje
Donald Tusk: Polska kluczowa w procesie pokojowym, bez wojsk
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Weta chronią Polaków przed podatkami
Razem
Razem krytykuje raport o marce Polski i reformę podatkową
Adam Szłapka
Konferencja prasowa Rzecznika Rządu Adama Szłapki oraz Ministra Andrzeja Domańskiego
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska o kryzysie rozmowy i polityce
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska żegna generała Różańskiego
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Polska potrzebuje ludzi aktywnych
Artykuły
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Wrzesień 2023: kampanijny spór o kolejki, szpitale i ochronę zdrowia
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Transkrypcja
Oddaję wam głos, przepraszam.
Dziękujemy panie premierze, zatem przechodzimy do części,
gdzie głos oddajemy naszym uczestnikom.
Zaczynamy pojedyncze pytania, czy zbieracie?
Dobra, to spróbujemy zacząć pojedynczo.
Nazywam się Mateusz Gwóźdź, jestem z Młodych Nowoczesnych.
Chciałem panu premierowi zadać pytanie
odnośnie sytuacji wyborczej w Niemczech i we Francji.
Jak pan premier dobrze wie, w obu tych krajach w sondażach
prowadzą partie skrajnie prawicowe, eurosceptyczne.
Więc chciałem zapytać, jakie scenariusze przewiduje pan
w wyniku wygranej populistów w Niemczech i we Francji
w 27 i 29 roku.
I czy w takim scenariuszu odpowiedzialność za kontynuację
europejskiego projektu w takim kształcie, w jakim jest teraz,
nie spadnie na państwa średniej wielkości,
na przykład nas, Polskę? Dziękuję.
No tak, wielu sądzi, że znam się bardzo dobrze
na niemieckiej polityce, więc nie mogę zawieść
tutaj tego zaufania.
Wydaje się, że AFD zdobywa popularność
nie dlatego, że samo w sobie jest partią silną i skuteczną.
Jak wiecie, AFD jest bardzo niekoherentne.
Znaczy, wielu polityków AFD w sposób bardzo brutalny
atakuje wszystkie mniejszości, także mniejszości
w szerokim pojęciu obyczajowe,
a równocześnie liderka AFD jest
symbolem tej nowoczesności,
mając partnerkę, żonę.
Mówię o tym dlatego, żeby pokazać, że
zagrożenie ze strony AFD
jest trochę mniejsze w moim przekonaniu
niż ze strony ultraprawicy francuskiej,
bo AFD jest partią wewnętrznie chaotyczną.
Możemy tam znaleźć jakby wszystkie
odłamy myślenia o polityce, o gospodarce,
o geopolityce, a to co łączy te formacje
wydaje mi się jednak dość kruche.
Tam oczywiście najważniejszą sprawą
jest poczucie bałaganu i cofania się Niemiec
przede wszystkim w związku z masową
legalną i nielegalną migracją.
Niemcy są uznawane w Europie za państwo,
które przesadziło i dzisiaj nie jest w stanie
zapanować nad społecznymi skutkami
nadmiernej ilości migrantów
i to jest to główne paliwo dla AFD.
W moim przekonaniu AFD będzie
dobrze służyło naszej sprawie,
bo będzie przez lata nieustannym ostrzeżeniem
właśnie dlatego, że to są Niemcy.
Bo wszyscy w koło będą mieli tą wyobraźnię.
Co to się stanie jak Niemcy na serio
zaczną się zbroić, a na czele państwa niemieckiego
staną tacy goście jak są w AFD.
Więc w jakimś sensie to jest takie ciągłe
permanentne ostrzeżenie dla nas wszystkich,
ale wydaje mi się, że oni władzy nie przejmą
w tej dającej się przewidzieć przyszłości.
Będą partią wygrywającą,
jeśli chodzi o miejsce na podium,
ale raczej władzy nie przejmą.
Dużo grożniejsza jest sytuacja we Francji.
Tam ta prawica francuska,
znam trochę tych ludzi,
jest mniej odrażająca w niektórych aspektach od AFD.
Może też dlatego, że Francuzi nam się nie kojarzą
z tak bezpośrednim zagrożeniem
jak rządy ultraprawicy niemieckiej,
ale z całą pewnością zwycięstwo
pani Le Pen lub kandydata z jej
środowiska politycznego jest bardzo realne.
I niestety też tam związane jest z poczuciem
braku kontroli nad taką zbalansowaną
społeczno-etniczną sytuacją
wskutek też nadmiernej migracji.
Ja wiem, możemy się spierać o to,
jakich metod używać, żeby kontrolować sytuację,
jeśli chodzi o granice i przepływ migrantów,
ale jednego nie możemy kwestionować,
że jeśli państwo traci kontrolę nad granicą,
jeśli państwo jest zbyt otwarte,
to to doprowadza do napięć,
a na końcu może doprowadzić do właśnie
zwycięstwa kogoś takiego jak Marie Le Pen.
Ale muszę powiedzieć, że Macron udowadniał parę razy,
że wychodził z sytuacji bez szans zwycięsko.
Więc być może teraz, bo on jest utalentowany polityk,
więc być może teraz także na końcu
Francuzi mając do wyboru ultralewicowca
i ultraprawice gdzieś jednak zdecydują się
na ten bardziej umiarkowany i odpowiedzialny centrum.
Ale tutaj każdy scenariusz jest możliwy.
No i to oczywiście będzie miało konsekwencje dramatyczne,
bo to, co łączy ultraprawice,
zobaczcie też w Polsce,
to jest wyraźna, jednoznaczna niechęć do Ukrainy
w jej konfrontacji z Rosją
i mniej lub bardziej skrywana sympatia do Putina i do Rosji.
Więc jeśli w Europie ten środek ciężkości
przeniesie się na taką niby neutralność,
co oznacza oczywiście stanięcie po stronie Rosji,
no to my będziemy pierwsi, którzy mogą za to zapłacić wielką cenę.
Ale my martwmy się o tych,
którzy w Polsce dzisiaj mają 15, 20, 25% poparcia,
którzy jawnie już w tej chwili
stanowią taką opcję prorosyjską i antyukraińską
w obliczu wojny.
To jest zagrożenie fundamentalne dla nas wszystkich,
dla naszego życia, dla niepodległości państwa polskiego.
Tu nie może być żadnego najmniejszego wahania.
Partia Brauna, część partii Bosaka,
część PiSu, to są ludzie, którzy Polskę sprzedadzą w 5 minut
czy z głupoty, czy dla zdrady, czy dla pieniędzy,
czy dla ideologii jakiejś przeraźliwej,
ale to będzie oznaczało tak naprawdę
realne zagrożenie dla fundamentów naszego państwa.
Więc jest rzeczywiście o co się martwić.
Ewentualna wygrana prawicy na zachodzie może im pomóc niestety.
Teraz weźmiemy dwa pytania, bardzo proszę.
Dzień dobry panie premierze, Michał Chińc.
Zaraz wybory, więc chciałbym usłyszeć od pana,
myślę, że bardzo proste pytanie.
Proszę wymienić rzeczy, z których jest pan dzisiaj zadowolony
po tych trzech latach, a co było pana największą porażką.
Jeszcze jedno w takim razie zróbmy.
Panie premierze, Rafał Brzoska prowadzi wojnę z deepfake'ami,
które pojawiały się w serwisach meta.
Zalewa nas to od lat.
Ten problem dotyka również młodzieży w szkołach.
Stąd moje pytanie.
Co pan w tej sprawie zrobił i zamierza zrobić? Dziękuję.
Meta jest teraz problemem dzięki akcji
bardzo tragicznego, jak wiecie, człowieka, pana Brzoski,
który przy okazji też był ofiarą pewnego procederu
najbardziej spektakularnego.
To akurat nie dotyczy was, ale na przykład mnie bezpośrednio.
To znaczy dziesiątki i setki reklam wykorzystujących wizerunek
do takiej przestępczej działalności, bo to są...
No, Brzoska był w kajdankach.
Ja byłem często ofiarą reklam typu
tu zabierze wszystkim emerytury, jest moje zdjęcie,
a pod spodem jest reklama jakiegoś funduszu,
który cię zabezpieczy przed tą decyzją na przykład.
Więc problem z meta u nas jest,
przepraszam za tę grę słów, metapolityczny.
Ja nie mam żadnych wątpliwości, że Polska powinna być
państwem, które buduje integralność europejską
w relacji ze Stanami Zjednoczonymi
i przede wszystkim z koncernami technologicznymi.
Nie żeby być z nimi w konfrontacji,
tylko żeby chronić nasze prawa, chronić nasz rynek,
który jest dość bezwzględnie wykorzystywany
przede wszystkim przez dominujące firmy
wykorzystujące internet i AI do swojego biznesu.
A jak wiemy, niektórzy liderzy tych firm
to są także politycy.
Ja naprawdę dedykuję wszystkim analizę tego,
co napisano w Stanach Zjednoczonych
jako ideologię dla ludzi takich jak Elon Musk, ale nie tylko.
I ta głęboka wiara w to, że światem powinni rządzić technokraci,
którzy mają takie narzędzia w ręku,
wobec których ludzie są kompletnie bezradni
i dlatego władza powinna być w rękach tych,
którzy tymi narzędziami umieją się posługiwać.
Bardzo groźny fenomen, bardzo niebezpieczny jak science fiction,
ale niestety realny.
Więc ja dzisiaj powiedziałem panu premierowi Gawkowskiemu,
który zaproponował i złożył wniosek do Komisji Europejskiej
o karę finansową, ale to oczywiście jest tylko reakcja na działania,
które z naszego punktu widzenia mają charakter nielegalny.
Natomiast jak chronić nas wszystkich, w tym was,
przed rozmaitego typu nadużyciami,
w tym moralnymi, dotyczącymi praw autorskich,
wy znacie lepiej wszystkie negatywne konsekwencje
aktywności mety w różnych dziedzinach życia,
to to jest zupełnie odrębna sprawa.
Bo można wrzucić raz taką inicjatywę jak poważna kara finansowa,
być może uda się zahamować albo zmusić firmy
do kontrolowania takich procederów jak te nielegalne reklamy
z użyciem wizerunku ludzi znanych,
ale problem jest dużo poważniejszy.
Na razie, no sami wiecie, każdy z nas jest ofiarą
telefonu i komputera w tej chwili.
Właściwie każdy bez wyjątku.
Paradoks polega na tym, że ci nieliczni,
którzy potrafią siebie lub swoje dzieci chronić i izolować,
są też ofiarami tej sytuacji, no bo nie muszę wam tłumaczyć,
jak w trudnej sytuacji znajduje się, nie wiem, 16-latka,
która nie jest w trendzie, która nie wie o co chodzi,
bo dba o swoje zdrowie psychiczne i nie siedzi non stop w internecie,
ale ona przegrywa tę pseudo konkurencję z tymi,
którzy mają to obcykane tak perfekcyjnie.
Więc ja chcę, żeby Polska była krajem liderującym działaniom
całej Unii Europejskiej, bo całej Unii będą się trochę bali.
Samej Polski nie.
Kiedy mówiłem, że to jest problem też metapolityczny,
to też weźcie pod uwagę, ja mam taki dylemat,
ja mam ten dylemat codziennie.
Co robić, żeby utrzymać możliwie bliskie relacje
ze Stanami Zjednoczonymi, bo wojna?
I wiecie, nie chcę mówić o zagrożeniu nuklearnym,
ale znowu temat się pojawił.
Podobno w Moskwie spekuluje się, czy nie warto użyć
w sposób ograniczony broni jądrowej wobec Ukrainy.
No i to bardzo wyraźnie pokazuje, jak ważne są dla nas
jak najściślejsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi.
No ale dzisiejsza administracja jest też bardzo twardo
po stronie mety w konfrontacji z państwami europejskimi.
Więc ja muszę szukać w tej chwili rozwiązań,
które nie nadwyrężą, nie narażą nas na jakiś dramatyczny konflikt
czy jakiś zawał we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi,
a równocześnie szukać skutecznej ochrony nas wszystkich
przed tym, co potrafi robić meta.
Zadanie jest trudne, pierwszy raz coś takiego mamy w historii,
nie ma przykładów i dlatego szukamy w Europie sojuszników,
żeby te projekty miały możliwie unijny charakter,
no bo wtedy będziemy mieli pewność, że będą nas respektować.
Rozgadałem się, a pierwsze pytanie było?
Największy sukces ostatnich trzech lat i porażka.
Wiecie, jako lider partii politycznej powinienem powiedzieć
same sukcesy bez porażek, nikt mnie nie namówi na to,
żeby mówić źle o swojej formacji politycznej czy o swoim rządzie,
a z drugiej strony jako normalny człowiek zawsze się wstydzę,
kiedy ktoś mnie namawia na takie, wiecie, jestem najlepszy
albo wszystko jest świetnie. Poza tym to jest też nie za mądre,
bo jeśli ludzie widzą, że coś źle idzie, a władza mówi,
że idzie świetnie, to ludzi szlag trafia i ja to rozumiem.
Mnie też zawsze to denerwowało, przecież mnie całe życie
jak jestem premierem, o wiele częściej byłem człowiekiem
wkurzonym na premiera niż premierem.
Sukcesem najważniejszym jest to i dzisiejszy dzień jest symbolicznym,
bo dzisiaj przyjęliśmy jako rząd budżet, że co prawda cały czas
poruszamy się po granicy bezpieczeństwa finansowego,
mamy dość wysoki deficyt, znaczy wysoki, nie dość, wysoki deficyt
i dług rośnie. Równocześnie ten dług w porównaniu
do tej średniej europejskiej nie jest jakimś bardzo dramatycznym zagrożeniem,
tylko nas kosztuje coraz więcej pieniędzy. Im większy mamy dług,
tym więcej płacimy z tego tytułu raty, kiedy dług spłacamy.
Każdego roku te wydatki rosną. Ale jestem bardzo dumny z tego,
że udało się to utrzymać w takich ryzach elementarnego bezpieczeństwa,
równocześnie utrzymać blisko 5% nazbrojenia, nawet, słuchajcie,
nawet jeśli nie wszystkie zakupy tam są adekwatne do potrzeb.
My nie chcemy wrywać kontraktów, które PiS zawarł.
Nie wszystkie wydają nam się trafione. Współczesne pole walki
coraz bardziej pokazuje, że dużo lepiej byłoby zainwestować
tych kilka miliardów w drony, może bardziej niż w czołgi.
Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, ale generalnie staramy się utrzymać
wszystkie nasze zobowiązania, żeby mieć to poczucie,
że w razie jakiegoś większego niebezpieczeństwa
Polska będzie w stanie się bronić. Zarówno dzięki sojuszom,
jak i dzięki własnej sile. Więc utrzymaliśmy nakłady
nazbrojenia. Jeden z najwyższych wyłapieli w NATO.
Udało mi się utrzymać to, co było taką ambicją, żeby rodzina w Polsce
czuła się bezpieczna jakoś, bezpieczna finansowo wtedy, kiedy ma dzieci.
Wiecie, babciowe na przykład, dzisiaj też o tym mówiłem.
To, że w tym roku, w 27. wydamy o miliard więcej,
czyli 7 miliardów złotych. Że żłobki, no nie w całej,
ale już prawie wszędzie są dla rodziców praktycznie bezpłatne
dzięki temu programowi. I te pierwsze dane pokazują,
że może coś dregnęło, jeśli chodzi o demografię.
Że nie będziemy się obkurczać jako naród. Więc z tego jestem bardzo dumny.
Jestem dumny z tego, że mimo obstrukcji Dudy i Nawrockiego,
wet, zabetonowania prokuratury i będziecie zdziwieni, jak to powiem,
że udaje się krok po kroku odbudowywać państwo prawa.
To jest piekielnie trudne. Jestem ciągle na początku tej drogi.
Ale to, co było dla mnie pierwszym sygnałem, że dajemy radę mimo tej obstrukcji,
to była zgoda całej Unii, żeby te miliardy z KPO trafiły do Polski,
a nie trafiały, bo u nas były łamane zasady praworządności, jak pamiętacie.
Więc ten pierwszy test zdaliśmy dobrze. Bardzo martwi mnie tempo rozliczeń,
kiedy wobec pół miliona ludzi w Warszawie w czasie czerwcowego marszu
mówiłem, że rozliczymy całe zło. Bo warunkiem pojednania,
bo gdzieś metą, tym celem politycznym, mam nadzieję, że w niezbyt odległej przyszłości
powinno być wygaszenie tych najbardziej gorących konfliktów między ludźmi.
Ale żeby to się stało możliwe, potrzebne jest uczciwe, głębokie rozliczenie zła.
I czy to jest złopisowskie? Po naszej stronie też się zdarza.
Musimy pokazać, że jesteśmy gotowi to rozliczyć.
Tutaj mam poczucie nie porażki, tylko że to tempo jest tak wolne,
mógłbym godzinę tłumaczyć dlaczego, ale ja nie chcę się tłumaczyć.
Wydaje mi się, że nie było możliwe bez łamania takich absolutnie fundamentalnych
praw człowieka, nie było możliwe rozliczanie intensywniejsze i szybsze.
Ja nie mogę wsadzić kogoś do więzienia, jeśli nie ma postępowania, prokuratura, sąd.
Cały ten proces, i on często trwa bardzo długo, czasami jest sabotowany
przez niektórych urzędników, niektórzy tęsknią za czasami pisowskimi
i myślą sobie przeczekam, nic nie zrobię. Tak, taka jest prawda.
W takich warunkach pracuję, ale tutaj mam poczucie oczywiście, poczucie porażki.
Ten bilans, no wiecie, zobowiązań jakie przyjąłem na siebie
i na całą Koalicję Obywatelską w wyborach, bilans tych zobowiązań,
ich wypełnienia nie jest imponujący.
Ja wiem, znaczy ja liczę na wasze zrozumienie, ale jeśli nie,
no to też muszę się z tym pogodzić.
Kampania wyborcza to jest obietnica tego, co bym zrobił, gdybym miał pełną władzę.
Jak zauważyliście, wszystkie kampanie wyborcze to są obietnice,
niezależnie od tego, jaki kraj i jakie partie.
Rządzenie w każdym kraju jest mniejszym czy większym rozczarowaniem,
że nie wszystko udało się zrobić.
Prawa kobiet, musimy szukać jakichś takich dziwnych mechanizmów,
znaczy dziwnych.
Ustawy nie mogą przejść, no to nie wiem, prawo do bezpiecznej aborcji
w sytuacji, kiedy ona jest konieczna.
Ono w praktyce stało się znowu prawem, dzięki rekomendacjom prokuratury
i ministra zdrowia, ale nie uzyskaliśmy tego poczucia przełomu,
że prawa kobiet są ustawowo prawem zagwarantowane.
I to jest, nie powiem, że to jest moja porażka, ale to jest porażka
tych trzech lat, że nie udało się w tych kwestiach takich jak prawa kobiet
czy prawa mniejszości uzyskać ustawowych gwarancji.
OK, mamy pewne sposoby omijania tej obstrukcji,
ale one na pewno nie są satysfakcjonujące dla tych najbardziej zainteresowanych.
Wiecie co, na końcu przecież to wy będziecie rozstrzygać o tym,
co było sukcesem, a co było porażką.
Jeśli wy uznacie, że jest więcej porażek niż sukcesów,
no to znaczy, że dałem ciała i że nie mam co tutaj się wdzięczyć na tej scenie.
Ja tylko bardzo proszę o to, żeby zawsze włączyć takie krytyczne myślenie.
Krytyczne nie tylko pod moim adresem, ale krytyczne także pod adresem
okoliczności, w jakich przyszło nam rządzić.
I tak jak powiedziałem, nie chcę współczucia, nie narzekam.
Jestem szczęśliwy, dumny, spełniony jako polityk.
Cieszę się, że mogę robić, mam nadzieję, dobre rzeczy.
Jestem wkurzony od rana do wieczora, że nie potrafię albo nie mam możliwości
zrobienia tego szybciej i więcej.
Na końcu bilans będzie w waszych rękach.
I moje gadanie nic tutaj nie pomoże.
Jako, że staramy się utrzymywać u nas słowa w ramach pytań,
teraz dwie dziewczyny. Bardzo proszę.
Dzień dobry, panie premierze. Ega Kostecka.
Wiekiem zbliżam się do magicznej liczby 26 i wraz z skończeniem 26 lat
przestanie obowiązywać mnie ulga wynikająca z tak zwanego PIT-u zerowego.
I stąd moje pytanie. Czy rząd, czy państwo planuje jakieś działania,
które jednak wspomagałyby młodych w wkraczaniu w tę samodzielność finansową?
Może zwiększenie limitu wieku, może jakiś okres przejściowy,
żeby ta rzeczywistość nie zmieniała się tak raptownie z dnia na dzień.
Tak naprawdę. Dziękuję bardzo.
I jeszcze jedno pytanie w tej serii.
Dzień dobry, panie premierze. Oliwia Liczewska.
Jest pan w polityce już od naprawdę bardzo wielu lat.
Wiem, wiem. Za długo. Zajrzę by sprawę.
Nie, nie za długo. Natomiast zastanawia mnie taki punkt kulminacyjny w pana życiu,
dzięki któremu w tym momencie jest pan premierem i ma tak silną
polityczną posturę tutaj u nas w kraju. Dziękuję.
Ja nie jestem pewien, czy dobrze usłyszałem.
Nie, nie. Chodzi mi o to, że punkt kulminacyjny
w pana życiu, dzięki czemu w tym momencie jest pan premierem.
Może jakieś wydarzenie, ktoś pana zainspirował na przykład w przeszłości.
Oto, tak.
Dziękujemy. Bardzo proszę.
Nie wiem.
Ja mam naturę sportowca. Już może nie gram tak w piłkę dobrze jak kiedyś.
Nigdy dobrze nie grałem, ale zdecydowanie lepiej kiedyś niż teraz.
Ale oczywiście taka motywacja, że nie poddam się
i nie skapituluję przed czymś, co uważam za złe,
ona odgrywała zawsze bardzo ważną rolę w moim życiu.
To znaczy jestem, no a Kaszubak jest dość powszechna cecha.
Jestem zawzięty i jak jestem do czegoś przekonany,
to choćbyście mnie zabili, nie ustąpię.
Więc wiecie, dla mnie inspiracją i motywacją jest to,
że ciągle Jarosław Kaczyński coś tam psuje, więc ja jestem potrzebny.
Tym bardziej, że ma następców, wydaje mi się, groźniejszych niż on.
Przynajmniej w tej chwili.
Więc...
I trzeba mieć trochę szczęścia.
Właśnie, żeby nie było, bo jakbym...
Ja byłbym gotów połknąć ten komplement,
że ja tu jestem jakiś szczególny czy wyjątkowy.
Szczęście w życiu i w polityce odgrywa wielką rolę.
Wiadomo, banały szczęściu, trzeba pomóc.
Ja się nauczyłem jednej rzeczy.
Jest okazja, żeby coś wygrać.
Jest okazja, żeby na coś wskoczyć.
Jakoś coś zmienić.
To, żeby nie marnować żadnej okazji.
Bo Pan Bóg rozdaje tę okazję wcale nie taką szczerbą ręką.
I mam wrażenie, że jeśli w życiu, szczególnie w Waszym wieku,
będziecie rezygnowali z czegoś, co jest fajne, atrakcyjne, ciekawe.
Może zmienić świat wokół Was na lepsze.
Jeśli zrezygnujecie z tego, bo Wam się nie będzie chciało,
nie będziecie mieli czasu, ulegniecie czyimś wpływom,
to może opatrzność raz Wam daruje.
Ale jeśli to stanie się drugi, trzeci raz,
to więcej okazji nie będziecie mieli.
I mnie życie nauczyło, żeby chwytać każdą okazję za gardło
i wycisnąć, ile się da.
A teraz będą gwizdy, bo rząd nie planuje
przedłużenia tego okresu bezpodatkowego.
Słuchajcie, nie gniewajcie się.
A w czym sytuacja 26-latka czy 26-latki
jest trudniejsza niż 58-latki?
Powiedzcie tak szczerze.
Jeśli ktoś decyduje się wejść w życie zawodowe
później a nie wcześniej, np. nie od razu po studiach
albo przedłuża kształcenie,
znaczy przedłuża w dobrym tego samym oznaczeniu,
no to musi, to już jest, to jest ktoś dorosły.
I on musi umieć kalkulować.
Ma i tak pewien bonus.
To jest bonus, ten do 26 lat przyznaczy.
I musi po prostu skalkulować swoją karierę
czy swoją pracę w taki sposób.
Wiem, że za rok, za dwa, za chwilę
nie będę miał tego bonusu,
więc muszę się do tego przygotować.
I mówię o tym nie tylko dlatego,
że w tej chwili w budżecie
my nie znaleźlibyśmy na to pieniędzy.
Po prostu.
Mamy generalnie niskie opodatkowanie w Polsce.
Ktoś słusznie zauważył, że bardzo trudno będzie
utrzymać sytuację, w której
opieka socjalna jest szwedzka,
a podatki irlandzkie w Polsce.
W tym jest trochę przesady, ale nie za dużo.
Więc, no nie gniewajcie się.
Nie, nie przewidujemy takiego projektu.
Dziękuję bardzo.
Za tym kolejna góra. Bardzo proszę.
Panie premierze.
Ostatnio pan Maciej Berek
został zgłoszony przez grupę
posłów pana partii
na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
A jest to obiektywnie osoba
związana z polityką, która była jeszcze
do niedawna ministrem w pana rządzie.
Mówił pan dzisiaj o wartościach.
Stąd moje pytanie.
Czy jest sens, czy warto
naruszać te wartości
w pewnych sytuacjach?
Bo tutaj ewidentnie jest to
złamanie zasady Trybunału Konstytucyjnego,
która mówi, że po prostu sędzia
nie może być politykiem.
Moim zdaniem może to zaburzyć
mocno nie tylko zaufanie do pana i pana rządu,
ale przede wszystkim do trójpodziału władzy.
Kolejne pytanie.
Dzień dobry panie premierze.
Ja mam pytanie
o pewne nawet statystyki.
Negatywna ocena
pana premiera
jest teraz w okolicach 60%.
Negatywna ocena...
No, no, no. 58.
Niech będzie. 58.
Negatywna ocena
premiera Mateusza Morawieckiego
zbliżyła się do takich wartości
dopiero po siedmiu latach
rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Nie uważa pan, że
pana ego, które
pana do władzy
wzbudowało,
nie będzie też przyczyną
pana upadku?
Gdyż za rok już są wybory
i uważam, że
powinien pan też przyjąć przykład
pana Kaczyńskiego,
który w 2015 roku potrafił
wejść,
że tak powiem, i z szafy działać
i wystawił i Beaty Szydło
i Mateusza Morawieckiego później
jako premierów.
Nie uważa pan, że to też jest
dobry pomysł dla pana, żeby pan mógł już
zniknąć
tak powiem z polskiej polityki w tym sensie,
że niestety
ma pan ten negatywny
PR i jest
to też spowodowane
i spowodowało to też i przegranie
wyborów prezydenckich rok temu,
ale spowodowało to też niezrealizowanie
stu konkretów i inne
kwestie, które wybuchały i wybuchają
w ostatnich czasie, już
pan wie jakie są, nie będę przypominał,
więc tu jest moje pytanie do pana.
Czy nie myślał pan,
że może jednak ktoś z platformy
dorówna panu za rok
i może on będzie
kandydatem na premier?
Dzięki bardzo. I kolejne?
Dzień dobry panie premierze.
Poczekajcie, bo...
Poczekać?
Tak, bo dwa trudne pytania, muszę myśli pozbierać.
Co to jest, tak łatwo wiecie
wejść do szafy albo...
Nie, jak to tam było.
Maciej Beret.
Uściśnijmy. Ja wiem, to jest skaza
na moim wizerunku.
Przeczytałem wszystkie możliwe komentarze.
One co prawda dzielą się, powiedziałbym
tak pół na pół.
Ja jestem po stronie tych, którzy mówią
postawili nam takie warunki walki.
Trzeba prawdopodobnie
postawić w tym przypadku na skuteczność.
Wiecie kto jest dzisiaj szefem
Trybunału Konstytucyjnego?
Tego pseudotrybunału
Konstytucyjnego.
To jest gość, który był szefem ABW,
prokuratorem,
wiceministrem.
Jest autorem
sławnej książki
Afery Donalda Tuska.
Pan Święczkowski.
Wiecie jak
funkcjonują sędziowie
wybrani, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego.
Wybrani przez Sejm.
A bojkotowani przez
Nawrockiego.
Muszą siedzieć tam na schodach,
bo Święczkowski nie chce ich
dopuścić do orzekania.
Pan Maciej Berek
zgłosił się.
Pracował zresztą wiele razy nad
kwestiami ustrojowymi.
Możecie mi wierzyć albo nie.
I tak już za to
dostałem po głowie wystarczająco
dużo. Nie mam powodu niczego zmyślać.
On nie ma nic wspólnego
z polityką rozumianą,
tak jak to zabrzmiało w Pana
pytaniu. Nie należał do żadnej partii
politycznej. W rządzie
zajmuje się nie konfrontacją polityczną,
tylko pilnowaniem tego, żeby prawo
było zgodne z Konstytucją. Wiecie
dlaczego mam zaufanie do niego jako kandydata?
Bo ja mam dość
silny autorytet w rządzie.
Nie każdy chętnie się stawia i jakoś tam
protestuje. Berek
zawsze, kiedy miał problem, czy nasze
pomysły są konstytucyjne, przychodził
i mówił, że ze mną takie numery nie przejdą.
Ja naprawdę wiem
na kogo
stawiamy do Trybunału Konstytucyjnego,
jeśli chodzi o jego cechy prawdziwe.
Takie autentyczne,
a nie opisane w mediach.
Po drugie, to
oczywiście jest zgodne z zasadami,
które dzisiaj panują.
I to jest zgodne z zasadami, które panowały
zanim PiS zgwałcił nasz
system sprawiedliwości i nasz ustrój.
Szefami
Trybunału Konstytucyjnego bywali.
Byli ministrowie, szef
Trybunału, zresztą mój dobry kolega
Jerzy Stępień jest tego
najlepszym przykładem i nikt nie miał do nich zastrzeżeń.
Problem pojawił się wtedy,
kiedy PiS postanowił wysyłać
do Trybunału Konstytucyjnego
siepaczy politycznych.
A finałem był pan Święczkowski,
desygnowany do Trybunału,
żeby rozprawić się z opozycją.
Gość,
który pasjami zajmował się słuchaniem taśm,
między innymi
z moją rodziną na taśmach.
Więc nie oczekujcie,
ja nie będę pięknoduchem w tej sprawie,
ja muszę we wrześniu mieć pewność, że
nasi sędziowie wejdą do tego gmachu
i że to będzie wszystko zgodne z prawem.
Może nie będzie estetyczne,
może część z was się na mnie obrazi,
ale pomyślcie,
czy więcej z was nie obrazi się na mnie,
jeśli będę stał o tak
z rozjawnioną gębą i nic się nie da zrobić
i dalej Święczkowski będzie pomiatał
sędziami.
Ale ja to biorę na siebie.
Ja biorę za to
stuprocentową odpowiedzialność
i naprawdę wszystkie
pretensje proszę
kierować pod moim adresem.
Tak, to jest kontrowersyjne,
ale jak już
powiedziałem, nie mam zamiaru
w tej sprawie kapitulować.
To wbrew,
pytanie o to,
że już jestem obciążeniem
i że powinienem sobie dać spokój
jest pytaniem zasadnym.
Pan użył pewnego sformułowania
i proszę mi uwierzyć,
bo mówię bardzo serio.
Pan spytał mnie,
czy nie byłoby dla mnie lepiej,
gdybym się już wycofał.
Jezu, ludzie, o ile lepiej byłoby
dla mnie.
Znaczy, nawet
nie macie pojęcia.
Ja ostatnie
trzy dni spędziłem z moimi wnuczkami
i wnukami. Wiecie,
cztery godziny w basenie, udawałem rekina,
dziewczynki były najszczęśliwsze.
Moja najmłodsza wnuczka powiedziała, jak wchodziliśmy
razem do basenu, dziadzia, to jest najszczęśliwszy
dzień w moim życiu.
Więc ja mam takie nagrody
i to w ogóle...
Każdy ma jakieś tam ego,
a politycy mają ego wybujałe.
Powiem Wam, znaczy,
możecie mi nie uwierzyć,
jak patrzę na
polityków, którzy
na tej drodze mi towarzyszą jako
oponenci czy sojusznicy,
to moje ego nie jest aż takie duże,
szczerze powiedziawszy. Ja bym tutaj
mógł wymienić
kilku mistrzów,
jeśli chodzi o wiarę
we własne siły i możliwości.
Słuchajcie, polityka to jest
też bezwzględna konkurencja.
Pan mnie pyta, czy
nie oddałbym teraz władzy
przed wyborami
komuś lepszemu ode mnie.
W tym moim
obozie politycznym.
Tylko
zrozumcie mnie dobrze.
Jakby był ktoś lepszy, to by tę władzę
wziął.
Dziękuję.
I w związku z tym, co powiedziałem poprzednio,
nie będę płakał,
jeśli wreszcie
pojawi się na scenie ktoś,
kto będzie w równie
zdeterminowany sposób walczył
o te wartości, które mi leżą na sercu
i który będzie po prostu lepszy
ode mnie.
Tak, ja jestem
rzeczywiście przedmiotem kampanii
negatywnej i takiego
bardzo twardego, negatywnego PR-u
nie od roku, nie od dwóch lat,
tylko od dwudziestu lat, nie więcej.
Od 2005 roku.
Tak, wtedy się zaczęła ta jazda na mnie,
czyli wybory prezydenckie, kiedy
zostałem gestapowcem, pamiętacie?
I...
Więc moim zdaniem
ten wynik, powiem bezszelnie teraz,
to, że mam prawie 40%
zaufania ludzi po dwudziestu latach,
takie jazdy na mnie, że głowa pęka
czasami. Ja jestem odporny,
ale czasami też aż mi się niedobrze robi, kiedy
widzę i słyszę to, co o mnie mówią
i piszą. To nie jest taki zły rezultat.
Tym bardziej, że
wkradła się w pańskie pytanie nieszcisłość.
Morawiecki miał po siedmiu
latach tyle,
ile ja mam po jedenastu latach,
a nie po trzech, bo jestem...
Jedenasty
rok premiery.
Czyli w sumie nie najgorzej. Jak patrzę
na wskaźniki poparcia dla
Macrona, Zeleńskiego,
premiera, premierki
Danii, premiera Szwecji,
nawet pani premier Melonii we Włoszech,
zero kompleksów, muszę powiedzieć.
Jestem bardzo dumny z tych
40%.
Dwa krótkie pytania, bo wiem, że zostało nam jakieś
10 minut jeszcze. Także dwa krótkie