Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kosiniak-Kamysz żegna gen. Mirosława Różańskiego

Władysław Kosiniak-Kamysz żegna gen. Mirosława Różańskiego

Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości pogrzebowej pożegnał generała broni Mirosława Różańskiego. W imieniu Wojska Polskiego i Ministerstwa Obrony Narodowej podkreślił jego odwagę, wierność przysiędze oraz służbę dla ojczyzny.

Służba generała Różańskiego


Władysław Kosiniak-Kamysz wspominał generała Mirosława Różańskiego jako odważnego, sumiennego i oddanego dowódcę Wojska Polskiego. Podkreślił jego wkład w wychowanie kolejnych pokoleń żołnierzy, rozwój strategii oraz edukację wojskową.

Odwaga i wierność prawdzie


W przemówieniu wybrzmiało uznanie dla odwagi generała Różańskiego, który miał bronić prawdy i swoich racji, także za cenę najwyższych stanowisk. Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że jego postawa była przeciwieństwem koniunkturalizmu i układności.

Testament dla żołnierzy


Władysław Kosiniak-Kamysz przywołał przesłanie skierowane do żołnierzy: mają być odważni, sumienni, rzetelni i wierni złożonej przysiędze. Podkreślił, że służba generała obejmowała zarówno mundur, działalność społeczną, jak i pracę w Senacie.

Kontynuowanie misji


Wiceprezes Rady Ministrów zaapelował, aby śmierć generała Mirosława Różańskiego nie oznaczała końca jego misji. Wskazał na potrzebę kontynuowania jego pracy na rzecz bezpieczeństwa i ojczyzny.

Władysław Kosiniak-Kamysz — kadr z przemówienia: Władysław Kosiniak-Kamysz żegna gen. Mirosława Różańskiego (28.08.2026)

Pożegnanie dowódcy


Władysław Kosiniak-Kamysz pożegnał generała broni Mirosława Różańskiego jako dowódcę, żołnierza, bohatera, przyjaciela i kolegę, podkreślając, że dobrze przysłużył się Rzeczypospolitej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dostojna, pogrążona w smutku, w żałobie rodzina wraz z przyjaciółmi, czcigodny księże biskupie wraz ze wszystkimi koncelebrującymi dzisiejszą liturgię, wielce szanowna Pani Marszałek wraz z senatorami Rzeczpospolitej, z parlamentarzystami polskimi i europejskimi, dostojne władze samorządowe na czele z Panem Wojewodą, Panem Marszałkiem, wielce szanowni żołnierze Wojska Polskiego na czele z dowódcą generalnym, oficerowie, podoficerowie, żołnierze Wojska Polskiego, czcigodni państwo, dostojne zgromadzenie żałobne. Tu leży żołnierz polski, odważny, sumienny, skrupulatny. Tu leży dowódca Wojska Polskiego, oddany swym żołnierzom misji wychowania, wykształcenia, nakreślenia strategii. Tu leży nasz kolega. Przychodzę dzisiaj w imieniu Wojska Polskiego, Ministerstwa Obrony Narodowej, jak również z tymi, z którymi związał swoją drogę polityczną, żeby pożegnać generała broni Mirosława Różańskiego. Człowieka, o którym i ksiądz biskup subordynariusz polowy Wojska Polskiego i pani marszałek Kidawa-Błońska powiedzieli, charakteryzując osobowość, zdolności, umiejętności, oddanie. To wszystko, co było sensem jego życia. Pewnie najlepiej o tym zaświadczą jego najbliżsi, rodzina, ci, którzy się zgromadzili i wspólnie z nami te myśli wszystkie, które są, te łzy, które płyną, ofiarują w jego pamięci, w jego miłości, w jego serdeczności. Przychodzimy tutaj, żeby mu podziękować za służbę dla ojczyzny, nieskazitelną, dobrą, staranną, za wychowanie pokoleń żołnierzy do misji pełnionych w siłach zbrojnych, za strategię przekazaną kolejnym pokoleniom żołnierzy Wojska Polskiego, za definicję odwagi, którą napisał nie na podstawie analiz naukowych opracowań, ale napisał swoimi decyzjami w swoim życiu. Odwaga, która jest potrzebna, żeby w ogóle złożyć jakąkolwiek przysięgę. Tą przedsenatorską złożył wojskową. Krwi własnej i życia nie szczęcić. I z tym przesłaniem, z tym memento, które składa każdy żołnierz Wojska Polskiego, już widać odwagę. W niej już jest zapisana odwaga, z którą idą w każdą swoją misję do Iraku i Afganistanu. Idą na szkolenie, idą na operacje, dowodzą i przewodzą od dowódcy plutonu do dowódcy generalnego rodzaju sił zbrojnych. Od edukacji we Wrocławiu do przekazywania swej wiedzy na uczelniach wojskowych i wychowaniu kolejnych pokoleń żołnierzy Wojska Polskiego. Odwagę, którą zapisał w mówieniu prawdy. Do mówienia prawdy pewnie w dzisiejszych czasach szczególnie trzeba dużo odwagi. A do obronienia jej i bronienia swoich racji tej odwagi trzeba jeszcze więcej. Do poświęcenia również najwyższych stanowisk, można powiedzieć, trzeba już tej najwyższej odwagi. To nie jest naturalne. W świecie, który skłania nas do tego, że koniunkturalizm, układność, takie kręte drogi może są bardziej atrakcyjne, ale żeby dojść do źródła, to trzeba iść pod prąd do góry. Z prądem płyną śmiecie. I chyba tą zasadę, która jest wypisana na fotografii stojącej przy jego urnie, widać najlepiej. Bystry wzrok, odwaga wynikająca z poczucia własnej wartości, nie oznaczającego wysoko zadartego nosa, ale wysoko uniesionego czoła. Ten meldunek, który składa na tym zdjęciu przed nami, przed narodem polskim, przed Wojskiem Polskim, podczas tego ostatniego pożegnania jest też swego rodzaju testamentem tego, czemu był wierny. Przesłaniem dla tych żołnierzy, z których miał okazję spotkać i o których zabiegał każdego dnia. Bądźcie odważni, bądźcie sumienni, bądźcie rzetelni, bądźcie wierni tej przysiędze, którą złożyliście. Opatrzność sprawiła, że dzisiaj w kościele wspominamy świętego Augustyna. Jego myśli są dobre na każdą okazję, ale szczególnie w dniu dzisiejszym jedna mi przychodzi do głowy, jeśli wierzyć świętemu Augustynowi, to miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi, i wierność wyborowi. Tą wierność przysiędze na miłość do ojczyzny realizował generał broni Mirosław Różański przez całe swoje życie. Tą wierną miłość do swej ojczyzny przerodził w służbę, w mundurze, a później w polityce, w senacie, z woli z was, mieszkańców województwa lubuskiego. I ten meldunek zdaje przed wami z uspełnionej swojej misji. W żadnym momencie jej nie zaprzestał. Czy to organizując bardzo rewolucyjne często podejście do nowej taktyki, nowego sposobu edukacji, wychowania i morali dla nowych żołnierzy. Czy w fundacji, w organizacji pozarządowej StratPoints, gdzie pokazywał jak powinno wyglądać zarządzanie bezpieczeństwem. Czy również nas przywołując, będąc już częścią władzy państwowej do tego, żeby nigdy ten azymut dobrze obrany nie został, ten wektor dobrze wyznaczony nie został przez nas utracony. On dochował tej wierności, dochował tej miłości w służbie i w pracy na rzecz ojczyzny. Wszystkim tym, których ta śmierć porusza, wszystkim tym, którym ta śmierć sprawia ból, chcę was też poprosić, żeby to się przerodziło w kontynuowanie misji dowódcy generała Różańskiego, żeby pożegnanie nie było końcem jego zadań, tutaj razem z nami. Żeby było po prostu innym jego otwarciem. Ci, którzy z nim współpracowali muszą kontynuować tę misję bezkompromisowej miłości do ojczyzny, oddania strategicznego. W imieniu Ministerstwa Obrony Narodowej, w imieniu dowódców Wojska Polskiego i całego wojska naszego ukochanego, żegnam dowódcę, żołnierza, bohatera, przyjaciela i kolegę. Żegnam go również w imieniu środowiska politycznego, z którym związał swoją część aktywności społecznej. W imieniu pani minister Pauliny Henning-Kloski, przyjaciół z klubu parlamentarnego, z senatu, z koła parlamentarnego, z klubu parlamentarnego. I żegnam w imieniu tych wszystkich, którzy się od niego mogli uczyć i czerpać z jego doświadczeń. Generał broni Mirosław Różański dobrze przysłużył się Rzeczpospolitej. Cześć Twej pamięci. Spoczywaj w pokoju.