Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Ewa Leniart krytykuje reformę edukacji „Kompas Jutra”

Ewa Leniart krytykuje reformę edukacji „Kompas Jutra”

Poseł Ewa Leniart podczas konferencji prasowej pod koniec wakacji krytycznie oceniła plan reformy edukacji „Kompas Jutra”, który ma być wdrażany od 1 września 2026 roku do 2030 roku. Wskazała na odejście od tradycyjnego podziału na przedmioty, zmianę systemu oceniania i dodatkowe koszty dla samorządów.

Założenia reformy


Ewa Leniart oceniła, że „Kompas Jutra” zakłada całkowitą zmianę modelu polskiej edukacji. Wśród proponowanych rozwiązań wymieniła bloki tematyczne, ograniczenie podstawy programowej o 20 procent oraz zastąpienie ocen stopniowych ocenami opisowymi.

Wiedza i kompetencje


Poseł podkreśliła, że rozwijanie kompetencji wymaga solidnej wiedzy z takich dziedzin jak matematyka, fizyka, chemia, biologia, język i historia. Jej zdaniem gwałtowne odejście od klasycznego modelu nauczania może utrudnić uczniom zdobywanie podstawowych wiadomości.

Koszty dla szkół i samorządów


W materiale omówiono również tydzień projektowy, nowe obowiązki administracyjne nauczycieli oraz zmiany zasad żywienia w szkolnych stołówkach. Ewa Leniart wskazała, że obowiązek serwowania raz w tygodniu posiłku bezmięsnego i przygotowywania zup na wywarach roślinnych może oznaczać dodatkowe wydatki dla samorządów.

Ewa Leniart — ujęcie z wystąpienia: Ewa Leniart krytykuje reformę edukacji „Kompas Jutra” (28.08.2026)

Konsultacje społeczne


Uczestnicy konferencji apelowali o czas, konsultacje z nauczycielami, rodzicami, uczniami i środowiskiem naukowym oraz stopniowe wdrażanie zmian. W ocenie Ewy Leniart reforma nie powinna być przeprowadzana bez odpowiedniej weryfikacji i racjonalnego harmonogramu. Obejrzyj nagranie i poznaj argumenty przedstawione podczas konferencji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, witam Państwa bardzo serdecznie po dłuższej przerwie, która związana była z wakacjami, a właśnie kończące się wakacje powodują, że też i potrzeba zmian związanych z zamysłem Ministry Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej, które wiążą się z prowadzeniem tzw. Kompasu Jutra, programu reform zakładających całkowitą zmianę modelu systemu edukacji w Polsce, będzie się dokonywać poczynając od 1 września 2026 roku aż do roku 2030. Dlatego wspólnie z moimi koleżanką oraz kolegą, panią radną Sejmiku Województwa Podkarpackiego, Kamilą Piech, oraz panem wicemarszałkiem Województwa Podkarpackiego, Karolem Orzogiem, chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na to, czym jest Kompas Jutra. Kompas Jutra to założenie reformy systemu edukacyjnego, dokonujące się w sposób, który tak naprawdę całkowicie niszczy system edukacji w Polsce, oparty o model klasycznej edukacji. Zakłada wprowadzenie bloków tematycznych w ramach edukacji skierowanej do dzieci szkół podstawowych. Bloki te to m.in. blok przyrodniczy, blok techniczny, blok związany z edukacją obywatelską oraz blok związany z edukacją zdrowotną i blok związany z bezpieczeństwem. To oznacza odejście od klasycznego modelu podziału na przedmioty. To także wskazanie do rezygnacji z ocen w miejsce ocen opisowych. To wreszcie wprowadzenie modelu, w którym wiedza nie jest celem edukacji, lecz kluczowym elementem, do którego ma zmierzać edukacja, to jest nabycie kompetencji. Wydawać by się mogło, że współczesna edukacja to rzeczywiście dostęp do technologii, to gwarancja umiejętnego z tej technologii korzystania. Niestety program, który chce wdrożyć panie minister edukacji oznacza tak naprawdę pozbawienie dzieci i młodzieży obowiązku zdobycia elementarnej wiedzy z zakresu poszczególnych przedmiotów. To nie tylko odchudzenie podstawy programowej o 20%, z czym zapewne niektórzy mogliby się zgodzić. To przede wszystkim odrzucenie tradycyjnego modelu kształcenia ludzi. Pojawia się też narracja, że to mniejsze obciążenie dla nauczycieli. Tymczasem wprowadzenie modelu, w którym jeden tydzień w edukacji dzieci jest obowiązkowo tygodniem projektowym, oznacza potrzebę przemodelowania dotychczasowego systemu edukacyjnego oraz wprowadzenie całego cyklu sprawozdań, które obciążą pod względem administracyjnym nauczycieli. A więc i tutaj mamy złudne uwolnienie nauczycieli od obowiązkowych zadań związanych z czynnościami o charakterze administracyjnym. I wreszcie kolejna niezwykle ważna rzecz to wprowadzenie rewolucji światopoglądowej, bo w ramach szeroko rozumianego bloku edukacji zdrowotnej dokonuje się tak naprawdę przemodelowania pojęcia człowieka, systemu wartości, które dla człowieka opierają się na tradycyjnym modelu rodziny, na miłości, a w miejsce tych założeń pojawiają się całkowicie nowe i zupełnie złudne, a wynikające z lewackiej narracji terminy. W związku z tym nie sposób nie zareagować krytycznie na tę reformę. Trzeba też powiedzieć, że od 1 września minister edukacji zdecydowała się na to, aby dokonać rozporządzeniem zmian wytycznych dotyczących zasad żywienia w szkole. Zasady żywienia związane oczywiście w założeniu, w sprowadzeniu modelu edukacji zdrowotnej i żywności, która jest ekologiczna, tak naprawdę narzucają nowy model żywienia. Wprowadzają obowiązek raz w tygodniu serwowania posiłku całkowicie bezmięsnego, odejście od modelu gotowania zup na wywarach mięsnych na rzecz wywarów roślinnych, ale to wiąże się z dodatkowymi kosztami po stronie organów prowadzących szkoły, czyli po stronie samorządów. Na to szkoły nie otrzymują żadnych środków finansowych, a obowiązki zmiany zasad żywienia stołówek szkolnych są wprowadzane od 1 września. To wszystko sprawia, że w ciszy, w spokoju dokonuje się tak naprawdę całkowite odrzucenie dotychczasowego modelu edukacyjnego, w którym to nie wiedza jest celem procesu edukacji, a tak naprawdę dokonanie pewnego rodzaju rewolucji w zakresie przygotowania młodych ludzi do dalszego życia. Dziękuję bardzo. Dziękuję o zabranie głosu, poproszę Panią radną Kamilę Piechowicz. Szanowni Państwo, ja bardzo dziękuję Pani Poseł Ewie Leniard, Panią Wicemarszałkowi Karolowi Orzogowi, że teraz, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, będąc u schyłku wakacji, jesteśmy w stanie wyrazić swoje obawy i niezadowolenie z programu, który, projektu, który będzie wprowadzany do Polskiego Systemu Szkolnictwa i Oświata. Który to też budzi nasze wątpliwości i na pewno nie jest dla naszych dzieci dobry. Ja tutaj śmiem twierdzić, że nawet budzi dużą niechęć i wiele rozmów ze środowisk i zarówno nauczycieli, jak i nas rodziców, rodziców dzieci, które do szkół idą, my obawiamy się, czy ta wprowadzana reforma, zmiana jest dobra, czy ona została w sposób prawidłowy przeanalizowana. Pani Poseł Ewa Leniard mówiła o tych zmianach w sposób bardzo skrupulatny, wymieniając je po kolei, natomiast na pewno szkoła ma za zadanie jedno, edukować, rozwijać, ma kształtować serca i umysły młodych ludzi. Dzieci, które przychodzą do szkoły, rozpoczynają swoją edukację mają przede wszystkim poznać to, co jest dobre, to, co jest wartościowe, to, co jest piękne. Mają poznać i mają móc rozróżniać dobro, piękno od tego, co jest złe, niebezpieczne. Dzisiejsza zmiana, tak zwany kompas jutra, nie wiem, czy to pozwoli, aby dzieci mogły to rozróżniać na bazie doświadczenia. Podstawą nauczania jest zawsze wiedza, wiedza książkowa. Dzisiaj program został skrócony o niemalże 20% i wszystko to, co dzieci zdobywają tę wiedzę, ma się odbywać na zasadzie stroju. Sprawczości, celowości, badań. Dzieci, które mają zdobywać wiedzę książkową, encyklopedyczną, zapewne będą mieć kłopoty z pozyskaniem tego, co dobre, w procesie doświadczania, nie mając tego fundamentalnego źródła, czyli zdobytej wiedzy książkowej. Pani poseł również wspomniała o zmianach w profilaktyce żywnościowej, co na pewno wiąże się też z wysokimi kosztami, zapewne obciążającymi nie tylko rodziców, ale także i samorządy. To są kolejne wydatki, które na pewno będą również docierały do wójtów, burmistrzów, którzy prowadzą placówki szkolne w zakresie utrzymania właśnie kuchni i osób tamże pracujących. Drodzy Państwo, ta reforma i te zmiany, które są wprowadzane, zapewne dla dzieci, dla szkół, są zmianami, które wymagają bardzo głębokiego przeanalizowania, dużej debaty, dużej dyskusji. Posiadamy wątpliwość, czy takowe zostały przeprowadzone i czy nasze dzieci, które idą do pierwszej, drugiej, trzeciej klasy, czwartej klasy, te zmiany będą w stanie udźwignąć wraz ze swoimi nauczycielami, pedagogami, dyrektorami. Natomiast kolejną taką rzeczą, która też jest inna od wieków w naszym szkolnictwie, od lat, zawsze był system oceniania klasyczny, stopniowy, natomiast dzisiejsza próba oceny opisowej nie wiem, czy będzie ułatwieniem dla rodziców, dla nauczycieli, dla nas, czy będzie wskazywała poprawność i kierunki rozwoju dziecka, jego umiejętności, jego wiedzę. Zawsze jednak ten klasyczny system wskazywał na to, co jest do poprawy i co należy z dzieckiem jeszcze przepracować, aby ten efekt nauki był lepszy. Ufam, że jednak nasze polskie szkolnictwo będzie zmierzało w dobrym kierunku i uwierzy w mądrość nauczycieli, dyrektorów i pedagogów, mając nadzieję, że również nie odbije się to bezpośrednio na uczniach klasy podstawowej nauki wczesnoszkolnej, mając nadzieję, że jednak ta wiedza, którą będą przyswajać w szkole i to doświadczenie będą szły ze sobą w parze, jednocześnie bez uszczerbku dla zdobywania wiedzy przez młodych dzieci, przez uczniów szkół podstawowych. Myślę, że jest jeszcze wiele do rozmowy, do podkreślenia w zakresie tych zmian, czy one są dobre i z nadzieją taką, że jednak polskie szkolnictwo i edukacja będą skupione przede wszystkim w centrum dziecka, w centrum człowieka, a nie z nastawieniem na to, jaki ten człowiek ma być, jak ma być on wyukształtowany, zaprogramowany. Nasze wartości, kultura, historia, tradycja to jest podstawa. Po to powinno się sięgać w nauce młodego człowieka. Jest to niezwykle istotne z mniejszym spoglądaniem na to, jaki jest cel i być może jaka jest przyszłość tego człowieka. Historia, tradycja, nasze wartości, kultura są niezwykle ważne i powinniśmy w systemie edukacji mieć to na uwadze i o tym przede wszystkim pamiętać. Dziękuję bardzo. Dziękuję za zabranie głosu. Pytam o wicemarszałka, bo jego osoba tak dobrze mówi. Wartości tego programu są istotne, bo oczywiście żyjemy w świecie niezwykle dynamicznie się zmieniającym i ważne jest, aby szkoła również podążała za tymi zmianami, ważne jest, aby nasza szkoła również się zmieniała, ważne jest, aby młodzi ludzie, uczniowie otrzymywali informacje, które w sposób należyty pozwolą im odnaleźć się w świecie cyfrowym, który nas otacza, które pozwolą im opierać się dezinformacji, manipulacji, ważne są zmiany, które zmierzają do właściwego zaopiekowania ich pod kątem psychologicznym, ale równie istotne jest to, aby młodzi ludzie posiadali zdolność do kreatywnego i krytycznego myślenia. A takiej umiejętności krytycznego myślenia nie posiądą bez należytego działania szkoły, funkcjonowania, bez odpowiedniego modelu, a także programu edukacji. Aby myśleć krytycznie, podejmować racjonalne decyzje, odpowiedzialne decyzje, należy poznać zasady, jakimi rządzi się nasz świat, należy poznać takie zagadnienia, jak zagadnienia związane z fizyką, chemią, matematyką, biologią, językiem, historią, po to, aby w właściwy sposób łączyć fakty, analizować, podejmować decyzje, być odpowiedzialnym obywatelem, a w przyszłości wziąć odpowiedzialność za budowę, za funkcjonowanie naszego kraju. Przyglądając się zmianom, które proponuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, nie trudno odnieść takie wrażenie, że jest to nie zmiana systemowa, a rewolucja, rewolucja zarządzana w sposób centralny z Warszawy, a koszty za tę rewolucję zapłacą samorządy, zapłacą nauczyciele, zapłacą rodzice, ale przede wszystkim zapłacą uczniowie. Wiele miejsca w debacie publicznej jest poświęconych np. edukacji włączającej, ale dyrektorzy szkół, wójtowie, nauczyciele pytają, gdzie są pieniądze na to, aby mogły powstać klasy o odpowiedniej liczebności uczniów, aby taka edukacja mogła się odbywać w sposób racjonalny, aby uczniowie, którzy są czasami bardziej zdolni, nie tracili np. na tempie realizowania programu, który odbywa się w danym środowisku, w danej klasie. Za tym powinny być również odpowiednie środki finansowe na zatrudnienie psychologów, pedagogów, na stworzenie odpowiednich warunków do funkcjonowania tych klas, gdzie uczą się dzieci bardziej i mniej zdolne. Kolejną ważną sprawą jest także sprawa związana z edukacją zdrowotną. Uważamy jako rodzice, że w sposób niewystarczający zostaliśmy poinformowani o tym, że mamy prawo do podjęcia takiej decyzji, aby nasze dzieci mogły nie uczestniczyć w części programu realizowanego podczas lekcji. Krótko mówiąc, czujemy się zmarginalizowani pod tym względem. Jeżeli chodzi o zmianę w odżywianiu dzieci, oczywiście bardzo ważne jest, aby na stołówkach było jak najmniej produktów wysoko przetworzonych, jak najmniej cukru i różnego typu elementów, które w naszej diecie nie służą dobremu stanowi zdrowia, ale za tym również powinny pójść określone środki finansowe. Powinny być dostosowane kuchnie, stołówki. Pracownicy, którzy przyrządzają posiłki w stołówkach, powinni być również przeszkoleni po to, aby we właściwy sposób przyrządzać smaczne posiłki, takie, które będą spożywane przez dzieci, bo dzieci przyzwyczajone do innej diety niekoniecznie będą chciały spożywać posiłki z tak zwanej diety planetarnej, bezmięsnej, czy zupy sporządzane wyłącznie na wywarach roślinnych. Jako rodzice jesteśmy zaniepokojeni tempem zmian i jesteśmy zaniepokojeni tym, że zmiany te następują bez odpowiednich konsultacji społecznych. Mamy takie wrażenie, że kompas jutra jest w rzeczywistości kompasem, który gubi kierunek, powoduje chaos w polskiej szkole. A jest to sprawa bardzo ważna, aby system edukacji funkcjonował w sposób odpowiedni, aby młodzi ludzie otrzymywali takie wykształcenie, które wykształci w nich umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji, analizowania sytuacji, z którymi się stykają, prowadzenia debaty w oparciu o argumenty, a nie tylko w oparciu o emocje. Oczekujemy, że system będzie dostosowany, bo wiemy, że będzie wdrażany od 2026 do 2030 roku w taki sposób, aby edukacja służyła młodym ludziom i służyła też w konsekwencji rozwojowi naszej ojczyzny Polski. Bardzo dziękuję. Dziękuję serdecznie Państwu. Będzie teraz możliwość zadania pytania w trakcie konferencji prasowej. Bardzo proszę. Czy Państwo są za zachowaniem tego tradycyjnego modelu edukacji, czy jednak macie Państwo jakąś alternatywę dla tego programu, który zaraz wchodzi? Przede wszystkim, by wdrożyć taki model reformy, który będzie akceptowany zarówno przez nauczycieli, przez organy prowadzące, ale także i przez rodziców, a w części przynajmniej konsultowanych z uczniami, potrzeba czasu. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że zmienia się środowisko, w którym funkcjonujemy, dokonuje się postęp technologiczny i potrzeba także dokonywania zmian w systemie edukacji. Natomiast one nie mogą dokonywać się w ciszy Gabinetu Ministerialnego bez konsultacji ze środowiskami osób, które w procesie edukacyjnym uczestniczą. Po drugie, według nas takie cięcie podstawy programowej o 20% bez racjonalnego skonsultowania tego ze środowiskiem zarówno naukowym, jak i ze środowiskiem nauczycielskim, może przynieść efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego. Wiemy, że postęp jest nieodzowny, że człowiek musi posiadać kompetencje, ale łatwiej się uczy określonych kompetencji, jeśli dysponuje się wiedzą. Zadajemy pytanie minister edukacji, jak chce osiągnąć efekt w postaci kompetentnego młodego człowieka, który nie będzie odpowiednio wyedukowany, nie będzie posiadał wiedzy teoretycznej. Wydaje nam się, że odejście gwałtowne od modelu klasycznego podziału na przedmioty do modelu blokowego edukowania jest zbyt pochopną decyzją. Dlatego nie jest sztuką zburzyć to, co przez lata funkcjonowało, tylko sztuką jest dokonanie takiej reformy, która zapewni w sposób płynny wykorzystanie osiągnięć technologicznych, a jednocześnie pozwoli to, co dobre, z dawnego systemu edukacyjnego zachować. W tym wszystkim, co robi Ministerstwo Edukacji, dostrzegamy bardzo duży pośpiech, brak zastanowienia i przede wszystkim, podkreślam, brak konsultacji z tymi wszystkimi, którzy w procesie edukacji współcześnie uczestniczą. To wybrzmiało także w wypowiedziach każdego z nas. W zasadzie dokonuje się reformy kosztem organów prowadzących, czyli samorządów. Te samorządy już są obciążone na szczeblu powiatowym prowadzonymi szpitalami, które są niedofinansowane w związku z tym, że narodowy płatnik nie wypłaca na czas wszystkich należności zaświadczonych usługi zdrowotnej, a powiat to edukacja szczebla średniego zawodowego. Szkoły podstawowe są prowadzone przez samorządy gminne, które mają bardzo dużo różnych zadań dodatkowych, między innymi związanych chociażby ze szkoleniami obronnymi, których nie miały przewidziane w swoim budżecie. W związku z tym nakładanie na jednostki samorządowe dodatkowych kosztów sprawia, że tak naprawdę w Polsce samorządność, czyli swoboda decydowania o przeznaczeniu wydatków, o kierunku rozwoju poszczególnych samorządów, zostaje bardzo mocno ograniczona. To nie może się w ten sposób dokonywać. Pamiętajmy o jednym bardzo istotnym aspekcie całej reformy. Proces edukacji jest niepowtarzalny. W momencie, kiedy popełnimy błędy i będzie chciało się dokonywać korekty, to niestety te pokolenia młodych ludzi, których nieudana reforma dotknie, będą musiały z efektami tej reformy już przejść przez swoje życie. Więc pytanie jest oczywiste. Czy stać nas na to, aby wdrażać reformę niesprawdzoną, niewystarczająco skonsultowaną? Bo nam wydaje się, że należy się zatrzymać i dokonać odpowiedniej weryfikacji, ustalając harmonogram racjonalny kolejnych działań. Dziękuję bardzo.