Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Razem krytykuje raport o marce Polski i reformę podatkową

Razem krytykuje raport o marce Polski i reformę podatkową

Partia Razem krytykuje raport dotyczący marki Polska, planowane wydatki publiczne oraz małą skalę zapowiadanej reformy podatkowej. Materiał porusza także kwestię bezpieczeństwa cyfrowego, konfliktu interesów wokół Palantira, bezpieczeństwa ruchu drogowego i lokalnych działań Razem w Polsce.

Raport o marce Polska


Partia Razem wskazuje na błędy i kuriozalne sformułowania w raporcie przygotowanym pod redakcją pełnomocniczki do spraw marki Polska. Krytyka dotyczy także planów wydania setek milionów złotych na działania związane między innymi ze sztuczną inteligencją.

Podatki i jednolita danina


Materiał ocenia zapowiadane zmiany podatkowe jako niewystarczające. Razem postuluje automatyczne podnoszenie progów, wyższe obciążenia dla najbogatszych oraz jednolitą daninę obejmującą osoby uzyskujące dochody z różnych źródeł.

Palantir i bezpieczeństwo państwa


Partia Razem stawia pytania o obecność przedstawiciela firmy Palantir w charakterze doradcy sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Wypowiedź podkreśla znaczenie polskiej suwerenności cyfrowej, własnego oprogramowania oraz inwestycji w krajową naukę i rozwój.

Bezpieczeństwo na drogach


W kontekście tragicznego wypadku w Krakowie przedstawione zostały postulaty wprowadzenia przestępstwa zabójstwa drogowego, przywrócenia samorządom kompetencji do ustawiania radarów oraz zastosowania radarów akustycznych.

Razem (konferencje prasowe) — ujęcie z wystąpienia: Razem krytykuje raport o marce Polski i reformę podatkową (28.08.2026)

Działania Razem w regionach


Materiał przedstawia także aktywność Partii Razem w Warszawie, Mińsku Mazowieckim, na Podbeskidziu, w Szczecinie, Kielcach i Poznaniu, w tym obronę miejsc pracy, kontrolę warunków zatrudnienia, działania solidarnościowe z Ukrainą oraz kampanię wyborczą w Krakowie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ta historia jest wybitna. Otóż pan premier Tusk powołał pełnomocniczkę do spraw marki Polska. Pewnie nikt by się nie zorientował, bo w rządzie jest bardzo wielu pełnomocników, pełnomocniczek, którzy generalnie nic nie robią. No ale premier Tusk tak zachwalał swoją nową pełnomocniczkę. Proszę się nie zarumienić, najwybitniejsza w Polsce specjalistka od kształtowania marki. Pani profesor Mrózgorgoń ciężko pracuje i myślę, że już wszyscy będą bardzo zadowoleni z efektów tej pracy. Aż się ludzie zaciekawili o co chodzi z tą marką Polska. No i wygrzebanie raportów pod redakcją pani pełnomocniczki. Z raportu można się dowiedzieć m.in. że Katowice i Wrocław leżą na północy kraju. Wybitni eksperci od marki informują nim także, że mamy w Polsce cztery pory roku, Wisłę, Odrę, Tatry, a także, nie żartuję, ciuchy z Rizerwt. Ba, Rizerwt to perła w naszej bogatej tradycji kulturalnej. Ale mamy też inne silne strony, to jest polska tradycyjna chlebowość oraz, to też dokładny cytat, polimingwalność młodych polskich pracowników, którzy posługują się nie tylko angielskim, ale także mandaryńskim. Żeby nie było, są też problemy, jest m.in. kolejny cytat, polskie zakorzenienie w kulturze sufferingu. Oprócz analiz, były też plany. Plany, żeby wydać na te farmazony 670 mln zł. Tak, z budżetu, w którym nie ma pieniędzy na badania naukowe, z budżetu, w którym nie ma pieniędzy na uniwersytety, mieliśmy wydać lekką ręką dziesiątki milionów zł na stworzenie persony AI, czyli generowanie tekstów LLM-ami, no albo organizację briefingów w metawersie. Generalnie cały ten pomysł wygląda tak, jakby ktoś wziął listę modnych bzdur sprzed kilku lat. Przemielił ją, dokleił do tego jakieś liczby z kosmosu i liczył, że to przejdzie, bo nikt na to nawet nie spojrzy. No, ale sprawa się rypła. Pełnomocniczka przyznała się do tego, że raport był generowany w AI, ale żeby nie było, to jest wszystko wasza wina, źli ludzie z internetu, ponieważ, cytuję raz jeszcze, przy tej niewyobrażalnej schali hejtu, niemożliwe jest dalsze pełnienie przez panią pełnomocniczkę tak odpowiedzialnej roli. Mówiłem wam, że powoli dostaję alergii na słowa hejt i hejterzy? No więc powoli dostaję alergii na słowa hejt i hejterzy. Jak zostajesz sekretarzem stanu w rządzie, to bierzesz na klatę odpowiedzialność za to, co robisz. I nie udajesz, że jesteś nastolatkiem prześladowanym przez kolegów z klasy, wtedy, kiedy ludzie cię krytykują za to, co robisz. Na przykład za wypisywanie kocopołów, że Katowice są położone na północy kraju, bo ci się nie chciało sprawdzić, co ci czad dżibki wypluł. Kiedyś Platforma Obywatelska to była partia elit. Nie smętne dziady z PZPR-u, nie prawicowe świry, tylko kompetentni profesjonaliści. Tak się reklamowali. Wiecie, KPI-e, raporty, wszystko policzone w Excelu. Generalnie ludzie, od których możesz oczekiwać, że wiedzą, gdzie są położone na mapie Katowice. A jak jest, każdy widzi. Dobre pozorom nie jest historia o zabawnym raporcie, o sztucznej inteligencji, czy nawet o tym, że ktoś zapomniał użyć prawdziwej. To jest dużo poważniejsza sprawa. Chodzi o dobór ludzi, którzy kierują polskim państwem. Dlaczego nikt nie sprawdza, co trafia na rządowe, oficjalne strony? Czy ktoś w ogóle czyta te raporty, które powstają za publiczną kasę? A jeśli nie, to po co wydajemy te pieniądze? No i wreszcie, kto sprawdza osoby nominowane na ważne stanowiska państwowe, zanim te osoby wystąpią na konferencji z premierem Polski? No bo ktoś je chyba sprawdza, prawda? Ale żeby nie było, że rząd w tym tygodniu wyhalucynował tylko raport o marce Polska, jest też ważniejsza sprawa. A przynajmniej sprawa, która mogła być ważniejsza, bo zgodnie z zapowiedziami na stole pojawiła się wielka reforma podatkowa. Chodziły plotki, że będzie rewolucja w progach, że będzie rewolucja w kwocie wolnej. A skończyło się na małej korekcie. Ministerstwo Finansów chce odrobinę podnieść próg podatkowy i wprowadzić odrębną stawkę dla tych, którzy zarabiają od 100. 130 do 150 tysięcy złotych rocznie. Sfinansują to z CIT-u i z Daniny Solidarnościowej, czyli od milionerów. Czyli w telegraficznym skrócie. Zarabiasz 7 tysięcy miesięcznie, nie dostaniesz nic. Zarabiasz 10 tysięcy miesięcznie, nie dostaniesz nic. Zarabiasz 15 tysięcy miesięcznie, dostaniesz ulgę jakieś 300 złotych miesięcznie. Korekta jak korekta, nic wielkiego, ale już odpalił się męcen, a w ślad za nim odpalili się faceci z Kancelarii Nawrockiego, czyli właściwie można przewidzieć, czym to się skończy. Więc tak, próg podatkowy oczywiście należy podnieść. W ogóle progi podatkowe, dokładnie tak jak progi świadczeń społecznych, powinny być podnoszone automatycznie. Co roku, co dwa lata, w miarę jak idzie w górę inflacja. I oczywiście CIT mamy w Polsce za niski w porównaniu do naszego poziomu rozwoju gospodarczego. Chociaż nie mówiąc o podatkach dla milionerów, które w praktyce są w Polsce po prostu śmiesznie niskie. Ale to niestety jest dosyć pusta zabawa z tymi progami podatkowymi, dopóki nie wprowadzimy w Polsce jednolitej daniny. Bo dzisiaj niestety jest tak, że można wyjść z tego systemu wypełniając jeden świstek papieru przez te wszystkie liniowce, przez ryczałty i tak robią w tym momencie najbogatsi Polacy. Żeby płacić mniej, żeby uciec z systemu progresji podatkowej. Nie dlatego, że tacy są sprytni, nie dlatego, że nie dałoby się tego zatrzymać. Po prostu polskie państwo ich do tego zachęca. Mają wprost zapisane w polskim prawie, że mogą, że mogą ich płacić progresywnych podatków. To trzeba zmienić, żeby system był sprawiedliwy, bez świętych krów. Dlatego razem opowiada się za jednolitą daniną. Za tym, żeby ludzie płacili podatki według analogicznych zasad, niezależnie od tego, że są pracownikami, przedsiębiorcami, rolnikami, księżmi. Masz dochód, płacisz od niego podatek, tak jak inni. Jak skończymy ze świętymi krowami, to będziemy mogli realnie podnieść w górę kwotę wolną, realnie pomóc ludziom, którzy z trudem wiążą koniec z końcem. Ale do tego potrzebna jest prawdziwa progresja, a nie progresja udawana. Chcesz normalnego, sprawiedliwego systemu podatkowego, który wszystkich traktuje tak samo, bez świętych krów? To się samo nie zrobi. Idziemy po taką korektę systemu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Chcesz pomóc? Dołącz.kpartiarazem.pl Wybory prezydenckie w Krakowie już za miesiąc. Mamy miesiąc na to, żeby przekonać jak najwięcej ludzi do oddania głosu na kandydatkę Partii Razem. Miesiąc na to, żeby poinformować wszystkich o tym, że już 27 września wybierzemy nowego prezydenta lub nową prezydentkę Krakowa. Mamy przed sobą miesiąc walki o Kraków, który naprawdę działa dla ludzi. Dlatego dzisiaj, na tej ostatniej prostej proszę Was o pomoc. Zapytajcie znajomych, czy wiedzą już o wyborach. Pokażcie im moją stronę owca2026.pl moje social media i przekazujcie dalej materiały kampanijne. Razem z wolontariuszami rozmawiamy z ludźmi na ulicach. Prowadzimy kampanię bezpośrednią. Pukamy do drzwi mieszkanek i mieszkańców Krakowa. Ale dzięki Wam możemy dotrzeć do ludzi także w internecie. Wszystko naprawdę jest w Waszych rękach. A jeżeli chcecie nam pomóc kupić kolejne tygodnie słupów na ulicach albo kolejną partię gazetek wejdźcie na owca2026.pl przez Wesprzyj i pomóżcie w naszej kampanii. Wyobraźcie sobie, że wpuszczamy lisa do kurnika, dajemy mu klucze i mianujemy go kierownikiem do spraw bezpieczeństwa. Właśnie tak się dzieje. Tym lisem jest palantir, a kurczakami jesteśmy my. Dziennikarze TVN24 dotarli do bardzo niepokojących informacji. Stałym doradcą Sejmowej Speckomisji, tej, która patrzy na ręce ABW, czy wywiadowi wojskowemu, został Pan Bolesław Piasecki. Nie, nie ten Bolesław Piasecki. Co w tym niepokojącego? A to, że Pan Piasecki pracuje dla Polskiego Oddziału Megakorporacji Palantir. Palantir to nie jest jakaś tam sobie zwykła firma. To nie jest magiczny artefakt z Władcy Pierścieni, chociaż skojarzenia są dobre. Palantir to jeden z najgroźniejszych molochów i potworów cyfrowych współczesnego świata. Palantir żyje z budowania systemów dla służb i dla wojska. Żyje z masowej inwigilacji i handlu danymi. Ich oprogramowanie analizuje miliardy danych na sekundę. Od billingów telefonicznych, przez dane medyczne, po każdy wpis w mediach społecznościowych. Po to, by profilować ludzi. Ich produkty testowane są na żywym organizmie. W Gazie, w Ukrainie, czy w Stanach Zjednoczonych, pomagając tropić migrantów. Organizacje Praw Człowieka na całym świecie alarmują, że ich oprogramowanie to jest gotowa recepta na cyfrowy autorytaryzm i na całkowitą likwidację prywatności. I dzisiaj ten gigant inwigilacji, ten akwizytor okrucieństwa, jakim jest Palantir, ma swojego człowieka jako doradcę w Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. I co? I mamy tu konflikt interesów, czy nie mamy? No sprawdźmy, bo może to jest po prostu przypadek. Może to jest zrządzenie losu. Może wcale nie jest tak, że Palantir już od lat zabiega o wielomiliardowe kontrakty z polskim wojskiem. Może wcale nie jest tak, że Ministerstwo Obrony Narodowej i Palantir podpisywały już listy intencyjne, a MON testuje już ich systemy sztucznej inteligencji. Czyli firma pana Piaseckiego chce sprzedać Polsce bardzo drogie produkty. I on przychodzi do Sejmowej Speckomisji, doradza się jej w sprawie jakiej. No ale słuchajcie spokojnie, pan Piasecki zupełnie ucina te dywagacje, zupełnie ucina te domysły i mówi, że ma wszystkie certyfikaty bezpieczeństwa, a po drugie najważniejsze, zupełnie oddziela pracę dla Palantira od pracy dla Polski. Ja mówię, że mi wystarczy, dziękuję, tak na pewno jest. Na pewno, na pewno, pewnie, jasne, zobaczymy, czas pokaże, czas pokaże. Ja zupełnie wierzę w to, że pan Piasecki będzie nieprzenikniony i nigdy nie wyjawi Palantirowi, co się dzieje na tych spotkaniach i posiedzeniach Komisji do Spraw Służb. Dzięki temu panu wszystkie informacje o polskim bezpieczeństwie na pewno zostaną w Sejmie. Bezpieczne. Ja mam wrażenie, że my tracimy instynkt samozachowawczy. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna. O bezpieczeństwie gadamy już prawie 5 lat. A po każdym takim newsie ja mam wrażenie, że my stoimy w miejscu albo się cofamy. Przecież tutaj chodzi o naszą suwerenność obronną i cyfrową. W XXI wieku nie ma bezpiecznego państwa bez własnego kodu. No przecież tego się nie da zasubskrybować jako usługę u zagranicznej firmy. Jeśli my chcemy mózg naszego wojska, naszych służb wysłać gdzieś na amerykańskie serwery, no to równie dobrze możemy być amerykańską cyfrową kolonią. Albo bezpośrednio kolonią Palantira. Bo to do tego się sprowadza. To jest po prostu oddawanie naszego bezpieczeństwa na łaskę lub nie łaskę jakiegoś pieprzniętego miliardera ze Stanów Zjednoczonych. Zamiast oddawać miliardy dolarów amerykańskim korporacjom i wpuszczać ich doradców do Sejmu, zainwestujmy w polskich programistów. Zainwestujmy w polskie badania, naukę i rozwój. Zainwestujmy w kod, który polskie państwo będzie mogło kontrolować. W ubiegły weekend w Krakowie miała miejsce tragedia. Kierowca wjechał rozpędzonym samochodem w rodzinę spacerującą po chodniku. Młodzi rodzice zginęli na miejscu. Ich ośmiomiesięczne dziecko trafiło do szpitala z zagrożeniem życia. Postulaty zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, wyłapywania i skutecznego karania piratów drogowych, likwidowania nielegalnych wyścigów, to nie są estetyczne fistażki. To są kroki, które byli niezbędne do tego, żeby uniknąć kolejnych takich tragedii, uratować kolejne rodziny. Złożyłam w Radzie Miasta Krakowa rezolucję skierowaną do rządu. Apelujemy w niej o wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa zabójstwa drogowego, o przywrócenie samorządom największych miast kompetencji do stawienia radarów i o wprowadzenie do polskiego porządku prawnego radarów akustycznych. Potrzebujemy rozwiązań na poziomie samorządów i na poziomie krajowym, zanim wydarzy się następna tragedia. Powoli kończą się wakacje, ale my wrazem ani na chwilę nie zwolniliśmy tempa, nie zwolniliśmy go także w zeszłym tygodniu. Zapraszam Was na Co Słychać Wrazem. W Warszawie i Mińsku Mazowieckim kontynuujemy nasze letnie spotkania. W Mińsku Mazowieckim odbyło się Lato z Razem, a w Warszawie odbyły się pikniki polityczne na Ochocie i Mokotowie. Na Podbeskidzie Magdalena Madzia wraz z ekipą i pracownikami zakładów Elektropoli, Magneti Marelli, Avivo i Prodrexu protestują w obronie miejsc ich pracy. DL Invest, właściciel terenów przemysłowych, bez porozumienia ze związkami zawodowymi, bez porozumienia z pracodawcami, bez porozumienia z pracownikami, planuje wprowadzenie opłat parkingowych na całym swoim obszarze. Mówi się o opłatach abonamentowych sięgających nawet 400 złotych na miesiąc. W zakładach krążą także informacje o podwyżkach czynszów dla przedsiębiorców. Teren dawnej fabryki Fiata wciąż daje Bielsku-Białej 2000 miejsc pracy, których zniknięcie oznaczałoby katastrofę dla lokalnej społeczności. Dlatego nie mogło nas tam zabraknąć. Dlatego jesteśmy tam razem z pracownikami. A w Szczecinie Radek Kopkiewicz wnioskuje o kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy. O co chodzi? PIP ma sprawdzić, czy zatrudnianie pomocy pielęgniarskich w oparciu o umowy śmieciowe zamiast umowy o pracę jest zgodne z przepisami prawa pracy. Nie jest, bo te osoby pracują w określonych godzinach pod nadzorem pracowników szpitala i w określonym miejscu. Trzymamy kciuki za Radka i za pracowników i oczywiście obserwujcie Radka w jego mediach społecznościowych. W Kielcach lokalne władze próbują nam rzucać kłody pod nogi, ale nie poddajemy się. Najpierw odrzucili nam petycję o zerwaniu partnerstwa Kielc z Ramlą i z izraelskim miastem. Jest tam więzienie, w którym przetrzymywani i torturowani są Palestynki i Palestyńczycy. No to złożyliśmy 500 podpisów pod Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą. To też odrzucili. No to teraz przychodzimy z Nową Inicjatywą Uchwałodawczą i kładziemy na stół 1150 podpisów. To największa inicjatywa uchwałodawcza w historii Kielc. Wszystkim, którzy nas poparli, z serca dziękujemy. Po więcej szczegółów zapraszam oczywiście w ich media społecznościowe. Mariusz Sochacki, Dominik Kosiba, Razem Świętokrzyskie. A w niedzielę w Poznaniu odbyła się demonstracja solidarnościowa z Ukrainą. Partia Razem wspiera wysiłek obronny Ukrainy i potępia szczucie na Ukraińców w Polsce. Anna Pieciul i nasza ekipa byli tam, aby to wsparcie wyrazić. A już w sobotę 29 sierpnia podobna demonstracja odbędzie się w Pile. Zapraszamy. Ja dziękuję Państwu za uwagę.