Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Barbara Nowacka: Edukacja to największy kapitał Polski

Barbara Nowacka: Edukacja to największy kapitał Polski

Barbara Nowacka mówiła o reformie edukacji, roli nauczycieli i konieczności większych inwestycji w szkoły podczas publicznej rozmowy z Agnieszką Wiśniewską. Minister edukacji podkreśliła, że dobra oświata jest kluczowa dla rozwoju Polski, bezpieczeństwa i przyszłości młodych ludzi.

Edukacja jako inwestycja


Barbara Nowacka przekonywała, że oświata nie powinna być traktowana wyłącznie jako wydatek publiczny. Jej zdaniem rozwój gospodarczy Polski zależy od wiedzy, kompetencji i jakości kształcenia kolejnych pokoleń.

Nauczyciele w centrum zmian


Minister edukacji wskazała, że system szkolny najlepiej rozumieją nauczyciele praktycy. Mówiła o potrzebie wyższych wynagrodzeń, lepszego przygotowania do zawodu oraz stworzenia systemu wsparcia, który zwiększy prestiż pracy nauczyciela.

Reforma programowa i nowe technologie


W rozmowie pojawiły się tematy edukacji obywatelskiej, edukacji zdrowotnej, informatyki i sztucznej inteligencji. Barbara Nowacka zaznaczyła, że szkoła musi przygotowywać uczniów do szybko zmieniającego się świata, a programy nauczania powinny odpowiadać współczesnym wyzwaniom.

Bezpieczeństwo i dostępność szkół


Minister edukacji mówiła także o zmianach w edukacji dla bezpieczeństwa, szkoleniach młodzieży oraz potrzebie zwiększania dostępności szkół dla osób głuchych i niedosłyszących. Podkreśliła znaczenie nauki pierwszej pomocy i przygotowania uczniów na sytuacje kryzysowe.

Barbara Nowacka — migawka z wypowiedzi: Barbara Nowacka: Edukacja to największy kapitał Polski (27.08.2026)

Presja na polityków i kompromisy


Barbara Nowacka broniła współpracy między politykami, organizacjami społecznymi, samorządami i nauczycielami. Zaznaczyła, że presja społeczna jest potrzebna, ponieważ pomaga przesuwać debatę publiczną i wprowadzać zmiany w możliwym do osiągnięcia zakresie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Agnieszko, Panie Ministro, oddaję Wam głos. Dzień dobry, witam wszystkich, to wspaniałe popołudnie. Bardzo dziękuję za zaproszenie, Basiu, za tę wspaniałą imprezę. Dziękuję bardzo, jestem w dziwnej roli bycia gościnią i bycia gospodarką. No, odmień, Ministra Edukacji Narodowej, odmień gospodyni. Gospodyni. Przez przypadki. No ale wiesz, to nie chodzi, żeby prosto odmienić, tylko żeby odmienić, zachowując formę sprawczą, prawda? Jak to jest bycie gospodynią i gościnią? Gospodynią i gościnią, cudownie Was wszystkich widzieć, czekam na prawdziwą rozmowę. Poprosiłam Agnieszkę, żeby prowadziła ze mną rozmowę z bardzo oczywistego powodu, bo Agnieszka jest bezkompromisowa, jest feministką i jest człowiekiem krytyki politycznej, którą bardzo cenię, więc będzie po prostu prawdziwa rozmowa, bez ściemy. To więc zaczynajmy, bo tu zegartyka, my sobie usiądziemy. Dzień dobry. Dzień dobry. Jak, jak Basia powiedziała, bez ściemy, no dobra, nie będziemy ściemniać, znamy się, poznałyśmy się parę lat temu, zanim jeszcze weszłaś do polityki, więc nie będziemy sobie może tutaj ani paniować, ani udawać, że jest tu jakiegoś teatru odgrywać, może to nie ma sensu. Poznałyśmy się w środowiskach feministycznych, lata, lata temu. Nasze drogi poszły różnie, chociaż cały czas się stykamy z tymi samymi tematami i myślę, że podobne sprawy nas bolą, wkurzają, denerwują i mamy też drive do tego, myślę i Ty i ja, żeby jakoś zmieniać tę rzeczywistość, ale ja wybrałam drogę organizacji społecznej, medialną, dzisiaj jestem prezeską krytyki politycznej, Ty wybrałaś drogę polityczną i od tego chciałam, nie, chciałam zacząć od czegoś innego, mówiłam Ci. A propos przypadków, odmień przez przypadki inicjatywa Polska. Mianownik to co? Inicjatywa Polska, dopełniacz kogo? Czego? Inicjatywy Polskiej. Tak cały czas mam lecieć? Pytam o to, bo jak byłam redaktorką, miejscowniką. Jak byłam redaktorką zawsze mnie zastanawiają, czy jest inicjatywy polskiej, czy inicjatywa polska i to czy było różnie. Ale już jest koalicja obywatelska. Słuchaj, poznałyśmy się tak dawno, że nie było inicjatywy Polski, spotykamy się i jest koalicja obywatelska. Ja pamiętam jak powstała inicjatywa Polska, bo nawet w krytyce politycznej o tym opowiadałaś w takim wideokasie, który wtedy robiliśmy, ale wróćmy do poprzedniego pytania, to znaczy, jak to jest, jak się trafia z środowisk zaangażowanych, społecznych, których dużo gadamy, dużo krytykujemy, rzeczywistość dookoła, środowisk feministycznych do polityki. Jest zupełnie inaczej, ale ma się coś, czego i to powiem wam wszystkim. Ja zaczynałam od organizacji pozarządowych. Na pierwszym moim proteście, byłam mając chyba lat 16 czy 17, paradoks polega na tym, że to był sprzeciw wobec bezdusznego prawa aborcyjnego i mam lat 51 i właściwie mogę wychodzić na te same protesty. Różnica jest taka, że w organizacjach pozarządowych krytykujesz, coś próbujesz zmieniać, ale nie masz tej dużej sprawczości. Popychasz świat do przodu, ale generalnie przychodzisz do kogoś i mówisz proszę zmień przepisy. A tak, jesteś w tej sytuacji, że po prostu musisz się poszarpać z innymi, żeby te przepisy zmieniać, czyli masz znacznie większą siłę. Więc jeżeli chcecie zmiany, to nie palcie komitetów, czy tam z bluzki Agnieszki, zakładajcie oczywiście własne, ale jak chcecie coś zmienić, to wchodźcie do polityki, bo tam się dokonuje prawdziwa zmiana. Ale ta prawdziwa zmiana, zaraz wrócimy do tego, do tych konkretnych przykładów, zaraz bym chciała też przejść, to znaczy co konkretnie udało się tobie i też rozumiem zespołom, w których pracujesz, bo też mam akurat Jacka Kuronia na koszulce, bo ja wierzę, że jeden człowiek, to tam sam nie za wiele zdziała, trzeba pracować, trzeba ten komitet jednak budować. I zanim się wejdzie do tej polityki, zanim tam się, albo jak się wejdzie, to żeby, jak mówisz, mieć tę sprawczość, czyli w praktyce na przykład przygotować jakąś ustawę, przeprowadzić tę ustawę, trzeba pójść na kompromisy. Pamiętasz pierwszy moment takiego najtrudniejszego kompromisu? Pierwszy moment, czy najtrudniejszego kompromisu? Dawaj oba. Pierwszy kompromis dla mnie, poważny, to była decyzja w ogóle o współtworzeniu Koalicji Obywatelskiej. To był rok 2018 i naprawdę wiele nas różniło. Przypominam, że Koalicja Obywatelska składała się z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polska. Ja jestem socjaldemokratką, nowoczesna to liberałowie, a Platforma Obywatelska była znacznie bardziej konserwatywna. Kiedy zawiązywaliśmy Koalicję Obywatelską, Platforma nie miała na przykład jasnego zdania na temat kwestii aborcyjnych. Uważali, że tak zwany, ja nie lubię tego sformułowania, tak zwany kompromis aborcyjny jest okej. I tu wchodzimy we współpracę w obszarze, który dla mnie jest kluczowy, ponieważ uważam, że nie ma pełni praw kobiet, bez pełni respektowania tego, że kobieta ma prawo decydować o swoje im ciele. I to był pierwszy kompromis, a bolesne kompromisy, ja jestem ministrem edukacji, bolesne kompromisy, proszę Państwa, mam codziennie. Pytam o to, bo to mi się wydaje, bo to są te momenty, w których, w których pewnie my się możemy też ścierać, wyobrażam sobie ty jako polityczka, która zdecydowała się właśnie wystartować w wyborach, później, później zostajesz, zostajesz nie wiem, posłanką, ministrą i spotykasz, przecież spotykasz na co dzień całą masę osób ze środowisk społecznych, organizacji społecznych i tak się dzieje wszędzie. To znaczy, że my mamy do siebie wzajemnie pretensje. Nie, bo ja nie mam pretensji do organizacji pozarządowych, że pozostały sobą. Jakbyście zaczęli być tacy jak my, to byście byli niepotrzebni. No, to okej, to my idziemy na kompromisy, ale to realnie potem my przepychamy jakąś zmianę. Jeżeli nie mamy organizacji, które nas będą krytykować, które będą poszerzać horyzont, no to my nie będziemy mieli pola do manewru. Dla mnie organizacje, które są znacznie bardziej, powiedziałabym, progresywne, postępowe, oczekujące więcej, realnie budują przestrzeń, bo wtedy mogę powiedzieć, słuchajcie, no oni chcą tego, wy, moi konserwatywni, moje konserwatywne środowiska, różne, koledzy w koalicji różni, mówię o tej dużej koalicji, chcecie tego, a ja znajdę wypośrodkowanie i jestem w lekkiej niezgodzie ze sobą, w większej niezgodzie czasami z wami, ale na końcu mamy pewien efekt we właściwym kierunku. I naprawdę, z ręką na sercu powiesz mi, nigdy nie wkurzyło cię to, że nie wiem, zobaczyłaś jakiś mediach społecznościowych, że tam ktoś pisze, o już naprawdę ta koalicja to mogłoby więcej, już naprawdę to Ministerstwo Edukacji to mogłoby więcej, nigdy cię to nie wkurzyło. Ale pytasz mnie, czy ja mam pretensje, czy mnie to wkurza? Wkurza to jedno, co myślę, nie no, tak się staramy, a oni tego nie widzą. No, ale ludzie, no takie jest życie, znaczy wiemy w co, żeśmy się wpisywali, wpisaliśmy się w działanie polityczne, ale czy ja mam pretensje o to? Nie. Czy uważam, że czasami można byłoby zrobić pogłębioną analizę? Może można i by było, ale każdego dnia sama dokonuję podobnych niesprawiedliwości w ocenie, pewno niektórych, którzy też chcieliby dobrze i tak samo im słabo wychodzi, ale jeżeli nie będzie tych, którzy będą nas popychali do przodu, no to my też nie będziemy sami mieli siły. To znaczy dla mnie też popychanie, pokazywanie to zróbcie, tamto zróbcie, nawet jak zrobię z tego 30% to jest pokazywanie wielkiej przestrzeni i dawanie pewnego zaplecza. Także nie lubię krytyki, kto lubi, ale czy jakoś mnie ona obraża? No nie no, jak są wulgaryzmy to mnie obraża, jak jest hejt to mnie obraża. Nie mówię o tym, mówię o tym, że to są, że też wydaje mi się, że jest pewien podział pracy i, ale też wiem i znam to z doświadczenia, bo tak jak wspomniałam, czy jesteśmy trochę, czy spotkałyśmy się w środowiskach feministycznych, też część z moich koleżanek, kolegów zdecydowała się też na drogę polityczną i też nie tylko w Polsce powiem anegdotycznie, bo, bo w momencie kiedy pojawiły się ruchy prawo do miasta i tak dalej, takie ruchy miejskie, w wielu, wielu krajach też był taki moment, że do tych ruchów miejskich, do tych lokalnych, do lokalnej politycy szli różni znajomi, kiedyś spotkałam się z dwoma kolegami w Kiszyniowie, w stolicy Mołdawii. Idę z jednym na piwo. Lekcja geografii przy okazji. Idę z jednym na piwo i on mówi, tamten poszedł do miasta, wiceburmistrzem jest po prostu, zobacz, nic nie robi, no nic, no zobacz po prostu, no jakie po prostu dziurawe te chodniki. Spotkałam się pół godziny później na piwo, poszłam z tym wiceburmistrzem i ten wiceburmistrz mówi, tam ci ciągle narzekają po prostu, a byłaś tutaj trzy lata temu chodników nie było, a teraz są, trochę dziurawe, ale są i to napięcie, wydaje mi się, że to napięcie zawsze jest, ta presja, no to teraz. No okej, ale ono jest i jest dobre, to znaczy nic w tym złego i nie ma powodu się obrażać i mieć do siebie pretensji, bo na koniec i tak uzyskujemy część tego efektu, który byśmy chcieli. Moim zdaniem to jest całkiem dobrze, że niektórzy z nas poszły do polityki i próbują coś popchnąć i próbują coś zmieniać, bo gdybyśmy tego nie zrobiły, no to sorry zostałyby cały czas te konserwatywne dziady. No dobra, a jak wyglądają przecięcia? No ktoś musi odwalić tę brudną robotę. A jak wyglądają przecięcia? Dziewczyny, chłopaki też to róbcie, nikt was za to nie pokocha, ale przynajmniej nie będzie jakiś efekt. Jak wyglądają takie przecięcia pomiędzy, no właśnie tymi, którzy robią różne, różne roboty, to znaczy ty pracujesz w ministerstwie, odpowiadasz za sektor edukacji, przygotowujecie reformy, z jakimi różnymi podmiotami pracujesz, współpracujesz, o kim myślisz, czy jak na przykład, czy szukasz rozwiązań, czy szukasz inspiracji, czy w ogóle pracujecie w taki sposób? Kto jest na przykład takim zapleczem, z którym można pogadać, jakie są rozwiązania ciekawe może w innych krajach? No po pierwsze, po pierwsze ministerstwo to są ludzie, którzy mają wieloletnie doświadczenie i w Polsce bardzo niedoceniana jest służba cywilna, a to są mega doświadczeni, bardzo oddani w sprawie, z bardzo dużą wiedzą i kompetencjami ludzie, którzy czasami po 30, 40 lat pracują w urzędach, praca niewdzięczna. Ministrowie bywają różni, pomysły również bywają średnie, albo i dobre, ale od nich można się bardzo wiele dowiedzieć. Z drugiej strony w moim przypadku warto się z kimś zderzać. Po pierwsze związki zawodowe. Ja pozostaję socjaldemokratką i mogę się złościć, że tu protest, że tu niesprawiedliwość, ale to jest wilcze prawo związków zawodowych domagać się więcej, a moim zadaniem jest też umieć wyciągnąć z tego jak najwięcej dobrych rzeczy. Organizacje pozarządowe. Ja zresztą mam przyjemność z nimi współpracować, tworzyliśmy różnego rodzaju fora, gdzie i słuchamy organizacji pozarządowych i organizacji młodzieżowych, dyrektorów szkół różnego typu, różnego poziomu. To jest bardzo ważne, ale na końcu, ja w zeszłym roku odbyłam razem z moimi zastępcami, odbyliśmy taką trasę, ponieważ wprowadzamy reformę Kompas Jutra i jeździliśmy po różnych miejscowościach, gdzie spotykaliśmy się z nauczycielami. No i to jest dla mnie esencja, bo szkoła oczywiście jest dla młodzieży, ale system rozumieją nauczyciele praktycy i to na końcu oni zbierają efekty naszych działań. Związki zawodowe patrzą na pewien wyimek, rodzice widzą pewien wyimek, młodzież widzi zupełnie inaczej szkołę. Esencją są nauczyciele, 700 tysięcy osób. Nam się udało spotkać, około 22 tysięcy nauczycieli twarzą w twarz. Wiem też, że tutaj są nauczyciele, nie wiem czy na sali, są nauczyciele na sali? O, kilka sztuk, dziękuję, cieszę się, więc też mam nadzieję usłyszeć wasze głosy, ale na edukacji w Polsce znają się wszyscy. Każdy, kto poszedł już do przedszkola jest ekspertem od edukacji, a w dużej mierze wie, że wie często więcej jak zmienić system niż ci, którzy go zmieniać powinni. Gdybyśmy w szkole, no to wiesz. No nikt nie ma tylu ekspertów, więc tak, staram się korzystać z tego zaplecza od najbliższego do dalszego, ale realnie patrząc, w kolejności bym wymieniła. Nauczyciele praktycy, słucham doświadczeń innych od organizacji pozarządowych samorządów i ludzie, z którymi pracuję na stałe, którzy znają system oświaty. Za chwilę oddam wam głos, więc jak chcecie wymyślać pytania, to już wymyślajcie te pytania, a jeszcze jedno ostatnie chciałam ci zdać, ja tu przyjechałam dzisiaj rano autem z moim kolegą Michałem Stowskim z krytyki politycznej, którego znasz, no i oczywiście trzy godziny podróży autem. Porozmawialiście o edukacji, niech zgadnę. Też trochę o edukacji, tak. No i zastanawialiśmy się, myślimy sobie, kurczę, no wiadomo, żeby naprawić system ochrony zdrowia, to tam trzeba wlać, o Panie dzieju, miliardów i nie będzie widać efektów. A tak, wiesz, my jedziemy, no nie, ósma rano, tam patrujemy jakieś stacje benzynowej z kawą, myślimy sobie, ale w takim systemie edukacji, no nie, gdyby, przecież tam można włożyć dużo mniej i to jeszcze tak naprawdę trzeba w ludzi włożyć, bo nie w budynki, no bo budynki już są, ta infrastruktura to zmienia. Wiesz, w krajach, w których nie było budynków i zrobisz budynki, to jest gigantyczna zmiana, tutaj już jest trochę tej infrastruktury, też dzieci mniej i tak, że my sobie fantazjowali o tym, jak to by jakby można zrobić, jakby, wyobraź sobie, że Basia Nowacka, ministra edukacji, po prostu jest takim filarem. Kurczę, mam 50 lat i jestem Basia, jak ja to lubię. Barbara Nowacka, sorry. Nie, to jest taka, przepraszam. Tak rzeczywiście się mówi. Barbara Nowacka, tutaj ministra edukacji, po prostu jest takim filarem naprawdę takiej zmiany i takiego pomysłu na to, że inwestujemy w edukację, bo to jest najfajniejsza inwestycja, bo już nie będziemy tanią, jakby tanią pracą nie będziemy konkurować, to nie jest, to nie jest ten moment na, w naszym rozwoju naszego kraju. Musimy inwestować w coś, co się brzydko to nazywa kapitał ludzki, po prostu w ludzi, w edukację, w wiedzę. Widzimy, jak bardzo podważana jest w ogóle zaufanie do nauki, do wiedzy, wszystkie te, te, wszyscy antyszczepionkowcy i tak dalej i te wszystkie szarlataństwa i że to jest naprawdę to miejsce, które, które może być takim, taką wajchą zmiany. Czy myślisz, że to jest w ogóle możliwe i co by trzeba było zrobić, żeby tak było? Po pierwsze, to nie jest tak, że edukację da się zrobić bez pieniędzy. Budynki ok, są, ale demografia kompletnie przebudowuje nasz świat. Jechałaś przez Warmię Mazury, przez puste miejscowości. Mamy ponad 100 szkół, 131 szkół w Polsce, które mają mniej niż 25 uczniów w szkole i co z tego, że jest budynek, a z drugiej strony w okolicach wielkich miast, no masz budynek przystosowany na 500 osób, a masz 2 tysiące uczniów, więc to nie jest tak, że my mamy infrastrukturę. Infrastruktura to nie wszystko. Infrastruktura jest potrzebna, ale przede wszystkim potrzebni są ludzie. Mamy świetnych nauczycieli, naprawdę świetnych, 700 tysięcy nauczycieli pracujących na co dzień z młodzieżą, ale też trzeba zachęcać młodych. Brakuje nam, i to nie jest problem wyłącznie Polski, wszędzie na świecie mało osób deklaruje się, że chciałoby być, że chciałoby popracować w tych zawodach odpowiedzialności publicznej. One przestały być dla młodego pokolenia atrakcyjne i są też coraz trudniejsze, bo i wyzwania są różne. Pytasz co, zmieniamy oczywiście podstawy programowe, inwestujemy w nowe oświatę jako wydatek. Samorządy przy całej mojej sympatii do, do, do dokonań samorządów wielkich bardzo często mówią, my mamy lukę oświatową. No ludzie, słyszeliście kiedyś o luce na festyny? Albo o luce drogowej? Ja nigdy tego nie słyszałam, brakuje na oświatę, a to jest złe myślenie, bo bez oświaty, bez dobrej oświaty ludzie nie będą chcieli mieszkać w danej jeżeli byście Państwo, ci którzy planujecie rodzinę, mieli gdzieś się osiedlić, możecie dowolnie gdzie, to wybierzecie miejsce, w którym jest dobra szkoła z dobrymi nauczycielami, czy wybierzecie miejsce, gdzie oświatę mają w głębokim poważaniu? No to jest istotne kryterium, rynek pracy jest istotny, ale oświata też jest istotna, mądre samorządy w to inwestują. Potrzebujemy na pewno więcej środków na to, żeby nauczyciele chcieli zostać w zawodzie i młodzi ludzie chcieli wybierać ten zawód. Nieustannie potrzebujemy środków na modernizację, na budynki, na dobre sale sportowe, na wyposażenie szkół, które jest odpowiednie. Stare budynki też trzeba remontować, ale przede wszystkim, to nawet nie chodzi o pieniądze, to chodzi o myślenie, że ta dwudziesta gospodarka świata, siódmy najważniejszy paszport w Europie, nie bierze się wyłącznie z tego, że przedsiębiorcy dużo robią, bo to jest ważne, że dużo robią, ale bierze się stąd, że ktoś kiedyś nauczył tych ludzi, jak być przedsiębiorczy, jak dbać o pracę, jak zawalczyć o swoje prawa, jak zawalczyć o swoje prawa pracownicze, jak zadbać o drugiego człowieka, jak czytać teksty z krytyczną analizą, jak znać historię i literaturę. I takie myślenie, takie odwrócenie myślenia o gospodarce, myślę, że jest gigantycznym wyzwaniem, więc jakbyś chciała zapytać, co ja bym chciała, żeby się wydarzyło, to żebyśmy wszyscy mieli społeczną zgodę do tego, że oświata to jest największy kapitał, jaki mamy, więc nauczyciel zarabia znacznie więcej, a młody człowiek chodzi do szkoły w dobrych warunkach, gdzie pewno będziemy musieli się też zgodzić na to, że wiele zmian musi nastąpić, nie tylko tych dotyczących edukacji, ale też jej jakości. Mała szkoła jest super ważna dla dziecka, żeby była blisko domu, ale znacznie lepiej dziecko uczy się w szkole, gdzie w klasie jest uczniów przynajmniej kilkunastu, ja nie mówię czterdzieści, bo to też jest złe, ale przynajmniej kilkunastu i taka zmiana też nas czeka, ale przede wszystkim. My na oświatę wydajemy w tej chwili około jako państwo 115 miliardów złotych, to jest budżet, który idzie na oświatę, to są duże pieniądze, powinny być większe, bo szkoła powinna móc się rozwijać, ale powinny też iść większe pieniądze na to, żeby dobrze kształcić nauczycieli, żeby byli, żeby ludzie chcieli być nauczycielami i żebyśmy się wszyscy umieli tak zachowywać i to już nie potrzeba pieniędzy, żeby nauczyciele czuli się w szkole dobrze i bezpiecznie, a wiem, że to bywa wyzwaniem. Mocno kibicuję, bo wydaje mi się też, że to jest, że edukacja, znaczy w takim myśleniu o rozwoju, jakby nawet myślę tak totalnie hardkorowo, to znaczy co przynosi rozwój kraju, to no to jest po prostu na przykład dobra edukacja, co też, co jest też sygnałem tego, że nie wiem, czy nierówności rosną albo brak zaufania do państwa, że odpływa młodzież do edukacji prywatnej, że tam jest moment, edukacja jest po prostu super kluczowa, znaczy jeżeli gdzieś jest jakieś takie jądro myślenia o bardzo wielu sprawach, o wspólnocie, o rozwoju, o naprawdę takim, takim dobrym życiu, to jest to właśnie edukacja. No tak, ale też musimy spojrzeć dosyć uczciwie, że w Polsce parę rzeczy się udało, jeżeli porównamy się z krajami, no grupy wyszehradzkiej na przykład, krajami, które mają bardzo podobną drogę do naszej, to tak jak Polska, oczywiście powstają szkoły nie publiczne, one mają tę przewagę, że mogą sobie wybierać i selekcjonować uczniów, system szkół publicznych jest po prostu bardzo dobry. Nam się udało nie rozwarstwić młodzieży na poziomie szkół publicznych i niepublicznych. My nadal mamy to bardzo spójne społecznie. Nie ma takich różnic, to widać we wszystkich badaniach. Oczywiście szkoły niepubliczne wybierają młodzież, szkoły publiczne dźwigają cały ciężar pełnych wyzwań systemu, ale nadal system jest spójny, system jest sprawiedliwy, mamy powszechny system egzaminów ósmoklasisty i maturalny, więc korupcję na poziomie tego, tego takiego blokady dostania się na studia żeśmy tak naprawdę wyblokowali. Nauczyciele zarabiają w szkołach publicznych i niepublicznych podobnie, uważam, że nauczyciele w szkołach publicznych są znacznie bezpieczniejsi, bo tam działa karta nauczyciela, ale cywilizacyjnie Polsce faktycznie udaje się ten system zachować. To co bywa wyzwaniem, to to, że podważane jest w ogóle istnienie edukacji jako potrzeby młodych ludzi. I jeżeli pytasz mnie, gdzie widzę naprawdę wyzwanie, to to, że młode osoby nie czują satysfakcji z nauki, nie czują radości z uczenia się. Przypomnijcie sobie szkołę, was bardzo często nie cieszyło to, że tam się uczycie nowych rzeczy. Polska jest na samym dnie wpisie w cieszeniu się z uczenia nowych rzeczy w szkole, a Polacy są bardzo kreatywni. To co jest moją ambicją, tam siedzi moja zastępczyni Katarzyna Lubnauer, mamy wspólną ambicję, żeby reforma, którą wprowadzamy do szkół spowodowała w pewnej perspektywie czasowej, żeby ludzie młodzi lubili chodzić do szkoły, żeby wiedzieli, widzieli sens w tym, sens w uczeniu się. Ja jestem zwolenniczką powiedzenia tego, że kraje, które osiągają sukces, to są kraje, które inwestują w edukację. Edukację, która też nie jest tylko i wyłącznie przyjemna, ale która wymaga. Wszyscy powołują się na model fiński. Proszę Państwa, on zalicza katastrofę, a stawiam dolary przeciw korzechom, że kolejne pisy pokażą, że model fiński sprawdza się znacznie mniej niż model, tak krytykowany często model obowiązujący w Polsce, bo edukacja musi wymagać. Ale my też musimy wymagać od edukacji, żeby przygotowywała ludzi do współczesności, więc żeby się dynamicznie zmieniała. To, czego musimy wymagać od Państwa, to jest to, żeby inwestowało w to, żeby nauczyciele chcieli uczyć. Dziękuję. Chyba zbier, mamy pierwszą osobę, które chcą zadać pytanie. O, o. Mamy pierwszych bardzo dużo osób, które chcą zadać pytania. Słuchajcie, to pomysł jest taki, podejdziemy do trzech osób, zadacie pytania, prelegenci odpowiedzą, znaczy Pani Minister odpowie i kolejna tura, okej? Ale czy ja mogę prosić, żebyśmy robili, zawsze o to dbam na kampusie, żebyśmy robili. Będzie na zamek. Będzie robili suwak, chyba że, ale to edukacja, to widzę masę dziewczyn też się zgłosiło, super. Dzień dobry Panie Minister. Ja mam pytanie, dlatego, że bardzo mocno działamy w organizacjach poza, poza rządowych i na co dzień tak samo spotykamy się z różnymi uczniami, sama jestem jeszcze licealistką. Widzimy, że naprawdę, to jest prawda, uczniowie nie lubią chodzić do szkoły. Widzimy, że chcąc stworzyć społeczeństwo, w którym rzeczywiście stawiamy na to umiejętności miękkie, które są kluczowe w tych czasach, mimo wszystko nie widzimy takiego jasnego rozwiązania, dlatego, że bardzo często słyszymy o tym, że system edukacji powinien być odciążony. Mam na myśli tutaj siatkę godzin, a w tym momencie słyszymy o dwóch nowych przedmiotach. Ja mam pytanie, czy. O jakich nowych przedmiotach? Edukacja zdrowotna i edukacja obywatelska, które są potrzebne, natomiast mam tutaj bardziej wątpliwości, natomiast, że jesteś załóżmy w trzeciej klasie liceum ogólnokształcącego, zamiast przygotowywać się do matury, siedzimy po 8 godzin dziennie w szkole. Uczymy się przedmiotów, których nie będziemy rozszerzali, a mimo wszystko nauczyciele bardzo mocno nas tego cisną, słyszymy dużo komentarzy i tak naprawdę stoimy przed wyborem pomiędzy przedmiotem maturalnym, a przedmiotem, z którego musimy w jakiś sposób też zdać. Ja mam pytanie po prostu, Ministerstwo Edukacji, jakie ma na to wszystko rozwiązanie? Chcąc tworzyć to społeczeństwo bardzo mocno stawiające na umiejętności miękkie i na rozwijających się młodych ludzi. Dziękuję. Dziękuję. Trzy pytania, ja sobie robię notatkę po prostu, żeby odpowiadać spójnie. Dzień dobry Pani Minister, chciałbym zapytać inaczej, pytanie moje będzie dotyczyło dla mnie tematu całkiem ważnego i również na pewno nieobcego Pani, ponieważ ukończyła Pani informatykę. Pytanie dotyczy podstawy programowej, ponieważ mój tata na co dzień jest nauczycielem informatyki w szkole podstawowej i dosyć często zauważa wręcz luki wśród uczniów, jak i kadry nauczycielskiej, wśród, chodzi tutaj o obsługę komputera, a także nie wspominając już o powiedzmy takich bardziej zaawansowanych narzędziach, arkuszy kalkulacyjnych, no generalnie Ofisa 365. Mój młodszy brat ukończył właśnie siódmą klasę i dosyć często narzeka mi, że jego lekcje informatyki opierają się na rysowaniu kartek wielkanocnych w pojęcie i moje pytanie jest takie, czy warto zastanowić się nad ewentualną zmianą formy, czy warto zwrócić większą uwagę nad edukowaniem kadry nauczycielskiej w obsłudze narzędzi, ponieważ chcąc, nie chcąc każdy z nas w przyszłości, w swojej przyszłej pracy tych narzędzi będzie korzystał. Uważam, że warto skupić się nad edukowaniem już od najmłodszych lat w, jeżeli chodzi o sprawne posługiwanie się komputera, a także w dobie rozwijającej się sztucznej inteligencji. Dziękuję. Dzień dobry. Przyjeżdżając na kampus, bardzo dziękuję za dojście do głosu. Obiecałam sobie, że poruszę temat dostępności dla osób głuchych w Polsce, który leży niżej niż na dnie. Potrzeba zmian ogromnych i wielu zmian, które najlepiej zaczynać od dzieci, młodzieży, właśnie od edukacji. I moje pytanie brzmi, dlaczego w szkołach dla głuchych nauczyciele nie muszą migać, jak osoba mówiąca, tak jak ja mówię do Was teraz, czyli głosem ma nauczyć kogoś, kto nie słyszy. Dlaczego ten temat jest tak bardzo spychany na bok? To są polscy obywatele, tacy jak my, a nie mają możliwości się uczyć, bo nie słyszą tego, co nauczyciele do nich mówią. Dzięki, ja zacznę od odpowiedzi Pani. Mieliśmy też spotkania z organizacjami osób głuchych, słabosłyszących. Dokładnie te problemy zgłaszali. Wiem, że w ministerstwie pracują nad pewnymi rozwiązaniami, które wesprą, bo dostrzegamy ten problem. Nie odpowiem Pani, na jakim etapie są w tej chwili prace, ale obiecuję, że jak tylko wrócę, to o to zapytam, bo jestem dzisiaj na urlopie, bo jestem z Wami, zapytam o to, na jakim jesteśmy w tej chwili etapie zmian, bo żeśmy dokładnie ten problem omawiali, co zrobić, żeby po pierwsze propagować język migowy wszędzie. Co zrobić, dokładnie to, co Pani mówi, czyli żeby w szkołach dla osób głuchych i niedosłyszących, wszyscy nauczyciele mogli się z nimi porozumieć w sposób komunikatywny. Proszę do mnie napisać, na moich mediach społecznościowych, przypomnieć, że to Pani, a ja do Pani wrócę z odpowiedzią, mam nadzieję, że szybko, tylko please, po wtorku. Informatyka, znaczy my stoimy przed gigantycznymi wyzwaniami związanymi z nowymi technologiami i tak naprawdę uczyć się konkretnych technologii dzisiaj jest uczeniem się na wczoraj. Bo po jutrze wejdą zupełnie nowe technologie. Udało nam się ze środków KPO sprowadzić pracownię AI, 12 tysięcy pracowni w szkołach, 20 tysięcy szkół, 12 tysięcy pracowni, więc uważam, że jest całkiem w porządku. 100 tysięcy szkoleń dla nauczycieli, natomiast to jest wyzwanie, skąd ściągać nauczycieli, którzy będą chcieli uczyć informatyki i czy ona wielkiej zmiany wymaga, myślę, że ona będzie wymagała ciągłej zmiany. Coraz częściej informatyka jest wszędzie i nauczenie się obsługi kursa kalkulacyjnego za chwilę będzie być może kompletnie niepotrzebne. Czy brał Pan udział w konsultacjach nowych podstaw programowych z informatyki? No nie. To zachęcam teraz będą konsultacje nowych podstaw programowych z informatyki do szkół ponadpodstawowych. Ja też bardzo Was namawiam na zaangażowanie się, ale akurat informatyka będzie musiała się zmieniać ciągle i moim zdaniem dzisiaj większość nauczycieli powinna mieć myślenie o tym, że za kilka lat kompetencje dotyczące sztucznej inteligencji będą potrzebne wszędzie. Są przedmioty, które nie ulegają wielkim zmianom, prawda? Historia jest jedna. Są przedmioty, które ulegają zmianom mniejszym, ale informatyka będzie zmieniać się totalnie i myślę, że wszyscy stoimy przed tym wyzwaniem. Co zrobić, żeby informatyka przestała być odrębnym przedmiotem, a była wszędzie istniejąca? Bo czegoż to uczyć na informatyce? Programowania? Kiedy za chwilę sztuczna inteligencja jest w stanie to przejąć? Czy może raczej bezpieczeństwa w informatycznym świecie? I trochę pod tym kątem idą zmiany, które wprowadza odpowiedzialna za Departament Innowacji i Rozwoju, Pani Minister Lubnauer, umówię Państwa na spotkanie. Pani powiedziała wprowadzacie nowe przedmioty, a my mamy rozszerzenia. Tylko z wiedzą z edukacji obywatelskiej zostanie Pani na całe życie. Tak wprowadziliśmy nowy przedmiot, jako edukacja obywatelska, to zmieniony WOS, zmieniony przez Czarnka na HIT i przeze mnie zmieniony na edukację obywatelską. Tu nie doszła żadna godzina, ale doszła godzina edukacji zdrowotnej. Siedzicie dużo czasu w szkole, to prawda. Pani jest, skończyła klasę trzecią, tak? Uczniowie w technikum często siedzą w szkole jeszcze dłużej i mamy świadomość, że akurat liceum ogólnokształcące jest po to, żebyście mieli wiedzę ogólną. Jakbyśmy zeszli z ilości godzin, to też schodzimy z ilości wiedzy, a Państwo wybraliście tę ścieżkę, żeby nauczyć się jak najlepiej. Nie odpuszczę, edukacja zdrowotna jest potrzebna. Tak, ta jedna godzina spędzona w szkole, może Pani czuć się dzisiaj zdegustowana, że za dużo, ale będzie Pani miała wiedzę i odporność na całe życie. Co więcej, szkoła wcale nie musi tego realizować przedmiotu na, w trzeciej klasie. Mogą wybrać pierwsza, druga, druga, trzecia, pierwsza, trzecia, tu szkoły mają dowolność. Natomiast to jest wybór liceum ogólnokształcącego. Realnym dla mnie wyzwaniem jest technikum, gdzie faktycznie uczniowie bywają przeciążeni, ale wchodzi reforma do szkół ponadpodstawowych, bo też nie może być tak, że uczeń w technikum ma dwie kwalifikacje, egzamin maturalny na tym samym poziomie, wymagane rozszerzenia i właściwie nie ma czasu na przeczytanie książki albo wzięcie udziału w konkursie wiedzowym, bo nie ma kiedy się uczyć. Natomiast im ciekawszy jest przedmiot, tym chętniej na niego chodzicie Państwo. I to jest dla mnie wyzwanie. Nie ilość godzin, tylko jakość tych godzin spędzonych w szkole. Ale zachęcam Panią, jest Pani człowiekiem przygotowanym i światłym, zmienia, wchodzi, będzie wchodziła od 1 września reforma, 1 września przyszłego roku do szkół ponadpodstawowych. Ja jestem otwarta na zmiany, ale nie możemy zejść z ilości godzin polskiego historii i geografii czy fizyki, tylko możemy poprawiać ich jakość. A edukacja zdrowotna, tak, dodajemy jedną godzinę. Tak, to będzie nasza inwestycja w przyszłość. Tak lepiej spędzić tę godzinę w szkole niż, ja wiem, że Pani tego nie robi i nikt z obecnych na sali, ale znacie takie osoby, które spędzają tę godzinę na głupim scrollowaniu. Czy natomiast to, co się dzieje też z podejściem do matury i z tym, że Państwo uczycie się tylko i wyłącznie do matury, gubiąc cały urok nauki, jest dla mnie wyzwaniem, bo wpadacie w taki wyścig szczurów, ja wiem, że to jest potrzebne i Pani ma, szczerze mówiąc, przechlapane w przyszłym roku, bo kumulacja roczników, sorry, nie będę przepraszała za moich poprzedników, ale kumulacja roczników powoduje to, że będziecie mieli trudniejszy próg wejścia do, na wymarzone studia. Później już ten niż demograficzny będzie bardziej widoczny, ale proszę też na to spojrzeć optymistycznie. Państwo naprawdę będziecie najlepszymi z najlepszych, a szkoły, uczelnie będą o Was walczyły na pewno, więc ja tu się nie boję, uczelnie pracujemy zresztą, żeby popatrzyły na to, czego będą wymagały, jakie będą wymagane kwalifikacje, żeby jednak zadbali o to, żeby dla każdego dobrze przygotowanego znalazło się miejsce. Rozumiem wyzwania, ale z mojej perspektywy ważne jest, żeby zadbać o to, żeby młodzi ludzie w szkole dowiadywali się wartościowych, ciekawych rzeczy. Wiem, że Pani tego już nie odczuje, ale niech Pani weźmie udział w konsultacjach, niech Pani pomoże następnym pokoleniom. Widzę deklaracje, dzięki. Następne pytania, pilnujcie, żebym nie przegadywała, dobrze? Dzień dobry Pani ministro, Julia. Ja chciałabym, bo oczywiście rozmawiamy o programach i w ogóle, ale jednak jakby nie było, szkoła to jest organizm żywy. Chciałam zapytać, ponieważ ja miałam ten przywilej, że spotkałam na swojej mogła, mogłam zaufać, akurat przed chwilą było spotkanie o autorytetach. Chciałam zapytać, natomiast wielu moich znajomych uważało, że nauczyciel jest tylko nauczycielem, ja uważałam, że jest kimś więcej, jest przyjacielem i zawsze mogłam z nimi pogadać. Jakie ministerstwo może mieć plan na to, żeby te, żeby jednak nie zwrócić uwagi na budowę pantofelka, ale zwrócić uwagę na relacje międzyludzkie, jakie mogą, jakie istnieją między nauczycielem a uczniem, ponieważ no jakby nie było, nauczyciel jest tym pierwszym dorosłym, który jest w stanie być autorytetem i który kształtuje młodych ludzi. Bardzo dziękuję. Panie ministro, wczoraj mieliśmy tutaj panel z panem ministrem Kierwińskim, między innymi o obronie cywilnej, o odporności społecznej, o schronach i tak dalej. Chciałbym zapytać, jakie są perspektywy na to, że podstawa programowa dla edukacji, dla bezpieczeństwa ulegnie na tyle zmianie, że będzie ona dostosowana do współczesnych potrzeb i zagrożeń. Może we współpracy z MSWiA, może z MON-em, ale w każdym razie pierwsza pomoc jest bardzo ważna, ale teraz mamy już troszeczkę inne potrzeby niż jeszcze parę lat wcześniej, przed wojną na Ukrainie. Dziękuję bardzo. Aleksandra, ja tutaj bardziej chciałam skontrować odnośnie tego, czy młodzi nauczyciele nie chcą pracować i czy do szkół nie przychodzą nowi nauczyciele. Przychodzą, bo na specjalizacji nauczycielskiej jest nas sporo. Tylko w trakcie studiów młodzi ludzie rezygnują, patrząc na to, jakie mają obowiązki jako nauczyciel, które są i wynikają między innymi z tym, że mamy dostosowania edukacyjne, mamy obcokrajowców na zajęciach i dużą odpowiedzialność, o której się nie mówi, bo o tym często nauczyciele nie chcą wspominać, że do szkoły nie przychodzi tylko nauczyciel, czyli maszyna, tylko jednak człowiek z emocjami, który pracuje bardzo ciężko i często nie pokazuje tego na zajęciach i wraca do domu i zastanawia się nad losem swoich uczniów i tym, czy na przykład są odpowiednio zaopiekowani. Więc tak, nauczycielom powinno się płacić na tyle godnie, żeby młodzi ludzie, w tym moi znajomi, nie zdecydowali się na przykład w pracy i nie rezygnowali z pracy w szkole, pomimo, że to było ich wielkie marzenie, bo takich ludzi znam, których wielkie marzenie było uczyć dzieci, ale patrząc na to, jakie będą stały przed nimi wymagania i obciążenie też psychiczne i emocjonalne, po prostu z niej rezygnują, co jest dla mnie przykre, bo ja akurat chciałabym pracować w szkole i nie chciałabym słyszeć tego, że wybierając specjalizację nauczycielską automatycznie powinnam dostać też bogatego męża. Dziękuję. Ja bym chciała zapytać o podręczniki, ponieważ ministerstwo słusznie zauważyło, że żyjemy w kryzysie autorytetu, w świecie dezinformacji, a taką podstawową metodą weryfikowania źródeł jest sprawdzenie i jest zobaczenie, kto podaje informację, którą przetwarzamy dalej, czy to jest naukowiec, osoba z dorobkiem i dlaczego w podręcznikach nadal, w podręcznikach dla licealistów, do rozszerzeń nie podajemy przypisów i nie wiemy skąd pochodzi dana informacja, czy może nie warto byłoby to zmienić, ponieważ kontakt ze źródłami dopiero mamy na studiach, a myślę, że w obecnym świecie byłaby to wiedza, jak weryfikować autorytety potrzebna każdemu. Dziękuję. Dzięki. Super ciekawa uwaga. Ministerstwo, jak pewno Pani wie, nie wydaje podręczników, my możemy rozmawiać z wydawnictwami i myślę, że to jest jedna z takich sugestii, które sama chętnie przekażę wydawnictwom, że też młodzi ludzie czują potrzebę i w pełni się z Panią zgadzam, że to jest, mi się ten pomysł podoba, kupione. Młodzi nauczyciele, proszę wybaczyć, ja patrzę na dane statystyczne, cieszę się, że Pani chce być nauczycielką i widzę te przeszkody, patrzymy statystycznie, że chcielibyśmy, że po prostu było Was więcej chętnych do bycia nauczycielkami i nauczycielami i rozumiem te przeszkody. I to nie jest wyłącznie kwestia wynagrodzenia, jak słusznie Pani zauważyła, ale odpowiedzialności, ale wyzwań, które stwarza szkoła. Pani wskazuje na, gdzie Pani jest? Pani wskazuje bardzo słusznie na kwestie dotyczące wyzwań, takie jakie stwarza edukacja wyłączająca, jakie stwarzają dzieci z innymi doświadczeniami imigracyjnymi, no jest też gigantyczne wyzwanie rodziców, jest też w ogóle atmosfera wokół zawodu nauczyciela. Posłuchajcie tego, jak bardzo często, Pani mówiła wcześniej o autorytetach, jak bardzo często ludzie nie widzą, jakim wielkim autorytetem może być nauczyciel. Studia pedagogiczne trochę trzeba zmienić, żeby Was przygotować na to, co Was czeka. Gdybyśmy powiedzieli dzisiaj, że mamy wystarczająco młodych osób na studiach, które by mogły zastąpić obecnych nauczycieli, albo tych, którzy są w systemie, którzy już, którzy już są w wieku emerytalnym, powiedzielibyśmy nieprawdę. Kiedy robimy badania, jaki jest zawód Twoich marzeń, przepraszam, ja już, już ADHD mi się włącza, jaki jest zawód Twoich marzeń, bardzo mało osób powie, że to jest nauczyciel, a to jest tak niesprawiedliwe, bo jeżeli ktoś zmienia przyszłość młodego człowieka, to to jest świetny nauczyciel. Rodzic oczywiście daje wszystko, ale nauczyciel potrafi zafascynować czymś, o czym żeśmy nigdy nie myśleli. Moim marzeniem jest, żebyśmy mieli pieniądze na zbudowanie takiego systemu wspierania nauczycieli, takiego prestiżu zawodu, żeby tacy ludzie jak Pani, nie dość, że mieli dobre studia, bardzo dobre wynagrodzenie, to jeszcze mieli dobre wsparcie w tym zawodzie i żeby każdy, kto mówi, kto słyszy, to co Pani powiedziała, dobrego męża, że mówi nie no, szacun dziewczyno, zmieni życie dziesięciu osobom co najmniej i to w ciągu roku. I to jest moje marzenie, żeby pokazać, że to naprawdę warto. Nie jest to tylko kwestia wynagrodzeń. To jest kwestia warunków, to jest kwestia mówienia o zawodzie nauczyciela, to jest kwestia bezpieczeństwa zawodu. Ja spotkałam dzisiaj dyrektorkę szkoły, świetna babka, 37 lat w zawodzie nauczyciela, 29 lat dyrektorka szkoły. Nie ma stabilniejszego zatrudnienia, jeżeli jest się w tym mega dobrym, bo weryfikują Cię każdego dnia. W korpo weryfikują Was raz na jakiś czas, w szkole weryfikują Was codziennie. Czy powinniście lepiej zarabiać? Tak, ale co ja bym chciała zmienić? Doradztwo zawodowe. Pani kiedy kończy studia? Za dwa lata, to mam do Pani taką prośbę. Niech Pani powie każdemu, kto się zajmuje doradztwem zawodowym, będzie zajmował, żeby mówili młodym ludziom, okej, możesz być influencerem, ale bądź tym przy tablicy, bo jeżeli my nie będziemy doradzali młodym ludziom iść się uczyć, to nawet najlepsze wynagrodzenia tego nie zmienią. Jeżeli Wasi rodzice nie będą mówili Waszemu młodszemu rodzeństwu, że nauczyciel to jest najważniejszy człowiek w ich życiu. Jakie miałam dwa kolejne pytania? Poczekajcie, bo ja od tyłu idę. Pan o coś pyta, pan. IDB, o właśnie. Za rok, odpowiadając na Pana pytanie, kiedy się zmieni, za rok się zmieni, będą też nowe podręczniki. Już w tej chwili wprowadzamy pierwsze zmiany, wprowadziliśmy największy program realny obrony cywilnej w Polsce. O tym mało kto wie, dlatego, że Państwo widzicie super reklamy i działalności MSWiA, a w międzyczasie Ministerstwo Edukacji z Ministerstwem Obrony Narodowej przeszkoliło pół miliona młodych ludzi w reakcjach na sytuacje kryzysowe, na zdarzenia nadzwyczajne. I ten program edukacja z wojskiem super działa. EDB się musi zmieniać, musi się dostosowywać, a pierwszą pomoc wprowadziliśmy w już w 2024 jako obowiązkowy komponent. Żyjemy w czasach nadzwyczajnych. Każdy musi być przygotowany. Szkoły są tym miejscem, gdzie najlepiej dostarczać informacji. Już wkrótce również w szkołach, poradnik bezpieczeństwa i pytanie pierwsze, które uczyniłam ostatnim? Nauczyciele i zaufanie do nauczycieli w ogóle. 700 tysięcy osób, które są nauczycielami. Zamknijcie oczy i przypomnijcie sobie najlepszego nauczyciela w Waszym życiu, najlepszą nauczycielkę w Waszym życiu. Widzicie? Przypomnijcie sobie też tego kogoś, kto mniej te marzenia spełniał. I sami doskonale wiecie, że pamiętacie dwa typy. Pamiętacie nauczyciela, który najbardziej cisnął i nauczyciela, który dodał Wam skrzydeł. Chciałabym, żeby wszyscy byli tacy, którzy dodają skrzydeł, ale musicie też pamiętać, że to są też ludzie, że mają czasami swój kryzys, czasami wstają lewą nogą. Nie wszyscy są niewypaleni zawodowo. System wsparcia nauczycieli dla mnie jest kluczem. Jeżeli oni będą w stanie Was wspierać, młode osoby, będziecie znacznie lepiej wsparci. Nie mogę też od nich wymagać, żeby zawsze wchodzili na pełnej petardzie do szkoły, bo to jest ich praca. Ale dolary przeciw korzechom, że jak przypomnijcie sobie przedszkolę, edukację wczesnoszkolną, albo nauczycieli, którzy mieli z Wami rozszerzenia, albo poszczególnych, to na tej petardzie byli każdego dnia, bo to są po prostu ludzie, którzy wierzą w misję i tak powinni lepiej zarabiać, tak? Zrobię wszystko, żeby zarabiali lepiej. 40% nam się udało w sumie, od kiedy zostałam ministrem, podnieść wynagrodzenia nauczycieli, ale to nadal za mało. Ale czy tylko wynagrodzenie? Nie, ale proszę, powiedzcie wszystkim, że jak idą do szkoły, tym licealistom, to niech nie idą skwękani, no jak nauczyciel, który wchodzi na pełnej petardzie do klasy, mówi, dzień dobry kochani, a tu ktoś w telefonie, no jak on ma się czuć dobrze? No szanujcie ich, no do cholery, no kto ma ich szanować, jak nie młodzież? Dzięki. Wielkie brawa, Barbara Nowacka. A rozmowę prowadziła Agnieszka Wisiewska z Krytyki Politycznej.