Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Raport o marce Polska znika, a pytania pozostają

PiS: Raport o marce Polska znika, a pytania pozostają

PiS domaga się wyjaśnienia sprawy raportu dotyczącego promocji marki Polska, który miał kosztować około 200 tysięcy złotych i został powiązany z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Barbara Mróz-Gorgoń oraz przedstawiciele ministerstwa różnie przedstawiali odpowiedzialność za dokument, który następnie zniknął z internetu.

Raport pod lupą

Politycy PiS wskazują, że dokument był początkowo prezentowany jako raport rządowy lub raport Ministerstwa Sportu i Turystyki. Resort zdystansował się jednak od publikacji, twierdząc, że jego logotyp wykorzystano bez zgody. W prezentacji raportu uczestniczył wiceminister Piotr Borys.

Pytania o finansowanie

PiS złożyło wnioski do Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury o wyjaśnienie, kto sfinansował raport, na jakiej podstawie powstał i komu wypłacono środki. Wskazano również na numer umowy oraz udział Stowarzyszenia Kongresy i Konferencje Polska i Fundacji Marka Polska Think Tank.

Zarzuty dotyczące jakości

W nagraniu podważono merytoryczną wartość raportu oraz sposób wykorzystania sztucznej inteligencji. Wskazano także, że przedstawione wnioski miały opierać się głównie na badaniach jakościowych, bez potwierdzenia ich badaniami ilościowymi.

Żądanie dymisji i audytu

PiS domaga się dymisji Barbary Mróz-Gorgoń oraz audytu dokumentów przygotowanych przez nią dla rządu. Politycy zapowiadają wykorzystanie dostępnych narzędzi parlamentarnych do kompleksowego wyjaśnienia sprawy.

Wsparcie dla Polaków w kryzysie

PiS (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: PiS: Raport o marce Polska znika, a pytania pozostają (21.08.2026)
W drugiej części wystąpienia poruszono także kwestię pomocy dla rodzin poszkodowanych w tragedii na Węgrzech. Padł zarzut, że rząd nie zapewnił obywatelom wystarczającego wsparcia i skutecznej pomocy w sytuacji kryzysowej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, mamy do czynienia z kolejną aferą tego nieszczęsnego rządu koalicji 13 grudnia. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że tak naprawdę można by jej elementami obdzielić bardzo wiele afer. Począwszy od zapowiedzi o odchudzaniu rządu, a powołaniu ostatnio pełnomocniczki do spraw promocji marki Polska, która zresztą nie ma żadnych kompetencji, jak doskonale wszyscy Państwo widzimy, po raport, który stworzyła, który jest wytworem sztucznej inteligencji, wreszcie po defraudację środków, bo na ten raport polskie państwo przeznaczyło około 200 tysięcy złotych. Kuriozalna jest także sytuacja wokół samego raportu, do którego nikt się nie przyznaje. W raporcie zapisane jest, że został sfinansowany ze środków z Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach zadania zleconego przez to ministerstwo. Jednak ministerstwo odcina się od tego raportu. Twierdzi, że jego logotyp został użyty w sposób nieuprawniony, choć wiceminister sportu i turystyki, pan Piotr Borys, uczestniczył w prezentacji tego raportu i także chwalił się tym w swoich mediach społecznościowych. Ta sytuacja to nie jest odstępstwo od reguły, a po prostu reguła. Mamy do czynienia z rządem partaczy i widać to także przy tym zadaniu, przy tak ważnym zadaniu, jakim jest promocja Polski i marka Polska. Czy chcemy, aby tacy partacze promowali Polskę? Czy chcemy, aby tacy partacze rządzili Polską? Ja jako była już wiceminister sportu i turystyki, która zajmowałam się turystyką w latach 2018-2019 i jak bardzo wiele osób wie, to był złoty czas dla polskiej turystyki. Polska turystyka zdobywała nagrody, była wyróżniana przez różne międzynarodowe nagrody, ale także funkcje, jak choćby była wiceprzewodniczącym Światowej Organizacji Turystyki do Spraw Europy. Mogę tylko powiedzieć, że tak nieudolnej promocji Polski, takiego partactwa dawno nie widziałam. To naprawdę nie jest odstępstwo od reguły, a to jest w przypadku tego rządu reguła. Czego się dotkną, to mówiąc delikatnie, po prostu zniszczą czy zepsują. To jest wielki blamasz Donalda Tuska, w którego kancelarii pani profesor, pani doktor habilitowany Barbara Mróz-Gorgoń pracuje, w której to kancelarii jest pełnomocniczką i oczekujemy przede wszystkim błyskawicznej dymisji tej pani, ale także my jako Prawo i Sprawiedliwość złożyliśmy do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a także do prokuratury wniosek o wyjaśnienie tej sprawy. Użyjemy wszelkich możliwych narzędzi, aby tę sprawę wyjaśnić. Najlepiej podsumuję kwestię raportu to, że najpierw był on prezentowany jako raport rządowy, jako raport Ministerstwa Sportu i Turystyki. Pani profesor twierdziła, że podpisuje się pod całym tym raportem, że jest on doskonały merytorycznie, po czym wczoraj dystansowała się już od niego, twierdząc, że nie powinien on w ogóle ujrzeć światła dziennego i że to jest work in progress i że został de facto wygenerowany przez sztuczną inteligencję, po czym wczoraj późnym wieczorem okazało się, że ten raport zniknął z internetu. Na stronie, na której był prezentowany pojawia się obecnie napis UPS ta strona nie istnieje. To jest dobre podsumowanie tego rządu, to jest dobre podsumowanie partactwa tego rządu przy tak ważnej sprawie, jaką jest promocja marki Polska. Szanowni Państwo, dzień dobry. Ja chciałem zacząć od podziękowania. Chciałem podziękować przede wszystkim Państwu jako przedstawicielom mediów za to, że ta sprawa zyskała Państwa zainteresowanie, bo sprawa faktycznie jest dramatem. Ja nie boję się użyć słowa dramat. To jest dramat, który obserwujemy od dłuższego czasu, natomiast ten dramat ma pięć poziomów tak naprawdę, Mili Państwo. To jest po pierwsze dramat na poziomie merytoryki. Wbrew temu, co wczoraj mówiła w telewizji Polsat pani profesor Mróz-Gorgoń, merytoryka tego raportu jest zadrważająca. Eksperci zarówno od sztucznej inteligencji, eksperci od polityki publicznej, eksperci od badań jakościowych, wszyscy eksperci, którzy się wypowiadają na temat tego raportu mówią, że tam nie ma treści merytorycznej. To jest ta pierwsza płaszczyzna, najważniejsza dla mnie płaszczyzna dramatu. Na drugiej płaszczyźnie mamy dramat polityczny, Szanowni Państwo. Jest kwestia odpowiedzialności za to, jest kwestia transparentności, jest też kwestia tego kto, jak i za ile ten raport tak naprawdę wlecił. Mamy Ministerstwo Sportu i Turystyki, który jest na okładce tego dokumentu, które potem w oświadczeniu dystansuje się od tego. Mamy pana Ministra Sportu i Turystyki, który mówi, że on wtedy nie był Ministrem Sportu i Turystyki. To wszystko jest, proszę Państwa, płaszczyzna polityczna, która też jest bardzo istotna w tym dramacie, bo ona też pokazuje w jakim stanie jest dzisiaj nasze państwo. Na trzeciej płaszczyźnie mamy płaszczyznę społeczną. Bardzo szeroki oddźwięk tego, co się wczoraj wydarzyło w internecie. Chciałem tutaj też podziękować wszystkim, zwłaszcza na Platformie X, którzy przysłużyli się do tego, że ta informacja była dystrybuowana. Konsorcjum Res Futura opublikowało wczoraj wieczorem analizę. Sentyment wynosi 92%... Szanowni Państwo, 92% negatywnych opinii na temat jakości tego raportu i na temat pani minister Mróz-Gorgoń versus 8% opinii pozytywnych. To pokazuje, jak bardzo nośny społecznie jest to temat, ale dramat też polega na tym, że mówimy tutaj przede wszystkim o tym, że mówimy o marce Polska. To jest marka, która jest marką nas wszystkich. Marka do promowania, której powołano panią minister, która tak naprawdę w dniu wczorajszym, myślę, że osiągnęła dość duży sukces swojego działania, bo jednym z jej celów, tak jak mówiła, było powszechne zmobilizowanie i zintegrowanie społeczeństwa wokół jakiegoś tematu. Myślę, że 92% do 8% świetnie wypełniło to zadanie, ale nie do końca wiem, o co chodzi. Kolejnym, czwartym etapem tak naprawdę, czwartym poziomem, który jest mężczyzną tego dramatu, jest dramat osobisty, moim zdaniem. Ja widziałem, z jakim zaangażowaniem pani profesor mówi o tym raporcie, natomiast widziałem też panią profesor wczoraj w studio. Ja zaprosiłem panią profesor, żeby wyszła tutaj dzisiaj przed Kancelarię Profesora do Ministerstwa, żebyśmy byli w stanie porozmawiać na temat tego raportu. Pani profesor niestety nie skorzystała z tego. To jest dramat osobisty też dlatego, że mówimy o naukowcu, szanowni państwo. Nie mówimy o urzędniku państwowym, który wygenerował raport. Mówimy o naukowcu z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, o pani doktor habilitowanej, która jest specjalistą, której reputacja dzisiaj, moim zdaniem, wisi na szali. Jej wiarygodność jest kwestionowana powszechnie. Jeśli państwo zetniecie też do internetu, są podważane albo są też analizowane jej prace naukowe. I myślę, że ta płaszczyzna osobista, zwłaszcza dla pani profesor, myślę, że jest istotna. Ale piątą i najważniejszą płaszczyzną dla mnie jest płaszczyzna publiczna. Szanowni państwo, mówimy o wydatkowaniu środków publicznych. Ministerstwo Sportu i Turystyki mówi, że raport nie był finansowany ze środków publicznych. Na drugiej stronie tego raportu jest wskazany numer umowy. I to jest jedna rzecz. Umowa opisana 5 czerwca zeszłego roku. Ta umowa prowadziła do tego, że prowadzone były badania, prowadzone były różne spotkania, warsztaty design thinking. Prezentacja raportu, i to była, szanowni państwo, prezentacja raportu, nie wyników badań, bo jeśli państwo zobaczycie, było zaproszenie na prezentację raportu, miała miejsce 25 listopada zeszłego roku. Bardzo ciekawym wątkiem, który jeszcze mało się przebija, jest to, że organizacja, która prowadziła te badania, czyli Fundacja Marka Polska Think Tank, której prezesem, nie wiem czy do dzisiaj, ale przynajmniej jeszcze jakiś czas temu była pani profesor Mguz Gorgoń, została założona dopiero w sierpniu zeszłego roku. I teraz moje pytanie jest następujące. Jeśli Ministerstwo Sportu i Turystyki mówi, że ten raport nie był robiony w ramach realizacji działania publicznego, to kto i gdzie i za co płacił? Wiemy, że stroną nie był ten Think Tank, wiemy, że stroną było Stowarzyszenie Kongresy i Konferencje Polska, natomiast ja uważam, że opinia publiczna ma prawo dowiedzieć się, jak wygląda umowa z Fundacją Marka Polska Think Tank, kto ją podpisał, na co dokładnie, bo szanowni państwo, nawet jeśli pani profesor mówi, że ten raport jest work in progress, chociaż tak jak powiedziała pani minister, to work in progress już zniknęło z internetu, to w każdych badaniach jakościowych, w każdych badaniach marketingowych na końcu jest jakiś dokument, który powstaje. I ja uważam, że słuszne jest zadanie pytania kto, ile, a przede wszystkim komu za to zapłacił. Bardzo dziękuję. Czy macie państwo jakieś pytania? Czy będą się państwo domagać audytu wszystkich dotychczasowych dokumentów, które przygotowała dla rządu pani profesor Barbara Mróz-Gorgoń? Oczywiście tak. My wyjaśnimy tę sprawę jako Prawo i Sprawiedliwość kompleksowo i wykorzystamy tutaj wszelkie możliwe sposoby i wszelkie możliwe działania, narzędzia, które posiadamy jako parlamentarzyści. O kolejnych krokach będziemy państwa informowali. Daniel Kasprowicz, TVP Info. Ja chciałbym ściślić sprawę wniosków do prokuratury o wyjaśnienie wniosek o tej sprawie. O tym, że wniosek dotyczy czego konkretnie? Ten wniosek dotyczy tego raportu. To znaczy, kto ten raport sfinansował, dlaczego ten raport został stworzony przez sztuczną inteligencję, dlaczego tak naprawdę ten raport, który jest stekiem bzdur i nieporozumień, mówię to także jako socjolog, patrząc na to, jakiego rodzaju badania wykorzystano przy powstaniu tego raportu, a wykorzystano w zasadzie, jeżeli oczywiście jemu wierzyć, wykorzystano w zasadzie jedynie badania jakościowe, natomiast w moim przekonaniu te wnioski wymagały potwierdzenia także poprzez badania ilościowe, czyli te główne wnioski z badań jakościowych, takich jak badania fokusowe, ale także będziemy wyjaśniali sprawę finansowania tego raportu i sprawę tego, za co konkretnie odpowiada pani profesor Barbara Mróz-Gorgoń w tym rządzie, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie jest pełnomocnikiem do sprawy, do której, jak już doskonale cała Polska zdążyła się przekonać, nie ma żadnych kompetencji. Dzień dobry, Dominika Cereckowska, 24. Ja mam pytanie w tematyce bieżącej. Po pierwsze, według doniesienia medialne Prezes Rady Ministrów i Marszałek Przerazny zapadł w porozumienie o wspólnym starcie w najbliższych wyborach. Mają wystartować z jednej listy roboczej o nazwie koalicja 15 października. Tutaj wyszła komentarz i też chciałabym zapytać o ten dramat rodzin ofiar na Węgrzech. Te rodziny muszą same opłacać faktury za leczenie swoich bliskich. Mówią o tym, że nie mają wsparcia ze strony rządu, a te kwoty są dosyć wysokie. Nawet dochodzą do 8 tysięcy złotych za fakturę. Proszę o komentarz. Jeżeli chodzi o tą drugą kwestię, to przede wszystkim szczere wyrazy współczucia dla rodzin ofiar tej tragedii. Także dla tych osób, które w tej tragedii ucierpiały, choć na szczęście przeżyły. Natomiast to, o czym alarmują osoby i ich rodziny i rodziny ofiar tragedii na Węgrzech, to tak naprawdę pokazuje także partactwo tego rządu. Ten rząd nie potrafi nawet w sposób skuteczny ewakuować i wesprzeć swoich obywateli w sytuacji kryzysowej. I to pokazuje bardzo jaskrawy kontrast wobec tego, co czynił nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości, kiedy w zasadzie przy każdej sytuacji kryzysowej, nawet jeżeli ona dotyczyła rolników i sadowników, tylko z trzech powiatów województwa lubelskiego uruchamiane były różnego rodzaju programy osłonowe i uruchamiane było wsparcie. W przypadku tego rządu Polacy pozostawieni są sami sobie, a można w zasadzie powiedzieć, że pan Donald Tusk z okien tego budynku nie widzi ich potrzeb, nie widzi ich problemów. W zasadzie to jest odwrócony do nich plecami. Jeżeli chodzi o koalicję, o której pani mówiła, to ta koalicja zawiązała się już dawno, tylko ona zawiązała się 13 grudnia 2023 roku. Moim zdaniem, więc i to zalecałabym, potrzebna jest tutaj zmiana nazwy tego nowego, tworzącego się Komitetu Wyborczego na Komitet Koalicja 13 grudnia. Dobrze odzwierciedla tę potrzebę, także obecność w tej koalicji, także ten układ, bo to tak trzeba nazwać, z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, który jak doskonale wiemy należał do PZPR-u i jest z tego dumny i przystąpił do partii o zgrozo już po okrucieństwie i po dramatach stanu wojennego, a więc mając świadomość, że osoby, które były wówczas w kierownictwie partii, jaką była PZPR, mają de facto krew na rękach. Czy macie jeszcze Państwo jakieś pytania? Dziękujemy bardzo.