Karol Nawrocki wyjaśnia decyzje w sprawie trzech ustaw
Karol Nawrocki wyjaśnia decyzje dotyczące trzech ustaw: podpisał reformę opieki nad dziećmi, zawetował przepisy o transporcie publicznym i skierował tzw. lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent przedstawił swoje stanowisko podczas wystąpienia pod koniec wakacji, wskazując na ochronę rodzin, mieszkańców małych miejscowości i praw obywatelskich.
Karol Nawrocki podkreślił, że w ciągu roku podpisał 264 ustawy i zawetował 41 projektów. Jak zaznaczył, decyzje podejmuje na podstawie skutków przepisów dla Polski i Polaków, a nie automatycznego popierania lub odrzucania projektów rządowych.
Prezydent wskazał, że spośród 22 własnych inicjatyw ustawodawczych uchwalono dotąd tylko jedną. Pozostałe projekty, dotyczące między innymi CPK, portów, cen energii, PIT zero, programu Rodzina na plus i ochrony polskiej wsi, pozostają bez rzeczywistych prac w Sejmie.
Karol Nawrocki podpisał reformę opieki nad dziećmi do lat trzech, wskazując na nowe standardy bezpieczeństwa w żłobkach i klubach dziecięcych. Zawetował natomiast ustawę o dostępności transportu publicznego, argumentując, że krótsze umowy i brak dodatkowego finansowania mogą doprowadzić do ograniczenia połączeń w małych miejscowościach i na polskiej wsi.
W sprawie tzw. lex szarlatan prezydent uznał cel ustawy za słuszny, ale zgłosił zastrzeżenia do możliwości nakładania kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu oraz do szerokich uprawnień urzędnika. Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedział własny projekt zmian w Kodeksie karnym.

Karol Nawrocki przekonywał, że odpowiedzialna prezydentura polega na ocenie każdej ustawy przez pryzmat dobra Polski i Polaków. Zapowiedział poparcie dla rozwiązań korzystnych dla dzieci i rodzin, sprzeciw wobec przepisów zagrażających transportowi publicznemu oraz ochronę prawa do sądu i Konstytucji.
Decyzje prezydenta
Karol Nawrocki podkreślił, że w ciągu roku podpisał 264 ustawy i zawetował 41 projektów. Jak zaznaczył, decyzje podejmuje na podstawie skutków przepisów dla Polski i Polaków, a nie automatycznego popierania lub odrzucania projektów rządowych.
Projekty w Sejmie
Prezydent wskazał, że spośród 22 własnych inicjatyw ustawodawczych uchwalono dotąd tylko jedną. Pozostałe projekty, dotyczące między innymi CPK, portów, cen energii, PIT zero, programu Rodzina na plus i ochrony polskiej wsi, pozostają bez rzeczywistych prac w Sejmie.
Opieka nad dziećmi i transport
Karol Nawrocki podpisał reformę opieki nad dziećmi do lat trzech, wskazując na nowe standardy bezpieczeństwa w żłobkach i klubach dziecięcych. Zawetował natomiast ustawę o dostępności transportu publicznego, argumentując, że krótsze umowy i brak dodatkowego finansowania mogą doprowadzić do ograniczenia połączeń w małych miejscowościach i na polskiej wsi.
Lex szarlatan i Trybunał Konstytucyjny
W sprawie tzw. lex szarlatan prezydent uznał cel ustawy za słuszny, ale zgłosił zastrzeżenia do możliwości nakładania kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu oraz do szerokich uprawnień urzędnika. Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedział własny projekt zmian w Kodeksie karnym.

Odpowiedzialna prezydentura
Karol Nawrocki przekonywał, że odpowiedzialna prezydentura polega na ocenie każdej ustawy przez pryzmat dobra Polski i Polaków. Zapowiedział poparcie dla rozwiązań korzystnych dla dzieci i rodzin, sprzeciw wobec przepisów zagrażających transportowi publicznemu oraz ochronę prawa do sądu i Konstytucji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki: Alarm o policjantach i zagrożeniu migracyjnym
Karol Nawrocki: Pamięć o Katyniu i ostrzeżenie przed ideologią
Karol Nawrocki: 300-tysięczna armia i obrona ministra
Karol Nawrocki: Poznań 1956 był walką o godność
Karol Nawrocki: Polska gotowa przyjąć żołnierzy amerykańskich
Karol Nawrocki: Rzecznik i strażnik polskiego rolnictwa
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Prezydent
Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów
Rozwój Plus
Rozwój Plus: Morawiecki broni polskich przedsiębiorców
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Polska jest chroniona
VideoParlament
Edyta Marchelska-Groszfeld o groźbach za lajki na Facebooku
Donald Tusk
Konferencja z udziałem Premiera Donalda Tuska i kandydatki na Prezydenta Krakowa Moniki Piątkowskiej
Prezydent
Briefing Rzecznika Prezydenta RP - pytania dziennikarzy
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Przed nami ostatnie tygodnie wakacji.
W wielu polskich domach zaczyna się powrót do codziennego rytmu, a na polskiej wsi kończą się żniwa.
Państwo, tak jak gospodarstwo, wymaga pracy przez cały rok.
Przez wakacyjne miesiące na moje biurko trafiały kolejne ustawy uchwalane przez Parlament.
Każda z nich była w mojej kancelarii dokładnie analizowana, nigdy pod kątem politycznej kalkulacji,
ale zawsze pod kątem jej skutków dla Polski i Polaków.
Jako prezydent Rzeczypospolitej mam obowiązek stać na straży państwa prawa i bronić portfeli polskich rodzin.
Nie ma we mnie zgody na automatyczne popieranie projektów rządowych, ale nie ma też zgody na automatyczne ich odrzucanie.
Dzisiaj chcę Państwu wyczerpująco i uczciwie wyjaśnić motywy moich ostatnich decyzji w sprawie trzech kolejnych ustaw.
Z których część wzbudziła duże społeczne emocje.
Zanim przejdę do szczegółów, spójrzmy na fakty i twarde dane.
W ciągu roku podpisałem 264 ustawy.
Podpisałem te, które uznałem za potrzebne i korzystne dla Polski.
Zawetowałem 41 projektów, które w mojej ocenie były szkodliwe dla obywateli państwa albo naruszały zasady odpowiedzialnego stanowienia prawa.
Naprawdę, by ustawa była podpisana, niepotrzebna jest boska interwencja.
Jak to ostatnio sugerowano na Radzie Ministrów.
Tu wystarczy dobre prawo, bez niemądrych wrzutek, służące obywatelom państwa polskiego.
Swoje decyzje, tak jak dziś, zawsze skrupulatnie wyjaśniam.
Tymczasem od miesięcy koalicja rządząca próbuje przekonywać, że prezydent blokuje państwo.
Że nadużywa weta.
Że stoi na drodze zmian.
Kto naprawdę blokuje dobre ustawy?
Do Sejmu skierowałem dotąd 22 własne inicjatywy ustawodawcze.
To konkretne zobowiązania przedstawione Polakom w kampanii wyborczej.
Program, który otrzymał poparcie 10 milionów 600 tysięcy obywateli.
Jaki jest ich los?
Parlament uchwalił zaledwie jeden z tych projektów.
Ustawę dotyczącą ochrony polskiej wsi, którą podpisałem w marcu tego roku.
Pozostałe 21 projektów utknęło w Sejmie.
Nie podjęto nad nimi rzeczywistych prac i nie przedstawiono wobec nich lepszych rozwiązań.
Większości po prostu trafiły do sejmowej zamrażarki.
Są tam projekty dotyczące spraw fundamentalnych, tak dla CPK, rozwój polskich portów,
obniżenie rachunków za prąd o 33%, PIT zero, rodzina na plus,
a także projekt STOP banderyzmowi.
Blokując debatę nad tymi projektami, większość rządząca nie uderza w prezydenta.
Uderza w ludzi, którzy czekają na niższe rachunki, w rodziny, które chcą zachować więcej pieniędzy ze swojej pracy,
mieszkańców mniejszych miejscowości, oczekujących wielkich inwestycji rozwojowych
i w tych wszystkich, którzy chcą silnego, bezpiecznego państwa.
Dlatego ponawiam mój apel do koalicji i marszałka.
Wyjmijcie te projekty z sejmowej zamrażarki.
Żniwa uczą jednej prostej prawdy.
Zbiera się to, co wcześniej się zasiało.
W polityce jest podobnie.
Z decyzji podejmowanych dzisiaj będziemy wszyscy rozliczani.
Moje ustawy leżą na polu sejmowym, a gospodarz sejmu zaspał i nie chce zobaczyć tego,
co mogłoby przynieść dobre plony polskim rodzinom i polskiemu państwu.
Inaczej jest na polu legislacyjnym kancelarii prezydenta.
Tu aktywna praca trwa.
Dlatego chcę dzisiaj po raz kolejny rzetelnie i konkretnie wyjaśnić państwu motywy
moich ostatnich decyzji dotyczących trzech kolejnych ustaw.
Ustawą, pod którą złożyłem swój podpis, jest szeroka reforma systemu opieki nad dziećmi do lat trzech.
Dlaczego zdecydowałem o jej podpisaniu?
Ponieważ bezpośrednio zwiększa ona bezpieczeństwo naszych najmłodszych dzieci
i wprowadza standardy, które w cywilizowanym państwie powinny być normą.
Ustawa ta tworzy jednolity elektroniczny rejestr żłobków i klubów dziecięcych,
a także ustanawia wymagania dla tych podmiotów.
Między innymi obowiązek zapewnienia dostępu do placu zabaw.
Ważnym elementem tej ustawy jest zakaz publicznego udostępniania wizerunku dzieci
przez placówki opiekuńcze w celach marketingowych.
Chronimy w ten sposób dzieci przed zagrożeniami cyfrowymi,
takimi jak cyberprzemoc czy materiały typu deepfake.
Ta ustawa to także prawo dobrze regulujące zawód opiekuna w żłobku czy klubie dziecięcym.
Dostaną oni ochronę prawną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych
czy dodatkowe dni na podnoszenie kwalifikacji.
Profesjonalizm osób, którym powierzamy nasze dzieci, musi być zapewniony.
Muszę podkreślić, że ustawa nie jest wolna od wad.
Rządzący zapomnieli o kluczowej sprawie, o systemowym mechanizmie waloryzacji wynagrodzeń
dla tej ciężko pracującej kadry.
Nałożono nowe obowiązki bez gwarancji wyższych pensji.
Nie uwzględniono też uwag zgłaszanych przez część klubów prowadzonych przez rodzinne firmy.
Mimo tych mankamentów podpisałem tę ustawę, uznając ją za krok w dobrym kierunku.
Druga decyzja dotyczy ustawy o dostępności transportu publicznego.
Muszę przypomnieć, że podobne przepisy zawetowałem w listopadzie ubiegłego roku.
Powód był prosty. Rząd chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat.
A przecież bez stabilnego finansowania przewoźnicy i samorządy nie będą inwestować w nowe autobusy
i odpowiedzialnie planować sieci transportowej.
Niestety, rząd wraca dziś z podobnym rozwiązaniem.
Umowy znów mają być krótsze, maksymalnie pięcioletnie.
Trudno oczekiwać od lokalnego PKS-u czy przedsiębiorcy milionowych inwestycji,
jeśli nie wie, czy za kilka lat nadal będzie miał kontrakt.
Drugi problem dotyczy gmin.
To one są najbliżej mieszkańców i najlepiej wiedzą, gdzie potrzebny jest autobus.
Tymczasem ustawa przesuwa je na koniec kolejki po pieniądze z funduszu.
Najbardziej mogą na tym stracić małe miejscowości i polska wieś.
Mam również poważne zastrzeżenia do pomysłu zastępowania regularnych autobusów
tzw. przejazdem na żądanie samochodem osobowym.
Szczególnie, że przy takich przejazdach nie zagwarantowano ustawowych ulg
dla seniorów, uczniów czy osób z niepełnosprawnościami.
Takie rozwiązanie to nie jest walka z wykluczeniem transportowym.
W Kancelarii Prezydenta wysłuchaliśmy samorządowców, przewoźników i ekspertów.
W trakcie procesu podejmowania decyzji w sprawie ustawy spotkali się z nimi
moi doradcy i współpracownicy.
Osoby znające ten obszar ostrzegały przed chaosem i zwracały uwagę na podstawowy problem.
Rząd zmienia system, ale nie daje dodatkowych pieniędzy.
Przy rosnących kosztach może to oznaczać mniej połączeń
zamiast większej liczby linii i autobusów.
Te argumenty sprawiły, że podjąłem decyzję o wwecie.
Nie podpiszę ustawy, która zamiast poprawiać lokalny transport
może doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń.
Oczekuję od rządu rozwiązania prostego i skutecznego, stabilnego finansowania
silnej roli gmin i transportu dostępnego dla mieszkańców małych miast i polskiej wsi.
Trzecia sprawa to tzw. leks szarlatan.
Powiem jasno.
Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami,
którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu.
Szczególnie przed tymi, którzy dla zysku odciągają ludzi od skutecznego leczenia.
Państwo musi jednak także opierać swoje działania na poszanowaniu konstytucji,
wolności obywateli i swobody działalności gospodarczej.
Cel tej ustawy jest słuszny,
ale problemy mogą okazać się proponowane w niej i środki,
na co uwagę zwracało wiele organizacji, pacjentów, pracodawców i stowarzyszeń,
które skierowały swoje listy do Kancelarii Prezydenta.
Do jednej grupy tzw. szarlatanów rząd zakwalifikował realnie zagrażających,
szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób
zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną.
Przepisy tak skonstruowano, że wielotysięcznymi karami
może zostać obłożony zarówno ktoś, kto sprzedaje zioła czy suplementy,
jak i realny szarlatan zniechęcający do leczenia medycyną opartą naukowo.
Poważne sprawy wymagają poważnej debaty i ostrych przepisów,
a nie szufladkowania w jednej grupie uczciwych polskich przedsiębiorców
z zagrażającymi zdrowiu szarlatanami.
Rząd zamiast realnie rozwiązać problem poszedł, jak zwykle,
drogą na skróty, oddając pełnię władzy urzędnikowi.
W związku z wątpliwościami wobec tych przepisów szef mojej kancelarii
zaprosił na spotkanie konsultacyjne przedstawicieli zawodów medycznych,
Rzecznika Praw Pacjenta, Organizacje Pacjentów i Biznesu.
Moi współpracownicy wysłuchali głosów w dyskusji, które wskazały
zarówno dobre, jak i te słabsze strony projektowanych rozwiązań.
Szczególnie niepokojące są opinie reprezentantów Business Center Club,
wskazujące na poważne wątpliwości wobec przepisów
rozgłaszane przez Polski Biznes.
Ważny był także głos przedstawicielek jednej z fundacji onkologicznych.
Ustawa w obecnym brzmieniu budzi wątpliwości konstytucyjne.
Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa
do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony.
Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu,
przez co następcza kontrola sądowa staje się właściwie idłuzoryczna.
Przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu.
Procedura nie gwarantuje też udziału niezależnych ekspertów medycznych,
a decyzję o rzekomej desinformacji podejmuje jednoosobowo urzędnik.
Może to godzić wolność działalności gospodarczej zapisaną w konstytucji,
łamiąc przy tym zasady proporcjonalności.
Może także stanowić bezpośrednie zagrożenie dla wolności debaty naukowej
i prowadzenia badań, przed czym przestrzegają eksperci.
Ta ustawa może okazać się z jednej strony groźna dla uczciwych działalności,
a z drugiej nieskuteczna w walce z prawdziwymi szarlatanami.
Nie walczy się z bezprawiem za pomocą innego bezprawia.
Państwo nie może tworzyć administratury,
która metodami rodem z poprzedniego ustroju będzie charakteryzować się wszechwładzą urzędnika.
Potrzebne są przepisy, które w sposób skuteczny zablokują działalność oszustów,
nie uderzając przy tym w uczciwych ludzi.
Dlatego ogłaszam dzisiaj moją własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom.
Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu Karnego, który jest realnym,
skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów.
Mój projekt wprowadza jasne, precyzyjne przepisy karne,
które będą karać tych, którzy dla zysku lub innych korzyści
świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami medycyny opartej na nauce.
O winie i karze nie będzie decydował jeden urzędnik,
ale niezawisły sąd o rzetelnym procesie.
W ten sposób skutecznie uderzymy w prawdziwych oszustów,
jednocześnie gwarantując wolność i swobodę badań naukowych
oraz bezpieczeństwo uczciwych ludzi i firm.
W ramach mojej inicjatywy, w celu wzmocnienia procesu ścigania szarlatanów,
do postępowania włączony zostanie rzecznik praw pacjenta,
który będzie mógł uczestniczyć w działaniach prokuratury i procesie sądowym.
Natomiast przepisy przesłanej do mnie ustawy,
w związku z wymienionymi wcześniej przeze mnie wątpliwościami,
powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny.
Dlatego kieruję ustawę przed jej podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego,
który powinien jednoznacznie stwierdzić,
czy jej przepisy nie naruszają Polskiej Ustawy Zasadniczej.
To prosta zasada.
Skutecznie chronić pacjentów, surowo karać oszustów
i jednocześnie przestrzegać Konstytucję.
Szanowni Państwo,
odpowiedzialna prezydentura nie polega na tym,
by zawsze mówić rządowi tak, albo zawsze mówić nie.
Polega na tym, by zawsze stać po stronie Polski i Polaków.
Tam, gdzie rząd proponuje dobre rozwiązania dla dzieci i rodzin,
podpisuje.
Tam, gdzie przepisy niszczą transport publiczny i uderzają w najsłabszych,
fetuje.
A tam, gdzie pod szlachetnymi hasłami próbuje się przemycić samowolę
i odebrać prawo do sądu,
odsyłam sprawę do Trybunału Konstytucyjnego
i proponuję własne, lepsze rozwiązania.
Przed Państwem ostatnie dni wakacji,
a później powrót do codziennych obowiązków pracy i szkoły.
Życzę Państwu, aby te ostatnie letnie tygodnie były spokojne,
dobre i spędzone z najbliższymi.
Wszystkim wracającym z wakacji bezpiecznej drogi do domu.
Bardzo dziękuję Państwu za uwagę.