Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Briefing Rzecznika Prezydenta RP - pytania dziennikarzy

Briefing Rzecznika Prezydenta RP - pytania dziennikarzy

Przedstawiciel prezydenta Karola Nawrockiego wyjaśnia decyzję o skierowaniu ustawy Lex Szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego oraz przedstawia stanowisko wobec rządowych propozycji podatkowych. W wystąpieniu poruszono także kwestie ochrony pacjentów, bezpieczeństwa polskiego nieba i spotkania prezydenta z młodymi w Juracie.

Lex Szarlatan i ochrona pacjentów


Przedstawiciel prezydenta podkreślił, że projekt prezydencki ma wzmacniać rolę Rzecznika Praw Pacjenta, który w postępowaniu karnym uzyskałby status pokrzywdzonego. Jego zdaniem przepisy rządowej ustawy były zbyt nieostre, dlatego prezydent skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Odpowiedzialność za niebezpieczne terapie


Projekt prezydencki zakłada umieszczenie przepisów penalizujących nielegalne działania w Kodeksie karnym. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że odpowiedzialność karna ma dotyczyć świadczenia usług zagrażających zdrowiu lub życiu oraz nakłaniania pacjentów do rezygnacji ze skutecznego leczenia.

Spór o propozycje podatkowe


W odniesieniu do zapowiadanych przez Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego zmian podatkowych przedstawiciel prezydenta zaznaczył, że nie ma jeszcze gotowej ustawy, a jedynie wstępne założenia. Wskazał na wcześniejszą propozycję prezydenta Karola Nawrockiego PIT-0 Rodzina na plus, obejmującą rodziny z co najmniej dwojgiem dzieci oraz podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tysięcy złotych.

Podatki, przedsiębiorcy i prerogatywy prezydenta


Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta krytycznie ocenił zapowiedź podniesienia podatku CIT dla największych firm, argumentując, że dodatkowe koszty mogą zostać przeniesione na konsumentów. Podkreślił również, że prezydent podpisuje dobre i zgodne z konstytucją ustawy, a w przypadku wadliwych rozwiązań może skorzystać z prawa weta lub skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent (konferencje prasowe) — migawka z przemówienia: Briefing Rzecznika Prezydenta RP - pytania dziennikarzy (20.08.2026)

Bezpieczeństwo i spotkanie w Juracie


Wystąpienie obejmowało także ocenę ochrony polskich miast i wschodniej granicy oraz sprawę Wołodymera Żurawlowa. Przedstawiciel prezydenta poinformował ponadto, że spotkanie Karola Nawrockiego z kilkuset młodymi ludźmi w Juracie będzie wydarzeniem społecznym, z ograniczoną obecnością mediów i relacją przygotowaną przez Kancelarię Prezydenta.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Katarzyna Szatołowicz, Polsat News. Dwa pytania. Jedno w kontekście tej ustawy Lex Charlatan, a drugie w kontekście prawa podatkowego. Najpierw chciałabym poprosić obu panów chyba o rozwijanie wątpliwości, bo tak precyzując w tym projekcie rządowym, tam nie ma założeń, że będą ścigani przedsiębiorcy, którzy uczciwie pracują, czy sprzedają zioła, masaże, inne terapie. Chodzi tam tylko o te terapie, które mają gwarantować zastąpienie tych potwierdzonych naukowo-terapii medycznych. Tutaj w tym zakreślonym projekcie prezydenckim zdaje się, że chodzi o to, by bardziej chronić przedsiębiorców i ograniczać działania rzecznika praw pacjenta na rzecz szerszych działań prokuratury. Tylko tutaj pytanie, czy to nie wydłuży karania tych realnych przestępców, no bo udowodnienie takiego procederu może być dosyć skomplikowane. Bardzo dziękuję, pani redaktor, za to pytanie. Przede wszystkim projekt pana prezydenta wzmacnia rolę rzecznika praw pacjenta, bo zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego i ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, rzecznik praw pacjenta w postępowaniu karnym uzyskuje status pokrzywdzonego, a więc jest włączony do procesu oceny przez prokuraturę i sąd działań szarlatanów. Przepisy ustawy, którą proponował rząd, były nieostre. O tym mówił pan profesor, o tym też powiedział pan prezydent Karol Nawrocki w swoim oświadczeniu. Stąd skierowanie projektu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, bo nie ma tu... Pan prezydent może zastosować cztery rozwiązania. Podpisać ustawę, zawetować bądź skierować do TK przed podpisaniem albo po jej podpisaniu. W tym wypadku pan prezydent zdecydował o skierowaniu tej ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej, bo tak jak powiedział pan profesor, założenia tej ustawy są jak najbardziej dobre. Wszyscy to wiemy i tutaj to nie podlega żadnej wątpliwości. Natomiast rozwiązania przyjęte w tej ustawie w ocenie pana prezydenta, wspieranego także przez opinię szeregu środowisk, w tym także środowisk medycznych, bo ja przypomnę, że niedawno odbyło się w Kancelarii Prezydenta spotkanie zorganizowane przez szefa Kancelarii Prezydenta, pana ministra Zbigniewa Boguckiego, z przedstawicielami środowisk medycznych, z przedstawicielami Rzecznika Praw Pacjenta, ale także oczywiście przedsiębiorców m.in. z Business Center Club. To jest informacja publiczna, dostępna także na naszej stronie internetowej, gdzie ścierały się poglądy dotyczące tego, jak należy interpretować te przepisy. Były bardzo rozbieżne opinie dotyczące nieostrego zakresu przepisów w tej ustawie. Dlatego pan prezydent wprost odniósł się nie do ochrony przedsiębiorców, ale przede wszystkim do karania przestępców, czyli tych szarlatanów. Dlatego te zapisy projektu pana prezydenta dotyczą zmian w kodeksie karnym, bo to jest właściwy akt prawny do tego, by osadzić tam przepisy penalizujące nielegalne działania, przestępcze działania wszelkiej maści szarlatanów, których jedynym celem jest po prostu drenowanie portfeli chorych ludzi. Jeszcze bym prosiła do precyzowania w tym temacie, bo to budzi dużo emocji w opinii publicznej spotkanie w Kancelarii Prezydenta z profesorem Ziębą, postacią bardzo kontrowersyjną, również często działającej w sprzeczności z powszechną wiedzą medyczną. Czy pan minister również przychyla się do tego, że to spotkanie było błędem i ono nie wpłynęło w żaden sposób na te decyzje odnośnie tej ustawy? Tak, to spotkanie było błędem, nie wpłynęło w żaden sposób na decyzję pana prezydenta, to nie było spotkanie konsultacyjne w sprawie ustawy. To spotkanie było związane ze złożeniem petycji. W trybie ustawy o petycjach przyszła grupa osób, która chciała złożyć petycję, została przyjęta przez jednego z doradców i w momencie składania petycji doszło do wymiany opinii na temat ustawy, ale nie wobec osoby, która zajmowała się tą ustawą, po prostu została złożona petycja, zresztą opublikowana też niezwłocznie na stronie Kancelarii Prezydenta, ale rzeczywiście gdybyśmy wiedzieli, że wśród tych osób, które przyjdą złożyć petycję będzie pan Zięba, to po prostu pan Zięba do Kancelarii Prezydenta by nie wszedł. I teraz jeszcze pytanie z innego tematu. Jeżeli mogę, dodałbym jeszcze jedną rzecz, że wśród środowisk, które aktywnie protestowały przeciwko ustawie, nie były tylko związki naturopatów, zielarzy i tak dalej, ale bardzo poważne organizacje biznesowe. Pan minister wymienił już Biznes Center Club, ale również większość polskich organizacji pracodawców, szczególnie pracodawców w ochronie zdrowia, apelowała do prezydenta o zawetowanie tej ustawy. Panie ministrze, jeszcze pytanie o progi podatkowe, o reformę rządową dotyczącą właśnie tychże zmian. Jaka jest opinia Kancelarii Prezydenta i czy ta ustawa może liczyć na podpis pana prezydenta Karola Nawrockiego? Przede wszystkim nie mamy ustawy, mamy jakieś mgliste założenia, które wczoraj zostały zaprezentowane przez pana premiera Donalda Tuska i pana ministra Andrzeja Domańskiego. Kilka konkluzji, kilka spostrzeżeń. Przede wszystkim pan premier po raz kolejny okłamał Polaków. Szedł do wyborów w 2023 roku mówiąc o tym, że podniesie kwotę wolną od podatku do 60 tysięcy złotych. Wczoraj powiedział, że tego nie zrobi. Nie zrobi tego w roku 2027, nie zrobi tego w 2028. Już z góry założył, że może wygrać wybory w przyszłym roku. Ciekawe skąd to pan premier wie. Argumentował ten brak zwiększenia kwoty wolnej od podatku zwiększonymi wydatkami na obronność. No jakaż hipokryzja pani redaktor, szanowni państwo. O co z SEIF? Co z 44 miliardami euro, które w pożyczki, którą rząd zaciągnął w Brukseli. Oplakatował na 15 środków mamy z tej pożyczki SEIF, gdzie nie wykorzystuje przy okazji środków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wiecie państwo, że tylko 14% środków zagwarantowanych na ten rok w tym funduszu zostało wykorzystanych przez rządzących, więc to jest hipokryzja pana premiera. Próbował wykorzystać argument zbrojeń na rok 2027-2028 brakiem decyzji w sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Panie premierze, nie wolno okłamywać Polaków. To jest pierwsza kwestia. Natomiast druga kwestia dotyczy oczywiście propozycji zmian w progach podatkowych, wprowadzenia tego progu pośredniego 24%, zwiększenia drugiego progu do 130 tysięcy złotych. No cóż, pan prezydent Karol Nawrocki rok temu, równo rok temu, w Kolbuszowej, dwa dni po objęciu Urzędu Prezydenta zaproponował swój projekt ustawy PIT-0 Rodzina na plus, gdzie zaproponował dwie kluczowe kwestie, dwa kluczowe rozwiązania, jeżeli chodzi o kwestie podatkowe. Po pierwsze zwolnienie z podatku PIT rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci, bardzo precyzyjnie uzasadniając to także finansowo. I zaproponował drugi próg podatkowy zaczynający się od kwoty 140 tysięcy złotych. Ta ustawa, jak wiele innych ustaw, wylądowała w zamrażarce pana marszałka Czarzastego między szampańską i gristoje i kawiorem, który pan marszałek zapewne często spożywa. Nie została ta ustawa podjęta przez rządzących. Zatem propozycja pana premiera jest takim mydleniem oczu, bo z jednej strony pojawia się zwiększenie kwoty o 10 tysięcy złotych, próg pośredni do 150 tysięcy złotych. Ekonomiści już wyliczyli, że rocznie maksymalnie każdy z nas będzie mógł zaoszczędzić, z tych osób, które oczywiście wchodzą w te kolejne progi, do 3600 złotych, ale równocześnie pan premier zapowiedział podniesienie podatku CIT z 19% do 22% dla firm, które osiągają przychody na poziomie 50 milionów euro, czyli około 200 milionów złotych. I znowu, wielu ekonomistów mówi, przecież to jest ściema, bujda na resorach. Dlaczego? Dlatego, że mamy kilka tysięcy firm, które osiągają takie przychody. Te firmy składają się na nasze PKB, te firmy zatrudniają pracowników. Te firmy prowadzą do tego, że Polska się rozwija, że rośnie nasza konkurencyjność. Jeżeli będziemy dociskać przedsiębiorców zwiększaniem obciążeń fiskalnych, to jak państwo myślicie, na kogo oni przerzucą te koszty? Na nas. Czyli te środki, które zaoszczędzimy przy zmianach w podatku PIT, będziemy musieli oddać, bo wzrosną ceny usług czy produktów. To jest kolejna sprawa. A i jeszcze jedna niezwykle ważna rzecz, bo przy okazji tej wczorajszej konferencji pana premiera Donalda Tuska wyszło jeszcze jedno kłamstwo, jeszcze jedna manipulacja tego rządu. Zapewne państwo pamiętacie, kilka tygodni temu rząd proponował ustawę, która miała obłożyć 60-procentowym podatkiem koncerny paliwowe od tych tak zwanych nadmiarowych zysków. Kiedy pan prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, argumentując to tym, że nie można zmieniać systemu podatkowego i zwiększać podatków w trakcie roku budżetowego, no to rządzący rzucili się na pana prezydenta, że w ten sposób doprowadza do sytuacji, w której Polacy będą więcej płacili za paliwo. Ale wczoraj pan premier wyraźnie powiedział, że ten projekt, ta jego propozycja może wejść w życie dopiero od 1 stycznia przyszłego roku. No właśnie dlatego, że zmiany w podatkach można robić tylko z początkiem roku budżetowego. Nie można ich robić w trakcie trwania roku budżetowego, o czym też wielokrotnie wypowiadali się prawnicy, ale jest także orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. A jeśli chodzi o te progi podatkowe, to prezydent nie weźmie pod uwagę, że dla dosyć dużego gro Polaków lepsza, a nawet minimalna ulga niż żadna? Na razie nie mamy ustawy, nie wiemy, jak to będzie wyglądało. Przecież sam pan premier powiedział, że wszystko będzie w OSR-ze, czyli w ocenie skutków regulacji projektu ustawy. Nie ma więc trudno się odnosić do szczegółów. Na razie możemy się odnieść wyłącznie do tych zapowiedzi bardzo mglistych, bardzo niejasnych, które pojawiły się podczas wczorajszej konferencji prasowej. Ale też zwróćcie państwo uwagę, jak dużo na ten temat wczoraj mówili ekonomiści z różnych środowisk, ale także politycy, w tym politycy sprzyjający koalicji rządzącej, którzy też krytykowali te rozwiązania, m.in. Ryszard Petru, krytykujący rozwiązania zaproponowane przez pana premiera. Ja słysząc o tych propozycjach podatkowych, mam przed oczami plakat wyborczy ministra Andrzeja Domańskiego, który mówił, obiecywał, że w momencie, kiedy Platforma Obywatelska wygra wybory, kwota wolna na odpodatku będzie podniesiona do 60 tys. zł. Dzień dobry panie rzeczniku, Daniel Śmieciński, Republika. Na początek chcę zapytać premier Donald Tusk odnośnie właśnie Lex Charlatan. Napisał Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami. Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów. Jak wy się odnosicie do tych tweetów, które pojawiają się praktycznie po każdej zawetowanej ustawie przez prezydenta Karola Nawrockiego? Premier od razu uderza w taką narrację, że Karol Nawrocki nie staje po stronie Polaków, tylko działa na złość rządowi i rzuca kłody pod nogi. Ktoś źle zbriefował pana premiera. Pan premier chyba nie zauważył, że po pierwsze ustawa nie jest zawetowana, tylko skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, a po drugie pan prezydent proponuje swoje rozwiązanie ustawodawcze i to od pana premiera, od pana kierownika zależy w tej chwili, jak szybko propozycja pana prezydenta zostanie przez rządzących rozpatrzona. Także zachęcam pana premiera do łyku melisy i poczekanie na to, jak projekt ustawy wpłynie do Kancelarii Sejmu i presję, jaką wywrze pan premier na Marszałku Czarzastym, by ten projekt ustawy jak najszybciej trafił do prac parlamentarnych, bo mówiąc zupełnie poważnie, to jest interes nas wszystkich, bo dotyczy wielu, czasami naszych bliskich, którzy cierpią na poważne schorzenia, a ulegają szarlatanom, namową manipulacjom, po prostu cały czas podnoszono kwestię taką, że nie ma narzędzi prawnych, które pozwalają skutecznie ścigać szarlatanów. No to w tym momencie pan prezydent zaproponował takie narzędzia prawne w postaci konkretnych przepisów obwarowanych odpowiedzialnością karną. Także decyzja jest teraz po stronie Sejmu i Senatu. To jeszcze dwie rzeczy, jeśli można zapytać. Chodzi o patrioty i ochronę polskich miast. Generał Marciniak stwierdził, że polskie miasta nie są tak naprawdę w żaden sposób chronione. Były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, mówi, że była jedna z takich baterii Patriot miała chronić właśnie chociażby Warszawę. To zostało wycofane, więc w tej chwili żadne z polskich miast nie jest chronione w taki sposób. I druga sprawa, Wołodymer Żurawlow, który został zatrzymany w Chorwacji, ścigany na zlecenie Niemiec europejskim nakazem aresztowania. Jak pan prezydent na to patrzy? Dziękuję. Co do tej pierwszej sprawy, jak widać, szanowni państwo, tarcza wschód jest bardzo dziurawa. Przede wszystkim to są zabiegi PR-owskie, które serwują nam codziennie w zasadzie przedstawiciele rządu, mówiąc o gwarancjach bezpieczeństwa polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Cały czas czekamy na szczegółowy raport dotyczący tego, co wydarzyło się na Lubelszczyźnie trzy tygodnie temu i tego incydentu z rakietą rosyjską, która przekroczyła przestrzeń powietrzną Rzeczypospolitej. Tarcza wschód nie działa. Te rozwiązania, o których mówił m.in. pan wicepremier Kosiniak-Kamysz, po prostu są nieefektywne, nie działają. Zresztą wielu polityków też podkreślało, jak mały wycinek polskiej granicy wschodniej jest chroniony, jak niebo nad wschodnim odcinkiem granicy w wąskim zakresie jest w tej chwili chronione. Także kolejne manipulacje rządzących. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te słowa padły, bo to były szczere, prawdziwe słowa. Generał, który o tym powiedział, po prostu powiedział prawdę. Mam nadzieję, że nie spotkają go z tego powodu żadne konsekwencje, a rządzący wyciągną wnioski i po prostu zabiorą się do ciężkiej pracy. Natomiast jeżeli chodzi o drugą sprawę, trudno nam się jednoznacznie do tego odnieść. Polski sąd nie pozwolił na ekstradycję pana Żurawlowa. Decyzją polskiego sądu, zresztą sędziego Ubowskiego, jeżeli dobrze pamiętam, który później był represjonowany, można tak powiedzieć, wprost przez rządzących, ten człowiek nie trafił. Został zwolniony z aresztu i stał się osobą wolną. Wyjechał do Chorwacji, trafi teraz prawdopodobnie do Niemiec. To jest bardzo niepokojąca sytuacja, bardzo niepokojące zdarzenie. Natomiast trudno mi się odnieść do szczegółów, bo ich po prostu nie znam. Dzień dobry, Jacek Perzanowski w Polsce24. Panie ministrze, tutaj chciałbym jeszcze zapytać o właśnie obawy, które ma premier Donald Tusk wobec decyzji prezydenta. Może w pierwszej kolejności o zmiany w podatkach, które miałyby nastąpić. Zacytuję pana premiera. Bardzo trudno podejmuje się decyzje rządowe, które mają na celu zmienić prawo wtedy, kiedy gdzieś za rogiem czai się prezydent z długopisem i groźbą weta. A jak wiemy, prezydent Nawrocki jest absolutnym rekordzistą w tej sprawie. Myślę, że nie tylko w skali naszego kraju. Już raz z niezrozumiałych wciąż dla mnie względów stanął po stronie wielkich koncernów. Mówię tu o koncernach paliwowych, które chcieliśmy także obłożyć podatkiem, bo osiągają w czasie kryzysu paliwowego nadzwyczajne zyski. Stanął przeciwko polskim kierowcom, tym, którzy tankują i czasami płaczą, jak tankują. I jeszcze chciałbym dopytać o to, o czym przed chwilą mówił kolega. Otóż wpis prezydenta na IX pojawił się jeszcze przed tą konferencją, gdzie panowie tłumaczyli, na czym miałaby polegać ta ustawa. Proszę o komentarz i do wątpliwości premiera oraz do jego formy komunikacji z Pałacem Prezydenckim. Dziękuję. Jeżeli chodzi o pierwszą sprawę, o kwestię decyzji pana prezydenta i konstytucyjnych prerogatyw, a jedną z konstytucyjnych prerogatyw jest prawo weta, ale tą najbardziej podnoszoną przez rządzących, chociaż nie wykorzystywaną wcale tak często. Uwzględniając dzisiejszy stan ustaw, pan prezydent podpisał 265 ustaw, 42 ustawy zawetował i złożył 23 inicjatywy ustawodawcze. Jeżeli rządzący będą przygotowywali dobre rozwiązania prawne, wówczas pan prezydent każdą taką ustawę podpisze. Jeżeli są złe rozwiązania prawne, niekonstytucyjne, odbiegające od standardów demokratycznego państwa prawa, to pan prezydent ma prawo taką ustawę zawetować albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Pan premier Donald Tusk zamiast lamentować, powinien zagonić swoich ministrów do ciężkiej pracy, tak by przygotowywane ustawy, które przechodzą przez Sejm gładko, bo trudno zakładać, że będzie inaczej, jeżeli obecni rządzący mają większość i w Sejmie, i w Senacie, żeby te rozwiązania prawne po prostu trzymały się ram konstytucyjnych. Przypomnę też, że w kilku przypadkach, kiedy pan prezydent zawetował ustawy skierowane na jego biurko przez marszałka Sejmu, po uchwaleniu ich przez Sejm, rządzący przygotowali dobre rozwiązania, poprawili ustawy i pan prezydent je podpisał. Więc trudno jest mówić tutaj o jakiejś obstrukcji czy niechęci pana prezydenta. Zwrócę jeszcze na jedną rzecz uwagę. Im gorzej w koalicji, im więcej kryzysów, im więcej afer, im więcej danych PESEL wycieka do przestrzeni cyfrowej, im więcej kasy ukradną politycy Koalicji Obywatelskiej powodzianom, tym głośniej pan premier krzyczy w stronę Pałacu Prezydenckiego, w stronę pana prezydenta. Na panu prezydencie to nie robi żadnego wrażenia, ale to jest miernik bylej jakości tego rządu. Im częściej pan premier formułuje oskarżenia wobec pana prezydenta, tym bardziej jest źle, jeżeli chodzi o gospodarkę, o stan polskich finansów. Tym gorzej z polskim bezpieczeństwem, tym gorzej z naszymi danymi osobowymi, tym gorzej w służbie zdrowia i tym gorzej z finansami. Dziękuję bardzo. Domasz Kubota, Radio Zedman. Dwa pytania. Jedno dotyczy ministra Berka, który ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Czy decyzja pana prezydenta będzie szła raczej w tę stronę, żeby odebrać od niego przysięgę, jeżeli tym sędziom zostanie wybrany, czy raczej w drugą stronę, czyli będzie czekał nie wiadomo do kiedy i nie wiadomo na co. A drugie pytanie dotyczy tej konkretnej ustawy. Czy państwo przeanalizowali na jakimś etapie, ile osób umrze z powodu zawetowania tej ustawy ze względu na działania szarlatanów i innych osób, które tak jak nie profesor, tylko doktor i nie medycyny Jerzy Zięba, inne tego typu osoby będą doradzały w bardzo ciężkich chorobach. Nie zawetowane oczywiście tylko wysłanie do Trybunału Konstytucyjnego. Czy państwo robili badania, ile osób umrze ze względu na taką decyzję dotyczącą tej ustawy? Takie badania trudno jest zrobić, ale w tej chwili piłka jest po stronie rządzących, dlatego że doświadczenia pokazują, że dobrze przygotowana ustawa złożona po raz kolejny może być szybko podpisana, tak było z ustawą łańcuchową. Jeżeli zostanie dobrze przygotowana w krótkim czasie, a to absolutnie jest możliwe, kolejna wersja ustawy leks szarlatan, to ten czas będzie krótki. Jeżeli nowelizacja kodeksu karnego zostanie uchwalona, to otrzymuje prokuratura i sądy skuteczne narzędzia walki z szarlatanami, których do tej pory nie było i rzeczywiście te sprawy albo w ogóle się nie pojawiały na wokandach, albo się ślimaczyły. Także to jest pytanie myślę bardziej do rządu, do Sejmu i do Senatu. Jeżeli chodzi o pańskie drugie pytanie, to oczywiście panie redaktorze w tej chwili trudno przesądzić, jaka będzie decyzja pana prezydenta, bo kandydatura pana Berka nie była jeszcze głosowana przez Sejm. Ale wkrótce będzie, we wrześniu. No to jak będzie głosowana, wówczas będziemy się do tego odnosić. Na razie nie wiemy jeszcze, jakie będą decyzje, czy pan były minister Berek przejdzie przez procedurę sejmową, bo są poważne wątpliwości co do jego formalnych kompetencji związanych ze sprawowaniem. On nie jest doktorem habilitowanym, jest doktorem. Nie wiadomo, czy pełnił funkcję radcy prawnego tak długo, jak jakby zakładały tego przepisy prawa. A przede wszystkim jeszcze do niedawna, tydzień temu był czynnym politykiem. Także tym politykiem, który blokował publikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Więc przyznacie państwo szczerze, że jest to sytuacja mocno kuriozalna. To tym lepiej chyba byłoby, gdyby pan prezydent już teraz powiedział zawczasu, że nie uzna tej kandydatury za skuteczną. I wtedy może wszystko przebiegłoby dużo szybciej i sprawnie. Cały ten ambaras panie redaktorze wywołał premier Donald Tusk, który znowu oszukał Polaków. Przecież mówił, że będzie inaczej. Czyli nie poznamy jeszcze na dziś decyzji. Dzień dobry, Małgorzata Mietarek, TVN24. Ja bym chciała doprecyzować jeszcze kwestie związane z projektem ustawy. Bo mówią panowie o tym, że to ustawa, która ma chronić pacjentów. Jednak też kilkukrotnie słyszeliśmy zapewnienia o ochronie przedsiębiorców. I tutaj, tak jak zaznaczała koleżanka, ten pierwotny projekt przedstawiony przez rząd, nie miał uderzać w przedsiębiorców, ale miał dawać skuteczne, szybkie, sprawne narzędzia do tego, żeby reagować w takich miejscach, gdzie rzeczywiście te prawa pacjentów są naruszane. Więc tu pytanie o te procedury, jakie są przewidywane przez ten projekt ustawy. Bo to standardowe śledztwo prokuratury, jak wiemy, trwa. Panowie mówili o rozszerzonym pakiecie uprawnień rzecznika praw pacjenta, ale jak rozumiem, on by był uruchamiany dopiero przy postępowaniu prokuratury. Czy jakieś inne procedury, które pozwalałyby na szybkie wyeliminowanie takich miejsc, które szkodzą pacjentom, są tu przewidziane? Tak jak powiedziałem, ta ustawa przewiduje odpowiedzialność karną i dokładnie powiela francuskie rozwiązania, gdzie też grozi odpowiedzialność karna. Natomiast przykładowo we Francji nie ma takiej możliwości, że uruchomiona jest odpowiedzialność cywilna przez jakieś ciało. To regulują zupełnie inne akty prawne. Tutaj mówimy o decyzjach nakładanych w trybie administracyjnym, które zakładały zamykanie stron internetowych przykładowo, które zakładały nakładanie bardzo wysokich kar, które nie były powiązane w żaden sposób np. z dochodem czy przychodem firmy, czyli było to czysto uznaniowe. Tutaj pojawiło się w zapisach ustawowych bardzo dużo nieostrych pojęć, o czym mówiłem na samym początku. To jeżeli mielibyśmy taką stronę internetową, gdzie doradzanoby pacjentom z nowotworem, żeby przyjmowali witaminy, to wówczas? Jeżeli ten pacjent kontynuuje leczenie normalno-onkologiczne, to przyjmowanie witamin w chorobie nowotworowej nie jest niczym złym. Ale zazwyczaj to się proponuje zamiast na takie strony. Ale to właśnie tutaj po to mamy te przepisy karne. Jeżeli ktoś nakłania pacjenta do rezygnacji z leczenia po to, żeby zaproponować swoją własną terapię niepotwierdzoną naukowo, to w tej chwili w myśl projektu prezydenckiego to będzie karnie penalizowane. Jeżeli ktoś proponuje terapię taką jak np. wlewy z DMSO, która nie jest żadnym produktem leczniczym, która jest po prostu rozpostrzelnikiem technicznym, może mieć różnego rodzaju skutki uboczne, to tego rodzaju postępowanie będzie podlegało odpowiedzialności karnej, jeżeli te przepisy wejdą w życie. Natomiast kwestie informacji zakładam, że to w najbliższym czasie będzie poprawione. Pojawi się nowa wersja ustawy, która będzie godziła z jednej strony wolność słowa, wolność badań naukowych, ale i prawo pacjentów i obywateli do usłyszenia rzetelnej informacji. Właśnie o te szczegółowe zapisy chciałam też dopytać w kontekście tej walki z dezinformacją, bo takie przepisy były przewidziane w tym pierwotnym projekcie przedstawionym przez rząd, a państwo podkreślają tutaj wolność słowa, wolność debaty, wyrażenia opinii. Ustawa w mojej opinii, to jest moja osobista opinia, powinna nakładać obowiązek informacyjny i tak jest w wielu krajach. W wielu krajach Europy Zachodniej jest właśnie w ten sposób, że trzeba przedstawić, jakie się ma kompetencje jako osoba, która proponuje pewne usługi, jakiego typu terapię się oferuje, jakie są dowody, które przemawiają za skutecznością tej terapii i jakie są jej ryzyka. I taki obowiązek informacyjny w mojej opinii powinien być nałożony na wszystkich przedsiębiorców, którzy tego rodzaju usługi oferują. Jeżeli z tego obowiązku ktoś się nie wywiąże, to powinna iść w ślad za tym odpowiedzialność cywilna. To jest bardzo podobne rozwiązanie, które zastosowano w ustawie o przeciwdziałaniu szkodliwego wpływu solariów, gdzie też pojawił się obowiązek informowania wszystkich i wywieszania tego w widocznym miejscu, którzy z tego typu usług korzystają, że solaria mogą mieć niekorzystny wpływ i powodują powstawanie nowotworów skóry. Jeżeli ktoś tego nie przestrzega, to podlega odpowiedzialności cywilnej. I tutaj bardzo podobne rozwiązanie można zastosować. I tak jak mówię, to są rozwiązania, które są powszechnie stosowane w innych krajach. Natomiast brnięcie w bardzo nieostre pojęcia powoduje, że bardzo trudno będzie w gruncie rzeczy udowodnić, co jest dezinformacją medyczną albo co jest aktualną wiedzą medyczną. Bo ta wiedza się przecież też zmienia. Czyli wypowiedzi przeciwko wiedzy medycznej i dowodom naukowym i przeciwko badaniom medycznym również są tutaj przewidziane do penalizacji? Ta penalizacja dotyczy świadczenia usług, które w jednoznaczny sposób zagrażają zdrowiu lub życiu pacjentów bądź odwodzą pacjentów od stosowania leczenia, co do którego wiadomo, że jest skuteczne i w szczególny sposób chroni pacjentów onkologicznych, kobiety w ciąży, dzieci oraz pacjentów z ciężkimi chorobami. Dzień dobry, Krzysztof Kuczyński, Polskie Radio. Ja troszeczkę w innym temacie i bardzo krótko. Chodzi o spotkanie prezydenta z młodymi w Juracie pod koniec sierpnia. Czy będzie obsługa medialna? To wszystko. W bardzo ograniczonym zakresie, panie redaktorze. Przede wszystkim będziemy chcieli, by ci młodzi ludzie, którzy są zaproszeni przez pana prezydenta czuli się swobodnie. To nie jest wydarzenie o charakterze politycznym. Tu nie robimy taniego PR-u. To jest wydarzenie o charakterze społecznym. Pan prezydent spotka się z kilkuset młodymi ludźmi, którzy przyjęli jego zaproszenie, by przyjechać do Juraty, porozmawiać o Polsce, o przyszłości Polski. O tym, jak widzą swoją rolę w Polsce za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Więc w ograniczonym zakresie oczywiście tak, ale proszę nas też zrozumieć, szanowni państwo, że chcemy tym młodym ludziom zapewnić dużą swobodę. Oczywiście będziemy część tych naszych aktywności relacjonować. Będziemy mógł dostępniać nasze materiały. W ograniczonym zakresie też państwu pokażemy, w jaki sposób przygotowaliśmy rezydencję pana prezydenta po raz pierwszy otwartą tak szeroko dla Polaków. Do tego, by zorganizować to wydarzenie. Jeszcze raz podkreślę o charakterze społecznym. To nie jest wydarzenie absolutnie, jeszcze raz to powiem, mające jakikolwiek wymiar polityczny. W taki sposób to będzie zorganizowane. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo. A to jeszcze pytanie, czym media będą mogły być na tym wydarzeniu? Właśnie przed chwilą powiedziałem. Ale w ograniczonym zakresie, co to znaczy? To znaczy, że w ograniczonym zakresie. To znaczy, że wpuścimy, pokażemy, jak wygląda to wydarzenie i poprosimy państwa o opuszczenie obiektu. Nie, nie, nie, nie. Wszystkie media będą mogły się tam pojawić oczywiście. Natomiast my też będziemy robić transmisję na żywo, szanowni państwo, będziemy mógł udostępniać sygnał. Zapraszamy fotoreporterów, kamery. Pokażemy, jak wygląda Jurata, ale proszę nas zrozumieć, to jest wydarzenie społeczne. Młodzi ludzie mają się tam czuć swobodnie, spotykając się z panem prezydentem, uczestnicząc w wielu debatach, rozmowach, które zaproponujemy tym młodym ludziom. Wkrótce też opublikujemy szczegółowy program tego wydarzenia. Także w ograniczonym zakresie to oznacza tylko tyle, że media nie będą tam przez cały czas. Natomiast zapraszamy wszystkich przedstawicieli mediów oczywiście do tego, by móc zobaczyć, jak ta przestrzeń rezydencji prezydenta jest zorganizowana. Dziękuję bardzo. Jeżeli nie ma więcej pytań, bardzo państwu dziękujemy za przyjęcie naszego zaproszenia i życzymy państwu dobrego popołudnia. Do widzenia.