Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów
Kancelaria Prezydenta poinformowała o skierowaniu ustawy Lex Szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego oraz o prezydenckiej inicjatywie mającej chronić pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami. Projekt przewiduje odpowiedzialność karną za nakłanianie do rezygnacji z leczenia i surowe kary za skutki działań szarlatanów.
Przedstawiciele prezydenta Karola Nawrockiego wyjaśnili, że ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Wskazano na nieprecyzyjne pojęcia dotyczące dezinformacji medycznej oraz szerokie kompetencje przyznane Rzecznikowi Praw Pacjenta.
Nowa inicjatywa obejmuje zmiany w Kodeksie karnym oraz ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jej celem jest precyzyjne ściganie oszustów żerujących na chorobie i desperacji pacjentów, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony uczciwie działającym przedsiębiorcom z branży zielarskiej, dietetycznej i medycyny komplementarnej.
Projekt zakłada do trzech lat więzienia za nakłanianie pacjenta do rezygnacji z zaleconego leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk. W przypadku dzieci, kobiet w ciąży, pacjentów onkologicznych i ciężko chorych kara ma wynosić od trzech miesięcy do pięciu lat. Doprowadzenie do śmierci pacjenta miałoby być zagrożone karą od dwóch do piętnastu lat pozbawienia wolności.
Kancelaria Prezydenta podkreśliła, że projekt nie przewiduje karania za same poglądy, opinie ani prowadzenie debaty naukowej. Jednocześnie zapowiedziano prace nad rozwiązaniami, które zobowiążą osoby oferujące terapie niekonwencjonalne do informowania o swoich kompetencjach, dowodach skuteczności i ryzyku.

Podczas briefingu przedstawiciel prezydenta skrytykował zapowiedzi zmian podatkowych rządu Donalda Tuska i przypomniał prezydencki projekt PIT Zero Rodzina na Plus. Odniósł się także do ochrony polskiego nieba, oceniając, że rozwiązania Tarczy Wschód są niewystarczające. Poinformowano również, że spotkanie prezydenta z młodymi ludźmi w Juracie będzie wydarzeniem społecznym, z ograniczoną obecnością mediów.
Decyzja w sprawie Lex Szarlatan
Przedstawiciele prezydenta Karola Nawrockiego wyjaśnili, że ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Wskazano na nieprecyzyjne pojęcia dotyczące dezinformacji medycznej oraz szerokie kompetencje przyznane Rzecznikowi Praw Pacjenta.
Prezydencki projekt ustawy
Nowa inicjatywa obejmuje zmiany w Kodeksie karnym oraz ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jej celem jest precyzyjne ściganie oszustów żerujących na chorobie i desperacji pacjentów, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony uczciwie działającym przedsiębiorcom z branży zielarskiej, dietetycznej i medycyny komplementarnej.
Surowe kary za manipulowanie pacjentami
Projekt zakłada do trzech lat więzienia za nakłanianie pacjenta do rezygnacji z zaleconego leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk. W przypadku dzieci, kobiet w ciąży, pacjentów onkologicznych i ciężko chorych kara ma wynosić od trzech miesięcy do pięciu lat. Doprowadzenie do śmierci pacjenta miałoby być zagrożone karą od dwóch do piętnastu lat pozbawienia wolności.
Wolność debaty i rzetelna informacja
Kancelaria Prezydenta podkreśliła, że projekt nie przewiduje karania za same poglądy, opinie ani prowadzenie debaty naukowej. Jednocześnie zapowiedziano prace nad rozwiązaniami, które zobowiążą osoby oferujące terapie niekonwencjonalne do informowania o swoich kompetencjach, dowodach skuteczności i ryzyku.

Podatki, bezpieczeństwo i spotkanie w Juracie
Podczas briefingu przedstawiciel prezydenta skrytykował zapowiedzi zmian podatkowych rządu Donalda Tuska i przypomniał prezydencki projekt PIT Zero Rodzina na Plus. Odniósł się także do ochrony polskiego nieba, oceniając, że rozwiązania Tarczy Wschód są niewystarczające. Poinformowano również, że spotkanie prezydenta z młodymi ludźmi w Juracie będzie wydarzeniem społecznym, z ograniczoną obecnością mediów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Prezydent żegna prof. Wandę Półtawską
Andrzej Duda zapowiada wizytę w Afryce: 9 umów i promocja biznesu
Prezydent w Singapurze: rozmowy o współpracy gospodarczej
Andrzej Duda zaprasza papieża do Polski i mówi o rozmowach pokojowych
Oświadczenie Prezydenta RP, Prezydenta Francji i Kanclerza Niemiec.
Prezydent apeluje o globalną solidarność w walce z COVID-19
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
VideoParlament
Edyta Marchelska-Groszfeld o groźbach za lajki na Facebooku
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Konferencja - pytania dziennikarzy
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki wyjaśnia decyzje w sprawie trzech ustaw
Donald Tusk
Konferencja Premiera Donalda Tuska - pytania dziennikarzy
PiS
PiS: Czarnek krytykuje podatki, import i działania Krajewskiego
Donald Tusk
Donald Tusk o spocie Polski i kampanii Marki Polski
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie na naszej konferencji prasowej. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia.
Szanowni Państwo, dzisiaj prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję dotyczące trzech ustaw.
Jedną ustawę pan prezydent podpisał, jedną zawetował, a jedną ustawę
zdecydował się pan prezydent skierować do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Mowa tutaj o ustawie Lex Charlatan i właśnie o decyzji pana prezydenta dotyczącej tej ustawy,
a także, a może przede wszystkim o inicjatywie ustawodawczej pana prezydenta za chwilę Państwu opowiemy.
Jest ze mną pan profesor Piotr Czałderna, doradca społeczny pana prezydenta Karola Nawrockiego,
ale także przewodniczący Rady Zdrowia działającej przy prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej.
Poproszę najpierw pana profesora Piotra Czałderny o kilka słów na temat decyzji pana prezydenta
dotyczącej ustawy Lex Charlatan. Bardzo proszę, panie profesorze.
Dzień dobry Państwu. Może zacznę od tego, że dawno żadna ustawa nie wzbudziła tyle kontrowersji
i tyle różnorakich stanowisk, listów, zarówno ze słowami poparcia, jak i ze słowami protestu,
nie wpłynęło do kancelarii prezydenta. Temat jest rzeczywiście gorący z wielu powodów.
Na pewno czytają Państwo różnorakie enuncjacje prasowe na ten temat, doniesienia mediów.
Myśmy postanowili się nad tym dogłębnie pochylić. Również Rada Zdrowia analizowała ten akt prawny
i muszę powiedzieć, że w samej Radzie Zdrowia też były mieszane opinie na ten temat.
Niewątpliwie cel ustawy jest szczytny i godny poparcia. To, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polaków
przed pseudomedycznymi praktykami, które grożą wstrzymaniem leczenia, które grożą
poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, bo mogą prowadzić do powikłań różnego rodzaju
na skutek niezalegalizowanych terapii czy ich wykonywania przez osoby nieuprawnione.
Pochyliliśmy się też nad różnego rodzaju rozwiązaniami międzynarodowymi.
Popatrzyliśmy, jak to wygląda w innych krajach. Tutaj również podejścia są bardzo różne.
Od krajów takich, które mają dosyć restrykcyjne prawodawstwo, choćby Francja, Hiszpania czy Szwecja,
ale są też kraje, w których medycynę niekonwencjonalną traktuje się bardziej komplementarnie.
Tak jest na przykład w Szwajcarii, w Niemczech czy w Niderlandach.
Oprócz tego popatrzyliśmy również na rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia,
która opublikowała w roku 2025 dokument na ten temat, który nie wrzuca całej medycyny
niekonwencjonalnej do jednego worka, ale jakby grupuje ją na różnego rodzaju obszary ryzyka
związane z udowodnioną bądź nieudowodnioną skutecznością, związane z ryzykiem
różnego typu działań. Staraliśmy się poddać to wszystko głębokiej analizie.
Popatrzyliśmy też na samą ustawę, która ma takie swoje dwa obszary.
Jeden obszar, który pewnie jest mniej kontrowersyjny, który dotyczy rzeczywiście zapobiegania szarlatanerii
i praktykom, które mogą niewątpliwie szkodzić i szkodzą pacjentom.
I drugi obszar, który dotyczy dezinformacji medycznej, który okazał się być daleko bardziej kontrowersyjny,
bo tu jest wiele nieprecyzyjnych pojęć, choćby sama dezinformacja medyczna,
aktualna wiedza medyczna. I pojawiły się tutaj różnego rodzaju zarzuty
o ograniczanie swobody wymiany naukowej myśli, o ograniczanie wolności poglądów
i głoszenia o wolność badań naukowych. Pojawiły się też zarzuty o nadmierne kompetencje
rzecznika praw pacjenta, który w jednej sprawie jest zarówno oskarżycielem, sędzią, ekspertem
i właściwie w krajach europejskich, jak się temu przyglądaliśmy, to tego rodzaju rozwiązań,
gdzie jeden urząd dostałby aż tak potężne kompetencje, nie ma.
W związku z tym pan prezydent podjął pewne decyzje, ale pozwolę to sobie zostawić
panu ministrowi, żeby zechciał zaprezentować, jak ta propozycja konkretnie wygląda
i jak wygląda decyzja pana prezydenta.
Szanowni Państwo, za chwilę na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta
zostanie opublikowany projekt ustawy, a więc nowa inicjatywa ustawodawcza pana prezydenta.
W ślad za decyzją dzisiejszą pana prezydenta o skierowaniu ustawy Leksy Szarlatan
do Trybunału Konstytucyjnego, pan prezydent proponuje swoje rozwiązanie prawne,
które z jednej strony skutecznie będzie chronić pacjentów, a z drugiej strony
surowo i bezwzględnie karać szarlatanów.
Ta inicjatywa ustawodawcza to nowelizacja przede wszystkim Kodeksu Karnego,
ale także nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Ta nowelizacja dotyczy czterech obszarów.
Pierwszy to przede wszystkim chirurgiczne, precyzyjne uderzenie we wszystkich oszustów,
we wszystkich tych, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie.
Z drugiej strony to pełna ochrona przedsiębiorców.
Rządowy projekt Leks Szarlatan był drogą na skrót, o czym mówił pan prezydent Karol Nawrocki
w swoim oświadczeniu, kiedy podejmował decyzję i kiedy argumentował decyzję
o skierowaniu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Bo do jednego worka wrzucono zarówno oszustów, jak i tysiące legalnie i uczciwie działających
w Polsce przedsiębiorców z branży zielarskiej, z branży dietetycznej czy medycyny komplementarnej.
Ludzi, którzy uczciwie zarabiają na życie.
Nie może być tak, że w jednym worku znajdą się oszuści i uczciwi przedsiębiorcy.
Projekt pana prezydenta Karola Nawrockiego uderza w rzeczywistych naciągaczy,
w oszustów, w przestępców, w tych wszystkich, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie,
wykorzystując fakt choroby i desperacji osób, które chcą po prostu być zdrowe.
Uczciwy biznes pozostaje w pełnym bezpieczeństwie prawnym.
Drugi zakres proponowanych przez pana prezydenta zmian dotyczy skutecznej
i bezwzględnej eliminacji szarlatanów z rynku.
Projekt wprowadza do kodeksu karnego nowe rozwiązania.
Przede wszystkim nowy czyn zabroniony, o którym za chwilę powiem,
zdefiniowany w artykule 160a kodeksu karnego, który przewiduje bardzo surowe kary,
w tym kary więzienia w przypadku doprowadzenia pacjentów do śmierci,
ale bardzo aktywnie też w proces dochodzenia przed prokuraturą,
później przed sądem, włącza rzecznika praw pacjentów.
To rozwiązanie, jesteśmy przekonani, pan prezydent jest przekonany,
że w sposób skuteczny i bardzo bezwzględny wyeliminuje z rynku wszystkich oszustów, szarlatanów.
Kolejna rzecz, niezwykle ważna, to na co zwrócił uwagę przed chwilą pan prof. Piotr Czałderna,
dotyczy modelu decydowania o tym, czy te działania, praktyki podejmowane przez przedsiębiorców
bądź szarlatanów są zgodne z prawem, czy też nie.
Otóż o winie w demokratycznym państwie prawa decyduje sąd na podstawie śledztwa
przeprowadzonego przez prokuraturę. Nie może to się odbywać na podstawie decyzji administracyjnej.
Konstytucyjny porządek prawny zakłada, że to sąd orzeka transparentnie o winie bądź braku winy.
W tym przypadku ustawy Lex szarlatan i to, co wzbudziło wątpliwości pana prezydenta,
to szerokie kompetencje przyznane jednemu z urzędów, Urzędowi Rzecznika Praw Pacjenta,
który mógłby poprzez decyzję administracyjną bez kontroli sądu decydować np. o wyłączeniu
jakichś stron internetowych, które proponują produkty zielarskie, a w żaden sposób
nie manipulują czy nie oszukują pacjentów. Zatem to jest to rozwiązanie, które pan prezydent
proponuje w swojej propozycji ustawowej. Wreszcie punkt czwarty, niezwykle istotny.
Rozwiązanie pana prezydenta daje gwarancję wolności debaty naukowej i swobód obywatelski.
Projekt pana prezydenta wyklucza penalizację samych poglądów, wyklucza penalizację opinii,
wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, bo to jest istotą demokratycznego państwa prawa,
by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej
w oparciu o dowody. Z tego to wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji.
Swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji
w myśl artykułu 126 ustawy zasadniczej. Skupię się teraz, szanowni państwo, na konkretach.
Na tym, co wprost znajduje się w propozycji pana prezydenta, a więc na tym, co jest zapisane
w artykule 160a kodeksu karnego. Pan prezydent proponuje wprowadzenie nowego typu przestępstwa.
Nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. I przepis ten w sposób bardzo precyzyjny
rozlicza przestępcze zachowania. Przede wszystkim. Karze do trzech lat więzienia
będzie podlegała ta osoba, która, i tu cytuję, stosując przemoc, groźbę, podstęp,
nadużywając zależności bądź zaufania, wykorzystując bezradność i stan zdrowia,
nakłania pacjenta do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub nakłania do stosowania
niebezpiecznych praktyk, co naraża go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia
lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie działania będzie groziła kara
do trzech lat pozbawienia wolności. Jeżeli szarlatan będzie dopuszczał się manipulacji
wobec dziecka, wobec osoby małoletniej, kobiety w ciąży, pacjenta onkologicznego
lub po prostu pacjenta ciężko chorego, dolna granica kary więzienia zostaje podniesiona.
Wówczas sprawcy grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Wreszcie projekt pana prezydenta przewiduje bardzo surowe kary
za doprowadzenie pacjenta do śmierci. Projekt łączy zachowanie sprawcy
z faktycznym skutkiem zdrowotnym. Jeśli pacjent, który uległ manipulacji szarlatana
i zaniechał leczenie albo podjął bardzo szkodliwą dla jego zdrowia praktykę
nie znajdującą oparcia w medycynie, w wynikach badań naukowych,
wówczas sprawcy takiego czynu grozi od sześciu miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
wówczas kara ulega zwiększeniu od roku do dziesięciu lat więzienia.
I na koniec, jeżeli pacjent w wyniku manipulacji działań szarlatanów niestety umrze,
wówczas ta kara więzienia wynosi od dwóch do piętnastu lat.
To jest propozycja ustawowa Pana Prezydenta, którą właśnie przed chwilą zaprezentowałem,
która za chwilę będzie opublikowana na stronie prezydent.pl i która trafi do Marszałka Sejmu.
Apelujemy do Marszałka Włodzimierza Czarzastego, aby szybko zająć się projektem ustawy
przygotowanej przez Pana Prezydenta, bo to jest projekt, który wychodzi naprzeciw potrzebom Polaków.
To jest projekt, który gwarantuje bezwzględne ściganie wszystkich przestępców,
wszystkich szamanów, szarlatanów, osób, które doprowadzają, najczęściej chorych onkologicznie,
pacjentów do pogorszenia stanu ich zdrowia tylko po to, by móc się wzbogacić kosztem tych biednych, chorych ludzi.
Apelujemy do rządzących, do Pana Marszałka, do przedstawicieli Polskiego Parlamentu,
by ten projekt niezwłocznie trafił do prac parlamentarnych i jak najszybciej został uchwalony.
To tyle, Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o naszą dzisiejszą konferencję,
jeżeli chodzi o przedstawienie projektu ustawy Pana Prezydenta.
Oczywiście, jeżeli Państwo macie jakieś pytania do Pana Profesora czy do mnie, jesteśmy do Państwa dyspozycji.
Jeszcze jedno zdanie od Pana Profesora.
Może ja tylko pozwolę sobie dodać, że te rozwiązania, które zostały zaproponowane są oparte na rozwiązaniach francuskich w dużej mierze.
To są najnowsze rozwiązania europejskie, francuskie prawo w tym zakresie pochodzi z roku 2024
i tam również założona jest odpowiedzialność karna w przypadku czynów zabronionych, podobnie jak te wymienione.
I druga rzecz, zdajemy sobie sprawę ze znaczenia informacji medycznej, właściwej, rzetelnej informacji.
Traktujemy, że to jest pierwszy krok, krok najbardziej potrzebny, najpilniejszy, żeby szarlatanerię wyeliminować,
ale zakładamy, że ustawę Rex Charlatan uda się poprawić właśnie w tych aspektach związanych z koniecznością rzetelnej, uczciwej informacji z takim obowiązkiem
i będziemy w tym zakresie pracowali zarówno ze środowiskami lekarskimi, jak i Rzecznikiem Praw Pacjenta czy Ministerstwem Zdrowia,
Głównym Inspektorem Farmaceutycznym i w ciągu najbliższych miesięcy planujemy konferencję taką uzgodnieniową,
zorganizowaną pod patronatem Kancelarii, dotyczącą zapisów, jakie powinny się w takiej ustawie znaleźć po to,
żeby uniknąć z jednej strony oskarżeń o ograniczanie wolności słowa, wolności badań naukowych,
ale z drugiej strony, żeby wymusić przekazywanie pacjentom rzetelnych informacji na temat proponowanych terapii niekonwencjonalnych.
To zresztą, tak jak powiedziałem, idzie w ślad za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia,
która proponuje, żeby poszukiwać dowodów na skuteczność terapii i integrować tam, gdzie jest to celowe, możliwe,
medycynę niekonwencjonalną z medycyną akademicką, tak ją nazwijmy. Dziękuję.
Bardzo dziękuję. Bardzo proszę.
Dzień dobry, Katarzyna Szatołowicz, Polsat News. Dwa pytania. Jedno w kontekście tej ustawy Lex Charlatan,
a drugie w kontekście prawa podatkowego. Najpierw chciałabym poprosić obu panów chyba o rozwianie wątpliwości,
bo tak precyzując w tym projekcie rządowym, tam nie ma założeń, że będą ścigani przedsiębiorcy,
którzy uczciwie pracują, czy sprzedają zioła, masaże, inne terapie. Chodzi tam tylko o te terapie,
które mają gwarantować zastąpienie tych potwierdzonych naukowo-terapii medycznych.
Tutaj w tym zakreślonym projekcie prezydenckim zdaje się, że chodzi o to, by bardziej chronić przedsiębiorców
i ograniczać działania rzecznika praw pacjenta na rzecz szerszych działań prokuratury.
Tylko tutaj pytanie, czy to nie wydłuży karania tych realnych przestępców, no bo udowodnienie takiego procederu
może być dosyć skomplikowane.
Bardzo dziękuję, panie redaktor, za to pytanie. Przede wszystkim projekt pana prezydenta wzmacnia rolę
rzecznika praw pacjenta, bo zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego i ustawy o prawach pacjenta
i rzeczniku praw pacjenta, rzecznik praw pacjenta w postępowaniu karnym uzyskuje status pokrzywdzonego,
a więc jest włączony do procesu oceny przez prokuraturę i sąd działań szarlatanów.
Przepisy ustawy, którą proponował rząd, były nieostre. O tym mówił pan profesor,
o tym też powiedział pan prezydent Karol Nawrocki w swoim oświadczeniu.
Stąd skierowanie projektu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej,
bo nie ma tu... Pan prezydent może zastosować cztery rozwiązania.
Podpisać ustawę, zawetować bądź skierować do TK przed podpisaniem albo po jej podpisaniu.
W tym wypadku pan prezydent zdecydował o skierowaniu tej ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej,
bo tak jak powiedział pan profesor, założenia tej ustawy są jak najbardziej dobre.
Wszyscy to wiemy i tutaj to nie podlega żadnej wątpliwości.
Natomiast rozwiązania przyjęte w tej ustawie w ocenie pana prezydenta,
wspieranego także przez opinię szeregu środowisk, w tym także środowisk medycznych,
bo ja przypomnę, że niedawno odbyło się w Kancelarii Prezydenta spotkanie
zorganizowane przez szefa Kancelarii Prezydenta, pana ministra Zbigniewa Boguckiego
z przedstawicielami środowisk medycznych, z przedstawicielami Rzecznika Praw Pacjenta,
ale także oczywiście przedsiębiorców m.in. z Business Center Club.
To jest informacja publiczna, dostępna także na naszej stronie internetowej,
gdzie ścierały się poglądy dotyczące tego, jak należy interpretować te przepisy.
Były bardzo rozbieżne opinie dotyczące nieostrego zakresu przepisów w tej ustawie.
Dlatego pan prezydent wprost odniósł się nie do ochrony przedsiębiorców,
ale przede wszystkim do karania przestępców, czyli tych szarlatanów.
Dlatego te zapisy projektu pana prezydenta dotyczą zmian w kodeksie karnym,
bo to jest właściwy akt prawny do tego, by osadzić tam przepisy
penalizujące nielegalne działania, przestępcze działania wszelkiej maści szarlatanów,
których jedynym celem jest po prostu drenowanie portfeli chorych ludzi.
Jeszcze bym prosiła do precyzowania w tym temacie, bo to budzi dużo emocji w opinii publicznej.
Spotkanie w Kancelarii Prezydenta z profesorem Ziębą, postacią bardzo kontrowersyjną,
również często działającej w sprzeczności z powszechną wiedzą medyczną.
Czy pan minister również przychyla się do tego, że to spotkanie było błędem
i ono nie wpłynęło w żaden sposób na te decyzje odnośnie tej ustawy?
Tak, to spotkanie było błędem, nie wpłynęło w żaden sposób na decyzje pana prezydenta.
To nie było spotkanie konsultacyjne w sprawie ustawy.
To spotkanie było związane ze złożeniem petycji. W trybie ustawy o petycjach
przyszła grupa osób, która chciała złożyć petycję, została przyjęta przez jednego z doradców
i w momencie składania petycji doszło do wymiany opinii na temat ustawy,
ale nie wobec osoby, która zajmowała się tą ustawą, po prostu została złożona petycja.
Zresztą opublikowana też niezwłocznie na stronie Kancelarii Prezydenta,
ale rzeczywiście gdybyśmy wiedzieli, że wśród tych osób, które przyjdą złożyć petycję,
będzie pan Zięba, to po prostu pan Zięba do Kancelarii Prezydenta by nie wszedł.
I teraz jeszcze pytanie z innego tematu.
Jeżeli mogę, dodałbym jeszcze jedną rzecz.
Wśród środowisk, które aktywnie protestowały przeciwko ustawie,
nie były tylko związki naturopatów, zielarzy itd.,
ale bardzo poważne organizacje biznesowe.
Pan minister wymienił już Business Center Club,
ale również większość polskich organizacji pracodawców,
szczególnie pracodawców w ochronie zdrowia,
apelowała do prezydenta o zawetowanie tej ustawy.
Panie ministrze, jeszcze pytanie o progi podatkowe,
o reformę rządową dotyczącą właśnie tychże zmian.
Jaka jest opinia Kancelarii Prezydenta
i czy ta ustawa może liczyć na podpis pana prezydenta Karola Nawrockiego?
Przede wszystkim nie mamy ustawy, mamy jakieś mgliste założenia,
które wczoraj zostały zaprezentowane przez pana premiera Donalda Tuska
i pana ministra Andrzeja Domańskiego.
Kilka konkluzji, kilka spostrzeżeń.
Przede wszystkim pan premier po raz kolejny okłamał Polaków.
Wszedł do wyborów w 2023 roku mówiąc o tym,
że podniesie kwotę wolną od podatku do 60 tys. zł.
Wczoraj powiedział, że tego nie zrobi.
Nie zrobi tego w roku 2027, nie zrobi tego w roku 2028.
Już z góry założył, że może wygrać wybory w przyszłym roku.
Ciekawe skąd to pan premier wie.
Argumentował ten brak zwiększenia kwoty wolnej od podatku
zwiększonymi wydatkami na obronność.
No jakaż hipokryzja, pani redaktor, szanowni państwo.
Co z SEIF? Co z 44 miliardami euro,
które w pożyczki, którą rząd zaciągnął w Brukseli.
Oplakatował na 15 sierpnia całą Polskę,
chwaląc się, jak to wiele środków mamy z tej pożyczki SEIF.
Gdzie nie wykorzystuje przy okazji środków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Wiecie państwo, że tylko 14% środków zagwarantowanych
na ten rok w tym funduszu zostało wykorzystanych przez rządzących.
Więc to jest hipokryzja pana premiera.
Próbował wykorzystać argument zbrojeń
na rok 2027-2028
brakiem decyzji w sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku.
Panie premierze, nie wolno okłamywać Polaków.
To jest pierwsza kwestia.
Natomiast druga kwestia dotyczy oczywiście
propozycji zmian w progach podatkowych.
Wprowadzenia tego progu pośredniego 24%,
zwiększenia drugiego progu do 130 tysięcy złotych.
No cóż, pan prezydent Karol Nawrocki rok temu,
równo rok temu, w Kolbuszowej,
dwa dni po objęciu Urzędu Prezydenta
zaproponował swój projekt ustawy
PIT Zero Rodzina na Plus,
gdzie zaproponował dwie kluczowe kwestie,
dwie kluczowe, dwa kluczowe rozwiązania,
jeżeli chodzi o kwestie podatkowe.
Po pierwsze zwolnienie z podatku PIT
rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci.
Bardzo precyzyjnie uzasadniając to także finansowo.
I zaproponował drugi próg podatkowy
zaczynający się od kwoty 140 tysięcy złotych.
Ta ustawa, jak wiele innych ustaw,
wylądowała w zamrażarce
pana marszałka Czarzastego
między szampańską i gristoje i kawiorem,
który pan marszałek zapewne często spożywa.
Nie została ta ustawa podjęta przez rządzących.
Zatem propozycja pana premiera
jest takim mydleniem oczu,
bo z jednej strony pojawia się
zwiększenie kwoty o 10 tysięcy złotych,
próg pośredni do 150 tysięcy złotych.
Ekonomiści już wyliczyli,
że rocznie maksymalnie każdy z nas
będzie mógł zaoszczędzić z tych osób,
które oczywiście wchodzą w te kolejne progi,
do 3600 złotych.
Ale równocześnie pan premier
zapowiedział podniesienie podatku CIT
z 19 do 22 procent
dla firm, które osiągają
przychody na poziomie 50 milionów euro,
czyli około 200 milionów złotych.
I znowu, wielu ekonomistów mówi,
przecież to jest ściema,
bujda na resorach.
Dlaczego? Dlatego, że
mamy kilka tysięcy firm, które osiągają
takie przychody. Te firmy składają się
na nasze PKB, te firmy zatrudniają
pracowników, te firmy
prowadzą do tego, że Polska
się rozwija, że rośnie
nasza konkurencyjność.
Jeżeli będziemy dociskać przedsiębiorców
zwiększaniem obciążeń
fiskalnych, to jak państwo myślicie,
na kogo oni przerzucą te koszty? Na nas.
Czyli te środki, które zaoszczędzimy
przy zmianach
w podatku PIT, będziemy musieli
oddać, bo wzrosną ceny
usług czy produktów. To jest
kolejna sprawa. Zatem
i jeszcze jedna niezwykle
ważna rzecz, bo przy okazji
tej wczorajszej konferencji pana premiera
Donalda Tuska wyszło jeszcze jedno kłamstwo,
jeszcze jedna manipulacja tego rządu.
Zapewne państwo pamiętacie, kilka tygodni
temu rząd
proponował ustawę,
która miała
obłożyć podatkiem, 60-procentowym
podatkiem, koncerny paliwowe
od tych tak zwanych nadmiarowych zysków.
Kiedy pan prezydent Karol Nawrocki
zdecydował o skierowaniu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego,
argumentując to tym,
że nie można zmieniać
systemu podatkowego
i zwiększać podatków w trakcie roku budżetowego,
no to rządzący rzucili się na pana prezydenta,
że w ten sposób doprowadza
do sytuacji, w której Polacy będą więcej
płacili za paliwo. Ale wczoraj pan
premier wyraźnie powiedział, że ten projekt
i ta jego propozycja
może wejść w życie dopiero od 1 stycznia
przyszłego roku. No właśnie dlatego,
że zmiany w podatkach można
robić tylko z początkiem roku
budżetowego. Nie można ich robić
w trakcie trwania roku budżetowego,
o czym też wielokrotnie wypowiadali
się prawnicy, ale jest także orzeczenie
Trybunału Konstytucyjnego. A jeśli chodzi
o te progi podatkowe, to prezydent nie weźmie
pod uwagę, że dla dosyć
dużego gro Polaków lepsza
nawet minimalna ulga niż żadna?
Na razie nie mamy ustawy, nie wiemy,
jak to będzie wyglądało. Przecież sam pan premier
powiedział, że wszystko będzie w OSR-ze, czyli w ocenie
skutków regulacji projektu
ustawy. Nie ma więc trudno się odnosić do szczegółów.
Na razie możemy się odnieść wyłącznie do
tych zapowiedzi bardzo mglistych,
bardzo niejasnych, które pojawiły się podczas
wczorajszej konferencji prasowej. Ale też
zwróćcie Państwo uwagę, jak dużo na ten
temat wczoraj mówili ekonomiści
z różnych środowisk,
ale także politycy,
w tym politycy sprzyjający koalicji
rządzącej, którzy też krytykowali
te rozwiązania, między innymi
Ryszard Petru, krytykujący rozwiązania
zaproponowane przez pana premiera.
Ja słysząc o tych propozycjach
podatkowych, mam przed oczami
plakat wyborczy ministra Andrzeja Domańskiego,
który mówił, obiecywał, że
w momencie, kiedy Platforma
Obywatelska wygra wybory,
kwota wolna na odpodatku będzie
podniesiona do 60 tysięcy złotych.
Dzień dobry panie rzeczniku, Daniel
Kosiński, Republika. Na początek chcę zapytać
premier Donald Tusk odnośnie właśnie
Lex Szarlatan napisał, trudno w to uwierzyć,
ale Karol Nawrocki zablokował ustawę
chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami
i groźnymi niesprawdzonymi terapiami.
Zamiast po stronie chorych staną po stronie
szarlatanów. Jak wy się odnosicie do tych
tweetów, które pojawiają się praktycznie
po każdej zawetowanej ustawie przez
prezydenta Karola Nawrockiego? No premier od razu
uderza w taką narrację, że
Karol Nawrocki nie staje po stronie Polaków,
tylko działa na złość rządowi,
i rzuca kłody pod nogi.
Ktoś źle zbrifował pana premiera.
Pan premier chyba nie zauważył
już właśnie, że po pierwsze ustawa nie jest
zawetowana, tylko skierowana do Trybunału
Konstytucyjnego, a po drugie pan prezydent proponuje
swoje rozwiązanie ustawodawcze
i to od pana premiera,
od pana kierownika. Zależy w tej chwili
jak szybko propozycja pana prezydenta
zostanie przez rządzących
rozpatrzona. Także zachęcam
pana premiera do łyku
melisy i poczekanie na to, jak
projekt ustawy wpłynie do
Kancelarii Sejmu i presję, jaką
wywrze pan premier na Marszałku Czarzastym,
by ten projekt ustawy jak najszybciej
trafił do prac parlamentarnych,
bo mówiąc zupełnie poważnie,
to jest interes nas wszystkich, bo dotyczy
wielu, czasami naszych bliskich, którzy
cierpią na poważne schorzenia,
a ulegają szarlatanom,
namową manipulacjom, po prostu zwykłych
bydlaków i przestępców.
Cały czas podnoszono
kwestię taką, że nie ma narzędzi prawnych,
które pozwalają skutecznie ścigać szarlatanów.
No to w tym momencie pan prezydent
zaproponował takie narzędzia prawne
w postaci konkretnych przepisów
obwarowanych odpowiedzialnością
karną. Także decyzja jest
teraz po stronie Sejmu i Senatu.
To jeszcze dwie rzeczy, jeśli można zapytać.
Chodzi o patrioty i ochronę polskich miast.
Generał Marciniak stwierdził, że
polskie miasta nie są tak naprawdę
w żaden sposób chronione.
Były minister
obrony narodowej Mariusz Błaszczak mówi, że
była jedna z takich
baterii Patriot miała chronić
właśnie chociażby Warszawę.
To zostało wycofane, więc w tej chwili
żadne z polskich miast nie jest chronione
w taki sposób. I druga sprawa
Wołodymyr Żurawlow,
który został zatrzymany w Chorwacji.
Ścigany na zlecenie Niemiec
europejskim nakazem aresztowania. Jak pan prezydent
na to patrzy? Dziękuję.
Co do tej pierwszej sprawy, jak widać, szanowni państwo,
tarcza wschód jest bardzo dziurawa.
Przede wszystkim to są zabiegi PR-owskie,
które
serwują nam codziennie w zasadzie
przedstawiciele rządu,
mówiąc o gwarancjach bezpieczeństwa
polskiego nieba
i wschodniej flanki NATO.
Cały czas czekamy na szczegółowy raport
dotyczący tego, co wydarzyło się na Lubelszczyźnie
trzy tygodnie temu
i tego incydentu z rakietą
rosyjską, która
przekroczyła przestrzeń
powietrzną Rzeczypospolitej.
Tarcza wschód
nie działa. Te rozwiązania,
o których mówił m.in.
pan wicepremier Kosiniak-Kamysz,
po prostu są nieefektywne, nie działają.
Zresztą wielu polityków też podkreślało,
jak mały wycinek
polskiej granicy wschodniej
jest chroniony,
jak niebo nad
wschodnim odcinkiem granicy w wąskim zakresie
jest w tej chwili chronione.
Także kolejne
manipulacje rządzących.
Najgorsze w tym wszystkim jest to,
że te słowa
padły, bo to były szczere, prawdziwe
słowa. Generał,
który o tym powiedział, po prostu powiedział
prawdę. Mam nadzieję, że nie spotkają
go z tego powodu żadne
konsekwencje, a
rządzący wyciągną wnioski i po prostu zabiorą
się do ciężkiej pracy.
Natomiast jeżeli chodzi o drugą sprawę,
trudno nam się jednoznacznie do tego
odnieść. Polski Sąd nie pozwolił
na ekstradycję
pana Żurawlowa
decyzją Polskiego Sądu,
zresztą sędziego Ubowskiego, jeżeli dobrze pamiętam,
który później został
był represjonowany, można tak
powiedzieć, wprost przez rządzących.
Ten człowiek nie trafił.
Został zwolniony z aresztu i
stał się osobą wolną, wyjechał do Chorwacji,
trafi teraz prawdopodobnie
do Niemiec. Bardzo niepokojąca
sytuacja, bardzo niepokojące
zdarzenie, natomiast trudno mi się
odnieść do szczegółów, bo ich po prostu nie znam.
Dzień dobry.
Jacek Perzanowski w Polsce24.
Panie ministrze, to ja chciałbym jeszcze
zapytać o właśnie
obawy, które ma premier Donald Tusk
wobec decyzji prezydenta.
Może w pierwszej kolejności o
zmiany w podatkach,
które miałyby nastąpić. Zacytuję
pana premiera. Bardzo trudno podejmuje
się decyzje rządowe, które
mają na celu zmienić prawo wtedy, kiedy
gdzieś za rogiem czai się prezydent z długopisem
i groźbą weta. A jak wiemy, prezydent
Nawrocki jest absolutnym rekordzistą
w tej sprawie. Myślę, że nie tylko w
skali naszego kraju. Już raz z niezrozumiałych
wciąż dla mnie względów stanął po stronie
wielkich koncernów. Mówię tu o
koncernach paliwowych, które chcieliśmy także obłożyć
podatkiem, bo osiągają w czasie kryzysu
paliwowego nadzwyczajne zyski i staną
przeciwko polskim kierowcom, tym, którzy tankują
i czasami płaczą, jak tankują.
I jeszcze chciałbym dopytać o to,
o czym przed chwilą mówił kolega.
Otóż wpis prezydenta na
IX pojawił się jeszcze przed tą
konferencją, gdzie panowie tłumaczyli, na czym
miałaby polegać ta ustawa.
Proszę o komentarz
i do wątpliwości
premiera oraz do jego
formy komunikacji z Pałacem Prezydenckim.
Jeżeli chodzi o
pierwszą sprawę, o kwestię
decyzji pana prezydenta i
konstytucyjnych prerogatyw, a jedną z
konstytucyjnych prerogatyw jest prawo
WETA, ale tą najbardziej
podnoszoną przez
rządzących, chociaż nie wykorzystywaną
wcale tak często.
Uwzględniając dzisiejszy stan
ustaw, pan prezydent podpisał
265 ustaw, 42
ustawy zawetował i złożył
23
inicjatywy ustawodawcze.
Jeżeli rządzący będą
przygotowywali dobre rozwiązania prawne,
wówczas pan prezydent każdą taką ustawę
podpisze. Jeżeli są złe rozwiązania prawne,
niekonstytucyjne,
odbiegające od standardów
demokratycznego państwa prawa, to pan
prezydent ma prawo taką ustawę zawetować
albo skierować ją do Trybunału
Konstytucyjnego. No więc pan
premier Donald Tusk zamiast lamentować,
powinien zagonić swoich ministrów
do ciężkiej pracy,
tak by przygotowywane
ustawy, które przechodzą przez
Sejm gładko, no bo trudno zakładać, że będzie inaczej,
jeżeli obecni
rządzący mają większość i w Sejmie
i w Senacie, żeby te
rozwiązania prawne po prostu trzymały się
ram konstytucyjnych.
Przypomnę też, że w kilku przypadkach,
kiedy pan prezydent zawetował
ustawy skierowane na jego biurko
przez marszałka
Sejmu, po uchwaleniu
ich przez Sejm,
rządzący przygotowali dobre rozwiązania,
poprawili ustawy i pan prezydent
je podpisał. Więc trudno jest
mówić tutaj o jakiejś obstrukcji czy
niechęci pana prezydenta.
Zwrócę jeszcze na jedną
rzecz uwagę. Im gorzej
w koalicji, im więcej
kryzysów, im więcej afer, im więcej
danych PESEL wycieka
do przestrzeni cyfrowej,
im więcej kasy ukradną politycy
Koalicji Obywatelskiej
powodzianom, tym głośniej pan premier
krzyczy w stronę
Pałacu Prezydenckiego, w stronę pana prezydenta.
Na panu prezydencie to nie robi żadnego wrażenia, ale
to jest miernik bylej
jakości tego rządu. Im częściej pan
premier
formułuje oskarżenia wobec pana
prezydenta, tym bardziej
jest źle, jeżeli chodzi o gospodarkę,
o stan polskich finansów.
Tym gorzej z polskim bezpieczeństwem,
tym gorzej z naszymi danymi
osobowymi, tym gorzej w służbie
zdrowia i tym gorzej z
finansami. Dziękuję bardzo.
Domasz Kubat,
Radio Zetman. Dwa pytania. Jedno dotyczy
ministra Berka, który ma
zostać sędzią Trybunału
Konstytucyjnego. Czy decyzja
pana prezydenta będzie szła raczej w tę stronę,
żeby odebrać
przedniego przysięgę, jeżeli
tym sędzią zostanie wybrany,
czy raczej w tej drugą stronę,
czyli będzie czekał nie wiadomo
do kiedy i nie wiadomo
na co. A drugie pytanie dotyczy tej konkretnej
ustawy. Czy państwo przeanalizowali
na jakimś etapie, ile osób umrze z powodu
zawytowania tej ustawy
ze względu na działania szarlatanów
i innych osób, które
tak jak nie profesor,
tylko doktor
i nie medycyny
Jerzy Zięba
i inne tego typu osoby będą
doradzały w bardzo ciężkich chorobach.
Nie zawytowane oczywiście tylko
wysłanie do Trybunału Konstytucyjnego, ale
czy państwo
robili badania, ile osób umrze
ze względu na taką decyzję
dotyczącą tej ustawy? Takie badania trudno jest
zrobić, ale w tej chwili piłka jest po stronie
rządzących, dlatego że
doświadczenia pokazują, że dobrze
przygotowana ustawa złożona
po raz kolejny może być szybko podpisana.
Tak było z ustawą łańcuchową.
Jeżeli zostanie dobrze przygotowana w krótkim
czasie, a to absolutnie jest możliwe,
kolejna wersja ustawy Lex szarlatan, to ten
czas będzie krótki. Jeżeli nowelizacja
kodeksu karnego zostanie uchwalona,
to otrzymuje prokuratura
i sądy skuteczne narzędzia
walki z szarlatanami, których do tej pory nie było
i rzeczywiście
te sprawy albo w ogóle się nie
pojawiały na wakandach, albo się
ślimaczyły. Także to jest pytanie
myślę bardziej do rządu, do Sejmu
i do Senatu.
Jeżeli chodzi o
pańskie drugie pytanie,
to oczywiście, panie redaktorze,
w tej chwili trudno przesądzić, jaka będzie decyzja
pana prezydenta, bo
kandydatura pana Berka nie była jeszcze
głosowana przez Sejm.
To jak będzie głosowana,
wówczas będziemy się do tego odnosić.
Na razie nie wiemy jeszcze, jakie będą
decyzje, czy pan
były minister Berek
przejdzie przez procedurę
sejmową, bo są poważne wątpliwości
co do jego formalnych kompetencji
związanych ze
sprawowaniem. On nie jest doktorem habilitowanym,
jest doktorem. Nie wiadomo, czy
pełnił funkcję radcy prawnego tak
długo, jak jakby zakładały tego
przepisy prawa, a przede wszystkim
jeszcze do niedawna, tydzień temu, był
czynnym politykiem, także tym politykiem,
który blokował
publikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
Więc przyznacie państwo szczerze, że
przyznacie państwo, że jest to
sytuacja mocno kuriozalna. To tym lepiej
chyba byłoby, gdyby pan prezydent już teraz powiedział
zawczasu, że nie uzna tej
kandydatury za skuteczną i wtedy może
wszystko przebiegłoby dużo szybciej
i sprawnie. Cały ten ambaras
panie redaktorze wywołał premier
Donald Tusk, który znowu
oszukał Polaków. Przecież mówił, że będzie inaczej.
Czyli nie poznamy jeszcze na dziś
decyzji.
Dzień dobry, Małgorzata
Mietarek, TVN24. Ja bym chciała
doprecyzować jeszcze kwestie związane z
projektem ustawy, bo
mówią panowie o tym, że to
ustawa, która ma chronić pacjentów, jednak też kilkukrotnie
słyszeliśmy zapewnienia o ochronie
przedsiębiorców. No i tutaj, tak jak
zaznaczała koleżanka, ten pierwotny
projekt przedstawiony przez rząd, no nie miał
uderzać w przedsiębiorców, ale miał dawać
skuteczne, szybkie, sprawne narzędzia do
tego, żeby reagować w takich miejscach,
gdzie rzeczywiście te prawa pacjentów są
naruszane. Więc tu pytanie o
te procedury, jakie są przewidywane
przez ten projekt ustawy, no bo to standardowe
śledztwo prokuratury, jak wiemy, trwa.
Panowie mówili o rozszerzonym
pakiecie uprawnień
rzecznika praw pacjenta, ale jak rozumiem,