Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów

Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów

Kancelaria Prezydenta poinformowała o skierowaniu ustawy Lex Szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego oraz o prezydenckiej inicjatywie mającej chronić pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami. Projekt przewiduje odpowiedzialność karną za nakłanianie do rezygnacji z leczenia i surowe kary za skutki działań szarlatanów.

Decyzja w sprawie Lex Szarlatan


Przedstawiciele prezydenta Karola Nawrockiego wyjaśnili, że ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Wskazano na nieprecyzyjne pojęcia dotyczące dezinformacji medycznej oraz szerokie kompetencje przyznane Rzecznikowi Praw Pacjenta.

Prezydencki projekt ustawy


Nowa inicjatywa obejmuje zmiany w Kodeksie karnym oraz ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jej celem jest precyzyjne ściganie oszustów żerujących na chorobie i desperacji pacjentów, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony uczciwie działającym przedsiębiorcom z branży zielarskiej, dietetycznej i medycyny komplementarnej.

Surowe kary za manipulowanie pacjentami


Projekt zakłada do trzech lat więzienia za nakłanianie pacjenta do rezygnacji z zaleconego leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk. W przypadku dzieci, kobiet w ciąży, pacjentów onkologicznych i ciężko chorych kara ma wynosić od trzech miesięcy do pięciu lat. Doprowadzenie do śmierci pacjenta miałoby być zagrożone karą od dwóch do piętnastu lat pozbawienia wolności.

Wolność debaty i rzetelna informacja


Kancelaria Prezydenta podkreśliła, że projekt nie przewiduje karania za same poglądy, opinie ani prowadzenie debaty naukowej. Jednocześnie zapowiedziano prace nad rozwiązaniami, które zobowiążą osoby oferujące terapie niekonwencjonalne do informowania o swoich kompetencjach, dowodach skuteczności i ryzyku.

Prezydent (konferencje prasowe) — migawka z przemówienia: Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów (20.08.2026)

Podatki, bezpieczeństwo i spotkanie w Juracie


Podczas briefingu przedstawiciel prezydenta skrytykował zapowiedzi zmian podatkowych rządu Donalda Tuska i przypomniał prezydencki projekt PIT Zero Rodzina na Plus. Odniósł się także do ochrony polskiego nieba, oceniając, że rozwiązania Tarczy Wschód są niewystarczające. Poinformowano również, że spotkanie prezydenta z młodymi ludźmi w Juracie będzie wydarzeniem społecznym, z ograniczoną obecnością mediów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie na naszej konferencji prasowej. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia. Szanowni Państwo, dzisiaj prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję dotyczące trzech ustaw. Jedną ustawę pan prezydent podpisał, jedną zawetował, a jedną ustawę zdecydował się pan prezydent skierować do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Mowa tutaj o ustawie Lex Charlatan i właśnie o decyzji pana prezydenta dotyczącej tej ustawy, a także, a może przede wszystkim o inicjatywie ustawodawczej pana prezydenta za chwilę Państwu opowiemy. Jest ze mną pan profesor Piotr Czałderna, doradca społeczny pana prezydenta Karola Nawrockiego, ale także przewodniczący Rady Zdrowia działającej przy prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej. Poproszę najpierw pana profesora Piotra Czałderny o kilka słów na temat decyzji pana prezydenta dotyczącej ustawy Lex Charlatan. Bardzo proszę, panie profesorze. Dzień dobry Państwu. Może zacznę od tego, że dawno żadna ustawa nie wzbudziła tyle kontrowersji i tyle różnorakich stanowisk, listów, zarówno ze słowami poparcia, jak i ze słowami protestu, nie wpłynęło do kancelarii prezydenta. Temat jest rzeczywiście gorący z wielu powodów. Na pewno czytają Państwo różnorakie enuncjacje prasowe na ten temat, doniesienia mediów. Myśmy postanowili się nad tym dogłębnie pochylić. Również Rada Zdrowia analizowała ten akt prawny i muszę powiedzieć, że w samej Radzie Zdrowia też były mieszane opinie na ten temat. Niewątpliwie cel ustawy jest szczytny i godny poparcia. To, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polaków przed pseudomedycznymi praktykami, które grożą wstrzymaniem leczenia, które grożą poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, bo mogą prowadzić do powikłań różnego rodzaju na skutek niezalegalizowanych terapii czy ich wykonywania przez osoby nieuprawnione. Pochyliliśmy się też nad różnego rodzaju rozwiązaniami międzynarodowymi. Popatrzyliśmy, jak to wygląda w innych krajach. Tutaj również podejścia są bardzo różne. Od krajów takich, które mają dosyć restrykcyjne prawodawstwo, choćby Francja, Hiszpania czy Szwecja, ale są też kraje, w których medycynę niekonwencjonalną traktuje się bardziej komplementarnie. Tak jest na przykład w Szwajcarii, w Niemczech czy w Niderlandach. Oprócz tego popatrzyliśmy również na rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia, która opublikowała w roku 2025 dokument na ten temat, który nie wrzuca całej medycyny niekonwencjonalnej do jednego worka, ale jakby grupuje ją na różnego rodzaju obszary ryzyka związane z udowodnioną bądź nieudowodnioną skutecznością, związane z ryzykiem różnego typu działań. Staraliśmy się poddać to wszystko głębokiej analizie. Popatrzyliśmy też na samą ustawę, która ma takie swoje dwa obszary. Jeden obszar, który pewnie jest mniej kontrowersyjny, który dotyczy rzeczywiście zapobiegania szarlatanerii i praktykom, które mogą niewątpliwie szkodzić i szkodzą pacjentom. I drugi obszar, który dotyczy dezinformacji medycznej, który okazał się być daleko bardziej kontrowersyjny, bo tu jest wiele nieprecyzyjnych pojęć, choćby sama dezinformacja medyczna, aktualna wiedza medyczna. I pojawiły się tutaj różnego rodzaju zarzuty o ograniczanie swobody wymiany naukowej myśli, o ograniczanie wolności poglądów i głoszenia o wolność badań naukowych. Pojawiły się też zarzuty o nadmierne kompetencje rzecznika praw pacjenta, który w jednej sprawie jest zarówno oskarżycielem, sędzią, ekspertem i właściwie w krajach europejskich, jak się temu przyglądaliśmy, to tego rodzaju rozwiązań, gdzie jeden urząd dostałby aż tak potężne kompetencje, nie ma. W związku z tym pan prezydent podjął pewne decyzje, ale pozwolę to sobie zostawić panu ministrowi, żeby zechciał zaprezentować, jak ta propozycja konkretnie wygląda i jak wygląda decyzja pana prezydenta. Szanowni Państwo, za chwilę na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta zostanie opublikowany projekt ustawy, a więc nowa inicjatywa ustawodawcza pana prezydenta. W ślad za decyzją dzisiejszą pana prezydenta o skierowaniu ustawy Leksy Szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego, pan prezydent proponuje swoje rozwiązanie prawne, które z jednej strony skutecznie będzie chronić pacjentów, a z drugiej strony surowo i bezwzględnie karać szarlatanów. Ta inicjatywa ustawodawcza to nowelizacja przede wszystkim Kodeksu Karnego, ale także nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Ta nowelizacja dotyczy czterech obszarów. Pierwszy to przede wszystkim chirurgiczne, precyzyjne uderzenie we wszystkich oszustów, we wszystkich tych, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie. Z drugiej strony to pełna ochrona przedsiębiorców. Rządowy projekt Leks Szarlatan był drogą na skrót, o czym mówił pan prezydent Karol Nawrocki w swoim oświadczeniu, kiedy podejmował decyzję i kiedy argumentował decyzję o skierowaniu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Bo do jednego worka wrzucono zarówno oszustów, jak i tysiące legalnie i uczciwie działających w Polsce przedsiębiorców z branży zielarskiej, z branży dietetycznej czy medycyny komplementarnej. Ludzi, którzy uczciwie zarabiają na życie. Nie może być tak, że w jednym worku znajdą się oszuści i uczciwi przedsiębiorcy. Projekt pana prezydenta Karola Nawrockiego uderza w rzeczywistych naciągaczy, w oszustów, w przestępców, w tych wszystkich, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie, wykorzystując fakt choroby i desperacji osób, które chcą po prostu być zdrowe. Uczciwy biznes pozostaje w pełnym bezpieczeństwie prawnym. Drugi zakres proponowanych przez pana prezydenta zmian dotyczy skutecznej i bezwzględnej eliminacji szarlatanów z rynku. Projekt wprowadza do kodeksu karnego nowe rozwiązania. Przede wszystkim nowy czyn zabroniony, o którym za chwilę powiem, zdefiniowany w artykule 160a kodeksu karnego, który przewiduje bardzo surowe kary, w tym kary więzienia w przypadku doprowadzenia pacjentów do śmierci, ale bardzo aktywnie też w proces dochodzenia przed prokuraturą, później przed sądem, włącza rzecznika praw pacjentów. To rozwiązanie, jesteśmy przekonani, pan prezydent jest przekonany, że w sposób skuteczny i bardzo bezwzględny wyeliminuje z rynku wszystkich oszustów, szarlatanów. Kolejna rzecz, niezwykle ważna, to na co zwrócił uwagę przed chwilą pan prof. Piotr Czałderna, dotyczy modelu decydowania o tym, czy te działania, praktyki podejmowane przez przedsiębiorców bądź szarlatanów są zgodne z prawem, czy też nie. Otóż o winie w demokratycznym państwie prawa decyduje sąd na podstawie śledztwa przeprowadzonego przez prokuraturę. Nie może to się odbywać na podstawie decyzji administracyjnej. Konstytucyjny porządek prawny zakłada, że to sąd orzeka transparentnie o winie bądź braku winy. W tym przypadku ustawy Lex szarlatan i to, co wzbudziło wątpliwości pana prezydenta, to szerokie kompetencje przyznane jednemu z urzędów, Urzędowi Rzecznika Praw Pacjenta, który mógłby poprzez decyzję administracyjną bez kontroli sądu decydować np. o wyłączeniu jakichś stron internetowych, które proponują produkty zielarskie, a w żaden sposób nie manipulują czy nie oszukują pacjentów. Zatem to jest to rozwiązanie, które pan prezydent proponuje w swojej propozycji ustawowej. Wreszcie punkt czwarty, niezwykle istotny. Rozwiązanie pana prezydenta daje gwarancję wolności debaty naukowej i swobód obywatelski. Projekt pana prezydenta wyklucza penalizację samych poglądów, wyklucza penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, bo to jest istotą demokratycznego państwa prawa, by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej w oparciu o dowody. Z tego to wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji. Swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji w myśl artykułu 126 ustawy zasadniczej. Skupię się teraz, szanowni państwo, na konkretach. Na tym, co wprost znajduje się w propozycji pana prezydenta, a więc na tym, co jest zapisane w artykule 160a kodeksu karnego. Pan prezydent proponuje wprowadzenie nowego typu przestępstwa. Nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. I przepis ten w sposób bardzo precyzyjny rozlicza przestępcze zachowania. Przede wszystkim. Karze do trzech lat więzienia będzie podlegała ta osoba, która, i tu cytuję, stosując przemoc, groźbę, podstęp, nadużywając zależności bądź zaufania, wykorzystując bezradność i stan zdrowia, nakłania pacjenta do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub nakłania do stosowania niebezpiecznych praktyk, co naraża go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie działania będzie groziła kara do trzech lat pozbawienia wolności. Jeżeli szarlatan będzie dopuszczał się manipulacji wobec dziecka, wobec osoby małoletniej, kobiety w ciąży, pacjenta onkologicznego lub po prostu pacjenta ciężko chorego, dolna granica kary więzienia zostaje podniesiona. Wówczas sprawcy grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Wreszcie projekt pana prezydenta przewiduje bardzo surowe kary za doprowadzenie pacjenta do śmierci. Projekt łączy zachowanie sprawcy z faktycznym skutkiem zdrowotnym. Jeśli pacjent, który uległ manipulacji szarlatana i zaniechał leczenie albo podjął bardzo szkodliwą dla jego zdrowia praktykę nie znajdującą oparcia w medycynie, w wynikach badań naukowych, wówczas sprawcy takiego czynu grozi od sześciu miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, wówczas kara ulega zwiększeniu od roku do dziesięciu lat więzienia. I na koniec, jeżeli pacjent w wyniku manipulacji działań szarlatanów niestety umrze, wówczas ta kara więzienia wynosi od dwóch do piętnastu lat. To jest propozycja ustawowa Pana Prezydenta, którą właśnie przed chwilą zaprezentowałem, która za chwilę będzie opublikowana na stronie prezydent.pl i która trafi do Marszałka Sejmu. Apelujemy do Marszałka Włodzimierza Czarzastego, aby szybko zająć się projektem ustawy przygotowanej przez Pana Prezydenta, bo to jest projekt, który wychodzi naprzeciw potrzebom Polaków. To jest projekt, który gwarantuje bezwzględne ściganie wszystkich przestępców, wszystkich szamanów, szarlatanów, osób, które doprowadzają, najczęściej chorych onkologicznie, pacjentów do pogorszenia stanu ich zdrowia tylko po to, by móc się wzbogacić kosztem tych biednych, chorych ludzi. Apelujemy do rządzących, do Pana Marszałka, do przedstawicieli Polskiego Parlamentu, by ten projekt niezwłocznie trafił do prac parlamentarnych i jak najszybciej został uchwalony. To tyle, Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o naszą dzisiejszą konferencję, jeżeli chodzi o przedstawienie projektu ustawy Pana Prezydenta. Oczywiście, jeżeli Państwo macie jakieś pytania do Pana Profesora czy do mnie, jesteśmy do Państwa dyspozycji. Jeszcze jedno zdanie od Pana Profesora. Może ja tylko pozwolę sobie dodać, że te rozwiązania, które zostały zaproponowane są oparte na rozwiązaniach francuskich w dużej mierze. To są najnowsze rozwiązania europejskie, francuskie prawo w tym zakresie pochodzi z roku 2024 i tam również założona jest odpowiedzialność karna w przypadku czynów zabronionych, podobnie jak te wymienione. I druga rzecz, zdajemy sobie sprawę ze znaczenia informacji medycznej, właściwej, rzetelnej informacji. Traktujemy, że to jest pierwszy krok, krok najbardziej potrzebny, najpilniejszy, żeby szarlatanerię wyeliminować, ale zakładamy, że ustawę Rex Charlatan uda się poprawić właśnie w tych aspektach związanych z koniecznością rzetelnej, uczciwej informacji z takim obowiązkiem i będziemy w tym zakresie pracowali zarówno ze środowiskami lekarskimi, jak i Rzecznikiem Praw Pacjenta czy Ministerstwem Zdrowia, Głównym Inspektorem Farmaceutycznym i w ciągu najbliższych miesięcy planujemy konferencję taką uzgodnieniową, zorganizowaną pod patronatem Kancelarii, dotyczącą zapisów, jakie powinny się w takiej ustawie znaleźć po to, żeby uniknąć z jednej strony oskarżeń o ograniczanie wolności słowa, wolności badań naukowych, ale z drugiej strony, żeby wymusić przekazywanie pacjentom rzetelnych informacji na temat proponowanych terapii niekonwencjonalnych. To zresztą, tak jak powiedziałem, idzie w ślad za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, która proponuje, żeby poszukiwać dowodów na skuteczność terapii i integrować tam, gdzie jest to celowe, możliwe, medycynę niekonwencjonalną z medycyną akademicką, tak ją nazwijmy. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Bardzo proszę. Dzień dobry, Katarzyna Szatołowicz, Polsat News. Dwa pytania. Jedno w kontekście tej ustawy Lex Charlatan, a drugie w kontekście prawa podatkowego. Najpierw chciałabym poprosić obu panów chyba o rozwianie wątpliwości, bo tak precyzując w tym projekcie rządowym, tam nie ma założeń, że będą ścigani przedsiębiorcy, którzy uczciwie pracują, czy sprzedają zioła, masaże, inne terapie. Chodzi tam tylko o te terapie, które mają gwarantować zastąpienie tych potwierdzonych naukowo-terapii medycznych. Tutaj w tym zakreślonym projekcie prezydenckim zdaje się, że chodzi o to, by bardziej chronić przedsiębiorców i ograniczać działania rzecznika praw pacjenta na rzecz szerszych działań prokuratury. Tylko tutaj pytanie, czy to nie wydłuży karania tych realnych przestępców, no bo udowodnienie takiego procederu może być dosyć skomplikowane. Bardzo dziękuję, panie redaktor, za to pytanie. Przede wszystkim projekt pana prezydenta wzmacnia rolę rzecznika praw pacjenta, bo zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego i ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, rzecznik praw pacjenta w postępowaniu karnym uzyskuje status pokrzywdzonego, a więc jest włączony do procesu oceny przez prokuraturę i sąd działań szarlatanów. Przepisy ustawy, którą proponował rząd, były nieostre. O tym mówił pan profesor, o tym też powiedział pan prezydent Karol Nawrocki w swoim oświadczeniu. Stąd skierowanie projektu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, bo nie ma tu... Pan prezydent może zastosować cztery rozwiązania. Podpisać ustawę, zawetować bądź skierować do TK przed podpisaniem albo po jej podpisaniu. W tym wypadku pan prezydent zdecydował o skierowaniu tej ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej, bo tak jak powiedział pan profesor, założenia tej ustawy są jak najbardziej dobre. Wszyscy to wiemy i tutaj to nie podlega żadnej wątpliwości. Natomiast rozwiązania przyjęte w tej ustawie w ocenie pana prezydenta, wspieranego także przez opinię szeregu środowisk, w tym także środowisk medycznych, bo ja przypomnę, że niedawno odbyło się w Kancelarii Prezydenta spotkanie zorganizowane przez szefa Kancelarii Prezydenta, pana ministra Zbigniewa Boguckiego z przedstawicielami środowisk medycznych, z przedstawicielami Rzecznika Praw Pacjenta, ale także oczywiście przedsiębiorców m.in. z Business Center Club. To jest informacja publiczna, dostępna także na naszej stronie internetowej, gdzie ścierały się poglądy dotyczące tego, jak należy interpretować te przepisy. Były bardzo rozbieżne opinie dotyczące nieostrego zakresu przepisów w tej ustawie. Dlatego pan prezydent wprost odniósł się nie do ochrony przedsiębiorców, ale przede wszystkim do karania przestępców, czyli tych szarlatanów. Dlatego te zapisy projektu pana prezydenta dotyczą zmian w kodeksie karnym, bo to jest właściwy akt prawny do tego, by osadzić tam przepisy penalizujące nielegalne działania, przestępcze działania wszelkiej maści szarlatanów, których jedynym celem jest po prostu drenowanie portfeli chorych ludzi. Jeszcze bym prosiła do precyzowania w tym temacie, bo to budzi dużo emocji w opinii publicznej. Spotkanie w Kancelarii Prezydenta z profesorem Ziębą, postacią bardzo kontrowersyjną, również często działającej w sprzeczności z powszechną wiedzą medyczną. Czy pan minister również przychyla się do tego, że to spotkanie było błędem i ono nie wpłynęło w żaden sposób na te decyzje odnośnie tej ustawy? Tak, to spotkanie było błędem, nie wpłynęło w żaden sposób na decyzje pana prezydenta. To nie było spotkanie konsultacyjne w sprawie ustawy. To spotkanie było związane ze złożeniem petycji. W trybie ustawy o petycjach przyszła grupa osób, która chciała złożyć petycję, została przyjęta przez jednego z doradców i w momencie składania petycji doszło do wymiany opinii na temat ustawy, ale nie wobec osoby, która zajmowała się tą ustawą, po prostu została złożona petycja. Zresztą opublikowana też niezwłocznie na stronie Kancelarii Prezydenta, ale rzeczywiście gdybyśmy wiedzieli, że wśród tych osób, które przyjdą złożyć petycję, będzie pan Zięba, to po prostu pan Zięba do Kancelarii Prezydenta by nie wszedł. I teraz jeszcze pytanie z innego tematu. Jeżeli mogę, dodałbym jeszcze jedną rzecz. Wśród środowisk, które aktywnie protestowały przeciwko ustawie, nie były tylko związki naturopatów, zielarzy itd., ale bardzo poważne organizacje biznesowe. Pan minister wymienił już Business Center Club, ale również większość polskich organizacji pracodawców, szczególnie pracodawców w ochronie zdrowia, apelowała do prezydenta o zawetowanie tej ustawy. Panie ministrze, jeszcze pytanie o progi podatkowe, o reformę rządową dotyczącą właśnie tychże zmian. Jaka jest opinia Kancelarii Prezydenta i czy ta ustawa może liczyć na podpis pana prezydenta Karola Nawrockiego? Przede wszystkim nie mamy ustawy, mamy jakieś mgliste założenia, które wczoraj zostały zaprezentowane przez pana premiera Donalda Tuska i pana ministra Andrzeja Domańskiego. Kilka konkluzji, kilka spostrzeżeń. Przede wszystkim pan premier po raz kolejny okłamał Polaków. Wszedł do wyborów w 2023 roku mówiąc o tym, że podniesie kwotę wolną od podatku do 60 tys. zł. Wczoraj powiedział, że tego nie zrobi. Nie zrobi tego w roku 2027, nie zrobi tego w roku 2028. Już z góry założył, że może wygrać wybory w przyszłym roku. Ciekawe skąd to pan premier wie. Argumentował ten brak zwiększenia kwoty wolnej od podatku zwiększonymi wydatkami na obronność. No jakaż hipokryzja, pani redaktor, szanowni państwo. Co z SEIF? Co z 44 miliardami euro, które w pożyczki, którą rząd zaciągnął w Brukseli. Oplakatował na 15 sierpnia całą Polskę, chwaląc się, jak to wiele środków mamy z tej pożyczki SEIF. Gdzie nie wykorzystuje przy okazji środków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wiecie państwo, że tylko 14% środków zagwarantowanych na ten rok w tym funduszu zostało wykorzystanych przez rządzących. Więc to jest hipokryzja pana premiera. Próbował wykorzystać argument zbrojeń na rok 2027-2028 brakiem decyzji w sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Panie premierze, nie wolno okłamywać Polaków. To jest pierwsza kwestia. Natomiast druga kwestia dotyczy oczywiście propozycji zmian w progach podatkowych. Wprowadzenia tego progu pośredniego 24%, zwiększenia drugiego progu do 130 tysięcy złotych. No cóż, pan prezydent Karol Nawrocki rok temu, równo rok temu, w Kolbuszowej, dwa dni po objęciu Urzędu Prezydenta zaproponował swój projekt ustawy PIT Zero Rodzina na Plus, gdzie zaproponował dwie kluczowe kwestie, dwie kluczowe, dwa kluczowe rozwiązania, jeżeli chodzi o kwestie podatkowe. Po pierwsze zwolnienie z podatku PIT rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci. Bardzo precyzyjnie uzasadniając to także finansowo. I zaproponował drugi próg podatkowy zaczynający się od kwoty 140 tysięcy złotych. Ta ustawa, jak wiele innych ustaw, wylądowała w zamrażarce pana marszałka Czarzastego między szampańską i gristoje i kawiorem, który pan marszałek zapewne często spożywa. Nie została ta ustawa podjęta przez rządzących. Zatem propozycja pana premiera jest takim mydleniem oczu, bo z jednej strony pojawia się zwiększenie kwoty o 10 tysięcy złotych, próg pośredni do 150 tysięcy złotych. Ekonomiści już wyliczyli, że rocznie maksymalnie każdy z nas będzie mógł zaoszczędzić z tych osób, które oczywiście wchodzą w te kolejne progi, do 3600 złotych. Ale równocześnie pan premier zapowiedział podniesienie podatku CIT z 19 do 22 procent dla firm, które osiągają przychody na poziomie 50 milionów euro, czyli około 200 milionów złotych. I znowu, wielu ekonomistów mówi, przecież to jest ściema, bujda na resorach. Dlaczego? Dlatego, że mamy kilka tysięcy firm, które osiągają takie przychody. Te firmy składają się na nasze PKB, te firmy zatrudniają pracowników, te firmy prowadzą do tego, że Polska się rozwija, że rośnie nasza konkurencyjność. Jeżeli będziemy dociskać przedsiębiorców zwiększaniem obciążeń fiskalnych, to jak państwo myślicie, na kogo oni przerzucą te koszty? Na nas. Czyli te środki, które zaoszczędzimy przy zmianach w podatku PIT, będziemy musieli oddać, bo wzrosną ceny usług czy produktów. To jest kolejna sprawa. Zatem i jeszcze jedna niezwykle ważna rzecz, bo przy okazji tej wczorajszej konferencji pana premiera Donalda Tuska wyszło jeszcze jedno kłamstwo, jeszcze jedna manipulacja tego rządu. Zapewne państwo pamiętacie, kilka tygodni temu rząd proponował ustawę, która miała obłożyć podatkiem, 60-procentowym podatkiem, koncerny paliwowe od tych tak zwanych nadmiarowych zysków. Kiedy pan prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, argumentując to tym, że nie można zmieniać systemu podatkowego i zwiększać podatków w trakcie roku budżetowego, no to rządzący rzucili się na pana prezydenta, że w ten sposób doprowadza do sytuacji, w której Polacy będą więcej płacili za paliwo. Ale wczoraj pan premier wyraźnie powiedział, że ten projekt i ta jego propozycja może wejść w życie dopiero od 1 stycznia przyszłego roku. No właśnie dlatego, że zmiany w podatkach można robić tylko z początkiem roku budżetowego. Nie można ich robić w trakcie trwania roku budżetowego, o czym też wielokrotnie wypowiadali się prawnicy, ale jest także orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. A jeśli chodzi o te progi podatkowe, to prezydent nie weźmie pod uwagę, że dla dosyć dużego gro Polaków lepsza nawet minimalna ulga niż żadna? Na razie nie mamy ustawy, nie wiemy, jak to będzie wyglądało. Przecież sam pan premier powiedział, że wszystko będzie w OSR-ze, czyli w ocenie skutków regulacji projektu ustawy. Nie ma więc trudno się odnosić do szczegółów. Na razie możemy się odnieść wyłącznie do tych zapowiedzi bardzo mglistych, bardzo niejasnych, które pojawiły się podczas wczorajszej konferencji prasowej. Ale też zwróćcie Państwo uwagę, jak dużo na ten temat wczoraj mówili ekonomiści z różnych środowisk, ale także politycy, w tym politycy sprzyjający koalicji rządzącej, którzy też krytykowali te rozwiązania, między innymi Ryszard Petru, krytykujący rozwiązania zaproponowane przez pana premiera. Ja słysząc o tych propozycjach podatkowych, mam przed oczami plakat wyborczy ministra Andrzeja Domańskiego, który mówił, obiecywał, że w momencie, kiedy Platforma Obywatelska wygra wybory, kwota wolna na odpodatku będzie podniesiona do 60 tysięcy złotych. Dzień dobry panie rzeczniku, Daniel Kosiński, Republika. Na początek chcę zapytać premier Donald Tusk odnośnie właśnie Lex Szarlatan napisał, trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami. Zamiast po stronie chorych staną po stronie szarlatanów. Jak wy się odnosicie do tych tweetów, które pojawiają się praktycznie po każdej zawetowanej ustawie przez prezydenta Karola Nawrockiego? No premier od razu uderza w taką narrację, że Karol Nawrocki nie staje po stronie Polaków, tylko działa na złość rządowi, i rzuca kłody pod nogi. Ktoś źle zbrifował pana premiera. Pan premier chyba nie zauważył już właśnie, że po pierwsze ustawa nie jest zawetowana, tylko skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, a po drugie pan prezydent proponuje swoje rozwiązanie ustawodawcze i to od pana premiera, od pana kierownika. Zależy w tej chwili jak szybko propozycja pana prezydenta zostanie przez rządzących rozpatrzona. Także zachęcam pana premiera do łyku melisy i poczekanie na to, jak projekt ustawy wpłynie do Kancelarii Sejmu i presję, jaką wywrze pan premier na Marszałku Czarzastym, by ten projekt ustawy jak najszybciej trafił do prac parlamentarnych, bo mówiąc zupełnie poważnie, to jest interes nas wszystkich, bo dotyczy wielu, czasami naszych bliskich, którzy cierpią na poważne schorzenia, a ulegają szarlatanom, namową manipulacjom, po prostu zwykłych bydlaków i przestępców. Cały czas podnoszono kwestię taką, że nie ma narzędzi prawnych, które pozwalają skutecznie ścigać szarlatanów. No to w tym momencie pan prezydent zaproponował takie narzędzia prawne w postaci konkretnych przepisów obwarowanych odpowiedzialnością karną. Także decyzja jest teraz po stronie Sejmu i Senatu. To jeszcze dwie rzeczy, jeśli można zapytać. Chodzi o patrioty i ochronę polskich miast. Generał Marciniak stwierdził, że polskie miasta nie są tak naprawdę w żaden sposób chronione. Były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak mówi, że była jedna z takich baterii Patriot miała chronić właśnie chociażby Warszawę. To zostało wycofane, więc w tej chwili żadne z polskich miast nie jest chronione w taki sposób. I druga sprawa Wołodymyr Żurawlow, który został zatrzymany w Chorwacji. Ścigany na zlecenie Niemiec europejskim nakazem aresztowania. Jak pan prezydent na to patrzy? Dziękuję. Co do tej pierwszej sprawy, jak widać, szanowni państwo, tarcza wschód jest bardzo dziurawa. Przede wszystkim to są zabiegi PR-owskie, które serwują nam codziennie w zasadzie przedstawiciele rządu, mówiąc o gwarancjach bezpieczeństwa polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Cały czas czekamy na szczegółowy raport dotyczący tego, co wydarzyło się na Lubelszczyźnie trzy tygodnie temu i tego incydentu z rakietą rosyjską, która przekroczyła przestrzeń powietrzną Rzeczypospolitej. Tarcza wschód nie działa. Te rozwiązania, o których mówił m.in. pan wicepremier Kosiniak-Kamysz, po prostu są nieefektywne, nie działają. Zresztą wielu polityków też podkreślało, jak mały wycinek polskiej granicy wschodniej jest chroniony, jak niebo nad wschodnim odcinkiem granicy w wąskim zakresie jest w tej chwili chronione. Także kolejne manipulacje rządzących. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te słowa padły, bo to były szczere, prawdziwe słowa. Generał, który o tym powiedział, po prostu powiedział prawdę. Mam nadzieję, że nie spotkają go z tego powodu żadne konsekwencje, a rządzący wyciągną wnioski i po prostu zabiorą się do ciężkiej pracy. Natomiast jeżeli chodzi o drugą sprawę, trudno nam się jednoznacznie do tego odnieść. Polski Sąd nie pozwolił na ekstradycję pana Żurawlowa decyzją Polskiego Sądu, zresztą sędziego Ubowskiego, jeżeli dobrze pamiętam, który później został był represjonowany, można tak powiedzieć, wprost przez rządzących. Ten człowiek nie trafił. Został zwolniony z aresztu i stał się osobą wolną, wyjechał do Chorwacji, trafi teraz prawdopodobnie do Niemiec. Bardzo niepokojąca sytuacja, bardzo niepokojące zdarzenie, natomiast trudno mi się odnieść do szczegółów, bo ich po prostu nie znam. Dzień dobry. Jacek Perzanowski w Polsce24. Panie ministrze, to ja chciałbym jeszcze zapytać o właśnie obawy, które ma premier Donald Tusk wobec decyzji prezydenta. Może w pierwszej kolejności o zmiany w podatkach, które miałyby nastąpić. Zacytuję pana premiera. Bardzo trudno podejmuje się decyzje rządowe, które mają na celu zmienić prawo wtedy, kiedy gdzieś za rogiem czai się prezydent z długopisem i groźbą weta. A jak wiemy, prezydent Nawrocki jest absolutnym rekordzistą w tej sprawie. Myślę, że nie tylko w skali naszego kraju. Już raz z niezrozumiałych wciąż dla mnie względów stanął po stronie wielkich koncernów. Mówię tu o koncernach paliwowych, które chcieliśmy także obłożyć podatkiem, bo osiągają w czasie kryzysu paliwowego nadzwyczajne zyski i staną przeciwko polskim kierowcom, tym, którzy tankują i czasami płaczą, jak tankują. I jeszcze chciałbym dopytać o to, o czym przed chwilą mówił kolega. Otóż wpis prezydenta na IX pojawił się jeszcze przed tą konferencją, gdzie panowie tłumaczyli, na czym miałaby polegać ta ustawa. Proszę o komentarz i do wątpliwości premiera oraz do jego formy komunikacji z Pałacem Prezydenckim. Jeżeli chodzi o pierwszą sprawę, o kwestię decyzji pana prezydenta i konstytucyjnych prerogatyw, a jedną z konstytucyjnych prerogatyw jest prawo WETA, ale tą najbardziej podnoszoną przez rządzących, chociaż nie wykorzystywaną wcale tak często. Uwzględniając dzisiejszy stan ustaw, pan prezydent podpisał 265 ustaw, 42 ustawy zawetował i złożył 23 inicjatywy ustawodawcze. Jeżeli rządzący będą przygotowywali dobre rozwiązania prawne, wówczas pan prezydent każdą taką ustawę podpisze. Jeżeli są złe rozwiązania prawne, niekonstytucyjne, odbiegające od standardów demokratycznego państwa prawa, to pan prezydent ma prawo taką ustawę zawetować albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. No więc pan premier Donald Tusk zamiast lamentować, powinien zagonić swoich ministrów do ciężkiej pracy, tak by przygotowywane ustawy, które przechodzą przez Sejm gładko, no bo trudno zakładać, że będzie inaczej, jeżeli obecni rządzący mają większość i w Sejmie i w Senacie, żeby te rozwiązania prawne po prostu trzymały się ram konstytucyjnych. Przypomnę też, że w kilku przypadkach, kiedy pan prezydent zawetował ustawy skierowane na jego biurko przez marszałka Sejmu, po uchwaleniu ich przez Sejm, rządzący przygotowali dobre rozwiązania, poprawili ustawy i pan prezydent je podpisał. Więc trudno jest mówić tutaj o jakiejś obstrukcji czy niechęci pana prezydenta. Zwrócę jeszcze na jedną rzecz uwagę. Im gorzej w koalicji, im więcej kryzysów, im więcej afer, im więcej danych PESEL wycieka do przestrzeni cyfrowej, im więcej kasy ukradną politycy Koalicji Obywatelskiej powodzianom, tym głośniej pan premier krzyczy w stronę Pałacu Prezydenckiego, w stronę pana prezydenta. Na panu prezydencie to nie robi żadnego wrażenia, ale to jest miernik bylej jakości tego rządu. Im częściej pan premier formułuje oskarżenia wobec pana prezydenta, tym bardziej jest źle, jeżeli chodzi o gospodarkę, o stan polskich finansów. Tym gorzej z polskim bezpieczeństwem, tym gorzej z naszymi danymi osobowymi, tym gorzej w służbie zdrowia i tym gorzej z finansami. Dziękuję bardzo. Domasz Kubat, Radio Zetman. Dwa pytania. Jedno dotyczy ministra Berka, który ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Czy decyzja pana prezydenta będzie szła raczej w tę stronę, żeby odebrać przedniego przysięgę, jeżeli tym sędzią zostanie wybrany, czy raczej w tej drugą stronę, czyli będzie czekał nie wiadomo do kiedy i nie wiadomo na co. A drugie pytanie dotyczy tej konkretnej ustawy. Czy państwo przeanalizowali na jakimś etapie, ile osób umrze z powodu zawytowania tej ustawy ze względu na działania szarlatanów i innych osób, które tak jak nie profesor, tylko doktor i nie medycyny Jerzy Zięba i inne tego typu osoby będą doradzały w bardzo ciężkich chorobach. Nie zawytowane oczywiście tylko wysłanie do Trybunału Konstytucyjnego, ale czy państwo robili badania, ile osób umrze ze względu na taką decyzję dotyczącą tej ustawy? Takie badania trudno jest zrobić, ale w tej chwili piłka jest po stronie rządzących, dlatego że doświadczenia pokazują, że dobrze przygotowana ustawa złożona po raz kolejny może być szybko podpisana. Tak było z ustawą łańcuchową. Jeżeli zostanie dobrze przygotowana w krótkim czasie, a to absolutnie jest możliwe, kolejna wersja ustawy Lex szarlatan, to ten czas będzie krótki. Jeżeli nowelizacja kodeksu karnego zostanie uchwalona, to otrzymuje prokuratura i sądy skuteczne narzędzia walki z szarlatanami, których do tej pory nie było i rzeczywiście te sprawy albo w ogóle się nie pojawiały na wakandach, albo się ślimaczyły. Także to jest pytanie myślę bardziej do rządu, do Sejmu i do Senatu. Jeżeli chodzi o pańskie drugie pytanie, to oczywiście, panie redaktorze, w tej chwili trudno przesądzić, jaka będzie decyzja pana prezydenta, bo kandydatura pana Berka nie była jeszcze głosowana przez Sejm. To jak będzie głosowana, wówczas będziemy się do tego odnosić. Na razie nie wiemy jeszcze, jakie będą decyzje, czy pan były minister Berek przejdzie przez procedurę sejmową, bo są poważne wątpliwości co do jego formalnych kompetencji związanych ze sprawowaniem. On nie jest doktorem habilitowanym, jest doktorem. Nie wiadomo, czy pełnił funkcję radcy prawnego tak długo, jak jakby zakładały tego przepisy prawa, a przede wszystkim jeszcze do niedawna, tydzień temu, był czynnym politykiem, także tym politykiem, który blokował publikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Więc przyznacie państwo szczerze, że przyznacie państwo, że jest to sytuacja mocno kuriozalna. To tym lepiej chyba byłoby, gdyby pan prezydent już teraz powiedział zawczasu, że nie uzna tej kandydatury za skuteczną i wtedy może wszystko przebiegłoby dużo szybciej i sprawnie. Cały ten ambaras panie redaktorze wywołał premier Donald Tusk, który znowu oszukał Polaków. Przecież mówił, że będzie inaczej. Czyli nie poznamy jeszcze na dziś decyzji. Dzień dobry, Małgorzata Mietarek, TVN24. Ja bym chciała doprecyzować jeszcze kwestie związane z projektem ustawy, bo mówią panowie o tym, że to ustawa, która ma chronić pacjentów, jednak też kilkukrotnie słyszeliśmy zapewnienia o ochronie przedsiębiorców. No i tutaj, tak jak zaznaczała koleżanka, ten pierwotny projekt przedstawiony przez rząd, no nie miał uderzać w przedsiębiorców, ale miał dawać skuteczne, szybkie, sprawne narzędzia do tego, żeby reagować w takich miejscach, gdzie rzeczywiście te prawa pacjentów są naruszane. Więc tu pytanie o te procedury, jakie są przewidywane przez ten projekt ustawy, no bo to standardowe śledztwo prokuratury, jak wiemy, trwa. Panowie mówili o rozszerzonym pakiecie uprawnień rzecznika praw pacjenta, ale jak rozumiem,