PiS: Czarnek krytykuje podatki, import i działania Krajewskiego
PiS krytykuje propozycje zmian podatkowych rządu Donalda Tuska, import produktów rolno-spożywczych z Ukrainy oraz politykę ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Przemysław Czarnek i Krzysztof Kiciuch przedstawiają własne postulaty dotyczące przedsiębiorców, rolników i bezpieczeństwa żywnościowego.
Przemysław Czarnek ocenia, że proponowane zmiany skomplikują system podatkowy i uderzą w polskich przedsiębiorców. PiS postuluje podniesienie progu podatkowego do 180 tysięcy złotych bez wprowadzania dodatkowej stawki PIT.
W materiale przedstawiono zarzuty dotyczące wzrostu importu artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy. Wskazano m.in. na import masła, jaj, malin oraz przetworzonego oleju rzepakowego i podkreślono, że może to pogarszać sytuację polskich rolników oraz przetwórców.
Krzysztof Kiciuch krytykuje zasady zapowiedzianego wsparcia do nawozów. Jego zdaniem ograniczenie pomocy do zakupów dokonanych między 1 marca a 30 czerwca pozostawia część rolników bez rekompensat, a wskazywana stawka 23 złotych za hektar znacząco odbiega od wcześniejszego wsparcia w wysokości 500 złotych.
Edyta Marchelska-Groszfeld przedstawia swoją wersję rozmowy telefonicznej ze Stefanem Krajewskim. Twierdzi, że po polubieniu treści na Facebooku miały paść groźby wobec niej i jej rodziny oraz zapowiedź wykorzystania służb; uczestnicy PiS apelują o wyjaśnienie sprawy i dymisję ministra.

W dalszej części Przemysław Czarnek odnosi się do obrony powietrznej, pomocy dla poszkodowanych oraz obowiązkowego systemu kaucyjnego. PiS sprzeciwia się rozwiązaniom, które jego zdaniem nadmiernie komplikują życie obywateli i przedsiębiorców.
Podatki i przedsiębiorcy
Przemysław Czarnek ocenia, że proponowane zmiany skomplikują system podatkowy i uderzą w polskich przedsiębiorców. PiS postuluje podniesienie progu podatkowego do 180 tysięcy złotych bez wprowadzania dodatkowej stawki PIT.
Import z Ukrainy
W materiale przedstawiono zarzuty dotyczące wzrostu importu artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy. Wskazano m.in. na import masła, jaj, malin oraz przetworzonego oleju rzepakowego i podkreślono, że może to pogarszać sytuację polskich rolników oraz przetwórców.
Pomoc nawozowa
Krzysztof Kiciuch krytykuje zasady zapowiedzianego wsparcia do nawozów. Jego zdaniem ograniczenie pomocy do zakupów dokonanych między 1 marca a 30 czerwca pozostawia część rolników bez rekompensat, a wskazywana stawka 23 złotych za hektar znacząco odbiega od wcześniejszego wsparcia w wysokości 500 złotych.
Spór ze starostą
Edyta Marchelska-Groszfeld przedstawia swoją wersję rozmowy telefonicznej ze Stefanem Krajewskim. Twierdzi, że po polubieniu treści na Facebooku miały paść groźby wobec niej i jej rodziny oraz zapowiedź wykorzystania służb; uczestnicy PiS apelują o wyjaśnienie sprawy i dymisję ministra.

Bezpieczeństwo i system kaucyjny
W dalszej części Przemysław Czarnek odnosi się do obrony powietrznej, pomocy dla poszkodowanych oraz obowiązkowego systemu kaucyjnego. PiS sprzeciwia się rozwiązaniom, które jego zdaniem nadmiernie komplikują życie obywateli i przedsiębiorców.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sebastian Kaleta wzywa do obrony polskich lasów przed Brukselą
Elżbieta Witek ostro o odrzuceniu wniosku ws. Niesiołowskiego
Tadeusz Woźniak krytykuje opóźnienia ustawy o urlopach macierzyńskich
Andrzej Śliwka: Minister zaorał argumentację prokuratury
PiS – Hańba: Fundusz Sprawiedliwości sparaliżowany
Marzena Machałek: Krytyka doskonalenia nauczycieli na konferencji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
Konferencja z udziałem Premiera Donalda Tuska i kandydatki na Prezydenta Krakowa Moniki Piątkowskiej
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Konferencja - pytania dziennikarzy
Donald Tusk
Donald Tusk o spocie Polski i kampanii Marki Polski
Prezydent
Kancelaria Prezydenta o ustawie Lex Szarlatan i karach dla oszustów
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Polska jest chroniona
Prezydent
Briefing Rzecznika Prezydenta RP - pytania dziennikarzy
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
Minister Krajewski zdążył stać się politycznym damskim bokserem,
atakujący panią starostę z powiatu z Ambrowskiego,
która jest razem z nami na tej konferencji prasowej.
Więc jesteśmy tutaj po to, żeby walczyć o polskie rolnictwo,
walczyć o polskie bezpieczeństwo żywnościowe.
Nie cofniemy się z tej drogi.
A ja oddaję głos panu profesorowi Przemysławowi Czarnkowi.
Bardzo dziękuję.
Szanowni Państwo, zanim przejdziemy do bulwersującej sprawy
napaści pana Krajewskiego na panią starostę z Ambrowską,
tu obecną, za co bardzo dziękujemy,
to chcę powiedzieć, że jesteśmy tutaj również po to,
żeby bronić polskich przedsiębiorców i polskich podatników.
To, co wczoraj zaproponował pan Tusk z Domańskim,
jest tylko potwierdzeniem mojej tezy,
że nadają się do Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.
Ten człowiek, który zapowiadał w 2023 roku kłamliwie,
że kwota wolna od podatku pójdzie do 60 tysięcy złotych.
Wszyscy będą płacić niższe podatki.
Wczoraj postanowił przedstawić propozycję
wraz z geniuszem panem Domańskim,
propozycję skomplikowania systemu podatkowego,
skomplikowania systemu podatkowego,
ale też ściągnięcia pieniędzy od polskich przedsiębiorców.
Bo to, co jest żywo dyskutowane wczoraj,
czyli utworzenie, czy propozycja utworzenia tej stawki podatkowej PIT-u
24% w przedziale od 130 do 150 tysięcy złotych
i podniesienie zaledwie o 10 tysięcy złotych,
zaledwie o 10 tysięcy złotych tego progu podatkowego ze 120 tysięcy.
Przypomnę, Prawo i Sprawiedliwość podniosło ten próg podatkowy
o kilkadziesiąt procent w górę,
bo z 85 tysięcy do 120 tysięcy właśnie w 2022 roku.
Na tym tle podniesienie tego progu o 10 tysięcy złotych.
I to w sytuacji, kiedy ten sam człowiek,
który proponuje to podniesienie mówi,
że o 30% wzrosły dochody Polaków,
no to jest tak naprawdę oplucie Polaków.
A do tego, no proszę zwrócić uwagę,
że komplikuje się system podatkowy.
Zamiast dwóch stawek będziemy mieli trzy
wedle propozycji pana Tuska i pana Domańskiego.
Więc samo nieszczęście i tak jest to oceniane przez Polaków.
Ale mało się mówi, oprócz tego,
że to jest kosmetyczna zmiana,
w zasadzie nie kosmetyczna, tylko nie estetyczna,
bo wprowadzająca trzecią stawkę,
dodatkową stawkę podatku PIT,
mało się mówi o tym, jak uderza to te zmiany,
propozycje zmian uderzania w przedsiębiorstwo.
Bo tam mamy, oprócz rzeczywiście podniesienia
stawki podatku SIT z 19% do 22%
i to wcale nie dla gigantów, nie dla gigantów,
tylko jak mówią sami przedsiębiorcy
i to poważni przedsiębiorcy,
dla tych, którzy mają stosunkowo duże przychody,
ale są na niskiej marży i wcale nie są gigantami,
jeśli chodzi o zarobki, w nich to uderzy,
no to mamy również ryczałtowców.
No proszę państwa, zmniejszenie, obniżenie tego poziomu
przychodów, do których można zostawać na ryczałcie
z 2 milionów do 250 tysięcy euro,
to jest 8 razy w dół, 90% w dół
i to dotyka ogromnie wielu ryczałtowców w Polsce,
dla których od momentu, kiedy weszłyby te propozycje podatkowe,
mam nadzieję, że nie wejdą podatkowe w życie,
działalność gospodarcza stałaby się kompletnie nieopłacalna
dla wielu z nich.
Więc Tusk z Domańskim uderzył w polskich przedsiębiorców,
nie w gigantów, którzy unikają płacenia podatku,
tylko uderzają w polskich przedsiębiorców,
z nich chcą zedrzeć pieniądze,
a zwykłych Polaków, którzy dzisiaj rzeczywiście
wchodzą w tę stawkę podatkową najwyższą
od kwoty 120 tysięcy,
chcą szukać jakimś kosmetyczną zmianą.
Dość powiedzieć, że gdyby te propozycje weszły w życie,
to dla człowieka, który zarabia 12 tysięcy złotych brutto,
12 tysięcy złotych brutto to nie jest złe wynagrodzenie,
oszczędność byłaby w wysokości 21 złotych,
21 złotych miesięcznie.
To są przywileje, które pan Tusk z Domańskim
chcą zrobić dla tych, którzy pracują rzeczywiście również na wygodzinach.
Bez sensu całkowicie, będziemy oczywiście temu przeciwni.
My jesteśmy za tym, żeby to upraszczać
i żeby rzeczywiście sprzyjać tym, którzy chcą pracować
i chcą odprowadzać podatki,
i chcą również więcej konsumować,
więcej również płacić VAT-u,
czyli tych, którzy wchodzą w ten próg powyżej 120 tysięcy złotych,
podnieść go do 180 tysięcy złotych
bez żadnej dodatkowej stawki PIT.
To jest nasza propozycja, którą zgłaszaliśmy
w ramach planu Czarnka, planu Prawa i Sprawiedliwości,
tych 21 punktów, i będziemy ją realizować.
To będzie również sprzyjało polskiemu budżetowi
i wpływom do budżetu państwa.
Więc łapy precz, panie Tuski, Domański,
łapy precz od polskich przedsiębiorców ciężko pracujących,
łapy precz od polskiego zestawu podatkowego,
który chce się komplikować,
to po prostu podajcie się do dymisji geniusze.
Wydaje mi się, że pan Tusk usłyszał od Czerepacha
na planie filmu Ranczowilkowyje
geniusz, geniusz i uwierzył w swój geniusz
i geniusz Domańskiego.
Ten geniusz prowadził nas naprawdę do ruiny,
zadłużając nas nieprawdopodobnie.
To samo przecież dotyczy wszystkich przedsiębiorców,
ale także tych z branży rolno-spożywczej,
dla których opłacalność produkcji,
już nie mówię o samych rolnikach,
ale także o przedsiębiorcach rolno-spożywczych,
o tych, którzy zajmują się przetwórstwem,
nie samym rolnictwem.
Często są ci sami ludzie zajmujący się również
rolnictwem u siebie w gospodarstwach,
to przecież te zmiany podatkowe,
które proponuje pan Tusk Domański,
także ich będą dotyczyć.
I to w sytuacji, w której
urzędujący w tym miejscu, w tym gmachu,
pan Krajewski, kompletnie ma za nic
informacje, które są również z tego gmachu,
czyli radykalny wzrost importu,
radykalny wzrost importu artykułów rolno-spożywczych
i to z kierunku ukraińskiego.
Mówiliśmy o tym na granicy do Rochusku,
razem z panem ministrem Cieciurą, tu obecnym.
Powtórzmy raz jeszcze w skrócie,
za chwilkę koledzy będą się do tego odnosić.
Wzrost importu rok do roku,
jeśli chodzi o na przykład przetwory mleczne,
masło, to jest 371%.
370, nie 30%, 371% więcej masła
przyjeżdża z kierunku ukraińskiego,
aniżeli jeszcze rok wcześniej.
A jeśli chodzi o wartość, to jest 5-krotnie większa wartość
i to zalewa polski rynek.
Jeśli chodzi o jaja, 90% wzrostu importu rok do roku.
Jeśli chodzi o maliny, owoce miękkie,
70% wzrostu importu rok do roku.
Tego polski rolnik nie wytrzyma,
a przetwórca, rolno-spożywczy przedsiębiorca,
który ma być dotknięty jeszcze tego rodzaju rewolucją
socjalistyczną rewolucją, wręcz komunistyczną rewolucją
pana Tuska i Domańskiego, po prostu padnie.
Na to pozwolić nie możemy.
Ten człowiek, który tu urzęduje,
nie reaguje w ogóle na to, co się dzieje w żołnictwie,
musi się podać do dymisji, także ze względu na to,
co zrobił pani staroście.
Pani starosta Zambrowska zaraz opowie w szczegółach dokładnie
to, co się działo na posiedzeniu zarządu powiatu Zambrowskiego,
w jaki sposób pan Krajewski telefonując groził pani staroście,
że państwo się nią zajmie, państwo się nią zajmie
i doprowadzi do porządku tylko dlatego,
że pani starosta słusznie polajkowała,
nawet nie napisała wpis w internecie,
który odnosił się do czegoś, co jest PSL-owską normą.
PSL-owscy złodzieje tak robią od zawsze, wszyscy.
PSL-owska norma polega na tym, że daje się swoim.
Te wszystkie dotacje, które idą, to wyciskanie Brukselki kiedyś przez Pawlaka,
to wszystko szło do swoich.
Pan Pawlak przepraszał, że miał mamę.
Pan Krajewski z kolei groził pani staroście,
że odniosła się do dotacji dla żony pana Krajewskiego
z pieniędzy publicznych w wysokości blisko 200 tysięcy złotych.
Taką dotację dostała też żona przewodniczącego Rady Powiatu Zambrowskiego,
też z PSL-u.
Myślicie państwo, że to jest przypadek?
Nie, to jest norma PSL-owska, znana od zawsze.
I o tym za chwilkę również pani starosta będzie mówiła.
Bardzo państwu dziękujemy.
Teraz pan poseł Krzysztof Kiciuch. Bardzo proszę.
Dzień dobry. Szanowni państwo, rzeczywiście tydzień temu w Dorochusku
mówiliśmy o tym, alarmowaliśmy, że dzieje się duży problem
na polskiej, w Chin, w trakcie naszych żniw.
Chociażby olej rzepakowy.
Dzisiaj nie rzepak jest jako surowiec problemu,
tylko przetworzony olej rzepakowy.
70 tysięcy ton, które wpłynęło do nas w ostatnim czasie.
W tym samym czasie rzepaku nie chcą te przetwórnie skupować
z polskich pól, od polskich rolników.
To jest ogromny problem.
Zero reakcji pana ministra rolnictwa.
Ale nie wiem, czy państwo wiecie, że polscy podatnicy
składają się na tzw. fundusz promocji właśnie produktów oleistych.
Czyli to oznacza, że z naszych pieniędzy opłacana jest promocja
ukraińskiego oleju rzepakowego m.in., bo to dotyczy również innych produktów.
Ale pokazuje to skalę absurdu, w jakim się obecnie znaleźliśmy.
Promujemy produkt ukraiński.
Uśmiechnięta Polska, uśmiechnięty pan minister Krajewski,
który promuje kawę z żołędzi, promuje również olej z Ukrainy.
Szanowni państwo, ale 36 tysięcy ton malin mrożonych,
które wjechały do nas w ostatnim czasie.
Jaja 14 tysięcy ton.
Wszystko jest to możliwe ze względu na nową umowę handlową z Ukrainą,
która weszła w życie w zeszłym roku, a która to została biernie zaakceptowana
przez rząd Donalda Tuska, przez pana ministra Krajewskiego,
który nawet nie wiedział o tym, że jest ona negocjowana.
Kiedy my to zgłaszaliśmy w Sejmie, to był zdumiony.
Mówił, że to jakaś kremlowska propaganda.
Ale nie, panie Krajewski, to nie była kremlowska propaganda,
tylko pańska nieudolność.
Pan doprowadził do tego, że dzisiaj polscy rolnicy nie mają ochron,
nie mają wsparcia w polskim państwie.
Szanowni państwo, to co wczoraj się również wydarzyło,
wczoraj ogłoszono wstępną taką enigmatyczną pomoc,
czy warunki, zasady pomocy nawozowej.
To jest bardzo ważne, bo rolnicy czekali cały rok na warunki i pomocy,
rekompensat do nawozów, które wystrzeliły w górę po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
Okazuje się, szanowni państwo, że tą pomocą zostaną objęci rolnicy,
ale tylko ci, którzy zakupili nawozy między 1 marca a 30 czerwca.
Czyli ci, którzy kupowali przed 1 marca, nie otrzymają pomocy,
a ci, którzy kupili po 30 czerwca, czekali na warunki pomocy,
czekali na kryteria, jakie będą chcieli się dostosować do tych kryteriów,
również zostaną obcięci z tego wsparcia.
Szanowni państwo, jest to absolutny skandal, nie może się na to godzić.
Jest to wywrócenie jakichkolwiek porozumień społecznych między rządem a rolnikami.
Dzisiaj rolnicy zostają pozostawieni sami sobie.
Tym bardziej, że nawet ci, którzy załóżmy, że kupili rzeczywiście w tym okresie nawóz,
nie wiedzą, jakie to będą stawki wsparcia.
Przypominam, za rządu w Zjednoczonej Prawicy wszyscy rolnicy,
którzy złożyli wniosek poprawnie sformułowany, otrzymali 500 zł wsparcia do hektara.
To było 3,9 mld zł wsparcia finansowego.
500 zł do hektara.
Dzisiaj jedyna stawka, jaką znamy, którą zaproponował minister Stefan Krajewski,
to 23 zł do hektara.
Widzicie różnicę? 500 zł za czasu Zjednoczonej Prawicy,
a dzisiejsze 23 zł za czasu Stefana Krajewskiego,
bo tylko o tej kwocie dzisiaj wiemy.
Jest to porażające, to jest niekompetencja, jest to nieszanowanie polskich rolników
i to jest niestety kolejny efekt rządów, tego słabego, źle zorganizowanego rządu.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję. Teraz pani starosta Edyta Marchelska-Droszewicz. Bardzo proszę.
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Moi drodzy państwo, ja jestem dzisiaj tutaj obecna w szczególnym charakterze.
Z ogromnym ubolewaniem muszę wrócić do wydarzeń, które miały miejsce w mojej powiecie
podczas posiedzenia Zarządu Powiatu Zambrowskiego.
I chcę państwu o tym opowiedzieć.
Dlatego, że była rozmowa z panem ministrem Krajewskim
i ta rozmowa nabrała charakteru publicznego.
Otóż, podczas posiedzenia Zarządu Powiatu Zambrowskiego
otrzymałam telefon od pana ministra Stefana Krajewskiego.
Byłam przekonana, że w godzinach pracy i podczas posiedzenia zarządu
ta rozmowa będzie miała charakter służbowy.
Jednak zdarzyło się inaczej.
Pan minister pod moim adresem miał ogromne zarzuty i pretensje
za to, że polajkowałam treści na Facebooku.
Szanowni państwo, to był jeden lajk. To były dwa lajki.
Ale to nie była krytyka, to nie było udostępnianie.
A mimo wszystko pod moim adresem i pod adresem mojej rodziny
posypały się groźby.
Pan minister zagroził mi, zagroził mojej rodzinie,
a przede wszystkim, na czym bardziej obolewam,
powiedział, że jest w stanie użyć odpowiednich służb,
aby mnie za tego lajka rozliczyć.
Tą rozmowę słyszał obecny tutaj pan Sebastian Mrówka,
członek zarządu powiatu z Ambrowskiego oraz inne osoby,
które znajdowały się na tym zebraniu.
Moi drodzy państwo, uważam, że taka sytuacja absolutnie
nie powinna mieć miejsca.
Samorząd, rząd, my wszyscy, samorządowcy, politycy
powinniśmy pracować ponad podziałami.
I chcę mocno podkreślić, że rodzina, bliscy nasi,
bez względu na to, czy pracujemy w rządzie czy w samorządzie,
rodzina nie powinna być narzędziem.
Narzędziem do wywierania presji.
Sam pan minister Krajewski w styczniu bieżącego roku,
kiedy osobiście dotknęło go nieprzyjemne wydarzenia
na terenie jego posesji, tak jak sam mówił,
rodzina powinna być poza sporami politycznymi
i sam bardzo mocno obronił swojej rodziny.
I wyraził się w sposób bardzo taki dosadny,
że nie powinno się poruszać tych kwestii.
I co zrobił? Zrobił dokładnie to samo.
Zagroził mi, zagroził mojej rodzinie.
Ja uważam, że nie powinno być podwójnych standardów.
Że jeżeli pan minister widzi w narażaniu rodziny,
widzisz w tym coś złego,
to również powinien szanować rodzinę innej osoby.
Oprócz tego, że jestem samorządowcem,
to jestem matką, jestem żoną, jestem kobietą
i też mam prawo do spokoju i do tego,
żeby moja rodzina była bezpieczna.
Pragnę jeszcze raz podkreślić.
Uważam, że samorząd, rząd, wszyscy politycy samorządowcy
powinni pracować ponad podziałami.
I tego typu sytuacji nie powinno absolutnie mieć miejsca.
My budujemy, staramy się współpracować
i w powiecie zambrowskim nie ma miejsca na tego typu zachowania.
Dziękuję.
Bardzo dziękuję, pan poseł.
Szanowni państwo, najwidoczniej pan minister
przedawkował kawę z żołeni, że jest tak nadpobudliwy
i bardzo często przegląda media społecznościowe.
Pan minister w okresie wytężonej pracy polskich rolników
na polskiej wsi nie zajmuje się tym, jak im pomóc.
Nie zajmuje się tym, jak ulżyć polskiej wsi,
jak ulżyć polskiemu rolnikowi.
Zapewne siedzi w tym budynku, bierze telefon w ręce
i przegląda media społecznościowe i komentarze na swój temat,
co kto polubił, co kto skomentował na swój temat.
Szanowni państwo, idąc do życia publicznego,
pani starosta, państwo parlamentarzyści,
pan profesor, pan starosta, musimy wszyscy mieć na uwadze to,
że będziemy narażeni na krytykę,
że będziemy poddawani różnego rodzaju ocenom.
I to jest coś normalnego.
To jest wliczone, wkalkulowane w życie publiczne,
w życie każdego polityka.
Natomiast musimy być też świadomi tego,
że często będą to głosy krytyczne wobec naszego działania.
I trzeba się z tym zgadzać, bo na tym polega demokracja.
Na tym polegają normalne zasady demokratycznego państwa.
Prawa, że ludzie mają prawo nas oceniać, nas komentować.
Wyborcy mają prawo na nas głosować bądź też nie.
Natomiast pan minister jest nadwrażliwie uczulony na swoim punkcie.
Pani starosta podawała inne przykłady dotyczące działań,
które podjęto wobec rolnika, który ośmielił się skrytykować działania pana ministra.
Ten niewybredny atak, szanowni państwo, niewybredny atak
na nie tylko samorządowca.
Na kobietę, na matkę, na żonę, na Polkę,
która dzisiaj stoi na czele samorządu powiatu z Ambrowskiego
i postanowiła zostawić tylko i wyłącznie kciuk w górę
pod filmikiem, który krytycznie odnosił się do działań pana ministra
czy też działań żony pana ministra.
To świadczy o tym, że pan minister dzisiaj po prostu nie trzyma ciśnienia.
Nie trzyma ciśnienia, bo zdaje sobie doskonale sprawę z tego,
że problemy, które trapią polską wieś, w końcu dotkną jego.
Dotkną jego i on będzie musiał zapłacić za to swoim stanowiskiem,
bo nikt takiego ministra rolnictwa nie będzie trzymał na stanowisku,
który nie pomaga polskiej wsi.
Nikt nie będzie trzymał na stanowisku takiego człowieka,
który tej polskiej wsi dzisiaj przeszkadza.
I szanowni państwo, konkludując moją wypowiedź,
ja apeluję do mediów, które dzisiaj są tutaj z nami,
żeby stanęły również w obronie kobiety, która została zaatakowana
przez pana ministra Stefana Krajewskiego w sposób niewybredny.
Świadkami tego ataku był członek zarządu obecny tutaj dzisiaj z nami
pan Sebastian Mrówka.
Odbyło się to na publicznym posiedzeniu zarządu powiatu.
To wszystko jest protokołowane.
Pan minister, mając świadomość, że dzwoni do samorządowca
ze swojego województwa, ze swojego powiatu,
bo pan minister Stefan Krajewski przecież pochodzi z powiatu zambrowskiego,
jest nad wyraz uwrażliwiony na temat komentarzy niewybrednych
na swój temat, krytycznych wobec swojej osoby,
ale musi mieć świadomość tego, że dzisiaj jest w okresie
wytężonej pracy rolników poddawane ocenie.
I tej ocenie nie może się bać.
Nie może się bać tego, że rolnicy oczekują od niego pomocy,
że rolnicy będą go krytykować.
I rolnicy mają prawo oczekiwać tego, że stanie po stronie polskiej wsi,
a nie będzie pomagał Ukraińcom do Polski wwozić towary przetworzone,
o których mówił pan minister Ciciura, czy pan minister Przemysław Czarnek.
Dzisiaj rolnicy polscy, rolnicy oczekują realnej pomocy
ze strony ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego,
a nie planów i PR-u, pustego PR-u na swój temat.
Bardzo dziękuję.
Proszę państwa, przechodzimy do serii pytań.
Bardzo proszę o przedstawienie się, podanie nazwy.
Zanim seria pytań, to jeszcze jeden apel, panie rzeczniku.
Otóż doskonale wiemy, że PSL-owców nie ruszy fakt przyznawania dotacji
swoim żonom i swoim rodzinom. Robią to od zawsze.
Więc nie liczymy na jakąkolwiek reakcję Kosiniaka-Kamysza
za rządu PSL-u, ani tym bardziej Tuska jako szefa rządu z tego powodu.
Doskonale wiemy, że nie ruszy tak, że ani Tuska, ani PSL-owców
z Kosiniakiem-Kamyszem na cele fakt, że człowiek siedzący w tym urzędzie
nie robi nic dla rolników, którzy wprost nam mówią,
jeszcze nie było tak, żeby się już nic nie opłacało.
Ta opłacalność spada również przez import.
Ale mamy nadzieję jednak mimo wszystko, mamy nadzieję mimo wszystko
na resztki jakichś twardości kręgosłupa pana Kosiniaka-Kamysza,
który jednak stwierdzi, że atak na kobietę, atak na starostę Zambrowską
i groźby telefoniczne, których świadkami był cały zarząd powiatu,
są już przekroczeniem wszelkich granic i pan Krajewski jeszcze dziś
bardzo proszę panie redaktorze.
Dzień dobry, Dominika Celińska, WPOD 24. Ja mam dwa pytania.
Pierwszy chciałabym zapytać o ten chaos informacyjny w rządzie.
Rodziny pielgrzymów, którzy zginęli na Węgrzech, sami muszą opłacać
faktury na tysiące złotych, też muszą sami radzić sobie z potrzebami.
Równolegle popłacianie w kilku razach, również nieotrzymanie pomocy.
Minister Kiertyński mówi, że w stu procentach my nie jesteśmy zabezpieczeni,
ale jesteśmy zabezpieczeni lepiej niż dwa lata temu.
To jest pierwsza kwestia i kolejna.
Generał Michał Marciniak z Agencji Obrony Narodowej mówi,
Polska nie ma rakiet ani wyrzutni, żeby obronić polskie miasta
przed możliwym nalotem. Tutaj również poproszę o pomoc. Dziękuję.
Co do drugiej kwestii, mówiliśmy o tym wielokrotnie.
Niestety, dopóki Tusk jest premierem, a Kosiniak-Kamysz ministrem obrony narodowej,
jesteśmy w wielkim niebezpieczeństwie.
Dziś, chcę powiedzieć to też jasno, po serii kompromitancji,
które miały miejsce do tej pory, jednak na Lubelszczyźnie otrzymaliśmy informację
sms-em nie tylko o zagrożeniu, ale także o odwołaniu zagrożenia,
więc presja ma sens, tę presję będziemy zawsze wybierać.
Dziś rzeczywiście to zadziałało i to trzeba podkreślić.
Natomiast jeśli chodzi o nasze zdolności obrony przeciwpowietrznej,
fakt oddania także pocisków do baterii Patriot w Ukrainie bez żadnych warunków,
w sytuacji, kiedy sam Tusk podkreśla, że jest realne niebezpieczeństwo ataku Rosji z powietrza,
jest rozbrajaniem polskiej armii. Słyszeliśmy od pani Sopkowiak-Czarneckiej,
że decyzja tego rodzaju ma zapaść w następnych dniach.
Apelujemy jednak do rozsądku tak czy inaczej rządzących.
Pocisków do baterii Patriot potrzebnych, koniecznych Polsce do tego,
żeby bronić się przed Rosją i atakiem nie tylko z kierunku Ukrainy,
z nad Ukrainy, tylko również z nad Białorusi czy obwodu królewickiego.
Natomiast co do pierwszego pytania, pani redaktor, nie zamierzam dyskutować
na ten moment w ogóle na temat tego, co się dzieje z naszymi pilgrzymami na Węgrzech.
Raz jeszcze składam wyrazy współczucia wszystkim ofiarom, rodzinom ofiar w szczególności,
rodzinom tych, którzy dzisiaj walczą o życie w szpitalu na Węgrzech, w Egerze, w Miszkolcu.
Dziękuję służbom węgierskim za ratunek, z którym pośpieszyli dla Polaków.
Modlimy się, żeby ci, którzy jeszcze walczą o życie, to życie wygrali, wrócili do kraju.
Dziękuję wszystkim służbom polskim, które dzisiaj również pomagają i na miejscu,
na ocenę tej pomocy przyjdzie czas.
Nie widziałem tych spotów. Każda zachęta do przyjazdu do Polski dla turystów jest godna uwagi.
Jeśli są to również osoby tak znane na świecie jak Robert Lewandowski, to bardzo dobrze.
Natomiast co do budżetu 7 milionów złotych, trzeba by sprawdzić, na ile, jakie jest oddziaływanie
tych zachęt i tych spotów i na ile ta kwota jest proporcjonalna do tego, co się dzieje.
Ale nie widziałem tego spotu, dlatego nie będę komentował.
Panie prezesie, jeszcze jedno pytanie o produkcji systemu kaucyjnego, który pojawia się ostatnio dosyć często.
Popisze Konfederacja, która cały czas stoi na stanowisku, że chce zmniejszenia tego systemu,
ale wydaje się, że po stronie rządowej pojawiają się nowe projekty.
Czy to jest jedyne zmniejszenie, a co to ulepszenia?
Pamiętajmy, że kraje dostarczały o niektóre umiejętności.
Proszę państwa, chcę być precyzyjny, jeśli chodzi o system kaucyjny.
Bardzo mocno precyzyjny, jeśli chodzi o to, co się dzieje i to, co się działo.
Nie ma nic złego w tym, z jednej strony, że butelki plastikowe i nakrętki plastikowe,
ale przede wszystkim butelki, nie leżą jako śmieci na ulicach.
To bardzo dobrze, że ich nie ma.
Natomiast nie można z tego powodu i ze względu na ten cel z Polaków robić śmieciarzy,
jak podkreślają nawet przedstawiciele koalicji rządzącej dzisiaj.
System kaucyjny, który kiedyś był projektowany, był systemem nie obligatoryjnym,
tylko dobrowolnym, bez jakichkolwiek kar za niewchodzenie z systemu kaucyjnego.
To, co zrobiła władza obecna, rząd koalicji 13 grudnia, platformy PSL-u,
robiąc z systemu kaucyjnego system obligatoryjny i to jeszcze grożąc karami potężnymi
za niewejście z systemu kaucyjnego, jest po prostu przekroczeniem jakichkolwiek granic absurdu.
I to należy zlikwidować, to jest zupełnie oczywiste.
Cieszę się na to, że pan prezydent, pan przewodniczący Mateusz Morawiecki,
czyli przewodniczący rozszerzania rozwoju gospodarki zauwlań,
dzisiaj o 12.00 zaprasza podmiot i korepetycje z obniżania podatków,
które poważne państwo podchodzi do ludzi, którzy pracują, rozwijają firmy
i budują polskiej dobrobytni, gadania i więcej konfliktów.
Czy to z tym, co proponuje też Prawo i Sprawiedliwość?
Czy pan się spodziewał, że to będą jakieś podobne propozycje?
Czy to będą jakieś kontrpropozycje?
Były premier jednak Prawa i Sprawiedliwości, jaki podchodzi do tej?
Premier rządu polskiego.
W czasach, kiedy Prawo i Sprawiedliwość miały większość w sejmie,
rzeczywiście rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżał wzorowo podatki i to wszystkie.
I PIT, i CIT obniżał również podatki, czy redukował nawet do zera podatek VAT
i to w czasach kryzysów np. podatek VAT na żywność.
Tak, to jest nasza domena Prawa i Sprawiedliwości, obniżać podatki.
I myślę, że o tym będzie mówił również były premier rządu polskiego
w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
My natomiast idziemy dalej w tym kierunku, którym podążaliśmy w czasach naszych rządów
i zapowiada mnie jak Tusk, że 60 tysięcy na pewno po wyborach.
My mówimy na pewno po wyborach.
Kwota 180 tysięcy złotych to będzie ten drugi produkt podatkowy.
Słucham?
Proszę Pani, Panie redaktor, a skąd pieniądze były na obniżenie podatku PIT
o kilka punktów procentowych?
A skąd pieniądze na obniżenie podatku CIT dla wielu przedsiębiorców do 9%?
Wie Pani co się stało po obniżeniu tych podatków?
Zwiększyły się wpływy do budżetu państwa, więc nie mówmy skąd pieniądze.
Pieniądze wówczas, kiedy daje się zarabiać Polakom, daje się zarabiać przedsiębiorcom.
Państwo nie jest wobec nich opozycyjne, tylko daje im rozwijać również ich skrzydła.
Powodują zwiększenie również wpływów do budżetu państwa.
To jest logika systemu podatkowego, która występuje wszędzie na świecie, nie tylko w Polsce.
Tylko trzeba mieć po prostu odwagę, wolnościowca, a nie socjalisty Tusk.
Jeszcze Pani redaktor ostatnie pytanie.
Tak, jeszcze chciałam Pana dopytać, bo to niby brzmiało co z tą pomocą
dla, powiedziałem, na połazach, do znowu podkopienia.
I czy rzeczywiście jest, tak jak mówi minister Pierwiński, że jesteśmy
w zabezpieczeniu lepiej niż dwa lata temu?
Jak Pan minister mówi, że jest zabezpieczony lepiej niż kiedykolwiek indziej,
to chyba u siebie w gmachu MSW niech Pan minister jedzie do Pana Kazimierza,
o którym mówiłem ja chociażby w wystąpieniach.
Pan Kazimierz ma posesję, która w trzech czwartych zasypana jest błotem
i przez długi czas oczekiwał na pomoc nimi, czy ta pomoc w końcu dotarła do niego.
Jest wiele innych gospodarstw, które są w takiej sytuacji.
A jak ja widzę ulice w Głuchołasie zalane wodą, po których można prawie, że
amfibiami płynąć i rządzący, który mówi, stanęliśmy na wysokości zadania,
nic nie grozi mieszkańcom Głuchołazu, to gdzie my jesteśmy, Szanowni Państwo?
W jakim jesteśmy rzeczywistości? Z Matrixu.
Bardzo Państwu dziękuję.