Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Upadłość szpitala w Miastku to alarm dla Polski

PiS: Upadłość szpitala w Miastku to alarm dla Polski

Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Norbert Kaczmarczyk z PiS krytykują sytuację służby zdrowia oraz upadłość szpitala w Miastku. Wskazują na zagrożenia dla dostępności leczenia, pytają o odpowiedzialność za zadłużenie placówki i ostrzegają przed prywatyzacją szpitali.

Upadłość szpitala w Miastku


Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśla, że zamknięcie placówki może oznaczać dla mieszkańców konieczność pokonywania 50-70 kilometrów w poszukiwaniu pomocy medycznej. Pyta również, dlaczego wcześniej nie zastosowano postępowania restrukturyzacyjnego, w tym sanacji.

Pytania o finanse i nadzór


PiS domaga się wyjaśnień dotyczących zadłużenia szpitala na około 40 milionów złotych, kary nałożonej przez NFZ oraz wydatków związanych z usługami medycznymi. Dorota Arciszewska-Mielewczyk pyta o sprawozdania finansowe, badania biegłych rewidentów i działania organów nadzorczych.

Krytyka polityki zdrowotnej


Norbert Kaczmarczyk ocenia, że problemy Miastka mogą być sygnałem szerszego kryzysu polskich szpitali. W jego ocenie placówki, które przyjmują wielu pacjentów i wykonują nadwykonania, nie otrzymują wystarczającego finansowania.

Spór o przyszłość szpitali


Politycy PiS ostrzegają przed scenariuszem, w którym zadłużone, dobrze wyposażone szpitale trafiają w prywatne ręce. Domagają się reformy finansowania ochrony zdrowia, kontroli publicznych pieniędzy i pozostawienia służby zdrowia w państwowych rękach.

PiS (konferencje prasowe) — kadr z wypowiedzi: PiS: Upadłość szpitala w Miastku to alarm dla Polski (19.08.2026)

Inwestycje i porty


W drugiej części materiału Dorota Arciszewska-Mielewczyk krytykuje Donalda Tuska za opóźnienia w realizacji projektów dotyczących portów, terminali, CPK i infrastruktury strategicznej. Polityk PiS przekonuje, że rząd przypisuje sobie projekty przygotowane wcześniej przez Prawo i Sprawiedliwość.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
i rozwiązań, które mają przyczynić się do przejęcia bezdługów, ale jak się okazuje jednym się to opłaca, drugim się nie opłaca. Do tego dochodzą jeszcze pytania związane z kontrolą funkcjonowania szpitali w poszczególnych miastach. Szanowni Państwo, na stanie Koalicji Obywatelskiej niepewność, strach, ograniczenie dostępności do diagnostyki, do badań takich jak rezonans, tomograf, obawy kobiet przed rodzeniem w godnych warunkach, bowiem kilkadziesiąt porodówek zlikwidowano, jak również całe oddziały położnicze. Ograniczenie osób starszych, emerytów, dzieci, dostępności do bezpłatnych leków. No i wiele, wiele innych decyzji, które powodują, że służba zdrowia dzisiaj jest, można powiedzieć, czy jej stan zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa zdrowotnego. A powoduje to wtłoczenie Polaków w system prywatny, czyli narażenie nas wszystkich na płacenie za dostępność do służby zdrowia i wskazanie na wolną prywatyzację służby zdrowia. A pamiętamy, że w pierwszych rządach Donalda Tuska, gdy pani Sawicka grzebne łzy lała, to stwierdziła, że na służbie zdrowia można zrobić niezłe deale. I chyba wróciliśmy do tej rzeczywistości. Tutaj mam przy sobie szereg pism, drodzy państwo, które skierowaliśmy w moim województwie do szpitali, które wchodzą w skład spółki Szpitale Pomorskie, bowiem pani minister była przecież prezesem przez 8 lat tejże spółki Szpitale Pomorskie. Wiąże się z tym również dyskusja na temat wypłacenia i odszkodowania prawie 600 tysięcy i zmiany umowy dzisiaj, dni przed objęciem jej stanowiska jako ministra, ministry, jak to niektórzy mówią, ja mówię, panie minister, zdrowia, jeżeli chodzi o możliwość wypłaty tych odszkodowań związanych z zakazem konkurencji. To są również pytania do szpitali powiatowych w moim województwie, jak Kartuzy, Chojnice, Miastko, w Gdyni właśnie, jeżeli chodzi o system wynagradzania, o wszelkie regulaminy dotyczące zawierania kontraktów najwyższych, najniższych w pensji, kontroli tychże wydatków i wszystkich innych spraw związanych z funkcjonowaniem służby zdrowia czy placówek służby zdrowia. Dlaczego mówimy dzisiaj też m.in. o Miastku? Dlatego, że wczoraj, przedwczoraj właściwie ogłoszono upadłość tego szpitala. Chciałam zaznaczyć, że my jako parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości reagujemy na głosy mieszkańców, ponieważ gdy tylko usłyszeliśmy, że objawiły się problemy, które były, można powiedzieć, ukrywane przez pierwszy rok przez pana burmistrza, bo nie wszyscy, jak stwierdzili na tym spotkaniu, mieli świadomość, dopiero gdy zamknięto szpital i zaczęto mówić o upadłości, te informacje zaczęły wypływać na jaw. Można powiedzieć, że Miastko jest takim punktem kulminacyjnym, jeżeli chodzi o schemat funkcjonowania albo doprowadzania do upadłości szpitali zarządów Koalicji Obywatelskiej. Bowiem my, jako parlamentarzyści, monitorowaliśmy, pytaliśmy. Pytaliśmy również o to, jakie są środki zaradcze, w jakiej sytuacji są szpitale, czy coś im grozi, czy wójt, burmistrz czy prezydent mają pomysł na to, jak szpital uzdrowić, czy rozmawiają z wojewodą, z ministrem, z marszałkiem. Tych odpowiedzi nie uzyskaliśmy, przynajmniej w przypadku Miastka, ale bardzo szybko pan burmistrz podjął decyzję o upadłości. Zamiast przyjść na spotkanie z mieszkańcami, jako właściciel szpitala, również osoba, która posadawia zarząd w szpitalu, osoba kontrolująca tę placówkę, mogła przyjść i powiedzieć, jaka jest sytuacja szpitala, co zamierza zrobić, albo czego nie zamierza zrobić, uspokoić mieszkańców, bądź też nie. Drodzy Państwo, zamknięcie tejże placówki, to jest skazanie wielu osób starszych i wiele osób, które tej pomocy pomagają, na dojazdy 50, 60, 70 kilometrów, żeby szukać pomocy. To jest bardzo duże utrudnienie i niebezpieczeństwo i zagrożenie życia, bo Państwo sami jako media informowaliście o przewożeniu osób chorych i tych, które nie doczekały tej pomocy, w drodze zmarły, bądź też ten czas właśnie poprzez przejazd kilkudziesięciu kilometrów spowodował, że niestety ta pomoc przyszła za późno. Szanowni Państwo, ja chciałam, w związku z tym, że złożyłam do pana burmistrza, miastka, wniosek o możliwość złożenia wniosku sanacyjnego, ponieważ my jako parlamentarzyści nie możemy żadnych dokumentów składać, ani wniosków do sądu, czy też reagować jako właściciel, to zwracaliśmy się zawsze z pismami albo do zarządu szpitala, albo do pana burmistrza jako właściciela, który powinien w odpowiednim momencie reagować właśnie na sytuację, która widać wymknęła się spod kontroli. I ja w związku z tym, że pan burmistrz zadał mi pytanie po mojej interwencji, co robili parlamentarzyści przez ostatnie dwa lata, to ja panu burmistrzowi chciałam odpowiedzieć, że po pierwsze pan burmistrz jest właścicielem, jest organem nadzorczym, sprawuje nadzór również nad zarządem szpitala i to jest jego rolą odpowiednio kontrolować placówkę i zapobiegać ewentualnemu wypływowi pieniędzy albo ich defraudacji, bądź też niesłusznego wyciągania pieniędzy przez spółki, których sam nie kontrolował, albo których NFZ nie był w stanie skontrolować i wyciągnąć wnioski, że te pieniądze jednak nie powinny być w takiej kwocie lub za takie zabiegi czy inne wypłacone. Po następne, nie ja jestem organem, który rzeczywiście jest gospodarzem tamtego terenu, ale reaguję, jeżeli chodzi o rozwiązania systemowe, stąd nasze pytanie do wójtów i burmistrzów o stan poszczególnych placówek leczniczych, żeby móc właśnie ogólnie wyciągnąć wnioski i naprawić systemowo w parlamencie poprzez odpowiednie akty prawne. Chciałam również panu burmistrzowi powiedzieć, że żałuję, że nie mógł przyjść na spotkanie z pracownikami szpitala, z mieszkańcami, z radnymi i z osobami, które były zainteresowane tym, co ma do powiedzenia, jak zareagował i czy w ogóle zareagował i jak widzi rozwiązanie tej sytuacji. W związku z tym chciałam również powiedzieć panu burmistrzowi, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, do tego szpitala wpłynęło kilkanaście milionów, ponieważ były pieniądze i środki na cały oddział ginekologiczny, położnictwo, na lądowisko, na całą instalację tlenową, butle tlenowe, na SOR, na wszelkiego rodzaju inwestycje, które były potrzebne właśnie temu szpitalowi. Jakoś dziwnie ostatnie dwa lata, w którym pan burmistrz jest gospodarzem tego terenu, sytuacja w szpitalu się załamała i idzie jakby według scenariusza, które Koalicja Obywatelska nadzoruje, albo nie, w całej Polsce, poprzez, jak widzimy, wypływ pieniędzy, bądź też wyłudzanie pieniędzy. Dr Kacprzyk jest tego przykładem, chyba wskazał drogę, jaką powinny iść inne szpitale, bo widzimy, że tu jest taka systemowa jakaś zasada wyciągania pieniędzy, a w województwie pomorskim zaznaczam, rządzi Koalicja Obywatelska. Więc w Miastku, chciałam tu od razu sprostować, ponieważ w jednym z programów mówiono, że Prawo i Sprawiedliwość rządziło. Nigdy nie rządziło Prawo i Sprawiedliwość w Miastku. Nie było odpowiedzialne za samorząd. Było to zawsze albo SLD, albo Platforma Obywatelska, albo samorządy PSL-u i związane z nimi koalicjanci. W związku z tym, że ta placówka została poddana upadłości, mam też pytania związane z tym, co będzie ze sprzętem, kto przejmie ten szpital i czy zostaną wyciągnięte, wyciągnięta odpowiedzialność, ktoś poniesie odpowiedzialność za to, że zadłużony szpital jest na 40 milionów, że NFZ zerwał w związku z nieprawidłowościami kontrakt i jeszcze nałożył karę 13 milionów? Czy ktoś weźmie odpowiedzialność za to, że lekarz za 3 godziny pracy mógł wystawić rachunek na 300 tysięcy? Czy ktoś weźmie za to odpowiedzialność i kto w Miastku, że za 77 zabiegów firma zewnętrzna mogłaby stawić rachunek na kilkanaście milionów? To są pytania, które być może przy upadłości zostaną bez odpowiedzi. A ja bym chciała wiedzieć, czy to jest właśnie taki sposób na to, żeby ktoś inny przejął szpital, a ci, którzy są odpowiedzialni za jego zadłużenie i doprowadzenie do upadłości, tej odpowiedzialności nie poniosą. Jest jeszcze inne pytanie. Czy jeżeli przejąłby to szpital wojewódzki, czyli pan marszałek, to jak? Marszałkowi się to opłaca, żeby prowadzić szpital, a w Miastku burmistrzowi i zarządowi się nie opłacało i trzeba było w ten sposób doprowadzić szpital do upadłości? No drodzy państwo, czy upadłość i przejęcie ewentualnie przez marszałka szpitala, czyli przez szpital wojewódzki prawdopodobnie w Słupsku na przykład, okaże się, że przejmie szpital, on będzie funkcjonował, ale już nikt nie poniesie odpowiedzialności za te straty, albo sprawdzenie, czy pieniądze zostały dobrze zapłacone, wydane i kto naraził na szwank i zadłużenie ten szpital. Mam jeszcze następujące pytania, drodzy państwo, ponieważ to jest papierek lakmusowy tej koalicji, jeżeli chodzi o przyszłość wielu szpitali w Polsce. Po pierwsze, czy sprawozdanie finansowe szpitala za lata 2023-2024-2025 zostały zatwierdzone? Bo nie ma wzmianki, drodzy państwo, o ich zatwierdzeniu. Dlaczego sprawozdanie finansowe za 2023 zostało złożone dopiero 8 stycznia 2025 roku, a za 2024 rok dopiero w grudniu 2025 roku? Ale co jest ważne? Czy burmistrz jako organ nadzorczy w ogóle zainteresował się opóźnieniami oraz wynikami finansowymi? Dlaczego nie ma w KRS-ie, drodzy państwo, wzmianek o badaniu sprawozdań finansowych przez biegłego rewidenta za lata 2024 oraz 2025, co jest powodem rezygnacji z badania sprawozdań przez biegłego? Dlaczego do tej pory, panie burmistrzu, nie złożono sprawozdania finansowego do 2025 rok, ponieważ nie ma takiej wzmianki w KRS-ie? Czy i do jakiego organu burmistrz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa? I czy znana jest sygnatura, pod jaką toczy się postępowanie i która prokuratura je nadzoruje? Czy prawdą jest, że wniosek o ogłoszenie upadłości motywowany jest jedynie zamiarem sprzedaży szpitala w tak zwanym prepacku zaprzyjaźnionej, przepraszam, muszę użyć tego słowa, firmie, która w związku z tym przejmie szpital bez długów? Takie pytania zadają mieszkańcy miastka. Czy to nie jest tylko przypadek, że kłopoty ze składaniem sprawozdań finansowych i ich zatwierdzeniem ściśle korelują z nastaniem rządów obecnego burmistrza? Bo, proszę państwa, jak wynika z dokumentów w KRS-ie, sprawozdania za poprzednie okresy składane były terminowo i zawsze z opinią biegłego rewidenta. Dlaczego nie rozważono dużo wcześniej przewrowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego? Były co najmniej trzy rozwiązania. Postępowanie o zatwierdzeniu układu, przyspieszone postępowanie układowe czy w końcu sanacja? I właśnie taki wniosek sanacyjny złożyliśmy do pana burmistrza. Mógł sobie wybrać i rozwiązanie znaleźć naprawdę adekwatne do sytuacji. Czy celowo doprowadzono do takiej sytuacji, że restrukturyzacja nie jest możliwa, tylko po to, aby przejąć szpital w tak zwanym prepacku w ramach upadłości? Drodzy państwo, to są podstawowe pytania, które ja za państwa pośrednictwem, również nie na Facebooku, zadaję panu burmistrzowi i zarządowi. Dlatego, że można było zareagować, ale dzisiaj, jak powiadam, ciekawe, czy osoby, które doprowadziły do upadłości, za to odpowiedzą? I jak to jest, że ten podmiot, który przejmie szpital, to mu się będzie opłacać go prowadzić albo nie? I dlaczego naraża się na niebezpieczeństwo mieszkańców, jeżeli chodzi o dostępność do służby zdrowia, do usług medycznych, a naraża się ich na długie jazdy, za które muszą, czy do jazdy płacić do szpitali ościennych o 50-60 kilometrów? Nikt im za to nie zwraca pieniędzy i naraża tych ludzi na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a być może życia. Podsumowując dla mnie, jest to schemat, który może nastąpić w innych miejscach w Polsce i stąd mój kolega też się do tego ustosunkuje, bo to jest pierwiostek. Ale teraz, jako parlamentarzyści, będziemy również sprawdzać, interweniować, czy tego typu schematy nie będą obowiązywać w całej Polsce. Szanowni Państwo, przypominam sobie początki rządów 13 grudnia, pana premiera Donalda Tuska i początek był taki, że chociażby pan marszałek Szymon Hołownia wspominał o tym, iż lekarze będą do nas dzwonić, będą o nas dbać, a jedyne telefony od lekarzy, jakie dzisiaj obserwujemy, to wołanie o pomoc, wołanie o ratunek dla służby zdrowia. Widzimy od kilku tygodni pewną procedurę, która się odbyła, to jest taka cicha prywatyzacja polskich szpitali. Z jednej strony takim smaczkiem, taką wisienką na torcie jest również wyciek danych medycznych, czyli nie leci z nami pilot, pan minister Gawkowski również tutaj nie stanął na wysokości zadania. Wrażliwe dane medyczne wyciekły. Więc teraz jest pytanie o bezpieczeństwo wszystkich Polaków, jeżeli chodzi o przyszłe użycie tych danych, ale obok tych danych toczy się powolna prywatyzacja służby zdrowia, bo proszę zobaczyć, że te szpitale, do których państwo uczęszczacie, są świetnie wyposażone. Jeszcze z zarządów Prawa i Sprawiedliwości tych programów dla szpitali i wsparcia szpitali było mnóstwo. Ja przypomnę chociażby, że sprzęt pozwalał na to, by szpital został taką perełką w regionie. Dany oddział doposażony, usprzętowiony, doprowadzał do deglomeracji, czyli mały powiat mógł zbudować wspaniałą placówkę, wspaniały szpital, poprzez to dosprzętowienie, dostać kontrakt i spowodować, że wielu obywateli zaczęło leczyć się w tym lokalnym, powiatowym szpitalu. I na jakie działanie naraził te szpitale Donald Tusk? Ano na takie, że jeżeli szpital dobrze pracował, zyskał sobie popularność i przychylność obywateli, to ten szpital jest najbardziej zadłużony. Czyli te najbardziej mierne, słabe szpitale, słabe placówki mają lepszą kondycję finansową niż te dobre. Czyż to nie jest paradoks? Bo ten wspaniały sprzęt, kiedy jeszcze zarządów Prawa i Sprawiedliwości trafiał do tych szpitali, trafiały nowe kontrakty. Dzisiaj jest to problemem. Dlaczego? Bo jeżeli ten szpital wykonuje bardzo dużo zabiegów, są nadwykonania, to te pieniądze za nadwykonania nie trafiają do tych szpitali. Czyli im więcej leczy ten szpital, im ma lepszą renomę, im lepiej pracuje dla obywateli, tym ma gorszą sytuację finansową. I jaki będzie finał tych dobrych szpitali, tych perełek regionalnych? Ano będą upadać, bo jeżeli nie wrócą, nie zbuduje rząd Donalda Tuska konkretnej reformy służby zdrowia, czyli z jednej strony zapłatę za te nadwykonania, z drugiej strony przy spojrzeniu na lekarzy, w jaki sposób oni wykorzystują swoje etaty, pieniądze, budowanie nowych wydziałów lekarskich, nie ograniczanie nowych lekarzy w zawodzie. Trzeba sprawdzić, gdzie płyną pieniądze, skąd, dokąd i dlaczego te dziury budżetowe, jeżeli chodzi o budżet, są coraz większe. Prywatna firma mówi, że jeżeli pracownik nie pracuje, nie przychodzi do pracy, nie odbija karty, to tak naprawdę nadaje się do zwolnienia. W szpitalach często panuje wolna amerykanka. Wszyscy robią tak, jak im się wydaje, że powinni. Nowi lekarze nie są przyjmowani na wydziały lekarskie, jest ich mało, dlatego, że być może tutaj śladem pana Kacprzyka zabrano by im dodatkowe możliwości zarabiania pieniędzy niekoniecznie w normalny, uczciwy sposób. I to są problemy, którymi myślałem, że zajmie się Donald Tusk, kiedy wybuchła afera w szpitalu południowym, że na podstawie tego jednego wydarzenia pan premier zdecyduje się, by zbudować prawdziwą reformę służby zdrowia. Niestety, tak jak podała pani poseł, jest taka pierwsza upadłość, to jest pierwszy moment krytyczny, który doprowadzi do tego, że wiele szpitali w ten cichy sposób będzie trafiało w prywatne ręce. Kiedy pytano nas, czy nie boimy się tego, iż te szpitale są tak mocno wyposażone, że ktoś może położyć na tym łapę, nasz system, zbudowany przez nas, miał powodować, że te szpitale, kiedy coraz więcej osób się tam leczyło, one miały świetną ofertę i miały również finansowanie. To finansowanie zablokował rząd Donalda Tuska, więc odpowiedzcie sobie państwo sami na pytanie, w jaki sposób można zniszczyć i sprywatyzować perełkę, a no zabrać jej pieniądze za to, że jest skuteczna i że działa dla obywateli. Mówimy o tym na konferencji prasowej, bo jest to pierwszy przypadek, ale szpitale są zadłużone w całej Polsce. Kilkadziesiąt milionów, każdy szpital, również w naszych okręgach wyborczych, okręg tarnowski, również szpitale mają problemy, bo zbudowały wspaniałe oddziały, zbudowały wspaniałe szpitale poprzez ten sprzęt i wizyty, odwiedziny ludzi, tylko, że za to nie dostają pieniędzy. Te szpitale nie dostają pieniędzy, bo zablokowano nadwykonania. Chcemy, żeby Donald Tusk skupił się na reformie służby zdrowia, a nie prywatyzował wakacje pod osłoną innych afer służby zdrowia. Nie pozwolimy na to, działania Prawa i Sprawiedliwości będą zmierzać do tego, by wszystkie takie sytuacje kontrolować i sprawić, by służba zdrowia została w państwowych rękach. Ja mam jeszcze pytanie, jeżeli chodzi o Miastko, bo to jest takie, że tak powiem, pierwsza upadłość, czy to ma zmierzać do realizacji postulatu pani minister, która mówiła, że 30% szpitali trzeba zlikwidować? To jest pytanie otwarte, dlatego, że nie wiem, jaki będzie los szpitala w Miastku. Nawet jeżeli okaże się, że przy tej procedurze będzie mógł przejąć ten szpital bez długów, szpital wojewódzki, słupsku czy jakiś inny, to oznacza to, że jest to zrobione też rozmyślnie, żeby przejąć szpital bez długów, ale ja nie miałabym za złe, że chce się jakby zacząć od zera, ale mam pytanie zasadnicze, czy jeżeli chodzi o nadzór, czyli burmistrza, potem marszałka, który powinien być zainteresowany tym, co się w służbie zdrowia dzieje, pani minister, to czy te osoby, które doprowadziły do tej upadłości, będą pociągnięte do odpowiedzialności? Czy rzeczywiście sprawdzi się rzetelnie, jak wypłynęły te pieniądze? Czy przy każdym szpitalu będziemy najpierw patrzeć, jak wypływają miliony, przy zastrzeżeniu, że rzeczywiście to jest niemożliwe, żeby takie, a nie inne zabiegi były wyceniane w taki i inny sposób, że są zastrzeżenia do tego, że 3 godziny rachunek z lekarza jest 300 tysięcy, że spółka wyciąga do 70 zabiegów 13 milionów, czy te osoby, które na to się zgodziły, które powinny kontrolować te wydatki, słuszność tych wydatków, poniosą odpowiedzialność? Bo jeżeli nie, to znaczy, że mamy tutaj taką wskazówkę, jak te pieniądze wyciągać, albo jak one mają wypływać, a to są nasze pieniądze, w związku z tym te pytania, które zadajemy dyrektorom szpitali, dotyczą naszych, no państwa, podatników, pieniędzy. Jak się nimi dysponuje i czy one rzeczywiście są nie dość, że zgodnie z prawem, ale z procedurami i czy przyzwoitość, która i wywiązywanie się rzetelne z obowiązków, jeżeli chodzi o organy nadzorcze, ona istnieje. Dlatego, że my nie wiemy, jaki będzie los tego szpitala. A może on będzie sprzedany jakiejś prywatnej spółce? A może ktoś tam będzie tylko właśnie za odpłatne miał zabiegi i ktoś założy prywatny szpital? Tego nie wiemy. Te pytania są właśnie po to, żeby gospodarze, właściciele nam na te pytania odpowiedzieli. Nam zależało, jak powiadam parlamentarzystom, żeby burmistrz, którego osobiście zapraszałam na to spotkanie, jako gospodarz i właściciel, przedstawił nam problem, jak go próbował rozwiązać, jak go zamierza rozwiązać, ale szkoda, że nie znalazł dla nas minuty czasu. W związku z tym, ja zadaję pytanie, czy w całej Polsce to będzie obowiązujący schemat? Czy my, jako parlamentarzyści, rzeczywiście do ostatniej chwili i mieszkańcy czy radni nie będą dostawać odpowiedzi na pytania włodarza, czy nadzorców, czy zarządów, w jakiej sytuacji są poszczególne jednostki, jeżeli chodzi o służbę zdrowia, szpitale? Drodzy państwo, nam się to po prostu należy, a przede wszystkim NFZ rzeczywiście, zamiast nakładać karę, to też powinien nam przedstawić odpowiedź, czy sprawozdanie, czy kontrolował, rozliczał, czy nic mu tam się nie wydawało, że coś jest raczej niemożliwe w tych rozliczeniach, bo owszem, nałożył karę na jakiejś podstawie, ale