PiS: Upadłość szpitala w Miastku to alarm dla Polski
Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Norbert Kaczmarczyk z PiS krytykują sytuację służby zdrowia oraz upadłość szpitala w Miastku. Wskazują na zagrożenia dla dostępności leczenia, pytają o odpowiedzialność za zadłużenie placówki i ostrzegają przed prywatyzacją szpitali.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśla, że zamknięcie placówki może oznaczać dla mieszkańców konieczność pokonywania 50-70 kilometrów w poszukiwaniu pomocy medycznej. Pyta również, dlaczego wcześniej nie zastosowano postępowania restrukturyzacyjnego, w tym sanacji.
PiS domaga się wyjaśnień dotyczących zadłużenia szpitala na około 40 milionów złotych, kary nałożonej przez NFZ oraz wydatków związanych z usługami medycznymi. Dorota Arciszewska-Mielewczyk pyta o sprawozdania finansowe, badania biegłych rewidentów i działania organów nadzorczych.
Norbert Kaczmarczyk ocenia, że problemy Miastka mogą być sygnałem szerszego kryzysu polskich szpitali. W jego ocenie placówki, które przyjmują wielu pacjentów i wykonują nadwykonania, nie otrzymują wystarczającego finansowania.
Politycy PiS ostrzegają przed scenariuszem, w którym zadłużone, dobrze wyposażone szpitale trafiają w prywatne ręce. Domagają się reformy finansowania ochrony zdrowia, kontroli publicznych pieniędzy i pozostawienia służby zdrowia w państwowych rękach.

W drugiej części materiału Dorota Arciszewska-Mielewczyk krytykuje Donalda Tuska za opóźnienia w realizacji projektów dotyczących portów, terminali, CPK i infrastruktury strategicznej. Polityk PiS przekonuje, że rząd przypisuje sobie projekty przygotowane wcześniej przez Prawo i Sprawiedliwość.
Upadłość szpitala w Miastku
Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśla, że zamknięcie placówki może oznaczać dla mieszkańców konieczność pokonywania 50-70 kilometrów w poszukiwaniu pomocy medycznej. Pyta również, dlaczego wcześniej nie zastosowano postępowania restrukturyzacyjnego, w tym sanacji.
Pytania o finanse i nadzór
PiS domaga się wyjaśnień dotyczących zadłużenia szpitala na około 40 milionów złotych, kary nałożonej przez NFZ oraz wydatków związanych z usługami medycznymi. Dorota Arciszewska-Mielewczyk pyta o sprawozdania finansowe, badania biegłych rewidentów i działania organów nadzorczych.
Krytyka polityki zdrowotnej
Norbert Kaczmarczyk ocenia, że problemy Miastka mogą być sygnałem szerszego kryzysu polskich szpitali. W jego ocenie placówki, które przyjmują wielu pacjentów i wykonują nadwykonania, nie otrzymują wystarczającego finansowania.
Spór o przyszłość szpitali
Politycy PiS ostrzegają przed scenariuszem, w którym zadłużone, dobrze wyposażone szpitale trafiają w prywatne ręce. Domagają się reformy finansowania ochrony zdrowia, kontroli publicznych pieniędzy i pozostawienia służby zdrowia w państwowych rękach.

Inwestycje i porty
W drugiej części materiału Dorota Arciszewska-Mielewczyk krytykuje Donalda Tuska za opóźnienia w realizacji projektów dotyczących portów, terminali, CPK i infrastruktury strategicznej. Polityk PiS przekonuje, że rząd przypisuje sobie projekty przygotowane wcześniej przez Prawo i Sprawiedliwość.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Skandal z VIP-owskim leczeniem i dymisja rządu
PiS żąda dymisji Kierwińskiego: „pogłos chaosu” w służbach
P. Czarnek: Podsumowanie 2025 — kampanie, Trump i kryzys
PiS: Krytyka skandalicznego zatrzymania Marcina Romanowskiego
PiS: Kolej Plus przywraca połączenie do Łomży. Apel o szprychę nr 3
PiS pokazuje szlak niespełnionych obietnic Rafała Trzaskowskiego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
KKP
KKP ostrzega przed ustawą „Lex Szarlatan”
Donald Tusk
Donald Tusk o zdrowiu, Wandzie Traczyk-Stawskiej i zmianach w rządzie
Donald Tusk
Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska i Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego
Donald Tusk
Donald Tusk o podatkach, migracji i referendum w Schengen
Donald Tusk
Donald Tusk o kwocie wolnej i wezwaniu do sądu
Rozwój Plus
Rozwój Plus przedstawia pięć filarów bezpieczeństwa migracyjnego
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Transkrypcja
i rozwiązań, które mają przyczynić się
do przejęcia bezdługów,
ale jak się okazuje jednym się to opłaca,
drugim się nie opłaca. Do tego dochodzą jeszcze pytania
związane z kontrolą funkcjonowania
szpitali w poszczególnych miastach.
Szanowni Państwo, na stanie Koalicji Obywatelskiej
niepewność, strach,
ograniczenie dostępności do diagnostyki,
do badań takich jak rezonans,
tomograf, obawy kobiet przed
rodzeniem w godnych warunkach, bowiem
kilkadziesiąt porodówek zlikwidowano,
jak również całe oddziały położnicze.
Ograniczenie
osób starszych, emerytów,
dzieci,
dostępności do bezpłatnych leków.
No i wiele, wiele innych
decyzji, które powodują, że służba zdrowia
dzisiaj jest, można powiedzieć, czy jej stan
zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa zdrowotnego.
A powoduje to wtłoczenie
Polaków w system prywatny, czyli
narażenie nas wszystkich na
płacenie za dostępność do służby zdrowia
i wskazanie na wolną prywatyzację służby zdrowia.
A pamiętamy, że w
pierwszych rządach Donalda Tuska, gdy pani Sawicka
grzebne łzy lała,
to stwierdziła, że na służbie zdrowia można zrobić niezłe deale.
I chyba wróciliśmy do tej rzeczywistości.
Tutaj mam przy sobie
szereg pism, drodzy państwo, które skierowaliśmy
w moim województwie
do szpitali, które
wchodzą w skład spółki
Szpitale Pomorskie, bowiem pani minister
była przecież prezesem przez 8 lat
tejże spółki Szpitale Pomorskie.
Wiąże się z tym również dyskusja na temat wypłacenia i odszkodowania prawie 600 tysięcy
i zmiany umowy dzisiaj, dni przed objęciem jej stanowiska jako ministra, ministry,
jak to niektórzy mówią, ja mówię, panie minister,
zdrowia, jeżeli chodzi o możliwość
wypłaty tych odszkodowań
związanych z zakazem konkurencji.
To są również pytania do szpitali powiatowych w moim województwie, jak Kartuzy,
Chojnice, Miastko,
w Gdyni właśnie,
jeżeli chodzi o system wynagradzania,
o wszelkie
regulaminy dotyczące
zawierania kontraktów
najwyższych, najniższych w pensji,
kontroli tychże
wydatków i wszystkich innych spraw związanych z funkcjonowaniem
służby zdrowia czy placówek służby zdrowia.
Dlaczego mówimy dzisiaj też
m.in. o Miastku? Dlatego, że wczoraj, przedwczoraj właściwie ogłoszono
upadłość tego szpitala.
Chciałam zaznaczyć, że my jako parlamentarzyści
Prawa i Sprawiedliwości reagujemy na głosy mieszkańców,
ponieważ gdy tylko usłyszeliśmy, że
objawiły się problemy, które były, można powiedzieć, ukrywane
przez pierwszy rok przez pana burmistrza,
bo nie wszyscy, jak stwierdzili na tym spotkaniu, mieli świadomość,
dopiero gdy zamknięto szpital
i zaczęto mówić o upadłości,
te informacje zaczęły wypływać na jaw.
Można powiedzieć, że Miastko jest takim
punktem kulminacyjnym, jeżeli chodzi o schemat
funkcjonowania albo doprowadzania do upadłości szpitali
zarządów Koalicji Obywatelskiej.
Bowiem my, jako parlamentarzyści,
monitorowaliśmy, pytaliśmy.
Pytaliśmy również o to, jakie są środki zaradcze,
w jakiej sytuacji są szpitale,
czy coś im grozi, czy
wójt, burmistrz czy prezydent mają
pomysł na to, jak szpital uzdrowić,
czy rozmawiają z wojewodą, z ministrem,
z marszałkiem.
Tych odpowiedzi
nie uzyskaliśmy,
przynajmniej w przypadku Miastka,
ale bardzo szybko
pan burmistrz podjął decyzję
o upadłości. Zamiast
przyjść na spotkanie z mieszkańcami,
jako właściciel
szpitala, również
osoba, która
posadawia zarząd w szpitalu, osoba
kontrolująca tę placówkę,
mogła przyjść i powiedzieć,
jaka jest sytuacja szpitala,
co zamierza zrobić, albo
czego nie zamierza zrobić,
uspokoić mieszkańców, bądź też nie.
Drodzy Państwo, zamknięcie tejże placówki,
to jest skazanie
wielu osób starszych i wiele osób,
które tej pomocy pomagają, na dojazdy
50, 60,
70 kilometrów,
żeby szukać pomocy.
To jest bardzo duże utrudnienie
i niebezpieczeństwo
i zagrożenie życia, bo Państwo sami
jako media informowaliście
o przewożeniu
osób chorych
i tych, które nie doczekały
tej pomocy, w drodze zmarły,
bądź też ten czas
właśnie poprzez przejazd kilkudziesięciu
kilometrów spowodował, że niestety
ta pomoc przyszła
za późno. Szanowni Państwo,
ja chciałam,
w związku z tym, że
złożyłam do pana burmistrza,
miastka, wniosek
o możliwość
złożenia wniosku sanacyjnego,
ponieważ my jako parlamentarzyści
nie możemy żadnych
dokumentów składać, ani wniosków do sądu,
czy też
reagować jako właściciel,
to zwracaliśmy się zawsze z pismami
albo do zarządu szpitala,
albo do pana burmistrza
jako właściciela,
który powinien
w odpowiednim momencie
reagować właśnie
na
sytuację, która
widać wymknęła się spod kontroli.
I ja w związku z tym,
że pan burmistrz zadał mi pytanie
po mojej interwencji,
co robili parlamentarzyści
przez ostatnie
dwa lata, to ja panu burmistrzowi
chciałam odpowiedzieć, że po pierwsze
pan burmistrz jest
właścicielem,
jest organem nadzorczym,
sprawuje nadzór również
nad zarządem szpitala i to jest
jego rolą odpowiednio
kontrolować placówkę
i zapobiegać ewentualnemu
wypływowi pieniędzy albo
ich defraudacji, bądź też niesłusznego
wyciągania pieniędzy
przez spółki, których sam
nie kontrolował, albo których NFZ
nie był w stanie skontrolować i wyciągnąć
wnioski, że te pieniądze jednak
nie powinny być w takiej kwocie
lub za takie zabiegi czy inne
wypłacone. Po następne,
nie ja jestem
organem,
który rzeczywiście
jest gospodarzem tamtego
terenu, ale reaguję,
jeżeli chodzi o rozwiązania
systemowe, stąd nasze
pytanie do wójtów i burmistrzów
o stan poszczególnych
placówek leczniczych,
żeby móc właśnie ogólnie
wyciągnąć wnioski i naprawić
systemowo w parlamencie
poprzez odpowiednie akty prawne.
Chciałam również panu
burmistrzowi powiedzieć, że żałuję,
że nie mógł przyjść na spotkanie
z pracownikami szpitala,
z mieszkańcami,
z radnymi i z osobami,
które były zainteresowane
tym, co ma do powiedzenia, jak
zareagował i czy w ogóle zareagował
i jak widzi rozwiązanie tej
sytuacji. W związku z tym
chciałam również powiedzieć panu
burmistrzowi, gdy rządziło Prawo
i Sprawiedliwość, do tego szpitala
wpłynęło kilkanaście milionów,
ponieważ były
pieniądze i
środki na
cały oddział
ginekologiczny, położnictwo,
na lądowisko, na całą instalację
tlenową, butle tlenowe,
na SOR,
na wszelkiego rodzaju
inwestycje, które były potrzebne
właśnie temu szpitalowi. Jakoś dziwnie
ostatnie dwa lata,
w którym pan burmistrz jest gospodarzem
tego terenu, sytuacja
w szpitalu się załamała i
idzie jakby według
scenariusza, które Koalicja Obywatelska
nadzoruje, albo nie,
w całej Polsce,
poprzez, jak widzimy,
wypływ pieniędzy, bądź też wyłudzanie
pieniędzy. Dr Kacprzyk jest tego
przykładem, chyba wskazał drogę, jaką
powinny iść inne szpitale,
bo widzimy, że tu jest taka systemowa
jakaś zasada
wyciągania pieniędzy,
a w województwie pomorskim
zaznaczam, rządzi
Koalicja Obywatelska.
Więc w Miastku, chciałam tu
od razu sprostować, ponieważ w jednym z programów
mówiono, że Prawo i Sprawiedliwość
rządziło. Nigdy nie rządziło
Prawo i Sprawiedliwość w Miastku.
Nie było odpowiedzialne za
samorząd. Było to zawsze
albo SLD, albo Platforma
Obywatelska, albo samorządy
PSL-u i związane z nimi
koalicjanci. W związku z tym,
że ta placówka
została
poddana
upadłości,
mam też pytania związane
z tym, co będzie ze
sprzętem, kto
przejmie ten szpital i czy
zostaną wyciągnięte,
wyciągnięta odpowiedzialność,
ktoś poniesie odpowiedzialność za to,
że zadłużony szpital jest na
40 milionów, że
NFZ zerwał w związku z
nieprawidłowościami
kontrakt
i jeszcze nałożył karę
13 milionów? Czy
ktoś weźmie odpowiedzialność za to,
że lekarz za
3 godziny pracy mógł wystawić
rachunek na 300 tysięcy?
Czy ktoś weźmie za to odpowiedzialność
i kto w Miastku,
że za 77
zabiegów firma zewnętrzna
mogłaby stawić rachunek na kilkanaście
milionów? To są pytania,
które być może przy upadłości
zostaną bez odpowiedzi. A ja bym
chciała wiedzieć, czy to jest właśnie
taki sposób na to, żeby
ktoś inny przejął szpital, a ci, którzy
są odpowiedzialni za jego zadłużenie i
doprowadzenie do upadłości, tej odpowiedzialności
nie poniosą. Jest jeszcze
inne pytanie. Czy jeżeli
przejąłby to szpital
wojewódzki, czyli pan marszałek,
to jak? Marszałkowi
się to opłaca, żeby prowadzić szpital,
a w Miastku burmistrzowi
i zarządowi się nie opłacało
i trzeba było w ten sposób doprowadzić
szpital do upadłości?
No drodzy państwo, czy upadłość
i przejęcie ewentualnie przez marszałka
szpitala,
czyli przez szpital wojewódzki
prawdopodobnie w Słupsku na przykład,
okaże się, że przejmie szpital,
on będzie funkcjonował, ale już
nikt nie poniesie odpowiedzialności
za te straty, albo
sprawdzenie, czy pieniądze
zostały dobrze zapłacone,
wydane i kto naraził
na szwank i zadłużenie ten szpital.
Mam jeszcze następujące
pytania, drodzy państwo,
ponieważ to jest
papierek lakmusowy
tej koalicji, jeżeli chodzi
o przyszłość wielu szpitali w Polsce.
Po pierwsze, czy sprawozdanie
finansowe szpitala za lata
2023-2024-2025
zostały zatwierdzone?
Bo nie ma wzmianki, drodzy państwo,
o ich zatwierdzeniu. Dlaczego
sprawozdanie finansowe za 2023
zostało złożone dopiero
8 stycznia 2025 roku,
a za
2024 rok
dopiero w grudniu 2025
roku? Ale co jest ważne?
Czy burmistrz jako
organ nadzorczy w ogóle
zainteresował się
opóźnieniami oraz wynikami finansowymi?
Dlaczego nie ma w
KRS-ie, drodzy państwo,
wzmianek o badaniu sprawozdań
finansowych przez biegłego rewidenta
za lata 2024
oraz 2025,
co jest powodem rezygnacji z badania
sprawozdań przez biegłego?
Dlaczego do tej pory,
panie burmistrzu, nie złożono
sprawozdania finansowego do
2025 rok, ponieważ
nie ma takiej wzmianki w KRS-ie?
Czy i do jakiego
organu burmistrz
złożył zawiadomienie o
możliwości popełnienia przestępstwa?
I czy znana jest
sygnatura, pod jaką toczy się
postępowanie i która
prokuratura je nadzoruje?
Czy prawdą jest,
że wniosek o ogłoszenie upadłości
motywowany jest jedynie
zamiarem sprzedaży szpitala
w tak zwanym prepacku
zaprzyjaźnionej,
przepraszam, muszę użyć tego słowa,
firmie, która w związku z tym
przejmie szpital bez długów?
Takie pytania zadają mieszkańcy
miastka.
Czy to nie jest tylko przypadek,
że kłopoty ze składaniem sprawozdań
finansowych i ich zatwierdzeniem
ściśle korelują z nastaniem
rządów obecnego burmistrza?
Bo, proszę państwa, jak
wynika z dokumentów
w KRS-ie,
sprawozdania za poprzednie okresy
składane były terminowo
i zawsze z opinią
biegłego rewidenta.
Dlaczego nie rozważono
dużo wcześniej przewrowadzenia
postępowania restrukturyzacyjnego?
Były co najmniej trzy
rozwiązania. Postępowanie o zatwierdzeniu
układu, przyspieszone postępowanie
układowe czy w końcu sanacja?
I właśnie taki wniosek
sanacyjny złożyliśmy do pana burmistrza.
Mógł sobie wybrać i rozwiązanie
znaleźć naprawdę adekwatne do sytuacji.
Czy celowo
doprowadzono do takiej sytuacji,
że restrukturyzacja
nie jest możliwa,
tylko po to, aby przejąć szpital
w tak zwanym prepacku w ramach upadłości?
Drodzy państwo, to są podstawowe
pytania, które ja za państwa
pośrednictwem, również nie na Facebooku,
zadaję panu burmistrzowi
i zarządowi.
Dlatego, że można było
zareagować,
ale dzisiaj, jak powiadam,
ciekawe, czy osoby, które
doprowadziły do upadłości, za to odpowiedzą?
I jak to jest, że
ten podmiot, który przejmie szpital,
to mu się będzie opłacać
go prowadzić albo nie? I dlaczego
naraża się na
niebezpieczeństwo
mieszkańców, jeżeli
chodzi o dostępność do
służby zdrowia, do usług
medycznych, a naraża się ich na
długie jazdy, za które muszą, czy do jazdy
płacić do szpitali ościennych
o 50-60 kilometrów?
Nikt im za to nie zwraca pieniędzy
i naraża tych ludzi
na niebezpieczeństwo utraty zdrowia,
a być może życia.
Podsumowując dla mnie,
jest to schemat, który
może nastąpić w innych miejscach
w Polsce i stąd
mój kolega
też się do tego ustosunkuje,
bo to jest pierwiostek.
Ale teraz, jako parlamentarzyści,
będziemy również
sprawdzać, interweniować, czy tego
typu schematy nie będą
obowiązywać w całej Polsce.
Szanowni Państwo, przypominam sobie
początki rządów
13 grudnia, pana premiera
Donalda Tuska
i początek był taki, że
chociażby pan marszałek Szymon Hołownia wspominał
o tym, iż lekarze będą
do nas dzwonić, będą
o nas dbać, a jedyne telefony
od lekarzy, jakie dzisiaj
obserwujemy, to wołanie
o pomoc, wołanie o ratunek
dla służby zdrowia.
Widzimy od kilku tygodni
pewną procedurę,
która się odbyła, to jest taka cicha
prywatyzacja polskich szpitali.
Z jednej strony takim smaczkiem,
taką wisienką na torcie
jest również wyciek danych medycznych,
czyli nie leci z nami pilot,
pan minister Gawkowski
również tutaj nie stanął na wysokości
zadania. Wrażliwe dane
medyczne wyciekły.
Więc teraz jest pytanie o bezpieczeństwo
wszystkich Polaków, jeżeli
chodzi o przyszłe użycie
tych danych, ale obok
tych danych toczy się
powolna prywatyzacja służby zdrowia,
bo proszę zobaczyć, że te szpitale,
do których państwo uczęszczacie,
są świetnie wyposażone.
Jeszcze z zarządów Prawa i Sprawiedliwości
tych programów dla szpitali
i wsparcia szpitali było
mnóstwo. Ja przypomnę chociażby,
że sprzęt
pozwalał na to,
by szpital został taką
perełką w regionie.
Dany oddział doposażony,
usprzętowiony, doprowadzał do
deglomeracji, czyli mały powiat
mógł zbudować wspaniałą
placówkę, wspaniały szpital, poprzez
to dosprzętowienie, dostać
kontrakt i spowodować, że
wielu obywateli zaczęło leczyć
się w tym lokalnym, powiatowym
szpitalu. I na jakie
działanie naraził
te szpitale Donald Tusk?
Ano na takie, że jeżeli szpital
dobrze pracował, zyskał sobie
popularność i przychylność obywateli,
to ten szpital jest najbardziej
zadłużony. Czyli te
najbardziej mierne, słabe
szpitale, słabe placówki mają
lepszą kondycję finansową niż
te dobre. Czyż to nie jest paradoks?
Bo ten wspaniały sprzęt,
kiedy jeszcze zarządów Prawa i Sprawiedliwości
trafiał do tych szpitali, trafiały
nowe kontrakty. Dzisiaj jest
to problemem. Dlaczego? Bo jeżeli
ten szpital wykonuje bardzo
dużo zabiegów, są nadwykonania,
to te pieniądze za
nadwykonania nie trafiają do tych szpitali.
Czyli im więcej
leczy ten szpital, im ma lepszą
renomę, im lepiej pracuje
dla obywateli, tym ma gorszą
sytuację finansową. I jaki
będzie finał tych
dobrych szpitali, tych perełek regionalnych?
Ano będą upadać,
bo jeżeli nie wrócą,
nie zbuduje rząd
Donalda Tuska konkretnej reformy
służby zdrowia, czyli z jednej strony
zapłatę za te nadwykonania,
z drugiej strony przy
spojrzeniu na lekarzy,
w jaki sposób oni wykorzystują swoje
etaty, pieniądze, budowanie
nowych wydziałów lekarskich,
nie ograniczanie nowych
lekarzy w zawodzie.
Trzeba sprawdzić, gdzie płyną pieniądze,
skąd, dokąd i dlaczego
te dziury budżetowe, jeżeli chodzi o
budżet, są coraz większe.
Prywatna firma mówi, że
jeżeli pracownik nie pracuje, nie
przychodzi do pracy, nie odbija karty,
to tak naprawdę nadaje się do zwolnienia.
W szpitalach często
panuje wolna amerykanka. Wszyscy
robią tak, jak im się wydaje,
że powinni. Nowi lekarze nie
są przyjmowani na wydziały
lekarskie, jest ich mało, dlatego, że
być może tutaj
śladem pana Kacprzyka
zabrano by im dodatkowe możliwości
zarabiania pieniędzy
niekoniecznie w normalny, uczciwy
sposób. I to są problemy, którymi
myślałem, że zajmie się
Donald Tusk, kiedy wybuchła afera
w szpitalu południowym, że
na podstawie tego jednego
wydarzenia pan premier zdecyduje
się, by zbudować
prawdziwą reformę służby zdrowia.
Niestety, tak jak podała pani
poseł, jest taka
pierwsza upadłość, to jest pierwszy
moment krytyczny, który
doprowadzi do tego, że
wiele szpitali w ten cichy
sposób będzie trafiało w
prywatne ręce. Kiedy pytano
nas, czy nie boimy się
tego, iż te szpitale są tak
mocno wyposażone, że ktoś może
położyć na tym łapę,
nasz system, zbudowany przez nas,
miał powodować, że te szpitale,
kiedy coraz więcej osób się tam
leczyło, one miały świetną
ofertę i miały również finansowanie.
To finansowanie zablokował rząd
Donalda Tuska, więc odpowiedzcie
sobie państwo sami na pytanie, w jaki
sposób można zniszczyć i sprywatyzować
perełkę, a no zabrać jej
pieniądze za to, że jest skuteczna
i że działa dla obywateli.
Mówimy o tym na konferencji prasowej,
bo jest to pierwszy przypadek, ale
szpitale są zadłużone w całej Polsce.
Kilkadziesiąt milionów,
każdy szpital, również w naszych
okręgach wyborczych, okręg tarnowski,
również szpitale mają problemy, bo
zbudowały wspaniałe oddziały,
zbudowały wspaniałe
szpitale poprzez ten sprzęt
i wizyty, odwiedziny
ludzi, tylko, że
za to nie dostają
pieniędzy. Te szpitale nie dostają
pieniędzy, bo zablokowano nadwykonania.
Chcemy, żeby Donald Tusk skupił
się na reformie służby zdrowia, a nie
prywatyzował wakacje pod
osłoną innych afer służby
zdrowia. Nie pozwolimy na to, działania
Prawa i Sprawiedliwości będą zmierzać do tego,
by wszystkie takie sytuacje kontrolować
i sprawić, by służba zdrowia
została w państwowych rękach.
Ja mam jeszcze pytanie,
jeżeli chodzi o Miastko,
bo to jest takie,
że tak powiem, pierwsza upadłość,
czy to ma
zmierzać do realizacji postulatu
pani minister, która
mówiła, że 30% szpitali trzeba
zlikwidować?
To jest pytanie otwarte, dlatego, że
nie wiem, jaki będzie los szpitala w Miastku.
Nawet jeżeli okaże się,
że przy tej procedurze
będzie mógł przejąć ten szpital
bez długów, szpital wojewódzki,
słupsku czy jakiś inny,
to oznacza to, że jest to
zrobione też rozmyślnie,
żeby przejąć szpital bez długów,
ale ja nie miałabym
za złe, że
chce się jakby zacząć od zera,
ale mam pytanie
zasadnicze, czy jeżeli
chodzi o nadzór, czyli
burmistrza,
potem marszałka,
który powinien być zainteresowany tym,
co się w służbie zdrowia dzieje,
pani minister, to czy te osoby,
które doprowadziły
do tej upadłości,
będą pociągnięte do odpowiedzialności?
Czy rzeczywiście sprawdzi się
rzetelnie, jak
wypłynęły te pieniądze? Czy przy
każdym szpitalu będziemy
najpierw patrzeć, jak wypływają
miliony, przy zastrzeżeniu,
że rzeczywiście to jest
niemożliwe, żeby takie, a nie inne
zabiegi były wyceniane w taki
i inny sposób, że są zastrzeżenia
do tego, że 3 godziny
rachunek z lekarza jest
300 tysięcy, że spółka
wyciąga do 70
zabiegów 13 milionów,
czy te osoby, które na to się zgodziły,
które powinny kontrolować
te wydatki,
słuszność tych wydatków, poniosą
odpowiedzialność? Bo jeżeli nie,
to znaczy, że mamy tutaj taką
wskazówkę, jak te pieniądze wyciągać,
albo jak one mają wypływać,
a to są nasze pieniądze, w związku z tym
te pytania, które zadajemy
dyrektorom szpitali, dotyczą
naszych, no
państwa, podatników, pieniędzy.
Jak się nimi dysponuje
i czy one rzeczywiście
są nie dość, że zgodnie z prawem,
ale z procedurami i czy
przyzwoitość, która
i wywiązywanie
się rzetelne z obowiązków, jeżeli chodzi
o organy nadzorcze, ona
istnieje. Dlatego, że
my nie wiemy, jaki będzie los tego szpitala.
A może on będzie sprzedany jakiejś
prywatnej spółce?
A może ktoś tam będzie tylko
właśnie za odpłatne
miał zabiegi i ktoś
założy prywatny
szpital? Tego nie wiemy.
Te pytania są właśnie po to, żeby gospodarze,
właściciele nam na te pytania odpowiedzieli.
Nam
zależało, jak powiadam parlamentarzystom,
żeby burmistrz, którego osobiście
zapraszałam na to spotkanie,
jako gospodarz
i właściciel, przedstawił nam
problem, jak
go próbował rozwiązać,
jak go zamierza rozwiązać,
ale szkoda, że nie znalazł dla nas
minuty czasu.
W związku z tym, ja zadaję
pytanie, czy w całej Polsce
to będzie obowiązujący schemat?
Czy my, jako parlamentarzyści,
rzeczywiście
do ostatniej chwili i
mieszkańcy czy radni nie będą dostawać
odpowiedzi na pytania
włodarza, czy
nadzorców, czy zarządów,
w jakiej sytuacji są
poszczególne jednostki,
jeżeli chodzi o
służbę zdrowia, szpitale?
Drodzy państwo, nam się to po prostu
należy, a przede wszystkim
NFZ rzeczywiście, zamiast
nakładać karę, to też powinien
nam przedstawić odpowiedź,
czy sprawozdanie, czy
kontrolował, rozliczał, czy
nic mu tam się nie wydawało, że
coś jest raczej niemożliwe
w tych
rozliczeniach, bo owszem, nałożył
karę na jakiejś podstawie, ale