Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS żąda raportu po wycieku danych z MyDoctor

PiS żąda raportu po wycieku danych z MyDoctor

Prawo i Sprawiedliwość domaga się szczegółowego raportu po ujawnieniu wycieku wrażliwych danych medycznych z systemu MyDoctor. Politycy PiS wskazują na chaos informacyjny, brak reakcji państwa i potrzebę zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Cyfryzacji.

Wyciek danych medycznych


Według przedstawionych informacji zagrożone mogą być dane niemal 20 milionów Polek i Polaków, w tym numery PESEL, historia chorób, skierowania, zwolnienia i recepty. Politycy PiS podkreślają, że takie informacje mogą zostać wykorzystane do szantażu, wyłudzeń lub handlu w darknecie.

Pytania do Ministerstwa Cyfryzacji


PiS krytykuje sprzeczne komunikaty dotyczące możliwości sprawdzania danych w serwisie Bezpieczne Dane. Wskazuje także, że podobny incydent miał mieć miejsce w 2024 roku, gdy pozyskano dane milionów osób korzystających z systemu MyDoctor.

Żądanie wyjaśnień i audytów


Politycy PiS domagają się raportu od ministra cyfryzacji i wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego oraz zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Cyfryzacji. Wśród proponowanych działań wymieniają obowiązkowe, regularne audyty firm przetwarzających dane Polek i Polaków.

Polityka migracyjna i bezpieczeństwo państwa


Radosław Fogiel zapowiedział dalsze prace PiS nad nową polityką migracyjną, w tym zaostrzeniem wymogów uzyskania polskiego obywatelstwa. W materiale odniesiono się także do zarzutów dotyczących pomysłów przedstawianych przez Rozwój Plus oraz do zarządzania kryzysowego przez rząd Donalda Tuska.

PiS (konferencje prasowe) — klatka z przemówienia: PiS żąda raportu po wycieku danych z MyDoctor (19.08.2026)

Pomoc dla Polaków za granicą


PiS skrytykowało również reakcję władz na tragiczny wypadek autokarowy na Węgrzech i problemy rodzin poszkodowanych z uzyskaniem pomocy konsularnej. Politycy wskazali, że sprawne działanie państwa powinno obejmować realne wsparcie, informacje i pomoc w sprowadzeniu ofiar do Polski.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
nie wyciągnie pieniędzy, tak jak wyciągnęła po pęknięte kafelki za 200 tysięcy. Mamy do czynienia z ogromnym skandalem, nad którym mamy wrażenie, że nie panuje resort pana ministra, wicepremiera Gawkowskiego. W 2024 roku doszło do pierwszego wycieku danych z firmy MyDoctor. Jak się okazuje, nikt w resorcie cyfryzacji wiedzy na ten temat zupełnie nie miał. Ale byliśmy przez kilka dni dezinformowani przez organy administracji państwowej, m.in. w taki sposób, że informowano społeczeństwo o tym, że można sprawdzać swoje dane na bezpiecznedane.gov.pl. Ale jak czytamy w komunikacie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, na tym etapie nie jest zasadnym publikowanie numerów PESEL pacjentów obsługiwanych przez system MyDoctor na stronie bezpiecznedane.gov.pl. Publikowanie takich danych mogłoby utrudnić wprowadzone działania. Świadczy to ogromnym chaosie, z którym mamy do czynienia w administracji państwowej, bo skoro wychodzi pan Rzecznik Szłapka, wychodzą przedstawiciele resortu cyfryzacji i mówią o tym, że można swoje dane sprawdzić na bezpiecznedane.gov.pl. Potem wychodzi inny przedstawiciel organu państwowego i mówi, że takich danych niestety państwo nie sprawdzicie, to znaczy, że w administracji państwowej panuje ogromne zamieszanie. Ci ludzie siedzący w tych budynkach za naszymi plecami nie panują już zupełnie nad niczym. Przypomnijmy tylko, że te dane, które wyciekły to są m.in. zwolnienia, historia chorób, historia skierowań, historia wystawionych recept. Te wszystkie dane dzisiaj wyciekły do ludzi, którzy prawdopodobnie będą tymi danymi mogli sobie handlować na czarnym rynku w darknecie tylko i wyłącznie po to, żeby uzyskać profity finansowe. I dzisiaj państwo polskie ma tak naprawdę narzędzia, żeby zasilić taki portal jak bezpiecznedane.gov.pl tymi danymi, które wyciekły, bo są odpowiednie ustawy, są odpowiednie mechanizmy, narzędzia prawne, które pozwalają państwu polskiemu na to, żeby Polacy mogli sprawdzić, czy ich dane rzeczywiście wyciekły. Ale w międzyczasie, szanowni państwo, mamy wrażenie, że kierunek działań rządu jest skupiony zupełnie na czym innym, bo wszyscy doskonale pamiętamy, że był przyjęty tzw. kropik Krajowy Rejestr Odznakowania Psów i Kotów, ale pary na Polaków już nie starczyło. Pary na Polaków nie starczyło. Na chronienie danych Polek i Polaków nie starczyło. Rządzący skupiają się dzisiaj zupełnie na czym innym. Zasłaniają się jakąś amnezją, że nie wiedzieli o tym ataku sprzed dwóch lat z 2024 roku. Nagle 2026 rok, dane prawie 20 milionów Polaków, które były w systemie MyDoctor. Tak jak powiedziałem, danych bardzo wrażliwych, zawierających imię, nazwisko, numer PECEL, historię chorób, skierowania, zwolnienia. To wszystko jest dzisiaj w rękach ludzi, którzy mogą tymi danymi handlować. My się domagamy od ministra cyfryzacji, wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego szczegółowego raportu na temat tego, co się zadziało również z panem posłem wiceprzewodniczącym Komisji Cyfryzacji, Dariuszem Stefaniukiem. Jako posłowie Prawa i Sprawiedliwości będziemy wnioskować o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Cyfryzacji dotyczącego tych incydentów. Szanowni Państwo, mamy do czynienia z niekompetencją, kompromitacją i w efekcie z piętrowym skandalem. Bo jednym skandalem jest reakcja, a w zasadzie brak reakcji Ministerstwa Cyfryzacji i innych służb państwowych na informacje o wycieku prawie 20 milionów danych wrażliwych, medycznych, 20 milionów obywateli. Od kilku dni mamy do czynienia z chaosem, jak przed chwilą wskazał pan poseł, wzajemnie wykluczającymi się informacjami. Ministerstwo Cyfryzacji mówi o serwisie Bezpieczne Dane. Tymczasem policja i prowadzący śledztwo mówią, że nie należy publikować tych danych w serwisie Bezpieczne Dane. W związku z tym chcąc, nie chcąc Minister Cyfryzacji dezinformował Polaków. Ale to nie koniec. Bo jak ujawniły media, jak ujawniła niezależna.pl do bardzo podobnego wycieku danych, podobnego nawet jeśli chodzi o skalę, z tego samego systemu doszło już ponad dwa lata temu. Szanowni Państwo, nikogo o tym nie informowano. Przez kilka dni, dopóki dziennikarze tego nie ujawnili, nikt z ministerstwa za naszymi plecami nie zająknął się na ten temat, że to jest już drugi tego typu incydent. To każe stawiać pytania. Czy mieliśmy do czynienia z systemową podatnością, z błędem w tym serwisie, którym od dwóch i pół roku nikt się nie zajął i co umożliwiło być może kolejny wyciek danych? Czy cała sprawa była nadzorowana przez służby, przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Czy był dokonywany audyt bezpieczeństwa? Jak mogło się zdarzyć, że dwukrotnie, dwukrotnie i to po tak długim czasie, te same dane medyczne w tym samym systemie padają ofiarą przestępców? To pokazuje, że pod rządami tej koalicji, pod rządami Donalda Tuska, Polacy nie mogą czuć się bezpiecznie. Ale my nie możemy przechodzić do porządku dziennego nad tego typu skandalem. Domagamy się natychmiastowego podjęcia działań, domagamy się raportu i domagamy się pełnej przejrzystości i podjęcia w końcu działań, które sprawią, że Polacy mogą czuć się bezpiecznie, a nie będą narażeni na bycie ofiarami szantażu, bycie ofiarami wyłudzenia, bycie ofiarami internetowych przestępców. Szanowni Państwo, my jako członkowie Komisji Cyfryzacji z panem posłem Łukaszewiczem będziemy wnioskować o to posiedzenie Komisji Cyfryzacji pewnie już na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Ja już rozmawiałem również z panem przewodniczącym Pejo, że na prezydium ta sprawa stanie, bo można by było powiedzieć, że jeszcze kilka dni temu wiedzieliśmy o gigantycznym wycieku danych 19 milionów Polek i Polaków, co było zatrważające i pojawiły się pytania. Natomiast jak powiedział pan przewodniczący Radosław Fogiel, dowiedzieliśmy się również, i to de facto wczoraj, o tym, że w 2024 roku w marcu z tej samej firmy MyDoctor, z tej platformy, również dokonano włamania się na konta pracowników lekarzy w przychodniach i wystosowano 18 milionów zapytań, gdzie uzyskano z tych zapytań 13 milionów danych Polek i Polaków w imię, nazwisko, PESEL, numer ubezpieczenia. To jest pytanie, czy to są dwie różne akcje, dwa różne incydenty, czy to jest korelacja, że ci przestępcy już przygotowali się, widząc lukę systemową i dzisiaj efekt jest wycieku 19 milionów danych Polek i Polaków, już bardzo szczegółowych, o czym mówił pan poseł Łukaszewicz. To chcielibyśmy zbadać, ale zatrważające jest to, że mechanizmy państwa nie zadziałały. Według procedury prezes NFZ, który zawiadomił prokuraturę w 2024 roku, wiedząc o tym, że takie dane Polek i Polaków gdzieś uciekły, zostały wykradzione, powinien również zawiadomić Urząd Ochrony UODO danych osobowych. W ciągu 72 godzin administrator ma to wykonać i musi to się wydarzyć. Jak się dowiadujemy z mediów, to się nigdy nie wydarzyło. Nigdy się też nie wydarzyło, nie mamy takiego potwierdzenia, żeby Ministerstwo Cyfryzacji wiedziało o czymś takim. Nigdy też się nie wydarzyło, żeby opinia publiczna była o tym poinformowana, bo myślę, że nikt z państwa dziennikarzy w 2024 roku w marcu, czy też w kwietniu, bo to był koniec marca, gdzie ten incydent nastąpił, nie mieliście takiej informacji, bo nikt nie publikował danych, że 13 milionów PESELi Polek i Polaków gdzieś tam w internecie funkcjonuje, gdzieś tam sobie fruwa. To jest zatrważające, bo okazuje się, że państwo polskie mimo zapowiedzi pana wicepremiera Gawkowskiego żadnej tarczy cyber nie ma, to znaczy jesteśmy dziurawi jak sito. Z uporem maniaka Ministerstwo Cyfryzacji chciałoby nam kontrolować internet, chciałoby wprowadzać cenzurę, chciałoby zamykać portale społecznościowe, odbierać wolność wypowiedzi, ale gdy chodzi o stricte twarde dane, które mogą posłużyć do szantażowania osób, szantażowania Polek i Polaków, tutaj wszyscy milczą. Dlatego też Szanowni Państwo, jako Prawo i Sprawiedliwość nie tylko będziemy żądać tego wyjaśnienia tej sprawy, ale również będziemy pytać o mechanizmy, które powinno być wprowadzone, chociażby takie jak przymusowe audyty, które powinny się odbywać w krótkich ostępach czasu właśnie w takich firmach, które zbierają dane Polek i Polaków, bo zarówno jak my, tak i państwo, jak i nasi widzowie codziennie oddajemy część swojej prywatności, część swoich danych, bardzo często do podmiotów prywatnych, wierząc, że nie tylko będzie to zabezpieczone, ale również, że państwo polskie będzie nad tym czuwało. Przykład. Od 1 września wszystkie polskie dzieci udają się do szkoły. Rodzice będą korzystać z takiej platformy jak e-dziennik, który do dnia dzisiejszego posiadają firmy prywatne, dwie firmy prywatne, które posiadają 90% danych uczniów w szkołach. Pytanie, czy ktoś to audytuje, czy ktoś to kontroluje, a co by się stało, gdyby takie dane zostały wykradzione? Ja oczywiście nie będę tutaj podawał innych przykładów, żeby nie inspirować tych, którzy chcieliby wykradać takie dane, ale to jest dzisiaj, szanowni państwo, w momencie, gdy mówimy, że mamy wojnę za naszymi granicami, w momencie, gdy Polska staje się krajem infiltrowanym przez wszelkiego rodzaju służby, w tym służby rosyjskie, moim zdaniem tematem numer jeden jak zabezpieczyć przed taką wojną hybrydową Polki i Polaków. Bardzo dziękuję. Czy są państwo, mają państwo jakieś pytania? Ja mam pytanie o politykę wobec migrantów, znaczy te pomysły, które przedstawił Rozwój Plus. Co uważają panowie o pomyśle np. powołania służby doportacyjnej i uruchomienia indywidualnej służby migrantów, czy to nie jest kopiowanie pomysłów Prawa i Sprawiedliwości? Oddam głos dla pana przewodniczącego Fogla, który jest wiceprzewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych. Bardzo proszę. Bardzo dziękuję. Szanowni państwo, pomysły dotyczące nowej polityki migracyjnej, polityki, która odpowiada na dzisiejsze wyzwania, która tak naprawdę będzie stworzona zupełnie od nowa, bo dzisiaj przepisy migracyjne, przepisy dotyczące również np. polskiego obywatelstwa. Ja przypominam, że propozycja zarówno pana prezydenta, jak i Prawa i Sprawiedliwości cały czas nie została przeprocedowana przez Sejm, a my postulujemy jednak znaczące utrudnienie, podwyższenie progu wymaganych, który należy spełnić, żeby uzyskać polskie obywatelstwo. Te przepisy były tworzone dawno temu, w zupełnie innych warunkach, w warunkach, w których legislatorom nie wynieśliło się, że Polska będzie tak pożądanym kierunkiem migracyjnym, że polski paszport będzie czymś, o co obywatele wielu krajów będą zabiegać. Dzisiaj Polska potrzebuje zupełnie nowej polityki migracyjnej, skutecznej, szczelnej, pozwalającej w sposób bardzo celowany prowadzić działania i taką propozycję przedstawiliśmy 6 sierpnia na konferencji programowej, tej konferencji przedstawiającej pierwsze zarysy, czy najważniejsze pierwsze pomysły, które będą w programie Prawa i Sprawiedliwości. Przed nami druga część tej konferencji, przed nami również prezentacja i jeszcze za czas jakiś całego programu Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo wszystkich Państwa zachęcam do śledzenia tych wydarzeń. I to są propozycje Prawa i Sprawiedliwości. To, co Pani cytuje, każe wskazywać, że nasi byli koledzy, którzy zdecydowali się na rozłam, zdecydowali się opuścić Prawo i Sprawiedliwość, no cóż, posiłkują się tym, co w zakresie programu wypracowało Prawo i Sprawiedliwość. I myślę, że to poza takim aspektem humorystycznym w pewien sposób jasno jednak rozstrzyga tę debatę, którą toczyliśmy kilka dni temu o tym, komu należy przypisywać sukcesy rządów, które tworzyła większość Zjednoczonej Prawicy, większość Prawa i Sprawiedliwości. Zarówno rząd kierowany przez panią premier Beatę Szydło, jak rząd kierowany przez pana premiera Mateusza Morawieckiego realizowały program Prawa i Sprawiedliwości. Przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość pod kierownictwem prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I Prawo i Sprawiedliwość dalej tak będzie działać. My pracujemy dla Polski, my punktujemy, tak jak na tej dzisiejszej konferencji, błędy rządzących, ale wskazujemy rozwiązania, bo poważnie traktujemy te wyzwania, które stoją przed Polską. Dziś w sytuacji, jeżeli Polacy zdecydują się powierzyć nam władzę, zdecydują się w przyszłorocznych wyborach odsunąć od władzy ten fatalny rząd, przed nami ogromne wyzwanie naprawy tego wszystkiego, co dzisiaj zostało zaniedbane, co dzisiaj zostało zniszczone i powrót na ścieżkę rozwoju, powrót na ścieżkę inwestycji, powrót na ścieżkę wsparcia samorządów, powrót na ścieżkę przyspieszenia tych wszystkich ogromnych strategicznych inwestycji, których Polska dzisiaj potrzebuje. Ja tylko jedno zdanie dodam, bo pani redaktor te pytanie pokazuje nam jedno, że nasze koleżanki i koledzy z Rozwoju Plus dzisiaj na siłę chcą być podróbką Prawa i Sprawiedliwości. Szanowni Państwo, po co wybierać klona, jak można wybrać oryginał? Bardzo dziękuję. Panowie premier Tusk mówi, że w 99% Marcin Romanowski jest w tej chwili w Naddniestrzu. Czy według panów sytuacja pana Romanowskiego usprawiedliwia jego pobyt w tym rejonie? Panie redaktorze, nie mamy żadnych informacji potwierdzających przez rzecznika prokuratury, jakoby pan Romanowski był w Naddniestrzu. Te informacje się nie potwierdzają. Bardzo mnie dziwi wypowiedź pana premiera Donalda Tuska, bo rozumiem, że na tej wypowiedzi pan redaktor opiera swoje pytanie, jakoby obce służby doradzały polskiemu premierowi, gdzie się znajduje pan Romanowski, ale nie tak w 100%, tylko tak w 99%. Ja myślę, że pan Donald Tusk, jako premier, jako osoba doświadczona politycznie, doskonale zdaje sobie sprawę, że jeżeli powziął taką informację, gdzie jest osoba poszukiwana przez pana Żurka, to powinien zgłosić się do prokuratury i złożyć zeznania. Zresztą, z tego, co mogliśmy w mediach przeczytać, adwokat pana Romanowskiego wzywa pana Donalda Tuska jako świadka, jeżeli ma informacje na ten temat. Jeżeli by te informacje się potwierdziły, to panowie uważają, że to miejsce jest właściwe dla pobytu pana Romanowskiego? Jeżeli, panie redaktorze, takie informacje by się potwierdziły, to wtedy odpowiemy na to pytanie. Dziękuję. Czy mają państwo jeszcze jakieś pytania? Witam serdecznie, panie redaktorze. Witam serdecznie. Chciałabym dopytać o ten chaos informacyjny, jeśli chodzi właśnie o ten wypadek autokarowy z kurczewami. Tutaj wydaje się, że rząd nad tym nie panuje. I też o utopienia w Kupołazach. Tutaj Marcin Kiermiński mówi, że nie są na 100% przygotowani, ale jest lepiej niż dwa lata temu. Z kolei też rzecznik rządu mówił, że rząd nie może się przygotować na wszystkie sytuacje, które mają tutaj jako równowytrzyszenia ziemi. Szanowni państwo, jeśli chodzi o ten tragiczny wypadek, o katastrofę, do której doszło w nocy z soboty na niedzielę na Węgrzech, no to tutaj doniesienia medialne i relacje rodzin osób, które zginęły lub zostały poszkodowane w tym wypadku, są dramatyczne, są miażdżące dla rządu Donalda Tuska. Proszę zauważyć, my jako opozycja daliśmy rządzącym kredyt zaufania, staraliśmy się czekać na informacje, słuchając również tych zapewnień, że wszystko jest pod kontrolą. Okazuje się, że nic nie jest pod kontrolą, poza tym, że rzecznik rządu maluje trawę na zielono i opowiada Polakom, jak to znakomicie działają. Tylko tam na miejscu rzeczywistość temu w stu procentach przeczy. Rodziny mówią, że nie mają kontaktu z konsulem, konsul ich unika, nie mają żadnego wsparcia, nie mają nawet wsparcia, jeśli chodzi o tłumaczenie z języka węgierskiego, nie mają informacji o tym, w jaki sposób przeprowadzić procedurę sprowadzenia złog do Polski. To jest kompletna kapitulacja państwa polskiego, to jest absolutny skandal. Szanowni Państwo, my nie mamy do czynienia z sytuacją, która dzieje się gdzieś na drugim końcu świata. My mamy do czynienia po prostu z potrzebą wsparcia polskich obywateli, których dotknęła tragedia tuż za naszą miedzą, w kraju, do którego można dotrzeć w ciągu kilku godzin z Polski. Nie ma żadnego problemu, żeby wzmocnić służby konsularne, czy to z centrali z MSZ-u, czy to z sąsiadujących placówek, chociażby z pobliskiej Bratysławy. To, że rząd tego nie robi, jest dowodem na to, że nie panują nad sytuacją, nie potrafią zarządzać kryzysem, no i również zupełnie nie interesują się losem Polaków, ale symptomatyczny jest tutaj fakt, że Minister Spraw Zagranicznych czym się zajmuje? Nie zajmuje się tym, za co Polacy mu płacą, tylko publikuje w mediach społecznościowych nagrania, jak po knajpach dyskutuje i obgaduje prezydenta Karola Nawrockiego z jakimiś mniej lub bardziej przypadkowymi ludźmi. To niech w końcu przyzna, że się nie nadaje do tej funkcji, niech zacznie karierę komentatora, czy publicysty i przestanie Polaków swoimi wątpliwymi wykwitami raczyć i niech pozwoli komuś, kto się zna na byciu szefem resortu Spraw Zagranicznych przejąć tę rolę. W sprawie powodzi oddam głos moim kolegom. Mam tylko jedną obawę, pani redaktor cytowała wypowiedzi przedstawicieli partii rządzącej, że w sprawie powodzi jest lepiej niż dwa lata temu. Ja tylko mam nadzieję, że to nie są wypowiedzi osób, które już czekają na szansę rozkradzenia pomocy dla powodzian i zacierają ręce mówiąc, że jest lepiej niż dwa lata temu. Donald Tusk obiecywał, że po powodzi sytuacja zmieni się na dużo, dużo lepszą. Sam rząd mówi, że wydano 8 miliardów złotych na różnego rodzaju pomocy, różnego rodzaju formy pomocy powodzianom, czy też na miejscu, na infrastrukturę, na zasiłki itd., a tymczasem słyszymy i widzimy, że te pieniądze tak naprawdę zostały rozkradzione przez działaczy Koalicji Obywatelskiej. Wychodzi pani prezes Karkonoski Agencji Rozwoju Regionalnego i mówi, w zasadzie to ja wzięłam i mi się należało i nic wam do tego. Tak dzisiaj działa Koalicja Obywatelska. Pieniądze, które realnie powinny pomóc ludziom w tych dramatycznych sytuacjach, często życiowych sytuacjach, trafiły po prostu na konta działaczy Koalicji Obywatelskiej. Z jednej wsi, nawet nie znajomych Króliczka, tylko z jednej wsi, konkretnej wsi, trzech znajomych dostaje pieniądze na pomoc powodzianą, tak naprawdę w regionie, w którym jej tej powodzi nie było. Ja mogę tylko, szanowna pani redaktor, nawiązać do tego pierwszego pytania. Mi się tutaj przypomina sytuacja z Dubaju. Absolutnie ta sama sytuacja, gdzie Polki i Polacy zostali uwięzieni na lotnisku w wyniku wybuchu wojny. My, jako Prawo i Sprawiedliwość, jako opozycja, państwo dziennikarze nawoływaliśmy do tego, żeby rząd w ogóle coś zrobił i dopiero wiele, wiele dni musiało upłynąć, żeby jakakolwiek decyzja była. I przypomnę, wtedy nie działające telefony w konsulatach. Polki i Polacy, którzy mówili, że nie mogą się dodzwonić, że jest tam tylko kilka osób, które odbiera telefony, a w tym samym czasie mamy, bodajże siedmiu, nie wiem, czy ta liczba jeszcze się nie zwiększyła, wiceministrów spraw zagranicznych. No to jest jakiś kuriozum, że w momencie kryzysu wszyscy lecą, pakują się do samolotu, wszyscy chcą się wyświetlić na konferencjach prasowych i pokazać się, jak oni tutaj zapobiegają, czy już po katastrofie chcą pomagać, ale tej realnej pomocy jednak ci ludzie na miejscu nie mają, co pokazuje również pani telewizja, inne stacje telewizyjne, że po prostu ci Polacy, którzy przyjechali tam do swoich bliskich poszkodowanych bądź też już odebrać, niestety, z przykrością to mówię, ciała osób, nie mogą się dodzwonić do konsulatu, albo ten konsul po prostu ich zbywa. To jest absolutny skandal. Czy są jeszcze jakieś pytania? Bardzo dziękujemy. Dziękujemy serdecznie.