Barbara Nowacka: Likwidacja szkół a dialog z mieszkańcami
Barbara Nowacka, minister edukacji i poseł, przedstawia założenia ustawy osłonowej dla małych szkół. W nagraniu wyjaśnia, jak nowe rozwiązania mają ograniczyć ryzyko likwidacji placówek i wesprzeć samorządy mierzące się z depopulacją.
Barbara Nowacka podkreśla, że szkoła w małej miejscowości jest nie tylko miejscem edukacji, lecz także ważnym centrum życia lokalnej społeczności. Ustawa ma pomóc samorządom utrzymać placówki mimo spadku liczby uczniów.
Projekt zakłada możliwość tworzenia zespołów szkół podstawowych, co ma zwiększyć stabilność zatrudnienia nauczycielek i nauczycieli. Przewiduje także organizację nauki w klasach 1-3 blisko domu oraz dowożenie starszych uczniów do większych szkół.
Wykorzystanie niewykorzystywanych części budynków szkolnych będzie możliwe na potrzeby kół gospodyń wiejskich, klubów seniora, edukacji międzypokoleniowej czy bibliotek, pod warunkiem zachowania bezpieczeństwa dzieci i niezakłócania funkcji edukacyjnych.
Minister edukacji zaznacza, że likwidacja szkoły nie ma stać się łatwiejsza. Samorządy przed podjęciem działań będą musiały przeprowadzić rzeczywisty dialog z rodzicami i nauczycielami oraz przedstawić konkretny plan organizacji nauki i dowozu uczniów.

W nagraniu wskazano, że 131 pełnych szkół podstawowych liczy mniej niż 25 uczniów, a w kolejnych 280 szkołach uczy się od 25 do 50 dzieci. Barbara Nowacka przekonuje, że ustawa ma uwzględniać nie tylko rachunek ekonomiczny, ale także społeczny. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Ustawa dla małych szkół
Barbara Nowacka podkreśla, że szkoła w małej miejscowości jest nie tylko miejscem edukacji, lecz także ważnym centrum życia lokalnej społeczności. Ustawa ma pomóc samorządom utrzymać placówki mimo spadku liczby uczniów.
Nowa organizacja nauki i pracy
Projekt zakłada możliwość tworzenia zespołów szkół podstawowych, co ma zwiększyć stabilność zatrudnienia nauczycielek i nauczycieli. Przewiduje także organizację nauki w klasach 1-3 blisko domu oraz dowożenie starszych uczniów do większych szkół.
Szkoła jako centrum społeczności
Wykorzystanie niewykorzystywanych części budynków szkolnych będzie możliwe na potrzeby kół gospodyń wiejskich, klubów seniora, edukacji międzypokoleniowej czy bibliotek, pod warunkiem zachowania bezpieczeństwa dzieci i niezakłócania funkcji edukacyjnych.
Likwidacja szkół a dialog z mieszkańcami
Minister edukacji zaznacza, że likwidacja szkoły nie ma stać się łatwiejsza. Samorządy przed podjęciem działań będą musiały przeprowadzić rzeczywisty dialog z rodzicami i nauczycielami oraz przedstawić konkretny plan organizacji nauki i dowozu uczniów.

Demografia i przyszłość lokalnych placówek
W nagraniu wskazano, że 131 pełnych szkół podstawowych liczy mniej niż 25 uczniów, a w kolejnych 280 szkołach uczy się od 25 do 50 dzieci. Barbara Nowacka przekonuje, że ustawa ma uwzględniać nie tylko rachunek ekonomiczny, ale także społeczny. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Barbara Nowacka o niskiej frekwencji w programach badań
Barbara Nowacka żąda przeprosin i równego wsparcia dla medyków
Barbara Nowacka mówi, że pakiet ministra zagraża autonomii uczelni
Barbara Nowacka żąda odroczenia i przeprosin za piekło Polek
Barbara Nowacka wniosła o wotum nieufności wobec ministra
Barbara Nowacka wzywa: rząd ma być dla ludzi, nie dla ministra
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek o uprawnieniach pana Berka do TK
Adam Szłapka
Briefing prasowy Rzecznika Rządu Adama Szłapki
Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak ostrzega przed ceną paliwa po wrześniu
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Spór wokół Mateusza Morawieckiego
PiS
PiS o finansach państwa, paliwach, Morawieckim i pożyczce SAFE
PiS
PiS: Rząd Tuska złupił Polaków na 4 miliardy złotych
Artykuły
Transkrypcja
Panie ministro, dlaczego w ogóle zajmujemy się dziś małymi szkołami?
Mała szkoła, szkoła w małej miejscowości to często serce jej życia.
Nie tylko miejsce edukacji, ale najważniejszy punkt w miejscowości, we wsi.
Ale niestety prognozy demograficzne są porażające.
Według ostrożnych szacunków do 2060 roku będzie nas o 30% mniej,
a według pesymistycznych o 48,3%.
Co to oznacza dla edukacji?
Oznacza to, że szczególnie w niektórych miejscach bardzo wyraźnie widać tak zwaną depopulację,
czyli po prostu rodzi się znacznie mniej dzieci i szkoły robią się bardzo małe.
W tym momencie samorządy zaczynają się zastanawiać nad racjonalizacją,
która często oznacza zamknięcie szkoły.
A my się na to nie możemy zgodzić, no bo przecież ta szkoła to serce miejscowości, jej duma i chluba.
I dlatego przygotowaliśmy taką ustawę osłonową, która te małe szkoły wspiera, ratuje,
która pomoże samorządom móc je utrzymać.
To proszę w takim razie powiedzieć, co konkretnie zmienia ta ustawa?
Zmienia kilka rzeczy.
Przede wszystkim daje możliwość tworzenia zespołów szkół podstawowych,
co jest akurat wyjątkowo dobrą rzeczą dla nauczycielek i nauczycieli,
bo mają jedno miejsce zatrudnienia, a nie są zatrudnieni w kilku szkołach.
Pozwala też na takie skonstruowanie sieci szkoły,
żeby właśnie w tych malutkich miejscowościach, gdzie rodzi się mniej dzieci,
funkcjonowała np. szkoła i przedszkole, szkoła klasy 1-3,
a później starsze dzieci były dowożone do większej szkoły w jednej z wybranych miejscowości.
Co to daje?
To daje to, że jako maluchy są blisko domu, uczą się w bezpiecznym środowisku,
a potem już jako starsi trafiają do większej grupy.
To też wpływa na jakość nauczania.
Kolejna rzecz, która jest bardzo ważna w tej ustawie,
to też wreszcie zgoda na to, żeby to serce było sercem zgodnie z prawem,
czyli żeby móc wykorzystać często duże budynki szkolne,
w których uczy się garstka uczniów,
zachowując pełne funkcje i bezpieczeństwo szkoły, uczenia się dzieci do innej działalności,
np. na spotkanie koła gospodyń wiejskich, albo klub seniora,
albo edukację międzypokoleniową, albo otwartą bibliotekę,
która w szkole jest zawsze i ma świetne książki.
Czy w takim razie do tej pory nie można było wykorzystywać wolnych pomieszczeń w szkole na takie cele?
No właśnie nie, dlatego że przepisy oświatowe są przepisami specyficznymi
i to nie działa zasada, że to, co nie jest zabronione, jest dozwolone.
Szkoła jest przede wszystkim szkołą, jest bezpiecznym miejscem dla dzieci
i żadnej innej funkcji mieć nie mogła.
Dlatego osoby, osobne wejścia, standardy ochrony małoletnich
bardzo działają na rzecz tego, by szkoła pozostawała szkołą.
Ale z drugiej strony przy zapewnieniu właśnie bezpiecznego wejścia,
przy zapewnieniu tego, że warunki szkolne pozostają niezmienione,
np. niewykorzystywane piętro budynku może być wykorzystywane,
albo po godzinach, albo tak, żeby nie zakłócać edukacji.
Bo kiedy szkoła budowana była powiedzmy na 200 osób,
a dzisiaj tych uczniów jest 50, to i dla samorządu, i dla lokalnej społeczności jest lepiej,
kiedy właśnie szkoła realnie jest tym miejscem, w którym spotykają się wszyscy
i robią to wreszcie zgodnie z prawem.
A nie obawia się Pani, że rola szkoły zostanie rozmyta?
Czy wykorzystanie tych przestrzeni szkoły nie pogorszy warunków nauki dla dzieci?
No to jest założenie ustawy, że absolutnie nie może to w ogóle wpłynąć
na warunki nauczania dla dzieci.
Ale dzisiaj niektóre samorządy, ale i nawet organizacje,
takie jak koła gospodyń wiejskich, zgłaszają, że chcieliby się móc spotykać
w takim dobrym, centralnym punkcie. No i przecież wiadomo, że to jest szkoła.
W każdej wsi każdy dokładnie wie, gdzie jest kościół, gdzie jest sklep,
ale przede wszystkim, gdzie jest szkoła.
Oczywiście szkoła musi pozostać szkołą.
I tego, żeby dzieci były bezpieczne, a szkolne funkcje były niezakłócone,
będzie pilnował kurator oświaty. I to jest zresztą zagwarantowane w przepisach.
Czy ten problem ewentualnej likwidacji dotyczy wielu szkół?
Nisz demograficzny jest faktem.
W tej chwili szkół, które liczą poniżej 25 uczniów, takich pełnych szkół w klasach 1-8,
jest 131. W 131 polskich szkołach jest mniej niż 25 uczniów.
A pomiędzy 25 a 50 uczniów uczęszcza do kolejnych 280 szkół.
O czym to nam mówi? To nam mówi o potężnym wyzwaniu.
Zarówno dla jakości nauczania, jak i dla kosztów utrzymania tej placówki.
I oczywiście, zresztą to widać po dokumentacji, która wpływała do ministerstwa,
te próby likwidacji szkół są częste.
A z drugiej strony dobry samorządowiec doskonale wie, że edukacja to inwestycja.
Więc też nie są tak wyrywni do likwidowania szkół.
Ale czasami biorą pod uwagę rachunek ekonomiczny.
A my im pomagamy wziąć też pod uwagę rachunek społeczny.
Czyli zachować szkołę blisko domu dla maluchów.
Czyli rozumiem, że teraz nie będzie łatwiej likwidować szkoły.
Absolutnie nie będzie łatwiej likwidować szkoły.
Bo nam na szkole przede wszystkim zależy.
Więc pozytywna opinia kuratora, jeśli ktoś chciałby zlikwidować szkołę, oczywiście zostaje.
Ale dodaliśmy jeden mega ważny element.
Element, który uspołeczni proces decydowania o szkole.
Do tej pory było tak, że samorządowiec, jeżeli chciał zlikwidować szkołę,
musiał wysłać zawiadomienie do rodziców o zamiarze likwidacji szkoły.
A podejmował samorząd uchwały o ewentualnym zamiarze likwidacji placówki.
Dzisiaj, zanim podejmie jakiekolwiek działania,
musi porozmawiać z prawdziwymi zainteresowanymi.
Czyli z rodzicami, czyli z nauczycielami.
Musi zorganizować takie spotkanie.
Nie wystarczą karteczki.
Trzeba przeprowadzić realny dialog i opowiedzieć, jakie ma się plany względem placówki.
Czy ktoś planuje likwidację?
Jeżeli planuje zmniejszenie szkoły na przykład do klas 1-3,
to musi opowiedzieć, w jaki sposób będzie realizowana nauka,
w jaki sposób będzie realizowany dowóz starszych dzieci.
I co więcej, nie tylko powiedzieć, ale to po prostu zapewnić.
Co zyskają na tej ustawie uczniowie i nauczyciele, a także rodzice?
Uczniowie zyskają gwarancję tego, że szkoła w ich miejscowości przetrwa.
Że będą mieli dobrej jakości edukację bardzo blisko domu.
Nauczyciele stabilność zatrudnienia, bo będą mogli być zatrudnieni w jednej placówce,
a nie, tak jak do tej pory było, w kilku sąsiadujących ze sobą szkołach.
I rodzice mają po pierwsze gwarancję, że w ich miejscowości szkoła pozostaje,
a po drugie, dzięki tym wielu funkcjom, które szkoła może pełnić,
może być też punkt żłobkowy w budynku szkoły.
Co oznacza, że młody rodzic będzie mógł zostawić jedno dziecko w punkcie żłobkowym,
drugie dziecko w szkole i spokojnie pojechać do pracy.
Dziecko będzie najlepiej zaopiekowane.
W takim razie, na sam koniec, co jest najważniejsze w tej ustawie?
Po pierwsze, najważniejsze jest to, że wreszcie działamy osłonowo.
Że wspieramy Polską Wieś, Polskie Małe Miasteczka.
Nie zamykamy oczu na realny problem, który tam występuje i pozwalamy przetrwać małym szkołom.
Zmniejszamy biurokrację, bo będzie jej znacznie mniej na linii szkoła, samorząd, kurator.
Gwarantujemy stabilne zatrudnienie dla nauczycielek i nauczycieli.
Zdejmujemy obawę, która często w wielu miejscowościach pojawiała się właściwie rokrocznie.
Czy szkoła przetrwa, czy szkoła będzie zlikwidowana?
Tak, będzie mogła przetrwać samorząd, będzie miał na nią środki.
Wspieramy kwestię takiego uspołecznienia decyzji o zamiarach dotyczących szkoły,
co też jest bardzo ważne do budowania siły społeczności lokalnej.
No i wreszcie, na samym końcu, ta ustawa jest o tyle ważna, że ona odważnie stawia czoło procesom demograficznym.
I to, że nie będą likwidowane szkoły, daje nadzieję tym wszystkim miejscowościom,
które dzisiaj zastanawiają się, jaka jest ich przyszłość.
Tak długo jak jest szkoła, tak długo jest przyszłość.