Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS o finansach państwa, paliwach, Morawieckim i pożyczce SAFE

PiS o finansach państwa, paliwach, Morawieckim i pożyczce SAFE

PiS ocenia działania rządu Donalda Tuska w sprawie cen paliw, finansów publicznych i wykorzystania środków z pożyczki SAFE. W materiale poruszono także bezpieczeństwo państwa, wypadek polskich obywateli na Węgrzech, rozłam Mateusza Morawieckiego oraz wymogi dotyczące zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym.

Finanse i obronność


Rozmówca wskazuje, że z pierwszej transzy pożyczki SAFE wynoszącej 28 mld zł na sprzęt przeznaczono dotąd 157 mln zł. Krytykuje prezentowanie podczas obchodów 15 sierpnia sprzętu kupionego wcześniej jako efektu nowych środków oraz domaga się wyjaśnień ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej.

Ceny paliw i zadłużenie


PiS ostrzega przed dalszym wzrostem cen paliw i wskazuje na szybko rosnący dług publiczny oraz deficyt. Wypowiedź odnosi się także do sytuacji Narodowego Funduszu Zdrowia i możliwych problemów z finansowaniem świadczeń w drugiej połowie roku.

Wypadek na Węgrzech


W materiale podkreślono, że po niedawnym wypadku z udziałem Polaków najważniejsze są pomoc poszkodowanym, powrót rannych do kraju oraz wsparcie dla rodzin ofiar, a nie bieżąca ocena polityczna działań rządu.

PiS i Mateusz Morawiecki


Rozmówca zapowiada konsekwentną realizację strategii PiS i odrzuca sugestie, że utworzenie przez Mateusza Morawieckiego własnego klubu powinno zmienić kierunek działania formacji. Podkreśla, że priorytetem pozostają problemy Polaków.

PiS (konferencje prasowe) — klatka z wystąpienia: PiS o finansach państwa, paliwach, Morawieckim i pożyczce SAFE (17.08.2026)

Trybunał Konstytucyjny


Wypowiedź dotyczy również wątpliwości związanych ze spełnianiem przez Berka ustawowych wymogów zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym, w tym wykształcenia prawniczego lub odpowiedniego doświadczenia zawodowego.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo dziękuję. Proszę Państwa, przechodzimy do serii pytań. Pani redaktor chyba tak się zgłaszała? Tak, tak. Ja mam dwa pytania. Pierwsze... Prosimy do kogo? Pierwsza do Pani profesora. Pana profesora. Profesora, na początku chciałam zapytać o to, jak Państwa zdaniem będzie wyglądało to dalej. Czy znowu rząd po tych dwóch tygodniach wymyśli sobie jakiś projekt, wadliwe ustawy, żeby zrzucić tą gminę za drogę paliwa? No bo one wystrzelą w górę na prezydenta, na Prawo i Sprawiedliwość, na kogokolwiek innego, kto się trafi. Prezydenta Trumpa możemy szukać gdzieś innych. Czy jednak w końcu pomyślą o Polakach? No i pytanie już takie o kwestie wyjaśnień ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. W związku z zakupieniem i rozdawaniem podczas tego wyjątkowego święta, takich książeczek, sejw, czy... Żaden z tych sprzętów nie był zakupiony ze środków sprawiedliwości. Były te sprzęty zakupione jeszcze za czasów Państwa. Czy rząd powinien się wytłumaczyć z tych banerów, z tych napisów o tym, że to wszystko jest, że to wielki sejw, gdzie żaden z tych sprzętów nie był finansowany z tych środków? Co więcej, z funduszy sejw, które trafiły do spożyczki sejw brukselowsko-niemiecki, która trafiła do Polski z tej pierwszej transzy 28 mld, na sprzęt wydano dopiero 157 mln zł. Z funduszu wsparcia sił zbrojnych, jeśli dobrze pamiętam, niecałe 13%, a mamy połowę roku. Więc jest to rzeczywiście wyjątkowo bezczelne przykrywanie rzeczywistości i indolencji rządu także w obszarze obrony narodowej. Skoro z 28 mld tylko 157 przeznaczono na sprzęt, to gdzie jest reszta pieniędzy? Wydaje nam się, że realizuje się ten scenariusz, który przewidywaliśmy. Sejw im, rządzącym w tym gmachu, potrzebny był do tego, żeby uzyskać jeszcze odrobinę płynności finansowej dla państwa polskiego, bo finanse publiczne są w katastrofalnym stanie pod rządami Tuska i Domańskiego. Dla nas jest to zupełnie oczywiste. Dlaczego podczas święta 15 sierpnia na defiladzie, gdzie można było obserwować sprzęt kupiony za czasów Prawa i Sprawiedliwości, a nie z funduszu sejw, robili tego rodzaju chódstwo? No właśnie po to, żeby mydlić oczy społeczeństwu. I tak samo jest z paliwami. Będzie niestety tylko gorzej. Pan dr Zbigniew Kuźmiuk mówił o tym, jak wyglądają finanse publiczne, jaka będzie konsekwencja tego w najbliższym czasie, ale mówił o tym też przecież prezes Najwyższej Izby Kontroli Mariusz Hałady podczas ostatniej debaty nad absolutorem dla Rady Ministrów. Dług publiczny w ślad za deficytem gigantycznym rośnie skokowo, bardzo szybko. W związku z tym rzeczywiście obraz nędzy i rozpaczy w tych obszarach działania do naszego państwa będzie widoczny każdego miesiąca coraz bardziej. W NFZ-cie będzie brakować tych pieniędzy jeszcze bardziej w drugiej połowie roku. Więc to jest chwilowa akcja dwutygodniowa, żeby lekko poprawić ewentualnie myślenie Polaków o rządzie. Po to, żeby gdzieś słupki jeszcze we wrześniu utrzymywały się na przyzwoitym dla Platformy poziomie. Przy zjedzeniu praktycznie wszystkich przystawek, które do tej pory dawały Tuskowi rząd. Czy mógłby Pan wytłumaczyć, co jest z tego, że zaciąpił i rozdawał te książeczki do 150 stron, a przyrocznicy prezydenta podnosili, że nie ma pieniędzy w budżecie na takie rzeczy? Pieniędzy w budżecie nie ma na wiele rzeczy. Na pewno nie ma na fałszywe książeczki z fałszywą rzeczywistością dotyczące brukselsko-niemieckiej pożyczki SAFE, która zadłuża nas na kilkadziesiąt lat. Zupełnie bez sensu, bez świadomości, bez informacji o tym, jakie będą konsekwencje tej pożyczki. A nie skorzysta się na przykład z oferty, którą daje Narodowy Bank Polski, czyli zakupu sprzętu z polskich pieniędzy bez pożyczek. Dzień dobry. Chciałbym zapytać... Do mnie, czy do kolegów? Do Pana, jeśli można. Proszę bardzo. Jak Pan ocenia działanie rządu w sprawie tego tradycyjnego wypadku na Węgrzech? Przecież to jest wypadek, który powinien odbyć Pan rząd. To nie jest czas na ocenę rządu w sprawie wypadku na Węgrzech. Wypadek zdarzył się trzydzieści kilka godzin temu. Rodziny przeżywają szok. Nasi rodacy walczą o życie. Cieszę się, że są podejmowane działania, że zespół medyczny jest już na miejscu na Węgrzech i liczymy na szybki powrót do zdrowia naszych rodaków i szybki powrót do kraju wszystkich tych, którzy leżą dziś w szpitalach na Węgrzech. A wszystkich tych, którzy potracili swoich bliskich raz jeszcze wyrażamy w wyrazy współczucia. Otaczamy modlitwą ci, którzy są wierzący i liczymy także na wsparcie dla nich psychologiczne. Dziś nie czas, Panie redaktorze, żeby oceniać cokolwiek. To pytanie w takim razie o ocenę. Myślę, że już jest wystarczająco dużo czasu wpłynęło, bo dwa tygodnie od powołania przez Mateusza Morawieckiego do jego klubu i od tego rozwoju w Prawo i Sprawiedliwość. Jak Pan ocenia działalność tej politycznej konkurencji? Ja nie jestem od oceny działalności politycznej konkurencji na opozycji. Jestem od oceny działalności rządu. Oceniam 4 miliardy złotych zabrane z kieszeni Polaków jako coś wyjątkowo bezczelnego ze strony Tuska, Motyki, Kosiniaka czy Czarzastego. To jest moje zadanie. Na tym się skupiam. Jak Pan redaktor wie, konferencje prasowe, które robimy, czy spotkania, czy wydarzenia, czy konwencje dotyczą przede wszystkim problemów Polaków i recept na rozwiązanie tych problemów na przyszłość, a nie tego, jak i jaki klub radzi sobie w Sejmie. Pan Mateusz Morawiecki postanowił wraz z kolegami odejść z Prawa i Sprawiedliwości, założyć swój klub. Po kilku latach pobytu w Prawo i Sprawiedliwości dokonał rozłamu. Myślę, że to jest oceniane przez Polaków w sposób jednoznaczny. I tyle mogę na ten temat powiedzieć. Na pewno słyszał Pan te głosy Mateusza Morawieckiego. Panie redaktorze, nie będę rozmawiał z Panem Mateuszem Morawieckim, bo dzisiaj są ważniejsze sprawy. Dziękuję bardzo. Mówił Pan, że lokalne struktury częściowo przechodzą na jego stronę. Czy to nie jest problem dla Państwa? Panie redaktorze, lokalne struktury u mnie na przykład w zasadzie nie przechodzą w ogóle na jego stronę. Więc Państwo macie gdzieś tam jakieś dane szczotkowe, że jakiś sołtys, czy jakiś radny przechodzi. Proszę bardzo, Polska jest dzisiaj. Jeszcze będziemy to ratować. Kraje, w którym można jeszcze zmieniać barwy polityczne, jak ktoś chce. Proszę bardzo, my zajmujemy się Polską i radzę wszystkim zająć się Polską, bo problemy, jakie Polacy mają dzisiaj, choćby na stacjach faliw, są ogromne. Panie redaktorze, to nie jest konferencja o Mateuszu Morawieckim, ale tylko innym tytułem. Ale zestawienie Pan zrobił, Czarnek z Berkiem. Ostatnie pytanie. Rozumiem, że nie zmienia to strategii Prawa i Sprawiedliwości, bo pojawiło się takie wiele głosów, że w tej sytuacji PiS będzie musiało zmienić strategię i też zastanowić się nad zmianą kandydata na Polskę. Panie redaktorze, PiS ma swoją strategię jednoznaczną, obraną 7 marca i realizowaną konsekwentnie z podcięciami od środka, które się skończyły z końcem lipca, z jakimś wkładaniem kija w szprychy. Jedziemy do przodu po zwycięstwo dla Polski. A Pan Berek? No właśnie, czy jest Pan zaskoczony głosami tych profesorów, jak to jest Safiana, czy Cola, ale także Słowacza Justycja, którzy mówią, no to niedobrze byłoby, żeby Pan Berek został w Trybunale Konstytucyjnym i położył się temu, ponieważ spowodowałoby to upolityczenie Trybunału, a nie tak miało być. My nadal nie mamy pewności, czy Pan Berek w ogóle ma uprawnienie do tego, żeby zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym, jak przypomina, jak przypominam i przypominają wszyscy, żeby być sędzią Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba mieć wykształcenie prawnicze, doktor habilitowany nauk prawnych, bądź profesor nauk prawnych, albo doświadczenie w zawodzie prawniczym sędziego, prokuratora, adwokata, radcy prawnego, co najmniej dziesięcioletnie. Nie do końca wiemy, czy Pan Berek ma te uprawnienia, więc jak Pan chce zestawiać dwie postaci, no to ja jestem doktorem habilitowanym, ale do Trybunału się nie wybieram. Rozumiem, że to jest deklaracja i już trwała. No nie, nie, nie, nie wybieram się do Trybunału, absolutnie. Dobrze, ale Pan Berek może dać tę szansę innym. Aczkolwiek mam uprawnienia. Panie redaktorze, nie jestem zaskoczony, zwłaszcza w kontekście dość niepewnej sytuacji, jeśli chodzi o warunki spełniane przez Pana Berka, jeśli chodzi o wymogi ustawowe zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. Czy jeszcze jakieś pytania są? Nie ma. Dziękuję bardzo.