Razem: susze, weta Nawrockiego i polityczny chaos
Razem podsumowuje najważniejsze wydarzenia tygodnia: skutki zmian klimatu, koszty wet prezydenta Karola Nawrockiego, pomysły PiS dotyczące deportacji Ukraińców oraz zarzuty dotyczące podziału pomocy powodziowej na Dolnym Śląsku. Materiał pokazuje także lokalne działania Razem w całej Polsce i kampanię Aleksandry Owcy w Krakowie.
Razem wskazuje, że susze, gwałtowne ulewy, wysychanie źródeł i degradacja mokradeł są konsekwencjami wieloletniej polityki gospodarowania wodą. W materiale przedstawiono postulaty odbudowy mokradeł, ochrony torfowisk, rozwoju retencji, zielonych dachów i ograniczenia zabudowy terenów zalewowych.
W programie omówiono szacunki dotyczące kosztów wet Karola Nawrockiego i jego wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Według przywołanych danych mogą one oznaczać nawet 7,3 mld zł, które nie trafią do budżetu państwa.
Razem krytykuje zapowiedzi PiS dotyczące deportacji Ukraińców oraz pomysł utworzenia Straży Praw. W materiale wskazano możliwe konsekwencje tych propozycji dla rynku pracy, praworządności i funkcjonowania państwa.
Materiał omawia medialne informacje o możliwych nieprawidłowościach przy rozdysponowaniu 4,5 mln zł pomocy powodziowej na Dolnym Śląsku. Aleksandra Owca komentuje również kampanię Moniki Piątkowskiej w Krakowie, wskazując na spór o wiarygodność deklaracji dotyczących retencji, odbetonowania miasta i usług publicznych.

W końcowej części przedstawiono działania Razem w Ustroniu, Otwocku, Warszawie, na Górnym Śląsku, w Małopolsce, Opolu, Wieleniu Górze i Wielkopolsce. Tematy obejmują najem krótkoterminowy, nocną sprzedaż alkoholu, mieszkalnictwo, połączenia kolejowe, bezpieczeństwo i lokalne kampanie samorządowe.
Zmiany klimatu i woda
Razem wskazuje, że susze, gwałtowne ulewy, wysychanie źródeł i degradacja mokradeł są konsekwencjami wieloletniej polityki gospodarowania wodą. W materiale przedstawiono postulaty odbudowy mokradeł, ochrony torfowisk, rozwoju retencji, zielonych dachów i ograniczenia zabudowy terenów zalewowych.
Koszty prezydenckich wet
W programie omówiono szacunki dotyczące kosztów wet Karola Nawrockiego i jego wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Według przywołanych danych mogą one oznaczać nawet 7,3 mld zł, które nie trafią do budżetu państwa.
PiS, migracja i Straż Praw
Razem krytykuje zapowiedzi PiS dotyczące deportacji Ukraińców oraz pomysł utworzenia Straży Praw. W materiale wskazano możliwe konsekwencje tych propozycji dla rynku pracy, praworządności i funkcjonowania państwa.
Pomoc powodziowa i Kraków
Materiał omawia medialne informacje o możliwych nieprawidłowościach przy rozdysponowaniu 4,5 mln zł pomocy powodziowej na Dolnym Śląsku. Aleksandra Owca komentuje również kampanię Moniki Piątkowskiej w Krakowie, wskazując na spór o wiarygodność deklaracji dotyczących retencji, odbetonowania miasta i usług publicznych.

Razem działa lokalnie
W końcowej części przedstawiono działania Razem w Ustroniu, Otwocku, Warszawie, na Górnym Śląsku, w Małopolsce, Opolu, Wieleniu Górze i Wielkopolsce. Tematy obejmują najem krótkoterminowy, nocną sprzedaż alkoholu, mieszkalnictwo, połączenia kolejowe, bezpieczeństwo i lokalne kampanie samorządowe.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Razem: Krytyka Konfederacji i start Owcy w Krakowie
A. Zandberg krytykuje 'głodzenie nauki' po ratunku radioteleskopu
Adrian Zandberg: Nawrocki prezydentem, rząd traci wiarygodność
Razem: Brak funduszu stołówkowego i skandal Zełenskiego
A. Zandberg w Porto: o inwestycjach, solidarności i oporze
Razem: Zarzuty korupcji na Uniwersytecie w Siedlcach
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
KKP
KKP rejestruje komitet. Michał Klimek rusza po Kraków
PiS
PiS: Polska armia musi być gotowa do obrony od granicy
PiS
Konferencja prasowa PiS - pytania dziennikarzy [obronność, SAFE, Romanowski, powódź]
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Polska zwyciężyła dzięki jedności
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki o bohaterach wojny polsko-bolszewickiej
PSL
PSL: Paliwa tańsze, dostaw nie zabraknie
Artykuły
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2025: finansowanie NFZ i pytanie, kto zapłaci za leczenie
Transkrypcja
W tym tygodniu działo się.
Nie wiem jakim trzeba być zwyrodnialcem.
Już teraz mamy w państwie kompletny chaos.
A teraz przed państwem
DJ Adrian. A poza tym
mamy lato, więc jak to latem bywa
prawicowi troglodyci
ogłaszają, że nie ma zmian klimatu.
Zapraszam na podsumowanie tego dnia.
No to znowu latem zajrzamy
w ten sam cykl. Najpierw
hardkorowe upały, potem radykalna
zmiana pogody, potem znowu upały,
potem robi się chłodniej, wychodzą prawicowi
troglodyci i ogłaszają
he he, żadnych zmian klimatu nie ma.
No więc są, dane są jednoznaczne.
Czy to oznacza, że będziemy
od jutra mieli w Polsce Indie?
Że już nigdy nie będzie zimy? Oczywiście nie.
Ale to nie znaczy, że będzie dobrze.
Już nie jest. Zmiany widać
gołym okiem. W średnich temperaturach,
w zmieniających się uprawach roślin,
w gwałtownych zjawiskach pogodowych,
w wysychaniu źródeł, w wysuchaniu
mukradeł i to ostatnie.
Woda uderzy w nas najszybciej.
Bo ulewy i susze.
Susze i ulewy na przemian to są dwie strony
dokładnie tej samej monecy.
To nie są jakieś nieszczęścia, które są
niezależne od nas i zupełnie
przypadkiem na nas spadają.
To niestety także efekt
kilkudziesięciu lat prowadzonej
w Polsce polityki.
Źle gospodarujemy wodą.
Zmiany już odczuwają rolnicy,
a niedługo uderzą i w przemysł,
i w energetyka.
W tym nowym świecie deszcz
rzadziej pada, siąpi przez kilka dni,
a coraz częściej to jest
ulewa, która spada w godzinę,
woda szybko się pojawia
i również szybko znika. Dlaczego?
Bo zabetonowaliśmy korytarzek.
Bo pogłębiliśmy rowy
medioracyjne. Bo osuszyliśmy
mokradła. Bo zabudowaliśmy
tereny zalewowe.
Sami prosiliśmy się o kłopoty.
Mokradła, torfowiska to są naturalne
magazyny wody. Woda ma tam
gdzie wsiąknąć, ale my od kilkudziesięciu
lat likwidujemy mokradła.
Osuszamy je, likwidujemy torfowiska.
Osuszamy krajobraz. Zamiast robić
coś dokładnie odwrotnego, bo powinniśmy
przywracać mokradła, powinniśmy
te torfowiska chronić. To samo dotyczy rzek.
Jak się rzekę przyrobi
w betonową rurę, która
prowadzi do morza, no to
deszcz zostanie szybko
odprowadzony tą rurą do morza.
Nie ma starorzeczy, nie ma rozlewisk.
Woda nie ma gdzie wsiąknąć.
Już nie mówiąc o tym, że zabudowywanie
terenów zalewowych to jest proszenie się
o kłopoty i przy każdej powodzi to widzimy.
Jak dodamy do siebie wysoką temperaturę,
niski poziom wody,
do tego jeszcze syf zrzucany
przez nieuczciwe firmy do rzek,
no i odpowiedni procent
ludzkiej głupoty, to raz po raz
kończy się katastrofą ekologiczną.
Widzieliśmy to na Odrze, widzieliśmy to
w tym roku na Bobrze.
To jest rzeka Bubr. A remont
tamtej zapory doprowadził niedawno
do katastrofy ekologicznej,
w wyniku której zginęły tysiące
ryb i innych
organizmów wodnych.
Państwo reaguje dopiero wtedy, jak ryby zaczynają
pływać brzuchami do góry. Ten system
niestety nie działa i nie zadziała
tak długo, jak będziemy go trzymać
pod kuratelą Ministerstwa Infrastruktury,
która ewidentnie po prostu sobie
z tym nie radzi. Trzeba być realistą,
przez najbliższe lata nie zatrzymamy
zmian klimatu, one będą się nasilać.
Musimy do tego dostosować nasze gospodarki,
nasze społeczeństwa, nasze rolnictwo,
nasze miasta.
To są tysiące zmian. Drzewa sadzone
na ulicach, żeby można było się ukryć w ich cieniu.
Szpitale dostosowane do tego,
że w naszych miastach będą się
pojawiały fale gorąca, fale upałów
i uderzały w osoby starsze.
Zbiorniki zatrzymujące deszczówkę
i zielone dachy. Zamiast
zabudowywania terenów zalewowych,
nowoczesna retencja w zgodzie z przyrodą.
Ale też inwestycje. Bardzo dużo
inwestycji w energetykę, w nowe
uprawy w rolnictwie, takie technologie
w przemyśle, które oszczędzają wodę.
Albo zaadaptujemy się do tych zmian
klimatu, albo zapłacimy za to
wysoką cenę z naszych portfeli.
W sklepie, w pracy,
w codziennym życiu. Tawka jest taka,
czy będziemy mieli przez cały rok wodę
do mycia. Ile będzie kosztować
produkowany w Polsce chleb?
Czy nasze elektrownie będą
działać normalnie? Czy też każdego
lata będziemy drżeć? Czy nie trzeba ich zamknąć?
I to nie jest scenariusz z science fiction,
bo to już się przecież dzisiaj dzieje.
I to całkiem niedaleko, u Węgrów.
Dalsze udawanie, że nic się nie dzieje
to po prostu głupota.
Woda jest dobrem wspólnym
i musimy o nią dbać, jako dobro wspólne.
A nie podejmować decyzji
pod dyktando konkretnych biznesów.
Pod dyktando konkretnych lobbystów.
Bo oni myślą o
krótkoterminowych zyskach, a nie o tym,
gdzie wszyscy, jako społeczeństwo,
będziemy za 5, 10, 15 lat.
W tym tygodniu prezydent Nawrocki
obchodził rocznicę swojej prezydentury.
I kiedy mówię obchodził,
mam na myśli solidną imprezę.
Z laudacjami,
z raperami. No to
przyjrzyjmy się, jak wyglądał
ten rok prezydentury
Karola Nawrockiego. I ile
Polskę i Polaków kosztował.
money.pl oszacowało,
że koszt wet prezydenta
Karola Nawrockiego, a także jego
wniosków do Trybunału Konstytucyjnego
to jest nawet 7,3 mld zł
do budżetu państwa.
Mówimy o konkretnych,
zawetowanych projektach.
Uszczelnienie przepisów o fundacjach
rodzinnych szacuje się,
że mogły być to wpływy nawet na poziomie
196 mln zł.
Podwyżka opłaty
cukrowej i podatku od wygranych
szacuje się na
294 mln zł.
Podniesienie stawek
akcyzy na alkohol to jest
1,8 mld zł.
To jest weto
kompletnie niezrozumiałe.
Uszczelnienie podatków i rozszerzenie
systemu SENT
1,2 mld zł.
I wreszcie niedawny podatek
od nadzwyczajnych zysków
szacowany na 3,8
mld zł.
To są konkretne kwoty, które
nie trafią do budżetu państwa.
Ale to oczywiście nie wszystko.
Mamy weto w sprawie kryptowalut.
Weto w sprawie tej
ogryzkowej ustawy
dotyczącej regulacji par jednopłciowych.
I obraz tej prezydentury
niestety wyłania się bardzo jasny.
Zamiast polskich szans rozwojowych
mamy lizanie butów
wielkim koncernom i najbogatszym.
Zamiast wolności
zaściankowy zamortyzm.
Tak wielkiej Polski nie zbudujemy.
Prawo i Sprawiedliwość postanowiło
skopiować kolejną amerykańską modę.
Tym razem trafiło na
amerykański ICE i chcą
deportować Ukraińców.
Nie powinno to niby dziwić w partii
kongresmena Tarczyńskiego,
ale jednak służby do polowania
na ludzi to jest nowa jakość
w polskiej polityce.
PiS w rozpaczliwej próbie
zatuszowania rozłamów we własnej partii
sięgnął po stare, sprawdzone
rozwiązania. Ściganie się z brownistami
i z Konfederacją na szczucie.
Niestety wygląda na to, że
było coś w tym twierdzeniu o tym,
że z PiSu odeszło całe jego
zaplecze intelektualne, ponieważ
głupszego pomysłu dawno nie widziałam.
Bo jak to w ogóle ma działać?
Ojciec polskich dzieci straci pracę
i jak zaraz nie znajdzie nowej,
to zostanie deportowany na front?
A co z ludźmi, którzy mają jednoosobową
działalność gospodarczą?
Co z tymi, którzy są na śmieciówkach?
No i przede wszystkim, dlaczego tylko Ukraińcy?
Czy jest jakiś powód inny
niż to, że geniuszom z Prawa
i Sprawiedliwości to właśnie się
najlepiej klika? Czy może po prostu
nie chcą przeszkadzać
nieuczciwym agencjom pracy
w sprowadzaniu do Polski
praktycznie niewolników z zagranicy?
Bo tutaj trzeba dodać, że jest to
postulat szczególnie zuchwały
z ust ugrupowania odpowiedzialnego
za aferę wizową.
Ugrupowania, które oddało kontrolę
nad migracją zarobkową
z rąk państwa w ręce
nieuczciwych agencji pracy i
Januszeksów. I zarówno całkowita
kapitulacja państwa w kwestii
migracji zarobkowej, jak i
tego typu chore pomysły, nie
pozostaną bez wpływu na polski rynek pracy.
Bo jak polski pracownik
ma konkurować z pracownikiem ukraińskim,
jeśli ten drugi
obawia się, że straci pracę
i trafi na front?
Taki pracownik zgodzi się na każdą
stawkę, zgodzi się na każde warunki pracy.
No i w pakiecie dochodzi
drugi chory postulat.
Straż praw. Na papierze ma to
być służba, która ma służyć
praworządności, ale
w praktyce to ma być nowy
siłowy parasol ochronny
dla rządu, żeby mógł po prostu
zająć w państwie kompletny chaos.
Nie wiadomo, które wyroki są ważne,
które są nieważne,
którzy sędziowie są neosędziami,
którzy paleosędziami. A na to wszystko
przychodzi cały nabiało Przemysław
Czarnek i mówi, że trzeba
stworzyć jeszcze jedną służbę.
Służbę, która będzie stała ponad
policją, ponad strażą graniczną i co?
Będzie broniła gmachów
przed przejęciem? Bo to
oznacza, że będzie broniła de facto
instytucji, nie tylko przed
zmianą władzy, ale także przed
zmianą prawa. Od tych zapowiedzi jeży
się włos na głowie. Bo też co
może pójść nie tak? Jeśli raz
powołamy do życia formacje
uzbrojonych ludzi, którzy
mają określone cele,
to ta machina nie zatrzyma się
w momencie, kiedy powstrzyma przejęcie
TVP albo wyśle na front
wszystkich niepracujących
Ukraińców. Ta nowa esbecja
będzie musiała uzasadnić swoje istnienie,
swoje budżety, swoje miejsca pracy.
Wyjdzie w praniu, czy zajmą się
pałowaniem opozycji, czy
tłumieniem strajków pracowniczych,
ale na pewno nie rozejdą się do domów.
Nie jesteśmy skazani na to, żeby
o naszej przyszłości decydowali pan Czarnek
z panem Berkowiczem. Lepsza przyszłość
jest możliwa. Chcesz do niej dołożyć
swoją cegiełkę? Wejdź na
dołącz.partiarazem.pl
A jeżeli nie możesz wstąpić do Razem,
jeżeli nie możesz działać, to
zawsze możesz pomóc.
wesprzyj.partiarazem.pl
Rok temu
dowiedzieliśmy się o aferze
z jachtami z KPO.
W tym roku działacze
Dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej
postanowili powiedzieć resortowi
Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
potrzymaj mi piwo i pokazali coś
jeszcze bardziej obrzydliwego. Przenieśmy się
pamięcią do roku 2024,
kiedy nasz region
dotknęła powódź. Powódź
spowodowała poważne straty w kilku
województwach, zniszczyła
majątki, zniszczyła życie
setek tysięcy ludzi. Bilans
w województwie dolnośląskim
9 ofiar śmiertelnych,
238 tysięcy
poszkodowanych, ucierpiało
12 tysięcy firm.
Tymczasem bezwstydne sępy
z Koalicji Obywatelskiej zobaczyły
w tej tragedii szansę na łatwy
zarobek. Szymon Jadczak
ujawnił w wirtualnej Polsce
porażające nieprawidłowości
i oszustwa związane z
rozdziałem środków przeznaczonych
na pomoc na usuwanie
skutków powodzi. Wszystko zaczyna się
z Karkonoską Agencją Rozwoju
Regionalnego. To właśnie ona
zajmowała się udzielaniem
przedsiębiorcom pożyczek
na usunięcie szkód powodzi
z września 2024
roku. Wiceprezeską
tej agencji od lutego
2025 roku
jest Anna Konieczyńska.
Działaczka Koalicji Obywatelskiej.
Dziś dziennikarze informują,
że 4,5 miliona pomocy
powodziowej trafiło z agencji
kontrolowanej przez Samorząd Województwa
do trzech firm
w jednej wsi. Jedna z tych firm
to firma męża pani
wiceprezeskiej agencji. Druga
to ich sąsiedzi. Trzecia
to właściciel lokalnej
telewizji współpracującej z samorządem.
Mąż pani Anny
Konieczyńskiej wystąpił o zaświadczenie
o szkodzie dopiero
w czerwcu 2025
roku. Dziewięć miesięcy
po powodzi i pięć miesięcy
po tym, jak jego żona została
wiceprezeską Karkonoskiej Agencji
Rozwoju Regionalnego. Dziennikarze
dotarli do zdjęć tych
rzekomych szkód, które miały być warte
200 tysięcy z publicznych
pieniędzy. Pęknięta płytka,
wytarta fuga, nic,
co wskazywałoby na to, że przyczyną tych
szkód faktycznie była powódź.
Nie wiem, jakim trzeba być zwyrodnialcem,
żeby zobaczyć ludzi, którzy stracili
domy, biznesy, którzy stracili
swoich bliskich w powodzi.
Ludzi, którzy do dzisiaj zeskrobują
grzyba ze ścian swoich domów
i pomyśleć, o no
to jest świetna okazja,
żeby wyciągnąć z budżetu
parę milionów do własnej kieszeni.
Ale może to jest w Platformie Obywatelskiej
jakaś nowa jakość. Był szpital
południowy, teraz powódź,
a wszystko pod czujnym okiem
ministra do spraw afer
Marcina Kierwińskiego.
Nie wiem, co jeszcze musi się stać, żeby ten człowiek
w końcu trafił do dymisji.
Kampania prezydencka w Krakowie
nabiera rumieńców i pojawia się
wszystkim znany
schemat cyrku. To znaczy
kandydaci zaczynają udawać,
że są wszystkimi naraz,
mają wszystkie poglądy naraz,
żeby wszystkim się spodobać.
Prym w tym biedzie,
bez wątpienia, kandydatka
Monika Piątkowska, którą najpierw
na kandydatkę Koalicji Obywatelskiej
i PSL-u ogłosił
sam premier Tusk w Warszawie,
a teraz założyła
Komitet Obywatelski
i udaje bezpartyjną.
Monika Piątkowska, która najpierw ogłosiła,
że będzie mnie pozywać za to, że przypominam
ludziom, że była dyrektorką Wydziału
Strategii i Planowania w czasie, kiedy
w Krakowie usługi publiczne się zwijały.
W tej konkretnej sprawie
jest już Kancelaria Prawna
i po prostu wniosę poza. Ta sprawa będzie miała
finansowanie. I argumentowała, że przecież nie miała
wtedy na to żadnego wpływu,
a potem zaczęła robić setki
rolek o Krakowie,
który zbudowała, sugerując,
że właściwie to wszystko zrobiła
sama i może nawet miała do powiedzenia
więcej niż sam prezydent Majerowski.
No więc teraz Monika Piątkowska będzie
chwalić się, że ona to zrobi
świetną małą retencję i miasto
gąbkę i odbetonuje.
Zmywanie wody tam, gdzie ona
spada, czyli mała retencja.
Zbiorniki przydomowe dla deszczówki?
Też. To szeroki
program, bo też realizowanie
inwestycji w taki sposób,
nawierzchnie parkingowe, odbetonowanie
miasta. A z drugiej
strony wrzucacie rolki o tym, że zobaczcie
jak pięknie, własnymi rękami
tutaj ślicznie
Plac Szczepański zabetonowała.
No więc senator Piątkowska będzie teraz
udawać kogoś, kim nie jest.
Będzie chować swoje środowisko polityczne
i nic dziwnego, bo to jest
właśnie to środowisko polityczne,
które doprowadziło nas do tego,
że Kraków ma prawie 9 miliardów
zadłużenia, które sprawiło, że
w Krakowie jest teraz problem,
coraz większy problem na rynku pracy,
które doprowadziło do tego,
że chore ceny mieszkań
powstrzymują rozwój miasta.
Ale też czego spodziewać się po
kimś, kto miał już każde poglądy
i zaliczył całe bingo
partii politycznych.
Moje poglądy i moje barwy polityczne znacie.
Ja ich nie będę chować
i się ich nie wstydzę. Jeśli chcesz
pomóc mi w kampanii, wejdź na
www.owca2026.pl przez
wolontariat i dołącz do naszych wolontariuszy.
Albo jeśli nie masz
tyle czasu, albo nie jesteś z Krakowa,
wejdź na www.owca2026.pl
przez
Wesprzyj i pomóż nam finansowo.
Cześć!
Krwa lato, Myrta na urlopie,
więc zastępuję go ja,
Chrystian Talik. Zapraszam na
Co Słychać Wrazem. Mimo upałów
nie zatrzymujemy się. Robota
pali nam się w rękach w całej Polsce.
Ostatnio Okręg Podbeskidzki
zorganizował konferencję prasową w sprawie
inicjatywy Dątonie Hotel
w Ustroniu. Ustroń jest miejscowością,
którą szczególnie mocno dotyka
problem najmu krótkoterminowego.
Mieszkańcy Ustronia i Wisły
z niecierpliwością czekają na narzędzia,
aby móc zawalczyć o spokój
w swoich miejscach zamieszkania.
Jest lato, a my w ramach Lata z Razem
spotykamy się z wami w całej Polsce,
w wielu miejscowościach. W ostatnią
niedzielę z ekipą Mazowieckiego Razem
spotkaliśmy się z wami w Otwocku.
Rozmawialiśmy o naszej inicjatywie uchwałodawczej
Bezpieczny Otwock, Nocna Cisza
Alkoholowa. Chcemy, by Otwock
śladem innych samorządów
ucywilizował nocną sprzedaż alkoholu
w mieście. Rozmawialiśmy też o sytuacji
Powiatowego Centrum Zdrowia,
o dzikach i o planowanej wycince
drzew. Jeśli chodzi o Mazowsze, to nie
koniec. Niedługo widzimy się w
Mińsku Mazowieckim. W ramach Lata z Razem
działały też nasze warszawskie struktury.
Zofia Piotrowska i nasi działacze
spotkali się z mieszkańcami, aby porozmawiać
o projektach mieszkaniowych na Woli.
Ale nie tylko. Odbył się również spacer.
Tym razem po Mokotowie.
Z Mazowsza szybko przenosimy się na
Górny Śląsk. Tam nasza ekipa
kontynuuje objazd po wszystkich powiatach
metropolii górnośląsko-zagłębiowskiej
i ziemi rybnickiej.
Chcemy być jak najbliżej Was, poznać
Wasze potrzeby i działać dla Was.
Zbieraliśmy też podpisy pod petycjami
w sprawie nocnej ciszy alkoholowej
i podatku od martwych mieszkań.
Zostajemy na Śląsku, bo dzieje się sporo.
Osoby, które były w ostatni weekend na
festiwalu pewnie już wiedzą, jak trudno
jest wrócić w nocy z Katowic do Krakowa.
Ale wyobraźcie sobie, że mieszkańcy
tych dwóch miast mają tak na
tydzień. Jest im bardzo trudno m.in.
wrócić z pracy. Stąd kola pokręgów
górnośląskiego i małopolskiego.
By wywalczyć dodatkowe połączenia
kolejowe w godzinach nocnych, uruchomiliśmy
petycję w tej sprawie. W specjalnej
konferencji prasowej udział wzięli
m.in. kandydatka na urząd
prezydenta Krakowa Aleksandra Owca,
Magdalena Mierzejewska
i dwa Michały, Gęsiarz i Puchała.
W Opolu i Wieleniej Górze
wzięliśmy udział w lokalnych marszach
przeciwko przemocy. Chcemy żyć w Polsce, w której
ludzie nie boją się wyjść na ulicę ze względu
na swoją narodowość czy akcent.
Dlatego nie mogło nas tam zabraknąć.
A w Wielkopolsce rozkręca
nam się kolejna lokalna kampania.
Nasz radny krajowy Mateusz
Jarczyński startuje tam na
Wójta Rokietnicy. Zbieramy
podpisy, częstujemy kawą i herbatą,
a w niedzielę Mateusz zaprasza
mieszkańców na wycieczkę rowerową.
A jeszcze jak jesteśmy w Wielkopolsce,
to Razem Konin zaprasza wszystkich
bardzo serdecznie na piknik z serii
Tęczowe Lato. Szczegółów szukajcie
w ich mediach społecznościowych.