Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek: Trzeba zatrzymać import z Ukrainy

Przemysław Czarnek: Trzeba zatrzymać import z Ukrainy

Przemysław Czarnek podczas konferencji na granicy w Dorohusku przedstawił dane dotyczące importu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy do Polski. Polityk PiS zażądał utrzymania blokady zbóż oraz rozszerzenia kontroli na produkty przetworzone, wskazując na zagrożenia dla polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego.

Import produktów rolno-spożywczych


Przemysław Czarnek wskazał, że w 2025 roku wartość produktów sprowadzonych z Ukrainy do Polski wyniosła 6,7 mld zł, podczas gdy polski eksport na Ukrainę osiągnął wartość 5 mld zł. Według przedstawionych danych import oleju rzepakowego, mrożonych malin, jaj i masła znacząco wzrósł.

Blokada zbóż i produkty przetworzone


Polityk przypomniał o blokadzie wprowadzonej w 2023 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości na import ukraińskiej pszenicy, rzepaku, słonecznika i kukurydzy. Jego zdaniem obecne zagrożenie dotyczy także produktów przetworzonych, takich jak olej rzepakowy, mąka, jaja i masło.

Żądania wobec rządu


Przemysław Czarnek zażądał rozszerzenia blokady na produkty przetworzone, zwiększenia kontroli granicznych oraz pełnej transparentności umów dotyczących wymiany handlowej między Unią Europejską a Ukrainą. Krytycznie ocenił działania ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego i PSL w kontekście ochrony polskich rolników.

Rolnictwo i przewoźnicy


Wypowiedź dotyczyła również sytuacji polskich przewoźników drogowych i kolejowych. Przemysław Czarnek wskazał na potrzebę równego traktowania polskich firm oraz zapowiedział pytania kierowane do PKP Cargo, PKP PLK, PKP LHS, Najwyższej Izby Kontroli i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przemysław Czarnek — moment z przemówienia: Przemysław Czarnek: Trzeba zatrzymać import z Ukrainy (13.08.2026)

Pytania o Trybunał Konstytucyjny i ceny paliw


W drugiej części konferencji Przemysław Czarnek odniósł się do kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji Marcina Romanowskiego oraz propozycji dotyczących obniżenia cen paliw. Polityk skrytykował pomysł zwiększania podatków i wskazał na obniżenie VAT oraz akcyzy jako możliwe rozwiązania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
przepływała połowa towarów, które wypływały z Europy na wschód i z powrotem. Największe przejście graniczne towarowe również na wschód od Unii Europejskiej. Dziś jesteśmy po to, żeby pokazać Państwu co się dzieje na tej granicy, również na tym przejściu granicznym, jeśli chodzi o produkty rolno-spożywcze. Po rozmowie z rolnikami pod Piotrkowem Trybunalskim w sobotę, po rozmowach z rolnikami także na Lubelszczyźnie, po wielu ostatnio doniesieniach o tym, że coraz więcej produktów rolno-spożywczych przepływa przez granicę polsko-ukraińską z kierunku Ukrainy do Polski, zalewając polski rynek, chcę Państwu przedstawić dane, które są rzeczywiście zatrważające i nasze wnioski z tego, co tu się na granicy dzieje. Proszę Państwa, w 2023 roku wiosną Ministerstwo Rolnictwa w rządzie Prawa i Sprawiedliwości pod zarządem pana ministra Roberta Telusa, obecnego tu również pana ministra Krzysztofa Cieciury, wprowadziło blokadę na zboże ukraińskie wbrew Unii Europejskiej, zmuszając Unię Europejską do odpowiedniego działania. Ta blokada dotyczyła pszenicy, dotyczyła rzepaku, dotyczyła słonecznika, dotyczyła kukurydzy. Ta blokada jest utrzymywana, jesteśmy tutaj na tej granicy po to, żeby podtrzymać rząd w tej decyzji podjętej jeszcze przez PiS, przez rząd PiS w wiosnę 2023 roku. Podtrzymać dlatego, że wiem, że jesteśmy ostatnim państwem, który taką blokadę stosuje i są naciski, żeby ją zdjąć. Nie wolno zdjąć tej blokady ze zbóż ukraińskiej. Ale dzisiaj chodzi o coś więcej. W tych samochodach, w tego rodzaju samochodach, tego rodzaju transportem, jak tutaj widzimy, trafiają na polski rynek produkty już przetworzone z tych zbóż, które do Polski nie przenikają. I chcę Państwu podać następujące dane. Przy negatywnym, ujemnym bilansie handlowym z Ukrainą, bo za 2025 rok produkty, które do Polski trafiły, na polski rynek z Ukrainy, to są produkty o wartości 6 miliardów 700 milionów złotych. Tymczasem Polska wyeksportowała na Ukrainę produkty o wartości 5 miliardów złotych. Mamy zatem ujemny bilans na kwotę 1 miliard 700 milionów złotych. Co się składa na ten ujemny bilans? Co się składa na te 6 miliardów 700 milionów złotych? Proszę Państwa, rzepak został zablokowany. Ale mamy nieprawdopodobny wzrost importu oleju rzepakowego z Ukrainy do Polski. O ile jeszcze w 2022 roku to było 26 tysięcy ton, 26 tysięcy ton w 2022 roku, o tyle już w roku 2024 i w zeszłym roku 2025 to było po 70 tysięcy ton. Zatem wzrost z 26 tysięcy ton aż do 70 tysięcy ton na rok w 2024 i w 2025 roku. Co się dzieje z owocami miękkimi? Sektor szczególnie ważny dla Lubelszczyzny, na której jesteśmy. Maliny i owoce miękkie. W 2025 roku nastąpił wzrost importu malin mrożonych o 70%. O 70% sprowadziliśmy 36,5 tysiąca ton owoców miękkich, mrożonych, w szczególności malin o wartości 125 milionów euro na polski rynek. W innych sektorach jest jeszcze gorzej. To co się dzieje na rynku jaj jest zatrważające. W 2025 roku nastąpił wzrost importu jaj z Ukrainy do Polski o prawie 90%. O prawie 90% więcej jaj z Ukrainy do Polski przybywa na polski rynek. To są dane za 2025 rok. W 2025 roku sprowadzono do Polski jaja w wielkości 15 tysięcy ton. Wartościowo to jest wzrost o 162%. Wzrost import jaj do Polski z Ukrainy. Jak do tego weźmiemy jeszcze jedną informację, że tu niedaleko, tuż obok Lwowa powstaje wielka ferma, na której ma być 2,3 mln kurniosek, które dziennie mają produkować, znosić 1,7 mln jaj, to to są zatrważające liczby. Dlatego są z tej strony umiejscowione te zakłady, żeby trafiały na polski rynek. To jest konkurencja, której polski rolnik, polski hodowca, polscy właściciele ferm nie wytrzymają. Jeszcze gorzej jest na rynku mleczarskim. Proszę Państwa, jeśli chodzi o masło, nastąpił wzrost rok do roku importu masła do Polski z Ukrainy, uwaga, o 371%, nie 37, o 371%. Wartość tego masła to już jest pięciokrotność, nie 371%, tylko pięciokrotność. Weźmy pod uwagę fakt, że w czerwcu 2024 roku w Białymstoku miało miejsce spotkanie, podczas którego podpisano umowę pomiędzy sektorem mleczarskim polskim i ukraińskim o wsparciu mleczarskiego sektora na Ukrainie. Ta umowa była podpisana w obecności obecnie urzędującego ministra Krajewskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego i przy patronacie PSL-u i pana Krajewskiego. Jak dzisiaj pan Krajewski odnosi się do sytuacji, w której następuje radykalny wzrost importu już przetworzonego mleka, masła o 371% rok do roku i pięciokrotnie większa wartość tego masła wpływającego na rynek polski. Jak mają się czuć polscy hodowcy, polscy wytwórcy, polskie firmy przetwarzające mleko, polskie firmy mleczarskie w sytuacji tak ogromnego już zagrożenia, nie tylko zagrożenia, tylko realnej konkurencji? Powiedzmy sobie szczerze, nieuczciwej konkurencji, dlatego że warunki przetwarzania mleka na Ukrainie i w Polsce są zupełnie inne, są zupełnie inne. To są, proszę państwa, dane z zeszłego roku potwierdzające zasadne obawy rolników. Powtórzę raz jeszcze. Powstają potężne zakłady, czy to fermy takie, jak o której mówiłem, na 2,3 mln kurniosek pod Lwowem, czy w obrodzie tutaj wołyńskim powstają wielkie zakłady mleczarskie. Będą nastawione na to, żeby produkować z mleka przetwory, które będą trafiały na polski rynek, tak jak to masło, którego import zwiększył się raz jeszcze, powtórzmy, o 371%. Jaką ma odpowiedź rząd polski z panem Krajewskim na czele, który był obecny przy podpisywaniu umowy na wsparcie przetwórstwa mleczarskiego na Ukrainie? No i do tego rzecz ostatnia, proszę państwa, ta, która jest nie mniej bulwersująca dla polskich rolników, co my rozumiemy. Otóż wedle umowy pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą, która weszła w życie w październiku 2025 roku, zmieniono kontyngenty na produkty rolno-spożywcze z Ukrainy. I tak, na cukier zwiększono ten kontyngent z około 20 tys. do 100 tys. ton, na miód z 6 tys. do 35 tys. ton, na jaja z 6 tys. do 18 tys. ton, na mięso drobiowe z 90 tys. do 120 tys. ton. Dlaczego o tym Polska nie poinformowała rolników i dlaczego dowiedzieliśmy się od ukraińskiej strony o tego rodzaju umowie? Dlaczego nie chroni się polskiego rolnika, mieszkańca polskiej wsi, tego, który pracuje na bezpieczeństwo żywnościowe polskie? Żądamy zatem transparentności tego, co dzieje się tutaj na Ukrainie, zablokowania tak potężnego importu produktów przetworzonych rolno-spożywczych do Polski, które niszczą polskie rolnictwo. Przy tego rodzaju nieuczciwej konkurencji Polski rolnik nie ma szans. Żądamy rozszerzenia zatem blokad na granicy z tych, które były podjęte w marcu, utrzymania i rozszerzenia również o produkty przetworzone. Żądamy zdecydowanego zwiększenia kontroli tu na granicy, jakości tych produktów. Trzeba chronić polskiego rolnika dla polskiego bezpieczeństwa żywnościowego, dla polskiej suwerenności żywnościowej, dlatego jesteśmy tutaj w Dorochusku na granicy. Odpowiadając Panie Ministrze, dlaczego nic się nie dzieje? Minister rolnictwa w polskim rządzie jest ostatnim uśmiechniętym ministrem tego rządu, bo pamiętamy jak wchodzili w kampanię wyborczą, mówili o tym, że należy się uśmiechać, cieszyć, radować. Dobra zmiana dla między innymi rolnictwa, ustawa kaucyjna, ustawa o ochronie rolnictwa, z tych obietnic nic nie zostało. Pozostał tylko minister rolnictwa, który jeździ i skrupulatnie odwiedza wszystkie pikniki na Podlasiu. Wszystkie pikniki są absolutnie zaliczane przez pana ministra rolnictwa, dlatego nie ma go tutaj chociażby na granicy polsko-ukraińskiej. A temat tego rzepaku jest bardzo wymowny, ponieważ skończyły się niedawno żniwa właśnie rzepakowe w Polsce. Zaczynaliśmy te żniwa z ceną mniej więcej na poziomie 2300 złotych za tonę i te ceny zaczęły spadać. Branża przetwórcza zaczęła mówić o tym, że trzeba ściągać rzepak z Ukrainy. Należy otworzyć granice. I my słyszymy, że są ludzie w ministerstwie rolnictwa, którzy są skłonni to poprzeć. Dzisiaj mówimy nie, nie zgadzamy się na to i nie ważcie się tego zmieniać. Natomiast zwiększa się właśnie import gotowego oleju rzepakowego, który przecież można byłoby tłoczyć z tego, co zebrali polscy rolnicy i zapłacić im godźwą cenę, czego się domagają i do czego mają absolutne prawo. Nie możemy pozwolić sobie na to, że nie mamy monitoringu, nie ma chociażby systemu SEND na przetworzone produkty takie jak mąka. Ponieważ ten rząd pierwsze co zrobił to zdjął system SEND z mąki a nałożył je na odzież, na majtki i na skarpetki. Dzisiaj drobny przedsiębiorca jest kontrolowany ile wiezie majtek i skarpetek natomiast wielki agroholding, który przerzuca tą mąkę po całej Europie tak naprawdę może sobie jeździć przez Polskę zupełnie niezagrożony i nie musi niczego monitorować, nie musi niczego sprawozdawać. Mamy też ogromny problem związany z tym, że rząd Donalda Tuska dopuścił do sytuacji, w której te pięć państw, które wprowadziły embargo na żywność z Ukrainy były to państwa przygraniczne. Dzisiaj ta koalicja, którą stworzył Robert Telus i rząd Zjednoczonej Prawicy, ta koalicja się rozsypała i została tylko Polska i ta żywność z Ukrainy i tak może wjeżdżać do Polski z innych stron, chociażby przez Czechy czy Słowację i to się niestety, szanowni państwo, dzieje i tutaj pytam ministra rolnictwa, czy prowadzone są kontrole w tym zakresie, czy są kontrolowane miejsca, o których donoszą rolnicy z różnych miejsc, z różnych stron gdzie dochodzi do przeładunku towaru i zamiany jego kraju pochodzenia. To jest otwarte pytanie, które stawiamy dzisiaj do polskiego rządu. Czy panujecie nad tym? Bo dzisiaj widzimy, dostrzegamy, że następuje kolejna fala presji ze strony polityków ukraińskich, którzy oczekują, żądają zmiany warunków wjazdu ich żywności tutaj na teren Polski na teren Unii Europejskiej. Jaka jest odpowiedź polskiego rządu na to? To jest bardzo ważne pytanie. Dzisiaj nie możemy rozgrywać tej samej rozgrywki, która była w dwudziestym trzecim roku dwudziestym drugim roku, bo tu już nie chodzi o surowiec. Tu chodzi o produkty przetworzone, które będą również konkurencją dla naszych produktów. Dzisiaj polski rząd zamiast bawić się na dożynkach, na piknikach powinien odpowiedzieć polskim rolnikom, co robi w tym zakresie. Szanowni Państwo, te dane, które przedstawił pan profesor Przemysław Czarnek i pan minister Cieciura one są zatrważające. One są zatrważające dla wszystkich myślę Polaków, ale przede wszystkim dla rolników. Tutaj na Lubelszczyźnie nie zapominajmy, że oprócz pana Krajewskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego to właśnie tutaj z Lubelszczyzny, z tego okręgu wyborczego, z mojego okręgu wyborczego jest pani Gromacka, przecież to jest pani wiceminister rolnictwa i to jest pytanie, co oni robią? Co oni robią, żeby chronić polskiego rolnika, żeby chronić tak ważną gałęź gospodarki jaką jest rolnictwo? Co oni robią, żeby ta produkcja była opłacalna? Jak widzimy dzisiaj i rozmawiamy z rolnikami tak złej sytuacji nie było jeszcze nigdy. Praktycznie żadna gałęź rolnictwa nie jest opłacalna. Nie tylko mówiliśmy o tym, że zagrożeniem jest umowa Merkosur, której pan Krajewski nie potrafił przeczytać, bo się skarżył, że ma trzy tysiące stron, ale również z drugiej strony polski rolnik dostaje od Ukrainy, ale dostaje dlatego, że polski rząd nie dba o jego interesy. Dostaje dlatego, że tak wiele towarów o dużo niższej cenie, w zupełnie innych warunkach wyprodukowanych wpływa również na rynek polski. Ale to się łączy, szanowni państwo, również z przewoźnikami, bo przecież te towary muszą jakoś przejechać tą granicę. To nie są tylko samochody ciężarowe, ale jest to również kolej. My dostaliśmy z panem od przewoźników kolejowych, od przewoźników drogowych o tym, że nie ma równego traktowania właśnie tutaj na tym przejściu granicznym, na przejściu kolejowym do Rochuski a Godzin, gdzie bardzo często te polskie pociągi są na bocznicach, a pociągi, które są niepolskie z niepolskimi towarami wjeżdżają na Ukrainę. Dlatego, szanowni państwo, wystosowaliśmy interpelację do prezesa Rady Ministrów, do ministra infrastruktury, do ministra aktywów państwowych z pytaniem, co robi PKP, co robi PKP Cargo, co robi PKP PLK, co robią spółki kolejowe w tym, żeby polski przewoźnik był traktowany godnie i na równych warunkach. My nie chcemy nic, co by było lepsze, co powinno być naszą, myślę, racją stanu, ale przynajmniej pytamy, dlaczego nie są traktowani równo. Pytamy się zarząd PKP Cargo, pytamy się zarząd PKP LHS, pamiętajcie tory szerokieopasmowe, które są tutaj właśnie. Pytamy również pana prezesa Najwyższej Izby Kontroli o to, czy nie trzeba zrobić kontroli NIK-u właśnie w sytuacji dotyczącej dzisiaj przewozów towarowych na granicy, jak one wyglądają, co się dzieje z polskimi przewoźnikami, ale również pytamy prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Państwo polskie, jak Państwo widzicie w tych pismach, ma olbrzymie narzędzia, żeby dostosować ten rynek, dostosować tą wymianę tak, żeby chronić Polki i Polaków, tak, żeby chronić polskiego rolnika, tak, żeby chronić polskiego przedsiębiorcę. Dzisiaj mamy wrażenie jako opozycja, że nie jest to absolutnie wykorzystywane, że jest to pomijane, nie chce się o tym rozmawiać, ale to dlatego właśnie dzisiejsza konferencja, że my im o tym będziemy sukcesywnie przypominać. Bardzo dziękuję. Proszę Państwa, zatem końcowo żądamy zablokowania, lawiny importu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy do Polski, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla polskiego rolnictwa i polskiego bezpieczeństwa żywnościowego, suwerenności żywnościowej. Raz jeszcze powtórzmy przykłady tej lawiny. Wzrost importu oleju rzepakowego z Ukrainy do Polski z 26 tys. ton do 70 tys. ton rocznie. Wzrost importu malin, mrożonych owoców miękkich o blisko 70% rok do roku. Wzrost importu jaj o 90% blisko procent rok do roku. Wzrost importu masła o 371% rok do roku, przy czym wartość to już jest pięciokrotność tego importu. To są dane, tylko przykładowe, które pokazują, że trzeba zatrzymać tę lawinę, podobnie jak trzeba wyposażyć polskich przewoźników i firmy przeładunkowe z wąskiego na szeroki tor w możliwości pracy. Dziś nawet podobno, to trzeba sprawdzić do końca, o to też pytamy. Paliwo z Orlenu na Ukrainę po trzy złote przeładowywane jest nie przez polską firmę Tudor-Ochusku, tylko ukraińską, na żądanie Ukraińców. Czy to jest skandal niebywały? Żądamy zaprzestania skandylicznego działania Ministerstwa Rolnictwa pod wozą pana Krajewskiego i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dziękuję bardzo. Macie Państwo pytania? Trzy krótkie pytania. O ewentualną kandydaturę pana Macieja Berga do Trybunału Konstytucyjnego. Czy jeżeli dojdzie do głosowania w Sejmie, będziecie za? Drugie pytanie. Róża w procesie Gdańskiego Superiora, gdzie w jego poprzednich programach współpracowała z władzami Narodowskich Gwiazd o korektach muzeów. Czy takie znajomości nie zaszkodzi panu prezydentowi? I trzecie pytanie. Czy wierzy pan, że pan ociepa zostanie marszałkiem Sejmu? I jak pan odniesie się do tego, że Mateusz Morawiecki jeździ po kraju i przekonuje samorządowców w PiS-u odstąpienia z Narodowskiego Superiora do Trybunału Konstytucyjnego? Już prezydentka nie szanuje się. Dziękuję. Zaczynając od ostatniego pytania, pan Mateusz Morawiecki jest wolnym człowiekiem i może jeździć po kraju i sobie rozmawiać z kim chce. Nic mi do tego samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości, bo jeśli mowa o panu prezydencie Kalisza to nie był samorządowie z Prawa i Sprawiedliwości, więc to nie jest transfer z Prawa i Sprawiedliwości. Mogą też podejmować decyzje suwerenne. My stwierdzamy, fakt bardzo oczywisty, także po rozpadzie po wyjściu z klubu PiS-u pana Morawieckiego i jego kolegów, Prawo i Sprawiedliwość we wszystkich sondażach pozostaje absolutnie niekwestionowanym liderem opozycji prawicowej na scenie politycznej. Więc myślę, że to samorządowców będzie przekonywało zdecydowanie bardziej ale każdy może robić co chce. Jeśli chodzi o znajomości z młodości pana prezydenta Karola Noworskiego wie pani, jak ja bym powiedział, z kim ja się znałem, z dyskotek i zabaw z Goszczanowa i z okolic, było też paru takich co trafiło przed sądy, ale pani wybaczy mamy różne znajomości z młodości, nie sądzę żeby to miało jakieś większe znaczenie dla Polaków, którzy dzisiaj przeżywają fakt niszczenia polskiego rolnictwa przez lawinowy wzrost importu z Ukrainy do Polski. No żeby tak powiedzieć całościowo na pani to drugie pytanie. A jeśli chodzi o pierwsze pytanie i kompetencje pana Berka, pan Berek to jest minister nadminister w rządzie Tuska, który miał nadzorować wdrażanie wszystkich reform, z których nie wdrożył żadnej i który dodatkowo jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny bezpośrednio odpowiada za zablokowanie ogłoszenia w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej i w Monitorze Polskim orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego przez ostatnie lata, bo twierdził ów pan Berek że Trybunału Konstytucyjnego nie ma, a teraz ma kandydować do Trybunału Konstytucyjnego, którego nie ma, więc pan Berek niech uda się najprawdę do jakiegoś specjalisty i najpierw się zorientuje czy Trybunał jest, a jeżeli jest to dlaczego blokował przez 3 lata, czy blisko 3 lata publikacje orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego wydawane w składzie zgodnym z przepisami prawa, a jeżeli tego Trybunału nie ma to niech się zapyta sam się do czego kandyduje. To jest moja odpowiedź na panie pytanie dotyczące kandydowania pana Bereka do Trybunału Konstytucyjnego. Mam nadzieję, że tak, choć patrząc na dotychczasową praktykę koalicji 13 grudnia w stosunku do kandydatu rozgłaszanym przez Prawo i Sprawiedliwość na funkcję wicemarszałka jestem sceptyczny. Mówi pan szereg, że nie wiecie gdzie jest minister Marcin Romanowski i mówi pan też szereg, że gdyby był na Dniestrzu to byłby przekroczenie linii, jakby pan zechciał rozwinąć... Ja powiedziałem, że gdyby był, bo nikt nie wie panie redaktorze gdzie on jest i powiedziałem co powiedziała prokuratura krajowa wczoraj. Rzecznik prokuratury krajowej podległy panu Żurkowi stwierdził, że nie wiedzą gdzie jest pan Romanowski dlatego, że sam fakt nadania wniosku o list żelazny z jednego miejsca nie świadczy, że nadał to pan Romanowski, więc proszę nie przekręcać moich słów. Byłby, to znaczy nie wiemy gdzie jest, ja też nie wiem gdzie jest i prokuratura krajowa nie wie gdzie jest, nie wiem skąd telewizja polska wie gdzie jest pan Romanowski, tylko pierwsze. Po drugie pytanie wcześniejsze dotyczyło... Proszę państwa, to jest sztuka niespotykana nigdzie w świecie żeby próbować obniżać ceny paliw dla Polaków poprzez zwiększanie podatków dla osób, które mają tę paliwa sprzedawać. No to jest rzecz zupełnie nowa w nauce ekonomii, powinni wystąpić onobla dla tych geniuszy. Żeby kontynuować CPN wymuszony przez nas jeszcze przed świętami wielkanocnymi wystarczą dwa rozwiązania, a w zasadzie trzy, ale dwa najprostsze. Natychmiast obniżyć VAT z 25% do 8% i natychmiast obniżyć akcyzę zostawek minimalnych. A po trzecie zmusić Orlen do tego, żeby zamiast zarabiać 900 milionów złotych na detalu, czyli na zwykłym paliwie, na zwykłym Polaku nie zarabiał tyle, tylko obniżył ceny paliw u siebie na Orlenie. Nie trzeba żadnych dodatkowych podatków, bo dodatkowe podatki, jak uczy każda gałąź ekonomii, pokazują jedną rzecz. Te podatki i tak przerzucone są na kogo? Na pana, panie redaktorze, jako zwykłego obywatela. Pan na pewno będzie miał tańsze paliwo? A panie ministrze, gdyby hipotetycznie Marcin Romanowski rzeczywiście był na terenie Gaby Niestrzak, to co by dla was to oznaczało? Jakby hipotetycznie, gdyby był hipotetycznie, gdyby w Moskwie, prawda, albo gdzieś jeszcze koło Moskwy, to byśmy zupełnie raczej rozmawiali, ale my nie wiemy gdzie jest pan Romanowski, a wrzutka z wczoraj, która została zdetonowana, czy można powiedzieć, może nie zdetonowana, tylko osłabiona zdecydowanie przez prokuraturę krajową. Myślę, że są ścieki na rzecznika prokuratury krajowej. Jest bardzo korzystna dla rządzących w sytuacji, kiedy nastąpiła kradzież pieniędzy dla powodzian na Dolnym Śląsku, w sytuacji, kiedy nastąpił wyciek 19 milionów czy danych także wrażliwych medycznych 19 milionów osób, w sytuacji, kiedy mamy lawinowy wzrost importu produktów rolno-spożywczych do Polski. Wy chcecie rozmawiać o tym, gdzie jest Romanowski?