Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Berek w Trybunale to przykład politycznej hipokryzji

PiS: Berek w Trybunale to przykład politycznej hipokryzji

PiS komentuje doniesienia o możliwej kandydaturze Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego i kwestionuje niezależność tej nominacji. W nagraniu wskazuje na konflikt między wcześniejszą krytyką wyboru parlamentarzystów do TK a rolą, jaką Maciej Berek odgrywał w koordynowaniu prac rządu Donalda Tuska.

Kandydatura Macieja Berka


PiS zwraca uwagę, że Maciej Berek miał w rządzie Donalda Tuska kompetencje obejmujące funkcjonowanie Rady Ministrów, realizację programu i koordynację przedłożeń resortowych. Według przedstawionego stanowiska były to uprawnienia zbliżone do kompetencji premiera.

Spór o Trybunał Konstytucyjny


Wypowiedź przypomina, że źródeł obecnego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego należy szukać w próbie obsadzenia sędziów TK pod koniec rządów Platformy Obywatelskiej w latach 2014-2015. PiS zarzuca obecnym rządzącym niepublikowanie i ignorowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Zarzut politycznej hipokryzji


PiS wskazuje na sprzeczność między wcześniejszymi deklaracjami KO dotyczącymi niezależności Trybunału Konstytucyjnego a rozważaniem kandydatury osoby, która miała znaczący wpływ na większość rządowych przedłożeń legislacyjnych od grudnia 2023 roku.

PiS (konferencje prasowe) — migawka z przemówienia: PiS: Berek w Trybunale to przykład politycznej hipokryzji (12.08.2026)

Niewykonane obietnice rządu


W nagraniu pojawia się także pytanie o realizację zapowiedzi regularnego rozliczania ministrów z wykonania programu rządu oraz o los obietnic określanych jako 100 konkretów KO. PiS ocenia, że nominacje obecnej koalicji mogą mieć negatywne skutki dla sądów, trybunałów i instytucji publicznych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Mówiliśmy już o praworządności i odnośnie Trybunału Konstytucyjnego. Zajawiły się informacje, że Maciej Berek ma być członkiem Trybunału Konstytucyjnego. Miło, że akcja, konsulce, akcje rządzące przed wyborami mówiły, że Trybunał Konstytucyjny będzie teraz niezależny, nie będzie tam polityki i komentarz z tej sprawy. Pani redaktor, no po pierwsze chyba nikt poważny, ja doceniam Pani złośliwą ironię, nie bierze na poważnie jakichkolwiek obietnic, które składały partie rządzące. Wiemy, że one w żaden sposób nie zostały dotrzymane. Pytanie otwarte pozostaje wyłącznie takie, czy Koalicja Obywatelska w przyszłym roku swoim wyborcom zaoferuje te same, nieużywane 100 konkretów, czy jednak wymyśli coś nowego, czego oczywiście nadal nie ma zamiaru dotrzymać. Ale wracając do Trybunału Konstytucyjnego, przede wszystkim pamiętajmy, że u podstaw tego wszystkiego, co nazywamy szeroko kryzysem związanym z Trybunałem Konstytucyjnym leży próba podjęta jeszcze w końcówce rządów Platformy Obywatelskiej w 2014-2015 roku próba nielegalnego na zapas obsadzenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To jest klucz sprawy i to są korzenie tych problemów, które dzisiaj mamy. Dzisiaj rządzący nie publikują orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, ignorują te orzeczenia, nie stosują się do nich. Co więcej, próbują za pośrednictwem sądów europejskich, które w żaden sposób nie mają do tego uprawnień decydować o polskiej konstytucji, o polskim prawie tam, gdzie nie jest to zagwarantowane traktatami jako kompetencja Unii Europejskiej. I tu dochodzimy do tych doniesień na temat ministra Berka. Po pierwsze, ministra, który podczas szumnej rekonstrukcji rządu Donalda Tuska został obdarzony nadzwyczajnymi kompetencjami, kompetencjami de facto premierowskimi. Wiemy, że Donald Tusk nie jest człowiekiem, który się pali do roboty, więc w funkcji PO premiera obsadził pana Berka, bo miał on odpowiadać za funkcjonowanie Rady Ministrów, za realizację programu, za koordynację przedłożeń resortowych. To czym w zasadzie powinien zajmować się premier. Więc słyszeliśmy, że bez pana Berka ten rząd w ogóle nie jest w stanie istnieć. No teraz się okazuje, Berek zrobił swoje, Berek może odejść, nagle nie jest potrzebny, bo Donald Tusk już zapomniał o tym, jak go reklamował. Zapomniał też pewnie o tym, co wówczas we dwóch obiecywali, że będą regularnie, co miesiąc czy co trzy miesiące przepytywać ministrów z realizacji programu. Jestem bardzo ciekaw, podpowiadam państwu, dziennikarzom, zapytajcie ile takich przepytek od tamtego czasu się odbyło, ilu ministrów było na dywaniku u pana Berka czy u pana premiera, ile razy ta obietnica została zrealizowana, bo obstawiam, że raczej nie została zrealizowana. To jest rzecz pierwsza. Rzecz druga, to dzisiaj o kandydaturze pana Berka mówią ci ludzie, którzy krzyczeli wcześniej, że poseł na Sejm nie powinien zostawać sędzią Trybunału. Poseł, który ma demokratyczny mandat weryfikowany w wyborach, poseł, który jeżeli głosuje nad ustawą, to jest jednym z 460 posłów, którzy nad tą ustawą głosują. On nie ma, pojedynczy poseł nie ma głosu decydującego. I ci ludzie dzisiaj podobno chcą dać do Trybunału Konstytucyjnego człowieka, który jednoosobowo, samodzielnie miał wpływ praktycznie na większość przedłożeń rządowych, na większość legislacji, która od grudnia 2023 roku wychodziła z tego rządu. I tutaj nie widzą konfliktu interesów, tak samo jak nie widzą swojej własnej hipokryzji. Jeśli kandydat liderów wyłączy Trybunału Konstytucyjnego, to jakie będą swobodne nominaty dla państw obywatelskich? Każdy nominat obecnej rządzącej koalicji, to są opłakane skutki dla państwa polskiego, niezależnie od tego, czy mówimy o wymiarze sprawiedliwości, o trybunałach i sądach, o instytucjach publicznych, o ministerstwach, wszędzie. Niestety ci ludzie mają niesamowity dar i talent, wszędzie są w stanie jak nie ukraść, to zepsuć.