KKP: Koniec planów ogólnych i walka o suwerenność
Konfederacja Korony Polskiej, reprezentowana w Nowym Sączu przez Romana Fritza i Sebastiana Pitonia, krytykuje plany ogólne, unijne regulacje oraz propozycje zastąpienia transportu konnego do Morskiego Oka elektrycznymi fasiągami. Politycy KKP przedstawiają własne postulaty dotyczące własności, samorządności, niepodległości i ochrony polskiego krajobrazu.
Sebastian Pitoń ocenia, że plany ogólne mogą ograniczyć Polakom możliwość inwestowania na własnych gruntach. Konfederacja Korony Polskiej zapowiada ich odrzucenie oraz zwiększenie kompetencji gmin, aby mieszkańcy mogli łatwiej decydować o przeznaczeniu swojej ziemi.
Roman Fritz przywołuje odpowiedzi Ministerstwa Rozwoju i Technologii na swoją interpelację poselską. Według przedstawionych informacji nie analizowano między innymi wpływu reformy na budownictwo jednorodzinne, sektor małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudnienie, koncentrację rynku mieszkaniowego oraz mieszkańców obszarów wiejskich.
KKP łączy debatę o planowaniu przestrzennym z postulatem suwerenności. Roman Fritz krytykuje wdrażanie regulacji unijnych, ograniczenia dotyczące krajowych złóż energetycznych oraz brak możliwości prowadzenia badań w sprawie Jedwabnego i Auschwitz. Formacja deklaruje dążenie do odzyskania niepodległości i podejmowania decyzji w interesie Polski.
Grzegorz Szarek opowiada się po stronie transportu konnego na trasie do Morskiego Oka i krytykuje ekologizm, który jego zdaniem może prowadzić do przemiany polskiego krajobrazu przez farmy fotowoltaiczne, wiatrowe i wielkie magazyny energii. Uczestnicy konferencji sprzeciwiają się zastępowaniu koni elektrycznymi fasiągami oraz przekonują, że transport konny powinien pozostać elementem tożsamości regionu.

Konfederacja Korony Polskiej deklaruje poparcie dla samorządności, własności prywatnej, korzystania z krajowych zasobów oraz tradycyjnych form transportu w górach. Materiał przedstawia najważniejsze argumenty Romana Fritza, Sebastiana Pitonia i Grzegorza Szarka.
Plany ogólne i własność
Sebastian Pitoń ocenia, że plany ogólne mogą ograniczyć Polakom możliwość inwestowania na własnych gruntach. Konfederacja Korony Polskiej zapowiada ich odrzucenie oraz zwiększenie kompetencji gmin, aby mieszkańcy mogli łatwiej decydować o przeznaczeniu swojej ziemi.
Interpelacja Romana Fritza
Roman Fritz przywołuje odpowiedzi Ministerstwa Rozwoju i Technologii na swoją interpelację poselską. Według przedstawionych informacji nie analizowano między innymi wpływu reformy na budownictwo jednorodzinne, sektor małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudnienie, koncentrację rynku mieszkaniowego oraz mieszkańców obszarów wiejskich.
Suwerenność i decyzje Polski
KKP łączy debatę o planowaniu przestrzennym z postulatem suwerenności. Roman Fritz krytykuje wdrażanie regulacji unijnych, ograniczenia dotyczące krajowych złóż energetycznych oraz brak możliwości prowadzenia badań w sprawie Jedwabnego i Auschwitz. Formacja deklaruje dążenie do odzyskania niepodległości i podejmowania decyzji w interesie Polski.
Spór o transport konny
Grzegorz Szarek opowiada się po stronie transportu konnego na trasie do Morskiego Oka i krytykuje ekologizm, który jego zdaniem może prowadzić do przemiany polskiego krajobrazu przez farmy fotowoltaiczne, wiatrowe i wielkie magazyny energii. Uczestnicy konferencji sprzeciwiają się zastępowaniu koni elektrycznymi fasiągami oraz przekonują, że transport konny powinien pozostać elementem tożsamości regionu.

Stanowisko KKP
Konfederacja Korony Polskiej deklaruje poparcie dla samorządności, własności prywatnej, korzystania z krajowych zasobów oraz tradycyjnych form transportu w górach. Materiał przedstawia najważniejsze argumenty Romana Fritza, Sebastiana Pitonia i Grzegorza Szarka.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
KKP: Deklaracja antybanderowska i reparacje od Ukrainy
KKP: Prośba o kontrolę ABW po oskarżeniach o związki z Rosją
KKP: KSEF przykład złego prawa - chronić gotówkę i wolność
KKP: Oburzenie po zbezczeszczeniu krzyża w Kielnie
KKP przedstawia mundurowych i żąda reformy Policji
KKP – Czy obowiązkowe szczepienia BCG wywołują gruźlicę?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: PiS składa projekt wyjścia z ETS
PiS
PiS kontroluje MAP. Chodzi o ceny paliw dla rolników
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski o defiladzie i utrudnieniach w Warszawie
Włodzimierz Czarzasty
Oświadczenia Włodzimierza Czarzastego i Rusłana Stefanczuka
Jarosław Kaczyński
Zakłócone wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego
Michał Kowalski
Michał Kowalski pyta o ceny paliw i zyski Orlenu
Artykuły
Transkrypcja
Drodzy Państwo, witamy na konferencji Konfederacji Korony Polskiej.
Gdzie moja ciopaga?
Tu moja ciopaga.
I chcieliśmy się wypowiedzieć dzisiaj w trzech tematach.
Pierwszy temat to są plany ogólne.
Drodzy Państwo, od kiedy
istnieje III Rzeczpospolita, można powiedzieć, że
całe planowanie przestrzenne
ma taki cel, żeby pozbawić ludzi możliwości inwestowania,
a jednocześnie otworzyć się niemalże na przestrzał na
zachodni międzynarodowy kapitał.
W związku z tym w tej chwili emanacją tej polityki są plany ogólne.
Walka o te plany ma miejsce od jakiegoś czasu, one są
przeciągane. Niemniej jednak,
niemniej jednak jest to ewidentnie
szkodliwe ustawodawstwo, którego celem
jest pozbawienie ludzi, Polaków, przede wszystkim Polaków,
możliwości inwestowania.
Dlatego my, Korona,
mamy w tym temacie dosyć, jak to my,
radykalne i zdecydowane
zdanie. Jeśli uda nam się
w jakikolwiek sposób dojść do władzy,
wyrzucimy wszystkie plany ogólne.
Proszę o zabranie głosu
posła Fritza.
Tak, bardzo dziękuję.
Oczywiście nie trzeba przedstawiać, ale to
zrobię. Konferencję Konfederacji
Korony Polskiej prowadzi
nasz szef Okręgu Nowosądeckiego,
kolega Sebastian Pitoń.
Drodzy Państwo, w kwietniu
bieżącego roku wystosowałem do
Ministerstwa Rozwoju
i Technologii interpelacje
właśnie zawierającą szereg pytań
dotyczących tych kwestii, które
zaznaczył kolega Sebastian
Pitoń. Po to, żeby wiedzieć, czy
przeciętny Kowalski, Nowak, czy Malinowski
wiedzą, na czym stoją i czy mogą
swoją ojcowiznę przeznaczać
dla swych dzieci, a nie
na jakieś tam patodeveloperki,
która się aż panoszy
i ma duże pazury i chęć, żeby
tę całą własność przejmować.
Na przykład kilka
pytań Państwu przeczytam
i odpowiedzi, jakie
padły na moją interpelację
poselską. Na przykład,
jaki jest prognozowany wpływ reformy
na skalę budownictwa jednorodzinnego
w Polsce?
Odpowiedź. Ministerstwo Rozwoju i Technologii
nie prowadziło analiz w zakresie
wpływu reformy na skalę budownictwa
jednorodzinnego w Polsce.
Pytanie numer dwa. Czy
przeprowadzono analizę wpływu reformy
na sektor małych i średnich
przedsiębiorstw działających w branży
budowlanej i w usługach powiązanych?
I odpowiedź.
W ocenie skutków regulacji
do projektu nowelizacji zawarto
ogólną ocenę proponowanych rozwiązań
i tam całe grupy podmiotów,
gminy, urbaniści, inwestorzy, ale bez
żadnych konkretów. Jaki będzie
wpływ reformy na udział sektora budownictwa
w PKB oraz na poziom
zatrudnienia? I tutaj
odpowiedź. Ministerstwo
Rozwoju i Technologii nie
prowadziło analiz wpływu reformy
na udział sektora budownictwa w PKB
ani na poziom
zatrudnienia. Czy analizowano
ryzyko zwiększenia koncentracji
rynku mieszkaniowego? Ministerstwo
Rozwoju i Technologii nie prowadziło
analiz ryzyka koncentracji
rynku mieszkaniowego.
I tak dalej, i tak dalej. Jeszcze
dwie ciekawe
kwestie. Czy analizowano wpływ
zmian planistycznych na możliwość
realnego wykorzystania programów
wsparcia dla rolników
i mieszkańców obszarów wiejskich?
Bo to też może być bardzo
ciekawe dla państwa.
Odpowiedź.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie
prowadziło analiz spójności
reformy planistycznej
sprowadzoną polityką wsparcia
kredytowego. I w końcu
jeszcze pytanie nr 10 państwu przeczytam.
Czy analizowano wpływ zmian
planistycznych... Przepraszam, 9. To było pytanie
nr 9. Czy analizowano spójność
reformy planistycznej sprowadzoną
polityką wsparcia kredytowego? I taka
właśnie odpowiedź, że nie prowadzono analiz.
A do tych mieszkańców obszarów wiejskich
odpowiedź jest bardzo
ciekawa. Ministerstwo Rolnictwa
i Rozwoju Wsi nie prowadziło
analiz dotyczących wpływu zmian
planistycznych na możliwość
realnego wykorzystania programów wsparcia
dla rolników i mieszkańców obszarów wiejskich.
Po prostu ministrowie,
urzędnicy państwowi
utrzymywani za państwa pieniądze
nie zadali sobie ani krztyny
wysiłku i trudu, żeby
odpowiedzieć na podstawowe pytania. Po prostu
nie robili tych analiz i każą nam
pod wpływem oczywiście dyktatu unijnego
z Brukseli wprowadzać
antyludzkie, nienormalne regulacje.
Bardzo dziękuję. Ja powiem co
w zamian, kiedy już udałoby nam się
wyrzucić ten plan. Ja powiem,
że my Konfederacja Korony Polskiej
mamy takie stanowisko, ale nie tylko my.
Ponieważ zwykła Konfederacja ma bardzo
podobne stanowisko w tej kwestii.
Ja chciałem powiedzieć, że obie konfederacje
są w tej chwili ważone na poziomie 25%.
Także jest się
czego bać.
Natomiast, drodzy państwo, co w zamian?
W zamian chcemy zwiększyć kompetencje gmin,
żeby nie mogły w tej chwili
tłumaczyć się swoim mieszkańcom, że się nie da,
bo jakiś przepis,
jakaś statystyka,
czy jakieś tam inne
przepisy ochrony środowiska
i inne, które generalnie powodują,
że normalny człowiek nie może uzyskać działki
budowlanej na swojej ziemi,
którą ma od dziada pradziada.
Natomiast deweloper bez żadnego problemu
uzyskuje wskaźniki często
wielokrotnie wyższe, jeśli chodzi o intensywność
zabudowy i tutaj w ogóle
nie ma problemu.
Dysproporcja i niesprawiedliwość w tym wszystkim
jest tak wielka, drodzy państwo,
że naprawdę, naprawdę
to z tym trzeba
zdecydowanie skończyć. W ten sposób powiem.
Większe uprawnienia dla gmin,
żeby nie mogły się tłumaczyć.
I tutaj przechodzimy do drugiego tematu
naszej konferencji, czyli
wytłumaczenia naszego postulatu
niepodległości i suwerenności. Po co jest nam
suwerenność i niepodległość?
Nie chodzi o to, że chcemy opuścić
Unię Europejską, choć chcemy,
czy NATO. Chodzi o to,
żebyśmy mogli podejmować decyzje
we własnym interesie. To jest najważniejsze.
Podejmowanie decyzji
we własnym interesie. Zobaczcie państwo, w tej chwili
większość decyzji podejmowanych przez rząd
nie jest podejmowane w naszym
własnym interesie. Tylko w interesie
jakichś zewnętrznych ośrodków siły,
ośrodków władzy, które sterują nami
z zewnątrz. Absolutnie nie w naszym interesie.
I chcielibyśmy, żeby Polska
generalnie na wszystkich szczeblach
sterowała się
właśnie własnym interesem.
Żeby mieszkańcy dyskutowali
z radnymi. Jakie rozwiązanie dla nich
będzie najlepsze. A nie jak w tej chwili,
że mieszkańcy żebrzą
niemalże jakieś drobne
ustępstwo ze strony władz, które
reprezentuje jakiś abstrakcyjny punkt.
Nazwijmy to
interes. Dokładnie
niesprecyzowany, ale wiemy, że to są jakieś
międzynarodowe koncerny.
Generalnie globalizm, który nas
chce wywłaszczyć.
Poseł Roman Fritz kwentuje.
Szanowni państwo,
czasami
dziennikarze głównego nurtu
i politycy tej
bandy czworga, która w Polsce rządziła
przez kilkadziesiąt lat,
atakują nas przedstawicieli
Konfederacji Korony Polskiej.
O co wam w końcu chodzi? Dlaczego podkreślacie
kwestię niepodległości? Wszak Polska
jest krajem niepodległym itd.
Bardzo łatwo
obnażyć tego typu opinie,
że są to tylko i wyłącznie pusteczcze opinie.
Polska rzeczywiście nie jest krajem niepodległym
i trzeba to przyjąć do wiadomości.
Dlaczego nie jest? Dlatego, że prawo,
które jest wykuwane
w zasadzie w polskim sejmie, czy
polskojęzycznym sejmie, jest w bardzo
znaczącym procencie, kilkadziesiąt procent
po prostu wdrażaniem,
czyli jak mówiąc po nowemu,
implementowaniem regulacji
unijnych, które są niekoniecznie
po linii tego, co
wprowadzamy w Polsce. Będąc posłem
już trzeci rok, mogę państwu
z ręką na sercu powiedzieć, że nie ma
posiedzenia sejmu, w którym nie byłoby
uchwalane jakieś, nie byłyby uchwalane
ustawy, które utrudniają Polakom
życie. Zawsze jakieś kłody pod nogi,
dodatkowe opłaty i
regulacje, które po prostu są
często nieludzkie,
po prostu. Zajmuje się ten
sejm rzeczami absolutnie
nie takimi, jak
Polska, która byłaby krajem niepodległym,
mogłaby sobie podejmować.
Nie mamy, to jest drugi
obszar zagadnienia, dlaczego nie jesteśmy
krajem niepodległym, nie mamy nawet wpływu
na to, co się dzieje pod
ziemią w Polsce. To znaczy, nie mamy
na przykład swobodnego
dostępu do złóż naturalnych. Musimy
pod wpływem dyktatu unijnego
wprowadzać pod hasłami
bardzo neutralnymi, czy miłymi dla ucha
takimi, jak zielony ład,
dekarbonizacja, czy
transformacja energetyczna. Musimy
sobie odcinać,
odcinać na własne życzenie
niejako, dostęp do czarnego
złota, do tej potęgi,
która budowała
całą pomyślność, można powiedzieć,
Polski przez długie, długie lata.
Dostęp do węgla
kamiennego, ale również do brunatnego, ponieważ
jest to zła energia. Jest tam jakaś
emisja CO2. No straszliwe
bzdury, klimatystyczne
przesądy, kompletna nieprawda.
Mit, który łatwo
bardzo obnażać. Natomiast
są siły w Europie
nie tylko ideologiczne,
ale właśnie siły potężne
interesów, które bardzo by sobie
tego życzyły, żeby taki konkurencyjny
kraj jak Polska nie mógł z własnych dóbr
energetycznych korzystać.
Tych obszarów
braku niepodległości można wymieniać i wymieniać.
Ja tylko państwu jeszcze dodam jeden.
Ostatnio będąc 10 lipca
w Jedwabnem,
wzięliśmy udział wraz
z bardzo pokaźną grupą polskich
patriotów w
obchodach już
85. rocznicy
mordu
w Jedwabnem. Chcieliśmy
po prostu, domagamy się cały
czas pokazania prawdy,
kontynuowania ekshumacji.
Podobnież 14 czerwca
będąc w muzeum,
czy usiłując wejść do muzeum
w Auschwitz, również
chciałem złożyć wieniec
z okazji
86. rocznicy
pierwszego transportu polskich więźniów
do obozów w Oświęcimiu,
polskich więźniów z Tarnowa
i nie jest dane nam prowadzić
żadnych badań w tym kierunku,
żeby poznać jaka jest prawda.
To jest dowód na to, że w Polsce
polski poseł, a właściwie
cała grupa badaczy polskich,
nie jest w stanie, nie jest dopuszczana
do badania bardzo
kontrowersyjnych miejsc
po to, żeby się dowiedzieć jak było naprawdę.
Lech Kaczyński, świętej pamięci
były prezydent Rzeczypospolitej
w 2001 roku, będąc jeszcze
ministrem sprawiedliwości,
zablokował
kontynuowanie ekshumacji w Jedwabnem,
tylko dlatego, że jakiś
pseudoduchowny innego wyznania
sobie tak zażyczył.
Po tym jak znaleziono
w miejscu
stodoły, która spłonęła
łuski niemieckich
pocisków, nabojów,
przepraszam, karabinów.
Co sugeruje oczywiście jednoznaczne
jednoznaczną przyczynę śmierci
tych nieszczęśników w tamtym miejscu.
Także my nie spoczniemy, będziemy badać
te wszystkie kwestie i będziemy dążyć
do niepodległości, do odzyskania niepodległości.
I trzeci temat,
trzeci temat naszej konferencji,
związany bardziej z ekologią.
Jest z nami tutaj
mój kolega Grzegorz Szarek,
mój zastępca, były przewodniczący
okręgu w tej chwili, mój zastępca,
który jest przewodnikiem górskim,
jest człowiekiem żyjącym
ekologicznie, zobaczcie Państwo,
ten facet chodzi na bosaka, tak.
Ale nie na Krzysztofa.
Ale nie na Krzysztofa, tak, nie na
Krzysztofa. I w związku z tym
Grzegorz, powiedz parę słów na temat
ekologizmu, czym się różni od
czym się różni od ekologii.
Szanowni Państwo,
jestem przewodnikiem górskim
od 16 lat
i powiem tak, dzisiaj
są te protesty przeciwko
transportowi konnemu
no i w tych protestach,
w tej walce
koni z aktywistami,
ja jestem po stronie koni. Tak jest.
Proszę Państwa,
powiem tak, jako
przewodnik tatrzański, jakbym,
jakby to było troszeczkę tańsze, przypuszczam,
że większość razy zamiast tym asfaltem
męczenników się poruszać, korzystałbym
z tego transportu. No jest to troszeczkę
drogie, więc idę sobie
na piechotę, natomiast nie robiłbym z tego
jakiegoś super snobizmu,
że wyjście na piechotę do Morskiego
Oka jest czymś
lepszym. Natomiast nawiązując
do samej
ekologii, która jest niesłusznie,
bo tak to nie jest dokładnie
definicyjnie porównywalne z
terminem ochrony środowiska,
bo ochroną środowiska zajmuje się
sozjologia.
ten
ekologizm
taka łatka już się przyjęła.
Natomiast jakiego świata
chcą aktywiści ekologiczni,
które, no bardzo agresywne przedstawicielki,
mieliśmy okazję spotkać
przed chwileczką. Chcą takiego
świata, jakiego ja nie chciałbym
dla swojego dziecka.
Smutnego świata, gdzie
konia będzie można zobaczyć co najwyżej
na obrazku, natomiast zamiast tego
będzie, zamiast
pięknych polskich krajobrazów, będziemy mieli
farmy fotowoltaiczne
i farmy wiatrowe,
dewastujące absolutnie
krajobraz i oprócz tego
grawitacyjne magazyny energii
w postaci betonowych słupów o wysokości
200 metrów w każdej wsi,
co właśnie w tym momencie
jest przepychane w Nowym Sączu.
Tak jak Sebastian
powiedział wcześniej,
obecnie
rządy
nie odbywają się
w naszym interesie i w naszym imieniu.
Ministerstwo Finansów walczy
w pierwszej kolejności z finansami Polaków.
Ministerstwo
Klimatu i Środowiska
walczy z klimatem
i środowiskiem, przede wszystkim ze środowiskiem
i z jego pięknem.
Natomiast
Ministerstwo Zdrowia
jest nazywane przeze mnie od lat
Ministerstwem Destrukcji Zdrowia, gdyż
aktywnie walczy z naszym zdrowiem.
Czego przykładem jest przepychana obecnie
ustawa Lex Charlatan.
I powiedzcie mi, gdzie są
w tym momencie aktywiści, kiedy
chce się zabronić
tego, co jest dla nas naturalne.
Zioło lecznictwa, medycyny naturalnej,
medycyny komplementarnej. Nie, tam ich nie ma.
Dlatego, że
aktywiści są tam, gdzie są wielkie pieniądze.
Gdzie są wielkie pieniądze? Na przykład tutaj,
na drodze do Morskiego Oka.
Nie chodzi o żaden dobrostan koni,
tylko o przejęcie
milionowego biznesu.
A
rzekome dręczenie koni
przez górali jest tylko
przykrywką. Zawsze,
w każdej grupie opowiadam,
jaka jest prawda, że
to są prawdopodobnie najlepiej przebadane
konie na świecie i nikt
ich tutaj nie męczy i nie katuje.
A to, że koń idąc pod górę się spoci,
no to bardzo dobrze. Ja też
się w swojej pracy bardzo często pocę i dzięki
temu myślę, że niezłą, jak na swój
wiek, sprawność zachowuję. Dziękuję.
Ja sobie pomyślałem, że te aktywistki
powinny chronić Grzegorz Ciebie, bo ty się za bardzo
pocisz.
W pracy.
Dokładnie. Tak. Drodzy
państwo, słowem, my
stojąc na stanowisku suwerenności,
tak, suwerenności i samorządności,
uważamy, chcielibyśmy, chcielibyśmy
dożyć czasu i zmienić
ten świat na tyle, żeby
wożenie ludzi końmi w górach
było niezwalczane,
że było promowane, że było rozumiane
jako element tożsamości
tego regionu. I ekologiczny
transport. Jednocześnie ekologiczny transport.
Co może być bardziej ekologicznego
niż koń? Elektryczny
fasiąg, ale przecież na ten elektryczny
fasiąg prąd robi farma
wiatrowa, która potrzebuje magazynu
energii w postaci dwustu metrowego
wielkiego, tak, bloku
betonowego o masie
85 tysięcy ton. I
140 przemieszczających się w nim
brył betonu o
masie 60 ton. Przecież to jest absurd.
To jest absurd, prawda? To jest absurd.
Koń,
widzieliśmy, on czasem pije wodę.
Tak. Koń jest na wodę.
Prawdopodobnie nie tylko.
Prawdopodobnie nie tylko, o tym nic nie wiemy.
Ale jak żeśmy jechali koniem,
nie jadł on żadnego owsa. Po prostu
pił wodę. Czysta ekologia,
moi drodzy. I jeszcze
wytwarza nawóz. Całkowicie
ekologiczny. Jest to maszyna
dowożenia ludzi, wytwarzania
ekologicznego nawozu. Czy może być coś
bardziej ekologicznego? Zdecydowanie
nie. Dlatego
pewnie nam w tej chwili
nie do końca ufacie, bo jesteśmy politykami,
prawda? W polityce to nie są ludzie,
którym się ufam.
Natomiast jeśli uda nam się, uda nam się
faktycznie kawałek tego
steru chwycić,
to gwarantujemy wam, że zrobimy
wszystko, że ten świat
będzie z powrotem normalny.
Tak, jeżeli można, przepraszam.
Parę słów
ode mnie. Drodzy Państwo,
serdecznie chciałem podziękować właśnie
wszystkim, jak to nazwać,
woźnicom, kierowcom
chasiągów, tym, którzy dbają
o te wspaniałe konie, o te wspaniałe zwierzęta.
Widać, że to są ludzie oddani
tym zwierzętom, że te konie
są niesamowicie zadbane, piękne,
że ochoczo biegają
wożąc turystów,
dlatego, że w ten sposób mają
lepszą kondycję i wiedzą, co dla tych
zwierząt jest najlepsze. Koni, który
nic nie robi, po prostu marnieje
i to jest tak jak z nami, jak z ludźmi,
jak z każdym innym gatunkiem
ssaków najprawdopodobniej.
W pięknych okolicach przyrody zapraszamy
wszystkich turystów do Morskiego Oka
i nie tylko, w piękne polskie Tatry
i inne polskie góry.
Jesteśmy krajem,
który ma do dyspozycji rzeczywiście
fenomenalne warunki turystyczne
i grzechem byłoby
z tego nie korzystać. To, że jakaś tam
gardka dziwnych
pań, które starają się
wyperswadować wszystkim wokół
możliwość korzystania
z tych dóbr kultury i transportu,
to tylko świadczy
źle o nich, dlatego, że one kompletnie
nie rozumieją sensu
poruszania się zwierząt
i w ogóle sensu prowadzenia
jakiegokolwiek biznesu
tutaj w okolicach Zakopanego,
Łysej Polany
i w całych polskich pięknych górach.
Jeżeli my
będziemy mieli jakikolwiek wpływ
na przyszłą władzę w Polsce,
będziemy robić absolutnie wszystko,
żeby przede wszystkim te usługi były powszechne
i tanie, dlatego, że w tej chwili gro
pieniędzy, które
Państwo płacicie jako turyści
w transport koński
do Morskiego Oka,
gro z tego leci
po prostu potrącane przez
władzę Tatrzańskiego Parku Narodowego,
które
korzystają na tym i dobrze byłoby, żeby jednak
konkurencja była znacznie większa
i żeby ten
system transportu był jak najbardziej
powszechny. Drodzy Państwo, widzieliście kiedyś
płonącego konia?
Nie, nie.
Natomiast transport konny
chcą zastąpić elektrycznym
fasiągiem. Z pewnością
widzieliście dużo obrazków,
a tu jest pod górę,
tutaj elektryczny fasiąg
może ulec samozapłonowi
i dobrze, że mamy to Morskie Oko,
ale ono jest tak naprawdę 2 km
od miejsca, gdzie ten fasiąg dojeżdża.
Jeśli on zapłonie po drodze,
to nie będzie łatwo wepchnąć go do Morskiego Oka,
żeby tutaj jakoś
krótko mówiąc nie podpalił reszty
i nikt o tym nie mówi.
Tutaj kolega Bartek chycł właśnie i powiedział
Sebastian powiedz o tym, że fasiągi płoną,
a koni nie.
W związku z tym to jest kolejny absurd
w tej całej układance.
Kolejny absurd. Ekologia,
która proponuje nam płonące fasiągi
napędzane przez
farmy wotowoltaiczne
i farmy wiatrowe, które muszą
magazynować energię w gigantycznych
magazynach energii.
To ma być ekologia? To nie jest ekologia,
moi drodzy, to jest szaleństwo.
Proszę państwa, tu jeszcze chciałem
nawiązać do tego propagandowego
wykorzystania obrazka, no smutnego
obrazka padłego konia na drodze do
Morskiego Oka, którym epatują wszystkich
przechodniów, panie aktywistki.
Faktycznie za 35 lat
transportu konnego
odkąd zlikwidowano tutaj
dowóz autobusów,
regularnych, kursowych autobusów, zamienięto
tą drogę dla tego typu
ruchu, no były
uwaga, trzy
przypadki padnięcia, bodajże,
raczej pamiętam dobrze, trzy
przypadki,
kiedy koń padł na tej trasie,
żaden z nich nie miał związku z jego
przemęczeniem, przeciążeniem, nadmienną
eksploatacją. Były to albo
nieszczęśliwe wypadki, albo
wrodzona wada serca,
co zdarza się również u ludzi,
którym taka wada serca
akurat się w górach ujawni, no i niestety
wtedy kończą swoje życie gdzieś na szlaku.
Myślę, że to wszystko.
Dziękujemy Państwu za uwagę,
zapraszamy do Morskiego Oka
i jeśli nie chce Wam się iść,
to przejażdżka fasiągiem,
wierzcie mi, nie jest obciachem.
Hej! Amen!
Tu jest Polska!
Tu jest Polska!
I tak ma być!