Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
KKP: Koniec planów ogólnych i walka o suwerenność

KKP: Koniec planów ogólnych i walka o suwerenność

Konfederacja Korony Polskiej, reprezentowana w Nowym Sączu przez Romana Fritza i Sebastiana Pitonia, krytykuje plany ogólne, unijne regulacje oraz propozycje zastąpienia transportu konnego do Morskiego Oka elektrycznymi fasiągami. Politycy KKP przedstawiają własne postulaty dotyczące własności, samorządności, niepodległości i ochrony polskiego krajobrazu.

Plany ogólne i własność


Sebastian Pitoń ocenia, że plany ogólne mogą ograniczyć Polakom możliwość inwestowania na własnych gruntach. Konfederacja Korony Polskiej zapowiada ich odrzucenie oraz zwiększenie kompetencji gmin, aby mieszkańcy mogli łatwiej decydować o przeznaczeniu swojej ziemi.

Interpelacja Romana Fritza


Roman Fritz przywołuje odpowiedzi Ministerstwa Rozwoju i Technologii na swoją interpelację poselską. Według przedstawionych informacji nie analizowano między innymi wpływu reformy na budownictwo jednorodzinne, sektor małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudnienie, koncentrację rynku mieszkaniowego oraz mieszkańców obszarów wiejskich.

Suwerenność i decyzje Polski


KKP łączy debatę o planowaniu przestrzennym z postulatem suwerenności. Roman Fritz krytykuje wdrażanie regulacji unijnych, ograniczenia dotyczące krajowych złóż energetycznych oraz brak możliwości prowadzenia badań w sprawie Jedwabnego i Auschwitz. Formacja deklaruje dążenie do odzyskania niepodległości i podejmowania decyzji w interesie Polski.

Spór o transport konny


Grzegorz Szarek opowiada się po stronie transportu konnego na trasie do Morskiego Oka i krytykuje ekologizm, który jego zdaniem może prowadzić do przemiany polskiego krajobrazu przez farmy fotowoltaiczne, wiatrowe i wielkie magazyny energii. Uczestnicy konferencji sprzeciwiają się zastępowaniu koni elektrycznymi fasiągami oraz przekonują, że transport konny powinien pozostać elementem tożsamości regionu.

KKP (konferencje prasowe) — ujęcie z wypowiedzi: KKP: Koniec planów ogólnych i walka o suwerenność (10.08.2026)

Stanowisko KKP


Konfederacja Korony Polskiej deklaruje poparcie dla samorządności, własności prywatnej, korzystania z krajowych zasobów oraz tradycyjnych form transportu w górach. Materiał przedstawia najważniejsze argumenty Romana Fritza, Sebastiana Pitonia i Grzegorza Szarka.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Drodzy Państwo, witamy na konferencji Konfederacji Korony Polskiej. Gdzie moja ciopaga? Tu moja ciopaga. I chcieliśmy się wypowiedzieć dzisiaj w trzech tematach. Pierwszy temat to są plany ogólne. Drodzy Państwo, od kiedy istnieje III Rzeczpospolita, można powiedzieć, że całe planowanie przestrzenne ma taki cel, żeby pozbawić ludzi możliwości inwestowania, a jednocześnie otworzyć się niemalże na przestrzał na zachodni międzynarodowy kapitał. W związku z tym w tej chwili emanacją tej polityki są plany ogólne. Walka o te plany ma miejsce od jakiegoś czasu, one są przeciągane. Niemniej jednak, niemniej jednak jest to ewidentnie szkodliwe ustawodawstwo, którego celem jest pozbawienie ludzi, Polaków, przede wszystkim Polaków, możliwości inwestowania. Dlatego my, Korona, mamy w tym temacie dosyć, jak to my, radykalne i zdecydowane zdanie. Jeśli uda nam się w jakikolwiek sposób dojść do władzy, wyrzucimy wszystkie plany ogólne. Proszę o zabranie głosu posła Fritza. Tak, bardzo dziękuję. Oczywiście nie trzeba przedstawiać, ale to zrobię. Konferencję Konfederacji Korony Polskiej prowadzi nasz szef Okręgu Nowosądeckiego, kolega Sebastian Pitoń. Drodzy Państwo, w kwietniu bieżącego roku wystosowałem do Ministerstwa Rozwoju i Technologii interpelacje właśnie zawierającą szereg pytań dotyczących tych kwestii, które zaznaczył kolega Sebastian Pitoń. Po to, żeby wiedzieć, czy przeciętny Kowalski, Nowak, czy Malinowski wiedzą, na czym stoją i czy mogą swoją ojcowiznę przeznaczać dla swych dzieci, a nie na jakieś tam patodeveloperki, która się aż panoszy i ma duże pazury i chęć, żeby tę całą własność przejmować. Na przykład kilka pytań Państwu przeczytam i odpowiedzi, jakie padły na moją interpelację poselską. Na przykład, jaki jest prognozowany wpływ reformy na skalę budownictwa jednorodzinnego w Polsce? Odpowiedź. Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie prowadziło analiz w zakresie wpływu reformy na skalę budownictwa jednorodzinnego w Polsce. Pytanie numer dwa. Czy przeprowadzono analizę wpływu reformy na sektor małych i średnich przedsiębiorstw działających w branży budowlanej i w usługach powiązanych? I odpowiedź. W ocenie skutków regulacji do projektu nowelizacji zawarto ogólną ocenę proponowanych rozwiązań i tam całe grupy podmiotów, gminy, urbaniści, inwestorzy, ale bez żadnych konkretów. Jaki będzie wpływ reformy na udział sektora budownictwa w PKB oraz na poziom zatrudnienia? I tutaj odpowiedź. Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie prowadziło analiz wpływu reformy na udział sektora budownictwa w PKB ani na poziom zatrudnienia. Czy analizowano ryzyko zwiększenia koncentracji rynku mieszkaniowego? Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie prowadziło analiz ryzyka koncentracji rynku mieszkaniowego. I tak dalej, i tak dalej. Jeszcze dwie ciekawe kwestie. Czy analizowano wpływ zmian planistycznych na możliwość realnego wykorzystania programów wsparcia dla rolników i mieszkańców obszarów wiejskich? Bo to też może być bardzo ciekawe dla państwa. Odpowiedź. Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie prowadziło analiz spójności reformy planistycznej sprowadzoną polityką wsparcia kredytowego. I w końcu jeszcze pytanie nr 10 państwu przeczytam. Czy analizowano wpływ zmian planistycznych... Przepraszam, 9. To było pytanie nr 9. Czy analizowano spójność reformy planistycznej sprowadzoną polityką wsparcia kredytowego? I taka właśnie odpowiedź, że nie prowadzono analiz. A do tych mieszkańców obszarów wiejskich odpowiedź jest bardzo ciekawa. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie prowadziło analiz dotyczących wpływu zmian planistycznych na możliwość realnego wykorzystania programów wsparcia dla rolników i mieszkańców obszarów wiejskich. Po prostu ministrowie, urzędnicy państwowi utrzymywani za państwa pieniądze nie zadali sobie ani krztyny wysiłku i trudu, żeby odpowiedzieć na podstawowe pytania. Po prostu nie robili tych analiz i każą nam pod wpływem oczywiście dyktatu unijnego z Brukseli wprowadzać antyludzkie, nienormalne regulacje. Bardzo dziękuję. Ja powiem co w zamian, kiedy już udałoby nam się wyrzucić ten plan. Ja powiem, że my Konfederacja Korony Polskiej mamy takie stanowisko, ale nie tylko my. Ponieważ zwykła Konfederacja ma bardzo podobne stanowisko w tej kwestii. Ja chciałem powiedzieć, że obie konfederacje są w tej chwili ważone na poziomie 25%. Także jest się czego bać. Natomiast, drodzy państwo, co w zamian? W zamian chcemy zwiększyć kompetencje gmin, żeby nie mogły w tej chwili tłumaczyć się swoim mieszkańcom, że się nie da, bo jakiś przepis, jakaś statystyka, czy jakieś tam inne przepisy ochrony środowiska i inne, które generalnie powodują, że normalny człowiek nie może uzyskać działki budowlanej na swojej ziemi, którą ma od dziada pradziada. Natomiast deweloper bez żadnego problemu uzyskuje wskaźniki często wielokrotnie wyższe, jeśli chodzi o intensywność zabudowy i tutaj w ogóle nie ma problemu. Dysproporcja i niesprawiedliwość w tym wszystkim jest tak wielka, drodzy państwo, że naprawdę, naprawdę to z tym trzeba zdecydowanie skończyć. W ten sposób powiem. Większe uprawnienia dla gmin, żeby nie mogły się tłumaczyć. I tutaj przechodzimy do drugiego tematu naszej konferencji, czyli wytłumaczenia naszego postulatu niepodległości i suwerenności. Po co jest nam suwerenność i niepodległość? Nie chodzi o to, że chcemy opuścić Unię Europejską, choć chcemy, czy NATO. Chodzi o to, żebyśmy mogli podejmować decyzje we własnym interesie. To jest najważniejsze. Podejmowanie decyzji we własnym interesie. Zobaczcie państwo, w tej chwili większość decyzji podejmowanych przez rząd nie jest podejmowane w naszym własnym interesie. Tylko w interesie jakichś zewnętrznych ośrodków siły, ośrodków władzy, które sterują nami z zewnątrz. Absolutnie nie w naszym interesie. I chcielibyśmy, żeby Polska generalnie na wszystkich szczeblach sterowała się właśnie własnym interesem. Żeby mieszkańcy dyskutowali z radnymi. Jakie rozwiązanie dla nich będzie najlepsze. A nie jak w tej chwili, że mieszkańcy żebrzą niemalże jakieś drobne ustępstwo ze strony władz, które reprezentuje jakiś abstrakcyjny punkt. Nazwijmy to interes. Dokładnie niesprecyzowany, ale wiemy, że to są jakieś międzynarodowe koncerny. Generalnie globalizm, który nas chce wywłaszczyć. Poseł Roman Fritz kwentuje. Szanowni państwo, czasami dziennikarze głównego nurtu i politycy tej bandy czworga, która w Polsce rządziła przez kilkadziesiąt lat, atakują nas przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej. O co wam w końcu chodzi? Dlaczego podkreślacie kwestię niepodległości? Wszak Polska jest krajem niepodległym itd. Bardzo łatwo obnażyć tego typu opinie, że są to tylko i wyłącznie pusteczcze opinie. Polska rzeczywiście nie jest krajem niepodległym i trzeba to przyjąć do wiadomości. Dlaczego nie jest? Dlatego, że prawo, które jest wykuwane w zasadzie w polskim sejmie, czy polskojęzycznym sejmie, jest w bardzo znaczącym procencie, kilkadziesiąt procent po prostu wdrażaniem, czyli jak mówiąc po nowemu, implementowaniem regulacji unijnych, które są niekoniecznie po linii tego, co wprowadzamy w Polsce. Będąc posłem już trzeci rok, mogę państwu z ręką na sercu powiedzieć, że nie ma posiedzenia sejmu, w którym nie byłoby uchwalane jakieś, nie byłyby uchwalane ustawy, które utrudniają Polakom życie. Zawsze jakieś kłody pod nogi, dodatkowe opłaty i regulacje, które po prostu są często nieludzkie, po prostu. Zajmuje się ten sejm rzeczami absolutnie nie takimi, jak Polska, która byłaby krajem niepodległym, mogłaby sobie podejmować. Nie mamy, to jest drugi obszar zagadnienia, dlaczego nie jesteśmy krajem niepodległym, nie mamy nawet wpływu na to, co się dzieje pod ziemią w Polsce. To znaczy, nie mamy na przykład swobodnego dostępu do złóż naturalnych. Musimy pod wpływem dyktatu unijnego wprowadzać pod hasłami bardzo neutralnymi, czy miłymi dla ucha takimi, jak zielony ład, dekarbonizacja, czy transformacja energetyczna. Musimy sobie odcinać, odcinać na własne życzenie niejako, dostęp do czarnego złota, do tej potęgi, która budowała całą pomyślność, można powiedzieć, Polski przez długie, długie lata. Dostęp do węgla kamiennego, ale również do brunatnego, ponieważ jest to zła energia. Jest tam jakaś emisja CO2. No straszliwe bzdury, klimatystyczne przesądy, kompletna nieprawda. Mit, który łatwo bardzo obnażać. Natomiast są siły w Europie nie tylko ideologiczne, ale właśnie siły potężne interesów, które bardzo by sobie tego życzyły, żeby taki konkurencyjny kraj jak Polska nie mógł z własnych dóbr energetycznych korzystać. Tych obszarów braku niepodległości można wymieniać i wymieniać. Ja tylko państwu jeszcze dodam jeden. Ostatnio będąc 10 lipca w Jedwabnem, wzięliśmy udział wraz z bardzo pokaźną grupą polskich patriotów w obchodach już 85. rocznicy mordu w Jedwabnem. Chcieliśmy po prostu, domagamy się cały czas pokazania prawdy, kontynuowania ekshumacji. Podobnież 14 czerwca będąc w muzeum, czy usiłując wejść do muzeum w Auschwitz, również chciałem złożyć wieniec z okazji 86. rocznicy pierwszego transportu polskich więźniów do obozów w Oświęcimiu, polskich więźniów z Tarnowa i nie jest dane nam prowadzić żadnych badań w tym kierunku, żeby poznać jaka jest prawda. To jest dowód na to, że w Polsce polski poseł, a właściwie cała grupa badaczy polskich, nie jest w stanie, nie jest dopuszczana do badania bardzo kontrowersyjnych miejsc po to, żeby się dowiedzieć jak było naprawdę. Lech Kaczyński, świętej pamięci były prezydent Rzeczypospolitej w 2001 roku, będąc jeszcze ministrem sprawiedliwości, zablokował kontynuowanie ekshumacji w Jedwabnem, tylko dlatego, że jakiś pseudoduchowny innego wyznania sobie tak zażyczył. Po tym jak znaleziono w miejscu stodoły, która spłonęła łuski niemieckich pocisków, nabojów, przepraszam, karabinów. Co sugeruje oczywiście jednoznaczne jednoznaczną przyczynę śmierci tych nieszczęśników w tamtym miejscu. Także my nie spoczniemy, będziemy badać te wszystkie kwestie i będziemy dążyć do niepodległości, do odzyskania niepodległości. I trzeci temat, trzeci temat naszej konferencji, związany bardziej z ekologią. Jest z nami tutaj mój kolega Grzegorz Szarek, mój zastępca, były przewodniczący okręgu w tej chwili, mój zastępca, który jest przewodnikiem górskim, jest człowiekiem żyjącym ekologicznie, zobaczcie Państwo, ten facet chodzi na bosaka, tak. Ale nie na Krzysztofa. Ale nie na Krzysztofa, tak, nie na Krzysztofa. I w związku z tym Grzegorz, powiedz parę słów na temat ekologizmu, czym się różni od czym się różni od ekologii. Szanowni Państwo, jestem przewodnikiem górskim od 16 lat i powiem tak, dzisiaj są te protesty przeciwko transportowi konnemu no i w tych protestach, w tej walce koni z aktywistami, ja jestem po stronie koni. Tak jest. Proszę Państwa, powiem tak, jako przewodnik tatrzański, jakbym, jakby to było troszeczkę tańsze, przypuszczam, że większość razy zamiast tym asfaltem męczenników się poruszać, korzystałbym z tego transportu. No jest to troszeczkę drogie, więc idę sobie na piechotę, natomiast nie robiłbym z tego jakiegoś super snobizmu, że wyjście na piechotę do Morskiego Oka jest czymś lepszym. Natomiast nawiązując do samej ekologii, która jest niesłusznie, bo tak to nie jest dokładnie definicyjnie porównywalne z terminem ochrony środowiska, bo ochroną środowiska zajmuje się sozjologia. ten ekologizm taka łatka już się przyjęła. Natomiast jakiego świata chcą aktywiści ekologiczni, które, no bardzo agresywne przedstawicielki, mieliśmy okazję spotkać przed chwileczką. Chcą takiego świata, jakiego ja nie chciałbym dla swojego dziecka. Smutnego świata, gdzie konia będzie można zobaczyć co najwyżej na obrazku, natomiast zamiast tego będzie, zamiast pięknych polskich krajobrazów, będziemy mieli farmy fotowoltaiczne i farmy wiatrowe, dewastujące absolutnie krajobraz i oprócz tego grawitacyjne magazyny energii w postaci betonowych słupów o wysokości 200 metrów w każdej wsi, co właśnie w tym momencie jest przepychane w Nowym Sączu. Tak jak Sebastian powiedział wcześniej, obecnie rządy nie odbywają się w naszym interesie i w naszym imieniu. Ministerstwo Finansów walczy w pierwszej kolejności z finansami Polaków. Ministerstwo Klimatu i Środowiska walczy z klimatem i środowiskiem, przede wszystkim ze środowiskiem i z jego pięknem. Natomiast Ministerstwo Zdrowia jest nazywane przeze mnie od lat Ministerstwem Destrukcji Zdrowia, gdyż aktywnie walczy z naszym zdrowiem. Czego przykładem jest przepychana obecnie ustawa Lex Charlatan. I powiedzcie mi, gdzie są w tym momencie aktywiści, kiedy chce się zabronić tego, co jest dla nas naturalne. Zioło lecznictwa, medycyny naturalnej, medycyny komplementarnej. Nie, tam ich nie ma. Dlatego, że aktywiści są tam, gdzie są wielkie pieniądze. Gdzie są wielkie pieniądze? Na przykład tutaj, na drodze do Morskiego Oka. Nie chodzi o żaden dobrostan koni, tylko o przejęcie milionowego biznesu. A rzekome dręczenie koni przez górali jest tylko przykrywką. Zawsze, w każdej grupie opowiadam, jaka jest prawda, że to są prawdopodobnie najlepiej przebadane konie na świecie i nikt ich tutaj nie męczy i nie katuje. A to, że koń idąc pod górę się spoci, no to bardzo dobrze. Ja też się w swojej pracy bardzo często pocę i dzięki temu myślę, że niezłą, jak na swój wiek, sprawność zachowuję. Dziękuję. Ja sobie pomyślałem, że te aktywistki powinny chronić Grzegorz Ciebie, bo ty się za bardzo pocisz. W pracy. Dokładnie. Tak. Drodzy państwo, słowem, my stojąc na stanowisku suwerenności, tak, suwerenności i samorządności, uważamy, chcielibyśmy, chcielibyśmy dożyć czasu i zmienić ten świat na tyle, żeby wożenie ludzi końmi w górach było niezwalczane, że było promowane, że było rozumiane jako element tożsamości tego regionu. I ekologiczny transport. Jednocześnie ekologiczny transport. Co może być bardziej ekologicznego niż koń? Elektryczny fasiąg, ale przecież na ten elektryczny fasiąg prąd robi farma wiatrowa, która potrzebuje magazynu energii w postaci dwustu metrowego wielkiego, tak, bloku betonowego o masie 85 tysięcy ton. I 140 przemieszczających się w nim brył betonu o masie 60 ton. Przecież to jest absurd. To jest absurd, prawda? To jest absurd. Koń, widzieliśmy, on czasem pije wodę. Tak. Koń jest na wodę. Prawdopodobnie nie tylko. Prawdopodobnie nie tylko, o tym nic nie wiemy. Ale jak żeśmy jechali koniem, nie jadł on żadnego owsa. Po prostu pił wodę. Czysta ekologia, moi drodzy. I jeszcze wytwarza nawóz. Całkowicie ekologiczny. Jest to maszyna dowożenia ludzi, wytwarzania ekologicznego nawozu. Czy może być coś bardziej ekologicznego? Zdecydowanie nie. Dlatego pewnie nam w tej chwili nie do końca ufacie, bo jesteśmy politykami, prawda? W polityce to nie są ludzie, którym się ufam. Natomiast jeśli uda nam się, uda nam się faktycznie kawałek tego steru chwycić, to gwarantujemy wam, że zrobimy wszystko, że ten świat będzie z powrotem normalny. Tak, jeżeli można, przepraszam. Parę słów ode mnie. Drodzy Państwo, serdecznie chciałem podziękować właśnie wszystkim, jak to nazwać, woźnicom, kierowcom chasiągów, tym, którzy dbają o te wspaniałe konie, o te wspaniałe zwierzęta. Widać, że to są ludzie oddani tym zwierzętom, że te konie są niesamowicie zadbane, piękne, że ochoczo biegają wożąc turystów, dlatego, że w ten sposób mają lepszą kondycję i wiedzą, co dla tych zwierząt jest najlepsze. Koni, który nic nie robi, po prostu marnieje i to jest tak jak z nami, jak z ludźmi, jak z każdym innym gatunkiem ssaków najprawdopodobniej. W pięknych okolicach przyrody zapraszamy wszystkich turystów do Morskiego Oka i nie tylko, w piękne polskie Tatry i inne polskie góry. Jesteśmy krajem, który ma do dyspozycji rzeczywiście fenomenalne warunki turystyczne i grzechem byłoby z tego nie korzystać. To, że jakaś tam gardka dziwnych pań, które starają się wyperswadować wszystkim wokół możliwość korzystania z tych dóbr kultury i transportu, to tylko świadczy źle o nich, dlatego, że one kompletnie nie rozumieją sensu poruszania się zwierząt i w ogóle sensu prowadzenia jakiegokolwiek biznesu tutaj w okolicach Zakopanego, Łysej Polany i w całych polskich pięknych górach. Jeżeli my będziemy mieli jakikolwiek wpływ na przyszłą władzę w Polsce, będziemy robić absolutnie wszystko, żeby przede wszystkim te usługi były powszechne i tanie, dlatego, że w tej chwili gro pieniędzy, które Państwo płacicie jako turyści w transport koński do Morskiego Oka, gro z tego leci po prostu potrącane przez władzę Tatrzańskiego Parku Narodowego, które korzystają na tym i dobrze byłoby, żeby jednak konkurencja była znacznie większa i żeby ten system transportu był jak najbardziej powszechny. Drodzy Państwo, widzieliście kiedyś płonącego konia? Nie, nie. Natomiast transport konny chcą zastąpić elektrycznym fasiągiem. Z pewnością widzieliście dużo obrazków, a tu jest pod górę, tutaj elektryczny fasiąg może ulec samozapłonowi i dobrze, że mamy to Morskie Oko, ale ono jest tak naprawdę 2 km od miejsca, gdzie ten fasiąg dojeżdża. Jeśli on zapłonie po drodze, to nie będzie łatwo wepchnąć go do Morskiego Oka, żeby tutaj jakoś krótko mówiąc nie podpalił reszty i nikt o tym nie mówi. Tutaj kolega Bartek chycł właśnie i powiedział Sebastian powiedz o tym, że fasiągi płoną, a koni nie. W związku z tym to jest kolejny absurd w tej całej układance. Kolejny absurd. Ekologia, która proponuje nam płonące fasiągi napędzane przez farmy wotowoltaiczne i farmy wiatrowe, które muszą magazynować energię w gigantycznych magazynach energii. To ma być ekologia? To nie jest ekologia, moi drodzy, to jest szaleństwo. Proszę państwa, tu jeszcze chciałem nawiązać do tego propagandowego wykorzystania obrazka, no smutnego obrazka padłego konia na drodze do Morskiego Oka, którym epatują wszystkich przechodniów, panie aktywistki. Faktycznie za 35 lat transportu konnego odkąd zlikwidowano tutaj dowóz autobusów, regularnych, kursowych autobusów, zamienięto tą drogę dla tego typu ruchu, no były uwaga, trzy przypadki padnięcia, bodajże, raczej pamiętam dobrze, trzy przypadki, kiedy koń padł na tej trasie, żaden z nich nie miał związku z jego przemęczeniem, przeciążeniem, nadmienną eksploatacją. Były to albo nieszczęśliwe wypadki, albo wrodzona wada serca, co zdarza się również u ludzi, którym taka wada serca akurat się w górach ujawni, no i niestety wtedy kończą swoje życie gdzieś na szlaku. Myślę, że to wszystko. Dziękujemy Państwu za uwagę, zapraszamy do Morskiego Oka i jeśli nie chce Wam się iść, to przejażdżka fasiągiem, wierzcie mi, nie jest obciachem. Hej! Amen! Tu jest Polska! Tu jest Polska! I tak ma być!